| Autor |
Wiadomość |
Temat: Pomoc poszukiwana - koniec maja 2018r. |
Charlotte Shelby
Odpowiedzi: 20
Wyświetleń: 1339
|
Forum: zakończone Wysłany: 2018-10-16, 18:16 Temat: Pomoc poszukiwana - koniec maja 2018r. |
Charlotte posłała Nicholasowi przeciągłe spojrzenie, a potem skinęła delikatnie głową. Właściwie dawno nie czuła się tak dobrze z tym wszystkim. W tym momencie była wręcz przekonana, że robili coś dobrego. Coś, co miało odmienić świat. Kobieta zgniotła karteczkę z adresem w dłoni.
– Numer znajdzie pan na recepcie – skwitowała, powracając do swojego biurka, przy którym usiadła, tylko po to, by przewertować swój kalendarz. Musiała mu znaleźć dogodną i jak najbliższą datę. Ale to wymagało czasu. Ściągnięcie zaufanego lekarza nigdy nie należało do najszybszych i najprostszych zadań.
– W następny wtorek o tej samej porze – powiedziała w końcu, nie czekając za bardzo na zdanie mężczyzny. To była jedyna data jaką mogła mu zaproponować. Zapisała więc i tę datę na kartce, a potem wyciągnęła rękę z receptą w jego kierunku, dodając do tego: – a więc do zobaczenia w przyszłym tygodniu. |
Temat: A new day, a new hope. Start trusting. |
Charlotte Shelby
Odpowiedzi: 11
Wyświetleń: 754
|
Forum: zakończone Wysłany: 2018-10-16, 18:08 Temat: A new day, a new hope. Start trusting. |
– Jeśli czujesz się bezpieczna w swoim domu, nie ma sensu tego zmieniać – skinęła głową, nie mając zamiaru przekonywać Esther do mieszkania ze zgrają innych mutantów. Laguna była bezpieczna, ale to nie był jakiś Bank Gringotta. Istniało niesamowicie wysokie ryzyko wpadki, a wtedy po całej rebelii nic nie zostanie. Może nawet mądrzej było mieszkać gdzieś indziej? Shelby skinęła głową.
– A ty znasz mój numer – to działało w obie strony, prawda? Esther była dla rebelii, a rebelia była dla niej. Blondynka wzruszyła lekko ramionami, posyłając dziewczynie ciepły uśmiech. Tak, właściwie wszystko było już powiedziane.
– A więc do zobaczenia, Esther. Coś czuję, że nasza współpraca będzie niezwykle owocna – a potem… potem Charlotte wróciła do swojej papierkowej roboty, nie poświęcając Goth więcej swojego czasu. Właściwie to nawet nie odprowadziła jej wzrokiem do drzwi. Była zbyt zajęta wypełnianiem luk i naprawianiem błędów popełnionych przez jej starszego brata.
/zt |
Temat: Pomoc poszukiwana - koniec maja 2018r. |
Charlotte Shelby
Odpowiedzi: 20
Wyświetleń: 1339
|
Forum: zakończone Wysłany: 2018-10-11, 20:08 Temat: Pomoc poszukiwana - koniec maja 2018r. |
– Dołożę wszelkich starań, by pańska córka miała jakąś przyszłość – to nie podlegało żadnej dyskusji. Shelby nie miała zamiaru pozwolić komukolwiek skrzywdzić tę małą. Poza tym, jacy by nie byli rebelianci… nie krzywdzili swoich. A oferta złożona Nicholasowi tyczyła się dwóch osób. Nie jednej.
– Może się pan zastanowić. Zapiszę panu adres i wtedy… sam pan stwierdzi, czy warto – zdawała sobie sprawę z tego, że to co teraz robiła było ryzykowne. Ale ufała temu mężczyźnie. Wiedziała co nim kierowało i była wręcz przekonana, że kiedy zobaczy to na własne oczy… będzie w stu procentach przekonany. Zapisała mu więc na kartce odpowiedni i adres i wyciągnęła dłoń ze świstkiem w jego kierunku.
– W razie jakichkolwiek pytań służę pomocą – posłała mu delikatny uśmiech, wzruszając lekko ramionami. A cała jej postawa mówiła, że nie miał tego pożałować. |
Temat: Pomoc poszukiwana - koniec maja 2018r. |
Charlotte Shelby
Odpowiedzi: 20
Wyświetleń: 1339
|
Forum: zakończone Wysłany: 2018-10-10, 21:10 Temat: Pomoc poszukiwana - koniec maja 2018r. |
Słysząc pytanie Nicholasa, Shelby posłała mu delikatny uśmiech. Jednak nie odpowiedziała od razu, zupełnie jakby potrzebowała krótkiej chwili do namysłu. Przez ten czas po prostu świdrowała go spojrzeniem, nie zdradzając za bardzo tego co jej chodziło po głowie. Zamiast tego po prostu wsłuchiwała się w ciszę, próbowała przechwycić sposób rozumowania Grenville’a.
– Naszym głównym celem jest pokazanie rządowi gdzie jego miejsce. Chcemy przejąć władzę, po prostu – Charlotte niby obojętnie wzruszyła ramionami, ale dało się zauważyć jak bardzo rozochociła ją ta rozmowa. Na pierwszy rzut oka może nie przypominała kogoś zdolnego do okrucieństwa, do chwycenia za broń, ale… pozory myliły.
– Opracowaliśmy pewien proces, dzięki któremu rośniemy w siłę. Jesteśmy w stanie poświęcić naprawdę wiele, by poprawić naszą pozycję na świecie. Zamieszki, akcje dywersyjne… po prostu nie zamierzamy siedzieć bezczynnie. Nie jesteśmy bierni, nie jesteśmy Bractwem. Jesteśmy Rebelią. I znajdzie się u nas miejsce dla każdego, komu zależy na lepszym jutrze. Pomyślałam, że pan zalicza się do tej grupy. Ze względu na dziecko. – zakończyła, tym razem się nie uśmiechając, ale jednak mimo wszystko nie spuszczając wzroku z twarzy Nicholasa. |
Temat: A new day, a new hope. Start trusting. |
Charlotte Shelby
Odpowiedzi: 11
Wyświetleń: 754
|
Forum: zakończone Wysłany: 2018-10-10, 20:31 Temat: A new day, a new hope. Start trusting. |
Charlotte nie potrafiła powiedzieć co dokładnie było w Esther, ale w jakimś stopniu naprawdę lubiła tę dziewczynę i chciała jej pomóc. Ale ruda była dużą dziewczynką i wiedziała co dla niej najlepsze. Jeśli chciała się pchać na pole bitwy, Shelby nie mogła jej tego zabronić. Z pewnego rodzaju dumą wysłuchiwała przechwałek Goth.
– W takim razie będziesz pomagać w załatwianiu spraw – zadecydowała, odpuszczając używanie swojej mocy. Nie widziała w tym głębszego sensu, skoro to i tak nie miało przestraszyć ani zniechęcić Goth. Shelby z lekkim uśmiechem na ustach obserwowała jak dziewczyna prezentuje swoją moc. Nie była zbyt ofensywna, nie była inwazyjna, ale… można było z nią zdziałać wystarczająco wiele. Charlotte widziała w tym potencjał.
– Okay, przydasz się. Niech będzie, chodź z nami zbawiać świat, czy cokolwiek potrzebujesz – posłała jej delikatny uśmiech, a potem skinęła głową. – Jeśli chcesz to możesz mieszkać z resztą mutantów. Na pewno jest to bezpieczne, aczkolwiek… niczego ci nie zabronimy. Możesz równie dobrze działać ze swojego domu. Pewnie zastanawiasz się co będziesz musiała robić? Na razie nie mamy zadań, ale jeśli przyjdziesz pod wskazany adres to wszystkiego się dowiesz od właściwej osoby. Jedyna zasada: nie możesz nikomu o tym powiedzieć. Przy chęci rekrutacji nowych osób, zawsze musisz to uzgodnić ze starszyzną. Masz jakieś pytania? |
Temat: Pomoc poszukiwana - koniec maja 2018r. |
Charlotte Shelby
Odpowiedzi: 20
Wyświetleń: 1339
|
Forum: zakończone Wysłany: 2018-10-09, 15:17 Temat: Pomoc poszukiwana - koniec maja 2018r. |
Charlotte nie lubiła przeciągania spraw, więc kiedy Nicholas zapytał bez ogródek o co chodziło, Shelby skinęła głową. Im szybciej się dowie, tym lepiej, czyż nie? Nie wiedziała na ile można było mężczyźnie ufać, ale zakładała, że skoro bywał w takim miejscu i zależało mu na dyskrecji… uciekał. I chociaż w jakimś stopniu można było z nim coś zdziałać.
– Bractwo jest dziurawe i Bractwo zawodzi – zaczęła ostrożnie, zastanawiając się nad jak najodpowiedniejszym doborem słów. – Ale co jeśli istnieje o wiele lepsza i bezpieczniejsza alternatywa?
Chyba mimo wszystko nie oczekiwała od mężczyzny odpowiedzi. Uśmiechnęła się lekko, po czym odsunęła się z krzesłem od biurka i stanęła naprzeciwko Grenville’a. Nie lubiła się czuć, jakby ktoś patrzył na nią z góry. Teraz też była niższa, ale nie aż tak.
– Walczymy o sprawiedliwość. Walczymy z ludźmi. Ale przede wszystkim walczymy razem. Nienawidzimy bierności, a środki, pieniądze, broń… mamy to wszystko. Mamy tego więcej niż może pan się spodziewać. W każdym razie… To dość prosty i sprawiedliwy układ. Oferuję pracę w zamian za wynagrodzenie i bezpieczne zakwaterowanie. Oferuję przynależność do nas. Oferuję… cóż… oferuję wojnę, która przyniesie nam wolność. Przede wszystkim. Oferuję lepsze życie dla pańskiej córki. |
Temat: Pomoc poszukiwana - koniec maja 2018r. |
Charlotte Shelby
Odpowiedzi: 20
Wyświetleń: 1339
|
Forum: zakończone Wysłany: 2018-10-08, 21:18 Temat: Pomoc poszukiwana - koniec maja 2018r. |
Shelby uważnie podążała wzrokiem za krążącym po gabinecie mężczyźnie. Nie spuszczała z niego wzroku, jakby próbując przeanalizować co właściwie za tym wszystkim się kryło. Strach przed śmiercią, czy bardziej strach przed opuszczeniem córki? Oczywiście, Charlotte rozumiała kwestię Bractwa i nie mogłaby się bardziej z nim zgodzić w tej sprawie. Skinęła więc głową.
– Przepiszę coś, ale nie będzie najsilniejsze. Od razu napiszę panu, kiedy powinien się pan zgłosić na badania – zawiesiła na chwilę głos, by właściwie w tym momencie to wszystko zanotować na malutkiej kartce papieru. Ale nie podała tego Grenville’owi. Trzymała świstek w ręku, przyglądając się mu uważnie, zupełnie jakby się biła z własnymi myślami. A potem… a potem po prostu to zrobiła.
– Ale sądzę, że zanim pan wyjdzie powinniśmy omówić coś jeszcze. Mam propozycję. I jak to często z propozycjami bywa – nie do odrzucenia. – ponownie spojrzała w twarz mężczyzny, posyłając mu delikatny uśmiech. Nie czekała za bardzo na jego reakcję, chociaż z całą pewnością zrobiła pauzę na oddech. – Znam miejsce gdzie będziecie bezpieczni. Ale w zamian będziemy potrzebowali pomocy. |
Temat: A new day, a new hope. Start trusting. |
Charlotte Shelby
Odpowiedzi: 11
Wyświetleń: 754
|
Forum: zakończone Wysłany: 2018-10-08, 21:12 Temat: A new day, a new hope. Start trusting. |
Charlotte skinęła tylko głową na słowa Esther. Tak, miała rację. Nie potrzebowali walki między sobą. Powinni trzymać się razem. Ale czy na dobrą sprawę utworzenie rebelii nie miało jeszcze bardziej napiętnować tego podziału? Część mutantów zdecydowanie nie pochlebiała działań rebeliantów i wolałaby zostać pod ziemią. Wolałaby robić coś, czego rebelia nie pochwalała. To wszystko prowadziło tylko do jednej wielkiej wojny domowej.
– Jesteś niezwykle upartą osóbką, Esther – wyrzuciła z siebie głosem pozbawionym emocji. Ciężko było stwierdzić, czy Shelby właśnie komplementowała Goth, czy raczej uważała jej słowa za głupotę. Ale… tak. Była uparta. A oni potrzebowali upartych ludzi. To uparci ludzie mogli coś zmienić. I musiała o tym pamiętać. Shelby mimowolnie się uśmiechnęła.
– Myślę, że znalazłoby się dla ciebie miejsce w naszych szeregach – odezwała się po chwili, kompletnie ignorując prośby dziewczyny o zaprzestanie jej sztuczek. Nie, Shelby jeszcze nie skończyła. A Esther musiała przesiąknąć tym całym cierpieniem. Musiała przesiąknąć wojną.
– Mamy ludzi, którzy walczą. Mamy ludzi, którzy załatwiają sprawy i mamy ludzi, którzy tworzą więcej takich jak my. Gdzie byś się widziała? – zapytała bez ogródek. Nie zamierzała przydzielać Goth odpowiedniego zadania. Za to odpowiedzialny był Marcos, a tak się składało, że Shelby obecnie miała gdzieś zdanie Delgado. |
Temat: Pomoc poszukiwana - koniec maja 2018r. |
Charlotte Shelby
Odpowiedzi: 20
Wyświetleń: 1339
|
Forum: zakończone Wysłany: 2018-10-06, 16:09 Temat: Pomoc poszukiwana - koniec maja 2018r. |
Przekazywanie tego typu wieści nigdy nie było w porządku. Mimo, że była to nieodłączna część bycia lekarzem, Shelby do tej pory nie potrafiła się całkowicie do tego wszystkiego przyzwyczaić. Odwróciła więc wzrok od Nicholasa, by zająć się swoimi papierami i ułatwić mu pogodzenie się z tym wszystkim co właśnie mu powiedziała. Potrzebował trochę czasu, prawda? Nawet jeśli miała być to tylko krótka chwila.
– Na ten czas będzie konieczne zadomowienie się w Seattle. Ma pan jakieś bezpieczne miejsce, gdzie może się zatrzymać? – wzniosła brew, odrywając wzrok od papierków i ponownie przenosząc spojrzenie na twarz Nicholasa.
– Biorąc pod uwagę, że jesteście we dwójkę najbezpieczniejsze będzie zaszycie się w jakiejś organizacji. Psy ostatnimi czasy nie dają nam spokoju, a szkoda, by dziewczynce coś się stało. To jeszcze dziecko. – wbrew pozorom nie była to kwestia wymienienia uprzejmości, czy zamartwiania się. Nie. Shelby tą krótką wypowiedzią chciała zorientować się, jaki stosunek miał Greville do tej całej sytuacji na świecie. Był mutantem. Nie wiedziała jeszcze jak wyglądała jego moc, ale… mógł się przydać, prawda? |
Temat: A new day, a new hope. Start trusting. |
Charlotte Shelby
Odpowiedzi: 11
Wyświetleń: 754
|
Forum: zakończone Wysłany: 2018-10-06, 16:02 Temat: A new day, a new hope. Start trusting. |
Charlotte z nieodgadnionym wyrazem na twarzy wysłuchiwała słów Esther. Czy aby nie wszyscy tak mówili? Czy nie wszyscy pragnęli zmiany, by ostatecznie obawiać się podjąć odpowiednich kroków? Goth była młoda. Być może nawet zbyt młoda, by to dostrzec. Przeszła wiele – jasne, ale świat nie ukształtował jej wystarczająco, by Shelby ot tak potrafiła jej zaufać. Ale mimo wszystko coś w jej głosie, coś w tym, że była wyjątkowo szczera, sprawiło, że kobieta nie potrafiła jej odprawić z kwitkiem. Nie potrafiła i nie chciała. Charles powoli skinęła głową.
– Czemu nie Bractwo? Byłabyś tam bezpieczna. Nie zmuszaliby cię do podejmowania ciężkich wyborów, to idealne miejsce dla kogoś takiego ja ty – wzruszyła lekko ramionami. To nie tak, że chciała ją zachęcić do dołączenia w szeregi Bractwa, po prostu byłaby to dla niej o wiele łatwiejsza opcja, czyż nie?
– Pamiętasz atak w 2014 roku? – zagadnęła po chwili, ale nie oczekiwała odpowiedzi. Charlie koniuszkiem języka zwilżyła dolną wargę, by kontynuować swoją wypowiedź. – To nasza sprawka. Chcieliśmy sprawić, by świat dowiedział się o mutantach. Za wszelką cenę. Nie interesowało nas to ile ludzi zginie, nie interesowały nas skutki naszych działań. Praktycznie to przez nas życie w Stanach wygląda tak, a nie inaczej… Wybory. Bycie członkiem naszej organizacji polega na tego typu wyborach. Byłabyś w stanie posłać na śmierć tylu ludzi dla dobra jednej, niezwykle dziurawej idei?
Ale chyba i tym razem nie oczekiwała na odpowiedź. Po prostu skinęła głową, uśmiechając się dość smutno. A potem, korzystając ze swojej mocy sprawiła, że przed oczami Goth pojawiła się czerń. Oprócz ciemności dziewczyna poczuła zapach dymu i słyszała przeraźliwe piski i krzyki osób, błagających ją o pomoc. |
Temat: Pomoc poszukiwana - koniec maja 2018r. |
Charlotte Shelby
Odpowiedzi: 20
Wyświetleń: 1339
|
Forum: zakończone Wysłany: 2018-10-05, 20:03 Temat: Pomoc poszukiwana - koniec maja 2018r. |
– Nie wykluczam, że może być to spowodowane twoją mutacją – odezwała się po chwili milczenia. Oczywiście odnotowała to wszystko w swoim dzienniczku, bo powinni to zbadać i lepiej się temu przyjrzeć, ale z drugiej strony… jeśli rzeczywiście to miało związek z mutacją – niewiele mogli zdziałać. Charlotte westchnęła ciężko.
– Rozumiem. Najlepiej jeśli przestanie pan korzystać z leków do najbliższej wizyty. Zaproszę zaufanego kardiologa, który bliżej się przyjrzy pańskiemu problemowi, ale jeśli jest to rzeczywiście kwestia mutacji… – Charlotte urwała, na moment przenosząc wzrok na małą dziewczynkę. Jak niby miała powiedzieć takie rzeczy przy niej? Charlotte zaproponowała młodej, by udała się do recepcji, gdzie zastanie cukierki i inne łakocie, a kiedy dziewczynka zdecydowała się udać we wskazane miejsce, Charlotte kontynuowała: – wtedy żadne leki nie zdziałają cudów. Będziemy próbować wszystkiego, wyznaczać sesje kolejnych spotkań, sama operacja stanie pod znakiem zapytania, ale ostatecznie… czarno to widzę. |
Temat: A new day, a new hope. Start trusting. |
Charlotte Shelby
Odpowiedzi: 11
Wyświetleń: 754
|
Forum: zakończone Wysłany: 2018-10-05, 19:56 Temat: A new day, a new hope. Start trusting. |
Charlotte z mieszanką zaciekawienia i zadowolenia obserwowała każdy kolejny ruch Esther. Shelby nie była głupią kobietą i doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że Goth nie przyszła tutaj całkowicie bezinteresownie. Nie potrafiła jednak do końca przewidzieć, co było powodem tej nagłej zmiany, ale czy rzeczywiście musiała się nad tym dłużej zastanawiać? Czy był w tym jakikolwiek sens? Shelby ostrożnie skinęła głową, tym samym dając dziewczynie do zrozumienia, że pamiętała te słowa. A więc to o to chodziło? Esther chciała zmienić swoje życie?
– I teraz jesteś gotowa – skwitowała krótko, tym samym nie spuszczając wzroku z oczu dziewczyny. Nie potrafiła tego wyjaśnić, ale w jej spojrzeniu widniała swego rodzaju duma? Charles do końca nie rozumiała skąd brało się przedziwne uczucie. Ta dziewczyna była jej kompletnie obca, a jednak… a jednak tak bardzo jej zależało na jej życiu. Shelby przesunęła koniuszkiem języka po swojej dolnej wardze.
– Z drogi, na którą mogę cię skierować nie ma żadnego odwrotu – wyrzuciła z siebie w końcu. Nie chciała, by Esther wplątywała się w coś z czego później nie mogła się wydostać. Musiała być świadoma tego wszystkiego. – Mogą cię zmusić do stracenia życia. Mogą cię zmusić do wyrzeczenia się wszystkiego w co wierzysz. Mogą cię zmusić do zabijania. Nie sądzę, by to była droga dla kogoś takiego jak ty. – i wypowiadając te słowa jej wyraz twarzy znacznie się zmienił. W tym momencie Shelby zawiesiła swoje nieco chłodne spojrzenie na twarzy młodej dziewczyny. |
Temat: Pomoc poszukiwana - koniec maja 2018r. |
Charlotte Shelby
Odpowiedzi: 20
Wyświetleń: 1339
|
Forum: zakończone Wysłany: 2018-10-04, 20:48 Temat: Pomoc poszukiwana - koniec maja 2018r. |
Charlotte podążyła wzrokiem za małą dziewczynką, posyłając jej przy tym delikatny uśmiech. Wbrew temu w jakiej profesji pracowała, naprawdę lubiła dzieci. A ta mała wyglądała na naprawdę dobre i nieszkodliwe dziecko. Ale to nie o to tutaj chodziło, prawda? Zamyślona Charlie potrząsnęła głową, by wrócić spojrzeniem do Nicholasa.
Wysoka dyskrecja. Tego mogła się spodziewać, prawda? Mimo wszystko jej brew wysoko wzniosła się ku górze. Nie potrafiła powstrzymać tej swojej ciekawskiej strony. Po prostu. Charles zaznaczyła coś na skrawku papieru, jednocześnie kiwając przy tym głową.
– Czy bóle te mają jakieś powiązania ze stresem, silnymi emocjami, z nerwami, nadmierną aktywnością fizyczną lub no nie wiem… używaniem mocy? – wyrzuciła z siebie, zawieszając spojrzenie na Nicholasie. W większości przypadków problemy mutantów wynikały z ich mocy. Czy mogło tak być teraz? Nie chciała zgadywać, dlatego wolała po prostu przeprowadzić ten wywiad.
– Do tej pory robiłeś coś z tym, czy kompletnie nic? |
Temat: A new day, a new hope. Start trusting. |
Charlotte Shelby
Odpowiedzi: 11
Wyświetleń: 754
|
Forum: zakończone Wysłany: 2018-10-04, 18:42 Temat: A new day, a new hope. Start trusting. |
Charlotte jak zwykle siedziała w swoim małym gabinecie, zajmując się całą masą papierkowej roboty. Prowadzenie kliniki nie należało do najłatwiejszych. Nie chodziło tylko o nawał obowiązków i miliony spraw, które miała na swojej głowie. Nie. O wiele cięższym zadaniem było utrzymanie tego miejsca w tajemnicy i sprawienie, by przynosiło ono odpowiednie zyski. To… to wręcz spędzało sen z powiek blondynki. I jako, że dzisiejszego dnia ruch w klinice nie był największy, Shelby miała nieco więcej czasu na przekopanie się przez te wszystkie papierkowe sprawy, którymi swoją drogą powinien zajmować się jej nieodpowiedzialny brat. Nieważne. Nie miała czasu myśleć o tym idiocie. Wolała spożytkować ten czas w o wiele bardziej sensowny sposób. A przynajmniej takie miała plany zanim nie usłyszała pukania do drzwi. Charlotte odłożyła papiery do teczki po czym przeniosła wzrok na otwierające się drzwi.
– Witaj, Esther – przywitała dziewczynę z ciepłym uśmiechem na ustach. Wizyta rudej była dość miłym zaskoczeniem. Shelby kompletnie nie spodziewała się, że panienka Goth jeszcze do niej zawita. Potrzebowała pieniędzy? Potrzebowała pracy? A może… może potrzebowała pomocy medycznej? Kobieta skinęła głową, tym samym zapraszając Esther, by usiadła naprzeciwko.
– Mam całkiem niezłą pamięć, co jest przydatne w interesach – wyrzuciła z siebie, upijając łyka kawy, po czym prześwidrowała wzrokiem twarz dziewczyny. – W czym mogę ci pomóc? |
Temat: Pomoc poszukiwana - koniec maja 2018r. |
Charlotte Shelby
Odpowiedzi: 20
Wyświetleń: 1339
|
Forum: zakończone Wysłany: 2018-10-04, 18:42 Temat: Pomoc poszukiwana - koniec maja 2018r. |
Widząc zbliżającego się do pomieszczenia mężczyznę, Charlotte z nieodgadnionym wyrazem na twarzy skinęła głową, dając do zrozumienia panu Grenville’owi, by wszedł do gabinetu. Sama Shelby poprosiła jeszcze swoją recepcjonistkę o wywieszenie karteczki, że dzisiejszego dnia klinika zostanie zamknięta nieco szybciej, a potem w ostatecznie powróciła do Nicholasa i jego córki.
– Zakładam, że nie przyszedł pan dokonać aborcji – odezwała się w końcu obojętnym tonem głosu, zawieszając ciekawskie swoje spojrzenie na twarzy Nicholasa. Nie znała mężczyzny, ale biorąc pod uwagę, że zjawił się w tym miejscu to musiał mieć coś wspólnego z genem X. Albo on, albo dziecko, na którym w tym momencie Shelby skupiła swoją uwagę. Kobieta westchnęła ciężko, odnotowując coś w swoim zeszyciku, po czym wzniosła wysoko brew.
– Co was do mnie sprowadza i jak bardzo zależy wam na dyskrecji? – spytała prosto z mostu. Nie zamierzała się przedstawiać. Zakładała, że jej nazwisko było im bardzo dobrze znane. |
| |
| Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group |
Saphic 1.2 // Theme created by Sopel |
| | Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 10 |
|