Znalezionych wyników: 3
The Gifted Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Brama główna
Barry Marie

Odpowiedzi: 45
Wyświetleń: 3082

PostForum: black lake bible camp   Wysłany: 2018-01-17, 14:27   Temat: Brama główna
#1


Barry początkowo nie potrafił sobie poradzić z rolą uciekiniera. Po prostu nie potrafił i wiadomo, że początki zazwyczaj bywają trudne. Ale po kilku dniach głodowania i nie korzystania z prysznica postanowił, że nie da rady tak dłużej. I dlatego włamał się do jednego z pięknych domów na najdroższej ulicy. Z jego mocą, było to banalne proste. I dlatego co jakiś czas włamywał się do domu, który uprzednio starał się obserwować przez jakiś czas, by nie zostać przyłapanym na gorącym uczynku, korzystał z łazienki, „pożyczał” czyste ciuchy, zabierał coś do jedzenia i ruszał w dalszą drogę. Pragnął przede wszystkim odnaleźć Bractwo i swoją rodzinę. O lokalizacji Bractwa dowiedział się zupełnie przypadkowo. Któregoś dnia usłyszał rozmowę w barze i tyle. Dopytał co nieco a dzięki swojemu niewinnemu wyglądowi uzyskał przydatną informację, której od tak dawna oczekiwał. Właściwie miał szczęście i to ogrom szczęścia, bo ta historia mogła zakończyć się zupełnie inaczej.
I takim sposobem minęły dwa tygodnie, od kiedy Barry uciekł z domu. Nadchodził prawie trzeci tydzień, w którym to Barry znajdował się poza domem, rezygnując do reszty z bezpieczeństwa i wszystkiego, co do tej pory miał. W sumie nigdy nie wyobrażał sobie, że tak będzie wyglądało jego życie. Fakt, że w normalnej sytuacji siedziałby teraz w szkole i cicho wzdychał w kierunku popularnej dziewczyny sprawiał, był już czymś tak niewyobrażalnym, że Barry sam się sobie dziwił, iż owa myśl przyszła mu do głowy. Tymczasem jego nowe życie przyniosło mu kolejną niespodziankę.
Nieco już strudzony i zmęczony zbliżył się do bramy, która to miała być rzekomo głównym wejściem do Bractwa. Przynajmniej tak mu powiedziano. Chwilę zastanawiał się czy dobrym pomysłem będzie tak po prostu podejście do bramy, ale nie widział innej możliwości. Dlatego powoli i nieśpiesznie zbliżał się do bramy. I wówczas ujrzał postać, która początkowo wydała mu się nieznajoma, ale z każdym kolejnym krokiem i bijącym sercem, chłopak uświadamiał sobie, że zna ową postać. - Colleen? – spytał z zszokowanym wyrazem twarzy, poniekąd z ulgą. Przystanął w miejscu, nie mogąc zrobić kolejnego kroku ze zdziwienia.
  Temat: Barry
Barry Marie

Odpowiedzi: 1
Wyświetleń: 331

PostForum: Relacje   Wysłany: 2018-01-04, 22:00   Temat: Barry
Barry Marie

Krótki opis postaci w formie dowolnej.
pozytywne
IMI? I NAZWISKO - opis relacji
IMI? I NAZWISKO - opis relacji
IMI? I NAZWISKO - opis relacji
negatywne
IMI? I NAZWISKO - opis relacji
IMI? I NAZWISKO - opis relacji
IMI? I NAZWISKO - opis relacji
neutralne
IMI? I NAZWISKO - opis relacji
IMI? I NAZWISKO - opis relacji
IMI? I NAZWISKO - opis relacji

  Temat: Barry Marie
Barry Marie

Odpowiedzi: 1
Wyświetleń: 484

PostForum: Karty Postaci   Wysłany: 2017-12-30, 12:19   Temat: Barry Marie
Bartholomew "Barry" Marie
urodzony w Olympii 17 kwietnia 2000, mieszka tam od zawsze, przynależy do Factionless, wizerunku użycza Tom Holland
historia
Barry jako ostatnia pociecha rodziny Marie w młodości był ciut rozpieszczany. Zwłaszcza, że miał nad sobą dwie starsze siostry. Dlatego jego lata dziecięce minęły szybko i beztrosko, a o nich samych nie warto zbytnio wspominać. To jest – nie warto się nad nimi rozwodzić, gdyż nie wnoszą niczego konkretnego do tej historii. Bartholomew urodził się 17 kwietnia 2000 roku w Olympii, gdzie też się wychował, spędzając tam całe swoje dzieciństwo i wczesne lata nastoletnie. Nigdy niczego mu nie brakowało, jego rodzice starali się wychować go na dobrego człowieka i w tym też przekonaniu dorastał Barry, mając za wzór kogoś tak wysoko postawionego jak jego ojciec – stanowczego w tym wszystkim, ale praworządnego oraz matkę – życzliwą nauczycielkę. Jako dziecko niejednokrotnie sprawiał niewielkie problem co rusz pakując się w drobne kłopoty w szkole, ale na ogół nigdy nie było z nim problemów. Może dlatego, że chłopak naprawdę się starał? No i miał dobre serce. Przede wszystkim to czyniło go takim jaki był.
Kiedy miał dziesięć lat jego siostra była zamieszana w dziwne sprawy. Słyszał co nieco, gdy jego rodzice o tym rozmawiali, ale w gruncie rzeczy nigdy niczego samodzielnie nie mógł wysunąć, gdyż był jeszcze za mały, by wdrożono go w sprawy dorosłych. Dlatego nie miał pojęcia, co tamtego feralnego dnia naprawdę przydarzyło się Colleen, jego starszej siostrze. Pamiętał za to inny dzień, który miał miejsce cztery lata później. Wówczas już czternastoletni Barry był świadkiem jak jego matka i starsza siostra uciekają z domu. Dowiedziano się wtedy, że jego ciotka była mutantką. Co więcej, ucieczka matki wskazywała na to, że i ona, i Colleen również są mutantkami. Barry dokładnie pamiętał słowa swojego ojca, który miał pretensję do wszystkich, głównie do jego matki, gdyż nie mógł pojąć jak mógł wyjść za kogoś, kto ma w rodzinie potwora. Matka i Colleen uciekły, a Barry nie mogąc się opowiedzieć za bardzo po żadnej ze strony, bezradny i całkowicie samotny, został. Ale wtedy też coś w nim się zmieniło. Z jednej strony nie chciał podzielić losu matki uciekinierki, a z drugiej… bardzo tęsknił za nimi. Dlatego jego dotychczasowo wysokie oceny w szkole pogorszyły się a on zaczął popadać w lekka paranoję i nie spać po nocach. To było nie do zniesienia, dlatego często wychodził z domu i po prostu biegał.
Pewnego dnia w szkole, kiedy nieco zaspany wpadł na jednego ze szkolnych osiłków, ten najpierw trochę nim potrząsnął a następnie zamknął go w szkolnej szafce. Było już trochę po dzwonku, więc pomimo tego, że Barry wołał i bił pięściami o szafkę, nikt go nie słyszał. To trochę zestresowało a zarazem zdenerwowała samego Barry’ego. Nigdy wcześniej nie był w takiej sytuacji i zdecydowanie nie podobał mu się jej rozwój. I wtedy… prawdopodobnie przez poirytowanie i złość na siebie samego, ale też tego osiłka, Barry przy kolejnym uderzeniu pięściami o drzwiczki… po prostu przez nie przeleciał. Wypadł. Zrobił fikołka i wylądował tyłkiem na posadzce.
Spanikował. Dobrze wiedział, co to oznacza. On również był mutantem. Wtedy właśnie podjął decyzję, możliwe, że jedną z najważniejszych w swoim życiu. Zignorował dalsze lekcje i wrócił do domu, i korzystając z nieobecności członków rodziny spakował to, co najważniejsze i po prostu uciekł. Uciekł jak jego matka i siostra. Miał jeden cel a mianowicie… znaleźć je.
charakter
x nerwowy x spóźnialski x pozytywnie nastawiony do życia x odpowiedzialny x troskliwy x zabawny x sarkastyczny x inteligentny x skryty x ma problem z mówieniem o swoich uczuciach czy emocjach x impulsywny x ambitny x niezdarny x beztroski x ufny x godny zaufania x przyjacielski x zawsze stara się dbać o innych x prawdomówny x uczciwy x optymista x sprytny
opis mocy
Fazowanie.
Nie jest to moc, która wydawałaby się najtrudniejszą do opanowania. Fazowanie oznacza możliwość przenikania przez ciała stała, gdzie przykładowo, gdy przenika przez maszyny czy inne urządzenia zasilane prądem, powoduje on zwarcie tych urządzeń. Niematerialność pozwala na stawienie oporu grawitacji. Ponadto Barry oczywiście jest w stanie przenikać przez osoby niczym duch. Jednakże moc ta, choć niezbyt skomplikowana, „początkującemu” może sprawiać pewne trudności jak np. takie wypadki jak zaklinowanie się w drzwiach. Nie jest to może bolesne, ale na pewno odczuwalne i czasem jeśli Barry zbytnio się zdenerwuje tym faktem, może mieć problem z „odklinowaniem” się. Barry nie może przenikać w dół, pod siebie.
W przypadku nadmiernego używania mocy, skutkiem ubocznym jest krwotok z nosa. Postać, która jest płynna w działaniach i zna zakres swojej mocy może z niej korzystać przez 7 postów a następnie przez 2 musi odpoczywać. Przy niezważaniu na odpoczynek najpierw nadchodzi okropna fala migreny a następnie może nawet śmierć.
ciekawostki
→ trochę nerd, czytuje komiksy, grywa na konsoli, ogląda Marvela i Star Wars,

→ marzą mu się podróże, chciałby w przyszłości zwiedzić Europę,

→ podobnie jak jego siostra, ma nieźle rozwinięte zdolności artystyczne – tyle, że on rysuje np. komiksy czy postacie,

→ często biega, w ten sposób udaje mu się poskładać własne myśli, odciąć stres,

→ bardzo żałuję, że musiał zostawić swojego psa w domu, gdyż naprawdę go uwielbiał,

→ chciałby w przyszłości zostać weterynarzem,

→ jeszcze do niego nie dotarło, że jest uciekinierem i za jakiś czas może być poszukiwany,

→ zależy mu na życiu innych czasem nawet bardziej niż na swoim.


 
Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 10