| Autor |
Wiadomość |
Temat: #1 |
Artemis Danvers
Odpowiedzi: 106
Wyświetleń: 4630
|
Forum: S. Ackerman Wysłany: 2018-05-10, 21:56 Temat: #1 |
Pozwoliła sobie na ułamek ulgi, nim Sage dodała to cholerne "chociaż". Zeus jeden wiedział, czy podejrzana cisza była jedynie pozostałością po tym, co się działo, czy raczej etapem przejściowym. Obydwie opcje sprawiały, że robiło jej się słabo, ale jej egoistyczny instynkt przetrwania sprawiał, że modliła się o tę pierwszą. Bezpieczniejszą.
Poruszyła się niespokojnie, mając ochotę samej pojechać do hotelu i zbadać teren, bo do kurwy nędzy, ostatnie cztery lata ciągnęła informacje o jakichś w ogóle nie interesujących jej typkach, a teraz, kiedy chodziło o nią, to nie wiedziała prawie nic. I nawet nie miała pewności, czy to w ogóle o nią chodzi. Może w całym motelu działo się coś zupełnie od niej oderwanego i jej meldunek był tylko cholernym zbiegiem okoliczności? Może ktoś inny wszczął cichy alarm o jej obecności, ale ponieważ w pokoju niczego nie było, to napastnicy machnęli ręką i się zwinęli? Może ktoś powiedział "mutant", ale nie wiedziano gdzie dokładnie, więc rozpierdol zrobiono wszędzie?
Psia mać, gdyby tylko mogła tam pojechać.
Machinalnie przejechała dłonią po ranie, obrzucając nogę krzywym spojrzeniem. Nie znosiła siedzenia w miejscu, a świadomość, że jest uziemiona w momencie, kiedy powinna ściągać informacje, uwierała ją nieznośnie i sprawiała, że miała ochotę coś rozwalić. Najlepiej urżnąć sobie spowalniającą ją nogę (fuck logic).
Pusta torba wylądowała na stercie rzeczy, spojrzenie Artemis na dziewczynie.
- Przeleżakuję dzisiaj w salonie. - Oświadczyła, nieznacznie się prostując i zerkając na te nieszczęsne schody. Szczęście w nieszczęściu, że wchodzenie było łatwiejsze. - W tym momencie ewentualne starcie z twoim ojcem to moje najmniejsze zmartwienie.
W jej głowie to brzmiało było "najbezpieczniej będzie, jak z bronią rozłożę się w salonie, na wypadek gdyby ktoś cię śledził i w nocy chciał wejść do domu". Nie mogła pojechać do tego cholernego motelu i sprawdzić, jak się sprawy mają, ale nie miała też zamiaru siedzieć w tej cholernej piwnicy w momencie, kiedy zagrożenie mogło im się przewinąć nad domem. To był jej burdel i najlepsze, co mogła zrobić (poza wysłaniem rodzeństw na tygodniowe wakacje gdzieś w pizdu), chociaż wiedziała, że to "najlepsze" ledwie plasuje się w kategorii "10% szans na przeżycie", gdyby faktycznie te pierdolone Psy przyczepiły się do Sage.
- Przynajmniej nikt nie pociągnął z ciebie dodatkowych opłat - rzuciła jeszcze mimochodem, wychylając się, by złapać plecak, w którym miała wszystko, czego potrzebowała i ostrożnie dźwigając się na nogi, uważając, by na prawej w ogóle się nie opierać. Plecak zarzuciła na lewe ramię i doczłapała do barierki, o którą ciężko się oparła. Przerwa.
- Wiesz, kiedy twój ojciec znowu wróci? - dopytała dla przyzwoitości. Czy coś.
Przekleństwo zmięła w ustach. |
Temat: #1 |
Artemis Danvers
Odpowiedzi: 106
Wyświetleń: 4630
|
Forum: S. Ackerman Wysłany: 2018-05-04, 20:08 Temat: #1 |
Już miała się wciąć z uprzejmym "sama za chwilę wsiąkniesz w podłogę", kiedy dalsze słowa dziewczyny ją zaalarmowały i porzuciwszy grzebanie w torbie, zamarła unosząc na nią wzrok, uważnie słuchając dalszej części opowieści.
Zostawiła pokój w nienagannym stanie, jeśli nie liczyć rozwalonej pościeli na łóżku, bo zawsze miała zbyt wywalone na to, by je zaścielać. Ale poduszki, materac, lampa? Psia mać, Sage chyba uratowała jej życie nie składając nogę do kupy. Nie podobała jej się ta wyliczanka. Nie miała przy sobie niczego wybitnie wartościowego, więc musieli szukać informacji o tym, gdzie może się teraz znajdować. Jasne, była możliwość, że tylko jakaś dwójka złodziejaszków wpadła jej do pokoju z nadzieją na znalezienie czegoś, co będą mogli potem opchnąć, ale w tym całym burdelu nawet nie liczyła na podobny łut szczęścia, jak stare, dobre, niezwiązane z jej genem x występki.
Dziesięć punktów dla Artemis za zachowanie kamiennej twarzy, nie tyle na myśl "byli o krok od znalezienia mnie", co na "dobrze, że nie wysłałam jej tam wcześniej, kto wie, na kogo by trafiła". Kurwa, nawet nie chciała myśleć, co by się stało z dziewczyną, gdyby zakręciła się przy pokoju w tym samym momencie, co ci ludzie. ... kimkolwiek by nie byli.
- Widział cię ktoś? - dopytała cicho i konkretnie, marszcząc brwi, bo mogli założyć, że się wykrwawiła w jakimś rowie albo uciekła za miasto i zostawić wątek w cholerę, ale mogli też zostawić kogoś na obserwację pokoju, na wszelki wypadek. Kogoś, kto mógł wyczaić Sage i podążyć za nią do domu. A w takim wypadku zagrożona będzie nie tylko ona. Średnim pocieszeniem była myśl, że może pozycja ojca w policji oraz wymówka "nie wiem, co się działo, kazała mi to zrobić" obroniłaby rodzeństwo przed poważnymi konsekwencjami.
Pokręciła krótko głową w odpowiedzi na pytanie. Kurwa, a ostrzegali, żeby nie posługiwała się swoim imieniem i nazwiskiem, żeby załatwiła sobie fałszywe dokumenty. Potarła twarz, zastygła i natychmiast wróciła do przekopywania torby, tym razem w celu sprawdzenia, czy nie ma tam jakiejś pluskwy, czy innego cholerstwa. Bezpardonowo zaczęła wyrzucać rzecz po rzeczy na podłogę, zupełnie nieprzejęta ani tym, że robi bałagan, ani tym, że zachowuje się jak nerwowa wariatka. Wyglądało na to, że jest czysto, ale i tak miała ochotę wszystko utopić na wszelki wypadek.
- Zwróciłaś uwagę na coś nietypowego poza tym bałaganem? |
Temat: Parowanie |
Artemis Danvers
Odpowiedzi: 499
Wyświetleń: 20356
|
Forum: off-top Wysłany: 2018-04-30, 17:50 Temat: Parowanie |
| No masz tę puszkę swoją, ta pełna złożonych zdań rozmowa telefoniczna podbiła moje serce. :'D |
Temat: #1 |
Artemis Danvers
Odpowiedzi: 106
Wyświetleń: 4630
|
Forum: S. Ackerman Wysłany: 2018-04-30, 16:39 Temat: #1 |
- Grzebałaś w tym. - Oskarżycielsko spojrzała na dziewczynę spod przymrużonych powiek, marszcząc czoło z niechęcią i ściągając usta. Dwa razy przekopała zawartość torby i nic. Po znajdującej się tam wcześniej whisky ani śladu.
Siedziała na starej piwnicznej kanapie, pochylając się nad swoim żałośnie niewielkim dobytkiem. Nie była do niego przywiązana, ale po części nie mogła doczekać się chwili, w której wciągnie na siebie swoje ubrania, nawet jeżeli o jeansach na tyłku nadal mogła jedynie pomarzyć. Poza tym miło było odzyskać namiastkę niezależności (kolejną po plecaku). Czująca się pewniej Artemis to szczęśliwa i mniej burkliwa Artemis, nawet jeżeli miała spędzić kolejne dni w chłodnej piwnicy.
Zejście tutaj było długie, bolesne i pełne kurew, od których dziw, że nie zwiędły uszy Młodemu, który w tej przeprowadzce pomógł, robiąc parę tras między sypialnią siostry, a piwnicą (z pościelą, plecakiem, wodą...), w czasie, kiedy Artemis ledwie doszła do dwóch trzecich schodów. Tych prowadzących z piętra na parter. Na widok bardziej stromych, pozbawionych porządnego podparcia stopni piwnicznych, zachciało jej się płakać i gdyby była sama, na bank by się sturlała, uznając, że to mniej zaboli. Może to i lepiej, że obok był Heath, na którym nie to się podpierała, ni z którego korzystała jedynie w formie asekuracji (której, Zeusie, naprawdę potrzebowała).
Żałowała jak diabli uparcia się na wyniesienie się z pokoju Sage, ale teraz było już za późno, by to wszystko odwracać.
Kiedy w końcu wylądowała na kanapie, czuła się przeżuta przez życie. Połknęła kolejną tabletkę przeciwbólową (opakowanie trzymała teraz cały czas przy sobie w kieszeni spodenek) uznając, że chuj z trzymaniem się dawkowania. Zawinęła się w kołdrę i zasnęła, obudzona dopiero po jakimś czasie przez łomot zrobiony przez Sage. Zerknięcie na zegarek uświadomiło ją, że jest już późny wieczór ergo znowu przespała pół dnia. Te drzemki robiły się niepoważne, ile można przysypiać znienacka? Teraz jednak nie to miała w głowie.
- Gdzie mój alkohol? - Mogły zniknąć ubrania, plączące się w środku banknoty, czy cokolwiek innego i by nie zauważyła, ale zabierz jej butelkę, a dostrzeże to w twoich oczach.
Ależ oczywiście, że nie ma problemu z alkoholem. |
Temat: #1 |
Artemis Danvers
Odpowiedzi: 106
Wyświetleń: 4630
|
Forum: S. Ackerman Wysłany: 2018-04-29, 10:51 Temat: #1 |
- Och, przepraszam, powinnam wpierw wyznać miłość i przywiązanie, żeby dostać odpowiedź na proste pytanie? - parsknęła z nutą politowania, bo to był już drugi (o wiele bardziej zawoalowany, niż wcześniej) wyrzut związany z jej uczuciami i egoistycznym podejściem do świata. Odebrany równie niechętnie, co poprzedni. Nikomu niczego nie obiecała, a już z całą pewnością nie idiotycznego udawania osoby będącej do rany przyłóż, Sage tymczasem brzmiała, jakby ten brak przywiązania naprawdę ją uwierał.
Pewnie powinien, to nie może być przyjemne uczucie zajmować się niewdzięczną suką, która ma cię w nosie. I chociaż nie do końca tak było i w Artemis była ta niewielka cząstka, która w gruncie rzeczy dziewczynę lubiła, to bynajmniej nie garnęła się do wyciągania Sage z błędu.
Sam wywiad z kolei z pewnością nie był bez celu. Zadawanie pytań stanowiło już niemal zboczenie zawodowe u Danvers, która przywykła do wyłapywania nowych informacji. Nawet jeżeli najczęściej jej to nie obchodziło, to nigdy nie wiedziała, kiedy wiedza o innych może się przydać. A o tej dziewczynie chętnie się czegoś dowie.
- Mówiąc o piwnicach, nie powinnaś już rozścielić mi w swojej? - rzuciła tonem, w którym znudzenie świetnie maskowało irytację wywołaną wszelkimi insynuacjami i faktycznym brakiem odpowiedzi na pytanie. Nie chciała gadać, to nie, teraz uwaga o przeniesieniu do piwnicy była więc trochę zbywająca, z nadzieją, że dziewczyna zostawi ją samą. Poza tym gorączka minęła, pozostawanie tutaj cały czas było niebezpieczne, bo kto wiedział, kiedy ojciec miał znowu wrócić, a Artemis nadal przesypiała co najmniej pół doby, równie dobrze mogła to robić na dole, gdzie nikt by jej nie przeszkadzał. |
Temat: #1 |
Artemis Danvers
Odpowiedzi: 106
Wyświetleń: 4630
|
Forum: S. Ackerman Wysłany: 2018-04-28, 20:15 Temat: #1 |
Szczerze? Artemis nie spodziewała się żadnego wybitnie ciekawego, czy rozsądnego motywu kierującego dziewczyną, ale po jej odpowiedzi spojrzała na nią kątem oka, nieznacznie poruszając przy tym głową w jej stronę, by zobaczyć przynajmniej zarys jej profilu.
- Co takiego mogłabyś mi powiedzieć, żebym się faktycznie przejęła? - Uniosła brwi, zaraz na nowo kierując spojrzenie na jasny sufit, podążając po paru widniejących tam pęknięciach. W ciągu ostatnich paru dni zdążyła się ich niemal nauczyć na pamięć, podobnie zresztą jak całego rozkładu pokoju dziewczyny. Zdążyła już przyjrzeć się wiszącym nad łóżkiem zdjęciom, różnych ozdobom na ścianach i paru notatkom leżącym na biurku (kiedy dzień wcześniej ciężko opadła na krzesło z zawrotami głowy i potrzebowała kilkunastu minut, by się ruszyć, tylko po to, by wrócić do łóżka i poczekać, aż Młody się do niej kopnie).
- Ktoś ci dom podpali, jak z tym skończysz? - parsknęła kpiąco zaraz, jeszcze nim dziewczyna coś odpowiedziała, bo dokładnie tak zabrzmiał ten tekst. Miała w głowie jeszcze co najmniej siedem innych równie durnych scenariuszy o związanych z nimi ciętych komentarzach już nawet nie wspominając.
Niczym lustrzane odbicie, chociaż zupełnie nieświadomie, podłożyła rękę pod głowę, drugą - tę bliżej Sage - uniosła za to do góry, by móc się jej dokładniej przyjrzeć. To była ta bardziej pokaleczona, na brzegu której oparło się ostrze noża. Artemis niechętnie pomyślała, że jeżeli to nie zagoi się odpowiednio i zostanie po tym blizna, to praca incognito jako "zupełnie niewinna, zagubiona dziewczyna" będzie mocno utrudniona. Blizny zawsze przykuwały uwagę i z pewnością nie pasowały do zagubionych piękności, które w życiu radzą sobie jedynie dzięki dekoltom.
Tak, czasem leciała podobnymi scenariuszami.
Piła trochę więcej w te dni. |
Temat: #1 |
Artemis Danvers
Odpowiedzi: 106
Wyświetleń: 4630
|
Forum: S. Ackerman Wysłany: 2018-04-27, 23:50 Temat: #1 |
W odpowiedzi na przytyk dotyczący altruizmu, wystarczyło jedno nad wyraz wymowne spojrzenie Artemis, by było wiadomo jakie jest jej podejście do naukowej prasy. Słowem mówiąc: nieszczególnie pozytywne. Dzięki ostatnim czterem latom posiadała dość rozległą, aczkolwiek niewątpliwie specyficzną wiedzę - praktyczną przede wszystkim. Chłonęła ją od ludzi czasem przez samą obserwację, czasem dlatego, że chętnie sami ją czegoś uczyli, a ona sama, jak miała okazję by się dowiedzieć nowych rzeczy, to zwykle z niej korzystała. Ślęczenie nad książkami jednak, czy wspomnianą prasą było czymś, czego, znudzona na samą myśl, unikała, jeśli się dało. Nie znosiła.
- Hm? - Pochyliła się nad nią po raz kolejny opierając dla stabilności dłoń obok jej biodra, żeby tym razem odstawić miskę i przy okazji złapać butelkę z wodą. - Nie, zwłok się pozbyłam przed wyjściem wieczorem - machnęła niedbale ręką z twarzą tak zblazowaną, że mogłaby mówić poważnie.
Kwestię o butelkach pominęła. Cholera, napiłaby się teraz.
- Prawie wszystko powinno być wetknięte do stojącej za łóżkiem torby - dodała, bo nigdy nie rozkładała swoich rzeczy w motelu za bardzo. Na wszelki wypadek, gdyby musiała się z niego ulotnić schodząc po schodach przeciwpożarowych. - Możesz się rozejrzeć, ale wszystko powinno znajdować się w obrębie łóżka. - Marszczyła brwi, starając sobie przypomnieć w jakim stanie zostawiła pokój, ale nie odniosła większego sukcesu. Z pewnością nie spodziewała się, że ktoś inny będzie zbierał jej śmieci.
Przeczesała włosy palcami, starając się je jakoś ułożyć, bo potem skołtunione były koszmarem i powodem jej załamania nerwowego. Czasem miała ochotę je ściąć dla świętego spokoju. Butelka z wodą w końcu została odkręcona i chwilę potem niemal w jednej trzeciej opróżniona, bo Artemis ostatnimi dniami piła więcej, niż na kacu. Spała też o wiele więcej. Cholera, była pewna, że jest tu co najmniej od miesiąca przez te wszystkie przespane godziny i nie chciało jej się wierzyć, że minął raptem niecały tydzień.
- Dlaczego to robisz? - Oparła się najpierw na łokciach, a potem położyła obok Sage, wbijając wzrok w sufit. - Zgrywasz pierdoloną matkę Teresę - uściśliła uprzejmymi słowami, wracając do tematu, bo tak. Bo mogła. Skoro już miały dzień szczerości i cholernych huśtawek nastroju, to mogła pytać, o co chciała, zanim przymknie oczy na dłużej i zaśnie znienacka. |
Temat: #1 |
Artemis Danvers
Odpowiedzi: 106
Wyświetleń: 4630
|
Forum: S. Ackerman Wysłany: 2018-04-27, 21:43 Temat: #1 |
Napięte od ciągłego patrzenia na twarz Sage mięśnie karku w końcu zaczęły protestować (podobnie jak poobijane żebra, kiedy próbowała obrócić cały tułów), więc przesunęła wzrok na dłoń spoczywającą na brzuchu dziewczyny, dając swoim mięśniom okazję do odsapnięcia.
Nie była pewna, czy Sage pije w tym momencie do sytuacji z lekarką, czy do obecnej, ale naprawdę nie chciała dopytywać.
- To ujmujące, że jeszcze uważasz, że mam jakieś ludzkie odruchy - rzuciła z westchnięciem, bo przecież odważna niczym grecka bogini nie bała się niczego. - I nie żartowałam wcześniej. Musisz zacząć stawiać własny tyłek na pierwszym miejscu, altruizm to pewny sposób na śmierć. - Artemis, wzór zachowań prospołecznych.
Uniosła lewą dłoń do karku, żeby go rozmasować z ociąganiem, jednocześnie się prostując i zerkając na leżący na ziemi plecak. Dużo w nim nie było, przede wszystkim telefon, broń, portfel, trochę wybrakowaną apteczkę, nóż wojskowy, który poprowadziła komuś, trochę śmieci, gazeta sprzed tygodnia, zapalniczka i pudełko fajek. I kluczyki, co było pierwszym, co sprawdziła. Reszta jej nędznego dobytku była w hotelu, o którym zdążyła w ciągu ostatnich dni zapomnieć. Cholera, miała nadzieję, że nikt jeszcze nie ruszył jej rzeczy.
Prawda była taka, że nie chciała się stąd wynosić. Sage, najwyraźniej, można było w pewnym stopniu ufać i chociaż Artemis było daleko do ponownego powierzania jej swojego życia, to wiedziała - chociaż nie chciała przyznać nawet przed samą sobą - że najbezpieczniej będzie kurować się tutaj, a nie na własną rękę w motelu, gdzie nie mogłaby za długo na swojej mocy polegać i nigdy nie wiadomo, na kogo mogła trafić.
Przesunęła dłonią po udzie obok rany, zerknęła przez ramię na dziewczynę i w końcu przesunęła się na łóżku w jej stronę, by móc pochylić się nad jej nogami w stronę szafki po miskę.
- Zimna ta zupa - mruknęła, prostując się i ładując kolejną łyżkę do ust.
Jej wzrok znowu powędrował do plecaka i po chwili (ciszy?) opuściła miskę trochę, jednocześnie schylając się do niego, by wygrzebać z mniejszej kieszeni klucze, którymi zaraz zamachała w powietrzu.
- W jednym hotelu są moje rzeczy. Jak nie wywalasz mnie na zbity pysk, to przydałoby się je odebrać, a moje spodnie pocięłaś na kawałki. - Kiedyś nauczy się prosić jak normalny człowiek o przysługę, ale to jeszcze nie jest ten dzień. |
Temat: #1 |
Artemis Danvers
Odpowiedzi: 106
Wyświetleń: 4630
|
Forum: S. Ackerman Wysłany: 2018-04-27, 20:04 Temat: #1 |
Serce nieznacznie jej przyspieszyło, ciało pozostawało napięte w gotowości do starcia - nawet jeżeli miała to być tylko kłótnia, a nie nawalanie się po mordach. Gotowa była na warknięcia, nieprzyjemne słowa i równie nieprzyjemną atmosferę w przyszłości, jak będzie musiała tu wrócić w interesach. Tyle że nic z tego nie nastało. Zamarła z plecakiem opartym obok uda, z na wpół rozsuniętym zamkiem wbijając w niego wzrok, mając wrażenie, że coś jest nie tak. Czy Sage jej nie rozumiała albo coś przyćpała w tej wannie po wyjściu Artemis?
Danvers rzadko kiedy potulnie czekała na atak. Wręcz przeciwnie, jak już, to raczej była typem, który na wszelki wypadek reagował pierwszy i nie jeden raz ściągnęło to na nią kłopoty, przy okazji wsadzając w parę paskudnych sytuacji; zarówno w walce fizycznej, jak i w relacjach z innymi. Tym bardziej więc czuła się teraz nieswojo, trochę jak osoba, która odsłania się na kop w żołądek, a zamiast tego zostaje pogłaskana po głowie.
Poderwała na nią w końcu wzrok, mocno zaskoczona, nie wierząc do końca w to co słyszy. Skrzywiła się na uwagęo egoizmie, bo przecież się nim nie chlubiła, a podobne wytknięcia - podobnie jak kwestia o uczuciach - bardziej irytowały, niż wzbudzały jakiekolwiek inne odruchy, czy instynkty.
- Uczucia mam co najwyżej do butelki tequili - wywróciła oczami, w końcu wrzucając leżący obok telefon do plecaka, chociaż nie odrywała za specjalnie wzroku od zmieniającej pozycję Sage. - I nie martw się, dziewczyno, miałam wyjebane na twoje traumy - wymamrotała pod nosem, wcinając jej się w słowo, jednocześnie domykając swój (żałośnie niewielki) bagaż. - Tak samo jak ty - dodała znacząco, ignorując kwestię o zwijaniu manatków i swojej dziwności - powinnaś mieć wyjebane na mnie i zachować się w końcu jak ktoś rozsądny, dbający o siebie i swoich bliskich. Znaczy wywalić mnie stąd, zanim zrobię komuś krzywdę.
Obejrzała się na nią przez ramię, zrzucając plecak na ziemię obok swojej stopy. Przesunęła wzrokiem po jej łagodnej twarzy otoczonej potarganymi, wilgotnymi włosami, szukając jakiegokolwiek znaku wkurwu, który powinien się tam pojawić. Powstrzymując się od odruchu poprawienia podwiniętej koszulki dziewczyny.
- Czy ty masz jakiekolwiek resztki instynktu samozachowawczego? O mało nie wypierdoliłaś mnie przez okno, jak kazałam spadać tamtej kobiecie, ale kiedy chodzi o ciebie, to nagle jesteś pierdoloną oazą spokoju? Nie tak to powinno działać. To nie ja tu jestem dziwna. |
Temat: #1 |
Artemis Danvers
Odpowiedzi: 106
Wyświetleń: 4630
|
Forum: S. Ackerman Wysłany: 2018-04-26, 09:55 Temat: #1 |
Czekanie na uderzenie z mięśniami karku napiętymi do granic możliwości nigdy nie jest przyjemne i zawsze przedłuża się w nieskończoność. Cisza dzwoniła jej w uszach i po którejś sekundzie wywróciła w głowie oczami, bo naprawdę chciała mieć to już za sobą. Usłyszeć ostre słowa, oberwać plecakiem w twarz i może nawet poczuć kopniaka na tyłku w ramach pożegnania.
Spojrzenie poderwała na nią dopiero, kiedy usłyszała tak spokojny ton, wyraźnie gryzący się z szałem, w jaki wpadła dziewczyna po użyciu mocy na lekarce, tym, którego Danvers teraz oczekiwała. Mimowolnie zmierzyła ją spojrzeniem, przekonana, że jest tu jakiś haczyk i to tylko zbieranie sił na atak, dlatego chwilę zwlekała z odpowiedzią, jakby nie była pewna, czy w ogóle jest sens się odzywać.
- Zanim zaczęłaś mnie zszywać. Chciałam mieć pewność, że nie zaczniesz świrować w połowie I rzygać mi na nogę, więc kazałam ci zachować spokój - odpowiedziała prosto, niemal zadziwiająco szczerze, chociaż było to mruknięcie kącikiem ust, zdradzające, jak niechętnie się do wszystkiego przyznaje. Mogła jej zrobić poważną krzywdę, widziała wystarczająco dużo razy jak jej moc może wpłynąć na innych i było jej słabo na myśl, że miałaby tak potraktować tego dobrego samarytanina, będącego jedną z ostatnich znanych jej osób, którym coś takiego się należało. Może nawet ostatnią, biorąc pod uwagę w jak szemranym towarzystwie Artemis się obracała na co dzień.
Miała dość czekania. Odstawiła miskę na szafkę zaraz po tym, jak skończyła mówić i wyprostowała się, odgarniając nadal wilgotne włosy na plecy.
- Wyrzuć to z siebie i miejmy to za sobą. Jestem potworem wykorzystującym ludzi dookoła, blablabla, mieszam im w głowach i robię im papki z mózgów, jak mogłam, wynoś się z mojego domu - przyspieszyła całą sytuację, przesuwając się na łóżku, żeby złapać leżący w jego nogach plecak. |
Temat: #1 |
Artemis Danvers
Odpowiedzi: 106
Wyświetleń: 4630
|
Forum: S. Ackerman Wysłany: 2018-04-25, 14:57 Temat: #1 |
Wzruszenie ramionami było jedyną odpowiedzią na pierwsze pytanie, poprzedzone tylko szybkim spojrzeniem na dziewczynę. Z opuszczonymi nogami na ziemię, tą ranną wyprostowaną przed sobą, włosami opadającymi luźno z prawej strony twarzy i jednym łokciem opartym o lewe kolano, mieszała leniwie w zupie, ni to jedząc, ni ją kontemplując, bo myślami była daleko.
"Daj mi spokój", "myślałam, że whisky już dolałaś", "twoja obecność mnie gryzie" i pozostałe dziewięćdziesiąt osiem odzywek z podręcznika Jak zrazić do siebie nawet kaktusa przemknęło jej przez myśl, ale jedynie łypnąwszy spode łba na Sage, zdecydowała się na zachowanie wszystkich dla siebie, bo siedziała przed nią dziewczyna, która uratowała jej życie i przez ostatnie dni stawała na głowie, żeby ją w tym żywym stanie utrzymać, chociaż przecież mogła jej trzasnąć drzwiami przed nosem albo zacerować i wystawić na wycieraczkę po setnym, wściekłym komentarzu padającym z ust Artemis.
Już nie kierowana podstawowymi instynktami, bez gorączki i z działającymi w sposób zadowalający lekami, Danvers faktycznie złagodniała, przestając się zachowywać jak zapędzone w kozi róg dziecko. Niekoniecznie zeszła z tym do poziomu przyzwoitego obywatela, ale z pewnością na jej ustach było mniej obraźliwych komentarzy i niecenzuralnych odzywek, a wyrzuty sumienia, które jak na złość nie chciały jej opuścić skutecznie sprawiły, że przymknęła jadaczkę, pochłonięta rozważaniami "a co, jeśli...".
- Użyłam mocy na tobie, kiedy się tu pojawiłam. - Zmusiła się do uniesienia wzroku znad zupy na Sage, bo przecież się nie bała.
To było absolutnie wbrew jej instynktowi i jeszcze nie skończyła mówić, a w głowie już wrzasnęła na samą siebie "co ty odpierdalasz?!". Traktowanie kogoś sprawiedliwie i porządnie to jedno, ale uznawanie, że 'zasługuje na prawdę' w momencie, kiedy to może skończyć sięnaprawdę źle dla Artemis było już czystą głupotą, na którą nie powinna sobie w ogóle pozwolić. Co to w ogóle za idiotyczne postępowanie, zatajanie prawdy było stokroć zdrowsze dla wszystkich, niż pełna świadomość sytuacji.
Napięła się instynktownie czekając na burzę, wzrok opuszczając z powrotem na miskę, przekonana, że zaraz usłyszy, żeby się stąd wynosiła, bo po prawdzie, dokładnie na to zasługiwała. |
Temat: #1 |
Artemis Danvers
Odpowiedzi: 106
Wyświetleń: 4630
|
Forum: S. Ackerman Wysłany: 2018-04-23, 22:47 Temat: #1 |
Z myślą, że czułaby się o wiele lepiej bez widowni za swoimi plecami, wciągnęła na swoje nie całkiem wyschnięte barki koszulkę, bo z tą było najłatwiej. Spodenki wylądowały na ziemi, kiedy podpierająca się o ścianę Artemis wsunęła w nie najpierw ranną nogę, a potem w miarę możliwości jak najszybciej uczyniła to samo z drugą. Ręcznikiem osuszyła końcówki włosów i dopiero wtedy dźwignęła się do góry, jednym ruchem wciągając spodenki do końca.
- Nie utop się, gdy zostaniesz sama - odparowała, trochę żałując, że jej energiczne wyjście z łazienki musiało zostać zdegradowane do mozolnego wykuśtykania, które było potrójnie trudne, ilekroć nie miała niczego, na czym mogłaby oprzeć przynajmniej częściowo ciężar ciała.
Zawahała się w korytarzu, tuż przy schodach, rzucając okiem na salon połączony z kuchni; przede wszystkim to pierwsze nęciło niezwykle wygodnie wyglądającą kanapą i Artemis o mało nie uległa tym diabolicznym podszeptom siniaka, jakim obecnie było jej ciało, kiedy w jej głowie nie pojawiła się nieprzyjemna myśl "a co, jak tatuś niespodziewanie wróci" i szlag to trafił. Dobrze, że apetytu nie miała, bo wtedy unikanie kuchni byłoby znacznie mniej przyjemne. Zaraz jednak w jej głowie pojawiła się myśl, że przecież zostawiła proszki na górze, a po tej porcji narażania mięśni na nowe doznania, połknięcie czegoś przeciwbólowego jawiło się jako najmilsza nagroda z możliwych.
Z nadal rozbudzonymi resztkami wyrzutów sumienia, czuła się nagle obrzydliwie bezbronna przez myśl, że w życiu nie użyłaby mocy na ojcu Sage, gdyby teraz wparował do domu. Gdyby jej bezpośrednio nie zagroził (znaczy celując bronią w twarz), trzymałaby język za zębami, by mu nie zrobić krzywdy. A przynajmniej tak sobie powtarzała w głowie, bo coś czuję, że dyktowany wyrzutami sumienia tok myślowy to jedno, a egoizm Artemis to coś zupełnie innego.
Jak już się stąd wyniesie, to znajdzie przyjemniaczka, który jej zrobił dziurę w nodze i zrobi z niego swojego królika doświadczalnego. Przy nim nie będzie miała najmniejszych skrupułów.
Z podobnymi myślami dociągnęła swój tyłek na górę i z prawdziwie zadowolonym westchnięciem ułożyła się na łóżku, pozwalając by mokre włosy zmoczyły poduszkę. Mięśnie na nowo się rozluźniały, w głowie zaś już miała wizję znikającego bólu, dzięki tabletce połkniętej tuż przed położeniem się. |
Temat: #1 |
Artemis Danvers
Odpowiedzi: 106
Wyświetleń: 4630
|
Forum: S. Ackerman Wysłany: 2018-04-23, 21:33 Temat: #1 |
Oczywiście, że wróciła do domu, jak kazałam. Chciałabym wiedzieć, czy potem z niego wyszła, pomyślała gorzko, bo niby tyle lat używania mocy minęło, niby świadomie ją wykorzystywała na ludziach, a mimo to, efektów ubocznych bała się do teraz. Szczególnie, kiedy istniało zagrożenie, że pojawią się u osoby, której nie zaklasyfikowała pod szeroko pojętą kategorią"chuj" w swojej głowie. Spanikowana, gotowa bronić własnego tyłka za wszelką cenę mogła zupełnie nieświadomie wpłynąć na kogoś tak bardzo, że słuchałby jej polecenia aż do usranej śmierci. Przynajmniej tak obstawiała w teorii i nie spieszyło jej się, by zobaczyć, jak to wygląda w praktyce.
Zaciągając się po raz kolejny, zerknęła na dziewczynę kątem oka i już miała odetchnąć w duchu z ulgą (tuż po skrzywieniu się na dobór słów Sage; czy ktoś może jej przypomnieć, dlaczego kiedykolwiek zdecydowała się na podanie dziewczynie więcej informacji o mocy, niż "ludzie spełniają moje zachcianki"?). Potem jednak usłyszała to cholerne "nie całkiem" i zacisnęła szczęki, na nowo skupiając wzrok na papierosie obracanym w palcach.
Szlag by to.
Zaciągnęła się szybko po raz kolejny, po usłyszeniu pytania momentalnie decydując sięna zgaszenie niewypalonej do końca fajki.
- McQueen. - Niedopałek wylądował na brzegu wanny, ciało Artemis się wyprostowało, szykując się do wyjścia z wody. - Safeword na idiotyczne pytania - wyjaśniła w odpowiedzi na pytający wzrok, w nosie mając, że unika odpowiedzi o wiele mniej dojrzale, niż Sage. Fakt, że faktycznie mogła zrobić krzywdę kobiecie kopnął te resztki człowieczeństwa i chociaż do płakania w poduszkębyło jej daleko, to przyjemny nastrój szlag trafił.
Podwinęła lewą nogę, by móc się na niej wybić i przysiadła na brzegu wanny, gdzie ledwo utrzymała równowagę. Awkward, przeszło jej przez myśl, kiedy Sage się przysunęła, by najpierw Danvers przytrzymać, a potem pozwolić jej się na sobie oprzeć podczas mozolnego (i kurewsko bolesnego) procesu wyciągania rannej nogi nad brzeg i za wannę. Dalej obciążając lewą nogę, wychyliła się do przodu, by złapać za ręcznik i rozłożyć go sobie na udach. Zatrzymała się na dłuższą chwilę w tej pozycji i zwrócona tyłem do Sage, pozwalała, by woda kapała jednostajnie na podłogę.
- Moja martwa matka porusza się żwawiej, niż ja - zamarudziła pod nosem powoli wycierając swoje przedramiona, bo przez obolałe żebra nie była w stanie zarzucić sobie ręcznika na ramiona bez wywoływania protestów połowy ciała, a to dodatkowo męczone przez chłód domagało sięwczołgania pod koc. |
Temat: #1 |
Artemis Danvers
Odpowiedzi: 106
Wyświetleń: 4630
|
Forum: S. Ackerman Wysłany: 2018-04-23, 19:58 Temat: #1 |
Przesunęła z zainteresowaniem wzrokiem po twarzy dziewczyny, kiedy napotkała tak gwałtowny sprzeciw, ale nad wyraz jasny przekaz wystarczył, by momentalnie zgodziła się na porzucenie tematu. Nie wchodziła ludziom z butami do życia, jak tego nie chcieli.
Przed oczami stanął jej Fisher, który tamtego dnia zastał ją stojącą nad rzeczoną patelnią i przygotowującą kolację na nich obojga. Ledwo co zamieszkali razem, więc ciągle byli podekscytowani jak szczeniaki, które nie mogą się sobą nacieszyć. Rzucił sugestią, że mogą być głodni i całkiem skutecznie zaczął ją rozpraszać; odwrócona do niego przodem, oparta pośladkami o blat, z początku nawet nie zauważyła, kiedy oparł jej dłoń tuż obok gorącego naczynia, które oparzyło przegub.
Pijani byli wtedy co najwyżej szczęściem.
- To nie tak, że mi nią przyłożył - parsknęła z nutą rozbawienia, ale nie pociągnęła tematu, bo przyjemne wspomnienie paliło i przypominało o wszystkim, co straciła.
Z wypisanym na twarzy "poważnie?" wzięła jedną fajkę, którą odpaliła od podstawionego ognia i w ciszy obserwowała wracającą do poprzedniej pozycji dziewczynę, przyglądając jej się z zainteresowaniem.
- Nie wiedziałam, że harcerki palą. - Zaczepka silniejsza od niej, chociaż gdy zaciągała się głęboko pomyślała, że po tym geście Sage zasługuje tylko na dużo miłości i szczęścia.
Cisza, która zapadła między nimi była przerywana jedynie cichymi pluskami wody, ilekroć któraś z nich zmieniała pozycję. Wystawiona ponad poziom wody skóra Artemis już robiła się nieprzyjemnie chłodna, czuła więc, że niedługo będzie trzeba wychodzić. Jeszcze dziesięćminut, przeszło jej przez myśl, kiedy z ociąganiem wbiła ślepia w twarz dziewczyny.
Przegrała wewnętrzną walkę z samą sobą.
- Sage? - Uciekła od kontaktu wzrokowego, skupiając spojrzenie na trzymanej w prawej dłoni fajce. - Co się stało z tą całą Johnson, Johansson, czy jakkolwiek inaczej było tej kobiecinie, którą tu ściągnęłaś? |
Temat: #1 |
Artemis Danvers
Odpowiedzi: 106
Wyświetleń: 4630
|
Forum: S. Ackerman Wysłany: 2018-04-23, 18:52 Temat: #1 |
- To na swój sposób ujmujące, że myślisz, że w ogóle bywam w takich miejscach. - Uśmiechnęła się pod nosem, bo już najwyraźniej miała tak zaprogramowane, żeby robić sobie paskudny PR. Taki typ. - Poza tym to nie w cywilizowanych miejscach powstają historie życie, młoda damo, mam ci opowiadać o tym, jak kiedyś mój były przypalił mi rękę patelnią przez przypadek? - Mrugnęła do niej, wyciągając z wody lewy przegub, na którym faktycznie była cienka linia po oparzeniu. Zaraz jednak potrząsnęła głową, jakby sama idea wracania do tak banalnych momentów życia była śmieszna. Teraz Artemis zdarzały się one tak rzadko, że prędzej banalne było śledzenie jakiegoś psiego przyjemniaczka, by wyciągnąć od niego informacje.
Oderwała w końcu wzrok od Sage i ponownie spojrzała, tym razem na dłużej, na swoje ciało, nieznacznie się do niego krzywiąc. Czekała na moment, kiedy wciągnie na siebie koszulkę z powrotem, bo paskudna rana na nodze była wystarczająco nieprzyjemnym widokiem i nie potrzebowała więcej.
- Ten poszarpany ślad na biodrze - zaczęła powoli, trochę z namysłem - mam od skakania przez ogrodzenie, po włamie do domu jednego z kundli. Pierdolony wrócił wcześniej, niż się spodziewałam, ale zdążyłam się zmyć z informacjami, których szukałam. Och, tego się dorobiłam - przesunęła palcami po prawej stronie brzucha - jak po paru dniach wspólnej podróży z jedną laską, okazała się pracować dla rządu i tylko szukała sposobności, żeby mnie zabić. Strzeliła do mnie na bardzo cywilizowanym skrzyżowaniu. Kurwa, dobrze, że było blisko szpitala. - Spróbuj się dziwić paranoi.
Mówiła spokojnym, trochę znudzonym tonem, takim samym, jakiego by użyła, by opisać fabułę filmu, jaki ostatnio oglądała i jedynie przy ostatnim zdaniu w jej głosie pobrzmiała ulga, wymieszana z ekscytacją, jakby ukryty przekaz stanowiło "ledwo wyszłam z tego cało".
- A ty? Byłaś chociaż raz w niecywilizowanym miejscu? - zapytała na nowo odgarniając włosy z twarzy i patrząc na Sage spod uniesionych brwi. |
| |
| Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group |
Saphic 1.2 // Theme created by Sopel |
| | Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 10 |
|