Znalezionych wyników: 59
The Gifted Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Kręgielnia
Alec Campbell

Odpowiedzi: 11
Wyświetleń: 898

PostForum: south westside   Wysłany: 2018-01-10, 10:52   Temat: Kręgielnia
- No może nie rzucę się do biegu. Jednak doskonale wiesz, że muszę się wtedy odsunąć. Nawet gdy bardzo tego nie chce. - Niestety, panikował, jednak chyba miał powód. W sumie może i nie powinien brać pod uwagę już tych zdarzeń, które miały miejsce cztery lata temu, bo to trochę bez sensu i w głębi duszy o tym wiedział. Nie chciał robić jej krzywdy, ale jednak podświadomie gdzieś z tyłu głowy myśli o tym, że pewnie zaraz będzie od niej pobierał energię, więc jego gen zaraz się odzywa i go pobiera. Wszystko przez jego strach i myślenie ciągle o tym samym, o tym co zrobił Vee. Mimo tego wszystkiego nie chciał aby się coś takiego powtórzyło i jednak ten dystans często zachowywał, nawet jeśli zawroty głowy to jeszcze nic strasznego. Nie potrafił tylko przy niej się opanować, więc to powinno go zastanawiać i to robiło, miał wiele teorii i rozwiązań jak się pozbyć strachu.
- W końcu może Ci się uda.- I tak rzucali razem, to w sumie i za niego rzucała teraz pewnie, jednak to tylko zabawa, o nic się nie zakładali, to nie mieli takiej dobrej motywacji aby wygrać. A w sumie Alec o tym nie pomyślał, a mógł się o coś założyć i by na pewno wygrał. Zaraz po niej wziął jedną kulę i rzucił zbijając pozostałe kręgle, których nie zdołała zbić. - No pięknie Ci wyszło.- Zaśmiał się i puszczając jej oczko i wrócił na swoje miejsce. - Dam i zaspokoję, pracuję nad tym, Vee. Jeszcze trochę musisz poczekać.- Uśmiechnął się blado i spojrzał na jej dłoń, którą teraz trzymał. Wiedział, że jest jej ciężko, mu też było ciężko i to bardzo. Jednak wiedział, że kiedyś wszystko jej wynagrodzi, te wszystkie lata czekania na niego. - Ja też… Jednak i tak dobrze się stało, że dalej jesteśmy razem.- Wystarczyłoby aby jedno z nich nie posiadało genu i już byliby rozdzieleni na zawsze, musieliby pożegnać się z miłością życia. Campbell wiedział, że już na żadną inną by nie spojrzał.- Mogłabyś pomóc… aby było jak dawniej.- Wyszeptał cicho, miał plan, a raczej pomysł jak wszystko zmienić. Chociaż jak nie był tego pewny i się bał, to dla niej byłby w stanie zarykyować.
  Temat: Kręgielnia
Alec Campbell

Odpowiedzi: 11
Wyświetleń: 898

PostForum: south westside   Wysłany: 2018-01-01, 11:23   Temat: Kręgielnia
Na ten temat mógłby się wykłócać, bo naprawdę uważał ją za wspaniałą dziewczynę, słodką i uroczą. Dla niego taka była, nie ma co tu się kłócić. Jednak to wszystko z miłości. Za długo się znali i wiedzieli o sobie wszystko, a Alec już od zawsze miał wypracowane, jak sprawić, aby Venus się zamknęła i się już dłużej nie kłóciła. Teraz w sumie było mu o wiele łatwiej, bo rzadko kiedy używał jakiś gestów czy pocałunków, a raczej też ich nie rozdawał tak o tak, bez powodu. Zawsze się coś pod tym kryło, nawet i tęsknota. Sam potrzebował jej u swojego boku i to bardzo, jednak wspierała go i to mu wystarczało. Wiedział, że niedługo nad sobą zapanuje, że zapomni o tym strachu przed zrobieniem jej krzywdy. To było najgorsze i kluczowe, zdawał sobie z tego sprawę, bo coraz bardziej potrafił się kontrolować, a gdy był przy Vee, trochę to czasem znikało.
który facet nie chce i nie lubi się popisywać? Mało który, prawie żaden. Alec nie był inny, sam lubił pokazywać, że jest w czymś dobry, że potrafi coś zrobić świetnie i nie ma sobie równych. Ostatnio, a raczej odkąd został mutantem, to niestety, ale nie ma tyle możliwości, aby się tak czuć. Szybko przecież może sobie te uczucie zniszyć dotykiem i brakiem kontroli. To było takie mega nie idealne i tego właśnie nie za bardzo lubił. Uśmiechnął się do niej puszczając jej oczko, gdy wspomniała, że mu nie broni pokazywania, że jest jego. I zaraz wszystkim dziewczynom obok oraz chłopakom, który obserwowali Vee pokazał, że niestety, ale są parą i bardzo się kochają. - Jakbym miał pewność, że powiesz, gdy będzie Ci się robiło słabo, to możemy ryzykować dłużej.- Zdążył jeszcze wyszeptać jej na ucho odpowiedź. Tęsknił za nią i za jej ciałem, za pocałunkami i gdyby tylko mógł, nawet teraz chciałby się zachowywać normalnie i mógłby to zrobić, gdyby Vee powiedziała jak zawsze się coś dziać. - Zobaczymy ile się nauczyłaś najpierw.- Zaśmiał się cicho i zmarszczył nosek. - Powiem rodzicom, na pewno zrobią i odbiorą, bo do nas raczej sklep nie trafi… a nie będę Ci kupował dildo. - Skrzywił się nieco i wrócił do stolika opierając się tyłkiem o stolik, a przy okazji patrzył jak sobie radzi z rzutem. - Ale ja Cię lubie.- Uśmiechnął się tylko i wyciągnął w jej kierunku rękę.
  Temat: Parowanie
Alec Campbell

Odpowiedzi: 499
Wyświetleń: 20356

PostForum: off-top   Wysłany: 2018-01-01, 11:23   Temat: Parowanie
Will
  Temat: Kręgielnia
Alec Campbell

Odpowiedzi: 11
Wyświetleń: 898

PostForum: south westside   Wysłany: 2017-12-28, 11:20   Temat: Kręgielnia
- Jesteś. I też jesteś słodka.- Uśmiechnął się i nachylił nad rudą, aby krótko ją pocałować. Dla niego zawsze będzie urocza, słodka i dobra. Nie ważne co by zrobiła złego to i tak w jego oczach będzie właśnie taka. Chyba nic nie zmieni obrazu Venus. Campbell zna ją od każdej strony, wie jaka jest, gdy się wkurzy, gdy czegoś chce i jaka jest na co dzień, taka tylko dla niego. Kochał ją taka jaka jest, z każdą wadę, którą przyjął do wiadomości i zamienił w jakiś sposób w zaletę. Stała się dla niego idealna i nawet, gdyby zrobiła jakieś świństwo, to i tak by ją kochał i widział w niej rudego aniołka, który też ogonek diabełka posiada. Jeszcze teraz tak się cieszyła na to wyjście. Było warto się wymknąć, bo nawet nie widział takiego uśmiechu i poczucia wolności. Jedynie musieli uważać i fakt, ciężko czasem mogło być, bo jednak Alec trochę w oczy się rzucał, zwłaszcza jak szli razem i dwójka rudzielców jednak była bardzo zauważalna. Jednak jakoś sobie radzili, przynajmniej na początku i Vee kochana mu pomagała, aby wszystko do końca było dobrze.
W obozie nie ma wielu sytuacji, aby się popisać. Zawsze jednak, gdy byli jeszcze w szkole to potraifił specjalnie zrobić coś dobrze. Chociaż i tak, jak coś miał robić, to robił to dobrze i najlepiej jak potrafił. Kiedyś przynajmniej miał taką zasadę. - Wolałbym do Ciebie. - Uśmiechnął się, jednak spojrzał w kierunku tych dwóch dziewczyn, które stały obok. Zaśmiał się cicho i wrócił wzrokiem do Vee, której wysłał buziaka. Dopiero wtedy wrócił do stolika, aby zaraz w sumie wrócić na tor i rzucić wraz z rudowłosą. - Raz, ewentualnie dwa. Nie chce ryzykować.- Wyszeptał, gdy znalazła się obok niego i westchnął cicho. Gdyby mógł się opanować to miałaby pewność, że całą grę mógłby tak spędzić za nią, być blisko i pomagać jej rzucać, a przy okazji skradać co chwilę buziaki na jej skórze. - Jeszcze trochę i dasz zbijesz wszystkie. - Uśmiechnął się przez dłuższą chwilę nie zabierając ręki z jej biodra. - Jak tylko znajdziemy taki, to na pewno będziesz taki miała.- Zaśmiał się cicho i puścił jej oczko.
  Temat: I'm only human after all
Alec Campbell

Odpowiedzi: 7
Wyświetleń: 712

PostForum: Relacje   Wysłany: 2017-12-26, 10:06   Temat: I'm only human after all
siemka :D
Ukryj: 
  Temat: Parowanie
Alec Campbell

Odpowiedzi: 499
Wyświetleń: 20356

PostForum: off-top   Wysłany: 2017-12-25, 10:19   Temat: Parowanie
Ollie
  Temat: Kręgielnia
Alec Campbell

Odpowiedzi: 11
Wyświetleń: 898

PostForum: south westside   Wysłany: 2017-12-21, 20:40   Temat: Kręgielnia
-Nic. Urocza jesteś bardzo i to dlatego.- Uśmiechnął się i wysłał jej buziaka. No śmiał się, bo lubił, a przecież takiego widoku już długo znowu nie zobaczy. Nie chodziło u o to, że jakoś narzekała, jak dla niego, to mogła mu narzekać przez ten cały czas. Uwielbiał ją i to jaka była, a wiedział doskonale, że założenie butów, których setka ludzi miała na sobie wcześniej nie będzie dla niej przyjemne. Jeszcze rzeczy to ładne jakoś było, no ale nie było. Także każdy moment go cieszył, bo musiał i chciał czerpać z tego wyjścia jak najwięcej przyjemności. Wymknęli się i nie wiadomo, kiedy znowu taka okazja się nadarzy. Także cieszysz się z wyjścia i jakoś starał się nie przejmować tym, że już był nieco zmęczony. Niby gdyby się zaczął źle czuć, to mógłby trochę sobie od Vee wziąć energii, jednak nie chcialby ryzykować. Tak samo jak rudzielec jego kochany, bronił go przed kontaktem. Ona wszystko załatwiała, odbierała buciki dla niego i płaciła. Zero kontatku z innymi, a przechodni już sam omijał. Jakoś sobie radził i wtopili się w tłum.
- No to zobaczymy.- Zaśmiał się, bo całkowicie pudłować nie będzie, wiadomo, a jak dobrze ustawi to samo poleci i zbije, na to już wpływu nie miał żadnego. Wybrał cięższą kulę, co jeszcze spotęgowała jego siłę i tak się stało, że wszystko trafił. uśmiechnął się pod nosem, a potem odwrócił się do Vee przeczesując swoją rudą czuprynę. - Nie popisuje, nie chciałem trafić.- A może chciał? Może, tak za pierwszym razem, a też jednak na pewno trochę chciał pokazać, że dalej jest w to dobry i że coś fajnego potrafi. Ale dał jej wolny tor, odszedł na bok i obserwował jak jej pójdzie teraz. No i nie poszło. Podszedł do niej gdy siedziała i kucną przy niej. - No dobra, mogę Ci pokazać, ale raz.- ostatnie słowa powiedzieć cicho. Nie chciał ryzykować dłuższy kontakt. Jednak weszli na tor, Vee wzięła swoją kulę, a Alec ustał za nią. - Musisz skupić się na środku i próbując tam pchnąć kulę. - Objął ją ramieniem, łapiąc dłonią jej rękę, w której miała kulę, a drugą wskazał jej te strzałki co się zawsze na początku. - Teraz dasz radę, Vee.- Uśmiechnął się i wyszeptał jej do ucha, w końcu stał blisko i to bardzo. Trochę skorzystał, bo niby tylko raz chciał jej pokazać.
  Temat: Trening #1 (kontrola mocy)
Alec Campbell

Odpowiedzi: 11
Wyświetleń: 1072

PostForum: black lake bible camp   Wysłany: 2017-12-20, 10:51   Temat: Trening #1 (kontrola mocy)
/po wyjściu z Vee

Mieli fajnie spędzić czas, wyluzować, pobyć jak normalna para. Normalna, nie w żadnym obozie, nie przyjmując się mocami, które mają. Wszystko miało być fajnie, tak jak kiedyś było, sprzed 4 laty. Jednak jak zawsze coś musiało pójść nie tak. Oboje chcieli i wiedzieli, że kluczem do opanowania mocy przez Alca jest pozbycie się strachu i wizji tego, że może kogoś zabić. Zawsze ma to przed oczami, boi się i w związku z tym traci troszkę nad sobą panowanie. Chciał się tego pozbyć, no ale jednak Vee jak nigdy mu nie odmawiała to teraz zrobiła z tego wielkie halo.
Wrócił do obozu sam i miał wywalone w to, czy ktoś zobaczy, że wchodzi i że go nie było i to dość długo. Nie obchodziło go nic. Martwił się, był wkurwiony i tyle. Nie spał całą noc, a rano dostał wiadomość z informacją o treningu. Miał nie iść, nie chciało mu się tak iść,bo wiedział, że nad sobą w stresie nie panuje. Jednak musiał i po części miał nadzieje, że tu jakoś to pomoże. Dlatego przyszedł o wyznaczyonym czasie na plażę i ustał gdzieś z tyłu. Przywitał się z tymi co już byli zebrani, ale wolał utrzymać jednak odległość bezpieczeństwa. Nie miał po prostu humoru i był bardzo na Vee wkurwiony, że nie wróciła do domu na noc.
  Temat: Kręgielnia
Alec Campbell

Odpowiedzi: 11
Wyświetleń: 898

PostForum: south westside   Wysłany: 2017-12-20, 10:38   Temat: Kręgielnia
/ przed treningiem jeszcze

Wcześniej prowadzili bardzo rozrywkowe życie. Często wychodzili, bawili się, nie przejmowali się niczym. Bywało, że siedzieli w domu, jednak zawsze wdzędzie było ich pełno, nie odpuścili żadnej imprezy, bo ruda zawsze wyciągnała swojego chłopaka. Wychodzili często na randki, czy to do kina, czy na kolacje, czy jeszcze coś zawsze wymyślili. Może akurat byli w takim wieku, że w gowie było im tylko wychodne, bo stwierdzili, że na starość będą siedzieć w domu. No jednak to wszystko teraz jakby się na nich mściło. Byli zamknięci w obozie, bo to dla ich dobra i bezpieczeństwa przecież. Tak samo było z mocą Campbella, jak wcześniej uwielbiał się przytulać, Vee to cały czas normalnie przytulał, całował i był blisko. Teraz nie mógł i może to jest taka złośliwość losu.
Jednak chciało mu się wyjść, Venus szybko go namówiła, to poszedł wziął prysznic, przebrał się i zaraz był gotowy do wyjścia. Wielkie kombinowanie tochę było, aby się na nikogo nie natknął po drodze, jednak na szczęśćie obok siebie miał najlepszego hakera, więc szybko zrobiła co trzeba i poszli na miasto. Miło była, w końcu mogli zapomnieć tak naprawdę o wszystkim i zachowywać się normalnie. Wiadomo, że te buty to fujka i brzydkie, a Alec się śmiał ze swojej dziewczyny i jej reakcji. Śmiesznie marudziła i na prawdę poczuł się jak dawniej. Uśmiechnął się tylko i kupił dwa napoje, aby mogli popijać w trakcie gry. oczywiście Alec zachowywał dużą dyskrecie, starał się nie dotykać nikogo, pieniążki położył na blat, potem też udawał, że coś robi i aby sprzedawczyni położyła mu resztę także obok. Także nic niebezpiecznego. usiadł i mógł obserwować jak Vee oddawała pierwsze rzuty. - Czyli mam chybić?- Zaśmiał się i podszedł wybierając odpowiednią kulę i rzucił nią pięknie a oczywiście mu wyszło. ale nic dziwnego jak rzucił z dużą siłą, że zbił dużo kręgli. Odwrócił się i uśmiechnął się do Vee, po czym wzruszył ramionami.
  Temat: Plac przed hotelem
Alec Campbell

Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 682

PostForum: black lake bible camp   Wysłany: 2017-12-17, 13:42   Temat: Plac przed hotelem
Zawsze był takim miśkiem, który wszystkim pomagał, pocieszał, a to wiązało się z tym, że często kogoś przytulał. Bardzo często to robił. Do wszystkich po prostu się przytulał, nie ważne czy na powitanie w kumplami czy koleżankami,wszystkich jak leci. A jak się napił? Wtedy to się do kogoś przyczepiał i tak potrafił całą noc. Venus miała czasem przesrane z nim, gdy się kleił do niej i nie mogła się go pozbyć, bo tak to wyglądało, gdy poszli razem na imprezę. Lubił po prostu bliskość kogoś innego. No ale to obróciło się przeciwko niemu i teraz musiał cierpieć tak naprawdę. Było mu bardzo ciężko, Vee tak samo. Mieli siebie, ale co z tego jak nie mogli sobie pozwolić na dłuższe pieszczoty czy czułości. Alec poprawował nad sobą, na tyle, że sobię mogli pozwolić na jakieś pocałunku, krótki kontakt, ale to na razie byłoby na tyle. Dalej się uczył i wierzył, że w każdej styuacji nie da się ponieść emocjom i będzie w stanie się kontrolować i nie pobierać od nikogo energii, gdy tego nie będzie chciał.
Nie lubił odmawiać i nie potrafił tego robić. bardzo rzadko mówił komuś, że nie, albo że czegoś nie zrobi. Taka naiwność i chęć pomocy. Wierzył, że kiedyś karma wróci do niego, za to wszystko co zrobił i pomógł. Jednak przecież mieli dużo czasu, najpierw trochę popracują, a potem będą mieć czas, aby się odprężyć i się powygłupiać. Tak będzie i sprawiedliwie i połączą swoje obowiązki z przyjemnością. Dalej byli młodzi i takie zabawy dla nich to normalna i fajna sprawa.
- Możesz mi ją oddać. Nie trzeba by było odśnieżać.- Zaśmiał się cicho, bo po tylu latach potrafił śmiać się ze swojej mocy, szczególnie w takich sytuacjach. Alba znała go jednak bardzo dobrze i wiedziała, że nawet jeśli Alec był po kilku nieprzespanych nocach, to nawet wtedy nie chciał korzystać ze swoich mocy. Czasem się nie dało, no jednak niekiedy było to silniejsze od niego i samo wychodziło, że się „pożywiał”. - Bałwanek… A Ty to śnieżynka, co?- Uśmiechnął się i patrząc na nią także wziął się do pracy. Dla niego to nic, regularnie ćwiczył i chodził na siłkę, więc to jego taki kolejny trening tak naprawdę. Poszedł do schodów, żeby tak od początku odśnieżać i zaczął śnieg zrzucać na kupkę gdzieś z boku. - Garniesz się do czegoś, na co nie masz siły. Pięknie i teraz wszystko będę musiał zrobić sam.- Zaśmiał się widząc jak się blondynka z tym męczyła.
  Temat: Sala gimnastyczna
Alec Campbell

Odpowiedzi: 44
Wyświetleń: 2791

PostForum: black lake bible camp   Wysłany: 2017-12-17, 11:38   Temat: Sala gimnastyczna
- Pewnie, że się stęskniłem. - Uśmiechnął się szeroko, bo mówił prawdę. Nie myślał, że tak Vee będzie na niego działać, a tu mija kolejny rok, w którym byli razem, a on dalej za nią szalał i tęsknił, gdy nie widział jej pół dnia. Nawet jak już razem mieszkali, mieli siebie na co dzień i noc, gdy spędzali razem wspólnie dużo czasu, to i tak za nią tęsknił. Nie chciał od niej odpoczywać, jeszcze nie. Mogła mu przeszkadzać, wcale mu to nie przeszkadzało. Nawet lepiej mu się pracowało, gdy ruda była obok i patrzyła, czy zajmowała się swoimi sprawami. Samo to uczucie, które mówiło mu, że dziewczyna jest blisko niego, go uspokajało i dawało siły. Mogli też siedzieć, nieodzywać się do siebie i oglądać telewizję, przytulając się przez koc. Trzeba było sobie jakoś radzić, jednak zawsze byli nierozłączni, a po tym, co ich spotkało, to chyba jeszcze bardziej ich to zbliżyło. Alec bardziej się o nią bał, chciał się o nią troszczyć, aby już nic złego się jej nie przytrafiło.
- Nie patyczkiem, ale cały wysiłek pójdzie na marne i będę miał oponkę zaraz.- Poklepał się po brzuszku i zaśmiał się cicho. Nie głodził się, jadł tyle ile mu dali tak naprawdę. Jadł sporo, ale jednak, gdy już ćwiczył to wolał zrobić to porządnie i dlatego po już nie jadł i tylko starał się dużo pić. - No tak, fajnie by było, gdzieś wyjść.- Uśmiechnął się blado, ale to nie znaczyło, że mu się ten pomysł nie spodobał. Z chęcią by to zrobił, jednak nie wiedział co na to powiedzą inny. Pewnie reszta by wcale z entuzjazmem nie pozwoliłaby im iść na randkę. - Bardzo dawno, ale nie wiem czy nas puszczą.- Westchnął cicho biorąc kolejnego łyka wody. Chciałby ją gdzieś zabrać, znowu poczuć się jak dawniej, jak cztery lata temu, gdy wychodzili bez mocy, byli normalni i liczyła się tylko miłość. Campbell chciałby gdzieś ją znowu zabrać.
  Temat: Plac przed hotelem
Alec Campbell

Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 682

PostForum: black lake bible camp   Wysłany: 2017-12-15, 14:17   Temat: Plac przed hotelem
#3

Poniekąd byli zamknięci w takiej klatce. Nie powinni wychodzić, byli odcięci od swoich starych znajomych, z którymi jedynie mogli porozmawiać przez telefon czy internet. Trochę to było smutne i ciężkie dla każdego, kto trafiał do obozu. Alec sam pamięta jak bardzo cierpiał, gdy nie dość, że jego moc się uaktywniła i to jeszcze w taki okropny sposób, że prawie zabił swoją ukochaną dziewczynę, to jeszcze był zmuszony wyjechać i opuścić wszystkich i ze swojego dotychczasowego życia zrezygnować. Musiał zostawić dziewczynę, przyjaciół i to było dla niego najgorsze. Trafił do obozu, gdzie dostał pomoc owszem, jednak dalej było mu ciężko, ponieważ był sam. Wiadomo, że takim świeżakom ciężko jest się podnieść i pogodzić z tym wszystkim co ich otacza, z tą nową rzeczywistością. Campbell miał o tyle dobrze, że po kilku miesiącach w obozie zobaczył znajomą twarz i to była jeszcze osoba, za która najbardziej tęsknił, Vee. Z czasem wiadomo, że poznał wiele osób, z niektórymi zaprzyjaźnił się bardziej, z innymi mniej i jakoś czas mu tu leciał. Alba była tą osobą, z którą od razu złapał dobry kontakt i utrzymują go do teraz. Zaczęło się tym, że była jedną z pierwszym osób,którym Alec pomagał i w sumie mu to zostało. Jednak rudowłosy chłopak miał to do tego, że jego serce było dobre. Czasem aż nawet za dobre dla wszystkich.
Myślał, że może tylko pójdą się przejść po obozie, porzucają się śnieżkami ewentualnie, albo zrobią bałwana i tak fajnie dzień spędzą i swój wolny czas. Jednak nie, Alba musiała wpaść na genialny pomysł z odświeżaniem. No już nic na to nie mógł poradzić, a trzeba było pomóc. Lepiej byłoby zaciągnąć do tego świeżych mutantów, bo by trochę się złych emocji pozbyli przy łopacie, ale jednak oni byli wolontariuszami i niby powinni pomagać ze wszystkim.
Vee jeszcze do domku nie wróciła, więc ubrał się, wziął tą łopatę i podszedł przed hotel, gdzie umówił się z blondynką. Zobaczył ją i uśmiechnął się podchodząc do niej. Chciał ją przytulić, czy dać jej buziaka w policzek na przywitanie, ale zawsze wolał nie ryzykować. - A Ciebie co tak energia rozpiera, że chcesz to wszystko odśnieżać?- Westchnęł cicho i oparł się łokciem o łopatę i tylko pokręcił głową.
  Temat: Sala gimnastyczna
Alec Campbell

Odpowiedzi: 44
Wyświetleń: 2791

PostForum: black lake bible camp   Wysłany: 2017-12-14, 19:44   Temat: Sala gimnastyczna
- Kilka godzin to już długo.- Pokiwał głową, bo taka była prawda. Teraz praktycznie byli nierozłączni, chociaż mogło się tak zdawać, ale przecież mieli swoje obowiązki. Może i by się sobą znudzili, gdyby już wszystkiego ze sobą by spróbowali, a tak to jeszcze mają tyle w sobie do odkrycia. No i na pewno długo nie mieszkają razem, na początku to na pewno oddzielnie mieszkali, byli pod obserwacją, aby w razie czegoś ktoś mógł zainterweniować i pomóc im, gdy nie będą nam sobą panować. No a do tego sytuacja między nimi nie była zbyt dobra na początku. Vee na pewno miała za złe, że ją zostawił, wyjechał i nie powiedział, że posiada w sobie gen X. No a Alec bał się powtórki z rozrywki i pewnie unikał rudej jak ognia. Jednak odnaleźli się, bo przechodzili przez ciężki okres, a zawsze byli dla siebie wsparciem i tylko siebie znali w obozie tak naprawdę. Wcześniej dużo czasu na spotkania nie mieli niestety, zwłaszcza, że jeszcze zaczęli potem pomagać Bractwu. Teraz przecież sami dużo czasu nie spędzali razem, pracowali, trenowali i mieli dla siebie ranki i wieczory dla siebie. To też wcale nie dużo, a jednak dużo. Jednak oni się kochają, więc zawsze będzie mało czasu razem. Zwłaszcza w obozie, gdzie nie mieli gdzie chodzić, czasem Vee wzywali do kompów, a Alca do pomocy przy nowych. -No staram się nie jeść, wiesz to… Uciec? Do miasta coś zjeść?- Zmarszczył brwi i czoło, jak to KJ zawsze robi i mnie śmieszy. Spojrzał jednak na Vee sprawdzając, czy aby dobrze usłyszał i zrozumiał sens jej słów. Jasne, że by chciał, bo to by była jakaś miła odmiana, ale nie wiedział czy im na to pozwolą. Było to niebezpieczny, chociaż przecież potrafili się już jako tako opanować ze swoimi mocami, Vee to w sumie bez problemu, a Alec po prostu nie będzie dotykał ludzi, ani nie chodziliby w tłoczne miejsca. Ale on był ten rozważny i musiał wszystko dobrze przemyśleć.
  Temat: Sala gimnastyczna
Alec Campbell

Odpowiedzi: 44
Wyświetleń: 2791

PostForum: black lake bible camp   Wysłany: 2017-12-14, 17:57   Temat: Sala gimnastyczna
Co się dziwić, że lubiła się patrzeć na jego ciałko, szczególnie, gdy pracował, ćwiczył i każdy jego mięsień pracował. Ćwiczył już, gdy chodzili do szkoły, wtedy siłka, biegania, treningi sportowe, więc już wtedy miał fajnie wyrzeźbione ciało, chociaż dopiero zarys pewnie. Jednak i tak już wtedy musiał się podobać, skoro Vee na niego poleciała. No ale teraz, to już całkiem było na co popatrzeć, bo cztery lata siłowni, walenia w ten worek, aby się porządnie wyżyć i bieganie, zrobiły swoje. Dumny był ze swoich mięśni brzucha czy ramion, a jeszcze bardziej był zadowolony, że Westford się bardzo podobało. Gdyby nie jego moc, przeklęta moc, to wykorzystywałby to bardzo często, no jednak nie mógł dopuścić do bliższego i dłuższego kontaktu. Żałował tego bardzo i na siebie był wściekły tak naprawdę. Sam miał ciśnienie wielkie, wiadomo, a zwłaszcza, że miał obok siebie i mieszkał z rudą, która była piękna i podniecała go bardzo. Dlatego właśnie miał swój boks i worek, na którym nawet takie emocje, które w nim siedziały się pozbyć, chociaż było mu coraz trudniej. - Jak miło. Myślałem, że usłyszę, że się bardzo bardzo za mną stęskniłaś, albo coś w tym stylu.- Zaśmiał się cicho opuszczając na chwilę głowę patrząc w ziemię. Jednak po chwili uniósł wzrok, a przy okazji obczaił ją od dołu do góry. Nie wiedział jej cały dzień, a tu się okazało, że miał dziś co podziwiać. Musieli sobie jakoś czas wolny organizować, bo przecież ile można było leżeć i gapić się w telewizor? No może długo, ale na pewno, aby nie mieli ochoty na mizianki wieczne na kanapie to musieli sobie wymyślać i coś robić innego. Pewnie już im się znudziło, wszystkie zakamarki obozu znali na pamięć. Dlatego tak bardzo chciało im się wyjść, pójść do kina, do jakiejś knajpki coś zjeść. Alec bardzo chciałby gdzieś zabrać Vee, tak jak za dawnych czasów. - Nie, nie mam. I tak niedługo powinienem kończyć.- Siedział tu już trochę, chociaż wiedział, że przesadzać też nie może, bo jeszcze się skończy pragnieniem, ale nie rudej, a energii. Uśmiechnął się jednak puszczając worek, który trzymać, aby się nie kołysał robiąc krok do tyłu powoli i następny, ale podszedł zaraz do ławek, aby wyciągnąć butelkę z wodą.
  Temat: Napisz, nie mogę zasnąć
Alec Campbell

Odpowiedzi: 14
Wyświetleń: 1060

PostForum: Telefony   Wysłany: 2017-12-14, 14:58   Temat: Napisz, nie mogę zasnąć
(1) nowa wiadomość od ALEC
znajdę Ci kogoś o jakiejś spoko mocy, żeby Ci krzywdy nie zrobił! Postaram się już o to ^^ a no możemy, przez śnieg Ci nic nie zrobie :think:
 
Strona 1 z 4
Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 10