Znalezionych wyników: 25
The Gifted Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Biuro naukowe
Aiden Henderson

Odpowiedzi: 19
Wyświetleń: 1813

PostForum: Laboratoria    Wysłany: 2018-08-11, 20:54   Temat: Biuro naukowe
Oj tak nie wyobrażał sobie pracować tylko ośmiu godzin... On żył dla pracy, z praca, najpewniej jakby się dało to i z praca by się kochał i ożenił... Pewnie u Evie tez było podobnie... Niestety praca nie potrafiła zastąpić czasem luki wynikającej z bliskości drugiej osoby... Jednak była dla niektórych prawie całym życiem.
- Pewnie normalne życie szybko by mi się znudziło. - odparł z nieukrywanym śmiechem – Sądzę, że po parunastu latach mógłbym się wypalić, w zależności ile organizm udźwignie nieprzespanych nocy, kaw i jedzenia na szybko.
Rozumiał ją, ze tamci kandydaci nie byli dla niej. Sam mówił wcześniej, zasługiwała na kogoś lepszego, bogatszego, uprzejmiejszego, no po prostu księcia z bajki. Jednak zdawał sobie sprawę, ze ten gatunek naprawdę jest na wymarciu niestety i Evie będzie ciężko znaleźć by miał wszystkie te plusy...
Odebrał teczkę, po czym wstał z miejsca.
- Kawę w miłym towarzystwie dostałem .- uśmiechnął się – Teczkę pełną pracy również, zatem dzięki Evie za chwilę przerwy w tym naszym napiętym grafiku. - otworzył drzwi – Do widzenia Panno Russell. - odparł tym razem poważnym tonem by i inni mogli usłyszeć.

z/t x2
  Temat: Chińska restauracja
Aiden Henderson

Odpowiedzi: 7
Wyświetleń: 856

PostForum: downtown seattle   Wysłany: 2018-08-09, 00:00   Temat: Chińska restauracja
// 14 kwiecień godziny wieczorne

Aiden dziś skończył pracę dość wcześnie jak na swoje możliwości. DOGS przezywało chwilowo złotą erę i dalej cieszyło się z wygranej nad Bractwem, chociaż minął miesiąc. Tak naprawdę nic zbyt ciekawego się nie wydarzyło, było trzeba namierzyć niedobitków i zebrać jeszcze więcej mutantów do badań, niestety to nie była jego działka już, tak samo jak badanie. On miał po prostu odwalać czarną robotę za Dyra, a część obowiązków stosować na sowich asystentów. Niestety cierpiał na przypadłość nazywającą się pracoholizm, dlatego ciężko było mu się wymknąć wcześniej z pracy, no o ile nie miał jakiejś sprawy czy czegoś do załatwienia. Taką sprawa okazało się dzisiaj Vince, jeden z mutantów, z którym nawiązał naprawdę pozytywną więź podczas badań i prania mózgu... Aiden naprawdę chłopaka polubił i co jak co nawet uczył go czytać i pisać. Dziś jednak osobiście wypisał mu przepustkę, którą musieli zaakceptować i miał nadzieję, że stawi się w tej eleganckiej chińskiej restauracji.
Ubrany w drogi garnitur przyszedł nieco wcześniej. Podejrzewał, ze Vince mógł czuć się trochę zmieszany tą restauracją, jednak Aiden chciał go trochę wyciągnąć do takich miejsc, sprawdzić jego reakcję jak się zaadoptuje. Wiedział, ze lubił imprezy i pić, ale czy potrafił się zachować? Poza tym chciał z nim porozmawiać, dawno nie miał tej okazji, a dziś się natrafiła. Co prawda nie powinien spoufalać się z mutantami, a na dodatek ze swoimi byłymi podopiecznymi, jednak chciał się dowiedzieć jak sobie radzi.
Zajął stolik na uboczu i dostał herbatę i kartę, porozmawiał po chińsku, ze czeka na kogoś i póki co podziękował za obsługę.
  Temat: Biuro naukowe
Aiden Henderson

Odpowiedzi: 19
Wyświetleń: 1813

PostForum: Laboratoria    Wysłany: 2018-08-08, 22:55   Temat: Biuro naukowe
Tak to był ich urok, ale Aiden nie chciał się zmieniać, nie chciał być nadymanym bucem, jednak do tego zmierzał. Czyż nie był już nadymany jeśli chodziło o ciuchy, mieszkanie, czy nawet partnerów dla swojej przyjaciółki? Czy nie wychodził z niego już typowy snob?
- Trudno, jeśli taki będzie mój los to się z nim pogodzę. - westchnął teatralnie, jednak po chwili się lekko uśmiechnął
Tak Evie miała rację, niestety to wszystko zmierzało do bycia coś na kształt ludzkiego robota, a czy już nimi nie byli... To było trochę smutne, że oboje nie mieli życia towarzyskiego. No Aiden miał jeszcze bankiety, ale to była też praca i to cięższa, bo było trzeba znosić podchmielone towarzystwo i narzucające się babki czasem, nie mówić o dobieraniu dobrze słów...
- Skutki przepracowania to prawie jak powolne wypalanie się, bo mniej pomysłów, notoryczne przemęczenie robią swoje. Cieszmy się, póki jeszcze młodzi jesteśmy. - zaśmiał się – Hym.. Kroplówka z kofeiną nie byłaby taka zła. - razem z Evie też po tych słowach wziął łyka czarnej rozkoszy do ust
Taki to ich zawód i bycie pracoholikami niestety, musieli się pogodzić z własną rzeczywistością. Aiden sam nie wiedział ile jeszcze godzin przyjdzie mu pracować, ale no przyszedł na chwilowe pogaduszki, a potem będzie musiał jeszcze pójść w inne miejsce by Evie miała czas skończyć raporty.
- Zatem albo Cię oszukał, albo serio sporo oszczędzał by zabrać taką piękną kobietę na randkę. Może chciał zabłysnąć skoro to randka w ciemno. - uśmiechnął się – No zrobiłaś mu nadzieję i teraz chłopak pewnie czeka na smsa od Ciebie. Niedobra kotka z Ciebie Evie. Ranisz ludziom serduszka. - dodał po czym znów upił kawy – Niestety nasza miłością po grób zostanie praca. - powiedział całkiem szczerze – No ale biorąc pod uwagę to, że miałaś już jedną randkę i prawie kolejną, Evie nie próżnujesz. - dopił swoja kawę. - Powiedz mi jednak droga, za ile będę mógł wrócić?
  Temat: Ulica #3
Aiden Henderson

Odpowiedzi: 36
Wyświetleń: 2560

PostForum: downtown seattle   Wysłany: 2018-08-08, 18:21   Temat: Ulica #3
Był wdzięczny, ze kobieta chciała dać się w jego ręce. Jeśli by nie chciała, to pewnie zrobiłby tak jak powiedziała później, wpakował ją w taksówkę. Nie był z tych ludzi, którzy na siłę chcieli pomóc, jeśli jednak ktoś się godził, a on miał czas jak widać służył swoją wiedzą i pomocą.
Ujął w swoje dłonie jej dłoń i zaczął oglądać lekko opuchnięty nadgarstek.
- To był nagły wypadek, niestety o tej godzinie różni ludzie wracają z imprez i trzeba się mieć na baczności. - odparł badając jej nadgarstek, a potem biorąc spray i pryskając na nadgarstek dziewczyny – Bycie bohaterem to raczej nie moja działka. - uśmiechał się lekko – Ale ciesze się, że Pani ma mnie za niego. Spray powinien zniwelować ból i opuchliznę, na wszelki wypadek jeszcze Pani założę opaskę elastyczną. - odparł, bo nie czuł złamania ani zwichnięcia. - Teraz poproszę stopę. - dodał, po czym nachylił się do niej by obejrzeć ją dokładniej, pewnie poczuła ból jak macał ją – Tutaj też jest tylko lekkie skręcenie, więc ponowie zabieg. Powinna Pani jednak wrócić do domu i przez jakieś dwa dni ograniczyć chodzenie do minimum, tak samo z ciężarem na dłoń. - spryskał jej dłoń i również założył opaskę elastyczna na stopkę – I zakaz noszenia szpilek przez co najmniej tydzień, trzeba dać odpocząć stopie.
Podczas rozmowy jednak kaptur mężczyzny lekko odchylił się do tyłu, a pochylona głowa i lekko przesunięte okulary do przodu powodowały, ze mogła przypatrzyć się trochę jego oczom, o ile w tym świetle było dobrze widać.
- To chyba wszystkie zastrzeżenia jakie mam. - wstał z miejsca i usiadł obok kobiety.- Zamówić teraz Pani taksówkę, czy da się Pani zaprosić na kawę? Oczywiście pomogę z dotarciem na miejsce.
  Temat: Ulica #3
Aiden Henderson

Odpowiedzi: 36
Wyświetleń: 2560

PostForum: downtown seattle   Wysłany: 2018-08-03, 01:36   Temat: Ulica #3
Oj Aiden lubił się otaczać dobrymi rzeczami, więc nawet na zwykłym dresie i butach nie oszczędzał, nie miał takiej potrzeby. Dobre i wygodne cichy, to było w bieganiu najważniejsze. Kiedy kobieta zadała mu to pytanie uśmiechnął się lekko.
- Po studiach z medycyny. - odparł zgodnie z prawdą więcej kobieta nie musiała wiedzieć
Mężczyźnie nie przeszkadzała ta różnica wzrostu, zresztą był wysoki, ale do dwóch metrów było mu jeszcze daleko. Nie zamierzał nalegać by szła z nim do domu, swoja drogą to by było chyba najgorsze głupstwo jakie by mógł popełnić prawda? Luksusowy apartament na ostatnim piętrze jednego z najwyższych drapaczy chmur... Cóż to raczej nie było mądre posunięcie...
- To ja przepraszam, że zaproponowałem od razu pójście do domu. Młoda godzina, człowiek mało spał, a potem zamiast opatrzyć damę i zabrać na kawę to gada o zabraniu do mieszkania. Jest mi szalenie przykro jeśli uraziłem Panią. I naprawdę jestem skłonny pomóc, to nic mnie nie kosztuje może poza miłym towarzystwem. - odpowiedział ze szczerym uśmiechem – Dlatego proszę się oprzeć na mnie i poczeka Pani chwilę, to chociaż skocze do całodobowej apteki. - dodał i po chwili pobiegł
Nie mógł uwierzyć, ze o aptece nie pomyślał od razu, tylko wyskoczył ze swoim mieszkaniem. Powinien trochę odpocząć od pracy, ale ostatnio sypiał po max 5 godzin i trochę zmęczenia mu się udzielało. Martwił się też słowami Evie, co go niepokoiło...
Wrócił do kobiety po paru minutach z siatką, usiadl obok niej.
- Pokaże Pani mi swój nadgarstek i kostkę? - odparł spokojnie z lekkim uśmiechem na twarzy.
Dalej jednak nie ściągnął okularów czy chociażby kaptura z głowy.
  Temat: Ulica #3
Aiden Henderson

Odpowiedzi: 36
Wyświetleń: 2560

PostForum: downtown seattle   Wysłany: 2018-08-01, 00:58   Temat: Ulica #3
Aiden myślał, ze nie uda mu się pozbyć gościa i naprawdę skończy się to przepychanką, jednak jak widać siła perswazji jakoś na niego zadziałała. Co prawda usłyszał jeszcze epitety, które nie chciał powtarzać, jednak teraz liczyła się kobieta, która była na ulicy. Tak zdawał sobie sprawę, ze nie wyglądał lepiej niżeli tamten osiłek, chociaż dla wprawnego oka było widać, ze w dużej mierze są to ciuchy sportowe po prostu do biegania. Ich właściciel na pewno nie wyglądał jak Pudzian, który chciałby wpierdolić komuś za to, ze oddychał jego powietrzem...
- Najwidoczniej dzisiaj nie był ten dzień, a z takimi typami naprawdę trzeba uważać. - przyjrzał się jej i lekko uśmiechnął – Nie ma sprawy służę ratowaniem dam z opresji.
Nie uszło uwadze jego uwadze to jak nie chciała stąpać na drugiej nodze. Uniósł jedną brew.
- Tutaj nie bardzo jest gdzie usiąść o tej godzinie, ale mieszkam niedaleko, a Pani nadgarstek... Chyba trochę mocno opuchnął. - spojrzał na dłoń kobiety – Przepraszam, to zabrzmiało dwuznacznie, chciałbym się zająć Pani opuchlizną. Uczyłem się sporo na temat różnych obrażeń, więc myślę, ze parę okładów i zejdzie. Nie powinna Pani przesilać tak nogi - odparł spokojniej
Cóż Aiden nie kłamał, skończył studia medyczne i to jako jeden z najlepszych uczniów i na samym Harvardzie... Jednak aktualnie po paru latach pracy w laboratorium był dość znanym reprezentantem DOGSów od paru miesięcy, dlatego tez te duże okulary, cały ubiór. Zdawał sobie sprawę, ze nie powinien spraszać do domu obcych ludzi, bo tak naprawdę to mogła być zasadzka mutantów. Jednak poza pracą w rządzie był naprawdę miłym facetem. Nie był jak niektórzy z organizacji po prostu psychiczni...
- Jeśli jednak Pani by się czuła skrępowana moja propozycją, to prosiłbym by pani tam na stopniu usiadła a ja podbiegnę do domu po parę rzeczy i zajmę się Panią tutaj lub odprowadzę do domu. - dodał na szybkiego, bo nie chciał by obca kobieta czuła się całkiem nieswojo
  Temat: Biuro naukowe
Aiden Henderson

Odpowiedzi: 19
Wyświetleń: 1813

PostForum: Laboratoria    Wysłany: 2018-07-31, 23:17   Temat: Biuro naukowe
- Aż tak zło wróżysz mojej przyszłości. - uśmiechnął się
No tak niestety z kim przystajesz takim się stajesz. Jakby nie był poważny to wątpił by Dyro zwrócił na niego uwagę. Kto lubi śmiesznych ludzi na wysokich i to jeszcze Rządowych stanowiskach. Musiał się szanować i swoja reputację, no ale przy Evie mógł trochę odpuścić.
Widząc, że nie ma ochoty kontynuować tego, postanowił nie komentować. Miał swoje zdanie na ten temat, jednak nikt nie chciałby widzieć bardziej rozwścieczonej Evie, uwierzcie. To był anioł, ale czasem jak każdy człowiek miała swoje limity.
- Wypalimy się już w wieku 35 lat przy dobrych wiatrach. - zaśmiał się – Przy takim tempie pracy, ale cóż... Mutanci nie śpią, trzeba z nimi porządek mimo wszystko zrobić. Dlatego naszą mocą są trzy mocne espresso, a czasem i więcej. - cóż musiał dobrze wyglądać, ale no miał dużo pracy, ale czasem miał wrażenie, ze nieco mniej niż jak pracował w laboratorium, dlatego czasem udawało mu się spać więcej niż 4 godziny.
Parsknął lekko śmiechem na słowo randka w ciemno. Nie potrafił się powstrzymać. A potem zrobił oczy jak spodki, słysząc gdzie ją zabrali, ze było go stać.
- Niezłe napiwki musiał dostawać albo zbierał długo by cię tam zaprosić. Chłopaczyna przynajmniej się postarał. -zaśmiał się – Czyli mentalnie dobijam lub przebiłem już pięćdziesiątkę, to nie ma dla mnie już szans na normalne życie. - upił kawy z lekkim uśmiechem na twarzy – Kelner, programista przyciągasz samą niższa klasę. Zgodziłaś się z nim pójść na kawę, a przynajmniej był wart zmarnowania czasu? - wpatrzył się w nią w lekkim napięciu, jednak na kolejne jej pytanie machnął ręką – Pod tym względem możemy przybić sobie piątkę. Zazwyczaj obok mnie kręcą się mało interesujące mnie kobiety. - odparł z westchnieniem, bo to była prawda, w sumie tylko Evie wiedziała o jego orientacji i jeszcze jeden mutant...Zatem Aiden nie narzekał na tłumy postawionych kobiet na imprezach, gdzie musiał coś powiedzieć. Było to dla niego meczące, jednak musiał robić dobrą minę do złej gry. Gdyby ojciec się dowiedział, pewnie wydziedziczyłby go....
  Temat: Ulica #3
Aiden Henderson

Odpowiedzi: 36
Wyświetleń: 2560

PostForum: downtown seattle   Wysłany: 2018-07-30, 01:57   Temat: Ulica #3
10 kwietnia godzina 5:48

Drakońska godzina, gdzie miasto powoli budziło się do życia. Lekki chłód poranka, ziewające miny ludzi co wracają z nocnej zmiany do domu by odpocząć, to był widok o tej godzinie. Wśród nich pomiędzy uliczkami biegła postać w sportowym dresie, dobrych adidasach, z kapturem na głowie i ciemnymi okularami biegł wysoki na 190 cm wzrostu mężczyzna. Biegał przed pracą by napełnić się dobrą energią i po prostu dotlenić, jeśli można to zrobić między budynkami. Powinien wybrać park, ale właśnie do niego zmierzał dość długą trasą... Słuchawki w uszach pozwalały odciąć się od świata zewnętrznego, niestety wzrok pozostawał bez zmian. Biegnąc zauważył z daleka jak jakaś kobieta odbija si ę od faceta i runęła jak długa na ziemie, wyciągnął słuchawkę z ucha i usłyszał jego słowa. Oj skrzywił się, nie lubił ludzi typu półgłówek. Podbiegł jednak do tej sytuacji. Wzrostem był podobny do faceta obok siebie. W sumie sam wyglądał w tym dresie kapturze jak taki gagatek...
- Zostaw tą Panią w spokoju. Przeprosiła, idź szukać zaczepki gdzie indziej. - odparł lekko zdenerwowany tą sytuacją.
Podejrzewał, że gościu może się jeszcze rzucać, ale był gotowy mu jak coś po prostu w ryło przywalić. Jednak tylko oburzony popluł się chwile i poszedł w swoja stronę. Aiden się odwrócił i spojrzał dopiero teraz na kobietę, podając w jej stronę dłoń.
- Nic się Pani nie stało? Proszę następnym razem bardziej uważać, o tej porze dużo różnych typków wraca z nocnych imprez po godzinie policyjnej.
  Temat: Biuro naukowe
Aiden Henderson

Odpowiedzi: 19
Wyświetleń: 1813

PostForum: Laboratoria    Wysłany: 2018-07-29, 18:26   Temat: Biuro naukowe
Tak wiedział, ze żartuje, ale nie mógł sobie darować by trochę poudawać. Studia, które zrobił naprawdę zdały się mu pomagać w tym momencie by piać się na szczyt. Co prawda nie wierzył, ze zajdzie tak wysoko, ale jak widać wszystko się da.
- Oj tak wiem. Cóż sam uchodzę za kogoś kto ma kija w dupie, no ale nie przy swojej przyjaciółeczce, przy kimś bliskim można pozwolić sobie na troszeczkę poluzowanie krawatu.- tak większość ludzi tutaj pracujących było po prostu zbyt zapatrzonymi na siebie dupkami, co resztę traktowali jak powietrzem czy też wykonywali ślepo rozkazy. Aiden nie różnił się od nich wcale tak dużo, gdyby się nie starał nie byłby tu gdzie teraz był. Czasem jednak te ludzkie zawistne spojrzenia sprawiały mu jednak przykrość w środku. Każdy mógł zapracować na wszystko ciężką pracą czy też wykonać dwa kierunki studiów jednocześnie...
- To nie dla mnie, pozostawię to płci pięknej. - nie chciał jej urazić, ale jak widać coś jej nie dawało spokoju – Nie chce go usprawiedliwiać, bo sam nie popieram niektórych kwestii rozgryzienia mutacji X, jednak niektórzy po trupach do celu próbują iść. Wolałbym by jednak wszystko się humanitarnie odbywało. Pomimo, że to mutanci, jednak są tez ludźmi i odczuwają każde uczucie. - westchnął
Cóż Aiden miał sam brata mutanta, ale czy to znaczy, ze chciał się od niego odsunąć? Czy chciał traktować go jak zwierzaka w klatce? Nie. Wypuścili go wtedy z DOGS, dostali co chcieli. Lokalizację Bractwa i złapanie ludzi do dalszych eksperymentów. Jednak Aiden nie chciał wierzyć by Ronnie był złym człowiekiem do szpiku kości, był jego starszym bratem. Ostatnim z rodzeństwa, bo ich siostra zmarła w ramionach Rona. Powinni się wspierać, jednak stali po przeciwnych barykadach. Aiden chciałby go uleczyć, Ron chciał być wolny. Rodziny się jednak nie wybiera.
- Zatem mamy tą chwilę tylko dla siebie. Nie tylko ty padniesz bez niej, mało dzisiaj spałem bo musiałem parę raportów dokończyć. Myślałem, ze dziś odeśpię, ale Dyro miał inne plany, więc trzeba udawać rześkiego, a ten magiczny napój bogów zawsze pomaga stanąć na nogi i funkcjonować. - spojrzał na kawusię jak na boginię – Ratuje nie raz i nie dwa tyłek przed zaśnięciem za biurkiem lub podczas nudnego wywiadu.
Henderson jednak teraz pragnął usłyszeć o tej jej randeczcę i jak sprecyzowała z jakich nizin społecznych chłopaczyna był tylko pokiwał głową.
- Widocznie nie była to partia dla ciebie. Jaki to książę jak niegrzeczny i zadziorny, bardziej nadawałby się na zły charakter, przed którym obroni cię książę. - dodał ze śmiechem – Wiesz, że możesz częściej zrobić sobie wolne. Ja wiem, ze jak ja cierpisz na kochaną chorobę nazywająca się pracoholizm, ale wyjdź częściej niż raz na trzy miesiące na randkę. W końcu ktoś się znajdzie. - dodał pokrzepiająco - Zasługujesz na księcia może i nie na koniu, ale w białym mercedesie lub porsche.
  Temat: Biuro naukowe
Aiden Henderson

Odpowiedzi: 19
Wyświetleń: 1813

PostForum: Laboratoria    Wysłany: 2018-07-22, 23:22   Temat: Biuro naukowe
Niestety człowiek sam sobie wybrał taką ścieżkę kariery, więc nie mogli na to narzekać. Mimo wszystko nawet za czasów, kiedy pracowali wspólnie tak właśnie wyglądało ich żywienie się. Aiden przywykł do tego, bo badania były czymś w co tak naprawdę po części został wciągnięty, z drugiej strony czuł dumę, ze spełniał się w tym w czym widział go jego ojciec. Po latach przeszło mu to i zaczął robić to dla siebie, traktując czasem mutantów źle, bo musiał. Nigdy nie chciał ich krzywdzić, ale ktoś wyżej wolał czasem by badania były bolesne by dało się bardziej sprawdzić badania.
- Oj nic nie mów. Wcale się nie wdzięczę. - udał lekkie oburzenie, bo nigdy nie uważał siebie za dupo lizusa, Evie najwidoczniej chciała mu trochę dogryźć w zabawnej formie – No przydały się. Cieszy mnie to, z drugiej strony tęsknie czasem za tą twoją pyziastą buźką. - uśmiechnął się
Prawdopodobnie jakby był bliżej to by ją pociągnął za policzka, z drugiej strony jakby ktoś w tym momencie wszedł... Wolał nawet o tym nie myśleć. Co do poprzedniego wicedyrektora, to go przenieśli do innego oddziału, więc tutaj miejsce się zwolniło... I no cóż.. Wszedł w tą lukę...
- Oj gdybym tylko nakładał fluidzik na moją piękną twarz to pewnie też bym jak pupcia niemowlaczka wyglądał. - zażartował – No tak, niestety z tymi naszymi dzieciaczkami to nigdy nie wiadomo, któremu coś odwali. A jak wiadomo, ktoś wyżej nas zawsze znajdzie pretekst by wykorzystać tych niżej. Dziś przeżywamy to samo. Prawdopodobnie Dyro chodziło głównie o ten raport. - dodał dmuchając w kawę, a potem lekko upijając – Czyli przyszedłem nie w czas, skoro jeszcze masz pracę? Zawsze mogę załatwić jeszcze parę rzeczy i wrócić po wszystko. - odparł spokojnie
Na wzmiankę o księciu zaśmiał się cicho. No cóż wiedział w jakich czasach żyją, że takiego księcia ciężko było znaleźć. On sam to dobrze wiedział, chociaż tak jak Evie nie marzył o tym co chwila, ale cóż każdy chciałby się móc do kogoś czasem przytulić czy tez obudzić się z kimś kogo się kocha w łóżku.
- No ciężko mu chyba znaleźć konia w tym naszym mieście. Hym... Czyli jaki to typ księcia? Niegrzeczny chłopczyk? Mało gadatliwy flegmatyk? Czy może mało inteligentny grubasek? A może zadziorny mutancik? - musnął swoją brodę, jakby chciał się domyślić, któż to taki. - Pamiętam, pamiętam, jednak czas na randki znalazłaś, więc na jakąś inną rozrywkę tez by się znalazło. - poruszył brewkami i się roześmiał
  Temat: wicedyrektor schroniska
Aiden Henderson

Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 811

PostForum: Relacje   Wysłany: 2018-07-20, 02:32   Temat: wicedyrektor schroniska
Fay: Wydaje mi się, ze nasze pierwsze i to krótkie spotkanie było wtedy jak was złapano podczas ataku, ale myślę, ze w czasie kiedyś się relacje jakieś ułożą :D

Billy:
Znać się na pewno znają. Pewnie nie raz to dzięki Aidenowi, musieli oddawać mutantów do DOGSów, wiec pewnie Billi go raczej nie lubi, o ile nie widzieć czegoś co by sprawiło, że by się polubili. Pisałaś, ze bywa zazdrosny, on długo dochodził do swojego stanu Dowódcy, a Aidenowi poszło to tak gładko do tak wysokiego stanowiska, może to być tez coś co by sprawiało, ze tego młodego gnojka nie cierpi :3 no o ile widzisz serio tu jakiś pozytyw, to jestem otwarta :D

Darcy: tutaj już uzgodniliśmy na PW, ze znają się z biblioteki, byli parę razy na kawie, ale dziewczyna dowiedziała się, ze jest z psów i kontakt się zerwał.

Evie: My już mamy wsio ustalone, przyjaciółeczko <3

Echo: Aiden już "brudnej" roboty nie wykonuje, teraz raczej obserwuje. Ale wcześniej zanim został kim został, na pewno nie raz badał Echo, a potem z nią rozmawiał, to typ taki co chciałby zagłębić psychikę ludzi, wiec pewnie w przerwach między badaniami przychodził by się zbliżyć do pacjentów. Wykonywał wzorowo prace, ale też po części traktował ich jak ludzi. Czy ona go za to nienawidzi czy też może miała wobec niego neutralny stosunek zostawiam do Twojej dyspozycji. Miło by było jakbyś ty napisała jak to też widzisz :D
  Temat: Biuro naukowe
Aiden Henderson

Odpowiedzi: 19
Wyświetleń: 1813

PostForum: Laboratoria    Wysłany: 2018-07-18, 15:58   Temat: Biuro naukowe
Nie miał pojęcia, ze kobieta dopiero co zjadała swój Lunch, chociaż on jak jeszcze pracował tam gdzie ona robił podobnie. Jadał w locie, teraz jednak w większości przypadków jadał normalnie i odpoczywał, mógł część obowiązków zlecić ludziom niżej od siebie, pozwolić sobie na chwilę odpoczynku. Jednak był pracoholikiem i nawet w taki dzień ośmielił się wykonywać własną fuchę.
Oboje nie mieli ochoty by były plotki na ich temat, kto to lubił? Jeszcze by mówili, ze romansują, a Evie próbuje przez łózko zostać szefową działu... Tak to nie działo niestety, a przynajmniej u Aidena. Nie chodziło o sam fakt, ze nie lubił kobiet, jednak on brzydziłby się by dawać komuś awans po czymś takim... Nie zmienia to faktu, ze swego czasu romansował z jednym z mutantów, ale na szczęście nic się nie wydało i nikt poza nim i owym mutantem o tym nie wiedzieli.. To była jedna słabość, która go dotknęła podczas pracy, a akurat wtedy czuł się niezwykle samotnie i jak każdy facet miał też swoje potrzeby, bo ileż można jeździć na ręcznym. Ludźmi na telefon tez się brzydził, taki to z niego dziwny typek był...
- Dziękuje. - odparł z lekkim uśmiechem
Chciał chwile poczekać by przestygła jego kawusia, już widział, ze ma troszkę mleczka i pewnie dwie łyżeczki cukru w sobie. Evie na pewno pamiętała.
- Zatem będziemy pić powoli. - odezwał się znów z uśmiechem – A jak mają się podobać, jeszcze trochę się wdrażam w obowiązki, to dopiero czwarty miesiąc, a Dyro jak to Dyro zajeżdżałby każdego. Czasem czuje się jak chłopiec na posyłki i piękna buzia do pokazania w mediach. - odparł ze śmiechem – Ale lubię tą prace, może nie sprawi ami już tak dużo satysfakcji jak badania, jednak to coś nowego kierować prawie wszystkim. - westchnął lekko zmęczony – Mógłbym dać lusterko byś zobaczyła siebie, ta szpachla makijażu tez nie zamaskuje całego zmęczenia. Z tego co wiem, dziś miałaś mieć wolne, więc? Co tutaj robisz? Czyżby jak w moim przypadku pracoholizm dawał o sobie znać? - spojrzał na nią i się lekko zaśmiał – Lepiej powiedz mi czy w końcu dorwałaś jakiegoś księcia z bajki, którego tak zawsze chciałaś znaleźć? -spytał z zainteresowaniem – Powinnaś się trochę rozerwać.
  Temat: Biuro naukowe
Aiden Henderson

Odpowiedzi: 19
Wyświetleń: 1813

PostForum: Laboratoria    Wysłany: 2018-07-17, 00:53   Temat: Biuro naukowe
// 8 kwietnia

Dzisiejszy dzień był bardziej produktywny, pomimo niedzieli większość z nich nie obowiązywało wolne. Dyrektor zadzwonił musiał się zjawić niczym posłuszny piesek. Praca w biurze, w domu, czy też w laboratorium by zobaczyć czy wszystko idzie dobrze, te rzeczy były jego aktualnym życiem. Kontrola nad wszystkim by Dyro mógł pierdzieć w fotel, tak.. Spotkania czy też wystąpienia publiczne przeważnie tez do niego należały. Nie był jednak zmęczony nowymi obowiązkami, to był czwarty miesiąc od kiedy objął to stanowisko i sobie je chwalił. Było ciężko, ale jaka praca w organizacji rządowej nie była ciężka.
Po lunchu, na który zrobił sobie przerwę by zjeść na mieście postanowił odwiedzić jedną ze swoich przyjaciółek z pracy. Co prawda było to bardziej związane z dalsza pracą Aidena, chciał zobaczyć czy ktoś zrobił jakieś postępy z bloku X. Taka rutynowa kontrola, a przy okazji napić się kawy w miłym towarzystwie. Już idąc korytarzem znów ludzie kłaniali mu się w pas, dalej nie mógł zbytnio do tego przywyknąć, tak samo jak do niektórych spojrzeń, które mu po prostu zazdrościły. Był młody, naprawdę młody by pełnić tak ważną funkcję, a jednak udowodnił wszystkim, ze się dało. Nie zdał jednak całej prawdy odnośnie ojca i jego kontaktów, ale to było ściśle tajne i pewnie nigdy w życiu miał się tego nie dowiedzieć...
Pod drzwiami zapukał energicznie trzy razy po czym pociągnął za klamkę. Nie był z tych co by wparowali bez ostrzeżenia, zawsze to było parę sekund by schować jakieś swoje grzeszki czy też ubrać gacie na tyłek.
- Witam Panno Russell. - odparł w progu poważnym głosem.
Po zamknięciu drzwi było widać, jak trochę z niego zeszło napięcia. Cóż to, ze się przyjaźnili nie zwalniało z tego, by przy innych nie musieli się zachowywać w sposób cywilizowany.
- Do rzeczy Evie, przyszedłem dopytać o raporty odnośnie naszych kochanych dzieciaczków z bloku. - odparł z lekkim uśmiechem poluźniając swój krawat - Ale wpierw widzę, że pijesz kawę. Zrobiłabyś mi też?- dodał po chwili
  Temat: Aiden Henderson
Aiden Henderson

Odpowiedzi: 1
Wyświetleń: 550

PostForum: Informatory   Wysłany: 2018-07-16, 21:39   Temat: Aiden Henderson
KWIECIEŃ
Kto: Evie Russell
Gdzie: http://thegifted-pbf.pl/topics24/104.htm#11385
Kiedy: 8 kwietnia po lunchu
Opis: Rozmowa o wszystkim i niczym
zakończone

Kto: Imogen Ruiz
Gdzie: http://thegifted-pbf.pl/topics5/244.htm#11858
Kiedy: 10 kwietnia godzinny poranne
Opis: Dama w opresji.
trwa

Kto: Vince Cabrera
Gdzie: http://thegifted-pbf.pl/topics5/247.htm#12194
Kiedy: 14 kwietnia godziny wieczorne
Opis: pogaduszki
trwa

Kto:
Gdzie:
Kiedy:
Opis:

Kto:
Gdzie:
Kiedy:
Opis:

  Temat: pokój gościnny
Aiden Henderson

Odpowiedzi: 0
Wyświetleń: 193

PostForum: A. Henderson   Wysłany: 2018-07-15, 00:59   Temat: pokój gościnny
 
Strona 1 z 2
Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 10