Znalezionych wyników: 502
|
| Autor |
Wiadomość |
Temat: Ogłoszenia administracji |
Aaron Bartowski
Odpowiedzi: 52
Wyświetleń: 8500
|
Forum: techniczne Wysłany: 2020-09-06, 19:34 Temat: Ogłoszenia administracji |
ogłoszenie #52
Użytkownicy,
Na wstępie wspomnę, że dużo myślałam o przyszłości forum The Gifted od ostatniego wpisu. Miałam okazję również porozmawiać na jego temat z różnymi ludźmi, mniej lub bardziej znającymi jego realia, jego historię oraz aktualny stan. Dzięki temu miałam pogląd na forum z różnych perspektyw i, cóż, podjęłam decyzję - ZAMYKAM THE GIFTED.
Mam pewną wizję na TG 2.0., aczkolwiek w tej chwili nie mogę dać Wam stuprocentowej pewności, że forum powstanie. Brakuje mi czasu oraz miewam zbyt często słomiany zapał, bym mogła cokolwiek gwarantować, jednakże zachęcam Was do pozostania na discordowym serwerze The Gifted. Jeśli będą jakieś wieści na temat nowego projektu, to na pewno tam pojawią się one jako pierwsze!
Tymczasem organizacyjnie - forum w dyspozycji zostawiam na miesiąc, abyście mogli zakończyć spokojnie wątki, które w tej chwili prowadzicie. Wiem, że niektórzy lubią mieć domknięte takie sprawy, więc gdyby tego czasu było za mało, to dajcie mi znać.
W międzyczasie zmianie może ulec adres internetowy naszego forum z racji tego, iż nie będziemy dalej wykupować domeny. W razie czego adres podeślę Wam na discordzie aby dokończenie wątków przebiegło pomyślnie.
I przede wszystkim dziękuję Wam za piękne lata spędzone na TG. Pamiętam jego początki, jego burzliwe okresy... Heh. Jako ciekawostkę wspomnę, że dołożyłam cegiełkę w jego tworzeniu w postaci pól profilowych. I, o, nie pomyślałabym wtedy, że będę przez ten czas headem, że ucieknę i że powrócę, a już z pewnością nie o tym, że będę tą, która go zamknie.
Cóż, miłego wieczoru życzę. Do zobaczenia,
Aaron Bartowski aka Mruś |
Temat: Ogłoszenia administracji |
Aaron Bartowski
Odpowiedzi: 52
Wyświetleń: 8500
|
Forum: techniczne Wysłany: 2020-09-01, 19:57 Temat: Ogłoszenia administracji |
ogłoszenie #51
Użytkownicy,
Marazm, który nawiedził nasze forum, niech zniknie. Oczekiwałam powrotu naszego bóstwa naczelnego, ale wstrętny rok 2020 nie jest łaskawy dla nikogo... Stąd myślę by wyjść naprzeciw zrządzeniu losu, pomimo braku czasu i sił wykrzesać z siebie choć drobną iskrę z dawnego ognia i wrócić do pisania na The Gifted. W doborowym towarzystwie! A jak! Tak też postaram się rozruszać tę machinę.
Aktualnie mam zapracowany tydzień, dlatego uzbrójcie się w cierpliwość. Przez weekend postaram się opracować szczegółowy plan mojej przyszłej tyranii i Wam go przedstawić. Tymczasem gdybyście mieli jakieś sugestie odnośnie przyszłej fabuły forum czy jego działania, piszcie w temacie Pytania, propozycje, zażalenia. Będzie wszystko zebrane w jednym miejscu, a przy okazji może wysunie się z tego jakaś ciekawa dyskusja. Jeno bez kłótni, bo zamierzam tworzyć tu oazę spokoju!!!
Odnośnie ram czasowych - dyskusja będzie zbędna, bo miała już miejsce we wskazanym wyżej temacie. Odniosę się do tego wkrótce.
Nawiązując do ostatniego zdarzenia na discordzie, Varcer aka Gekon zobligował się pozostać na forum jako Mistrz Gry.
Tymczasem zmykam. Życzę miłego wieczoru!
Aaron Bartowski aka Mrusia |
Temat: Opuszczony dom |
Aaron Bartowski
Odpowiedzi: 49
Wyświetleń: 2329
|
Forum: black lake Wysłany: 2020-07-02, 19:01 Temat: Opuszczony dom |
Okej, pomysł z siostrzyczką ewidentnie dla Gabriela okazał się być słabym. Tak słabym, że kompletnie uznał, że owa siostrzyczka nie żyje. Okeeej... Równie dobrze mogła odwiedzać na cmentarzu Christiana Spiveya, nie? W ogóle, czy to nie chore, że Gabriel porwał Esther z cmentarza...? Nie naruszało jakichś zasad przyzwoitości...? Czy tak, że tak rzeknę, wypadało?
Podrapałem się po głowie, nie mogąc znaleźć tego Chrisa wśród kontaktów. Wzruszyłem ramionami i nacisnąłem klawisz w dół, by zacząć szaleńczo przeskakiwać pomiędzy kontaktami. Czy tam smyrnąłem ekran. Kwestia tego, co to za technologia była. Ostatecznie chodziło o to, że zatrzymałem się palcem czy też wskaźnikiem na losowym kontakcie. Brad. Może to zamaskowane słowo brother?
- Dzwoń do Brada. Tak mi mówi ten... KOSMOS. Wiesz, wróżki, karty i te sprawy - odparłem do Lacroixa. Ja odwaliłem robotę z wróżeniem, to niech działa dalej ze swoją zakładniczką. Zresztą, przecież uznawał moje pomysły za chujowe, samemu będąc guru złoczyńczego światka, więc nie zamierzałem się nawet kłócić.
- Ogarniemy typa. Jeśli to nie Christian, to go po prostu pogryziesz i zostawisz półmartwego, nie? - zaproponowałem, tak kątem oka patrząc na Esther. Kto tam ją wie? Może zaraz się przebudzi? I pokrzyżuje nam plany? Albo, wręcz przeciwnie, nakieruje na odpowiedni kontakt? |
Temat: Recepcja i korytarz |
Aaron Bartowski
Odpowiedzi: 19
Wyświetleń: 1081
|
Forum: Biuro D.O.G.S. Wysłany: 2020-06-24, 17:53 Temat: Recepcja i korytarz |
Szczerze powiedziawszy, przeraziło mnie wejście Szefowej, bo jej się kompletnie tu nie spodziewałem w tej chwili. Raczej nikogo, bo kto miałby tu włazić? Ewentualnie zagubiona recepcjonistka, która udostępniłaby nam salę konferencyjną, już przez kogoś zarezerwowaną, ale to już była skrajna wizja wypadków, jakie mogły chodzić po ludziach, więc nie, nie spodziewałem się ujrzeć ponownie dnia dzisiejszego Louanne Marie-Henning, ewentualnie jakoś z daleka, jak sobie odjeżdża swoją furką z podwórka D.O.G.S., a już z pewnością nie wyobrażałem sobie, że będziemy jeszcze z nią rozmawiać.
Wyprostowałem się, ogólnie ponownie stanąłem prosto z założonymi rękoma. Najwyraźniej to był taki mój… Nie wiem, moja poza do słuchania? Bo słuchałem w tej chwili słów przełożonej. A zaraz też Gabriela.
- Jeśli o mnie chodzi, kontrolowane wybuchy wchodzą w grę, o ile nie będzie ich zbyt wiele i z pewnością nie w jednym czasie… – odparłem powoli, patrząc na minę Louanne, bo nie miałem zielonego pojęcia jak zapatrywała się na podobne scenerie. Zapewne zamierzała to zrobić cicho, szybko i bezboleśnie, a tu cały plan zaczął iść w kierunku wybuchów i porwań.
- Myślę, że status uciekinierów by nam pomógł – dodałem w ramach obrony swych słów i zresztą Gabriela również. Nie wiem, nie byłem świadom swojego posłuchu wśród mutantów, ale pewnie taka Louanne miała moją całą, kompletną teczkę, o której istnieniu nie miałem pojęcia… Stąd pewnie jeszcze bardziej hardo bym bronił tego wyjścia, gdybym był świadom.
Cóż, ostatecznie spojrzałem na Gabriela, by dodał jakieś grosze jeszcze od siebie, a potem z powrotem na Louanne. |
Temat: LA Fitness |
Aaron Bartowski
Odpowiedzi: 12
Wyświetleń: 613
|
Forum: west seattle Wysłany: 2020-06-24, 17:36 Temat: LA Fitness |
Nie musiałem pytać, by dowiedzieć się, kim jest tajemniczy jegomość, który wzbudził w Jupiter zaufanie… Co zresztą mnie niezmiernie zaskoczyło, kiedy usłyszałem o Gabrielu z kłami i dziwnymi żyłami, tym samym wiążąc go z moim wstrętnym druhem w śledztwie. Nie sądziłem, że ten potrafi się względnie zachować i nie płoszyć ludzi, nie zabijać pierwszym spojrzeniem. A tu, o, zaskoczenie.
Nie dałem jednak po sobie poznać, że go znam. Zresztą, tak naprawdę go nie znałem. Jedynie jako dupka. To nie ten sort mutantów, do których byłbym skłonny się przyznawać. O ile do jakichkolwiek mógłbym… Ewentualnie do mojej Albeczki. Ech, do mojej martwej Albeczki.
- Wiesz, dopiero się poznajemy, nie? – pragnąłem zauważyć, wzruszając przy tym ramionami. Nie wiadomo było, czego można było się spodziewać po takiej Jupiter Braun… A tym bardziej po takim Aaronie Bartowskim. Szczerze, na jej miejscu pewnie bym sobie nie ufał. Chyba. Choć może również wzbudzałem zaufanie…? Skoro taki Gabriel potrafił wzbudzić, to raczej ja również potrafiłem, mając do dyspozycji więcej uczuć aniżeli ten gnojek.
- Z Polski? To gdzieś w Europie? – zapytałem niepewnie, wykluczając Afrykę i Azję… Choć może Jupiter mogłaby pochodzić z któregoś z krajów arabskich…? Ale najpewniej miałaby jeszcze inny akcent. Cóż, ostatecznie moje rozkminy miały odwrócić jej uwagę od mojego uzewnętrzniania się. Zawahałem się z opowiadaniem o sobie, szczególnie że to nie była lekka sprawa, a ona z kolei tak łatwo wspomniała o Gabrielu. Może była godna zaufania, może świadomie nie wygadywała czyichś tajemnic, ale jednak coś chlapnęła… Coś. Może nawet COŚ, gdyby nie okazało się, że to tylko Gabriel.
Z drugiej strony… Mogłem to wykorzystać. Nieświadomie Jupi mogła rozpleść po Seattle plotkę, że pewien pirokinetyk był na wolności. Uciekł z D.O.G.S. Uciekł…
- A wiesz… Bo ten… Tajemnice. Wspominałem ci o tajemnicach i jakoś zboczyłem z tematu tym pytaniem o pochodzenie. Nie podzieliłem się z tobą swoją mocą… Co jest całkiem ciekawe, bo ty plujesz magmą, a ja panuję nad ogniem – zareklamowałem jej z uśmiechem, choć też widać było, że głupio było mi z tym wyznaniem. Skromny mutant? Ach, najwyraźniej tacy również znajdowali się na tym świecie i byłem wśród nich ja. Podobnie z tą niechęcią do użytkowania mocy… Ale nie moja wina, że kojarzyła mi się z samym złem. Choć nie pamiętałem, w jaki sposób zginęła Albeczka, to byłem pewien, że to był wybuch. Wybuchy źle mi się kojarzyły. |
Temat: Pytania, propozycje, zażalenia |
Aaron Bartowski
Odpowiedzi: 83
Wyświetleń: 6031
|
Forum: techniczne Wysłany: 2020-06-22, 19:00 Temat: Pytania, propozycje, zażalenia |
Liam, na opak przekręcasz moje słowa. Co prawda, nie mamy wyznaczonych ram czasowych, jeśli chodzi o okres trwania jednego miesiąca, jednakże wskazałam w mojej wcześniejszej odpowiedzi, że jeśli zmiana się powiedzie, to za jakieś półtorej miesiąca (data przypuszczalna, wzorowana na długości trwania fabularnego maja) wejdziemy subtelnie w lipiec.
Temat był omawiany w gronie administracji oraz Mistrzów Gry, w tym Ciebie, Liam. Rozumiem, że jesteście pełni obaw w związku z wprowadzonymi zmianami, że macie złe doświadczenia z innych for. Na tę chwilę nie mogę Wam obiecać, że w tym przypadku będzie inaczej, aczkolwiek jestem pełna nadziei, że jak najbardziej będzie.
Kiedy Sam wróci z urlopu, omówię z nią kwestię twardych ram czasowych, jeśli chodzi o zmiany miesięcy. Zobaczymy, co z tego wyniknie. Może to faktycznie dobry pomysł, skoro temat był już poruszany niejednokrotnie…? Jak wspomniałam, omówimy to. W tej chwili, pragnę przypomnieć i również poinformować osoby niewtajemniczone (Rosalie ;) ), zmiany czasu fabularnego były uzależnione od eventów i sesji, w większości prowadzonych z inicjatywy użytkowników.
Tymczasem proszę o wypowiadanie się w tym temacie w sposób dyskusyjny, nie zaś agresywny, a także niewprowadzanie użytkowników w błąd nadinterpretacjami. To, iż nazwałam naszą wyjątkową zmianę czasu eksperymentem, nie znaczy, że mam Was za chomiki doświadczalne. Wręcz przeciwnie, za zgrany team forumowy, z którym będziemy mogły – jako administracja – się dogadać i tą rozmową wynosić TG ponad wyżyny naszych oczekiwań. Jeśli zaś chodzi o zmienianie komuś rzeczy bez jego wiedzy, to wspomnę, że podobna rzecz nigdy nie miała i nie będzie miała miejsca na forum. |
Temat: LA Fitness |
Aaron Bartowski
Odpowiedzi: 12
Wyświetleń: 613
|
Forum: west seattle Wysłany: 2020-06-20, 21:02 Temat: LA Fitness |
Miałem się z dziewczyną pożegnać, bo nieco smętnie się zrobiło przez moje wynurzenia, zaś ona nie ufała mi na tyle, by pójść ze mną… Miałem, ale stało się coś dla mnie zaskakującego.
Nie cofnąłem się, kiedy do mnie podeszła. Zachowałem zimną krew, bo pomimo skrzydeł pozostawała przecież tylko samotną dziewczyną, nie? I to młodą. Niestety, nie miałem wtedy tej wiedzy o pluciu magmą. Pewnie to by mnie powstrzymało przed podobnymi akcjami, a tak pozwoliłem się jej przytulić i wstrzymałem na moment oddech, kiedy utraciłem grunt pod nogami. To było, cóż, niespodziewane i… dziwne uczucie. Trochę podobne do tego z windy, ale inne. Musiałem chwilę postać na dachu, by dojść do siebie. W tym czasie Jupiter postanowiła się zwierzyć, a tym samym wspomnieć o pluciu magmą…
- Mogłaś mnie uprzedzić, że plujesz magmą, to bym tak lekko nie pozwolił ci się przytulić – zaśmiałem się nieco panicznie, choć mój umysł próbował już przetworzyć te informacje, rozważyć, czy dałbym radę powstrzymać podobnie płynącą magmę… i, rany, w jaki sposób ona nią pluła? Czyżby w przeciwieństwie do mnie, ona posiadała odporność na ogień? Magma, skrzydła… i jeden taki jak my.
Jako że nasze tematy stały się niechybnie mega poważne, zaś miejsce do rozmowy znacznie ustronne, postanowiłem przysiąść tuż obok niej. Na moment odpuściłem detektywistyczne zapędy i wstrzymałem na moment oddech, by upewnić się w tym, co zamierzałem właśnie powiedzieć.
- Chcę ci coś powiedzieć… Tylko to bardzo ważne, by nigdzie nie poszło dalej. Szukam kogoś, a wypłynięcie mojej tajemnicy, tej, którą pragnę ci wyjawić, może sprawić mi trudności w odnalezieniu tej osoby… – stwierdziłem, będąc w tym momencie niezwykle naiwnym człowiekiem. Niczym Vreer, której w tej chwili również nie pamiętałem, a która pragnęła chronić swojego oprawcę pomimo krzywdy, którą jej wyrządzał.
Westchnąłem ciężko.
- Niezwykle trudno jest żyć, kiedy nie dość, że skreślają nas z życia społecznego moce, to dodatkowo wiążą milczeniem tajemnice – odparłem i spojrzałem w dół, dopiero teraz zdając sobie sprawę z tego, jak wysoko się wznieśliśmy. – A skąd pochodzisz? |
Temat: Opuszczony dom |
Aaron Bartowski
Odpowiedzi: 49
Wyświetleń: 2329
|
Forum: black lake Wysłany: 2020-06-20, 20:40 Temat: Opuszczony dom |
Czułem do siebie wstręt. Rozpalałem ją od wewnątrz, wzburzając w sobie wściekłość. Na siebie. Nie chciałem nikogo ranić, szczególnie niczemu winne osoby… O ile dziewczyna była niewinna. Nie wiedziałem zresztą. To Gabriel ją tu przywiódł, oświadczył, że to siostra Christiana i że trzeba z niej wyciągnąć informacje… Z pewnością coś wiedziała, inaczej by się nie zapierała, że nic nie powie, tylko błagałaby o litość, mówiąc, że nic nie wie, że o niczym nie ma pojęcia.
Może ta myśl mnie nieco zmotywowała? Podbudowała me sumienie? Usprawiedliwiła zadawanie bólu?
Niestety, za bardzo najwyraźniej się we wszystko wczułem, gdyż dziewczyna straciła przytomność. Albo to z osłabienia organizmu…? Ogólnie to było dziwne. Jej skóra… Jakby lśniła. Czy to było moje złudzenie? Może tak ją sobie wyobrażałem, lśniącą od tego pożaru wewnątrz, od narastającej gorączki…? Gabriel zdawał się niczego nie widzieć i spokojnie pytał mnie, co dalej. Czyli niechybnie to moje omamy.
- Nie wiem… Sorry, nie zamierzałem pozbawić jej przytomności – rzuciłem do Gabriela, po czym ponownie spojrzałem na dziewczynę. Zdawała się być normalna, podobnie jak jej skóra, czyli to wszystko było jedynie wytworem mojej wyobraźni. Nie podgrzewałem jej przecież na tyle mocno, by zaczęła realnie płonąć, czyż nie? Poza tym nie wrzeszczała, jakby płonęła żywcem. Co prawda, powstrzymywała jęki i krzyki, ale wrzasku wydobywającego się z gardła osoby palonej żywcem zdecydowanie nie dałoby się powstrzymać.
- A skąd miałbym wiedzieć, który jest do jej brata…? Są jakieś kontakty? Wiadomości? – zapytałem, podchodząc do niego. Chuj, najważniejsze, że już nie musiałem nikogo palić. Może faktycznie uda nam się coś rozszyfrować z telefonu Esther. Tylko że w kontaktach nie widniał żaden Christian Spivey. Za to była jakaś Siostrzyczka.
- A gdyby jej zasugerować, że mamy jej siostrę? Tylko wtedy musimy wznowić przesłuchanie za kilka godzin, by nie miała wątpliwości, że blefujemy. Teraz to by było aż zanadto… wiesz – stwierdziłem, choć zamierzałem jeszcze przyjrzeć się wiadomościom tekstowym, o ile jakieś tam były. |
Temat: LA Fitness |
Aaron Bartowski
Odpowiedzi: 12
Wyświetleń: 613
|
Forum: west seattle Wysłany: 2020-06-20, 19:55 Temat: LA Fitness |
Pozwoliłem sobie nie odpowiadać na jej pytanie odnośnie jej rzekomej bezdomności. Może faktycznie popełnić mogłem jakiś błąd, osądzając ją o bezdomność, aczkolwiek to niechybnie byłoby wysoce podejrzane, gdyby niebezdomna nosiła się w takich szmatach po ulicy i to jeszcze ukrywała z parą ogromnych skrzydeł po zaułkach ulic. Postanowiłem jednak trwać przy pierwotnej myśli twardo, więc ostatecznie zrobiłem wymowną minę, na tyle czytelną, że pomimo innej narodowości, dziewczyna niechybnie wiedziała, o co mi chodziło.
- Ze względów bezpieczeństwa mojego schronienia, nie podam ci adresu. Wiesz, nie chciałbym narazić innych na szwank – odparłem bez zawahania, jak gdybym podobną formułę miał kiedyś w użyciu. Swoją drogą, dobry unik, by nie podawać adresu. Może jednak trochę myślałem pod tą kopułką? – Jednakże bywam często na tej siłowni. W ten sposób możesz się ze mną skontaktować – wyjaśniłem w ramach rekompensaty za brak adresu. Nie chciałem się wychylać, rzucać adresami D.O.G.S. Wolałem przyczaić i znaleźć jakąś grubszą rybę. A nuż Jupiter sama mi ją przyprowadzi…? Choć to już podchodziło pod czcze marzenia, to pozwoliłem sobie żyć z tą myślą jako realną możliwością.
- I… nie wiem – przyznałem po chwili, zgodnie zresztą z prawdą. – Doznałem czegoś… Wypadku? Straciłem pamięć. Niewiele pamiętam, prawie nic sprzed kilku miesięcy. To trochę… kłopotliwe i żenujące – stwierdziłem, tym razem pękając nieco z okazywaniem uczuć. Spojrzałem w bok, na ścianę. Jakby się w nią zapatrzyłem. Myślenie o amnezji sprawiało, że czułem się źle, niepewnie, swego rodzaju niemoc. Ba, nawet silną niemoc, gdyż nie byłem w stanie przez to dać z siebie stu procent. Wszelka wiesza, jaką dotychczas zdobyłem zniknęła. Rodzina, znajomi, inni bliscy, również wrogowie i arcywrogowie, o ile takich miałem. Nikogo nie było, oprócz wspomnienia Alby i siostry bliźniaczki… Choć je również pamiętałem słabo. Wyrwane sceny. Niknące w mroku.
- Nieistotne. Staram się żyć teraźniejszością – stwierdziłem, wzruszając ramionami. Niby to obojętnie, ale ból związany z amnezją dalej ciążył na moich barkach. |
Temat: Pytania, propozycje, zażalenia |
Aaron Bartowski
Odpowiedzi: 83
Wyświetleń: 6031
|
Forum: techniczne Wysłany: 2020-06-20, 17:43 Temat: Pytania, propozycje, zażalenia |
| Liam Ellsworth napisał/a: | | Aaron Bartowski napisał/a: | | Po miesiącu maju nadchodzi czas na fabularny czerwco-lipiec 2019 roku. Wraz z Sam postanowiłyśmy nieco poeksperymentować, sprawdzić nowe opcje zarządzania czasem na forum. Tak też będziemy wdzięczne za wszelkie sugestie i inne spostrzeżenia, jakie Wam przyjdą do głowy w związku z wprowadzeniem dwóch grywalnych miesięcy zamiast jednego. |
Ciekawi mnie jak ma wyglądać wprowadzanie dwóch miesięcy na raz? Kolejny wprowadzicie dopiero w grudniu 2020? Biorąc pod uwagę, że jeden miesiąc tutaj na forum trwa prawie trzy realne, to jak będzie z kolejnym? Stwierdzam że to nie jest dobre rozwiązanie i wprowadzi namącenie fabularne oraz chaos w prowadzonych sesjach. Uważam że to jest lenistwo administracji, by iść na łatwiznę wprowadzając dwa miesiące na raz, by nie musieć zbyt często zmieniać ogłoszenia To forum ma w tym jeden minus - brak jednoznacznego określenia datowego, jakie wiele for posiada: okres trwania miesiąca fabularnego względem realnych. Np. jeden fabularny = dwa realne.
Czekam na szczegóły rozwinięcia tego eksperymentu. Jak ma to wyglądać w praktyce? Bo ja tego szczerze nie widzę i przyjmuję że wprowadzony został tylko czerwiec. A nie jakiś czerwiec z lipcem. |
Uważałabym z oskarżeniami, jakoby administracja miała być leniwa, gdyż będę tu piersią własną bronić Sam przed podobnymi określeniami. Siebie niekoniecznie, gdyż jestem leniwa, nie ukrywam się z tym, ale również nie widzę tu uciążliwości dla kogoś takiego jak ja w związku ze zmianami ogłoszenia.
Cudownie ujęłaś kwestię traktowania wprowadzonych zmian. Bardzo dobre jest Twoje nastawienie, jeśli chodzi o zmianę maja na czerwiec/lipiec. Jak najbardziej zachęcam graczy do tego, by nie uciekali wątkami od razu w daty lipcowe. Potraktujcie to jako wprowadzenie czerwca, który - miejmy nadzieję - wkroczy za jakieś półtorej miesiąca subtelnie w lipiec.
Tym eksperymentem nie chcemy wydłużać czasu zmiany fabularnych miesięcy. Broń Boże! Wręcz przeciwnie, naszym celem jest jego przyspieszenie, więc mamy nadzieję, że eksperyment się powiedzie i wszyscy będziemy zadowoleni. |
Temat: Ogłoszenia administracji |
Aaron Bartowski
Odpowiedzi: 52
Wyświetleń: 8500
|
Forum: techniczne Wysłany: 2020-06-20, 15:50 Temat: Ogłoszenia administracji |
ogłoszenie #50
Drodzy użyszkodnicy,
Mam zaszczyt Wam obwieścić, iż fabularny maj właśnie dobiega końca, co oznacza zmiany, zapowiedzi, wielkie niewiadome. Swoją drogą, wszystko!
Nim jednak do tego przejdę, pragniemy Wam (i sobie) podziękować za kolejny, niesamowicie owocny w dramy maj. Nic tak nie motywuje nas do pracy, jak Wasze zadowolone mordki. Oby tak dalej! Napędzajmy fabułę do przodu, dajmy się ponieść wodzom fantazji i grajmy! W jak najlepszej atmosferze!
Po miesiącu maju nadchodzi czas na fabularny czerwco-lipiec 2019 roku. Wraz z Sam postanowiłyśmy nieco poeksperymentować, sprawdzić nowe opcje zarządzania czasem na forum. Tak też będziemy wdzięczne za wszelkie sugestie i inne spostrzeżenia, jakie Wam przyjdą do głowy w związku z wprowadzeniem dwóch grywalnych miesięcy zamiast jednego.
Nowy miesiąc, nowi my! W związku z tym zapraszam Was gorąco do popełniania nowych wąteczków. Łapcie ode mnie dwa tygodnie na rozpędzenie się, obudzenie z letargu, złapanie wiatru we włosy… W weekend 3-5 lipca zabiorę się za czystki! Bezlitosne, huehue.
Nowy miesiąc to również nowe eventy. Co prawda, nasza droga Sam jest na urlopie, ale kiedy tylko wróci zabierze się za mącenie w naszych fabułach. W tym czasie o sesje męczcie Chrisa „Gekona” Varcera. Złapiecie go na PW oraz na discordzie. Gryzie, więc podchodźcie do niego ostrożnie!
Kisski, lovki & serduszka,
Wasza Administracyja |
Temat: Opuszczony dom |
Aaron Bartowski
Odpowiedzi: 49
Wyświetleń: 2329
|
Forum: black lake Wysłany: 2020-06-07, 18:17 Temat: Opuszczony dom |
I tu był pies pogrzebany. Nie przepadałem za niepotrzebną przemocą. Nie czerpałem radości, żadnej namiastki przyjemności z torturowania kogoś i kiedy jako D.O.G.S. strzelałem do delikwenta, w mundurze czułem się jakoś poza tym… Szczególnie, że strzelałem by zatrzymać czy po prostu zabić w ramach obrony. Nie po to, by zadawać ból, by wyciągać informacje. Teraz sytuacja się zmieniła. Musiałem działać, by przetrwać, by odnaleźć jej morderców i zguby naszego departamentu.
- Po prostu odpowiedz. Jest jednym z nas. Chcemy go odzyskać – rzuciłem do niej nieco umęczony. Z pewnością to było widać po mnie, dlatego stanąłem tak, by Gabriel nie mógł się wpatrywać w wyraz mojej twarzy. Zrobię to, co będę musiał. Zrobię to. Wiedziałem to. Myślę, że kiedyś już stawałem przed podobnymi sytuacjami i pomimo niechęci nie oponowałem, tylko działałem. Dla dobra większości.
- Podgrzeję temperaturę twojego ciała. Zapewne miałaś kiedyś gorączkę. Zapewne wiesz, że ta w pewnym momencie przestanie być niewinną gorączką i po prostu zacznie cię odwadniać, męczyć, mącić ci w umyśle, podsuwać majaki, a następnie mniej przyjemne rzeczy – uszkodzenie tkanek czy mózgu… – odparłem poważnym tonem, już nie cackając się nad sobą ani nad nią. Powinna wiedzieć, być świadoma, że może uniknąć pewnych nieprzyjemności, a w tym prawdopodobnie również śmierci. Choć z tego wszystkiego, najgorsze było drażnienie poparzeń pierwszego stopnia.
Postąpiłem krok na przód i przyklęknąłem metr czy dwa od niej.
- My prędzej czy później go namierzymy. Odpuść. I nam powiedz, co wiesz – poleciłem. Jeśli oponowała, zacząłem zbierać informacje o temperaturze jej ciała. Łączyłem swoje emocje z drganiem cząsteczek. Tak się zaczynało. Wzniecałem większe emocje w sobie, wzniecając pożar wokół… Zazwyczaj. Chwilowo nie zamierzałem niczego podpalać. Po prostu podgrzać. Biedną dziewczynę. W chwili obecnej.
To jak? Mówisz czy nie mówisz? Jeśli nie, poczuj nadchodzącą gorączkę, przeszywające cię powoli dreszcze i pot. |
Temat: Przed domem |
Aaron Bartowski
Odpowiedzi: 14
Wyświetleń: 868
|
Forum: A. & E. Goth Wysłany: 2020-06-04, 18:27 Temat: Przed domem |
| 29 maja 2019 roku
Oczekiwałem nieopodal. Bardziej raczej na zbawienie aniżeli jakiegoś kretyna, który po zniknięciu naszej zakładniczki, postanowi przybyć do jej domu, skąd mogła zostać przecież porwana. Do domu, który przecież mógł być pod obserwacją, czy to powalonych porywczy czy też D.O.G.S. Nie wiem, do której grupy zaliczaliśmy się wraz z Gabrielem Lacroixem. On, cóż, czynił z nas niechybnie bardziej powalonych porywaczy.
Stąd też, kiedy pojawiły się pod domem Esther trzy dziewczynki… Popieprzona ostro sytuacja. Co miałem zrobić? Skusić je na kotki z piwnicy? Pokazać kły? Zaprowadzić do przedszkola? Zamurowało mnie totalnie, ale kiedy tak przyjrzałem się im ruchom, to tak w sumie… Coś tam zapaliło się w mojej łepetynie. Wiedziały, gdzie był klucz. Wiedziały za pewne wiele. Może nie tyle, co wtajemniczeni dorośli, ale z pewnością tyle, co ciekawskie dzieciaki. Niechybnie takimi były, skoro znalazły się tu bez opieki. Trzy małe dziewczynki i pies.
Wstałem ze swojego miejsca i niespiesznie ruszyłem w kierunku budynku. Postanowiłem coś zrobić. Gorzej, bo nie miałem obycia z dziećmi. Ale to trochę… jak związek z Colleen Marie? Heh. Pewnie ukręciłaby mi za tę myśl uszy.
Zapukałem do drzwi, po czym delikatnie nacisnąłem klamkę. Uchyliłem drzwi. Zamierzałem wyjść. Przywdziałem uśmiech na wargi, choć to znowu nie było jakieś wymuszone. Cała sytuacja mnie bawiła. Nie miałem pojęcia, czego ciekawego mogłem dowiedzieć się od dzieci, ale leciałem na żywioł. Może trochę zbyt głupio, ale kto nie ryzykował, ten nie miał…
Poza tym, jeśli tego byłoby za mało, być może z Albą, gdyby nie zginęła, mielibyśmy piękną córkę? Małą księżniczkę? Najpiękniejszą na świecie?
- Esther? – zapytałem, jak gdybym był tu stałym gościem, a przy okazji również przyjacielem kobiety. Po jej sesji z Gabrielem, niechybnie się nim stałem naprawdę. W pewnym sensie. |
Temat: Opuszczony dom |
Aaron Bartowski
Odpowiedzi: 49
Wyświetleń: 2329
|
Forum: black lake Wysłany: 2020-05-31, 19:12 Temat: Opuszczony dom |
| 26 maja 2019 roku
Z racji tego, że ostatnimi czasy niezbyt wiele zdziałałem, postanowiłem ruszyć dupę i zawlec ją na jakieś wypizdowie, o którym wspominał mi Gabriel Lacroix. Porwanie siostry Christiana było zdecydowanie JAKIMŚ osiągnieciem aniżeli spotkanie bezdomnej mutantki z zagranicy, która co prawda porozumiewała się po angielsku, ale nie miała tu żadnych konkretnych relacji łączących ją z rebelią, a już na pewno nie długoletnich, które mogłyby ją wiązać z Bractwem. Ta, ssałem, choć miałem rozkurwić ten wesoły świat mutantów.
Kiedy Gabriel zaczął się rechotać na cały głos, nie miałem wątpliwości, w którym kierunku powinienem się udać. Wszedłem po cichu do środka, niemalże się zakradłem, ale zdradziła mnie trzeszcząca podłoga. Kiwnąłem mu głową na przywitanie.
- Na twoim miejscu powiedziałbym mu wszystko, bo zostać z nim parę minut za długo, to już bezduszna wieczność – stwierdziłem niezadowolony, uśmiechając się wymuszenie do Gabriela. Właściwie, pewnie go w tej chwili papugowałem, bo to nie ja zachowywałem się jak psychopata, a tym bardziej nie posiadałem wrodzonego, złowieszczego śmiechu. Creepy. Albo zabawne. Nie wiem, ale faktycznie nikt jak Lacroixa zasługiwał na miano palanta. Tu byłem gotów przyklasnąć dziewczynie, tylko że… Wypadało być po stronie Gabriela.
- Cześć, Bestio… I cześć, piękna…? – odparłem w ramach spóźnionego przywitania. Postanowiłem tak… bez nazwisk. Na wszelki wielki wypadek. |
Temat: LA Fitness |
Aaron Bartowski
Odpowiedzi: 12
Wyświetleń: 613
|
Forum: west seattle Wysłany: 2020-05-31, 18:54 Temat: LA Fitness |
Dobra, jakiś krok do przodu. Dziewczyna okazała się nie być niemową, dzikusem również nie… Ewentualnie osobą egzotyczną, bo jej angielszczyzna była poniekąd kaleczona obcym akcentem i zaszłościami. No, i była mutantem. Tego nie można było nie stwierdzić, wlepiając ciągle oczy w parę czarnych jak noc skrzydeł. Musiałem wychodzić na kretyna, ale wzrok sam mi na nie uciekał. To było… Zaskakujące. Niezwykłe. Serio wow. Niczym w filmie… A jednak, to nie film, to nasza cudowna rzeczywistość. Bardzo.
- Jestem – odrzekłem w odpowiedzi na jej pytanie, tym samym potwierdziłem najgorszą prawdę o sobie, by sama poczuła się pewniej. Mutant and pround? Hah. Bardzo. Cholernie. Rzygać mi się chciało na tę myśl, ale okej. Jeśli to mogło mi pomóc, to raczej powinienem się uśmiechać i godnie nosić ze swoją mocą… A raczej w sumie może lepiej dyskretnie, ale zdecydowanie nie złorzeczyć na posiadaną moc i raczej mieć ją za coś dobrego? Wyjątkowego? Ta, niech moc będzie moją dumą!
Za bardzo nie miałem pojęcia, co dalej z Jupiter. Mogłem, cóż, zabrać ją do D.O.G.S. Tak postąpiłby szwadronowiec na codziennej przechadzce w ramach służbowych. Aresztowanko. Tylko że miałem być tu raczej incognito. Nie rzucać się w oczy, przynajmniej nie z tej służbowej strony. Nie chciałem być przecież kojarzony jako D.O.G.S. Właśnie. Musiałem ogarnąć to subtelniej. Zachęcić ją do pójścia ze mną?
- Potrzebujesz pomocy? Znam miejsce, gdzie mogłabyś zyskać nowy dom – zaproponowałem, by to faktycznie wyszło jako sugestia. Wielkomyślne wyciągnięcie pomocnej dłoni… Z drugiej strony, naprawdę tak było. D.O.G.S. stało się moim domem, zaś szwadronowcy moją rodziną. Poniekąd. Wciąż potrafili patrzeć na mnie nieufnie, ale zamierzałem się zrehabilitować, pokazać im, że nie musieli się mnie obawiać. Byłem, by im pomóc. Tak. Odnajdę zaginione zguby. Zrobię to.
- Jupiter, możesz zyskać dach nad głową, jedzenie, wsparcie. Sam tam mieszkam – przyznałem, by za bardzo nie brzmieć jak jakaś sekta. Subtelnie, delikatnie, bez nachalności, bez agresji i takie tam. |
| |
| Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group |
Saphic 1.2 // Theme created by Sopel |
| | Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 10 |
|