Alex Parker - 2018-12-27, 17:54 Alex westchnął ciężko, odchylając głowę do tyłu. Teraz, gdy zeszły z niego całe negatywne emocje, czuł dziwną pustkę.
Szlag by to. Ta sytuacja robiła z niego osobę bardziej niestabilną emocjonalnie, niż baba w ciąży.
- Pewnie tak - mruknął, wyciągając ku Imari dłoń. Musnął opuszkami palców jej policzek.
Tęsknił za nią. Za jej uśmiechem, za jej bliskością, za jej małymi złośliwostkami.
- Wiem co planujesz - oznajmił mrużąc oczy, po czym dodał... - ...Może być
Przymknął powieki, dłoń opadła, a on zamilkł i cholera wie czy usnął czy nie.Imari Blanc - 2018-12-27, 18:02 Nadstawila mu się, gdy wyciągnął dłoń do jej nie pociętego policzka. Cieszyła się, że sie nie upierał. Została sama ze swoimi myślami, ale blisko miala Alexa, więc nie było źle. Co jakiś czas cmoknęła go w głowę, a w końcu spróbowała wstać, żeby sięgnąć po koc, który był kawalek dalej.Alex Parker - 2018-12-27, 20:11 Minęła niespełna godzina, gdy Imari,poruszywszy się, przebudziła Alexa ze snu. Zmysły miał wciąż nieco przytępione, ale jednak był mutantem. Słyszał więcej i czuł więcej.
- Hhmmm? - mruknął, spojrzawszy nieco nieprzytomnie na Blanc.
Usiadł ostrożnie , czując, że rausz alkoholowy nieco odpuścił. Przetarł twarz dłońmi.
- Która godzina? - zapytał cichoImari Blanc - 2019-01-03, 21:55 Zerknęła na niego, niezadowolona z siebie. Kurka, nie chciała go budzić.. Miał odpocząć, odespać trochę, uspokoić się. Pozwoliła mu usiąśc normalnie i sama poprawiła się z cichym jękiem. Ścierpła całkowicie, ale nie chciala się ruszać, by go nie obudzić wcześniej.. No i masz, babo placek. Bylo leżeć..
- Śpał byś dalej. późno jest - mruknęła i wyciągnęła do niego rękę - Chodź, pójdziemy do ciebie, odstawię cię do łóżka z butelką wody, hm? - zaproponowała, bo pewnie kaca bedzie miał znaczącego jutro..Alex Parker - 2019-01-05, 16:50 Biedna Imari. Odcierpiała swoje na marne, bo Parker miał jednak za dobry słuch, nawet gdy był przytępiony alkoholem.
Gdy wyciągnęła ku niemu dłoń, chwycił ją delikatnie, jakby wciąż się bał jej sprawić ból. Ta cała akcja z jej porwaniem, odbiciem i późniejszymi reakcjami, mocna go przewrażliwiła na tym punkcie.
- Jutro będę zdychał - wymamrotał półprzytomnie, ale nie wiadomo czy ze zmęczenia, czy jeszcze był zamulony procentami, których przyjął dość dużo.
Wbił mętne spojrzenie w...przyjaciółkokochankoniewiadomoco, pozwalając, by ta go prowadziła.Imari Blanc - 2019-01-05, 18:03 Fakt, była trochę bardziej tkliwa, ale już jej przechodziło.. Choć to może niezbyt sensowne słowo. W każdym razie czuła się lepiej, znacznie l epiej niż po przywiezieniu do Bractwa, mimo, że przed nią daleka droga.
- Będziesz - potwierdziła, woląc się nie rozwodzić nad tym jak bardzo bedzie bolała go głowa. Miała nadzieję, że poradzi sobie, bo z jego mocami..
Zaprowadziła go do pokoju, gdzie ułożyła mężczyznę do łóżka, przyniosła mu wodę i leki rpzeciwbólowe i zostawiła samego w pokoju.
ztLiam Ellsworth - 2019-02-01, 11:37 / 24 grudnia 2018
Okres świąteczny był nawet w Bractwie bardzo widoczny. W pokoju wspólnym postawiona została nawet choinka i przyozdobiona wszelkimi dekoracjami. Liam nie sądził, że takiego dnia dożyje, gdzie nie będzie musiał takich świąt spędzać samemu. Tym kilku osobom, które zaryzykowały i zdobyły lekarstwo by wyleczyć chorych, w tym jego, był bardzo wdzięczny.
Ellsworth czuł się już znacznie lepiej. Mimo posiadania "niani" w postaci Alexa, mógł już "legalnie" bez ukrywania przed nim, trenować sobie chociażby na siłowni. Z jednej strony było to zabawne, ale z drugiej Liam odniósł wrażenie, jak bardzo Alexowi zaczęło zależeć na ich przyjaźni. Jakby to miałoby coś więcej.
Przyszedł tutaj, ubrany w czerwona koszulę w ciemne kraty, jeansach i trampkach. Ręce miał w kieszeni i przystanął sobie niedaleko choinki, by popatrzeć na jej piękno. W tym pomieszczeniu kręciły się także dwie dziewczyny, które odpowiadały widocznie za dekorowanie sali. A były tym bardzo podekscytowane. Odwrócił od nich wzrok, by spojrzeć znów na choinkę. Ale usłyszał swoje imię.
- Liam. Pomożesz?
Odwrócił się, by przenieść wzrok na jedną z dziewczyn, która mimo wejścia na drabinę, nie mogła i tak dosięgnąć belki by zawiesić gałązki jemioły.
- Pewnie, tylko zejdź.
Podszedł do nich a młoda zeszła na dół podając mu roślinkę. Ellsworth wszedł na drabinę i zawiesił jemiołę. Plusy bycia wysokim. Gdy zszedł, uradowane tym dziewczyny podziękowały mu radośnie i wróciły do sprzątania pozostawionego po sobie bałaganu. Z kolei Liam, odłożył na razie drabinę na bok, pod ścianę.Alex Parker - 2019-02-03, 15:31 Od naprawdę dawna, Alex czuł spokój. Co prawda nie było idealnie, bo z Imari trwali w dziwnym stanie zawieszenia, ale jednak wszyscy byli zdrowi i nikt ostatnio tajemniczo nie zniknął.
Koniec grudnia nadszedł niespodziewanie szybko, przynosząc przedświąteczny nastrój i pierwsze opady śniegu. Nucąc cicho pod nosem "let Ii snow, let it snow..." Alex pojawił się w części wspólnej. Tak dawno nie obchodził świąt, że kompletnie zapomniał jaka to zabawa.
- No wiecie? Tak beze mnie? - zaanonsował swoją obecność - Jest coś jeszcze do dekoracji? Liam Ellsworth - 2019-02-03, 17:25 Nie da się ukryć, jak czas szybko upływał. Że święta i nowy rok można spędzić z nowymi przyjaciółmi, których tak na prawdę się nie miało. Takie przyjemne uczucie, kiedy się ma kogoś obok, na kim można polegać i wspólnie spędzać dni i noce. Czy to w czasie wolnym czy w pracy.
Słysząc Alexa, Liam odwrócił się w jego stronę z uśmiechem.
- Już po pracy?
Zapytał, choć w pokoju informatyków nie pojawiał się ostatnio zbyt często. A jak już, to jedynie na parę godzin z rana i znikał. Pracę wykonywał w swoim pokoju, albo w innym pomieszczeniu. Nie chcąc najwyraźniej by ktoś zauważył iż ma trochę problem ze wzrokiem podczas czytania. Komputery, tablety i telefony miały tę fajną zaletę powiększania czcionek. Jak je nie kochać.
- Nie wiem. Dziewczyn pytaj. Jak przyszedłem to już udekorowały choinkę. Ale pewnie jeszcze gdzieś będą coś wieszać.
Odpowiedział z lekkim uśmiechem. Po czym znów spojrzał na choinkę.
- Zawsze możesz u siebie w pokoju postawić taką małą.
Dodał. Co w sumie nie było głupim pomysłem. Czemu wcześniej na to nie wpadł, by sobie taką małą kupić i postawić na stoliku? Zawsze jakaś ozdoba w pokoju, przypominająca o świętach.Alex Parker - 2019-02-04, 09:32 Parker kiwnął głową. Ostatnio rzadko widywał przyjaciela w pokoju informatyków. Nie bardzo rozumiał, czego Liam się wstydzi, końcu nie on jeden przeszedł przez to paskudne choróbsko i niektórzy wciąż walczyli z jego efektami. Uznał jednak, że nie ma co go ciągnąc na siłę - w końcu wróci do pełnej sprawności i znów będą spędzać większość czasu razem.
- Nieee...jakoś małe choinki mnie nie rajcują. Wolę popatrzeć na większą. - wskazał drzewko, wokół którego grasowały dziewczęta.
Dzięki odpowiedniej konspirce, udało mu się zamówić prezenty i odebrać z bezpiecznego miejsca, nie zwracając na siebie uwagi. Miał coś dla Imari, dla Liama i dla kilku innych osób. Jutro się dowiemy, czy Liamowi przypadł prezent do gustuLiam Ellsworth - 2019-02-04, 19:43 Po świętach Liam założył sobie, że wróci już do aktywnej pracy. Nieco brakowało mu tego wspólnego siedzenia z Alexem w jednym pomieszczeniu, pracowaniu przy programach i dokumentach. Szpiegowaniu, ściąganiu danych i śledzeniu innych rzeczy.
Liam uśmiechnął się, kiedy Alex zdradził, że nie przepada za małymi choinkami. Pewnie za mały urok dają, w przeciwieństwie do dużych.
- Możesz pomóc ubrać choinkę w stołówce!
Rzekła z radością jedna z dziewczyn, która słyszała rozmowę facetów. I nie zignorowała pytania Alexa. Tam podobno warto było też postawić choinkę, jako że w bractwie jest dużo osób i najczęściej posiłki je się właśnie tam. Nie mogło zabraknąć również w tamtym pomieszczeniu świątecznego drzewka.
Liam podszedł do Alexa, stając prawie za nim. Tuż nad sobą mając jemiołę, jeżeli Alex postanowił podejść blisko kanap. Czekał jedynie na to, aż dziewczyny pozbierają kartony, co oczywiście nastąpiło. Bowiem już kierowały się do stołówki. Nie wszystkie ozdoby wykorzystały, więc coś zostanie na kolejną choinkę.
- Do tej pory podziwiałem choinki na mieście.
Zagadnął. Podobnie jak Alex, Liam również skombinował prezenty. Lecz w jego przypadku było to trudniej. Nie tylko miał na to bardzo mało czasu, przez chorobę, ale także musiał wspomóc się pomocą innych osób, by chociaż odebrały dla niego zamówione paczki. Alex nie pozwoliłby mu wychodzić z Bractwa. Trzeba było radzić sobie inaczej.Alex Parker - 2019-02-04, 20:24 Alex pokiwał głową. W końcu i tak nie miał w tym momencie nic innego do roboty. Dawno nie obchodził świąt, więc bez trudu dało się go wciągnąć w świąteczne przygotowania.
- Za chwilę do was dojdę - uśmiechnął się.
Jeszcze niedawno miał nadzieję, że cały ten świąteczny czas spędzi z Imari. Okazało się jednak, że oddaliła się od niego. Może do Majka, może do kogo innego. Nie miał siły walczyć, gdy widział, że jej chyba nie zależy już na tym związku. Nie dało się ukryć, że było mu przykro... No ale co miał zrobić?
Nie wiedząc, że Liam szykuje na niego zasadzkę, zapatrzył się na choinkę, walcząc z ponurymi myślami.
- Ja to samo. - powiedział z westchnieniem - Pójdę im pomóc- dodał, chcąc udać się do koleżanekLiam Ellsworth - 2019-02-04, 21:24 Dziewczyny były zadowolone, że Alex im pomoże. Niech też skorzysta z tego radosnego przywileju ubierania choinki. Może założy nawet gwiazdkę na czubek? Nie będą musiały wchodzić na krzesło jak tutaj. Że też w ostatniej chwili pojawił się Liam, to wykorzystały jego wzrost do czegoś innego.
Ellsworth odprowadził wzrokiem uśmiechnięte panny, opuszczające pokój wspólny. Mając pewność, że jest sam z Alexem i świadom tego jak przyjacielowi może być ciężko, przez swoje uczucia do Imari, gdzie nie wiadomo co tak naprawdę ich łączy. Szkoda, że ich przyjaciółka jest taka niezdecydowana. Nie wie co traci. A Alex jest świetnym facetem. Zasługuje na kogoś, kto mógłby go uszczęśliwić.
Liam rzucił okiem w belki na suficie, upewniając się czy jemioła tam wisi. Zrobił to kiedy Alex jeszcze wpatrzony był w świąteczne drzewko. Wrócił spojrzeniem na choinkę, słysząc po chwili słowa przyjaciela. To była dobra okazja, gdzie byli na chwilę sami. Jedyna szansa by znów spróbować. Złapał go a ramię i rzekł spokojnie.
- Poczekaj.
Poprosił i spojrzał na niego. Obrócił go przodem do siebie, chyba że Alex sam to uczynił. A następnie, po prostu położył drugą dłoń na jego karku, pochylił nad jego ustami i pocałował go namiętnie. Najwyżej zarobi w nos w same święta. Mówi się trudno.
Nie trzymał pocałunku długo, a jedynie krótko. Puścił Alexa, by dać mu możliwość zrobienia czegokolwiek. Odreagowania chociażby. Lecz w swoją obronę, Liam pokazał mu palcem w górę, by spojrzał nad nimi, co tam zostało powieszone.Alex Parker - 2019-02-06, 16:28 Już był w ogródku, już witał się z gąską, gdy Liam zrobił coś, czego się absolutnie nie spodziewał...a w sumie powinien. Może Alex wolał sobie wmawiać, że przyjacielowi już przeszło, że skupił się na kimś innym czy tam innej, bo w sumie nie do końca był pewien, czy Ellsworth był homo czy bi... W każdym razie myśl, że już mu przeszło, była po prostu wygodniejsza. Nie musiał się martwić, czy rano jego uczucia, rozmawiając o Imari, czy cokolwiek.
A jednak, Liam postanowił go dorwać pod jemiołą, wyjątkowo niewerbalnie. Położył mu dłoń na karku, tak że Parker nie miał jak umknąć i wpił się w jego usta. Świat na moment się zatrzymał, czas stanął w miejscu i kilka uderzeń serca później był już po wszystkim.
Po minie Parkera, gdy wskazano mu jemiołę, trudno było ocenić, czy ma zamiar zemdleć, czy go po prostu zabić.
a Liam mógł tylko czekać na werdykt. Czy zginie, czy dostanie w pysk, czy Parker rzuci się w mu w odpowiedzi na usta i uciekną w stronę zachodzącego słońca.
Parker podjął parę prób wypowiedzenia czegokolwiek, ale coś mu nie szło. W końcu jednak uniósł dłoń i wycelował palcem w jego nos.
- Kiedyś...cię zamorduję.... - oznajmił drżącym głosem i udał się pomóc dziewczynom, czując, że nogi ma jak z waty.
Help.Liam Ellsworth - 2019-02-11, 21:36 Liamowi nie przeszło. Nie potrafił tak szybko zapomnieć o tym co do Alexa czuje. Jednak skrycie to cały czas ukrywał. Nie tyle co przed Alexem, nie okazując tego otwarcie, co i przed wszystkimi. Dzisiaj postanowił na wesoło zaryzykować z pocałunkiem, wykorzystując do tego zawieszoną przez siebie, ale za prośbą koleżanek, jemiołę pod sufitem na belce. Wskazanie jej Alexowi mogło uratować go od zapewne otrzymania ciosu w twarz za to, że ponownie pocałował swojego przyjaciela.
Po całym incydencie z pocałunkiem, Liam oczekiwał opierdolu, uderzenia, czegokolwiek. W zamian widział ponownie zmieszaną twarz Alexa, jego drżał i wydał ostrzeżenie. Liamowi uśmiech zszedł z twarzy, westchnąwszy smutno. Nie zatrzymywał przyjaciela. Dał mu spokój, pozwalając by ten udał do koleżanek do stołówki i tam pomógł im ubrać choinkę. Jak to mówią, do trzech razy sztuka... Jednak wątpił by to coś zmieniło. Alex przecież kochał Imari. Niezależnie od tego, czy ta go chce czy też nie.
Liam opuścił pomieszczenie nieco później.