Alex Parker - 2018-11-29, 17:51 O....kej? Czyli...martwił ją fakt, że wcześniej nie chciała być dotykana, a jak przestał...że tego nie robi ? Bogowie, kobiety i ich pokręcona logika.
- Imari...to chyba dość...oczywiste. - powiedział spokojnie, jakby tłumaczył jej najprostszą rzecz na świecie. - Nie chciałaś bym cię dotykał, sprawiało ci to wręcz fizyczny ból. No to przestałem. - proste jak budowa cepa. - Czułem, że nie chcesz tego i się boisz, nie chciałem na Ciebie naciskać, w jakikolwiek sposób. Dlatego się trzymałem z daleka.
Spojrzał na kobietę, nawet teraz bojąc się jej dotknąć.
- No i...Mike - dodał w końcu, z trudem unikając jadowitego tonu - Widzę, że coś do niego czujesz.
Tak, był zazdrosny. I chujImari Blanc - 2018-11-29, 18:41 Wysłuchała go do końca. Czyli jednak, nie tylko o to chodziło, miala jednak oko. I najwyraźniej znał ją na tyle, że widział jak patrzy na Michaela. Tego nie przewidziała, tym bardziej, że sam Mike raczej nie miał pojęcia.. chciala najpierw zaprzeczyć, ale co by miała mówić...
Pokręciła lekko głową, ale zaraz przestała.
Co niby miała mu powiedzieć? Zamilkła na dłuższą chwilę, bo nie spodziewała się rozmowy na ten temat.
- To czy cokolwiek czuję do Mike'a czy nie, nie ma znaczenia.. on tak czy siak nie jest zainteresowany. I o niczym nie wie - podniosła dłoń do policzka i zaczęła odruchowo skubać strup na nim.
- czyli jednak miałam rację, bo nie tylko o to chodzi, że ja nie chciałam...Alex Parker - 2018-11-29, 19:23 Jej milczenie było gorsze, niż gdyby na niego zaczęła wrzeszczeć. Po prostu potwierdziła jego najgorsze obawy.
- No tak, kamień z serca, że on tego nie odwzajemnia, ufff - powiedział sarkastycznie - Od razu mi lepiej ! - tak, teraz się złapią za rączki, wskoczą na białego rumaka i odjadą w stronę zachodzącego słońca. Jasne.
Nie mógł nawet myśleć o byciu z kimś, tylko dlatego, że inny typ nie odwzajemniał jej uczuć.Imari Blanc - 2018-11-29, 19:39 Nie do końca wiedziała co ma mu odpowiedzieć, zagryzła wargę.
- Ty tylko.. zauroczenie nieodpowiednią osobą.. - nie wiedziała co tak naprawdę ma mu powiedzieć.
- nigdy tak nie miałeś? - skąd mogla widzieć, że to ona była tą nieodpowiednią osobą właśnie, przynajmniej dla Alexa obecnie, albo raczej w jego odczuciu.
- co.. co bym musiała powiedziec, co by Cię uspokoiło? Nie chcę żebyś.. Nie wiem. W sumie.. Nie wiem. Pewnie to i tak nic nie zmieni , cokolwiek bym Ci nie powiedziala czy nie zrobiła, tak? - bo on sobie dopowiadał słowa, przekrecal je... A ona niue umiała tego wyjaśnić tak, żeby się nie martwiłAlex Parker - 2018-11-29, 19:54 Nie wiedział, czy chce mu się śmiać czy płakać. Tłumaczyła to, jakby to było zupełnie normalne! To znaczy...dla niej było. Dla niego nie.
- Nie, nie miałem. - odpowiedział sucho.
Od początku ta poliamoria była skazana na niepowodzenie. Nie potrafił funkcjonować z myślą, że ta wzdycha do innego i Parkera akurat kopnął zaszczyt, że ten drugi akurat nie jest zainteresowany.
- Miałem nadzieję, że zgodnie z obietnicą, się nie zaangażuję i będę umiał się do tego zdystansować...ale nie umiem. - powiedział w końcu - Myśl o tym, że za każdym razem, jak tylko pojawi się Mike, ty będziesz wlepiać w niego stęsknione spojrzenie, doprowadza mnie do szału. To mnie zżera od środka.
Imari Blanc - 2018-11-29, 20:09 - obiecałam Ci, że w związku z twoim podejściem mozesz byc pewien, że nie zaangażuję się w nic innego.. rozumiem, że to za mało? - Po raz pierwszy uniosła wzrok na Alexa podczas tej rozmowy.
Był zły, sarkastyczny, najwyraźniej też zawiedziony. Nie potrafiła spełnić jego oczekiwań i uderzyło ją to całkiem mocno.. Nie mocniej niż sie spodziewała, wiedziała, że się zaangażowała, ale jednak.. byc może dochodził do tego jej stan i tak dalej i to jak desperacko potrzebowała obecnie kogoś blisko, gdy juz fizycznie chociaz zaczynała czuc sie lepiej.. Ale Alex sie odsuwał, zly do tego. Zacisnęła dłoń na materiale bluzy, bo ta zaczęła się trzęsć.Alex Parker - 2018-11-29, 20:28 Cóż.... Fakt faktem, to nie do końca była wina Imari. Ona od początku mu postawiła sprawę jasno. To on miał z tym problem i mu to nie leżało.
Kiedy to do niego dotarło, przygarbil się i schował twarz w dłoniach. Sam się w to władował, mógł mieć pretensje tylko do siebie.
- To nie tak... - mówił, wciąż pochylony, z twarzą skrytą w dłoniach- Nie chodzi o zaangażowanie, a sam fakt świadomości, że patrzysz na innego faceta tak, jak nigdy nie patrzyłaś na mnie.
No co zrobić, przykro mu było. Czuł się po prostu z tym źle.
- To jest dla mnie za trudne. - odjął dłonie od pobladłej twarzy. - Nie potrafię zapanować nad zazdrościąImari Blanc - 2018-11-29, 21:05 Patrzyła na niego zaskoczona. Tego się nie spodziewała.. Nie pattzy na niego tak samo..? Nie.. bo [przecież wszystko miedzy nimi jest inne. I od początku było. Podniosła dłoń zdrowej ręki i oparła ją lekko na plecach Alexa.
Najwyraźniej, skoro był zazdrosny to mu na niej zależało, tak? Nie wiedziała co ma o tym sądzić, tak do końca. Niby dobrze, ale.. najwyraźniej ona też powinna wiedzieć, że to nie jest dla niego dobre.
Pogładziła go po plecach, zastanawiajac się nad tym co miala by odpowiedzieć, po raz kolejny. Milczała dłuższą chwilę, wbijając wzrok w brzydką podlogę pokoju.
- Nie.. nie patrzę na ciebie tak, bo to nie jest głupie zakochanie.. ale uważasz, że nie patrzę na ciebie.. z uczuciem? - chciała się upewnić, zrozumieć o co mu chodzi i jak ma to odbierać. Niedopowiedzenia nie były dobre. Nigdy.Alex Parker - 2018-11-30, 09:59 Gdy poczuł jej dłoń na plecach, przez moment miał ochotę się odsunąć. Ostatecznie tego jednak nie zrobił, bo był to pierwszy raz od tygodni, gdy zdecydowała się go dotknąć.
Cóż...skoro mieli być ze sobą szczerzy...to chyba czas najwyższy na szczerość.
- Tak. - pokiwał w końcu głową, podnosząc głowę i spojrzawszy w końcu na Blanc - Patrzysz na mnie tak, jak tej nocy w maju, kiedy się ze sobą przespaliśmy. Jak na dobrego znajomego, z którym okazjonalnie uprawiasz seks. - nie potrafił ukryć goryczy w głosie. - A wtedy jak zobaczyłem to Twoje cielęce spojrzenie, wbite w Mike'a...z automatu gościa znienawidziłem, mimo, że moglibyśmy, z jego zainteresowaniami, na spokojnie zostać dobrymi przyjaciółmi.
Generalnie czuł się hardo zfriendzonowany. Tylko to taki friendzone, z opóźnionym zapłonem.
- Jakbyś się czuła, gdybyś czuła do mnie coś więcej, a ja bym wodził tęsknym wzrokiem, za jakąś kobietą i miałabyś pełną świadomość tego, że wolałbym być z nią, niż z Tobą? - zapytał w końcuImari Blanc - 2018-11-30, 10:12 Nie wiedziała co ma mu odpowiedzieć, na moment ruszyła dłonią jakby chciała zacisnąć ją na materiale koszulki Alexa ale tego nie zrobiła. Cofnęła ją za to.
Pokręciła głową zanim się odezwała.
- Czuję do Ciebie.. coś więcej, chociaż to okropnie głupio brzmi, po prostu to kompletnie inne uczucie niż tamto.. Nie jestem w stanie nic na to poradzić, nie mam wpływu na takie emocje. Z drugiej strony nie chciałam Ci tego mówić, wiedząc, że ta relacja jest.. dostatecznie trudna sama e sobie, szczególnie dla Ciebie.. - zamilkła opuszczając wzrok. Tra rozmowa nie była dla niej dobra teraz, wolała by, by wszystko było jak dawniej, ale nie było i nie będzie.
- takie idiotyczne zauroczenie.. po prostu musi się wypalić. Mike traktuje mnie jak siostrę i nie zamierzam niczego z tym robić.. poza tym uważam go za przyjaciela i nie chce psuć tej relacji.. - miala wrazenie ze cokolwiek powie nie będzie to dostatecznie dobre dla Alexa.
- ale rozumiem, to od zawsze było dla Ciebie trudne. Nie chce żebyś się męczył e takiej relacji - mimo że ona będzie sie meczyc bez niej.Alex Parker - 2018-11-30, 14:00 Już chciało mu się krzyczeć, że jak może czuć do niego coś więcej, skoro czuje też do innego faceta, ale BAM! - poliamoria ! To coś powinno być, cholera jasna, ZAKAZANE. Chyba musiałby się trafić jej facet, który też byłby poliamoryczny i zgadzałby się na te dziwactwa.
- Nie martw się, nie powiem mu - westchnął - Chociaż byłby idiotą, gdyby już tego nie zauważył.
Czemu, CZEMU ona nie mogła tak na niego patrzeć, jak na tego pieprzonego Mike'a?! To by tak wiele ułatwiało, jego życie byłoby o wiele prostsze.
I wiedział, że Imari teraz go potrzebuję, ale czy to nie było tak, że jego uczucia też się tutaj liczyły ? Nie był, do diabła, chłopakiem na godziny. Chciał normalnego, pełnoprawnego związku, bez kręcących się obok potencjalnych obiektów westchnień.
- Imari...to mnie po prostu przerasta, przykro mi. - powiedział w końcu, czując, że może tego potem BARDZO żałować. Wiedział jednak, że tak będzie lepiej. Potem byłoby jeszcze ciężej. - Mimo, że postawiłaś mi od początku sprawę jasno, ja podskórnie miałem nadzieję, że to jednak się zmieni... - westchnął - ...więc tak naprawdę mogę mieć pretensje wyłącznie do siebie. Imari Blanc - 2018-11-30, 21:12 Nie odpowiedziała, nie sądziła, że Mike cokolwiek zauważył i raczej to by ją zdziwiło. Czy był idiotą? Nie, chyba zwyczajnie nie patrzył na świat ot tej strony. Co właściwie było urocze, ale nie zamierzala teraz o tym myśleć.
- Rozumiem - odezwała się, odwracając wzrok. Zagryzła na moment szczękę, nie odzywając się.
Tak, postawiła sprawę jasno. Obiecała mu też, że nie musi się martwić o nic, a raczej o nikogo. Ona może być poliamoryczna, ale on nie jest, więc nie zamierzała mu robić zadneog rollercostera pt. 'przecież mogłeś się tego spodziewać! o co ci chodzi!". To nie tak wyglądało. Mogła być w monogamicznym związku.. zresztą właściwie to mu obiecała, a jednak.. Wciągnęła głęboko powietrze do płuc i wstała. Te pokoje były okropne, klaustrofobiczne. Nadal się nie potrafiła do nich przyzwyczaić, wrócić do mieszkania w takim.
- Nigdy nie podziękowałam ci za wszystko, co dla mnie zrobiłeś przez te miesiące.. a powinnam - zamilkła na moment, nie patrząc na Alexa. Zresztą, była bliska płaczu, a nie chciała płakać tutaj, robić scen, nie chciała by to wyglądało jakby próbowała go wziąć na litość.
- Chciałabym też, żebyś miał świadomość, że jesteś dla mnie bardzo ważny - nawet jeśli nie patrzę na ciebie tak, jak na Michaela, ale to sobie darowała. Nie szastała słowem kocham, ale przecież Parker nie był jej obojętny.
- I.. przepraszam - dodała na koniec. Przeunęła spojrzeniem po pokoju, odwróciła się i ruszyła do wyjścia. Jeśli Alex jej nie zatrzymał, to dopiero kilka kroków dalej oparła się o ścianę, zaciskając powieki, zanim nie ruszyła dalej.
zt(?)Alex Parker - 2018-12-02, 11:55 Powinien jej pozwolić odejść. Powinien. Zakończyłby raz na zawsze tą chorą, wyniszczającą go relacje. Być może udałoby mu się związać z kimś innym. Może byłby szczęśliwi.
Kiedy jednak zobaczył, jak ta wstaje i wychodzi, poczuł jakby stał na skraju przepaści i jeden krok do przodu i to będzie koniec. Może wychodziło na to, że ma cztery wiatry w dupie, ale wstał i nie pozwolił jej wyjść. Przyciągnął ją do siebie i jak tylko mu na to pozwoliła, przytulił ją mocno do siebie. Po prostuImari Blanc - 2018-12-02, 17:13 Tak jej się wydawało, że Alex nie spróbuje jej zatrzymać i rozumiala to, miało to najwięcej sensu w tym wszystkim. Chciała uciec i się wypłakać, chociaż trochę, zniknąć w swoim pokoju na małą chwilę.
W pierwszej chwili spięła się lekko, ale nic już nie bolało tak bardzo jak wcześniej, więc odpuściła i objęła Alexa w pasie, wtulając się w niego. Wciągnęła głośno powietrze, słychać było, że jest o pół kroku od popłakania się, dlatego też się nie odzywała, bo to tylko pogorszyło by sprawę. Schowała nos w szyi mężczyzny i chłonęła po prostu jego obecność. Stęskniła się? Tak. To była też jej wina, po części, a Alex nie chciał zrobić jej krzywdy..Alex Parker - 2018-12-03, 09:17 Miał kompletny mętlik w głowie. Nie wiedział już co robić, co mówić, ale wiedział, że jak ją straci, to będzie koniec. Nie umiał tego wytłumaczyć. Wiedział, że cała ta sytuacja nadal mu nie odpowiada, ale utrata Imari, oznaczała wyrwanie z jego życia jednej z najważniejszych osób.
Osunął się cicho na kolana, wtulając twarz w jej brzuch, bo teraz to miał na tej wysokości. Gładził ją uspokajająco po plecach, czując się jednocześnie szczęśliwy a z drugiej strony jak w pułapce. Wiedział, że musieli jakoś to rozwiązać, musieli podjąć jakieś decyzje...ale nie teraz. Teraz najważniejszy był ten moment i tyle.
Przymknął powieki, chłonąc jej obecność. Nic więcej mu nie było teraz potrzeba.