Alex Parker - 2018-07-25, 21:37 Alexa zaczęła coraz bardziej irytować ta sytuacja. Znalazł się w tym nieprzyjemnym położeniu przez własna głupotę i nieostrożność. Do tego przypałętali się za nim dwaj " Jestem straszny i mroczny, więc nie będę się odzywał". Cała podróż powrotna minęła w bardzo męczącej ciszy. Teraz też daleko było do przyjaznej atmosfery. Nerwy Parkera były napięte do granic możliwości. Nie skomentował nieskrępowanej swobody Marco, ani milczenia Browna. Bez słowa siadł przy komputerze.
Musiał zapewnić sobie maksymalne bezpieczeństwo. W razie porażki, nie mógł zostawić za sobą najmniejszego śladu, bo to oznaczało wystawienie się na zdemaskowanie zarówno przez rząd, jak i Interpol. Na początku więc zabezpieczył swoje działania, wykorzystają całą swoją wiedzę. Dopiero gdy był pewien, że ma kryte dupsko, przystąpił do działań właściwych. A przynajmniej próbował, bo wyczulone zmysły dawały o sobie znać. Każde chrupnięcie Marco wydawało się absurdalnie głośne, a dźwięki telewizji dopełniały dzieła.
Chrup chrup chrup chrup....
- TE ! Luigi ! Do Ciebie mówię ! - warknął do Marco, odwracając głowę - Jasne, nie krępuj się! Załóż sobie jeszcze moje kapcie, wywal giry na stół i otwórz piwo, śmiało! - tak, puściły mu nerwy, zdecydowanie. - Jak nie chcesz by Twój szef się wkurwił, ścisz to pudło, jedz ciszej i mnie nie rozpraszaj ! - tu odwrócil się do Victora - A ty Blade "Jestem Nieuchwytny" Brown? Jeżeli masz jakieś rady albo informacje, które mogą mi pomóc, to czas najwyższy się odezwać.
Oczekiwali od zwykłego programisty, który miał pierwszy kontakt z półświatkiem, by wiedział gdzie w ogóle ma zacząć.
- Gdzie ten wasz Bartrololo ma przegwizdane, skąd mam go usunąć ? Interpol, akta rządowe? - rzucił do Marco
No miał ochotę czymś rzucić, krzycząc " No ja pier*ole!!!"Victor Brown - 2018-07-26, 12:04 Podczas całej podróży siedział w swoim telefonie i coś robił. Co dokładnie? To wie już tylko on i może w odpowiednim czasie się tym podzieli. Sprzęt VIctora zabierze jeden z jego znajomych w branży. Nie mógł zostawić trzech karabinów, zwłaszcza tak cennych w lesie na tyle czasu. Ktoś mógł je znaleźć.
Wychodząc z samochodu oczywistością było, że rozejrzał się po okolicy. Lewo, prawo, góra, dół. Bez problemu dostrzegł wielki, nienaturalny ślad, który zapadł mu w pamięć. Nawet siłą wyobraźni, zaczął kształtować resztę ciała, na podstawie tych stóp. Wszedł do budynku i pierwsze co zapamiętał, to wyjścia awaryjne, ilość mieszkań, pięter, schodów, drogę na dach, schody ewakuacyjne, wszystko. To było silniejsze od niego, inaczej już nie potrafił funkcjonować jak myśleć o pierwotnym instynkcie czyli... przetrwanie.
Rozejrzał się po mieszkaniu Parkera, zapamiętując najważniejsze szczegóły. Układ kuchni, gdzie znajdują się noże, jak wygląda sypialnia, czy jest schludny, czy ma wylane. Mieszkanie człowieka może powiedzieć o nim bardzo wiele. Po "inspekcji" usadowił się w okolicach okna obserwując ulicę, chodnik i inne budynki. Był czujny, choć jak zawsze. Wybuch złości Parkera nie zrobiła na Victorze najmniejszego wrażenia.
- Uspokój się hakerman. Mam Ci dawać rady w twojej działce? To ty tutaj jesteś komputerowcem, więc włamiesz się do bazy danych Interpolu i wymażesz ich dane. Czego nie rozumiesz w tym zadaniu? Jeżeli brakuje ci mocy obliczeniowej trzeba było mówić od razu. Jeżeli chcesz, możesz po prostu zmienić ich dane. Inny wygląd, imiona, oskarżenia, i tak dalej. Więcej roboty, ale na pewno bezpieczniej niż całkowite usunięcie. - Czemu musiał prowadzić hakera za rączkę? Victor dokończy transfer gdy Alex skończy ze swoim zadaniem.Mistrz Gry - 2018-07-28, 15:25 Po sposobie poruszania się Browna widać było że nie pierwszy raz miał styczność z podobnymi sytuacjami. To w jaki sposób się rozglądał po pomieszczeniu, jak zapamiętywał każdy najmniejszy szczegół było imponujące. Współpracownik zamaskowanego mężczyzny doskonale wiedział że ten mężczyzna może być niebezpieczny kiedy chce.
Ukryta Wiadomosc:
JeÂśli jestes *zarejestrowanym uzytkownikiem* musisz odpowiedziec w tym temacie zeby zobaczyc ta wiadomosc --- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
Alexowi udało się zabezpieczyć komputer bez większego problemu, w końcu po tylu latach pracy jako programista przynajmniej to wiedział jak dobrze zrobić. Jego wybuch złości rozbawił mężczyznę.
- Gdybyś miał piwo to bym je sobie wziął.- Mruknął tylko po czym jednak przyciszył telewizor tak, że niemal nie było słychać dialogów w filmie. I wydawałoby się że mężczyzna zignoruje całą tą wymianę zdań, w końcu to nie był ani jego problem, ani jego premia która miała ot tak przelecieć Viktorowi przed nosem. Marco zerknął na Viktora po czym przekręcił głowę by przyjrzeć się Parkerowi.
-"Nieuchwytny, jak go nazwałeś, ma rację zamiana danych będzie dużo prostsza. Dane szefa i jego siostry są zarówno w bazie Interpolu jak i policji włoskiej, albo zmieniasz w dwóch albo włamujesz się na konto kogoś wyższego z Interpolu i wysyłasz wiadomość że są jakieś nowe dane bleh bleh bleh takto nie ważne. Pierwsze zajmie ci dłużej ale jest bezpieczniejsze. Druga opcja jest szybsza ale niebezpieczniejsza. Ale to powinieneś wiedzieć, No chyba że chcesz się poddać i sprawić ze ten Pan tutaj nie dostanie swojej premii..- mruknął tak, jakby tak naprawdę nic go ta sytuacja nie obchodziła. Pan Brown, z racji iż siedział o wiele dłużej w tym biznesie mógł zauważyć iż Marco wie o wiele więcej, niż powinien wiedzieć byle jaki podwładny, Viktor miał teraz okazję dowiedzieć się coś więcej o ich zleceniodawcy, jak i całej zaistniałej sytuacji, tylko czy z tego skorzysta?Alex Parker - 2018-07-29, 12:27 Alex uniósł brew, słysząc słowa Browna. O serio? Sarknął poirytowany.
- Wyglądam ci ja na hakermana? Jestem programistą, więc chyba to oczywiste, że nie siedzę w tych waszych ciemnych interesikach ? - zmrużył oczy - Poza tym, gdybym powiedział, że się za to nie zabiorę, bo mnie to przerasta, to i tak by mi wladowali kulkę w łeb - no i skoro Alex chciał nadal ukrywać kim jest, to nie mógł palnąć, że jego umiejętności hakerskie, to głównie zasługa jego mutacji.
Tu odezwał się Luigi, który dał mu zaskakująco konkretną propozycję. Alex spojrzał na ekran. Programowanie uczy cierpliwości i tego, że pośpiech nigdy nie jest dobrym doradcą. Opcja więc była jedna...
- Zrobimy to wolniej, ale bezpieczniej. Sorry Blade, nie będę nadstawiał karku za Twoją premię
- zwrócił się do Victora i westchnął - To trochę potrwa. Może zamówimy jakieś żarcie czy coś ? - zostawił to zadanie Brownowi i Luigi. Alex zaś zrobił sobie mocnej kawy ( i towarzyszom też, jeżeli reflektowali) i wziął się do pracy.
W filmach, hakerka wygląda bardzo łatwo i szybko. Pyk pyk pyk i mamy włamanko. W rzeczywistości był to żmudny i długi proces dyszyfrowania i omijania zabezpieczeń, tak by nie zostać wykrytym. Pracował na dwa fronty tak, by możliwie w tym samym czasie zmienić dane.Victor Brown - 2018-07-31, 17:04 Szczerze? Chciał mieć już to z głowy. Im szybciej Alex wykona swoje zdanie, tym szybciej Oni będą mogli zniknąć z jego życia. Victor zachowywał się normalnie, bo było to tylko kolejne zlecenie, nic poważnego, choć wolałby, żeby było już po sprawie, ponieważ nie podobało mu się to, jak się z nim skontaktowało. Tak... teraz całe życie będzie miał o to pretensje.
- Czyli Corleone z siostrą pomylili się co do Ciebie? Raczej nie są idiotami, którzy wzięliby pierwszego, lepszego programistę do tego zadania. Jeżeli nie wykonasz tego zadania i tak dostaniesz kulkę w łeb, więc co to za różnica, czy teraz, czy dzień później? Zgodziłeś się, bo wiesz, że dałbyś radę. Podsumowując: Albo jesteś kretynem, który stara się ugrać, jak najwięcej czasu dla siebie, albo ukrywasz coś przed nami i jednak jesteś w stanie tego dokonać. - przed wzrokiem Victora nic się nie ukryje. Szkolony był, żeby samym spojrzeniem, móc ocenić ludzi i odkrywać ich tajemnice. Taki niedoświadczonych gość jak Alex, nie był dla niego problemem. Brak mu tak zwanego "poker face". Za bardzo podchodzi do wszystkiego z emocjami, a to wiele mówi o człowieku.
- Potrwać trochę może, masz czas do jutra i niczego nie zamawiamy. Im mniej ludzi wie, że tutaj jesteśmy tym lepiej. Nie ufaj nikomu, nawet dostawcy pizzy. - odpowiedział spokojnie dalej obserwując ulicę, nie ruszając się nawet na krok.Mistrz Gry - 2018-08-02, 02:03 Marco siedział, przysłuchując się uważnie rozmowie którą prowadzili mężczyźni. Zdawało się że jeszcze chwila i wyjmie z kieszeni notes po czym zacznie uważnie notować każde, wypowiedziane przez nich słowo. Cała ta rozmowa wydawała mu się być... Śmieszna. Dwie osoby z zupełnie innych światów zostały nagle zmuszone do współpracy, ani jeden ani drugi nie wiedział jak ze sobą współpracować, ech przypominało mu to trochę jego początki.
- Na Twoim miejscu posłuchałbym Eagle Eye'a, od Ciebie zależy jego premia a wątpię by był zadowolony jak nawalisz.- Rzucił w kierunku Parkera, po czym wstał z kanapy, zrobił kilka kroków i usiadł przy stole skąd miał doskonały widok na obu panów. Ech, wstąpił do mafii a teraz robi za niańkę. Gdy Alex poszedł zrobić sobie kawę Marco przyjrzał się uważnie Brownowi.
- Szef miał rację że ktoś, kto pracował dla Radcliffa będzie idealną osobą do tego zadania. - powiedział z nieodgadnionym wyrazem twarzy. O tak, wiedzieli spod czyich skrzydeł wyszedł, wiedzieli to nawet za dobrze. Dla szefa mężczyzny nie było problemem do tego dotrzeć a to w jaki sposób mężczyzna się zachowywał zarówno w hangarze jak i tutaj tylko potwierdzało ich w tym przekonaniu.
Oj Aleksie, Aleksie... Po dłuższym czasie udało ci się włamać do bazy danych włoskiego rządu, z racji swojego niewielkiego doświadczenia w tej kwestii nie byłeś pewien, czy zrobiłeś wszystko tak, jak powinno być zrobione. Miałeś tylko wrażenie że wszystko jest poprawne, w Twoim działaniu jednak było kilka luk. Niestety nie udało ci się pozostać niezauważonym, ktoś z włoskiego biura zauważył że ktoś próbuje dostać się do ich bazy danych. Gdy próbowałeś znaleźć dane, które miałeś podstawić coś ci nie pasowało, nie byłeś jednak w stanie stwierdzić co dokładnie to było.Alex Parker - 2018-08-02, 14:01 Ta nieprzeniknioność Browna, zwyczajnie go denerwowała. Był dokładnie jak złole w filmach i bardzo go to deprymowało, bo on za to, nie wiedział jak zapanować nad sinusoidą emocjonalną, która nim teraz targała. Prychnął pod nosem
- Tak Brown, myślę, że się pomylili. Albo zrobili bardzo chujowy risercz - zmrużył oczy - Ale nie jestem psychiczny, by się poddawać bez walki i przyjąć na siebie kulkę z uśmiechem na ustach. Taka różnica między zaciągnięciem na ring a wyjściem na niego z podniesioną głową - odwrócił się do komputera i już nic nie mówił.
Trochę to trwało, w końcu jednak znalazł się w bazie danych. Miał niejasne przeczucie, że coś jest nie tak, ale nie potrafił tego określić. Skąd ten niepokój.
- Jestem w bazie. Jak się nazywa ten wasz szef? - zwrócił się do Luigiego. - Tylko zróbmy to szybko, bo mam głupie wrażenie, że nie pójdzie łatwo. Mistrz Gry - 2018-08-06, 17:08 Marco zaśmiał się na słowa Parkera, czy on naprawdę był tak naiwny ? Czy naprawdę sądził że nie wiedzą co jest w stanie zrobić z komputerami? Czy naprawdę sądził że nie wiedzieli o tym, że jego moce są bardzo w tym wszystkim przydatne? W takim razie musiał być naprawdę wielkim idiotą, przynajmniej w jego mniemaniu, postanowił jednak nie komentować tego całego zajścia, w końcu to nie jego biznes, on ma tylko wszystkiego dopilnować. Gdy mężczyzna poprosił go o dane swojego szefa, ten wyjął z kieszeni notes i długopis. Starannym i czytelnym pismem zapisał dane, sprawdzając czy nie zrobił jakichś błędów po czym wyrwał ją z notesu i podał mężczyźnie, z racji innej pisowni wolał, by miał wszystko na kartce żeby przypadkiem nie zrobił jakiegoś głupiego błędu po czym wrócił w okolice kanapy, dając mężczyźnie czas by mógł zrobić swoją magię.
Ukryta Wiadomosc:
JeÂśli jestes *zarejestrowanym uzytkownikiem* musisz odpowiedziec w tym temacie zeby zobaczyc ta wiadomosc --- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
Aleksie Gdy tylko dostałeś dane od mężczyzny od razu zabrałeś się do roboty. Wpisałeś dane w odpowiednie rubryczki, niestety nie udało ci się nawet wyszukać odpowiednich danych, nie mówiąc już o podmienieniu czy usunięciu danych, które ci zlecono. Twój brak doświadczenia w takich sprawach wcale nie pomagał, nie tylko nie udało ci się wykonać zadania popełniłeś jakiś błąd, umożliwiający ludziom po drugiej stronie uchronić się przed twoim atakiem. Ba okazało się że włoski rząd ma bardzo dobrych speców jeżeli chodzi o włamy, bardzo szybko namierzyli twój komputer i go zablokowali. Nie byłeś w stanie go wyłączyć, cokolwiek na nim zrobić, nawet kursor od myszy zdawał się nie reagować. Na twoje nieszczęście udało im się poznać niektóre z Twoich danych, nie trudno było się tego domyślić. Swoim wyostrzonym wzrokiem zauważyłeś że Marco zorientował się że dałeś plamę. Zacząłeś odczuwać skutki odczuwania swojej mocy.Alex Parker - 2018-08-06, 17:23 Zjebał. Zjebał i to na całej linii. I Luigi doskonale o tym wiedział. Żołądek zaczął mu się skręcać z nerwów. Wiedział, że go wykryli, że go zablokowali i być może już go namierzyli.
Zacisnął powieki, czując pieczenie pod powiekami. Chwilę później zaczął czuć to charakterystyczne ćmienie, zwiastujące nadchodzącą migrenę. Wziął głęboki oddech, zaciskając palce na oparciach krzesła.
- Zablokowali mnie, nie udało się nic zmienić. Wiedzą że był włam - powiedział bezbarwnym głosemMistrz Gry - 2018-08-06, 18:02 Marcos przyglądał się uważnie to jednemu, to drugiemu mężczyźnie. Nie wyjął jednak telefonu, ba gdyby nie zawzięty wyraz twarzy mężczyzny sprawiałby wrażenie jakby obecna sytuacja wcale go nie ruszyła, tak jakby zupełnie go to nie obchodziło. Mężczyzna podszedł do biurka. Schował do kieszeni kartkę z namiarami na swojego szefa, przyjrzał się uważnie komputerom, ba nawet spróbował poruszyć myszką by sprawdzić czy na pewno coś się stało, czy mężczyzna robi sobie z niego jaja. Przyjrzał się uważnie Viktorowi, po czym spojrzał na Alexa. Cóż z tego co opowiadał w swojej firmie, jak i robił tam wydawało się że jest dużo mądrzejszym mężczyzną niż to, co właśnie im prezentował. Ech, ciężki dzień ciężka decyzja, bardzo ciężka decyzja.
- Ot tak? Przypomnę Ci że porażka oznacza to że pożegnasz się z życiem w naprawdę nieprzyjemny sposób, nasz szef nie lubi gdy robi się z niego debila a Ty to właśnie robisz...- powiedział spokojnie i włożył rękę do kieszeni. Chwilę później do pomieszczenia weszło jeszcze trzech mężczyzn, Brown mógł zauważyć ich z okna, nie poinformował jednak o tym Parkera. Dwóch z mężczyzn wycelowało w Viktora, trzeci zaś skierował swoją broń na Alexa. Marco podszedł do drzwi po czym starannie je zamknął.
- Eagle Eye, tu wcale nie chodzi o Ciebie. Twoja część zadania została wykonana. Ci dwaj mają jednak przypilnować żebyś nie przeszkodził nam w negocjacjach, oczywiście jeśli chcesz się dołączyć zapraszamy, w końcu ten tu prawdopodobnie przepuścił twoją premię. W imieniu szefa przepraszam za nieprzyjemne komplikacje, możesz być pewien że nikt nie dowie się że tu byłeś a i szef wynagrodzi ci niewygodny obrót spraw. - powiedział spokojnie i z lekkim, przyjacielskim uśmiechem tak, jakby rozmawiali o pogodzie, w końcu nie Brown tu zawinił.
Marco podszedł do Parkera i uderzył go z całej siły pięścią w twarz, miażdżąc mu nos. Krew trysnęła z jego nozdrzy a oprawca zaśmiał się tylko.
- Masz ostatnią szansę Alexie, albo wykonasz to co ci zlecono albo razem się pobawimy, co Ty na to ?- zapytał uważnie mu się przyglądając.Alex Parker - 2018-08-06, 20:37 Prędzej spodziewał się kulki w łeb, niż strzała w pysk. Spotęgowany wielokrotnie, przez zbliżającą się migrenę cios, spadł na niego z taką siłą, że Parker zobaczył przed oczyma cały gwiazdozbiór i tylko jakimś cudem, utrzymał się na krześle. Dziwne by było, gdyby z jego nie popłynęła fala bluzgów, co oczywiście się stało. Krew płynęła mu z nosa i skapywała z brody
- Mówiłem do kurwy jasnej, że nie jestem hakerem ! - ryknął spluwając krwią na bok. Smak posoki w ustach, wywoływał u niego fale mdłości. Nienawidził tych typów z całego serca. Za to, że mu się wjebali w jego poukładane, bezpieczne życie i wywrócili do góry nogami.
Co robić. Corobićcorobićcorobić?! Przecież oni go tu kurwa zabiją ! Oddychając szybciej, kalkulował, myślał nad opcjami awaryjnymi. Jeszcze tylko raz, jeszcze jeden wysiłek mocy...
Olśnienie. Jak to kurwa wypali, to będzie cud. Jak nie...to jest martwy.
Otarł krew z ust i nosa, łypiąc na Marco i jego przydupasów, po czym wstał i sięgnął do laptopa, który do tej pory leżał na stoliku. Usiadł z powrotem,wziął głęboki oddech i wziął się do roboty.
Plan był taki : podpina się na zmienionym IP i wysyła e-mail "z działu IT", że...zaplanowany jako test, atak hakerski został udaremniony i "brawo wy". W tym czasie z laptopa próbuje zdalnie zdjąć blokadę ze swojego komputera. Jeżeli mu się to udaje, wysyła niby "przypadeczkiem". drugiego e-maila, niby z działu IT, z listą osób, które udaremniły ćwiczebny atak hakerski i zasługują na umówioną premię pienieżną. W załączniku plik PDF w którym nazwiska tychże osób miałyby się znajdować. W każdej firmie, jest przynajmniej jedna pani Krysia, która zżerana złością otworzy taki załącznik, bo ją żółć z zazdrości zalewa. Plik PDF ma w sobie wirus, który momentalnie infekuje bazę danych. Wirus miksuje losowo dane w bazie, bądź je randomowo kasuje. Korzystając z tego małego chaosu, Alex zmienia dane swoje, Barlomeo i wychodzi bez śladu.
Tylko czy mu się to uda?Mistrz Gry - 2018-08-07, 12:55 Och, przecież był im jeszcze potrzebny, czyż nie? Nie wykonał swojego zadania więc ewentualnie mogli dać mu jeszcze jedną, ostatnią szansę. Musiał jednak zostać jakoś ukarany, musiał wiedzieć że oni wcale nie żartują to też gdy ryknął na Marco ten złapał go za szyję.
- Stul pysk! Myślisz ze nie wiemy jak przechwalałeś się że jesteś specem? Że nie wiemy że twoje mutacje pomagają Ci w tego typu rzeczach? Naprawdę wyglądamy Ci na idiotów? Naprawdę jesteś na tyle głupi żeby twierdzić że nic o Tobie nie wiemy? Otóż jesteś w błędzie. Myślisz ze nie wiemy że tamta urocza blondynka z parku dała Ci kosza? Albo że tamta seksowna brunetka również cię olała? Którą wolisz żebyśmy się zajęli, co ? - mężczyzna wysyczał po czym go puścił. W jego oczach błyszczała pogarda do tego mężczyzny, czy naprawdę Alex był taki głupi? Marco odszedł, nie mniej jeden z mężczyzn cały czas miał Parkera na celowniku.
Ukryta Wiadomosc:
JeÂśli jestes *zarejestrowanym uzytkownikiem* musisz odpowiedziec w tym temacie zeby zobaczyc ta wiadomosc --- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
Bez problemu udało Ci się wysłać maila z fałszywego IP oczywiście z pomocą Marco, w końcu sam nie posługiwałeś się językiem włoskim i potrzebowałeś tej pomocy. Plan jednak się udał, a przynajmniej jego pierwszy krok, pracownicy rządu uwierzyli w to że atak był zaplanowany w ramach ćwiczeń bezpieczeństwa, nawet jeśli mail z którego przyszła wiadomość nie był mailem z ich działu IT no ale przecież każdy mógł się pomylić i użyć swojego prywatnego adresu czyż nie? Wszystko szło zgodnie z planem, do zdjęcia blokady nie musiałeś nawet używać swoich mocy gdyż dział bezpieczeństwa wysłał Ci instrukcję (którą przetłumaczył ci Marco) jak postępować. Czyżbyś zauważył że sprzęt wydaje się działać lepiej, niż poprzednio?
Nie wszyscy pracownicy byli ciekawi kto otrzyma nagrodę pieniężną, dokładniej tylko jedna osoba otworzyła załącznik jednak ten wirus... Nie zadziałał. Nie miałeś jednak skąd o tym wiedzieć, gdyż w twoim założeniu wszystko szło tak, jak to zaplanowałeś. z Powodu że wirus nie zadziałał nie udało ci się również zamienić potrzebnych danych, w twoim programie wszystko działało w praktyce jednak żadna ze zmian nie zapisała się w bazie danych. Ty jednak byłeś pewien że wszystko poszło tak jak zaplanowałeś. Byłeś pewien że w końcu udało Ci się z sukcesem podmienić dane i że w końcu odzyskasz swoje spokojne życie, z tej całej euforii nie zauważyłeś jak popełniłeś najprostszy, podstawowy błąd. Wychodząc z bazy danych pozostawiłeś po sobie ślad umożliwiając im namierzenie cię i poznanie wszystkich twoich danych o czym miałeś dowiedzieć się w swoim czasie.Alex Parker - 2018-08-07, 15:12 No i ile razy mógł wrzeszczeć, że nie jest hakerem, skoro oni wiedzieli lepiej ?I od kiedy on się przechwalał, co ? I choć tu wykazywali się wybitną ignorancją, tak niestety reszta się zgadzała. Tak, był mutantem, tak mutacje mu pomagały w życiu, ale w PROGRAMOWANIU, tak Imari dałą mu kosza i tak Evie też. Syknął coś niezrozumiałego pod nosem, rozmasował krtań i wziął się do pracy,.
Z pomocą Marco udało mu się odwołać alarm i odblokować swój komputer. Okazało się jednak, że Włosi nie są tak ciekawscy jak Amerykanie i jego plan nie wypalił. Ale trzeba przyznać, że był naprawdę dobry !
Alex jednak o tym nie wiedział i czując niewymowną ulgę, wyszedł, zostawiając ze sobą taki ślad, że aż wstyd i hańba. Oddychając już spokojniej, zasłonił na moment twarz dłońmi. Głowa mu już wręcz pulsowała, oczy piekły i organizm wyraźnie dawał do zrozumienia, że przegiął i to na całej linii. No i rozwalony nos nie poprawiał mu nastroju.
- Poszło. Zgodnie z umową - nie chcę was więcej widzieć na oczy, ani słyszeć, ani nie chcę żadnego kontaktu z waszej strony. - chciał żeby już wyszli z jego mieszkania i życia. I nigdy nie wracali.
Ale się kurwa zdziwiiii!Mistrz Gry - 2018-08-09, 15:11 Marco przyjrzał się uważnie mężczyźnie po czym odwołał dwójkę, któa stałą przy Brownie, ot by poczuł się nie co lepiej. Przetłumaczył mężczyźnie wszystko starannie, najlepiej jak tylko mógł by siedzący przed nim blondyn nie zwiódł jego szefa, w końcu gdyby to on spartolił tłumaczenia również oberwałby po głowie.
Gdy Parker oznajmił mu że wszystko jest gotowe przyjrzał mu się podejrzliwie.
- Jesteś pewien że wszystko się udało?- spytał by się upewnić. Cóż, jeżeli zawini z pewnością go znajdą, prędzej czy później, Marco miał jednak nadzieję że wszystko potoczy się tak, jak powinno było się potoczyć. Mężczyzna zwrócił się do Eagle Eye.
- Gratulacje, pan Parker zapewnił ci sporą sumkę na koncie, podaj nam resztę szczegółów dotyczących przelotu a przekażemy Ci pieniądze i będziemy mogli spokojnie się pożegnać. - powiedział spokojnie po czym przyjrzał się uważnie mężczyzną ciesząc się że nie będzie musiał ich dłużej oglądać. W końcu, osiągnęli to co chcieli i będą mogli spokojnie wrócić do swojej ojczyzny, uciec z tych zapyziałych stanów. Gdy tylko Viktor podał mu potrzebne dane, mężczyzna uśmiechnął się cwanie.
- Mają panowie jakieś pytania? W takim razie możemy się pożegnać. - odpowiedział po czym uścisnął rękę i jednemu i drugiemu mężczyźnie i opuścił mieszkanie Parkera razem z Panem Brownem z którym pożegnał się przed wejściem do budynku.
W mieszkaniu pozostał jednak uzbrojony mężczyzna, chcący wykonać zadanie które jemu zlecono, założył na swój pistolet tłumik po czym wycelował w wycieńczonego mężczyznę.
- arrivederci.- mruknął pod nosem po czym nacisnął spust. Alex w swoim obecnym stanie nie dał rady nawet się uchylić a kula wbiła się w jego klatkę piersiową. Zadowolony z siebie mężczyzna wyszedł z mieszkania, starannie zamykając za sobą drzwi. Mężczyzna nie spodziewał się jednak że kula, zamiast trafić w serce mężczyzny trafiła zaledwie centymetr niżej jedynie go postrzelając a nie zabijając. Alex czuł, jak ucieka z niego krew, wiedział też że niedługo straci przytomność.
Viktor Brown & NPC [z/t]Alex Parker - 2018-08-14, 17:41 Kiedy Alex myślał, że już w końcu się od nich uwolni i zostawią go w spokoju, zdarzyło się coś, czego nie przewidział. Mimo tych wszystkich czarnych myśli, nie przewidział tego, że mimo wykonania zadania, napastnicy nie tylko nie dotrzymają danego słowa, ale pozbędą się go. A przynajmniej będą próbować.
Zmysły był tak nadszarpnięte, że nie miał najmniejszych szans wychwycić wcześniej, dźwięku zakładanego tłumika i uchylić się. Wystrzelona znienacka kula, wbiła się w jego klatkę piersiową, cudem mijając serce. Parker wydał z siebie zduszony okrzyk a po chwili osunął się cicho na ziemie.
Plama krwi na jego klatce piersiowej powiększała się, a z nią uciekała jego świadomość. Oddychając płytko, sięgnął po pierwszy lepszy t-shirt i docisnął go do rany.
Ostatnim przebłyskiem zdrowego rozsądku wykonał telefon i pozostało mi jedynie czekać na ratunek, o ile ten kiedykolwiek przybędzie.