To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
The Gifted
The war has come...

Część socjalna - Kuchnia

Liam Ellsworth - 2019-07-25, 00:34

To uczucie, że ktoś się Ciebie boi a jest Twoim przyjacielem, nie było przyjemne. Niby Liam przypuszczał, że chodziło tylko o to wydarzenie z paru miesięcy temu, przez które omal życia nie straciła, to zapomniał że jego moc bywa niebezpieczna. Jak sam powtarzał jej niejednokrotnie, nie uaktywnia swojej mocy bez czyjejś prośby. Co innego wrogowie. Więc przy nim mogła czuć się bezpieczna z obu opcji.
Przez moment nic się nie odezwał. Ale obejrzał po chwili i odwrócił w jej kierunku. Nie podchodził bliżej. by znów nie płoszyć małą myszkę.
- Wtedy to było co innego.
Przypomniał. Tamtego dnia to przesadził i się do niego nie odzywała. Ale z drugiej strony, poznała siłę jego mocy. Najgorsza z możliwych. A to, że z Alexem wsiedli na nią, by odpuściła, było dla jej dobra. Sama o tym wiedziała.
- Jeżeli jest coś czego się boisz i chcesz to pokonać, nie trzeba tego robić z użyciem mojej mocy. Czemu ciągle uciekasz?
Czego się tak na prawdę bała, że nie chciała przyjąć czyjejkolwiek pomocy? Nie czytał w jej myślach, nie potrafił odgadnąć czym się teraz kierowała. Dlaczego nawet i jego odsuwa od siebie. Zdawała sobie sprawę jaką mu przykrość tym robi?
- Czy ja Ci coś zrobiłem?
Zapytał niespodziewanie. Chcąc zrozumieć powód dla którego Imari nie chce się otworzyć by ją wysłuchał. Pomijając to co zrobił przed chwilą.

Imari Blanc - 2019-07-25, 00:43

Przesadził, ale skąd mógł wiedzieć, że to dla niej będzie za dużo? Nie miał pojęcia. I ona tez nie miała. Odbiło się to na niej dość nieprzyjemnie.. O ile tak można to nazwać.
- Od niczego nie uciekam, musi ci się coś wydawać - zapewniła go i nawet brzmiała na przekonaną.
- Co..? - aż uniosła brwi, zdziwiona tym pytaniem. Czy jej coś zrobił? W sumie tak, ale to nie tak, że.. że to się na niej odbijało.
- Nie, skąd ten pomysł? - zadała kolejne pytanie, bo nie wiedziała skąd mógł na to wpaść. To znaczy jasne, nie zachowywała się jak jeszcze rok czy pol roku temu, ale co z tego? ludzie się zmieniają.

Liam Ellsworth - 2019-07-25, 00:57

To prawda że ludzie się zmieniają, ale w przypadku Imari ta zmiana nie była widocznie akceptowalna przez jej najbliższych, którzy pozytywów z tego nie widzą. Odcinanie się od nich i społeczeństwa w którym się przebywa, nie było normalne. Wręcz niepokojące, jak to kiedyś z nimi wszystkimi rozmawiała i nie miała tez oporu by siedzieć dość blisko.
Według Liama Imari uciekała. Od przyjęcia pomocy. Bo być może jej potrzebowała, siedząc zamknięta w swoim pokoju skupiając się tylko na swojej pracy. To nie było przecież normalne.
Pytanie jakie zadał było zaskakujące, ale i chciał poznać szczerą odpowiedź. Dwa razy może dotkliwie ją skrzywdził. Raz jak chciała zwalczyć swoje lęki, dwa kiedy trzeba było podać jej lekarstwo, gdy była cała obolała przez mutazynę czarnorynkową czy jaka to była. Musiał ją przytrzymać, by Will podał jej zastrzyk. Wiedziała że to dla jej dobra, albo nie dopuszczała tego do swojego umysłu. Mimo tego iż rozumiał jej obawy względem jego osoby, to trwało to znacznie dłużej, niż w tamtym przypadku z lękami.
- Bo chcę zrozumieć dlaczego tak się zachowujesz, a Ty tego nie ułatwiasz. Brakuje mi tej Imari jaką znałem. Uśmiechniętej, ciepłej, interesującej się niemal wszystkim i chętnej do przebywania w towarzystwie przyjaciół.
Wtedy też sobie coś przypomniał. O ile dobrze pamiętał, Alex też chodził przygnębiony jakiś czas, kiedy "zerwał" z Imari. Czy z nią nie było podobnie?
- Czy może chodzi o Alexa?
Zapytał w końcu. Jakby sam chciał znaleźć powód i problem. Nie chciał być nachalny, ale może teraz na takiego wychodził. Czy nie tak zachowuje się zaniepokojony przyjaciel o przyjaciółkę?

Imari Blanc - 2019-07-25, 11:07

Jeśli nawet potrzebowała pomocy, to sama nie miała pojęcia jakiej. Nie chciała nikogo obarczać swoimi problemami, tym bardziej jeśli słyszała, że jej przejdzie i będzie lepiej z czasem. Nie było, ale skoro oni twierdzili, że będzie to nie chciała ich zamartwiać. Mieli dość swoich spraw. Każde z nich miało.
Tak, zapewne siedziało gdzies to w niej, głęboko i daleko, tak, że może sama nie zdawała sobie z tego sprawy i wolała od Liama zachować większy dystans, tak just in case. Chociaz wiedziała też, że byłoby to irracjonalne, dlatego możliwe, że nie dopuszczała do siebie tej myśli.
Nie odpowiedziała na jego kolejne słowa, w końcu nie było tam pytania, więc mogła udawać, że to nie wymagało komentarza. Przesunęła sandwicha na talerzu jakby chciała go zjeść, ale dała sobie spokój. Wróciła spojrzeniem na Liama, tego pytania się nie spodziewała.
- Skąd taki pomysł..? Nie, to była dobra decyzja - nadal tak uważała, chociaż okropnie żałowała tego, co się stało.

Liam Ellsworth - 2019-07-25, 14:15

Przykro było na nią patrzeć, kiedy nawet nic nie powiedziała na jego słowa, gdzie podziała się tamta Imari? Jej milczenie sprawiło, że westchnął z rezygnacją. Wygląda na to, że będzie musiał odpuścić. Nic nie wskóra wyciągnięciem od niej problemów. Jest gorzej uparta od niego. Jeżeli chce jej pomóc, musi zastosować inną taktykę.
Podszedł do lodówki i otworzył, by w pierwszej chwili spojrzeć na stojące tam butelki piwa, ale zaraz sięgnął po mleko, by dolać sobie do kawy. Słysząc jej pytanie w odpowiedzi na swoje, spojrzał na nią mając wrażenie, jakby jej za bardzo na Alexie nie zależało. Być może nie była gotowa na stały związek? Nie miał pojęcia. Nie jemu mówiła co i jacy mężczyźni ją interesują.
- Myślałem, że może jednak do niego coś czujesz... Zresztą nie ważne.
Wzruszył ramionami, jakby chciał już ten temat zakończyć. Dolał mleka i odstawił pojemnik z powrotem do lodówki. Starając się nie zwracać uwagi na znajdujący się w niej alkohol. Wziął kubek i skierował się w stronę Imari, stawiając naczynie na blacie. Był blisko, ale nie na tyle, by musiała przed nim uciekać. Krok? Mniej więcej.
- Co robisz jutro wieczorem?
Zapytał od tak, jakby szykował coś na wieczór.

Imari Blanc - 2019-07-25, 14:20

- Czy czuję czy nie.. nie ma znaczenia, koniec końców - pokręciła głową - Nie mogę stawiać swojego szczęścia nad czyjeś - znów wpatrywała się w kanapkę, jakby tam mogła znaleźć odpowiedzi na swoje pytania. Ale uparty kawałek bułki milczał. Pomidor tez nie miał za wiele do powiedzenia.
- Mam dyżur w szpitalu - odpwiedziala od razu.

Liam Ellsworth - 2019-07-25, 14:27

"Nie ma znaczenia"... "Co więc miało dla Ciebie znaczenie?" - Te pytania Liam sobie powtórzył i zadał sam sobie. Widział też, że rozmowa była dość ciężka, aby mogła cokolwiek przełknąć. Lepiej może będzie, jeżeli w tej chwili jej odpuści. Ale czy potrafił? Nawet nie mógł jej dotknąć by przytulić. Siłą tego nie zrobi, bo jeszcze nie wiadomo od czego go zacznie wyzywać.
- A w ciągu dnia?
Dopytywał. Jakby zależało mu na tym, by powiedziała kiedy ma wolny czas. Może więc lepiej będzie jeżeli inaczej zada pytanie.
- Albo inaczej, kiedy masz więcej czasu wolnego?
U niego nie problem zrobić zamianę z Alexem. U Imari też nie powinno być takiego problemu. Przecież mogła zamienić się z Rocky albo wziąć sobie parę godzin wolnych by spędzić czas z przyjacielem. Bo o tym właśnie myślał teraz Liam.

Imari Blanc - 2019-07-25, 14:31

- Coś bym mogła znaleźć.. - przyznała dość niechętnie. Jesli miał jej dać spokój, to musiała dać się gdzieś zaciągnąć, spędzić z nim trochę czasu czy co tam mial na myśli. Dać mu swiadomosc, ze jest lepiej, ze zrobil cos dobrego i tak dalej. I bedzie miala znow wiecej spokoju.
Liam Ellsworth - 2019-07-25, 14:40

To nie była zadowalająca odpowiedź. Nie takiej oczekiwał. Było jasno po niej widać, że nie jest dobrze. W przeciwnym wypadku wyszukałaby jakiś dzień, gdzie miałaby więcej wolnego, albo z zainteresowania by się wypytywała, dlaczego pyta o jej dzień wolny. Ona chyba nie chciała spędzać z nikim czasu. Wolała być sama.
- W pojutrze wieczorem przyjdę do Ciebie i pojedziemy na miasto. Żadnych wymówek. Zgoda?
Rzucił od razu propozycję wspólnego wyjścia. Sprawdzi, czy będzie udawała, czy może faktycznie coś to zmieni. Że oderwie się od rzeczywistości. Z nim nie będzie jej nic groziło. Liam potrafił się bronić jak i innych. Nie bez powodu też brany był na misje w bractwie i to często wybieranym przez jej brata. Czego więc miałaby się bać?

Imari Blanc - 2019-07-25, 14:50

Pokręciła głową, cofnęła się dwa kroki.
- Nie, Liam. To nie jest dobry pomysł. Wiem, że myślisz inaczej, ale nie. Jestem poszukiwanym mutantem i... nie mogę się pokazywać otwarcie nigdzie. Każde moje przejscie do Rebelii to ryzyko, a takie wyjście to kompletna glupota - pokręciła głową - nei zgadzam isę.

Liam Ellsworth - 2019-07-25, 15:36

Jej słowa go nie przekonywały. I widocznie o czymś zapominała.
- Imari, też jestem poszukiwany. Mimo wychodzenia na zewnątrz i wykonywania swojej roboty lub spotykania się z kimkolwiek, nie zostałem złapany. Mija prawie rok odkąd puszczono za mną list gończy. Nie widać by DOGS, GC czy w ogóle policja przejmowała się moją wolnością. Sprawa wydaje mi się, że ucichła.
Wyjaśnił jej na początek swoją sytuację. Ale widział że Imari się po prostu boi.
- Ufasz mi?
To było ważne. Nie był przecież głupi, by w jasny dzień ją gdziekolwiek zabierać. Nawet nie wiedziała co on ma w planie. Gdzie ją zabierze. Co będą robili. Nie skomentował już jej wychodzenia do Rebelii, które uważał za głupotę narażania się, ale to był jej wybór. Sam w przeszłości też należał do podobnej temu organizacji. Być może nawet był jednym z nielicznych, którzy mogli dać początek narodzeniu się po latach Rebelii.
Oczekiwał teraz najważniejszej odpowiedzi. Czy ona w ogóle mu ufa. Bez tego, nic się nie uda.

Imari Blanc - 2019-07-25, 16:22

- Wiem, ale.. nie chcę nikogo narażać - pokręciła głową. Wyraxnie nie pasowała jej ta opcja. Splotła ręce na piersi znów, wbiła wzrok w podłogę.
Zamilkła.
Ufa mu? Tak. Chyba. Nie dała by sobie za to uciąć ręki. Nie chciała nikogo narazać. Nie chciała, by coś się stało.
- Mhm - mruknęła w końcu, niechętnie.

Liam Ellsworth - 2019-07-25, 16:32

- Nie patrz na innych.
Odpowiedział jej dość poważniej.
- Zacznij pracować nad sobą. Nie tylko ja zapewne widzę co się z Tobą dzieje. I to nie jest normalne, bo każdy kto cię zna i szanuje, martwi o Ciebie. Chcę Cię wyciągnąć gdzieś poza siedzibę, byś się rozluźniła i przypomniała jak to było kiedyś, a Ty opuszczasz wzrok i mruczysz pod nosem. Wnioskuję przez to, że jednak mi nie ufasz...
Ostatnie słowa wypowiedział już z nutą zawodu. Imari zmieniła się do tego stopnia, że chyba nawet zaufanie do wielu osób straciła. Skoro nic jej nie zrobił, to dlaczego mu nie ufa?
- Jeżeli jest inaczej, spójrz na mnie i powiedz mi prosto w oczy. Nie uciekaj. Bo inaczej będziesz uciekać przez całe swoje życie aż się zgubisz. Wtedy kto Ci pomoże?
Dał jej czas do namysłu, po czym odsunął trochę kawę na blacie i sięgnął po swoje rękawiczki, by założyć na dłonie. Może wtedy będzie czuła się lepiej i bezpieczniej przy nim? Ściągnął nawet podwinięte rękawy swetra. Na jej odpowiedź, czekał cierpliwie.

Imari Blanc - 2019-07-25, 16:38

Westchnęła ciężko, zacisnęła dłonie na ramionach i podniosła wzrok.
- Nie chcę narażać nikogo tutaj ani w Rebelii. Tobei się udawało przez ten czas, ale co, jeśli tym razem się nie uda? - patrzyła na mężczyznę, na to jak zakłada rękawiczki i opuszcza rękawy swetra.

Liam Ellsworth - 2019-07-25, 16:57

- Nikogo nie narażasz. Przestań się wszystkim przejmować. To do niczego nie prowadzi.
Ponownie starał się jej przemówić. I mimo że o coś ją prosił, nie zrobiła tego. Może i spojrzała na jego twarz, ale nie powiedziała że mu ufa. Liam w tym momencie wyciągnął w jej kierunku prawą dłoń, która ubrana była w rękawiczkę. Drugą miał wyprostowaną. Rękawy swetra zakrywały jego całość rąk.
- Podaj mi dłoń.
Poprosił. Chciał coś sprawdzić. Czy pomimo tego, że "zablokował" swoją moc i zapewnił w stu procentach Imari, że nic jej nie grozi ze strony jego mutacji, chciał sprawdzić czy na jakikolwiek dotyk sobie pozwoli. Czy nawet tutaj, chce się trzymać z daleka.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group