Quentin Johnson - 2020-07-02, 19:59 Spojrzałem głupio na nich dwóch... przecież powiedziałem wszytsko czego nie zrozumieli...?
- Tak jak wam nnie spowiadała mi sie ze swoich planów skoro o to pytacie.- powiedziałem do nich patrząc wyzywająco.
- Jak sam zauważyłeś po wczorajszym spotkaniu odwiozłem ją pod bar gdzie powiedziała mi że pracuje.- odpowiedziałem długowłosemu chłopakowi ale zaraz po nim zadał pytanie krótkowłosy.
- Dobrze że pozwoliłeś sobie zapytać ale pozwolisz że ja odpowiem ci że gentelman o takich sprawach nie mówi o tym obcym osobom.- miałem troche ubaw z tego że ta dziewczyna tak samo ich wodzi za nos jak mnie... nie sądziłem ze tak dziewczyna bedzie zgrywać niedostępną i taką tajemiczą odpowiadajć im oparłem sie o ściane krzyżując reęce na piersi.
- Widze że wy też nie macie żadnych informacji na temat Esther obejde sie bez was i sam ją znajde...- powiedziałem chłodno bo widziałałem że nic pożytecznego sie od nich nie dowiem.Emma Williams - 2020-09-14, 09:12 Siedząc na schodach nie dowiedziałam się czegoś nowego o cioci, bo oni też nie wiedzieli... Gdzie ona jest i czemu nie wraca. Zamiast wspólnie się dogadać to coraz bardziej przepychali się słowami. I niby to my jesteśmy dziećmi, a oni dorośli. Eh... Ciocia mówiła, że pan Nicholas nie jest zły tylko się martwi oraz boi o nas. Z jeden strony poszłam bym do nich i powiedziała jakie miała plan, ale to wiązało się z pulsującą żyłą u pana Nicholasa i spojrzeniem pana Christiana, że ich nie posłuchałam i takie tam. Jednak jeśli tego nie zrobię to dalej będą zachowywać się jak dzieci i do niczego nie dojdą. Tata zawsze powtarzał, że jednostka nie jest wstanie wiele działać, ale grupa owszem. Dlatego też westchnęłam cicho i stanęłam... Nie uważnie na stopniu, że ten za skrzypiał. To teraz na pewno nie mam wyboru. Wyszłam do nich i spojrzałam na każdego z panów. Raz się żyję
- Powiedziała, że pojedzie na cmentarz, a później spotka się znajomym oraz twierdziła, że nie wróci późno - powiedziałam na jednym wydechu. Patrząc na nich i czekają na jakiś wybuch, krzyki czy też pogawentkę o nie słuchaniu poleceń.Christian Wilson - 2020-09-17, 12:01 Patrząc na tego chłopaka cóż widziałem nim trochę dawnego siebie i wcale nie przez tatuaże lecz przez spojrzenie. Poza tym nie podobały mi się jego słowo i to jak się do nas odzywa. Nawet nas nie zna, a już odzywa się lekceważący sposób. Nie odzywałem się po tym jak Nicholas spytał go skąd zna Esther. Wiedziałem tylko, że się znają, a nie wiedziałem skąd, bo nie powiedziała mi tego. Coś czułem, że jak Esther wróci to będzie musiała nam wyjaśnić parę spraw. Poza tym postanowiłem się dowiedzieć więcej o tym chłopaku.
Miałem coś powiedzieć na to jego ,,obejdę się bez was", kiedy to Emma wyskoczyła. Ech... Serio nie umiała posłuchać prostego polecenia pójścia do pokoju. Przecież jakbyśmy skończyli rozmawiać z nim poszli do niej spytać czy czegoś nie wie. Nie musiała mówić o planach Esther przy chłopakowi.
Zastanowiłem się co mogłem powiedzieć... Jakoś nie chciałem, by on szukał Esther na własną rękę. Zwłaszcza, że ewidentnie moja siostra nie powiedziała mu za dużo o sobie.
- Widocznie wyłączyła telefon, by nikt jej nie przeszkadzał i zasiedziała się na cmentarzu. Widzisz nie trzeba jej szukać sama się do ciebie odezwie - powiedziałem do chłopaka po czym spojrzałem na Emmę. - Nie ma co się martwić pewnie wróci trochę później - powiedziałem do Emmy, bo cóż nie będę z nią teraz rozmawiał o podsłuchiwaniu i odzywaniu się przy obcym. Może znał Esther ale i tak był obcym nic o nim nie wiedzieliśmy.