Alex Parker - 2018-07-22, 21:46 - Zawsze coś - - uśmiechnął się nieco niepewnie, gdy go poklepała po plecach.
Teraz było przed nim ciężkie zadanie. Nigdy nie był mocny w smart talk, o czym już mówił Imari. Wiedział, że sporo czasu minie, nim będzie mógł zająć się komputerem Russel. Musiał podtrzymać rozmowę w taki sposób, by się nie pojawiała niezręczna cisza....albo znaleźć im jakieś zajęcie.
/- Czyli bardziej urban legend, bo z tego co słyszałem to tą łatkę przyklejają każdemu studentowi. - zauważył .
No, ale według łatek, on powinien nie wiedzieć jak wygląda mydło, żyć jak jaskiniowiec w forcie zbudowanym z pudełek po pizzy i chińczyku i nerwowo się wzdrygać, gdy Evie się do niego zwracała. A na pierwszy rzut oka, nie wydawał się skrępowany tym, że kobieta usiadła obok niego.
- To trochę potrwa - powiedział w końcu. - Możemy coś zamówić na dowóz, coś obejrzeć... - zaczął nieco niepewnie. Nie chciał, by źle to odebrała, ale jednak wiedział, że to zajmie sporo czasu. Wolał by John nie przyjechał z zamiarem wybicia mu zębów, gdyby Evie się poskarżyła, że ten spec od komputerów, to na bank chciał ją uwieść i zgwałcić.Evie Russell - 2018-07-22, 22:41 Kobieta uśmiechnęła się do niego.
- Ciężko mi powiedzieć, naprawdę całe studia spędziłam z nosem w książkach,doktorat też i w sumie obecnie w pracy też bardzo dużo czasu na to poświęcam... Damn it!- dopiero teraz kobieta uświadomiła sobie że w sumie większość jej życia spędziła z nosem w książkach, co teraz wydawało się trochę dołujące.
Pokiwała głową po czym zerknęła na zegarek, uprzedziła na szczęście portiera iż dzisiaj prawdopodobnie będzie później, szczerze mówiąc nie miała innego wyjścia niż zaczekać aż wszystko dobiegnie końca, nawet jeżeli miałoby to długo potrwać.
- Jestem jak najbardziej za zamówieniem czegoś, przyjechałam prosto z pracy i szczerze mówiąc, umieram z głodu! Jeśli chcesz coś obejrzeć czy pogadać też nie ma problemu.- powiedziała z uśmiechem, naprawdę ciesząc się na tę ofertę gdyż sądziła że będzie musiała czekać na posiłek do rana a każdy facet wie że kobieta głodna to kobieta zła. - Masz jakiś pomysł co zamawiamy?Alex Parker - 2018-07-23, 09:45 Alex widząc reakcję Evie, gdy ta zdała sobie sprawę, że pół życia przesiedziała w książkach, zaśmiał się cicho pod nosem .
- To przecież nic złego - powiedział - Dzięki temu stałaś się specjalistą w swojej dziedzinie i pracujesz dla jakiegoś medycznego NASA - on sam był do niej dość podobny, w tym aspekcie. Tyle, że zamiast przy książkach, spędzał czas przy komputerze. Nie widział w tym nic złego. No chyba, że nagle Evie uznała, że zmarnowała pół życia, no to wtedy co innego.
- Dostosuję się. Możemy zamówić pizzę, jakieś azjatyckie żarcie, co tam chcesz. Wybierz coś. - sięgnął po tableta, włączył stronę z jedzeniem na dowóz i podał urządzenie kobiecie. Sam miał zamiar wziąć coś lekkiego i mało przyprawionego, ale o tym się dopiero jak będą zamawiać.
Alex dopił kawę do końca i wstał, by odłożyć kubek do zmywarki. Można było pomyśleć, że jest po prostu pedantyczny, ale na dłuższą metę, zapach fusów z kawy by go zwyczajnie drażnił, Opłukując kubek, Parker poczuł dziwne mrowienie w karku. Przeniósł wzrok za okno przy którym stał, ale zauważył jedynie randomowych przechodniów. Zmarszczył czoło. Ostatnio chyba nawalały mu zmysły, bo wciąż miał wrażenie, że ktoś go obserwuje.Evie Russell - 2018-07-23, 10:38 Kobieta zaśmiała się słysząc określenie medyczne NASA. Co prawda sama je wcześniej wypowiedziała nie mniej z ust mężczyzny brzmiało to naprawdę zabawnie, ach gdyby tylko wiedział dla kogo naprawdę pracowała...
- Powiedzmy że zakrawam o bardzo ostry pracoholizm, gdzieś od piętnastego roku życia - powiedziała po czym puściła chłopakowi oczko. Gdyby tylko ktoś spytał o to któregoś z jej współpracowników z pewnością odpowiedzieliby mu iż kobieta, to najgorszy możliwy przypadek pracoholizmu.
Kobieta przyjęła od mężczyzny tableta, po czym po chwili namysłu wybrała danie dla siebie i oddała mu urządzenie by on również mógł wybrać i złożyć zamówienie, w końcu to był jego dom.
- Wszystko w porządku? - kobieta zapytała, widząc jak mężczyzna wpatruje się w okno.Alex Parker - 2018-07-23, 21:07 Alex nie odpowiedział od razu, wpatrzony wciąż na widok za oknem. Wszytko wydawało się być w jak najlepszym porządku. Tylko... skąd ten niepokój, który go dręczył? To dziwne przeczucie nie dawało mu spokoju.
Potrząsnął przecząco głową. Przestań sobie sugerować głupoty. Nic się nie dzieje, nikt cię nie obserwuje. Nigdy nie ujawniłes się z mutacją, nigdy się do niej nie przyznałeś... Prawie nigdy.
I wtedy pomyślał o Imari. Bo czy tak naprawdę mógł jej zaufać ? Znał ją tak krótko....
Z drugiej strony gdyby chciała, to mogłaby go zgarnąć wtedy w klubie. Był zupełnie bezbronny.
- Nie, nie. W porządku - odwrócił się od okna i wrócił na kanapę. Wybrał sobie sałatkę z kolendrą i zatwierdził zamówienie.
- Jakie lubisz filmy? Bo obawiam się, że mój gust może ci niekoniecznie pasowaćEvie Russell - 2018-07-24, 00:09 Kobiecie nie podobało się zachowanie mężczyzny, zachowywał się tak, jakby ktoś go śledził bądź oboje byli obserwowani w tym mieszkaniu. O co chodziło? Nie wiedziała ale instynktownie również spojrzała w okno, próbując wypatrzeć rzeczy, która zaniepokoiła chłopaka, Niestety była tylko człowiekiem i nic nie zauważyła po za odbiciem żyrandola i jakimś przejeżdżającym samochodem. Zachowanie mężczyzny sprawiło że kobieta również poczuła się zaniepokojona, mimo iż nie wiedziała o co chodziło.
Jego słowa jakoś jej nie uspokoiły, postanowiła jednak jako tako mu zaufać, a może tylko zamyślił się na chwilę? Może przesadzasz Evie? Może fakt że siedzisz w mieszkaniu niemal nieznajomego mężczyzny tak na ciebie działał? Nie umiała odpowiedzieć sobie na te pytania.
Kobieta uśmiechnęła się lekko.
- Wiesz, szczerze mówiąc nie znam się za bardzo na filmach. Mam listę kilkunastu do obejrzenia ale zwykle kończy się tak że po pół godzinie zasypiam, zdam się więc na Ciebie. Jaki masz w nich gust? W ogóle to.. mieszkasz sam? Nie chciałabym przeszkadzać komuś moją obecnością, zwłaszcza ze niedługo zrobi się późno. - powiedziała przyjaźnie, nie miała okazji o to wcześniej spytać to też wolała się upewnić iż nie będzie robiła nikomu problemu.. A nóż miął jakąś dziewczynę lub żonę?Alex Parker - 2018-07-24, 11:06 Alex postanowił już nie zaprzątać sobie głowy głupotami. Uśmiechnął się do Evie.
- Ach no tak. Zapomniałam, że ty pracoholik jesteś. - zaśmiał się - Wiesz, ja to tak bardziej fantastykę. - wątpił, by ktoś kto był lekarzem, lubił tego typu produkcje.
Może nie był klasycznym nerdem, ale gust miał odpowiednio nerdowski. Star Treki, Star Warsy, Marvele, DC-ki i inne takietakie.
Na jej pytanie o to, czy z kimś mieszka, jakby się trochę zakłopotał.
- Emmm...nie. Mieszkam sam. - powiedział, odwracając wzrok od niej i chwytając za pilota, by odpalić ekran TV. Zapewne miał na dysku zewnętrznym coś ciekawego.
Faktycznie mieszkanie nie wyglądało na takie, w którym żyłaby kobieta. Było z pewnością jasne i czyste, ale było też przy okazji dość...puste. Nie było żadnych osobistych akcentów, kwiatów, trochę jakby mężczyzna rzadko tu bywał, co nie mogło być prawdą skoro był informatykiem.Evie Russell - 2018-07-24, 14:02 - Wiesz, może na emeryturze będę mieć czas żeby to nadrobić, no chyba że moje badania okażą się przełomem w tej dziedzinie i dostanę taką premię bądź nagrodę że będę mogła brać wolne kiedy tylko ze chcę, ale chyba pierwsza opcja brzmi bardziej prawdopodobnie.- odpowiedziała z uśmiechem, cóż pomińmy fakt iż kobieta nawet jeśli by mogła, prawdopodobnie nie wzięłaby wolnego, no może ze dwa dni, nie więcej w końcu ktoś musiał łatać tych wszystkich żołnierzy i opanowywać co gorszych pacjentów z bloku X.
- Fantastyka? Czytałam kiedyś niekończącą się opowieść, i chyba na tym etapie moja wiedza się kończy.. Także możesz mnie trochę douczyć, jak będziemy czekać na jedzenie...- powiedziała z uśmiechem. Cóż, nigdy za nie jest za późno na poszerzenie swoich horyzontów, czyż nie?
Kobieta pokiwała głową.
- Twoje mieszkanie wygląda na mało zamieszkane, pytałam bo nie chciałam robić problemy twojemu współlokatorowi albo dziewczynie... wiesz robi się późno.- powiedziała spokojnie chcąc się jakoś wytłumaczyć.Alex Parker - 2018-07-24, 15:19 - No jak dokonasz przełomu, to dopiero nie będziesz miała odpoczynku. Mówi się, że nie ma ludzi niezastąpionych, ale to akurat mało prawdziwe stwierdzenie. Wystarczy spojrzeć na Jobsa...albo Gaudiego.
No takie Sagrada Familia. Jego część najbardziej zjawiskowa i obfotografowana i musiał typa tramwaj potrącić! A uczniowie tylko partaczyli i partaczyli....
Słysząc co oglądała ostatnie, aż uniósł brew ku górze.
- O bogowie, naprawdę masz braki. No dobra... Wolisz elfy, statki kosmiczne, mlecze świetlne czy superbohaterów ? - niby już wszystko to oglądał dziesiątki razy, ale trzeba się poświęcić dla dobra nerdyzmu!
Widząc jak biedna się tłumaczy, nie mógł się nie uśmiechnąć.
- Zapewniam cię, że mój niewidzialny lokator i nieistniejąca dziewczyna, nie będą mieć nic przeciwko. No chyba, że Twój chłopak na Ciebie czeka czy coś, to Ci jutro podrzucę tego laptopa- zaproponowałEvie Russell - 2018-07-24, 20:32 Zaśmiała się słysząc o tym iż nie ma ludzi nie zastąpionych, sama po części uważała podobnie, w końcu nawet jeśli ktoś ma podobne doświadczenie i wiedzę nie prędko wpadnie na ten sam tok myślowy co inna osoba.
- Ciii, daj mi pomarzyć że kiedyś będę miała okazję pójść na urlop, a tata w końcu przestanie mi marudzić że jeszcze trochę a zapomni jak wyglądam- powiedziała z uśmiechem. Cóż, od dwóch lat nie wiedziała to co urlop, czasem udało jej się mieć dzień wolny od pracy ale to też nie było zbyt częste zjawisko.
- Hm... Elfy! Brzmią na przyjazne i ciekawe- odpowiedziała jakoś nie znajdując statków kosmicznych czy nadprzyrodzonych superbohaterów za coś ciekawego, w końcu ubogą wersje ludzi z super mocami miała codziennie w pracy.
Zaśmiała się na wzmiankę o niewidzialnym współlokatorze i nie istniejącej dziewczynie, brzmiało to zarówno smutnie i zabawnie. Kobieta machnęła ręką.
- Jedyne co na mnie czeka w pokoju to raporty do wypełnienia i kolejne badania do analizy, czego nie zrobię bez komputera.- powiedziała uśmiechając się. Cóż, nie mogła nazwać ośrodka domem, gdyż brakowało tam tej specyficznej atmosfery jaka panuje w miejscu które nazywasz domem, no i rodziny.Alex Parker - 2018-07-25, 08:28 Parker w końcu zaczął się śmiać, a trzeba było przyznać, że jego śmiech był bardzo przyjemny dla ucha. Odkrywał skrawek skrytej, barwnej osobowości, która zdusił w nim wypadek sprzed lat.
- Dobrze, już dobrze, uznajmy, że będziesz miała swój wymarzony urlop i wille z basenem, na Malediwach. - uniósł ręce w akcie kapitulacji
Skoro wybór padł na elfy, wybór mógł być tylko jeden,
- W porządku. A więc...Lord of the Rings, cześć pierwsza - zawyrokował i odpalił film.
Widział go już tyle razy, że mógł sobie pozwolić, co jakiś czas się odrywać od niego i zajmować się komputerem Evie. W międzyczasie przyjechało ich jedzenie, a nie ma nic lepszego niż jedzenie przed telewizorem.
Jak wiemy film trwa dość długo, więc gdy w spektakularny sposób, Gandalf został "uśmiercony" przez Barloga i pojawiły się napisy końcowe, Alex przeciągnął się i oznajmił.
- Gotowe. Komputer działa, dane zgrane - zamknął jej laptopa i oddał do rączek własnych.
Tak technicznie...to tak jakby był na domowe randce, która nie była randką, co nie?Evie Russell - 2018-07-25, 12:25 Fakt, śmiech mężczyzny był bardzo przyjemny dla ucha, zdziwił ją tym jak bardzo się rozluźnił, ba miała nawet wrażenie że zachowuje się teraz zupełnie naturalnie w jej obecności, no zdecydowanie zachowywał się o wiele naturalniej niż na początku jej wizyty. Kobieta uśmiechnęła się do tej wizji, cóż przyznać trzeba że była naprawdę interesująca.
-Starczyły by mi wakacje w rodzinnych stronach-powiedziała z uśmiechem, w końcu Australia pod względem wypoczynkowym byłą równie atrakcyjna co Malediwy, no nie licząc węży i pająków ale ona byłą do nich naprawdę przyzwyczajona.
Słysząc tytuł filmy spojrzała na mężczyznę z zaciekawieniem gdyż, o zgrozo, nigdy go nie widziała! Oglądała go z zainteresowaniem, co jakiś czas zadając dość sporą ilość pytań dotyczących fabuły. Gdy przyjechało jedzenie kobieta nie oderwała się od filmu, kontynuując oglądanie w czasie jedzenia, tak samo jak Alex. Gdy film dobiegł końca kobieta przetarła oczy po czym spojrzała na mężczyznę.
Słysząc że jej komputer znów działa uśmiechnęła się promiennie. Wzięła laptopa do rąk, po czym sprawdziła czy są na nim wszystkie dane, w tej kwestii nie mogło być pomyłki.
- Ojej nie wiem jak Ci dziękować! Jesteś pewien że nic nie chcesz w zamian? uratowałeś mi tyłek...- powiedziała przyglądając mu się nie uważnie.Alex Parker - 2018-07-25, 13:08 Evie była tak zapatrzona w film, że równie dobrze mógł sobie rozszyfrować jej dane....ale po co ? To znaczy, gdyby wiedział, że jest z DOGS to pewnie by to zrobił, a nawet je usunął na stałe, ale szczęśliwie był cudownie nieświadomy.
Słysząc, że ta znowu mu coś proponuje, pokręcił przecząco głową po raz enty.
- Naprawdę nie chcę. - zapewnił któryś raz z kolei. - Tylko wyczyść tego laptopa od czasu do czasu, a będzie w porządku. Gdyby coś się działo, masz mój numer.
I tu mogłaby się znajomość urwać, ale...coś go podkusiło. Bo tak naprawdę dlaczego miałby tego nie zrobić ?
- Emmm...słuchaj. Robię to zupełnie niezależnie i nie traktuj tego jako "zapłatę" za tą dzisiejszą naprawą i naprawdę nie obrażę się jak odmówisz... - zaczął nieco kulawo. -...nie wiem jak ty, ale ja dziś miło spędziłem czas....może spotkamy się jeszcze? Bez obstawy zepsutego komputera? - powiedział w końcu
Cóż, był przygotowany na odmowę i wcale by się nią nie zdziwił....ale w sumie co mu szkodzi ? Najwyżej więcej się nie zobaczą i tyle.Evie Russell - 2018-07-25, 13:39 W takim razie kobieta powinna naprawdę się cieszyć, że nie zdradziła mu gdzie dokładnie pracuje, w końcu w jej mniemaniu rząd był dobrą instytucją pozwalającą zbadać mutantów by poprawić ich sytuację, ona doskonale wiedziała jacy byli niebezpieczni,
-[B[ Dziękuję, postaram się lepiej o niego zadbać,[/b]- powiedziała z uroczym uśmiechem. Kobieta była mu naprawdę wdzięczna za to że jej pomógł, co prawda nadal jej było niezręcznie że nie chciał aby mu zapłaciła.
Kobieta wysłuchała uważnie propozycji po czym przygryzła lekko wargę zastanawiając się jak powinna odpowiedzieć. Ona również spędziła całkiem miło czas, jednak była zwykle dość zapracowana przez co nie zawsze miała czas na rozmowy a tym bardziej spotkania, mimo iż nie chciał aby to traktowała jako zapłatę czuła że jest mu coś winna. Widać było że kobieta walczy z myślami.
- Mnie również było miło..-- zaczęła po czym westchnęła - Słuchaj ja jestem ostatnio naprawdę zapracowana i nie raz bywa tak że nie mam czasu nawet na kawę. - To mówiąc kobieta wyjęła z torebki notes, po czym zapisała na jednej z kartek swoje imię i nazwisko i numer telefonu po czym wyrwała ją i podła mężczyżnie - tu jest mój numer. Nic nie obiecuję, może uda ci się mnie któregoś dnia wyrwać zwykle potrzeba kilku razy żeby mnie wyrwać z pracy.- powiedziała z uśmiechem, cóż takie niestety były realia posiadania w znajomych kogoś kto był naukowcem.
- Jeszcze raz dziękuję, do zobaczenia!- kobieta pożegnała się z mężcyzną i wyszła z mieszkania.
[z/t]Mistrz Gry - 2018-07-25, 14:04 Z: Stary hangar nad jeziorem
Postacie : Alex Parker, Viktor Brown & NPC
Mężczyźni spędzili w samochodzie dobre kilkanaście minut. W końcu Olympia nie była wielka, wydawało się też że kierowca doskonale wie, w jakie miejsce ma jechać. Marco, ich "pomocnik" a raczej wydawałoby się nadzór by nie zrobili czegoś głupiego nie odzywał się do nich przez całą drogę, traktując obu mężczyzn jak powietrze. Mężczyzna nie zwracał zupełnie na nich uwagi, bo i po co miałby to robić? W końcu to oni powinni martwić się o niego a nie odwrotnie. Gdy dojechali na miejsce, Marco wysiadł jako pierwszy, nie odstąpił jednak samochodu dopóki pozostali mężczyźni nie wysiedli z samochodu. Gdy podchodzili do budynku mogli zauważyć uwieczniony w błocie odcisk buta, który zwrócił ich uwagę swoją wielkością. Wydawałoby się iż właściciel obuwia, które zostawiło ten ślad, nosił rozmiar dużo większy niż przeciętny mężczyzna, może warto to zapamiętać, Viktorze?
Marco podążał za dwójką mężczyzn pod same drzwi mieszkania Pana Parkera, wydawało się iż wcale nie ma zamiaru czekać w samochodzie na odpowiedni moment by udzielić mężczyznom informacji. Gdy Alex otworzył drzwi mężczyzna wszedł do mieszkania pierwszy, sprawdzając wszystkie pomieszczenia po czym, nie krępując się przejrzał zawartość lodówki i kilku szafek po czym zasiadł na kanapie z paczką chipsów i włączył telewizor, cały czas ignorując dwójkę mężczyzn.
Od czego zacznie Viktor i Alex?