To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
The Gifted
The war has come...

Hala magazynowa - Część wspólna

Imari Blanc - 2018-12-03, 18:54

- racja, ale.. jakoś mi lepiej jak wiem, że to bierzesz. I mam nadzieję, że Liam się z tego szybko wygrzebie - westchnęła.
Czy byli parą? Sama nie miała pojęcia jak określić tę relację. I pytanie pewnie nie zastanawiało by jej specjalnie, gdyby to tak bardzo nie przeszkadzało Alexowi, ale to chyba po po prostu jej bycie dziwną osobą.. z drugiej strony nie potrafiła zrobic nic z tym ciężkim, zalegającym uczuciem jakie ją ogarnęło od czasu rozmowy sprzed kilku minut.
- Możliwe.. Nie wiem. Wiesz.. nikt tam na mnie nie krzyczał.. chyba i tak by to nic nie dało.. Liam Ci mówił..? - w jakim stanie ją znaleźli.

Alex Parker - 2018-12-03, 21:58

Alex zamyślił się. Skoro nikt na nią nie podnosił głosu, to skąd taka reakcja ?
- Może...krzyk kojarzy się z przemocą i dlatego? Albo to, że trzepnąłem mu w łeb? -zastanawiał się głośno, po czym westchnął na jej słowa cicho.
- Tak...mówił. - powiedział w końcu, z nieco zaciśniętym gardłem. - Kiedy zniknęłaś...bałem się, że to koniec, że to co pokazał mi Liam w wizji, stanie się prawdą. - i zamilkł, wbijając spojrzenie gdzieś w ścianę.
I niby wróciła, ale jakby stracił jakąś jej część. Coś, czego nie potrafił jeszcze ukształtować słowami.

Imari Blanc - 2018-12-03, 23:15

- wizja.. zapomniałam o tym - mruknela i spojrzała na niego w górę. Przez chwilę przyglądała sie mężczyźnie bez słowa i w końcu westchnęła lekko. Nie miała jak go pogłaskać po policzku, bo na zdrowej ręce była oparta o niego, a druga była w gipsie.
- chcesz... zapytać o coś? - zapytała z pewnym zawahaniem. Nie wiedziała do końca czy chce o tym mówić, ale może powinna? Moze Alex chciał coś wiedzieć.. albo usłyszeć to od niej.
- odnośnie... tego co sie stalo.. - sprecyzowała. Sama tak naprawdę zaproponowała ze mogą o tym porozmawiać.

Alex Parker - 2018-12-04, 09:10

Kiedy Imari zapytał, czy chciałby coś wiedzieć, na moment serce mu stanęło. Nie chciał znów wracać do tego tematu, nie po tak krótkiej przerwie ! Potem jednak okazało się, że chodzi o to całe porwanie w duchu odetchnął z ulgą.
- Cóż...podawali ci jakąś eksperymentalną mutazynę...i sprawdzali jak wpływa na kruchość kości, prawda? - powiedział, bo tyle w sumie wiedział
I nie był pewien, czy chce wiedzieć więcej. Miał nadzieję, ze robili tylko to. Czasem niewiedza jest po prostu lepsza.

Imari Blanc - 2018-12-04, 09:43

- Prawie.. to znaczy nie tylko - obserwowała go, nie wydawał się bardzo zainteresowany.
- Chcesz w ogóle.. wiedzieć? - uniosła brew, woląc mieć pewność ,że chce albo i nie chce wiedzieć czegoś wiecej w temacie. To nie bylo dla niej łatwe, a raczej kurewsko problematyczne, ale wiedziała, że Alex może mieć pytania, tym bardziej jak go nie było na miejscu, a Mike, Liam i Will widzieli to sami. No i.. oni tez widzieli tylko końcówkę, Imari siedziała tam kilka dni i miała trochę inne odczucia..

Alex Parker - 2018-12-04, 21:09

Wiedział, że Imari tego potrzebuje - wygadania się. Inaczej czemu by sama zaczynała temat? On, choć wolałby zostać w niewiedzy, uznał, że są jednak rzeczy ważniejsze.
Pokiwał głową, na moment zaciskając palce mocniej. Szybko sobie przypomniał, że to może ją teraz boleć.
- Przepraszam. Tak, mów - powiedział rozluźniając zacisk

Imari Blanc - 2018-12-05, 09:24

Poprawiła kaptur, bo ciągle miała go na głowie i przyjrzała się Parkerowi.
- Wiesz.. jeśli nie chcesz wiedzieć, to rozumiem.. To jest.. dla mnie.. cieżki temat. I chciałam go zacząć ze wzgledu na ciebie.. - odsunęła się od niego trochę, obserwując jego reakcję. - Bo osobiście najchętniej całkiem bym go zapomniała.. Tylko, że się nie da. Zupełnie - westchnęła, odwracajac wzrok na pokój i chodzące po nim osoby. Nie wiedziała czy na pewno chce zaczyanć temat, ale.. Alex wiedział tyle, ile powiedzieli mu Liam i Mike, może Will. A to tylko sama końcówka. Mógł mieć pytania i tak dalej.,

Alex Parker - 2018-12-05, 10:30

No to się dogadali. On chciał ruszyć temat, myśląc, że ona tego potrzebuje, a ona chciała o tym rozmawiać, myśląc, że on tych informacji potrzebuje. Parker przeniósł znów spojrzenie na Imari.
- Nie wiem. Boję się tego, co mogę usłyszeć - powiedział cicho - Możesz powiedzieć mi coś, co sprawi, że znów będę miał ochotę ich rozszarpać, a nie mam takiej możliwości.
Może nie była ta najlepsza postawa, ale też...czy roztrząsanie tego, ma sens?
- Jeżeli chcesz robić to tylko ze względu na mnie...to może lepiej tego nie robić. Chcę żebyś mi o tym opowiedziała, ale tylko wtedy, gdy ty będziesz na to gotowa i będziesz tego chciała. - pogładził ją po ramieniu.

Imari Blanc - 2018-12-05, 14:30

- To.. może zostawmy to na razie - zgodziła się na to, bo mówienie o tym, co sie dzialo nadal bylo trudne. I byc może jeszcze długo bedzie.
- moge? - wskazała na jego kolana. Normalnie by nie pytała, ale.. cóż. Kilka rzeczy sie zmieniło i ich relacja stała się jeszcze bardziej skomplikowana.
Po zgodzie usiadła przodem do niego, objęła go zdrową ręka za szyję i schowała nos u podstawy jego szyi.
Pewnie nie powinna. Alex nie v wyglądał na super zachwyconego.. po chwili mógł jednak poczuć, że jej spięte mięśnie rozluźniają się, a Imari odetchnela głęboko.
- Brakowało mi tego.. - przyznała po cichu. Wydawało się, że chce cos jesCze dodać ale sie powstrzymała.

Alex Parker - 2018-12-05, 15:23

Imari znalazła się na jego kolanach, co z jednej strony było bardzo przyjemne, z drugiej wciąż miał wątpliwości, czy powinni to robić, skoro w zasadzie nie wiadomo na czym stoją. Kiedy jednak Blanc wcisnęła nos w zagłębienie jego szyi, aż przeszedł go dreszcz. Dawno nie byli...blisko. Objął ją delikatnie, starając się myśleć o czymś nieseksownym (stara, pomarszczona baba...stara, pomarszczona baba...NAGA)
- Mi też - powiedział cicho, gładząc ją wolną dłonią po plecach - Bardzo.
Od czasu jej porwania, nie mógł jej nawet trzymać za rękę. Nic dziwnego, że bał się jej w ogóle dotykać, czy cokolwiek inicjować.
A tak w ogóle...jakby Mike spadł ze schodów i pogruchotał sobie tego przystojnego ryjoka, to wcale by nie było mu przykro...

Imari Blanc - 2018-12-06, 09:41

Jej myślenie o seksie czy czymkolwiek w tej okolicy czasowo umarło, jak i kilka miesięcy temu przy pokazaniu lęków przez Liama. Potrzebowała bliskości, czułości, czasu, głównie. Jasne, przejdzie jej, ale jak na razie jeszcze nie myślała o tym. Co prawda przez miesiąc też, do dnia dzisiejszego właściwie, mocno unikała większego kontaktu fizycznego, wiedziała, że nic już nie będzie jej aż tak boleć, ale z drugiej strony.. jakiś irracjonalny strach powodował, że jednak właśnie dlatego nie próbowała. Bo co JEŚLI coś ją tak samo zaboli? Miała dość tego dziwnego, mdlącego uczucia.
Teraz uświadomiła sobie jak bardzo brakowało jej obecności kogoś blisko siebie. Kogoś? Czy może jednak chodziło o Alexa? Cóż, z nim była najbliżej, bo lączyła ich przecież ta dziwna niezwiązkowa relacja, powiedzmy friends with benefits, ale jednak trochę coś innego.
Zacisnęła na moment mocniej palce na jego karku i wyprostowała się, chcąc na niego spojrzeć z bliska.
Usmiechnęła się do niego po chwili, ciepło i miękko, ale oczy miała podejrzanie wilgotne. To był zapewne pierwszy raz kiedy Alex widział jak ta się uśmiecha od czasu, gdy wrócila do Bractwa. Strup od rozcięcia na policzku naciągnął się, układając jej twarz trochę inaczej niż ten miesiąc temu.

Alex Parker - 2018-12-06, 12:39

Jej bliskość wcale mu nie pomagała. W zasadzie wcześniej, miał już podjętą decyzję. Wiedział, że przecież nie pociągnie tak, będąc wiecznie zazdrosnym...a jednak... Kiedy tak uśmiechała się do niego ciepło, kiedy była blisko niego, ciężko było mu myśleć racjonalnie i pamiętać o tym cielęcym spojrzeniu wbitym w Ryana.
- Dawno nie widziałem tego uśmiechu, wiesz ? - powiedział cicho, pogładziwszy ją po zdrowym policzku.
Była naprawdę piękna. Nawet bez włosów, ze strupami na twarzy. Włosy odrosną, strupy odpadną, najważniejsze, że żyła i już niedługo dojdzie do siebie.

Imari Blanc - 2018-12-06, 14:19

Uśmiechnęła się szerzej i zmrużyła oczy, obracając twarz bardziej w stronę jego dłoni. Może to było dziwne siedziec pierwszy raz publicznie razem, ale.. Nie czuła się z tym wcale źle. Może powinna? Chociaz w sumie dlaczego? Pocałowała go delikatnie we wnętrze dłoni.
- wiem.. trochę mi zajęło.. - mruknęła zamykając oczy.
Kaptur chował większość jej twarzy, więc tez nie było do końca widac co robią.
Miala byc jednorazowa przygoda, potem chwilowa zabawa bez zobowiązań, ale jak widać zycie ma inne plany..
Kto by pomyślał, że tak ją uspokoi kontakt z Alexem.

Alex Parker - 2018-12-06, 16:29

Tak, to było zdecydowanie dziwne. Z pół godziny temu były małe dramaty, a teraz siedzieli i się obsypywali czułościami, publicznie, na kanapie w części wspólnej. I w sumie nikt do końca nie wiedział, co tu się odjebało. W zasadzie większość czasu, gdy wpadali sobie z Imari w ramiona, przeskakiwała mu przez głowę myśl " Co tu się..."
Gdy poczuł jej usta, we wnętrzu swej dłoni, przez jego ciało przeszedł przyjemny dreszcz. NOPE. Nie może. Myśl o starej babie, MYŚL O STAREJ BABIE.
- Wiesz, że właśnie mnie nakręcasz? - westchnął cicho.
Nie miałby nic przeciwko. Absolutnie nic ! Ale jak tam nagle zaczęłaby płakać, albo wrzeszczeć podczas, to już chyba nigdy nie byłby w stanie pójść z kobietą do łóżka. Już ta cała akcja z tą włoską zdzirą, nieco mu zachwiała pewność siebie w tych sprawach.

Imari Blanc - 2018-12-07, 09:17

- Przepraszam..! Nie pomyślałam.. - bo faktycznie w ogóle nie wpadło jej to do głowy, może dlatego, że dla niej był to zwyczajnie czuły gest, a dla Alexa miesiąc chodzenia na głodzie bez możliwości nawet dotknięcia jej.
Wtuliła się w niego ponownie, już bez całowania, byle po prostu być blisko. Zgarbiona, skulona na jego kolanach.
- Ładnie pachniesz.. - mruknęła jeszcze. Być może wymienili jeszcze kilka słów, ale Imari szybko.. zasnęła. I to snem dość mocnym, niepodobnym do siebie. Zwykle spała lekko i łatwo ją było obudzić, ale nei tym razem. Alex mógł ja obudzić jeśli ścierpł, przenieść na miejsce obok siebie na kanapie albo zanieść do jej pokoju jak małe dziecko, bo nie wydawało się, że się obudzi.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group