To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
The Gifted
The war has come...

Grand Hyatt Hotel - Pokój #102

Michael Ryan - 2018-07-09, 01:34

Oj tak zapewne usiedli na łóżku Mike był jak najbardziej za tym, zanim nie zrobił sobie kanapek, ze wszystkim co tam było. Zrobił sobie herbatę, którą posłodził pięć łyżeczek cukru. I z takim zestawem usiadł po turecku na łóżku z talerzem, no może poza herbatą, która została na blacie póki co. Przysłuchiwał jej się z zaciekawieniem, a ślinianki pomimo wgryzienia się w bułkę zaczęły nadprodukcję śliny... Ciasta... Oj temat rzeka...
- Wszystko zjem co nazywa się ciasto.. A jak jeszcze będzie miało owoce na sobie to zjem razy dwa. - przełknął kawałek jedzenia, zdając sobie sprawę, ze mówił z pełnymi ustami – Snickersa tez zjem.. Ooo tyle słodkości to mój organizm kocha. Będę Cię bardziej wielbić jak mi ciasto upieczesz!
Tak Mike był przekupny, zwłaszcza za ciasto... No może i nie dosłownie, ale kochał ciasta, wypieki... Taka mała pięta achillesowa, jak ktoś o tym wiedział to mógł się wkupić w jego łaski. Nie wiedział jednak, ze Imari chciała mu się tak odwdzięczyć, gdyby to powiedziała, to pewnie by pokręcił przecząco głową. Nie zrobił niczego przecież wielkiego. Od spędzili miło czas, a nawet noc. Baa jak się Drew pochwali, ze spał z kobietą w jednym łóżku, pod jedną kołdrą, ze splecionymi nóżkami i tulaskami, to pewnie mu nie uwierzy. I w tym momencie mu się przypomniało, ze to prawie jak wygrana w totka, a on ostatnio puścił dla zabawy jednego. Odstawił jedzenie na kołdrę i zaczął grzebiąc po kiszeni spodni, wyciągnął telefon, a tam zwinięty wydrukowany los na chybił trafił.
- Jak myślisz zostaliśmy milionerami? - odparł do Imari – Ostatnio dla zabawy puściłem sobie jednego. - odparł ze śmiechem i połączył się z internetem by sprawdzić wyniki.

Mistrz Gry - 2018-07-09, 02:07

Gdy Michaelowi udało się już połączyć z internetem, zaczął szukać odpowiedniego losowania. Kto znał młodego Ryana doskonale wiedział że nie należy on do najbardziej rozgarniętych przez co znalezienie odpowiedniego losowania zajęło mu dłuższą chwilę.
Gotowy? To sprawdzamy!
Pierwszy numer wylosowany we wczorajszym losowaniu to 2. Sprawdzasz na swoim kwicie i widzisz tę samą liczbę. Niezły początek, czyż nie? Twoje myśli powoli kierują się ku wygranej.
Drugim numerem wylosowanym we wczorajszym losowaniu jest 7. Hej Mike! Zaczynasz mieć szczęście! Czujesz tę ekscytację na myśl iż niedługo nie będziesz musiał się martwić skąd wytrzasnąć jedzenie dla bractwa? Widzisz już oczami wyobraźni ten prezent, który zakupisz swojej przyjaciółce?
Trzecim numerem wylosowanym we wczorajszym losowaniu jest 9. Z uśmiechem sprawdzasz swój kwitek, na którym widnieje liczba 8. Szlag...


Wynik losowania : 2 7 9 8 1 3 4 7 5 9
Numery wybrane przez Michaela : 2 7 8 1 4 5 6 8 0 6


Gratulacje! Twoja wygrana wynosi 6$!
Po odbiór nagrody zapraszamy do najbliższego sklepu.

Imari Blanc - 2018-07-09, 20:11

- Dobrze, więc zdecyduj czy coś z owocami czy snickers i zrobię co sobie zażyczysz - skinęłą głową, jedząc dalej. Nie przepadała za śniadaniami, ale te wchodzilo jej całkiem dobrze, może kwestia wczorajszych emocji i zmęczenia.
Sama pewnie nie będzie się chwalić, że spali razem, jakkolwiek to nie brzmiało, bo jednak do niczego nie doszło - po prostu tak wyszło, że Imari potrzebowała fizycznego wsparcia, bo na takie najlepiej reagowała, co poradzic..
- Milionerami? Pewnie nie, poza tym, jak już to ty, a nie ja. Sprawdzaj, sprawdzaj - zachęciła go i zerknęła na telefon gdy szukał wyników.
- Sześć dolarów! To już jakiś początek - parsknęła - Zwroci ci koszt jakiejs kawy na miescie. - dodała z uśmiechem, rozbawiona tym. Szybko jednak wrócila do jedzenia, które whcodziło jej dzisiaj wyjątkowo dobrze i łatwo, szczególnie jak na śniadanie. Niesamowite.

Michael Ryan - 2018-07-09, 23:55

- Hym... Z owocami, a kiedy indziej snickersa. - zdecydował się
Wybór nie był trudny, bo te z owocami lubił bardziej... On ich nie lubił.. On je kochał! Nie na darmo jego partnerem życiowym jest póki co jedzenie... A zwłaszcza ciasta.
Adrenalina w nim powoli rosła czytając pierwsze dwa numery, jednak kolejne już nie były takie fajne. Zaśmiał się z siebie. No cóż, przynajmniej wzbogacił się o 6 dolców, zwrócił się los, prawda? A już myślał, ze za pieniądze za granice będzie dane mu wyjechać, a tu dupa....
- Oj poszłoby to na konto Bractwa, trzeba co jeść. - zaśmiał się – No tak sześć szalonych dolców, mogę cie na kawę zaprosić. - odparł, przecierając kąciki oczu bo się popłakał ze śmiechu
Oboje zdążyli zjeść całe swoje śniadanie, by zebrać się i wymeldować z hotelu. Mike w sumie był szczęśliwy, że mogli spędzić mile czas, po oddaniu kluczy, zerknął jednak na ekran wyłączonego telefonu. Znów poczuł dziwne ukłucie w sercu.. A co jeśli napisał...? Postanowił o tym nie myśleć teraz i za te szalone sześć dolców postawić sobie i Imari kawę powrotną.

z/t x2



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group