Nicholas Grenville - 2019-12-18, 19:51 Towarzyszącej mu przez moment Mary, Nicholas podziękował za pomoc. Pozwolił jej odpocząć i sprawdzić co z innymi osobami. Innym słowy, miała już wolne. Nie ukrywał jednak tego, że chciałby później z nią porozmawiać. Odprowadził ją, jak zmierzała w stronę stołówki. On pozostał jeszcze na sali, by spojrzeć raz jeszcze na mutantów, którzy jeszcze dołączali do pozostałych i odbierali koce. Cudem tego wszystkiego starczało. Gdyby nie pomoc Bractwa i Armii X, nie udałoby się im uratować tylu mutantów.
Wtem usłyszał znajomy ale i podniesiony głos, który należał do Vincenta. Uśmiechnął się kącikiem ust, przenosząc wzrok na młodego.
- Mieliśmy w ukryciu jedna grupę mutantów, której pilnował mój brat. Musiałem się po nich wrócić. Po drodze mieliśmy drobne problemy, ale wszystko skończyło się dobrze. Cieszę się, że też jesteś cały.
Odpowiedział Vincentowi, skoro już potrzebował jego wyjaśnień, ale widział po nim, jak bardzo tłumił w sobie emocje. Drżący głos. I ta troska.
- To tylko zadrapania.. Pierw niech zajmą się tymi bardziej poszkodowanymi, co przyjechali.
Odparł, choć jeżeli trafi na siostrę, to pewnie od razu wygoni go do medyka. Później będzie się tym martwił. Podszedł bliżej Vincenta i objął go prawym ramieniem, przytulając do siebie, niczym starszy brat młodszego, dodatkowo czochrając mu włosy, szepnął do ucha.
- Dobra robota. Jestem z Ciebie dumny.
Po tych słowach, puścił go by spojrzeć mu w oczy. Vincent miał podczas misji trudne zdanie jak dowodzenie grupą i należała mu się pochwała, że wykonał należycie powierzone mu zadanie.Vincent Edams - 2019-12-19, 14:52 Cóż, jego wyjaśnienie było na tyle dobre, że nie mógł się go uczepić, nawet gdyby chciał. Im więcej mutantow uratowanych, tym lepiej.
Miał już otworzyć usta, by go zagonić do punktu medycznego, ale Nick postanowił go nagle przytulić i poczochrać pieszczotliwie. Spiął się cały, bo jednak wciąż w głowie miał echo wizji, którą ktoś mu zaserwował. Szczęśliwie nie trwało to długo, więc nie musiał Grenville'a od siebie odepchnąć.
- Nie powinieneś - powiedział nieco cierpko, choć chłód ten był skierowany do niego samego, nie do Nicka - Posłałem ludzi na śmierć, strzelali do nas jak do kaczek. - skrzywił się.
To była jego odpowiedzialność. Nie czuł jakiegoś ogromnego ciężaru, bo wiedział, że każdy wybór, niosłby jakieś ofiary... Ale....
- Co się u was działo? I skąd wytrzasnąłeś tego imbecyla z granatem? Mógł nas pozabijać - tak, miał na myśli Brada i jego "wejście po cichu". Dobrze, że młody miał dobry refleks i zdążył uchronić Lasair przed utratą kilku kończynNicholas Grenville - 2019-12-19, 23:24 Musiał go pochwalić, że wykonał dobrą robotę i wyszedł z tego cały. Że dał radę sam podejmować decyzje na polu walki i uwalnianiu mutantów, kiedy on pilnował rogatek.
- Za to spójrz ilu uratowałeś.
Nicholas wskazał gestem głowy, by Vincent się rozejrzał po całym holu w większości zapełnionym. Pozostali przebywali pewnie w stołówce i a na pewno jakaś część w pomieszczeniach medycznych i zabiegowych. Grenville w przeciwieństwie do niektórych mutantów jak i Vincenta, nie odczuwał wyrzutów sumienia że zabijał strażników. Że zabijał ludzi.
- Robiłeś to w obronie własnej, towarzyszy i pozostałych.
Dodał, co by miało młodego trochę podnieść na duchu i dać więcej wiary w siebie i to, że nie zrobił przecież niczego złego.
- Bradley? Wpadłem parę miesięcy temu na niego podczas zamieszek na mieście. Pomógł mi i z rozmowy wynikło, że chce dołączyć do nas. Miał się wykazać podczas tej misji. Nie przewidziałem jednego, że jest samobójcą.
Westchnął i pokręcił głową.
- Z Mary dostaliśmy się do wnętrza komisariatu i zabraliśmy parę ważnych dokumentów. Miałem też spotkanie ze swoją kobietą... Najgorzej, że zrobili jej pranie mózgu i mnie nie pamięta. Ani Vanessy.
Odparł odpowiadając na wcześniejsze pytanie Vincenta, co u nich się działo. Trudniejsze dla Nicholasa było przebrnięcie przez Rebeccę bez pamięci, niż dostanie do komisariatu. Narobiła im rabanu z pogodą. A teraz musiał traktować ją jako więźnia. Będzie musiał do niej zajrzeć.Vincent Edams - 2019-12-24, 00:41 Och nie, Vincentowi nie było żal przeciwników, wszak wielu dziś zginęło z jego ręki. Żal mu było braci mutantów, którzy za jego rozkazem, poszli prosto w łapska śmierci. Wciąż się zastanawiał, czy mógł zrobić coś inaczej, by zminimalizować liczbę niewinnych ofiar.
Na opowiastkę o poznaniu Brada, aż uniósł brew ku górze. Miał małe deja-vu, od razu przypomniała mi się Vanessa i jej pierwszy test.
- Zakładam, że tego małego teściku nie zaliczył. - stwierdził z przekąsem
Słuchał dalej i nawet poczuł odrobinę współczucia dla swojego mentora. Tyle lat szukać ukochanej, która teraz go nawet nie pamięta.
- Przykro mi. - powiedział cicho - Może rozmów się z McCoy, może da się odwrócić ten proces? Przywrócić jej pamięć ? Albo może Imari? Przywróciła mi część wspomnień, związanych z używaniem przeze mnie mocy. - podsunąłNicholas Grenville - 2019-12-26, 01:43 W przypadku Bradleya, w odpowiedzi na słowa Vincenta, Nicholas westchnął. To prawie jak powtórka z Vanessą Edams. Fakt, mężczyzna nie zaliczył testu, a będzie trzeba z nim porozmawiać. To cud przecież, że nikt nie zginął.
- Ech... Niestety.
Zgodził się. Co jednak nie zmieniało, że szansa na dołączenie do rebelii byłaby skreślona. Jeżeli ustanowi pewne zasady z Bradem i ten je zaakceptuje, może da się jeszcze utemperować jego zachowanie na misjach.
To co zaraz powiedział Vincent, bardzo zainteresowało Nicholasa, pomimo tego współczucia. Imari zdolności do przywracania wspomnień.
- Imari? Blanc?
Dopytał dla pewności. Możliwe że innej Imari tu nie ma i to dość rzadkie imię, ale jednak musiał mieć pewność, że to o nią chodzi.
- Te anomalie pogodowe to była zasługa mojej kobiety... Przez używanie mocy... Ale w jakim sensie? Jej używanie mocy musi być związane ze mną lub Vanessą?
Taka nowość, że nie ogarniał tej mocy do końca. Może nie powinien tak bezpośrednio wypytywać Vincenta, bo to nie jego moc mutancka, tylko Imari, ale chłopak tego doświadczył. Więc mógłby podzielić się wrażeniami. Ten moment rozmowy wprowadził ożywienie i nadzieję na twarzy Nicholasa, że chciałby już zaraz iść poszukać tej dziewczyny z bractwa. Ale inne sprawy razie były pilniejsze.Vincent Edams - 2019-12-27, 16:53 No cóż, mieli podobne skojarzenia. Pewnie by się uśmiechnął, gdyby potrafil. Niestety ta umiejętność miała się objawić dopiero pod koniec miesiąca, za sprawą wspomnianej już panny Blanc.
Pokiwał głową, bo innej Imari nie znali. Zresztą, to było tak oryginalne imię, że nie sądził, że kiedykolwiek pozna kogoś jeszcze o tym imieniu. To nie była zwykła Mary czy Amanda.
- Tak, ona - potwierdził spokojnie, rad, że jego informacja może się na coś przydać - Niekoniecznie musi być związane to z wami, a ogólnie z używaniem mocy. - wyjaśnił - Poznaliśmy się z Imari, jak byliśmy dziećmi. Użyłem wtedy mocy, by wskoczyć na drzewo i zdjąć jej piłkę. Potem często też miałem aktywne wektory w jej obecności, podczas zabawy, stąd była w stanie odkopać te wspomnienia, mimo mojej amnezji. - mówił dalej - Nim jednak udało jej się jej znaleźć, musiała się przebić przez migawki z AlterGen.- tu mina mu nieco zrzedła, bo były to niezbyt miłe wspomnienia, ale szybko wrócił do tematu - Jeżeli więc kiedykolwiek Twoja kobieta używała mocy w waszej obecności, co jest raczej pewne, to Imari powinna być w stanie jej to przypomnieć. - zakończył wywód - Imari pewnie jest w sali chorych
Nie wspomniał, że już rozmawiali. Czuł, że przez to, że nie pozwolił jej się zbliżyć, coś mocno zgrzytnęło.Nicholas Grenville - 2019-12-28, 18:01 Z zainteresowaniem wysłuchał chłopaka, który przekazał mu bardzo interesującą i pomocną informację, mogącą pomóc jego ukochanej. Kobietę musiał oddać w zamknięcie do magazynu tego miejsca pod stały nadzór, co było tak bolesne dla jego serca, ale nie mógł narażać nikogo na jej obecność. Chciał ją odzyskać, więc zrobi wszystko by jej pomóc.
- Czyli by odkopać przeszłość związaną ze mną czy moją córką, poprzez użycie mocy, przebije się też przez jej wspomnienia z DOGS?
Zapytał, ale nie wiedzieć czemu, normalnie ta sytuacja wydawała mu się dziwnie i bardzo podobna do Vincenta. Jakby Rebecca i Vincent mieli coś z tym wspólnego. Poddani "tresurze" by zrobić z nich maszyny. Młody Edams nie dał się i wywalczył swoją wolność, czego nie można powiedzieć o Rebecce.
- Używała i to nie jeden raz.
Potwierdził jeszcze na stwierdzenie Vincenta. Ale by teraz iść do Imari, skończy na pewno w rękach jednego z medyków, który będzie chciał go opatrzeć.
- Dobrze wiedzieć. Później tam zajrzę. Zobaczę jeszcze jak wygląda sytuacja w stołówce. Widziałeś może Esther?
Dopytał jeszcze o swoją siostrę. Ta informacja by mu pomogła wiedzieć, że jest bezpieczna. Bo raczej nie słyszał od nikogo żeby coś komuś się stało w drodze do tego miejsca. Wszystkie pojazdy przyjechały na czas taki, jaki był zakładany. Niektórzy mieli opóźnienia, jak Nicholas.Vincent Edams - 2019-12-28, 18:30 Chłopak wzruszył ramionami, bo do końca odpowiedzi nie znał.
- Nie wiem, być może. Być może Imari zobaczyła przebłyski AlterGen i chwil przed tym przypadkiem. Była wtedy w gorszej formie, ale chciała mi pomóc i przypomnieć, że się przyjaźniliśmy w dzieciństwie. - odpowiedział - No, ale mniejsza. W końcu chodzi, by Twoją kobieta sobie przypomniała kim jest i kim ty i Vanessa dla niej jesteście - w końcu cel uświęca środki, tak ?
Na pytanie o Ester, wskazał podbródkiem w kierunku zabiegówki.
- Ostatnio była w pokoju zabiegowym, sala chorych jest przepełniona - powiedział, po czym spojrzał na Nicholasa poważnie - Pomogłem w tym ataku. Teraz chce by Rebelia pomogła mi - patrzył na niego nieprzerwanie - Alter Genetics. Czekałem rok i więcej czekać nie chcę. Choćbym miał tam iść sam. - zmrużył oczyNicholas Grenville - 2019-12-28, 18:54 O tym, co będzie podczas całego "rytuału" prowadzonego przez Imari, jeżeli się zgodzi pomóc jego kobiecie, mieli wstępnie omówione. Nicholas na pewno zwróci się do dziewczyny w tej sprawie, jak tylko ją znajdzie.
Wiadomość, gdzie przebywa jego siostra, poczuł wewnętrzną ulgę, ale też obawę, bo nie miał pewności w jakim stanie ona tam przebywa. Czy pomaga jako pomoc medyczna, czy odniosła obrażenia. A też była z nim w terenie.
Spojrzenie Vincenta w pewnej chwili się zmieniło, mówiąc o poważnej teraz rozmowie. Alter Genetics. Nicholas pamiętał o tym.
- Rozumiem. Mam wobec Ciebie dług wdzięczności za pomoc w tym ataku. Wsparcie dostaniesz. Ale nie ruszycie szybciej jak za miesiąc. Ci co przetrwali ten atak, muszą wyleczyć rany i dojść do siebie. Przygotować się do kolejnego celu. Możliwe, że zyskamy nowych członków i trzeba ich także przeszkolić.
Mówiąc to, rozejrzał się po sali, chcąc tym samym dać Vincentowi do zrozumienia, że jeżeli ponieśli straty w ofiarach, muszą je zapełnić nowymi osobami. To samo przechodzi Bractwo i Armia X.
Spojrzeniem powrócił na młodego.
- Umowa stoi? Tym razem nie będzie odwlekania, chyba że zdarzy się coś co nas do tego zmusi. Musimy też uważać na rząd, który może uderzyć wszędzie ze zdwojoną siłą. Nie darują nam tego co miało miejsce w dzielnicy mutantów.
Wyciągnął nawet dłoń w stronę chłopaka na utwierdzenie, że się zgadza. Również i Vincentowi wystarczy czasu na przygotowanie się. Taktykę też będzie trzeba omówić i to najlepiej tydzień lub dwa przed zdarzeniem.Vincent Edams - 2019-12-28, 20:49 Vinc nieco się naburmuszył. Nicholas dobrze wiedział, że chłopak bywał w gorącej wodzie kąpany. Wystarczyło przypomnieć sobie, jak urządził Caroline przy pierwszym spotkaniu i potem, gdy prawie ją udusił. Edams musiał jednak cierpliwie czekać. Wbrew temu, co mówił, pewnie byłoby mu ciężko poradzić sobie w pojedynkę.
- Niech będzie. - mruknął niezbyt zadowolony. -Ale miesiąc i ani dnia dłużej. Czekam na to wystarczająco długo.
Uścisnął dłoń Nicholasa krótko, wciąż będąc nieco obdąsany. Nie trzeba było jednak się tym przejmować - przejdzie mu, gdy ochłonie z emocji.
- Vanessa ma dość świeże informacje o tym miejscu...ale zakładam, że po jej ucieczce, zmienili system zabezpieczeń.
I wtedy przypomniał sobie wczorajszą rozmowę z siostrą. Spojrzał krótko na Nicholasa. Wiedział ?
- Rozmawiałem wczoraj z Vanessą. Nicholas Grenville - 2019-12-29, 13:11 Nicholas posłał chłopakowi uśmiech wdzięczności i zrozumienia, ciesząc że zgodził jeszcze poczekać ten miesiąc. By Rebelia i pozostałe organizacje miały czas na pozbieranie się, wyleczenie ran i dojścia do siebie fizycznie i psychicznie. Jeżeli kolejny atak miał zakończyć się z takim samym powodzeniem, jak obecnie.
- Na pewno. Będzie trzeba zlecić komuś by przebadał teren i zabezpieczenia.
To, że mieli informacje od Vanessy to Nicholas wiedział. W końcu dziewczyna stamtąd uciekła i co pamiętała to im przekazała. Z kolei dalej Grenville myślał, czy by nie wysłać tam jakiegoś szpiega na oględziny terenu, a informatykowi i programiście zlecić włamanie do ich systemu by przebadać sieć zabezpieczeń i jego poziomu. Do tego jednak wrócą w odpowiednim czasie, Vincent poruszył teraz inną sprawę, która nie umknęła uwadze Nicholasowi.
- O ataku na Alter Genetics?
Skoro drążyli ten temat, to myślał że o to chodzi. Lecz spojrzenie miał poważne. Gdyby Vincent określił się lepiej, może załapałby że chodziło o jej chorobę? Lecz nie przypuszczał, że młoda Edams już wcześniej powie bratu o swojej chorobie. Nicholas prosił ją, by z tym poczekała, choćby do dzisiaj lub jutra.Vincent Edams - 2019-12-29, 18:43 Zdecydowanie, najrozsądniejsze było teraz rozeznanie w terenie, sprawdzenie zabezpieczeń, dyskretne wywęszenie...tak, Vincent zdawał sobie z tego sprawę... ale gdy myślał, że jego zemsta jest na wyciągnięcie ręki, to trudno było mu zachować zdrowy rozsądek! Tak niewiele go dzieliło, od wyrównania rachunków. Zadośćuczynienia za jego wieloletnią niewolę, traktowanie jak zwierzę. Zemsta za każdą bliznę na jego ciele i umyśle, za każdy dzień pełen bólu i upokorzeń, za stracone dzieciństwo i młodość. Za to, że już nigdy nie będzie mógł żyć normalnie, cieszyć się, kochać, założyć rodziny.
Vincent patrzył wciąż na Nicholasa, obserwując go uważnie.
- O jej chorobie. Wiesz o czym mówię ? Nicholas Grenville - 2019-12-29, 19:24 Nie chodziło o planowany atak na Alter Gen, ale jednak o chorobę. Nicholas westchnął po usłyszeniu tego pytania. Odwrócił na moment spojrzenie, by rzucić okiem na inną grupę mutantów otulonych kocem, pijących gorący napój.
- Wiem.
Odparł krótko, wracając poważnym wzrokiem na chłopaka.
- Nie chcę niczego obiecywać, ale postaram się załatwić dla niej leki.
Nie mówił już o tym, że Vanessa miała z tą "nowiną" poczekać do kolejnego dnia. Nie chciała czekać i widocznie zdecydowała się od razu bratu powiedzieć prawdę. To cud, że Vincent mimo tej świadomości, dał radę wykonać swoje zadania podczas ataku na DOM.Vincent Edams - 2019-12-30, 23:07 Vincent zmrużył oczy. A więc wiedział. I nawet się wcześniej nie zająknął? Z drugiej strony Edams nie wiedział komu powiedziała pierwszemu, więc nie miał się zamiaru pultać.
- Nie musisz nic obiecywać. Wiem, że nie jest różowo. - mruknął cicho.
Trudno było ocenić co teraz czuje. Trudno zresztą zgadywać, jak się czuje osoba, która nie okazuje i w zasadzie nie odczuwa emocji.
- Wspominała też, że nasza starsza siostra, tak bardzo się nas brzydzi, że zaciągnęła się do AlterGen i nawet jej brew nie drgnęła gdy torturowali Van ? - zapytał obojętnieNicholas Grenville - 2020-01-01, 19:13 - Chcesz by z tego wyszła?
Krótkie pytanie. Bowiem z ust Vincenta brzmiało tak, jakby się z tym pogodził i niech siostra sobie umiera. Rozumiał, że chłopak ma nadal problemy z okazywaniem emocji, ale wyraziłby się trochę inaczej. Chyba, że sam planuje zdobyć dla niej lekarstwo lub załatwić leczenie.
Nicholas patrzył na niego uważnie, a następnie uniósł brew ku górze słysząc o zachowaniu ich starszej siostry. Westchnął, ale to nie była nowość. Wielu mutantów ma zaślepionych rodziców, którzy by się dzieciaka pozbyli bo jest dla nich potworem, zamiast wesprzeć.
- Nie. O tym nie wspominała.
Przyznał, nie przypominając sobie o tej rozmowie. Z Vanessą przewijały się tematy z jej szkoleniem w Rebelii oraz stanem zdrowia, który jak widać, okazał się być poważniejszy niż przypuszczali.
- Nie do pomyślenia. Co zamierzasz?
Nicholas nawet nie potrafił sobie wyobrazić, co on by zrobił, gdyby tego dowiedział się odnośnie swojego rodzeństwa. Nawet o tym myśleć nie chciał. Ma już taki problem na głowie, zwący się jego ukochaną Rebeccą.