To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
The Gifted
The war has come...

Część socjalna - Szpitalik #2

Liam Ellsworth - 2019-01-22, 23:47

Podobno śmiech to zdrowie. Dla Liama w tym przypadku był raczej drogą przez mękę chorobową. Nawet tym nie mógł sobie poprawić nastroju, kiedy Bradley zaczynał żartować. Podobnie było z Alexem, Michaelem czy ktokolwiek innym, kto odwiedzał go.
- Strasznie...
Zgodził się z kolegą. Kiedy w końcu kaszel dał mu spokój, ale uśmiech nie schodził. Nawet jeżeli był słaby. I kto by pomyślał, że ich koleżeńską więź takie sytuacje wzmocnią. Gdzie oboje sobie pomagali.
Kiedy przyszła pielęgniarka, puścił dłoń Greya i pozwolił zrobić sobie zastrzyk, choć wzdrygnął się lekko na samo ukłucie. Krzywiąc się lekko. Niby nic, ale przy bolących go mięśniach czuł to paskudne ukłucie. Pozostawało czekać, aż lek zacznie działać. Ale nie dość, że kobieta zdążyła wyjść, to wparadował Alex z krzykiem. Liam to słysząc, z automatu zakrył sobie uszy dłoniami. Wszelkie hałasy go drażniły i to mocno, podobnie krzyki. Normalnie czuł jak mu dzwoni w uszach.
- Ciszej...
Wyrzucił z siebie cicho. Dopiero ból głowy mu rozsadzał czaszkę. Nie wytrzymałby chyba tego, gdyby nie podany przed chwilą lek przeciwbólowy.
Jednak usłyszał, że Alex ma szczepionkę, co kompletnie do niego nie docierało.
- Zaraz... Moment... Jak zastrzyk? Jak to... masz szczepionkę?
Nie wierzył. Nie wierzył, że to mogło im się udać. Czy to nie było za proste zadanie? Kiedy oni wyruszyli z misją? Jak zdobyli to lekarstwo?
- Masz pewność, że zadziała?...
Było widać, że nie był przekonany. Nawet podniósł się na łokciach. Zwiałby, gdyby Michael nie uwięził go w wężyku kroplówki. A z drugiej strony pytanie... Czy Alex umie robić zastrzyki? Niby to nic trudnego, ale to poważny lek. Sam wspomniał że to jedna dawka. Nastawiać się w tym momencie nie miał zamiaru. Może gdyby choroba nie atakowała jego psychiki, myśli i w ogóle, to pewnie by tak nie reagował, jak dziecko.

Alex Parker - 2019-01-23, 15:32

Alex uśmiechnął się pod nosem. Nie ma to jak wiara w przyjaciela.
- Co to za ton zaskoczenia ? Macie, macie. Udało się wykraść kilka ampułek ze szpitala. – powiedział – Przecież ci obiecałem, że cię z tego wyciągnę.
Po chwili namysłu, uznał że lepiej by zastrzyk wykonał ktoś bardziej wykwalifikowany. Wyszedł na chwilkę, by złapać pielęgniarkę, która dopiero co opuściła szpitalik.
- Wszystko w porządku. Kiedy reszta robiła dla mnie dywersję, przejrzałem te dokumenty medyczne. To nasza jedyna nadzieja, więc w sumie i tak nie mamy wyboru – powiedział spokojnie, patrząc jak kobieta wykonuje Liamowi zastrzyk.
- Wyjdziesz z tego, teraz już wszystko będzie okej – obiecał przyjacielowi
A, no i przywitał się w końcu z Bradem, choć nie bardzo się znali.
-Alex – przedstawił się

Bradley Grey - 2019-01-23, 17:51

Najgorsze chyba w tym wszystkim było to, że nie wiedzieli z czym się tak naprawdę mierzą. Czy to jakiś wirus, czy może jakieś świństwo wypuszczone przez GC lub DOGS? Wszystko owiane było tajemnicą, choć przecież ludzie również zapadali na tę chorobę. Była jak epidemia i póki co ciężko było o lekarstwo.
- Chyba jeszcze w to nie wierzy - zaśmiał się, wyraźnie ucieszony. To wspaniała wiadomość, która szczerze zachwyciła Brada. Nie chciał zostawiać Liama w takich okolicznościach, ale coraz częściej myślał o odejściu, więc ostatecznie dobrze się złożyło.
Brad stanął z boku i obserwował to co się działo: jak Alex woła pielęgniarkę i jak ta podaje Liamowi lek. Był pełen entuzjazmu i naprawdę liczył, że to się uda.
Właściwie spróbować musieli, bo i tak nie było nic do stracenia. Najwyżej lek nie zadziała. A jeśli zadziała to kumpel będzie zdrowy i wiele osób się ucieszy z tego powodu. W końcu jak już wcześniej zostało wspomniane miał wielu przyjaciół w bractwie, którzy troszczyli się o jego zdrowie. Pod tym względem nawet mu zazdrościł w jakimś stopniu.
- Bradley, ale po tym co zrobiłeś możesz mi mówić Brad - podał rękę Alexowi z uśmiechem i lekkim rozbawieniem. Oczywiście nie była to żadna nagroda, bo każdy mógł tak na niego mówić, ale chciał podkreślić to, że jest mu wdzięczny za pomoc, choć oczywistym jest, że nie zrobił tego dla niego tylko dla Liama.
Potem przeniósł wzrok na leżącego kumpla. Nie wiedział, czy efekty przyjdą od razu, czy trzeba poczekać godzinę, czy może nawet dobę? Była jakaś ulotka na opakowaniu albo lekarz lub farmaceuta do kontaktu?
Raczej nie, dlatego pozostało czekać i obserwować Liama.

Liam Ellsworth - 2019-01-23, 20:26

Tak, Liam był zaskoczony że tak szybko im poszła akcja. Choć nawet nie miał pojęcia, kiedy oni wyruszyli po szczepionkę, jako że o tym dowiedział się jakoś niedawno, jak był tutaj u niego Michael.
Co więcej, skoro słyszał głos Alexa i to taki triumfalny, zapewniający że wywiązał się ze swojej obietnicy, Liam z jednej strony czuł ulgę, z drugiej obawy. Był wdzięczny przyjacielowi, że mimo ryzyka udał się na misję i jeszcze wrócił cały.
- Nie wiem czy to dobry pomysł...
Rzucił cicho bardziej do siebie, kiedy zapewne Alex poszedł po kobietę, która jeszcze chwilę temu podała mu dożylnie lek przeciwbólowy. Jego słowa mógł co prawda usłyszeć Bradley, który stał obok. Liamowi nawet wypadło z głowy, by ich sobie bliżej przedstawić. Jak to możliwe, że się nie widzieli w bractwie a mieszkają?
Liam już postanowił usiąść. Ale nie zdążył niczego więcej zrobić, kiedy poczuł dłoń kobiety na barku, nakazujący by się położył. Choć sama była zaskoczona, że Alex ze swoją grupą już wrócili i mieli lekarstwo. Mimo wszystko, postanowiła pomóc ich koledze.
Wymusiła na Liamie by się położył. Nie widząc nic, ogarniała go obawa co będzie, jeżeli lek nie pomoże. Że zamiast go wyleczyć, pogorszy to jego stan. Leżąc, zamknął oczy i pozwolił zrobić sobie zastrzyk. Podobnie jak chwilę temu, znów kobieta ubrała rękawiczki, podwinęła rękaw jego piżamy, przygotowała lek w strzykawce i podała dożylnie.
- Kiedy powinien działać?
Zapytała Alexa, by wiedzieli kiedy oczekiwać mają efektów lekarstwa. Od razu czy po upływie czasu. Liam póki co, milczał. Ale nie poczuł jeszcze żadnych zmian w sobie.

Alex Parker - 2019-01-25, 10:48

Alex wywrócił oczyma, słysząc znów psioczenie Liama. Ten to uwielbiał użalanie się nad sobą.
- Jak nie dobry ? Masz jedyną szansę, by wyzdrowieć, nie marudź - Parker jak zwykle był szczery do bólu. Pewnie dlatego ciężko było mu nawiązywać kontakty międzyludzkie, bo od razu wywlekał, co mu leży na wątrobie.
Potem zwrócił się do pielęgniarki,
- Wydaje mi się, że to kwestia indywidualna. Liama nam ostro rozłożyło, więc zakładam, że trzeba dnia, dwóch by zaczął odzyskiwać siły. W raporcie chyba o tym nie wspominali - próbował sobie przypomnieć dokument i albo zapomniał albo faktycznie nie było o tym wzmianki.
Obserwował jak kobieta szczepi przyjaciela. Czuł, że teraz już wszystko będzie dobrze. A zmysły miał zwinniejsze od innych, więc przeczucie nie mogło go mylić.

Bradley Grey - 2019-01-26, 19:28

Brad był lekko zaskoczony, że Liam tak sceptycznie do tego podchodzi. Jasne, mógł mieć obawy, że to nie wypali i nie chciał sobie robić złudnych nadziei. Ale Brad sądził, że okaże chociaż trochę entuzjazmu. A tu nic, nawet uśmiechu nie ma.
Ale ostatecznie stwierdził, że pewnie okaże radość, gdy poczuje efekty.
Co do Alexa to jasne, że mijali się w bractwie, ale nie mieli okazji oficjalnie się poznać. Aż do teraz.
I w końcu pielęgniarka zadała pytanie, które nurtowało nie tylko ją, ale też Brada i pewnie samego Liama.
- Czujesz się jakoś inaczej? - zapytał, gdy pielęgniarka się oddaliła. Obserwował uważnie kolegę, jakby czekał na jakąś magiczną przemianę. Tak jak powiedział Alex, to pewnie nie stanie się w przeciągu minuty, ale nie mógł się powstrzymać przed wgapianiem. Poza tym Liam i tak tego nie widział także nie miał się co przejmować.

Liam Ellsworth - 2019-01-26, 22:03

Powinien się cieszyć, ale jakoś nie potrafił. Chciał i pragnął wyzdrowieć. Jednak wieść że to jedna ampułka i nie wiadomo czy mu pomoże, nie nastawiała go optymistycznie do tego, co go może czekać. Albo wyzdrowieje, albo będzie czekać na śmierć. Alex potrafił mocno mu słowami dopalić. Liam się już nie odezwał i nawet przestał się już sprzeciwiać kobiecie, która ostatecznie zrobiła mu ten zastrzyk. Może i nie widział, ale czuł jak się na niego gapią.
Lekarstwo nie zadziała od razu. Trzeba czekać. Tak zaś poinformował ich Alex, odpowiadając na pytanie dziewczyny, znającej się na medycynie. Może faktycznie była wcześniej pielęgniarką, skoro znała się na rzeczy?
Ellsworth westchnął, słysząc zaraz pytanie skierowane do niego przez Bradleya.
- Jak królik doświadczalny...
Może i złośliwie odpowiedział, ale też żartobliwie. Szczerze zaś pokręcił głową że nie. Dodając w słowach, ledwie wyduszając je z siebie.
- Nie czuję różnicy...
Potwierdził. Kobieta w tym momencie posprzątała, przyjmując do wiadomości słowa Parkera.
- Czyli trzeba poczekać i obserwować. Gdyby coś się działo niepokojącego, wołajcie.
Tu zwróciła się do chłopaków, wiedząc z kolei że Liam nie zawoła, ze względu na brak głosu. A nie ma co ukrywać, gości to Liam miał codziennie. Inaczej mówiąc, przyjaciół którzy martwili się o jego stan zdrowia.
Zostawiła ich samych, udając się zaraz do innych pacjentów, by popytać czy i tam dostali lekarstwo, skoro grupa z misji już wróciła.
- Co.. jeżeli ten lek mi nie pomoże?
Liam zwrócił się do Parkera i Greya. Jakby chciał wiedzieć, jaki scenariusz go może czekać po tym, jeżeli jego organizm nie przyjmie lekarstwa a choroba go wyprze. Miał już dość tej męczarni.

Alex Parker - 2019-01-28, 07:07

Boże, on Ellswortha kiedyś zamorduje, słowo honoru.... Teraz był jednak zbyt szczęśliwy, by trzepnąć kumpla w potylicę. No i umówmy się- nie godzi się bić chorego.
- Pomoże. - oznajmił zniecierpliwiony - Skoro innym pomaga, to czemu Tobie miałby nie pomóc?
Wstał, bo skoro Liam był już zaszczepiony, to on musiał wracać do obowiązków.
- Idę wziąć prysznic, upociłem się tam jak mysz. A potem wracam do roboty, muszę wgrać te wszystkie pliki na serwer. - położył dłoń na ramieniu przyjaciela. - Przyjdę jak tylko będę mógł
Uścisnął dłoń Brada i udał się do siebie

Bradley Grey - 2019-01-28, 21:31

Zaśmiał się na jego odpowiedź o króliku doświadczalnym. Może trochę nim był, ale chyba lepiej tak niż być ciągle chorym i potem umrzeć. Musiał podjąć leczenie, mimo że nie było do końca pewne. Było jego jedyną szansą na tym etapie, a kto wie czy nie jedyną. Nie mógł jej zaprzepaścić.
- Pomoże - powiedział pewnie, bo chciał w to wierzyć. Liam też musiał zacząć, bo tak na pewno szybciej wyzdrowieje.
Wiedział, że chłopak miał dość, ale wytrzymał już tyle, że jeszcze dzień jest w stanie się przemęczyć.
Uścisnął dłoń Alexa, gdy ten wychodził i spojrzał na kumpla.
Usiadł na stołku i spędził jeszcze z 15 minut z Liamem i rozmawiał o różnych sprawach z Bractwa, żeby go trochę zająć i żeby nie myślał aż tak dużo o swoich problemach. Ale po pewnym czasie nawet on musiał wracać do swoich obowiązków. Nie chciał być ciężarem w bractwie, więc często pomagał i pracował razem z pozostałymi. Nie był pasożytem przecież.
- Dobra Liam, też muszę spadać. Odwiedzę cię jutro i zobaczymy czy coś się ruszy. O ile do tej pory nie wyjdziesz - powiedział z entuzjazmem. Normalnie pacnąłby go w ramię, ale teraz po prostu położył mu dłoń na ramieniu na dwie sekundy i pożegnał się.

z/t

Liam Ellsworth - 2019-01-30, 01:13

Koledzy dawali wiarę temu, że lek mu pomoże. Nie mogło być inaczej. A on wątpił. Czemu w takim momencie, kiedy rzeczywiście może wyzdrowieć?
- Skoro tak mówicie...
Zgodził się z nimi. Mimo wykończenia przez chorobę, musi wytrwać jeszcze trochę i pozwolić by lekarstwo mogło zadziałać. Już krąży w jego żyłach, szukając szkodliwego virusa by go zniszczyć.
Zrozumiał, że Alex musiał iść. Nie zatrzymywał go. Nawet nie podziękował, woląc to zrobić później. Gdy będą sami. Pozostał przy nim jedynie Bradley, z którym sobie trochę porozmawiał. To było miłe, że kolega nie odszedł jeszcze z bractwa i postanowił zostać jeszcze dłużej.
W końcu i na Greya przyszła pora, by wrócić do swoich zajęć.
- Dzięki że wpadłeś i zostałeś trochę ze mną.
Rzekł nim Bradley opuścił salę. Poczuł jego dotyk, co wystarczyło jako gest na pożegnanie.
Zostając znów samemu, ułożył się na boku i spróbował zasnąć. Sen dość szybko przyszedł.

Dnia następnego Liam po przebudzeniu czuł się odrobinę lepiej. Gorączka mu schodziła, czego sam był zaskoczony. Powracało do niego pragnienie picia. Podczas kaszlu, mniej pluł krwią. Żółci w ogóle nie było już można dostrzec. Większe jednak objawy nadal pozostawały jak brak możliwości spożywania posiłku, oraz ślepota. Wniosek z tego, że lekarstwo działa, lecz w powolnym tempie. Rozchodząc się po całym organizmie.

Alex Parker - 2019-01-31, 18:59

Data: 10 grudnia

Misja się powiodła. Liam otrzymał szczepionkę i teraz Alex wyczekiwał, aż przyjaciel poczuje się lepiej. Oczywistym było, że choroba nie odpuści od razu. Wpierw spadła gorączka, potem kaszel zelżał, ale Ellsworth nadal nie odzyskiwał wzroku. Parker wciąż go pocieszał, że jest to kwestia czasu.
Tego dnia Alex przyniósł Liamowi śniadanie. Przyjaciel jednak spał, więc Parker postawił tacę na szafce nocnej, a sam rozsiadł się wygodnie koło łóżka, opierając się o nie plecami. Uruchomił laptopa i pracował w ciszy, nie chcąc budzić przyjaciela za wcześnie. Sen był najlepszym lekarstwem.

Liam Ellsworth - 2019-01-31, 19:07

Usłyszawszy że zdobyli szczepionkę, Liam nie ukrywał zaskoczenia. I nawet tego na poważnie nie wziął, myśląc że próbują go pocieszyć. Jego myślenie zmieniło się, kiedy poczuł ukłucie w ramię (chyba że wprowadzono mu lek przez wenflon). Lek jak wiadomo, od razu nie zadziałał. Ale po kilku godzinach, można było zauważyć, że faktycznie gorączka powoli schodziła. Mięśnie Liama już tak nie bolały i jak na razie mógł pić jedynie wodę. Kaszel również nie był już tak dokuczliwy i co najważniejsze, Ellsworth przestał pluć krwią i żółcią.
Kolejnego dnia, kiedy Alex przyniósł śniadanie, Liam jeszcze spał. Przebudził się po długich minutach, uchylając powieki. Nie byłoby w tym nic dziwnego dla niego, gdyby znów widział ciemność. Zdążył przez ten czas się do niej przyzwyczaić, kiedy teraz było inaczej. Widział kolory, kontury. Mimo iż obraz jeszcze miał dziwnie przyciemniony, to lek zdecydowanie zaczynał działać.
Leżąc akurat wzrok miał skierowany w przeciwną ścianę. Rozpoznawał to pomieszczenie. Sala chorych obok szpitalika. Odwrócił głowię w kierunku dźwięku stukania w klawiaturę, dostrzegając siedzącego Alexa i pracującego na laptopie.
- Alex...
Wypowiedział jego imię nieco zachrypniętym głosem. Nawet mowę odzyskał a gardło nie bolało już tak bardzo. Odkaszlnął jeszcze, jakby chciał pozbyć się swojej chrypy. Na twarzy Ellsworth także wyglądał lepiej, choć nadal brakowało mu porządnych posiłków i odzyskania w pełni energii.

Alex Parker - 2019-01-31, 19:08

Alex słysząc, że przyjaciel się przebudził, uśmiechnął się i odstawił laptopa na podłogę Po długim czasie Liam znów mógł ujrzeć jego twarz, choć sam Parker jeszcze tego nie wiedział.
- Nieźle – uśmiechnął się - Rozpoznałeś mnie po tym irytująco głośnym waleniu palcami w klawiaturę ? - pochylił się, by przyłożyć dłoń do jego czoła. To mu sprawiło jeszcze większą radość - Nie masz już gorączki, kaszel też się już uspokaja. – kontynuował, święcie przekonany, że Liam nadal nie widzi.
Myśl, że Ellsworth przeżyje i niedługo wyzdrowieje, sprawiała, że czuł się cudownie lekko i szczęśliwie.
- Przyniosłem ci owsiankę, może spróbujesz ją zjeść? – zagadnął - Jak nie, to zrobię jakieś smoothie czy coś. Musisz zacząć normalnie jeść, jeżeli nie chcesz wyglądać chuderlawo jak ja – parsknął śmiechem i sięgnął po miseczkę i łyżkę, gotów zaczął go karmić „za mamusię””za tatusia” hehe

Liam Ellsworth - 2019-01-31, 19:10

Alex swoimi słowami rozbawił Liama, co sprawiło że Ellsworth uśmiechnął się lekko. Pozwolił sprawdzić sobie czoło, które nie było już gorące. Liam również czuł się w miarę dobrze, gdzie gorączka nie dokuczała mu. Czuł się jakoś lepiej, lżej, bez odczuwania jakiegokolwiek bólu. Lecz mimo tego, kroplówkę dostawał, lecz z dużym odstępem czasowym.
- Nadal nie mogę uwierzyć, że udało się Wam.
Po tych słowach i jak Alex zabrał rękę, Liam podniósł się do pozycji siedzącej słuchając swojego przyjaciela. Pierw jednak spojrzał na swoje dłonie, na których nadal miał rękawiczki. Śmiech Alexa wyrwał go z chwilowego zamyślenia, przenosząc spojrzenie na Parkera, trzymającego już miskę z łyżką gotów by go karmić.
- Alex...
Nie wiedział jak się wysłowić, ale chyba i jego radość rozpierała.
- Ja... Chyba odzyskuję wzrok.
Wyrzucił z siebie patrząc na mężczyznę przed sobą. Opłacało się przemęczyć tygodnie katuszy i pozwolić, by w ostatnich dniach Michael na siłę podłączał go do kroplówki. Jest i jemu winny podziękowań.

Alex Parker - 2019-01-31, 19:12

Na słowa Liama, że wciąż nie wierzy, że się udało, uśmiechnął się pod nosem.
-Zawsze ten ton zaskoczenia...Widać jestem dobrym strategiem. -przyłożył palec do skroni.
Wtedy zauważył, że Liam przygląda się swoim dłoniom. Zaczął już nabierać podejrzeń, a po chwili, gdy Ellsworth je potwierdził, nie potrafił powstrzymać szerokiego uśmiechu, który wykwitł na jego twarzy
-Poważnie ?! - prawie wypuścił miseczkę z rąk.
Miał ochotę go wyściskać. I w sumie miał zamiar to zrobić. Odłożył owsiankę i uścisnął mocno przyjaciela, może nawet ciut za mocno. Nie potrafił zwyczajnie zapanować nad euforią, która go opanowała.
-Mówiłem Ci, że ci nie pozwolę odejść ! Mówiłem! - zacisnął palce na materiale jego piżamy



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group