To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
The Gifted
The war has come...

Część socjalna - Pokój informatyków

Liam Ellsworth - 2018-10-06, 14:32

Nic dziwnego, że i Alex się wkurzył, niemal fuknąwszy na Imari. W pierwszej chwili Liam był przekonany, że to on będzie zbierać baty za to, że zepsuł psychikę dziewczyny jeszcze bardziej. Tu Alex jednak był bardziej zły na nią, niż na niego. Ale nie spodziewał się, że tak bardzo. Nie ukrywał tego, że musiał się zgodzić z Alexem. Sam widział ją chodzącą jako wrak, gorzej, że nie mógł jej jakoś pomóc. Nie mógł do niej podejść, pocieszyć bo ta wciąż go unikała.
- Imari... Nawet jeżeli pozbędziesz się obecnego lęku, pojawi kolejny. To nie ma końca. Nie ma na ziemi istoty, która by się niczego nie bała.
Przypomniał jej ich rozmowę. Jeżeli przestanie się bać widoku zmarłego brata, Valerie, czy też tego całego Mike'a. Co się w niej zmieni? Wypruje się z uczuć płaczu? Potem może bać się samej siebie. Tej swojej wewnętrznej zmiany.
- Wiele wizji lękowych powoduje wewnętrzne przemiany, jeżeli chodzi o osoby. Widziałem Twój stan. Był fatalny. Wszyscy widzieli jak wyglądałaś po tej terapii. Nie bądź uparta i posłuchaj chociażby Alexa.
Odstawił kubek z kawą i obserwował Imari, mówiąc co prawda łagodniej niż fukając jak Alex. Nie uważał, że powinna to robić. Nie zmusi go do tego, by dalej prowadził z nią terapię.

Alex Parker - 2018-10-06, 14:39

Alex był wściekły. Przede wszystkim dlatego, że mimo ich zażyłości, trzymała to wszystko w tajemnicy.
- Nie, nie powinnaś - warknął. - Nie mogę w to uwierzyć, że to przede mną zataiłaś!
Trochę przypominał teraz wściekłego szerszenia. Czuł się zwyczajnie oszukany. Nawet jeżeli postawiła mu sprawę jasno, to myślał, że są przyjaciółmi. A jednak - uznała, że taki drobniutki szczegół, nie powinien go obchodzić.
- I tak zrobi po swojemu, nie oszukuj się - prychnął, straciwszy jakoś apetyt. - Idę się przejść, -wstał i jeżeli go nikt nie zatrzymał, to wyszedł.

Imari Blanc - 2018-10-06, 15:33

Była na przegranej pozycji, obydwoje mieli swoje zdanie na ten temat i to bardzo mocne. Chciała coś zrobić, coś zmienić, może poradzić sobie jakoś z czymś, co może się stać naprawdę, ale nie. Obydwoje byli absolutnie na nie i wyrażali to dośc jasno.
Chciała zatrzymać Alexa, ale wiedziała, ze to nie ma najmniejszego sensu, na pewno nie teraz, nie będą w stanie porozmawiać sensownie. Odprowadziła go spojrzeniem do drzwi i skrzywiła się, gdy te zamknęły się z trzaskiem, bo pewnie się nie powstrzymywał.
Fakt. Nie powiedziała mu tego, co się stało, zachowała całą sytuację dla siebie. Ale tak naprawdę z nikim o tym nie rozmawiała..
I chyba nadszedł czas, żeby to zmienić.
Przeniosła zrezygnowane spojrzenie na Liama.
- Nie chodzi o to, żebym nie bała się niczego. Po prostu..to, co mi pokazałeś.. To realna wizja. Tak może się stać. Nie powinnam.. tak reagować. Zawsze będą inni ludzie, którym trzeba pomoc. Bractwo, znajomi, mutanci. W końcu, ja sama też. Nie mogę.. wyłączać się na taki widok. Bo to zabije mnie i być może kilku innych.

Liam Ellsworth - 2018-10-06, 15:53

Zatajenie prawdy przed zaufanym przyjacielem, który pomaga w trudnych chwilach, może być dla niego bolesne. Alex jasno dał do zrozumienia Imari i to przy Liamie, że nie postąpiła dobrze. A sama mówiła mu o budowaniu relacji i zaufaniu. Chłopaka musiało to mocno dotknąć, skoro był wściekły i wyszedł z trzaskiem drzwi. Potrzebował ochłonąć. Nawet Liam go nie zatrzymywał.
- Może być, ale też nie musi. Alex dobrze zauważył, że mamy wojnę więc powinniśmy odpuścić sobie takie terapie. Wiem, że chcesz się wzmocnić. Ale nie daje to gwarancji, że będzie z Tobą dobrze jak znów ujrzysz martwe ciała. Nie chcę mieć znów na sumieniu rozwalenia Twojej psychiki. Już samo zobaczenie swojego brata w takim stanie, odcięło Cię od rzeczywistości. Nie reagowałaś na moje słowa.
O ile to pamiętała. On to teraz mógł dokładniej powiedzieć. Jako że nie rozmawiali wcześniej o tym tak szczegółowo. Przy tej terapii bał się wtedy o nią. Co gorsza, mogłaby sobie coś zrobić i mogła też nie dać wiary, że faktycznie z jej bratem i Valerie jest wszystko dobrze. Nawet, jeżeli przebywali w tym samym budynku.
Liam cały czas siedział na swoim krześle, ze splecionymi dłońmi. Wpatrując się na Imari, mając nadzieję, że rozważy to i sama stwierdzi, że powinna jeszcze dać sobie z tym spokój.

Imari Blanc - 2018-10-06, 16:15

- Nie dowiemy się jeśli nie sprawdzimy, prawda? Widziałeś zapewne więcej niż Willa i Valerie, mógłbyś zmienić wizję tak, żeby zacząć od czegoś.. nie wiem, lżejszego, jakkolwiek to brzmi. Może wtedy byłoby łatwiej. Wiem, że dla ciebie też nie było to przyjemne.. To znaczy teraz, skoro mi o tym powiedziałeś - oparła dłonie na stole, na którym podsiadywała, już nie splatając ich na piersi.
Przesunęła spojrzeniem gdzies w bok i wbiła je w biurko Alexandra.
- Nawet jeśli bym się odcięła po drugim takim treningu, jeśli ten dojdzie do skutku, to chciałabym, żebyś nie dawał mi unikać kontaktu. Mam nadzieję, że to byłoby dobre i dla mnie i dla ciebie - miałą nadzieję, ze jednak przemówi do niego na tyle, że zaczną treningi.

Liam Ellsworth - 2018-10-06, 16:56

Widział więcej. Nawet przewinął się sam Alex, który był dla niego niemałym zaskoczeniem. Ale teraz nie zdziwił się dlaczego, jako że sam jest najczęściej świadkiem ich konwersacji i wspólnego przebywania. Jak chociażby ten dzisiejszy moment, który przez słowo "terapeuta" zaburzyło ich przyjemną atmosferę. Nie wiedzieć czemu, wewnętrznie trochę był o takie ich bliskości zazdrosny.
- Nie mogę się na to zgodzić. Zrozum. Co jeżeli po tej terapii znów będziesz w fatalnej rozsypce jak ostatnio, a przyjdzie sytuacja nagła, że będą Ciebie potrzebować? Co zrobisz, jeżeli ktoś straci panowanie nad swoją mocą?
Takie scenariusze także trzeba było brać pod uwagę. Zwłaszcza w tym najgorszym obecnie okresie. Byli wstanie wojny. Co zrobi, jeżeli tak się stanie? Jeżeli ktoś z ich bractwa będzie potrzebować jej pomocy? William mógłby nieźle po nim pojechać, że uległ jej upierdliwej upartości. Kolejnego manto nie chciał zbierać od samego szefa.
Nie skomentował tego, że miałby wtedy jej nie zostawiać. Pewnie by tym razem tak zrobił, ale gdyby go non stop odtrącała i nadal unikała jak wtedy, odesłałby ją do kogoś innego. Także, nie dawał się przełamać ani przekonać. Trzymał swojego zdania.

Imari Blanc - 2018-10-06, 17:24

- Wtedy będe miała doskonały powód, żeby się za siebie wziąć, prawda? - uniosła lekko brew. Tak, ot byłby problem i wiedziała o tym, a równocześnie nie zamierzała sobie odpuścić. CHCIAŁA to kontynuować. Nie mogła przestać, bo to.. marnowanie możliwości Liama, jej możliwości. Pokręciła głową i westchnęła, oderwała się od biurka i zaczęła kręcić po pokoju.
- Nieważne. Wrócimy do tej rozmowy później, bo teraz, mam wrażenie, do niczego nie dojdziemy - skrzywiła się i stanęła przy biurku Liama - Mam nadzieję, że jednak uświadomisz sobie, że to może mi bardziej pomóć niż zaszkodzić - westchnęła.
- I chyba tyle z rozmów na dzisiaj.. miłej pracy - mruknęła i mijając go, oparła na moment dłoń na ramieniu Liama, a potem ruszyłą do drzwi.
Wydawała się zła i nabuzowana.

zt

Liam Ellsworth - 2018-10-06, 19:55

Liam nie przejmował się tym, że będzie zmuszony do zatrzymania rozwoju swojej mocy, poprzez brak prowadzenia tak zwanych terapii lękowych. Mógł to sam ćwiczyć inaczej, ale mogło nie dawać takich efektów jak przy pracy z drugą osobą. Niezależnie od tego, cz to wróg czy przyjaciel. O Imari się bał. Jej psychikę, kiedy widział ostatnim razem. Tak mocno roztrzęsioną.
Imari widocznie nie poddawała się i cały czas próbowała go przekonać, że to się jej przyda. Że to jej pomoże. Że chce powtórki. W tej chwili był nieugięty. Nie uległ jej propozycji wznowienia tej całej terapii. Nic też nie powiedział, kiedy stwierdziła, że do rozmowy wrócą później, a potem po położeniu dłoni na jego ramieniu, wyszła. W tej chwili został już sam. Westchnął, spojrzawszy na monitory Alexa, po czym na swój. Pliki które pobierał, dawno się ściągnęły. Dopił kawę i wrócił do dalszej roboty. Ale tym razem, skupił się na czymś innym, będąc samemu. Szukał swojego brata. Może gdzieś widnieją jego informacje. Co się z nim stało? Czy był adoptowany? Jeżeli nie, to gdzie się udał? Tym samym też, czekał na powrót Alexa.

Alex Parker - 2018-10-07, 20:24

Alex wrócił po dłuższym czasie. Upokorzony, oszukany i tym wszystkim przygnębiony, ale nie dawał tego po sobie poznać. Wszedł z dość neutralnym wyrazem twarzy, jakby nic się tu wcześniej nie wydarzyło.
- Dobra. Samo się tu nic nie zrobi - wyłamał palce, które aż strzeliły rozkosznie i sięgnął po zimną już kawę. Zrezygnował jednak, nim kubek dotarł do ust, jakby był obrażony nie tylko na Imari, ale też na to, co przygotowała.
- Muszę zrestartować serwer, robisz coś pilnego? - zapytał, patrząc na Ellswortha

Liam Ellsworth - 2018-10-07, 20:37

Trochę czasu minęło i Liam odrobinę niepokoił się brakiem powrotu Alexa. Mógłby chociaż powiedzieć, czy wróci czy nie, to wtedy sam dokończy dzisiejszą jego pracę. Nie wszystko można od tak przerwać i zostawić.
Na całe szczęście Parker pojawił się z powrotem. Lecz nieco odmieniony. To czego się dowiedział niecałe długie minuty temu, mocno musiały wpłynąć na niego. Liam to zauważył. Ale na razie nie zamierzał odzywać się i pytać. Woląc poczekać, czy czasem sam nie zacznie tematu.
Tak jednak się nie stało ale decyzja o resecie serwerów go trochę zaskoczyła. Tak nagle? Czy może mówił o swoim serwerze w głowie?
Liam odwrócił się na swoim fotelu do Alexa.
- Nie. Co najważniejsze skończyłem.
Oznajmił zgodnie z prawdą. Pliki miał już ściągnięte i znajdowały bezpiecznie na zewnętrznym i zabezpieczonym dysku. A do czasu powrotu Alexa, Liam szukał śladów, które pozwoliłyby mu znaleźć brata.
- Chcesz pogadać?
Zapytał ostrożnie. Patrząc też niepewnie na przyjaciela.
- Jak.. przyjaciele.
Dodał. Choć nie wiedział czy dobrze w tej chwili robi, wracając do tego tematu. Podobno męskie rozmowy pomagają.

Alex Parker - 2018-10-07, 20:52

Skoro Liam nie miał niczego pilnego, mógł zrobić mały shutdown i odpalić serwery od nowa, a jak wiadomo, to trochę trwa. Chwilę się nie odzywał, czyniąc stosowne procedury, aż w końcu Ellsworth, zaproponował męska rozmowę.
Parker od czasów wypadku, nie miał takiego przyjaciela, z którym mógłby się wygadać, tak w cztery oczy. Zwykle były to znajomości i zwierzenia online, a jak wiadomo z takimi jest łatwiej. Teraz miał się otworzyć przed żywa osobą, z krwi i kości. Naprawdę się polubili z Liamem, ale jakoś nigdy nie rozmawiali na takie tematy.
- Naprawdę nie ma o czym - westchnął odrywając wzrok od monitora. Choć starał się to kamuflować, to jednak jego oczy zdradzały, że jest mu przykro.
- Po prostu... myślałem, że znaczę dla niej ciut więcej, niż narzędzie które rzuca się w kąt, gdy już nie jest potrzebne - powiedział cicho - Sądziłem, że jesteśmy chociaż przyjaciółmi. - uśmiechnął się ponuro - Ale... widać mi się za dużo zdawało. Sorry za tą scenę z trzaskaniem drzwiami, musiałem ochłonąć.
- przeprosił, patrząc się gdzieś w kąt

Liam Ellsworth - 2018-10-07, 21:05

Reset serwerów trochę potrwa. Dlatego Liam na razie nic więcej nie robił, pozwalając działać Alexowi. Ale w oczekiwaniu na ich uruchomienie i przygotowanie do dalszej pracy, mogli sobie pogadać. Liam także nie miał prawdziwego przyjaciela. Jakoś tak, odnalazł go w Alexie, kiedy przez tyle miesięcy wspólnie pracują i dzielą tę samą pasję.
Naciskać nie zamierzał. Ale sam może też potrzebował takiej rozmowy? Chciał mu się wytłumaczyć?
Alex mimo niechęci, to jednak się otworzył. Byli sami, nikt im nie przeszkadzał. Wtedy Liam dowiedział się, że Alex mógł chyba coś więcej czuć do Imari. Czy właściwie to tylko przyjaźń? Nawet przyjaciele mogą się na siebie gniewać.
- Nie przepraszaj... To poniekąd też moja wina. Nie wiedziałem... że ta terapia na nią wpłynie tak bardzo negatywnie.
Sam nie czuł się z tym dobrze. Tłumacząc sobie cały czas, że przecież to Imari tego chciała. Miała to pokazane na własne życzenie.
- Skoro jesteście tak... blisko siebie. Myślałem, że może choć Tobie powiedziała. Uważała że to dobry pomysł, bym pomagał każdemu zwalczać lęki.
Starał się dobierać ostrożnie słowa, jakby też chciał wybadać teren, czy faktycznie oni są ze sobą, czy to tylko taka głębsza przyjaźń. Liam nie spuszczał wzroku z Alexa. Choć nie wiedział jak go pocieszyć, to chociaż samą rozmową może mu coś pomoże?

Alex Parker - 2018-10-07, 21:16

Potrząsnął przecząco głową.
- To nie Twoja wina. Trochę ją już znam. Nie zrobiłeś tego na pewno, bez jej pełnej zgody i coś mi mówi, że to był jej pomysł - westchnął ciężko.
Kiedy zszedł z niego cały gniew, zostało uczucie pustki. Cały ten czas myślał, że jednak choć trochę jej na nim zależy. A się okazał po prostu pionkiem, który miał swoją rolę i nara.
- Nic mi nie powiedziała. Przez cały ten czas. - powiedział cicho, czując się jak ostatni kretyn. A on się głupi zamartwiał całymi tygodniami, zastanawiając się, co się mogło stać. I nie dość, że Blanc się nawet nie zająknela o tym co jej dolega, zamierzała to zrobić jeszcze raz.
- Czuję się jak skończony kretyn. - pokręcił przecząco głową
Liam nie mógł w sumie ocenić, co łączy czy raczej łączyło tą dwójkę

Liam Ellsworth - 2018-10-07, 21:33

- Nie. Nie zrobiłem tego bez jej zgody. Ostrzegałem jak to się skończy. Pytałem parę razy czy na pewno tego chce. Nawet przed rozpoczęciem.
Przyznał rację i powiedział jak było. Ale skoro Imari miała zaufanego przyjaciela, czemu mu nie powiedziała? Sama chciała kombinować, by Liam został terapeutą od lęku. Po tych doświadczeniach, więcej nie chce próbować.
- Pewnie nie chciała Cię martwić.
Przykre to było widzieć Alexa w takim stanie. I tak, nie do końca wiedział co łączy tę dwójkę, ale z obserwacji wywnioskował, że Alexowi jako bardzo na jej zaufaniu zależało. Imari nie wydawała się tym aż tak przejmować, kiedy ten sobie wyszedł. Trudno było ocenić, co ich łączy. Sam nie wiedział co myśleć, więc zagłębiać się w ich relację pewnie nie będzie.
- Nie mów tak. Nie wiedziałeś nic o jej planie z terapią. Sam wtedy też nikogo tutaj jeszcze tak dobrze nie znałem, to nikomu nie mówiłem.
Westchnął. Przenosząc na moment wzrok na monitory.
- Imari nie da mi spokoju... Nawet jak jej teraz odmówiłem, będzie do tego tematu wracać.
Przeniósł spojrzenie na Alexa.
- Jeżeli się zgodzę, chcesz być przy tym?
Zapytał. Jednocześnie zarzucając propozycję.

Alex Parker - 2018-10-08, 09:47

Czyli było tak jak myślał, to był jej pomysł. Wzięła w tym udział, mimo strzeżeń i zryła psychę sobie i jemu, na ładne parę tygodni. I zamierzała to powtórzyć I gdyby nie Liam, zapewne znów by nie wiedział, co jej dolega. Dokładnie tyle znaczył dla Imari Blanc- nic.
- No właśnie, Liam. Nic nie wiedziałem. Przez te wszystkie dni, tygodnie, opiekowałem się nią, byłem przy niej każdej nocy, żeby mogła usnąć i nawet się nie zająknęła o tym, mimo, że pytałem ją o to co jej dolega. - powiedział beznamiętnie. - To nie tak, że nie chciała mnie martwic. Po prostu nie ma do mnie zaufania
Wbił znów spojrzenie, tym razem w swoje kolano. Milczał krótką chwilę.
- Nie chcę. - odparł krótko, zamykając tym samy temat, zarówno jego uczestnictwa, jak i zaangażowania w sprawę.
Nie chciał patrzeć na to, jak ta świadomie, robi sobie krzywdę, a potem robić za jej misia tlisia, który służy tylko i wyłącznie do tego.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group