Liam Ellsworth - 2018-09-19, 12:43 Trenowanie mocy ćwiczył sam. Zawsze, kiedy miał możliwość przebywania wśród ludzi, czy też samemu. Teraz zdawało mu się to być trochę utrudnione, ze względu na zmuszenie do ukrywania się. Tyle co się nauczył, potrafi bardzo dobrze. Przynajmniej potrafi panować nad swoją zdolnością.
Przechadzając się po całym pokoju, nic dziwnego że mógł się wyróżniać ze względu na swój wzrost. Nie spodziewał się też, że ktoś zapragnie go szukać i z nim porozmawiać. Przez te pierwsze dni, jakoś unikał szczególnego kontaktu. Jakby potrzebował trochę samotności dla siebie.
Usłyszawszy powitanie, skierował wzrok w kierunku dziewczyny. Odwrócił się do niej profilem i odwzajemnił uśmiech. Choć nie do końca tak szczery. Ale jakby tak przyćmiony jego problemami i sumieniem. Starał się to ukrywać, ale pewnie nie za bardzo mu ostatnio to wychodziło. Nie po tym, czego dokonał.
- Liam.
Również się przedstawił i wyciągnął prawą rękę z kieszeni, na której dłoni miał skórzaną rękawiczkę. Uścisnął jej dłoń i puścił, ponownie chowając do kieszeni spodni. Nie bawił się w nic takiego, by całować po rękach. Nie byli przecież na balu czy jakimś spotkaniu vipowskim.
- Mam chwilę. O co chodzi?
Zapytał po chwili uprzejmie i zapewnił, że nic ważnego w tej chwili nie robił. Zresztą, było to widać. Chodził, zwiedzał jakby przebywał w muzeum obozu mutantów. Konkretnego zadania jeszcze nie dostał. Dano mu pewnie czas, na zaaklimatyzowanie się.Imari Blanc - 2018-09-19, 13:19 Zerknęła na rękawiczkę, ale nie skomentowała tego, że jej nie ściągnął. Różne były tutaj powody.. Alex biegał w ciemnych okularach często, zresztą ona i Will tak samo, więc nic w tym dziwnego. Ale musiała się dowiedzieć powodów, jeśli były związane z mocą.
- Jestem trenerem w Bractwie i zajmuje się.. pomocą z mocami innych. Ale nie tylko.. Usiąziemy? - wskazała na jasnobrązową kanapę, która akurat była pusta. Nie bedzie musiałą tak zadzierać głowy i do tego będzie im wygodniej. Perfekt.
- Może najpierw skrócę ci co potrafię, żebyś wiedział o co mi chodzi - zaproponowała, gdy już usiedli.
Wyglądał na zmeczonego i przybitego, ale.. to nic dziwnego, dla ludzi tutaj, szczególnie na początku. I tak, żyli w ciąglym strachu, ale mieli swoje wsparcie, a to czasem bylo naprawdę dużo, więcej niż mieli mutanci poza Bractwem.
- Potrafię... blokować część lub całość czyjejś mocy. Uczyć kontroli mocy, wyciszać emocje powodujące jej wybuch, mogę uzyskać dostęp do wspomnień związanych z duzym użyciem mocy.. słabszym też, przy dłuższym kontakcie z człowiekiem. I to, co chyba okaże się najważniejszym, gdyby coś się działo potrafię wzmacniać czyjąś moc, boostować ją na jakiś czas- - wyjaśniła pokrótce, pomijając skutki uboczne, bo to nie było istotne.
- Im częściej z kimś w ten sposób pracuję tym łatwiej to idzie, szybciej i tak dalej, więc jeśli tylko ktoś nowy pojawi się w Bractwie zajmuje się.. Nie wiem jak to określić. Nawiązaniem relacji? Żeby późniejsze wspólne treningi czy cokolwiek innego było bardziej wydajne i szybsze. Dlatego chciałam zapytać cię jak wygląda twoja moc.. od początku do końca. I zaproponowac pierwszy trening, połączenie, jak zwał tak zwał. Jeśli czujesz się na siłach - no, troche się nagadała, ale tak trzeba.. I była już do tego przyzwyczajona. W końcu uzywała swojej mocy w ten sposob już całkiem spory czas.Liam Ellsworth - 2018-09-19, 15:08 Fakt. kulturalnie byłoby, gdyby zdjął rękawiczkę. Ale nie chciał ryzykować że mógłby przez własny nawet kaprys użyć na niej mocy i dowiedzieć się, czego obawia, co jest jej lękiem, by później bez problemu się jej pozbyć, gdyby mu przeszkadzała. No ale, kontrolować się potrafił a taki wredny i bezczelny nie był. Z drugiej strony, te rękawiczki nosił już jakoś z przyzwyczajenia. Czasami zapominając się o tym, by je zdjąć.
A zatem młoda Imari jest trenerem w Bractwie i zajmuje się pomocą w panowaniu nad mocami pozostałych członków. Brzmiało ciekawie, ale Liam nie sądził, by potrzebował jej pomocy. Co jednak zaszkodzi mu jej wysłuchać?
- Jasne.
Nie miał nic przeciwko, by usiedli. Wpuścił dziewczynę pierwszą by zajęła miejsce na kanapie, a on usiadł przy drugiej części mebla. Możliwe że dla niej będzie wygodniej rozmawiać z nim na poziomie siedzącej osoby, niż zadzierać głowę w górę, a w jego przypadku w dół. Kark trochę odpocznie.
Nie ukrywał lekkiego zaskoczenia, że dziewczyna od tak otwarcie zacznie mówić mu o swojej mocy. W końcu rzadko kto się tym chwalił. Chyba, że byłoby się jednym z tych, którzy dopuścili się ataku cztery lata temu.
Skupił się na słowach Imari. Co to mu zaprezentowała słownie, było ciekawe w jej umiejętności, a szczególnie ostatnia część, boostowania mocy. Tylko czy to nie było ryzykowne? I czy musiałaby być w pobliżu danej osoby by móc tego dokonać?
- Więc mam rozumieć, że musisz zawrzeć z każdym członkiem Bractwa taką więź relacji, by usprawnić jego korzystanie z mocy i wiedzieć jak działać w trudnych sytuacjach? A jeżeli tego nie chcę?
Zapytał, choć nie był do końca przekonany czy mu to potrzebne. Czy potrzebuje jakiejś pomocy przy swojej mocy. Nauczył się sam ją kontrolować, z pomocą swojego mentora. Rozumiał taką pomoc dla innych mutantów, którzy nie radzą sobie z nadprzyrodzoną umiejętnością. Im dziewczyna się bardziej przyda. Z drugiej strony, chciał uniknąć odczytywania wspomnień. Skoro wspomniała o tym, że jest wstanie zrobić coś takiego. Nie wspomniał tez nic o swojej mocy. Zbywając to na razie swoimi pytaniami. Ale nie ukrywał, że ten pomysł nie do końca podobał mu się.Imari Blanc - 2018-09-19, 15:22 - Nie musze, mogę zrobić to pierwszy raz gdy będzie potrzebne. Ale tak zwyczajnie jest szybciej w razie czego i pewniej. Jeśli już kilka razy się z kimś łączyłam to łatwiej mi to zrobić każdy następny raz, a czasem te kilka sekund ratuje życie. Głównie mowa tutaj o wzmocnieniu twojej mocy - no tak, wszyscy panikowali na te czytanie wspomnień, a ona nic nie mogła zrobić bez czyjejś zgody, żadnego wyciągania na siłę czy przypadkiem z jej strony. Po prostu nie była w stanie tego zrobić.
- Jeżeli tego nie chcesz to do niczego nie mogę cię zmusic. To propozycja, ktora może pomóc nam wszystkim kiedyś przeżyć, bo nie wiem kto będzie dostępny do współpracy, jeśli cokolwiek się stanie. Dlatego chcę mieć.. ułatwione połączenie z jak największą ilością osób tutaj, by potem mieć jak najmniej problemów i nie tracić czasu.. także na pytania jak to wszystko działa i co mogę, a czego nie mogę zrobić - wyjaśniła. Znów mówiła dużo, ale taka była jej rola w tym momencie.
Poprawiła się wygodniej na kanapie.
- Po prostu.. staramy się mimo wszystko znać swoje umiejętności jak najlepiej, żeby później być w stanie sprawnie działać. No i wymaga to trochę zaufania jednak - zamilkła na moment, usmiechnęła się do kogoś, kto przechodził - Zawsze mogę najpierw pokazać ci jak to wygląda.. z mojej strony. Jak ja widze moce na moim przykładzie - zaproponowała podroz do swojej glowy - Chyba, że masz jakieś pytania, to.. pytaj.Liam Ellsworth - 2018-09-19, 15:42 Zaufanie. W tych czasach ciężko było komukolwiek zaufać. Dla Liama to całe bractwo było nadal obce. Nikogo w sumie tu nie znał, poza samym przełożonym tego ugrupowania. Który na dodatek też sprytnie się kamuflował sprzedając fałszywe swoje dane.
Niby Imari chciała pomóc, Liam wolał zachować dystans. Nie miałby nic przeciwko wspólnym treningom, ale bez grzebania mu w głowie. Czy nawet pokazywania czegokolwiek. Wystarczająco obrazów tli się w jego umyśle i to niezbyt przyjaznych. Jego pamięć zapamiętuje najstraszniejsze obawy ludzkie i mutanckie, nie mówiąc już o tym, przez co sam przeszedł. Czy bezpiecznym będzie, żeby Imari mogła się z nim w ten swój sposób połączyć?
- Może nie teraz. Nie obraź się, ale ja tak szybko nikomu nie zaufam. Dopiero Cię poznałem a już oferujesz pomoc przy mocy jak i chcesz nawiązać więzi umysłową w postaci relacji. Twoja zdolność być może dla wielu z nas jest błogosławieństwem, lecz czym ona jest dla Ciebie?
Zapytał ze spokojem, nawiązując do jej wzmacniania mocy mutanckich. Lubiła widocznie innym pomagać. A może tez takie było jej zadanie. Lecz jak ona to czuła w sobie? Lubiła to robić? Nie miało to skutków ubocznych?Imari Blanc - 2018-09-19, 16:17 Uśmiechnęła się.
- Rozumiem. To nie jest wymóg, to tylko propozycja.. O ile chyba każdy tutaj ma problem z zaufaniem, to.. bez tego jest ciężko - rozejrzała się po pomieszczeniu - Tylko to nam zostało tak naprawdę, że żaden z nas.. nie postanowi zabić całej reszty wydając lokację DOGSom albo GC - wzruszyła ramionami - I dlatego też proponuję zobaczenie tego najpierw z mojej strony, zobaczył byś moją moc, w mojej glowie, nie swojej. Żeby pokazać ci jak to wygląda, chociaż kawałek z tego - wzruszyła lekko ramionami - Połączenie zawsze mozesz zerwać po prostu myśląc o tym. Moje oczy zmieniają się na czarno jeśli wchodzę, powiedzmy do czyjejś mocy, a białe, jeśli do mojej.. chociaż w sumie mogłabym kłamać. Hm.. - złapała wzrokiem jednego z mężczyzn
- Alex? Jaki kolor miały moje oczy, gdy ci wyciszałam moc? - zapytała go, dość wysokiego męzczyznę z trzydniowym zarostem.
- Czarne... a co? - zainteresował się, ale Imari szybko rzuciła, że to tylko dla potwierdzenia jej słów.
Wróciła spojrzeniem do Liama i przez chwilę obserwowła go po jego pytaniu.
- Unikasz opowiedzenia o swojej mocy. Ale ok. Jak chcesz - odetchnęła, zastanawiając sie chwilę.
- Dla mnie moja moc to możliwość pomocy tym, którzy tego potrzebują, w różnym zakresie. Kontroli, zablokowania jej, treningu, przejscia przez jakieś problematyczne wspomnienia, problemów z wyciszeniem emocji przy braku kontroli mocy jeśli ta się wtedy uaktywnia.. Twgo jest, właściwie, całkiem sporo. Liam Ellsworth - 2018-09-19, 21:50 Imari nie poddawała się i chciała przekonać do współpracy. Liam doceniał jej chęci, ale jakoś tak nie chciał. Niby nic strasznego, co mogłoby być bardziej od jego mocy, ale jednak. Była obawa, że mogłaby ona używając swojej zdolności, przeniknąć do jego umysłu.
Gdyby miał wydać kogoś DOGSom czy GC, wydałby sam siebie. To brzmiało jak kolejne morderstwo a własne samobójstwo.
Obejrzał się za chłopakiem, do którego zwróciła się Imari. Widocznie doświadczył tego, co opowiadała teraz dziewczyna. Skoro potrafił ocenić kolor jej oczu. Wyciszała jemu moc, a on był tego świadom? Zależy pewnie od tego, jaką zdolnością dysponuje.
Powrócił spojrzeniem na Imari, która kontynuowała dalej. Mimo przekonywania, co tak odbierał Liam, wahał się.
"Zaufać... Co ja mam do stracenia?... Chyba już nic..." - pomyślał.
Potrzebował chwili na podjęcie decyzji, więc milczał przez moment. Aż w końcu się odezwał.
- W porządku. Pokaż mi swoją moc z Twojej strony.
Zgodził się, ale jak widać nadal zachowując ostrożność i niestety, trochę będąc nieufnym, by tak od razu pozwolić jej "wszczepiać się" w relację z nim. Chyba nie tak sobie wyobrażał zawieranie znajomości. Nie od używania mocy.
Czekał, co zamierza zrobić dziewczyna, jak zaprezentować swoją moc na sobie? Jak on to zobaczy?Imari Blanc - 2018-09-19, 22:49 Uśmiechnęła się szeroko gdy się zgodził, ha, zawsze do przodu, prawda? A jeśli zamierzał tu być, musiał się nauczyć im ufać. Im szybciej tym lepiej dla nich wszystkich.
- Łatwiej będzie mi to zrobić, jeśli będe mogła cię dotknąć. Wiem, że nosisz rękawiczki... Więc nie wiem czy to możliwe? - uniosła na niego wzrok, który na moment opuścila na dłonie mężczyzny.
Na szczęście Liam się zgodził, więc pójdzie jej ciut łatwiej. Wyciągnęła do niego dłoń.
- Patrz mi w oczy i nie uciekaj spojrzeniem, proszę - po chwili jej tęczówki rozjaśniły się znacząco, oczy nabrały koloru kolorowanych galaktyk - ale odwróconych i.. w sekunde czy dwie pochłonęly Liama.
Znaleźli się..
gdzieś.
W przestrzeni bez ograniczeń, a przynajmniej tak to wyglądało. Naokoło nich było dość jasno, a pomiędzy nogami i wyżej, gdzieś do wysokości pasa Liama rozpływały się kłęby.. jakby mgły. Białej, z niebieskimi przebłyskami.
- Tak to wygląda.. w środku. Zwykle moce to mniej lub bardziej kule. Moja jakoś tak się.. rozlewa. Mają różne kolory, ale nie mam pojęcia od czego one zależą. Może to tylko moja wyobraźnia, bo moja moc zmieniała kolory na przestrzeni lat - wyjaśniła pokrótce.
- Mogę stąd.. zobaczyć czyjeś wspomnienia związane z użyciem mocy, jeśli ta osoba chce je pokazać. I tylko wtedy. - zastrzegła - Mogę ci pokazać jedno z moich takich wspomnień.Liam Ellsworth - 2018-09-20, 00:54 Właściwie to nie miał za bardzo wyjścia, jak tutaj pozostać. Gdzie indziej mógłby się ukryć, by go D.O.G.S. nie znalazło? Czy też policja? W takiej sytuacji, nie wiedział, które z nich mogłoby by gorsze. Lecz pewnym był, że w D.O.G.S. nie chciałby znaleźć się nigdy.
Mimo chęci utrzymania dystansu dotykowego, w końcu musiało do tego dojść. Również i ona, by skorzystać ze swojej mocy, musiała dotknąć drugiej osoby. A skoro tak, westchnął i zdjął rękawiczkę, wyciągając dłoń w kierunku Imari. Póki kontrolował swoją moc, nic jej nie będzie a on nie będzie próbował dowiedzieć się o jej lękach.
Gdy poczuł jej dłoń na swojej, nic się w sumie nie stało. Dopowiedziała z kolei, że powinien patrzeć jej w oczy. Zatem spojrzał i już doznał zdumienia, jak jej oczy przybierają barwę gwieździstej galaktyki, mimo iż była odwrócona. Nie wiedzieć kiedy i jak to się stało, dookoła siebie widział tę aurę barw.
Przestrzeń kosmiczna. Obrócił się wokół siebie, dostrzegając dookoła ten sam obraz, lecz w ruchu. Dziwnie się czuł, że teraz stał a nie siedział.
"To jest jej umysł?" - zapytał sam siebie w myślach.
- Mogą być zależne od ludzkich emocji. Ich aury.
Odezwał się w odpowiedzi na jej wątpliwości, skąd taki a nie inny przybierają kolor kuliste moce jej poznane.
- Nie musisz mi tego pokazywać.
Jeżeli jej wspomnienia z okresu przebudzenia mocy, były tak tragiczne co jego, wolał by nie odtwarzała swojej przeszłości, by go przekonać do zmiany zdania i otwarcia się dla niej. By zdradzić swoją moc i zgodzić się na współpracę. Nie teraz.
Ogólnie też nie miał do końca pojęcia, czy będąc w stanie "iluzji" dziewczyny i udzielając jej odpowiedzi, świadomie w pokoju też się nie odezwał. Czy to tylko jego świadomość wzięła czynny udział w tej podróży. To tak na prawdę coś niesamowitego.Imari Blanc - 2018-09-20, 18:32 Większość osób tutaj nie miała wyjścia - DOGS, GC albo.. Bractwo. Tak to często wygladało. Nie zawsze, oczywiście. Ale w ten sposob wciągnęła tutaj na przykład Alexa.
Ale to wielki temat, ogromny, nie do zamkniecia w kilku slowach. Każdy miał swoją historię, chyba żadna z tych historii nie była miła.
- To nie aura, to moc. Rzadko którą, a właściwie żadnej innej.. nie mogę obserwować tyle czasu, co swoją. Kiedyś była bardziej zielona, potem niebieska, teraz biała. Moze to moje wyobrażenie jedynie, może każdego mutanta osobno, a może jeszcze coś innego. Tak czy siak, każda moc ma jakiś kolor - wyjaśniła, wyciągając dłoń, a połprzeźroczyste kłęby zawirwały wokól niej, tworząc kulę.
- To nic takiego, moje wspomnienia związane z mocą to zwyke pomoc komuś - obraż pokazał się przed nimi, dziwny, bo Liam mogł mieć wrażenie, że ogląda go z pierwszej osoby. Najwyraźniej oczami Imari.
Znajdowali się w jakiejś ciemnej uliczce, dobiegała ich przytłumiona klubowa muzyka, przed nią siedzial na ziemi Alex, wyraźnie coś było nie tak.
- Wyostrzone zmysły, nagły... atak, powiedzmy. Przebywanie w klubie w takim momencie to słaba sprawa. Zablokowałam mu moc - feeria barw, kolory wciągające Alexa i Imari do środka jego głowy.
I przeskok dalej, gdy Alex pomagał zebrać się jej z kolan, Imari kręciło się w głowie, było słabo. Mógł widzieć, że ociera wierzchem dłoni nos, a na ręce zostają ślady krwi.
- Przeskoczyłam sam moment.. blokowania mocy. To dość osobista sprawa. Najłatwiej pokazać wspomnienia, które dotyczą silnego użycia mocy. Ale to zawsze ty decydujesz co widzę a co nie - wyjaśniła. Znów stali w srodku jej głowy, otoczeni niebieskobiałą mgłą.Liam Ellsworth - 2018-09-20, 18:51 Prawda. Podobnie miał Liam, że za wielkiego wyboru nie miał, gdzie trafić. Jemu można byłoby jeszcze dopisać policję, lecz kto wie, czy gdyby się dowiedzieli iż jest mutantem, nie przekazaliby go właśnie DOGS. Tego najbardziej chciał unikać. Zgodzenie się na dołączenie do bractwa, było raczej ostatnią deską ratunku. To, że otrzyma schronienie, liczyło się także z okazywaniem współpracy. Nie od razu to tak działa, ale z biegiem czasu zmieni się zdanie i współpraca stanie się bardziej owocna.
Liam pierwszy raz w swoim życiu doświadczał takiej podróży astralnej w czyjejś głowie. Ujrzenie kolorów każdej innej mocy było czymś niesamowitym. Zaskakujące było także ujrzenie czyimiś oczami wspomnienie takie, jakby się miało samemu je przeżyć. Przez ten moment, stracił rachubę gdzie jest i co się dzieje. Imari pomagała komuś. Chłopakowi imieniem Alex. Potem to on jej pomagał. Nagle znów wrócili do przestrzeni jej głowy. Jak na jedną podróż, zdecydowanie było tego za dużo.
- Jak długo jesteś wstanie zatrzymać komuś moc bądź ją wzmocnić?
Zapytał, przenosząc wzrok w jej stronę. Na pewno był limit. Pytanie tylko, jak długi? Liczony w godzinach? Minutach? Dniach?Imari Blanc - 2018-09-20, 19:31 Tak, to musiało być całkiem niesamowite, choć dla Imari stanowiło chleb powszedni. Ale wiedziała, że ludzie dość mocno reagują na to wszystko i chyba.. nie dziwiła im się. Może czasem. W końcu jej to już spowszedniało i nadal nie uważala swojej mocy za coś wyjątkowego.
- Mogę zablokować całość bądź część mocy na stałe albo na.. jakiś czas. Zależy jaką barierę stworzę. Wzmocnić.. na xx czasu, mniej wiecej (5/6 postów użytku). Możemy wracać? Czy chcesz coś jeszcze zobaczyc tutaj? Nie chcę przeforsowywać swojej mocy, a ostatnio o to dość łatwo.. - tak, wygląda się jak śmierć na patyku, wiszą na tobie ubrania i jeszcze kilka innych takich, łądnie z zasłabnięciami czasem. ale tylko czasem!Liam Ellsworth - 2018-09-20, 19:44 Sama zaprosiła go do swojej mocy, swojej głowy, więc znała swoje limity. Nie zdziwił go, że chciała zakończyć podróż. Pokazała mu co chciała, zatem nie miał nic przeciwko, by to już zakończyć.
- Wracajmy.
Zgodził się i jeżeli postanowiła zakończyć działanie swojej mocy, zapewne całe otoczenie jakie widział wcześniej, nagle mogło zniknąć i ujrzał ten sam pokój w jakim się znajdowali od początku. Zabrał dłoń, by rozmasować palcami swoje oczy i pomiędzy nimi. Doświadczył czegoś nowego i będzie musiał chyba się do tego przyzwyczaić. Lecz miał nadzieję, że drugi raz nie będzie dane mu przez to przechodzić. Spojrzał na Imari, bardziej tak przyglądając się jej uważnie.
- Jesteś zmęczona? Może powinnaś odpocząć?
Zapytał, tym razem z troski. Wiedział po sobie, jak używanie mocy bywa czasami męczące, w zależności od tego, jak dużo się jej używa.Imari Blanc - 2018-09-20, 20:41 Wycofała sie ze swojej glowy i faktycznie chwile później siedzieli już na kanapie. Imari uśmiechnęła się uspokajająco do Liama.
- Nie to znaczy tak, ale to na stałe już chyba. Anemia - wyjaśniła pokrótce - To na szczęście nie jest takie trudne, zamykanie mocy jest najgorsze. Wyciszanie emocji może być nieprzyjemne.. Wiec nie jest źle. - wyciągnęła z kieszeni paczke chusteczek i wytarła nos.. krwawiacy. Skrzywiła się i przytrzymała chusteczkę przy nosie
- Więc normalnie robię to w drugą stronę. Widzę twoją moc. Nie mam ot tak dostępu do czegokolwiek innego. Niczego nie mogę zrobic jeśli się na to nie zgodzisz. Jeśli będziesz chciał możemy to poćwiczyć. Jeśli nie to.. no, zrozumiem. Ale szkoda czasem tracić okazję, jeśli to mialo by nam pomóc - znów rozejrzała się po reszcie mutantów na miejscu. Współpraca.. niełatwa, ale jednak. każdy miał charakterek.Liam Ellsworth - 2018-09-20, 21:33 Niech nie próbuje kłamać, skoro on bardzo dobrze widział jak wyglądała. Przepracowana, niewyspana i jeszcze dodała że ma anemię. To już tym bardziej dziewczyna o siebie nie dba. A chce wszystkim pomagać. A co ze sobą?
- Nie jest źle? Jak jednak widzę co innego.
Odpowiedział dość szczerze i poważnie. Dodatkowo zaczęła jej lecieć krew z nosa. Jak dla niego to przesadziła. Jego pyta się czy zgodzi pokazać moc, czy nawiąże z nią relację poprzez jej moc i tak dalej, a sama chyba nie odczuwa swojego limitu, zmęczenia i to, że powinna trochę przystopować. Lecz z tego co mówiła w ogóle, nadal zależy jej na poznaniu jego mocy i trenowania.
- Odprowadzę Cię do pokoju. Tam dokończymy rozmowę.
Wstał i podał jej rękę, tę bez rękawiczki, której nie założył a trzymał nadal w drugiej dłoni. Wolałby nie usłyszeć od niej odmowy. Skoro mieli sobie pomagać i budować zaufanie, od czegoś trzeba zacząć. Normalnej relacji a nie pokazu mocy.