Samantha Bartowski - 2018-01-24, 19:51 Cóż. Chyba mogłam być z siebie dumna. Nie zauważyłam na twarzy mojej towarzyszki ani zniecierpliwienia ani rozdrażnienia. Tego wieczoru to chyba ja bardziej dawałam jej w kość. Byłam nerwowa i nie dałam rady tego ukryć. Ale czy można mi się dziwić? Dużo złych rzeczy ostatnio działo się w moim życiu, nie do końca potrafiłam sobie z nimi poradzić, a jedyne, co przynosiło mi ulgę w tej bolączce to wlanie w siebie litrów alkoholu. Ali jednak całkowicie zmieniła te plany. Pierwsze chwile na pewno nie były dla mnie łatwe, a butelka, która wciąż stała przy kanapie dalej mnie kusiła. Wiedziałam też, że na niektórych płaszczyznach już dawno nawaliłam. Dalej starałam się walczyć ze swoją porywczością i agresją. Już raz doprowadziło to do olbrzymiej straty w moim życiu - nie chciałam powtórzyć tego błędu.
Ukryta Wiadomosc:
JeÂśli jestes *zarejestrowanym uzytkownikiem* musisz odpowiedziec w tym temacie zeby zobaczyc ta wiadomosc --- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
Alison Blake - 2018-01-24, 22:44 Coz nie bylo przynajmniej zdaniem Alison zadnego powodu by ta czula sie rozdrazniona badz zdenerwowana. Wrecz przeciwnie byla pelna pozytywnych uczuc, co wiecej zaskoczona rozwojem sytuacji, a w szczegolnosci inicjatywa jaka wykazywala w tej kwestii Sammie. Ale moze nie powinna byc, bo przeciez w koncu jej przyjaciolka nie byla jaka bojaca sie zycia mala dziewczynka. Raczej wiedziala jak z niego korzystac. A butelka kusi zawsze, ale Alison byla dumna z powodu tego, ze jest w stanie przyciagnac uwage Sammie nawet bardziej niz ta butelka wina.
Ukryta Wiadomosc:
JeÂśli jestes *zarejestrowanym uzytkownikiem* musisz odpowiedziec w tym temacie zeby zobaczyc ta wiadomosc --- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
Samantha Bartowski - 2018-01-24, 23:18
Ukryta Wiadomosc:
JeÂśli jestes *zarejestrowanym uzytkownikiem* musisz odpowiedziec w tym temacie zeby zobaczyc ta wiadomosc --- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
Alison Blake - 2018-01-28, 23:49
Ukryta Wiadomosc:
JeÂśli jestes *zarejestrowanym uzytkownikiem* musisz odpowiedziec w tym temacie zeby zobaczyc ta wiadomosc --- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
Samantha Bartowski - 2018-01-29, 15:45
Ukryta Wiadomosc:
JeÂśli jestes *zarejestrowanym uzytkownikiem* musisz odpowiedziec w tym temacie zeby zobaczyc ta wiadomosc --- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
Alison Blake - 2018-02-05, 22:59
Ukryta Wiadomosc:
JeÂśli jestes *zarejestrowanym uzytkownikiem* musisz odpowiedziec w tym temacie zeby zobaczyc ta wiadomosc --- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
Samantha Bartowski - 2018-02-06, 16:50 Ta chwila szczęścia trwała. Byłam szczęśliwa, czułam to. Było mi lżej na duszy i mimo, że koło kanapy wciąż stała nieotwarta butelka, potrafiłam się przed nią powstrzymać. To chyba był najlepszy przykład na to, że właśnie godzenie się z rzeczywistością wprawiało mnie w nałóg. Teraz jednak czułam się dobrze. Dobrze ze sobą. To ode mnie coś zależało, wszystko było w moich rękach. Chyba właśnie to poczucie sprawstwa dawało mi satysfakcję.
Dopiero teraz mnie też olśniło. Jezu. Jaka ja byłam głupia. W pracy potrafiłam nad sobą panować, robiłam to, co lubiłam. Dlaczego nie korzystałam z tego samego schematu w życiu prywatnym?
Nie sądziłam, że przyjaźń z Alison kiedyś da mi jeszcze więcej, niż do tej pory. A jednak się myliłam.
Wtuliłam się w blondynkę jeszcze bardziej, wciągając jej zapach. Teraz byłam w stanie powiedzieć jej tylko jedno...
- Dziękuję...
Chyba nawet nie oczekiwałam od niej żadnego rewanżu. W końcu nie o to w tym chodzi, prawda? Było mi dobrze i to było najważniejsze. Jej delikatne dłonie gładzące teraz mój kark jeszcze bardziej mnie w tym utwierdzały.
Byłam szczęśliwa...
- Co moja księżniczka chciała by dalej robić? - Zapytałam, zdecydowanie zbyt słodko, zgarniając jej rękę i delikatnie ją całując. Chyba byłam gotowa zrobić dla niej wszystko w tej chwili.Alison Blake - 2018-02-10, 21:43 Alison również czuła się szczęśliwa i spełniona, jak rzadko kiedy mimo swoich licznych łóżkowych przygód. Czyła, że z Sammie to było coś więcej niż zazwyczaj. I dobrze jej z tym. Nie zamartwiała się konsekwencjami, ani tym co będzie dalej. Była przekonana, że wszystko będzie dobrze. Optymistka w tym wypadku, jak mało kiedy. Ale rzadko kiedy walczyła ze swoimi przeczuciam, a teraz właśnie czuła się wten sposób. Poza tym zawsze była zdania, że należy pieprzyć wszystkie konsekwencje z góry na dół. A alkoholu jak już było wspomniane nie potrzebowała by cokolwiek zapomnieć, raczej używała go po to by się rozerwać i rozluźnić. I po prostu dobrze się bawić jak to miało miejsce z Sammie.
Teraz Alison przyciągnęła ją mocniej do siebie i przytuliła uśmiechając się mocniej.
-Musimy to robić zdecydowanie częściej powiedziała i pogładziła ją po twarzy i po włosach. Chciała by ta sytuacja zdecydowanie trwała jak na dłużej. Szkoda, że ni potrafiła zatrzymywać czasu. Teraz tego bardzo żałowała.
-Co bym chciała...zawsze po takiej przyjemności jestem głodna. Ale....jeszcze się Tobie nie odwdzięczyłamSamantha Bartowski - 2018-02-12, 21:07 Wciąż leżałam wtulona w ciepłe ciało blondynki, całując lekko jej dłoń. Ta chwila zapomnienia dawała mi wiele. Pozwala się rozluźnić. Zapomnieć o wszystkim i pamiętać o niczym. Liczyła się tylko ta chwila, gdy dwie samotne dusze próbowały się nawzajem zrozumieć.
Podniosłam wzrok, patrząc prostu w oczy Alison. Rany... Nie mogłam oderwać oczu od tej kobiety. Czy ona okaże się mą kolejną zgubą?
- Yhym... - Mruknęłam cicho, a na mojej twarzy pojawił się mały, zadziorny uśmieszek. Szkoda tylko, że byłam nałogowcem w każdym możliwym aspekcie. Musiałam uważać, by kolejny nałóg mnie nie pochłonął...
Puściłam dłoń kobiety, i lekko się podnosząc, złożyłam krótkiego całusa na jej czole i zaczęłam gładzić jej wciąż ciepłe, rozpalone policzki.
- Nic nie musisz... Dopóki nie chcesz. Noc jeszcze młoda. - Stwierdziłam z wyczuwalną radością w głosie. Ciekawiło mnie, czy panna Blake zdoła mnie jeszcze czymkolwiek zaskoczyć, bardziej, niż do tej pory...Alison Blake - 2018-02-13, 00:27 Alison cały czas delikatnie głaskała Sammie po szyi i ramionach, mając świadomość, że dla niej ta chwila znaczyła więcej niż przypuszczałą w najśmielszych oczekiwaniach. Sammie była jej przyjaciółką od dłuższej chwili, teraz jednak Alison czuła, że może się stać kimś zdecydowanie więcej. I była pewna, że tego chciała i to bardzo. Czuła, że te obydwie samotne dusze są na dobrej drodze do porozumienia, nawet jeżeli to jest dopiero początek tej drogi, która może być kręta i wyboista. I coż Alison ma śliczne oczy prawda?
Rownież na ustach panny Blake zagościł szelmowski uśmieszek i dopowiedziała jedynie pomrukiem. Jak dla niej jeśli obie popadną akurat w ten nałóg, to mogą się w nim na dobre zatracić.
-Może i nie muszę. Ale chcę. Pokażę Ci, dam Ci bardzo dobry powód dlaczego dobrze miec mnie przy sobie w nocy, poza mocną głową do picia rzuciła puszczając do niej oko.Samantha Bartowski - 2018-02-13, 15:08 Ta chwila szczęścia trwała i pozwoliła mi na wiele. Mogłam spojrzeć na świat przez różowe okulary, więc nawet suche żarty wychodziły mi teraz bez zażenowania:
- No, jesteś też całkiem wygodna. Chyba dałabym radę tak zasnąć. - Rzuciłam pół-żartem, ponownie wtulając się w blondynkę i kładąc swą głowę na jej ramieniu tak, by móc się zaciągnąć jej zapachem. Wciąż byłam w stanie wyczuć jej perfumy. Pachniały obłędnie, szczególnie teraz, gdy zmieszały się z zapachem jej potu. Ale nie przeszkadzało mi to, chyba nawet mogłabym stwierdzić, że mogło mnie to w tym momencie ponownie nakręcić. Trwałam tak przez chwilę z głową na jej ramieniu, gdy zaczęłam składać na szyi Alison krótkie pocałunki. Na razie jeszcze byłam spokojna, więc byłam też w stanie powstrzymać się przed zostawieniem malinki na jej idealnej skórze.
Dłoń, którą do tej pory dotykałam policzka kobiety, zsunęłam w okolice jej ramion, próbując też nią objąć mą towarzyszkę. Nie potrzebowałam słów, ani pustych gestów. W sumie... Nie ważne już dla mnie było, co się dalej stanie, o ile tylko Blake wciąż będzie u mojego boku. Mogłam tkwić w tym momencie, wdychając jej zapach, całując jej szyję i delikatnie masując jej plecy opuszkami palców jednej z mych dłoni, i oddać się w objęcia Morfeusza wraz z upływającym czasem. Mogłam też poddać się Lodowej Księżniczce i wszystkiemu, co mogło tkwić w jej głowie. Mogłam wszystko, dopóki ten cudowny sen nie zmieni się w koszmar na jawie.
I tylko miałam nadzieję, że to ostatnie się nie spełni...Alison Blake - 2018-02-17, 14:18 Alison uśmiechnęła się lekko słysząc słowa przyjaciółki. To chyba dobry objaw, fakt, że ufała jej na tyle, że mogłaby teraz zasnąć w jej objęciach. Tak to zdecydowanie dobry znak na przyszłość. Ta noc bardzo wiele zmieniła i otworzyła bardzo wiele nowych możliwości. Możliwości, których Alison na pewno chce spróbować skosztować. Początek teraz jest niesamowity, a i ona gorąco wierzyła, że teraz może już być tylko lepiej.
Samą Alison mieszanka potu i perfum zazwyczaj bardzo nakręcała, dlatego nie zdziwiłaby się gdyby tak samo było w przypadku jej przyjaciółki. To chyba działa gdzieś na nasze pierwotne, niemal zwierzęce instynkty. Sama ALison gładziła teraz Sammie po włosach. Dała się objąć bez żadnych przeszkód, również ciesząc się zarówno tą chwilą jak i reakcją Sammie, która najryaźniej również nie chciała by ta chwila się kończyła. Objęcie jej ramieniem wywołało też jeszcze szerszy, rzadko spotykany u Alison uśmiech. Sama tkwiła w tej pozie obawiając się z jakiegoś niezrozumiałego powodu, że każdy nawet najmniejszy ruch zniszczy ten błogio stan, w którym sie teraz znajdują. Po chwili jednak uniosła się lekko i spojrzała na Sammie.
-Tak sobie myślę, że chyba warto Ci dać jeszcze jeden powód byś trzymała mnie blisko siebie powiedziała, uśmiechnęła się szelmowsko po czym zaczęła całować ją po ramieniu i powoli schodzić coraz niżej. Chyba zamiast snu na Sammie spadną zdecydowanie bardziej intensywne doznania i to już niedługo.Samantha Bartowski - 2018-02-19, 15:10 Noc była wciąż młoda, a przynajmniej tak mi się wydawało. Mimo, że minęło już kilka godzin, odkąd rozpoczęłyśmy to spotkanie, mi wciąż było mało. Mogłam przeciągać te chwile do rana, albo i dłużej. W końcu szczęśliwi czasu nie liczą, prawda? A ja... Chyba byłam szczęśliwa. W końcu czułam się dobrze, od cholernie długiego czasu. Najgorsze, że nawet nie zdawałam sobie sprawy, że ten sen rozwieje smutna rzeczywistość kolejnych kilku dni...
Ale nie to się teraz liczyło. W tej chwili wierzyłam... Chciałam wierzyć, że będzie tylko lepiej. Bo tak się przecież zapowiadało, prawda?
Czułam ukojenie, gdy dłoń Alison gładziła moje włosy. Byłam ciekawa tego, co jeszcze może się zdarzyć. Byłam gotowa, by tą noc całkowicie poświęcić mej przyjaciółce...
- Hmmm... Mówisz? A myślałam, że wiemy o sobie już wszystko. - skwitowałam krótko jej wypowiedź, również uśmiechając się łobuzersko. Poddałam się całkowicie temu, co Ali jeszcze planowała. Nie zamierzałam jej odmawiać czegokolwiek. Byłyśmy dorosłe, miałyśmy prawo popełniać błędy, albo czerpać satysfakcję z ryzyka. Dzisiaj je podjęłyśmy, i nie żałowałam ani jednej chwili. Mruknęłam przeciągle, na te drobne pieszczoty w postaci pocałunków, składanych na mojej skórze. Było miło, tego na pewno nie mogłam jej odmówić. Było po prostu cholernie miło, móc w końcu sobie odpuścić...Alison Blake - 2018-02-23, 00:33 Czas nie miał w tej chwili żadnego znaczenia. Alison nie zauważyła jego upływu. Odkąd przyszły do mieszkania Sammie, jak dla mnie mogło minąć zarówno 5 minut albo dwie godziny. To chyba najlepszy znak jak dobrze jej było z przyjaciółką. Bo szczęśliwi czasu nie licza prawda? I do rana? To bardzo krótko. Alison miała w planach spędzić całą noc i następny dzień w łóżku. Z Sammie. I rozkoszować się każdą mijająca sekundą. Panna Blake była gotowa poświęcić Sammie cały swój czas.
Kiedy przyjaciółka się odezwała, Alison uniosła brew do góry i uśmiechnęła się szelmowsko.
-Wątpie. Jest jeszcze kilka rzeczy, o któych nie wiesz, a które zaraz Ci pokażę rzuciła i kontynuowała schodzenie z pocałunkami coraz niżej i niżej, nie zatrzymywała się w żadnym miejscu na dłużej. Najwyraźniej chciała jak najszybciej dojść do sedna sprawy.
Ukryta Wiadomosc:
JeÂśli jestes *zarejestrowanym uzytkownikiem* musisz odpowiedziec w tym temacie zeby zobaczyc ta wiadomosc --- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
Samantha Bartowski - 2018-02-23, 13:24 Dałam się ponieść chwili, to było pewne. Alkohol wciąż buzował w moich żyłach, dając ukojenie od wszystkiego co wydarzyło się w ostatnim czasie i było złe. Dało mi chwile zapomnienia, przez które dałam się uwieść własnej przyjaciółce!
Miałyśmy swoje potrzeby i tego też nie dało się ukryć. Może to i dobrze, że trafiłyśmy akurat na siebie? Chyba lepsze to, niż spotkanie z randomową randką z tindera, prawda? Już się znałyśmy i to od dłuższego czasu. Wiedziałyśmy o sobie sporo. Czemu nie przesunąć tej granicy jeszcze bardziej?
- Oh, czyżby? - zapytałam, oczywiście prowokując ją do dalszego działania. Nie spodziewałam się jednak, że w tych sprawach ta księżniczka potrafi być... Tak agresywna.
Ukryta Wiadomosc:
JeÂśli jestes *zarejestrowanym uzytkownikiem* musisz odpowiedziec w tym temacie zeby zobaczyc ta wiadomosc --- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---