Bradley Grey - 2018-03-05, 16:57 Kiedy Bradley podszedł bliżej, na tyle by widzieć twarze oprawców, bez większego problemu ich poznał. Mężczyźni należeli do bractwa! Warlock Lord był zaskoczony takim obrotem spraw. Nie spodziewał się, że zdradzą ich sprzymierzeńcy. Powinni trzymać się razem, a tymczasem oni zajmowali się mało heroicznymi czynami - delikatnie mówiąc.
Widząc, że Eshter jest w tarapatach, niewiele myśląc zaczął biec do tego miejsca. Może nie miał zbyt wiele szans z superszybkim gościem, ale hej! To też nie tak, że byłby bezbronny. Poza tym widział, że nie jest osamotniony w tej akcji ratunkowej, więc pozwolił sobie na odrobinę lekkomyślności. Gdyby znalazł się blisko tych gnojków, pewnie mógłby spuścić im łomot.
Gdy samochód szykował się do jazdy, priorytetem było, żeby go zatrzymać. Widział, że Alison z bractwa próbowała przebić opony. Nie był to głupi pomysł, więc sam na chwilę przystanął i postanowił jej pomóc.
Jego ręce zaświeciły się niebezpiecznie i wyciągnął je przed siebie, starając się jakby złapać jedną z opon. Skupił na niej swoją uwagę i próbował wyrwać ją całkowicie. Przebicie przebiciem, ale bez kółek auto nie pojedzie.
Jednocześnie starał się być wyczulony na jakiekolwiek ataki w jego stronę.Esther Goth - 2018-03-05, 21:30 Można rzec, że jednak szczęście uśmiechnęło się do dziewczyny w małym stopniu. Ale jednak zawsze to coś... Ulżyło jej, że mają towarzystwo z którego mężczyźni nie są zadowoleni. To mogło znaczyć jedno wiadomości dotarły oraz nie zostały zignorowane. Przecież dwójka ledwo co ją kojarzyła, a jednak przyszli.
Niestety szkoda, że nie wyszło jej również z oślepieniem mężczyzn. Przynajmniej w tedy mogła by spróbować wyjść z tego samochodu. Jednak nie zamierzała się podawać. Jak już mówiłam nie była panienką w opałach, która liczyła na innych. Sama również próbowała się wydostać w bagna jakie wpadła.
- Powinieneś nauczyć się szacunku do kobiet - powiedziała do niego. Nie uważała się za szmatę. Po za tym która kobieta by się uważała. Pewnie od większość przedstawicielek płci pięknej dostał by po tej swojej buźce.
Esther widząc, że mężczyzna próbuje odjechać z miejsca. Esther zrób coś, albo będzie za późno pomyślała dziewczyna próbując samo siebie zmotywować do działania. nie widziała co się dzieję na zewnątrz. Dlatego musiała działać nim Philip odpali silnik i zniweluje jej szanse na ucieczkę. Panna Goth gorączkowa myślała co może zrobić i czym. Spróbować raz jeszcze oślepić ich, albo skupić się tylko na jednym. Który był większym zagrożeniem... Philip... Bo jeśli odjedzie nie będzie szans, że się wydostanie. Złapała mężczyznę za rękę i spróbowała wykonać sztuczkę, którą kiedyś trenowała z wodą. Chciała go poparzyć w końcu była jakby baterią ciepła i światła. Czemu nie spróbować zwłaszcza, że kiedyś udało jej się w ten sposób doprowadzić wodę do wrzenia. Człowiek zraniony nie myśli racjonalnie.
- Jedyne co zrobiłam to przyciągnęłam kłopoty jak to ja - odpowiedziała na jego pytanie. Tylko tym razem te kłopty nie były skierowane bezpośrednio na nią tylko na jej towarzyszy.Mistrz Gry - 2018-03-05, 22:52 Widać już sama obecność znajomych, przyjaźnie nastawionych twarzy bardzo wiele dała naszej kochanej Esther, gdyż bez problemu była w stanie złapać Philipa i poparzyć go za pomocą swojej mocy. Mężczyzna aż podskoczył w miejscu, spuszczając nogę z gazu i puszczając kierownicę, jednocześnie wydając z siebie syk bólu. Tego na pewno Ci nie zapomni, jednak nie będzie w stanie zrobić nic więcej podczas tej akcji.
Sojusznicy dziewczyny również nie zamierzali pozostać w tyle.
Najlepszym przykładem na to była jej przybrana siostra, która zgrabnym ruchem zeskoczyła drzewa i w mgnieniu oka wytworzyła przed sobą wodną tarczę, która wręcz zachwycała swoim wyglądem. Bez większego problemu skierowała też część swojej wody na naszego Czujkę, którego zgodnie z jej wolą odrzuciło na kilka metrów w tył. Cóż. Widać jego pajęczy zmysł (hehe) tym razem go zawiódł...
Lodowa księżniczka zachęcona sukcesem młodszej koleżanki, widać też chciała dać popis swoich zdolności, więc również wytworzyła przed sobą barierę w postaci kilku lodowych brył. Problem jednak pojawił się z tymi, które miały za zadanie przebić opony, gdy po prostu... Się od nich odbiły.
Bradley ruszył przed siebie w kierunku samochodu, jednak prawdopodobnie jego uwagę zbyt mocno odwróciła panna Goth, gdyż nie dość, że nie wyrwał tej opony, to jeszcze wyłożył się jak długi podczas swojego biegu. Był w tym momencie łatwym celem, gdyby ktokolwiek z agresorów zwrócił na niego uwagę.
Na nieszczęście Esther, o ile z Philipem miała chwilowo spokój ze względu na jego obrażenia, tak pan ślimak nie zamierzał poprzestać. Ręka dziewczyny już niemal w całości była pokryta śluzem i przyklejona do siedzenia, przez co wizja otwartych drzwi i braku jednego z agresorów na nic jej się tu zdawała.
Pana szybkiego natomiast chyba ogarnął stres, gdy zobaczył jak licznie się tu zjawiliście, gdyż... Nie ruszył się z miejsca, a na jego twarzy malowało się istne przerażenie...
Anneliese Goth - 2018-03-05, 23:11 Uśmiechnęłam się widząc to jak pięknie woda mnie słuchała. Byłam zachwycona i byłam dumna z tego ile ćwiczyłam, że nie słuchałam Esther i trenowałam. To pomogło i teraz był tego przykład. Ogromny i wspaniały przykład, który mógł uratować jej życie. Przecież dzięki temu nie będzie na mnie naskakiwać że tracę czas prawda? Gdy zorientowałam się co robią moi sojusznicy przewróciłam oczami. Dobra rozumiem, że nie wszystkim dopisuje szczęście, ale kurcze. Dobrze że nie miałam czasu na wrzaski na nich, bo właśnie by dostali po głowach. Podchodząc szybszym krokiem do tylnych drzwi samochodu wyciągnęłam z kieszeni mój scyzoryk i przebiłam oponę. Prostując się spojrzałam również na tego ciecia, który miał taką samą broń jak ja ale stał po drugiej stronie auta. Wiedziałam, że jeśli Brad się szybko ogarnie to się nim zajmie, więc olałam go po całości. Uśmiechnęłam się złowieszczo do niego i postanowiłam wrócić do wcześniejszej czynności czyli dostania się do drzwi. Zauważyłam, że Esther była czymś obśliniona? Jeśli mogę to tak nazwać, więc drogą dedukcji wywnioskowałam, że ktoś siedział za nią. Złapałam za klamkę i otworzyłam drzwi. Scyzorykiem przebiłam śluz, który dotykał przedniego siedzenia mając nadzieję, że to coś da, a po chwili spróbowałam zaatakować mężczyznę z tą okropną i niehigieniczną mocą. Zauważyłam, również, że Esther zaczęła się bronić i poparzyła gościa za kierownicą. Tak zdecydowanie to nam da trochę czasu jeśli moi towarzysze się ogarną.Bradley Grey - 2018-03-05, 23:12 No i wtopa. Chciał pomóc, ale nie dość, że nie udało mu się wyrwać tej przeklętej opony, to jeszcze potknął się o coś wystającego z ziemi i padł jak długi na ziemię. Na szczęście na nic nie wpadł i nie nabił sobie guza. W sumie to nie byłoby takie głupie, bo gdyby oprychy skupiły się na nim, daliby dziewczynie spokój. To też się jednak nie wydarzyło i przez moment leżał jak głupi na tej ziemi. Zaklął pod nosem ze swojej niezdarności.
Podniósł się najszybciej jak mógł, bo nie chciał robić tu za balast tylko pomóc dziewczynie w ucieczce. A póki co dziewczyny zajmowały się samochodem. Bradley'owi natomiast wpadł w oko speedster, który obecnie chyba zamarzł jakby przerażony, że ktoś z bractwa nakrył go na czymś takim. I o ile jednego świadka można bez problemu się pozbyć, to z trzema może być już mały problem. Nagłe zniknięcie tej trójki będzie podejrzane.
Zrezygnował z biegu, bo ewidentnie mu to nie szło. Po raz kolejny skupił się na tym, żeby za pomocą mocy, czyli Magii Chaosu zrobić mały rozpierdziel. Uwagę tym razem skupił na Panu szybkim, który potencjalnie był ich największym zagrożeniem. Trzeba więc było go szybko wykluczyć z gry, bo gdy się odblokuje to nieciekawie z nimi wszystkimi będzie.
Jego celem było uniesienie tej osoby i rzucenie nią w drzewo, by straciła przytomność. Nie powinno być to wielka sztuka, ale w obecnej sytuacji różnie mogło być. Mimo że robił to już tysiąc razy, to teraz nie był zbyt pewny siebie i po prostu starał się najlepiej jak potrafił.
W tym czasie dziewczyny chyba poradzą sobie z zatrzymaniem auta. Była to swojego rodzaju gra zespołowa. Poza tym Brad naprawdę martwił się o tego osobnika, bo jeśli zdecyduje się zaatakować, jakoś nie chciał z nim walczyć.Alison Blake - 2018-03-07, 01:04 Alison zmarszczyła nieco brwi widząc jak Brad wykłada się jak długi w trakcie swojego biegu. Dosyć głupi bład i na pewno zwróciła na siebie uwagę, w końcu w zwyczajnej sytuacji, ktoś kto się przewraca zwraca uwagę wszystkich, a co dopiero teraz, kiedy mają przeciwników po drugiej stronie. Z drugiej strony jednak może dam to jej większe pole manewru. Widać też było, że Bradley dosyć szybko się pozbierał i może nawet poszczęści mu się w walce z jednym z mutantów, tych sprzedajnych.
Alison zaklnęła pod nosem kiedy jej własny atak spełzł na niczym. Wiedziała jednak, że nie może odpuścić. Zaczęła więc podchodzić bliżej samochodu, wypatrując czy ktoś nie zaatakuje. Kiedy znalazła się na tyle blisko by dobrze widzieć swój cel rzuciła kule lodową w stronę samochodu, a dokładnie jego szyby. Jeżeli udało się ją zbić to za pierwsza kulą poleciała druga celująca w głowę jegomościa, który dzięki śluzowi trzymał Esther.Esther Goth - 2018-03-08, 17:01 Drużyna gra lepiej jak na widowni zasiadają jej kibice. Więc nic dziwnego, że świadomość obecność sprzymierzeńców dużo dała Esther. Był to dla niej starzyk energii oraz nadzieję, że jednak da radę. Być może właśnie dlatego udało jej się poparzyć Philipa. Nie zapomni jej tego? Sama też nie zapomni tego co zrobiła, bo nigdy nie wyznawała przemocy. Jednak musiała coś zrobić by nie odjechał z miejsca. Oboje będą o tym pamiętać...
Kiedy była pewna, że przynajmniej chwilowo mężczyzna nie będzie wstanie ruszyć autem. Pozostał jej drugi problem, a natomiast gluta, który spływa coraz bardziej na jej ciało. Próbowała wymyślić jak wydostać się z tej lepkiej maści. Ponieważ czuła, że jeśli uda się jej wyjść akcja będzie rozgrywać się na zewnątrz. Wątpiła by Grander był całkowici wyrzucony z gry. Przecież to było drobne poparzenie. Nie znała jego zdolność i nie wiedziała na co może się spodziewać z jego strony. Więc wolała być po za samochodem za nim mężczyzna się ogranie.
Widząc przez okna samochodu An i tarcze wodą. W duchu sobie obiecała, że nigdy nie będzie marudzić. Kiedy Lisa będzie wygłupiała się swoją mocą. Naprawdę tej chwili cieszyła się, że jej siostra korzystała z niej nawet przy sprzątaniu domu. Od dzisiaj zero komentarzy na ten temat. Chociaż też wiedziała iż druga panna Goth nigdy nie pozwoli jej o tym zapomnieć.
Zaraz po swojej współlokatorce dostrzegła Alison, co prawda nie znała za dobrze dziewczyny. Ponieważ raz ją widziała na oczy i była wdzięczna jej za to, że przyszła. Mało kto by przyszedł z pomocą osobie, którą raz widział na oczy. Jednak kobieta nie zignorowała wołania o pomoc. Widząc lecącą kule w stronę szyby. Esther uchyliła się na tyle na ile pozwoliła jej ta maść. Nie chciała oberwać odłamkami szkła, a wolała się chylić.
Postanowiła raz jeszcze oślepić mężczyznę siedzącym za nią. Nie zamierzała pozostawać w tyle. Liczyła, że jej się uda jeśli skupi się na jednym celu tak jak było przypadku Philipa.Mistrz Gry - 2018-03-08, 19:50
Niemożliwe jednak staje się możliwe!
Kto by pomyślał, że grupa czterech, niemal nieznanych sobie osób może tak dobrze razem współpracować? Znaczy, dobrze, pod względem panowania akcji. To prawie tak, jakby mogli czytać sobie w myślach – idealnie rozdzielali między sobą zadania, bez wypowiedzenia choćby jednego słowa!
Anneliese, zachęcona swoim ostatnim sukcesem, nabrała niezwykłej pewności siebie i bez problemu była w stanie przebić oponę scyzorykiem. Nie zamierzała jednak na tym poprzestać – więc z rozmachem otworzyła tylne drzwi od strony pasażera, a jej oczom ukazał się mężczyzna ze ślimaczą dłonią. Niestety, jej pierwsza myśl okazała się wyjątkowo nierozważna, gdyż – nie dość – że nie była w stanie swoim scyzorykiem przerwać śluzowej cieczy, to jeszcze sama się do niej przykleiła. Mimo tego jednak, była w stanie bez problemu zaatakować tego mutanta za pomocą swojej mocy (proszę o opis, co dokładnie zrobiła panna Goth?).
Esther wiedziała więc, że nie ma sensu oślepiać gościa, który już nie jest w stanie jej nic zrobić. Gorzej jednak, że nawet po jego znokautowaniu – śluz wciąż mocno trzymał. Goth mogła jednak bez problemu skierować blask swoich dłoni na dowolnie wybraną inną osobę (brak rzutu na użycie mocy w kolejnej turze, ze względu na krytyczny sukces).
Lodowa księżniczka również nie chciała marnować więcej czasu, więc zbliżając się do auta, posłała w jego stronę kolejne lodowe kule. Pierwsza z nich bez większego problemu rozbiła szybę w drobny mak, posyłając drobinki szkła do środka pojazdu , druga jednak... Nie trafiła we wcześniej wymierzony cel, a biedną siostrę naszej damy w opałach. Niestety, nie była ona w stanie uniknąć tego ataku, ze względu na unieruchomienie.
Nasz rodzynek w drużynie tych dobrych, wyraźnie zawstydzony swoją niezdarnością, postawił na najlepsze możliwe rozwiązanie – atak tego ciołka, który jeszcze przed chwilą stał zmrożony jak bigos przed wigilią. Zdołał go omotać swoją mocą, jednak z jakiegoś powodu... Samo ciśnięcie średnio mu wyszło. A raczej nie wyszło wcale, bo szybcior wisiał w powietrzu, nad samochodem, krzycząc coś o tym, że na pewno tego pożałujecie. Czyżby pan Grey widział, co przed chwilą stało się w samochodzie i właśnie dlatego nie był w stanie dokończyć własnego ataku?
Gardner, widać, że spanikowany, nie był nawet w stanie ponownie włożyć kluczyków do stacyjki. Znał tych ludzi. Wiedział, do czego są zdolni. I wiedział, że właśnie wpadł jak śliwka w kompot... Nie pocieszał go nawet fakt, że ta obca dziewczyna prawdopodobnie wyzionie tu ducha, bo już widział, jak dzieli z nią ten los...Anneliese Goth - 2018-03-12, 16:55 Było dobrze. Dobrze do momentu jak poczułam ten śluz na ręku. Może byłam zbyt agresywna i nie pomyślałam o tym co chcę zrobić, ale miałam świadomość że trzeba było działać szybko. Drugą ręką pomachałam w powietrzu w kółko, a na koniec za plecy. Woda posłusznie owinęła się przy głowie mutanta tworząc taką jakby bańkę, w której brakowało dla niego tlenu. Miało to spowodować omdlenie przez to straciłby możliwość panowania nad mocą. Nie mogłam za dużo zrobić stojąc przyklejona to tego gówniaka, ale widziałam jak Brad skupia się, by odsunąć od nas ostatniego mutanta na zewnątrz samochodu, a dziewczyna, która ostatnią akcję spierdzieliła po całości chciała poprawić się teraz. Nie miałam nic przeciwko co do tego, ale gdy zobaczyłam kule śniegu lecącą w moją stronę automatycznie zasłoniłam się ręką, która i tak nie wiele dała, bo to bolało jak diabli. Syknęłam z bólu i spojrzałam pół przytomna na kobietę ze złością, na szczęście mężczyzna, który był tym czymś klejącym właśnie zemdlał i jego moc przygasła. Odesłałam wodę w ziemię, a sama upadłam na kolana i złapałam się za głowę. To nie było przyjemne uczucie. Używanie mocy, a do tego uderzenie. Wiedziałam, że będę miała problemy z ogarnięciem się. Spróbowałam wstać podpierając się o samochód, ale nogi ugięły się pode mną. Złapałam mój nóż i spojrzałam na to co działo się dookoła modląc się by Esther nic nie było.Esther Goth - 2018-03-13, 19:27 Widząc najpierw jedną lodową kule, a później następną zrobiła lekki unik na ile jej pozwoliła maść, która dosłownie przylepiona do fotela. Po za tym w głowie pojawiła się pewna myśl. Choćby nie wiem jak się szarpała nie była wstanie wyrwać się z tego gluta i uwolnić z samochodu. Jednak jeśli Alison udało by się go zamrozić stał by się bardzie kruchy. W tedy można było stłuc...
- Alison - jak się cieszyła, że znała imię dziewczyny i nie musiała mówić ,,ej ty". - Możesz spróbować zamrozić to coś - poprosiła dziewczynę, która stała przed samochodem. Jednocześnie podpowiadając jej swój pomysł. Nie była pewna tylko na ile jej moc pozwala kontrolować lód. W ogóle nie miała pojęcia na jakiej zasadzie działa jej moc. To był tylko jej spekulacje.
Nie miała możliwość obrócenia się na fotelu, by zobaczyć An. Jedynie wiedziała, że jej przyjaciółka otworzyła drzwi. Nie miała pojęcia co dzieje się za nią. To też nie zareagowała w żaden sposób gdy Lisa oberwała z kulą ani to, że została przylepiona do tego śluzu.
Na serio panna Goth nie wiedziała jak to nazywać. Dlatego najbezpieczniej było nazywać to glutem, mazią czy też śluzem. Bez względu jak by to zwała nie zmieni faktu, że było to obrzydliwe. Najchętniej by się już z niego uwolniła.
Cały czas obserwowała Garndera, bo każdej chwili mężczyzna mógł powrócić do gry. Zamierzała w tedy jakoś zareagować. Jeśli dał oznakę na to, że ogarnął się po parzeniu. Esther zdecydowała się go oślepić światłem. Tak by przez jakiś czas miał mroczki. To powinno dać jej i sprzymierzeńcom czas na wydostanie się z tej polany.Bradley Grey - 2018-03-13, 21:20 Kątem oka obserwował poczynania dziewczyn, jednak nie był w stanie im pomóc w tym momencie. Skoro już postanowił się skupić na osobie, która potencjalnie najbardziej im zagrażała, to nie mógł nagle się z tego wycofać. Zwłaszcza, że jeśli ziomek nagle się obudzi i postanowi ich obezwładnić, może być krucho. Brad nie chciał dopuścić do takiej sytuacji. A skoro najlepszą obroną jest atak to właśnie na to się zdecydował.
I jak na razie całkiem nieźle szło... oh crap. I jak już myślał, że w końcu mu coś dzisiejszego dnia wyjdzie, to jednak klops. Facet nie dość, że nie został pogruchotany, to póki co zwyczajnie wisiał w powietrzu.
Brad warknął zniecierpliwiony, po czym wypuścił powietrze powoli. Jego krzyki doleciały do uszu mężczyzny, ale je zignorował. Obawiał się, że naprawdę mogą tego potem pożałować.
Kątem oka widział, że coś źle poszło. Siostra Esther odniosła jakąś ranę, ale nie widział dokładnie co się stało. Nie miał też odpowiednio dużo koncentracji, żeby zająć się dwoma rzeczami naraz.
Póki szybki Bill wisiał w powietrzu, Brad mógł się nim zająć. Potem pewnie trudniej byłoby go złapać. Dlatego zamierzał skorzystać z okazji i po raz kolejny spróbować rozkwasić go o najbliższe drzewo albo przynajmniej ziemię. Z nadzieją, że straci przytomność i Brad będzie mógł pomóc dziewczynom, a nie tylko robić z siebie pośmiewisko.
Oddychał miarowo, skupiał się w stopniu więcej niż wystarczającym do zrobienia tego co zamierzał. Jego ręce cały czas jarzyły się szkarłatem i miał je wyciągnięte, jakby trzymał nimi gościa na odległość. Bo teoretycznie tak właśnie było.Alison Blake - 2018-03-16, 21:16 Alison zaklnęła kilka razy pod nosem kiedy jej atak przyniósł dużo skromniejsze skutki niż przewidywała. Na treningach zawsze szło tak dobrze, a teraz kiedy liczyło się to najbardziej to nie potrafiła zrobić tego co najważniejsze. Najważniejsze jednak było to, że Esther była wciąż żywa i w jednym kawałku nawet jeżeli niezbyt mobilna. Westchnęła słysząc proźbę Esther, choć wiedziała, że pewnie nie ma innego wyjścia. Nie miała aż takiego doświadczenia w używaniu swojej lodowej mocy pod inną postacią niż lodowe kule, które tutaj na nic sie nie zdadzą poza poobijanie Esther. Nie pokazywała jednak żadnych wątpliwości na swojej twarzy. Podeszła jeszcze bliżej Esther i wyciągnęła rękę w jej kierunku, a tyle jedna by być w pewnej odległości od tego gluta.
-Spokojnie Esther. Zrobię co w mojej mocy. Jakby bolało to powiedz powiedziała i po czym właśnie to spróbowała robić, zamrażać gluta, zaczynając od ramienia, z dala od najważniejszych części ciała.Mistrz Gry - 2018-03-17, 19:59
Dwóch z czterech mężczyzn nie stanowiło tu już zagrożenia, dzięki świetnej współpracy tych kilku mutantów!
Wciąż jednak mieliście na głowie Szybciora, którego Brad usilnie próbował wyeliminować z gry przy użyciu swojej mocy. Niestety jednak, pan Grey miał dzisiaj chyba wyjątkowego pecha, bo zamiast rzucić tym agresorem o drzewo, jego moc... Po prostu się rozproszyła, a facet z tego radosnego latania wylądował na ziemi. Może i był lekko oszołomiony sytuacją, ale wciąż był jak najbardziej przytomny...
Esther nie marnując jednak czasu, wiązkę światła skierowała ku Gardnerowi. Mężczyzna czuł się, jakby coś wypalało mu oczy i w panice wypuścił kluczyki z dłoni i otworzył z impetem drzwi, uderzając przeciwnika Bradleya w głowę, a po chwili radośnie po nim depcząc i samemu zaliczając bardzo widowiskowy upadek. Cóż... Jeśli do tej pory budzili jakikolwiek respekt u ich młodej ofiary, tak w tej chwili chyba całkowicie go utracili...
Problemem wciąż jednak była ta maź, która mimo braku przytomności jej właściciela, wciąż mocno trzymała panny Goth przyklejone do siedzenia. Annaliese przyklękła łapiąc się za głowę i mogła teraz poczuć, jak strużka krwi spływa po jej skroni - uderzenie od panny Blake musiało być dużo poważniejsze, niż mogło się wydawać, o czym przypominał silny ból głowy.
Trzeba jednak próbować odkupić swoje winy, czyż nie? Dlatego też nasza blondynka zawędrowała szybkim krokiem ku drzwiom pasażera i niepewna własnych możliwości - próbowała przymrozić ten śluz. Wydzielina pana ślimaka jednak nie reagowała na nic - zamiast tego rudowłosa mogła odczuć dość silny ból w swojej ręce - jakby właśnie wyszła na silny mróz w środku Syberii w stroju kąpielowym.
Również Alison odczuła działanie swej mocy - zaczął się u niej pojawiać silny, pulsujący ból głowy. To był chyba znak, że trzeba już nieco przystopować...Bradley Grey - 2018-03-18, 01:33 Niemożliwe. To po prostu jakieś jaja. Jego zła passa trwała. Chciał pomóc, zrobić coś i generalnie przydać się. A co za to miał? Same upokorzenia! Był już nieźle wkurzony całą tą sytuacją. Nie dawał rady! Co się z nim działo? Już chyba wolałby zawalać w łóżku, niż na tym polu walki. Szło mu dzisiaj jak krew z nosa. Nawet nie wiedział dlaczego. Zmęczenie? Przemęczenie spowdowowane nadmiernymi ćwiczeniami? Ciężko było się teraz nad tym zastanawiać.
Zwłaszcza, że jego moc po prostu przestała działać. Facet zleciał na ziemię i upadek nieco go oszołomił, ale póki co nadal mógł sprawiać realne zagrożenie. Niestety pozostał przytomny, dlatego Brad nadal miał go na celowniku. Nawet nie wiedział co się dzieje z dziewczynami. Był zbyt skupiony na swojej sytuacji. Poza tym chodziło tu o wszystkich. Skoro "Szybcior" mógł ich pozamiatać za jednym zamachem. Nie zamierzał ryzykować, dlatego próbował go unieszkodliwić.
Warknął do siebie, ale nie poddawał się. Wiedział, że nie ma sensu podchodzić do chłopaka. Straci przez to czas, a on może w tym czasie się ogarnąć i przy jego szybkości nie będzie miał czasu z bliska cokolwiek mu zrobić. Dlatego trzeba było działać na odległość, czyli pozostało mu spróbować jeszcze raz. Zwłaszcza, że teraz Gardner najpierw go uderzył a potem po nim skakał, więc był jeszcze bardziej oszołomiony. To doskonała okazja.
Ręce błysnęły kolorem, a on po raz kolejny spróbował użyć mocy. Jeśli chodzi o Gardnera to zrobił ruch ręką jakby chciał go popchnąć i tym samym przewrócić i odepchnąć od szybkiego ziomka. A co do tego drugiego właśnie. Zacisnął rękę wyciągniętą przed siebie, jakby miał go w garści. Zamiast podnosić go do góry jak poprzednio, opuścił dłoń nisko, chcąc go docisnąć do ziemi. Jeśli się uda, siła będzie na tyle duża, żeby pozbawić go przytomności. Jeśli nie to przynajmniej na chwilę go unieruchomi, przytrzyma od szybkich biegów.Alison Blake - 2018-03-19, 19:07 Alison po raz kolejny przeklnęła pod nosem. To zdecydowanie nie był jej dzień. Jeszcze tylko brakuje, żeby dla tych skurwysynów nadciągnęła ajakś pomoc czy coś, to przy tym jak dziś idzie jej używanie ich mocy to może sie już pożegnać z życiem. Jeszcze ten nagły ból głowy, że omal się nie zachwiała. Zużyła swoje moce na pewien czas i nie osiągnęła nic. Doprawdy cudowny dzień. No prawie nic jeśli nie liczyć krwi płynącej po ksroni dziewczyny
-Kurwa rzuciła jedynie po czym starałą się znaleźć jakiś przedmiot czy to na zewnątrz czy to w samochodzi, jakąś gałąź czy pręt czy cokolwiek co mogłaby wepchnąć za plecy panny Goth i zobaczyć po pierwsze czy śluz przejdzie też na ten przedmiot czy też nie i po i spróbowac podważyć dziewczynę w ten sposób by chociaż oderwać ją od fotela.