black lake - Stary plac zabaw
Lizzy Addams - 2018-02-08, 20:44
W normalnych okolicznościach wizja zabawki pochłonęłaby mnie bez granic. Teraz jednak ta zabawka i mały zestaw nic dla mnie nie znaczyły. Ja po prostu nie rozumiałam, co się ze mną dzieje. Czy ja już wariowałam? Mówi się, że dziecięca wyobraźnia jest olbrzymia. To jednak wykraczało poza wszelkie normy...
- Nie chcę, nie chcę, nie chcę! - Wykrzyczałam jeszcze głośniej, zamykając powieki i ściskając swoje piąstki. Język kobiety w tym momencie irytował mnie chyba jeszcze bardziej - no bo jak to tak? Jak ona śmiała mówić że jest głodna, kiedy ja przed chwilą jej mówiłam o moim pysznym torciku z moimi ulubionymi postaciami?
Byłam już nie tylko smutna, ale i zła. W mojej głowie przestało już jednak wirować, a po wzięciu głębszego wdechu chyba nawet odzyskałam część sił. Moja buzia była już czerwona - zarówno od zimna jak i emocji, które we mnie obecnie buzowały. Czułam, jak mój opiekun coraz bardziej mnie chroni i chyba to była jedyna rzecz, która trzymała mnie w tym momencie w ryzach.
Nie chciałam już oglądać hinduski ani słuchać jej łamanej angielszczyzny - nawet mimo tego, że moja również nie była doskonała. Wystawiłam w jej kierunku tylko język w złości, po czym szybkim ruchem odwróciłam się na pięcie i zaczęłam biec przed siebie - z dala od placu zabaw i obecności tej dziwnej pani...
[z/t]
|
|
|