Leilah Addams - 2018-03-24, 22:42 Najwidoczniej Hopper nigdy nie był matką, której dziecko zaginęło. Wtedy traci się wiele ze swojego instynku samozachowawczego. Jakby nie była wyszkolona to zapewne dużo bardziej przestraszyłaby się broni. Zapewne jak większość zamarłaby ze strachu. Jednak do Leilah w trakcie Intifady celowali prawdziwi terroryści ze strony przeciwnej i to kilku na raz, w dodatku z broni większego kalibru.
I sama nic nie uznała, powiedziano jej, że ten facet jest cholernie inteligentny. Postanowiła więc posłuchac plotek i pójść z nim porozmawiać. Nie spodziewała się, ze znajdzie takiego buca, ale skoro już znalazła to cóż trzeba go przekonać po swojemu. I wcale nie twierdziła, że jest dobra w manipulowaniu innymi, wręcz przeciwnie. Dobra jest w brutalnym przekonywaniu do zmiany zdania.
W odpowiedzi na jego słowa jedynie przewróciła oczami. Buc miał faktycznie niezwykle duże mniemanie o sobie. Tacy zawsze źle kończyli. Kiedy przeniósł broń o te kilkanaście stopni Leilah przewidziała już co się wydarzy i przygotował się do działania. Jakby chciał opuścić broń to by po prostu zrobiła a tak wystrzelił. Spodziewała się, nawet, ze postrzeli ją w ramie to się jednak nie stało. Nieco udając ale tylko nieco kiedy została ogłuszona, pochyliła się na prawą stronę od wycelowanej broni tak jakby miała się przewrócić, schodząc z linii strzału tam gdzie stała wczesniej. Oczywiście zrobiła to tak szybko jak mogła. Jedna ręka, oczywiście niby naturalnie i przypadkowo, będąc luźno, została ułożona dłonią do góry. Liczyła, że Hopper nie wie jaką ona ma moc. I wtedy właśnie wystrzeliła wiązką elektryczną celując w broń trzymaną przez mężczyzne. Liczyła, że albo przez broń Hopper zostanie też lekko porażony, albo a najlepszy wypadku wypuści broń nie mogąc jej utrzymać.William Hopper - 2018-03-25, 03:10 Wiecie co było w tym wszystkim najsmutniejsze? Hopper naprawdę chciał dobrze. Jasne, nie był najmilszym człowiekiem na świecie i najchętniej pozbyłby się stąd tej kobiety, ale gdyby po prostu kulturalnie przedstawiłaby mu sprawę, zgodziłby się. Pewnie przez jakieś dziwne połączenie poczucia winy dotyczącego jego rodziny, resztek empatii i sympatię którą miał do Fishera i jego dzieciaka, ale by się zgodził. Tymczasem, ona z jakiegoś powodu uznała, że atakowanie go to świetny pomysł, podobnie jak bieganie przed człowiekiem z bronią. Leniwie wodził za nią lufą, nie mając zamiaru się podejść. W końcu to były podstawy, zwłaszcza że chociaż to ogłuszenie pewnie trochę wyrównało szanse, to jednak kobieta ciągle stała stanowczo za blisko, żeby mógł sobie odpuścić. Zbyt często był w zbyt podobnych sytuacjach, nie był aż takim idiotą, żeby nie wyciągać lekcji ze swoich blizn.
Ale, oczywiście, nie mogło się na tym skończyć, prawda? Hopper po raz kolejny tego dnia, miał wrażenie, jakby czas zwolnił. Najpierw dziwne przeczucie, które już nie raz uratowało mu życie, potem już pewność. Właściwie nie miał pojęcia o co dokładnie chodziło, może o odrobinę fałszu w jej zachowaniu, trochę zbyt spięte mięśnie? Cokolwiek to było, było cholernie subtelne, ale Hopperowi wystarczyło. Ona miała zamiar zrobić coś cholernie głupiego, a on trzymał palec stanowczo zbyt blisko spustu, żeby to się mogło skończyć dobrze. I cokolwiek kobieta zamierzała, nie miał zbyt wiele czasu, by na to zareagować. W żałośnie powolnym tempie w stosunku do jego pędzących myśli zaczął podnosić lufę. Milimetr po milimetrze, stopień po stopniu zwiększał kąt, ale to ciągle było za mało.
W końcu poczuł, jak razi go prąd, a mięśnie w jego ręce powoli się kurczą. Usłyszał huk wystrzału. Nabój rozpruł kurtkę kobiety w okolicach ramienia, może nawet ją drasnął. Biorąc pod uwagę, że gdyby się nie zorientował, kobieta leżałaby teraz martwa albo przynajmniej ciężko ranna, to było całkiem niezłe osiągnięcie. Hopper odruchowo wypuścił rewolwer, po czym właściwie od razu kopnął go za siebie. Nie chodziło o to, że uważał, że kobieta będzie chciała go zabić - to był raczej odruch.
- Wow, to było głupie - zauważył. Od razu się przygotował na jakiś atak kobiety, dużo bardziej skupił się na pracy jej mięśni... ale sam na razie nic nie robił. Szczerze mówiąc, nawet mu się nie chciało, chyba po prostu uznał, że nie warto tracić na to czasu.Leilah Addams - 2018-03-25, 12:44 Leilah już po pierwszej jego odpowiedzi uznała, że on jej raczej nie wysłucha dobrowolnie, i będzie miał ją i jej córkę miał głęboko w dupie. Pomyślała, że może uda się go zmusić do wysłuchania co ma do powiedzenia i do pomocy. Ale jak na kogoś kto miał pełnić funkcję mózgu był zdecydowanie dobrze przygotowany do obrony. Lekcja na przyszłość by jednak doceniać tych bardziej inteligentnych w walce zdecydowanie bardziej. Poza tym stanie przed lufą zwykłego rewolweru nie wzbudzało w niej strachu. Stała przed lufami karabinów, uciekała przed pociskami moździerzy kiedy pacyfikowała palestyńskie powstanie. Taki kaliber broni jaki miał Hopper nie był w stanie jej przestraszyć.
Wtedy rozległ się kolejny wystrzał i Leilah poczułą jak kula drasnęła jej ramię i rozpruła kurtkę. poczuła też krew na ramieniu. Taka rana jednak tylko ją rozwścieczyła. Dopóki mogła bez problemu stanąć na nogi to nie było zbyt dużego problemu. Właśnie teraz Leilah wstała szybko na nogi. Hopper mógł zobaczyć elektryczne wyładowania przechodzące poziomo przez jej gałki oczne. Jeżeli miał przy sobie komórkę to właśnie przeszło przez nią zwarcie, ba może nawet się zaczęła roztapiać. Wiedziała jednak, że kiedy jest tak wściekła to, lepiej, żeby nie zaatakowałao bo albo sama popełni jakiś jeszcze głupszy bład albo faceta zabije, a nie o to tutaj chodzi.
-Wszyscy wy, ci inteligentni jesteście tacy sami. Zadufane w sobie buce. Pewnie myślisz, że jesteś taki niesamowity co? Na cholerę Ci ten mózg skoro nie używasz go, żeby pomóc? Ale trudno, nie miałam dużych nadziei przychodząc tutaj, teraz już wiem, że córkę będę musiała znaleźć sama. powiedziała dzuczając mu wściekła spojrzenie.William Hopper - 2018-03-27, 22:58 Zdaniem Hoppera to nigdy nie chodziło o większą spluwę czy amunicję. Nawet idealnie wystrzelony śrut może zabić, a ignorowanie tego faktu było zwyczajnie głupie. To była jedna z tych rzeczy, dzięki którym ludzie umierali, nie potrafili przetrwać. Zbyt duża pewność siebie, pewność zwycięstwa w złych sytuacjach. Najłatwiej kogoś zdjąć, kiedy już jest przekonany, że wygrał i nic mu nie grozi.
I zgadnijcie, kto zachowywał się właśnie w ten sposób? Sama sprawiła, że wystrzelił i gdyby Hopper nie zorientował się wcześniej, że kobieta coś szykuje, prawdopodobnie już byłaby martwa. Przez przeświadczenie, że nic jej nie grozi, bo prawdopodobnie wyszła cało z gorszych sytuacji właśnie niemal się zabiła. Ba! Jakby tego było mało, najwyraźniej nie miała dość, bo przez jej oczy przebiegło kolejne wyładowanie. Czy ona niczego się nie uczyła? Jakim cudem aż tyle przetrwała w takim razie?
- Cóż, zwykle staram się nie mamić, ale miałem nadzieję, że Bractwo nie składa się wyłącznie z kobiet, które atakują cię przy pierwszym spotkaniu. Albo zasadniczo kiedy coś od ciebie chcą - rzucił dziwnie zirytowany i zmęczony. Okay, może troszeczkę przesadzał, ale jak na razie Colleen podczas ich pierwszego spotkania miała ze sobą masę ludzi i zdradziła ich pozycję, a Wallace... Jej się należała osobna kategoria za rzucanie w ludzi puszkami coli, kiedy miała ochotę się z nimi przespać. Za niedługo będą mogły utworzyć sobie własną elitarną ligę nieuzasadnienie agresywnych kobiet.Leilah Addams - 2018-03-28, 22:35 No zabić może na dobrą sprawę prawie wszystko, nawet dziecięca zabawka. A jednak zdecydowana większość ludzi miała tak, że im większa brń tym bardziej się bali. Zwykłe pistolety nawet ludzie widzą na co dzien, chociażby noszone przez policjantów, więc są dużo bardziej zaznajomieni. Ale jakby zrobić eksperyment i do tych samych ludzi podejść z AK-47 to zapewne dużo więcej z nich narobiłoby w gacie.
Jeden może powiedzieć, że Lei niczego się nie uczyła, albo że była naprawdę głupia, ale drugi powie właśnie, ze nie okazywala strachu ani słabości nawet będąc ranną choćby lekko. Wynikało to zarówno z jej charakteru jak i intensywnego treningu wojskowego. Tam ją uczono, że jak okażesz przeciwnikowi strach to już po Tobie bo on będzie wiedział, że może z Tobą zrobić dosłownie wszystko.
Słysząc jego wypowiedź uniosła brew do góry.
-Czyżbyś bał się silnych kobiet, które wiedzą czego chcą i nie dają się zastraszyć mój drogi? Powinieneś spotkać w takim razie oddziały składające się w pełni z kobiet do różnych bojowych zadań A kwestia jak można nie być agresywnym w stosunku do takiego buca lepiej pozostawić naprawdę bez odpowiedzi.William Hopper - 2018-03-29, 09:03 Kobieta nawet nie zdała sobie sprawy, jak bardzo się przed nim odsłoniła, a cóż, Hopper nie miał zamiaru nie skorzystać z okazji. Była przeszkolona, używała krav magi - bo to była krav maga, prawda? nie poświęcił temu zbyt wiele uwagi - miała bliskowschodnią urodę i mówiła o oddziałach kobiecych. Może żadna z tych rzeczy nie była szczególnie interesująca, nie w tym kraju i w tych okolicznościach, ale w tym połączeniu dawały całkiem sporo informacji. Kim byłby Hopper, żeby nie skorzystać z tej wiedzy, nie rozgryźć kobiety i kawałek po kawałku odsłonić wszystkie jej sekrety? Nawet nie wyobrażacie sobie, jak bardzo to było satysfakcjonujące.
- Cholera, rozgryzłaś mnie, moim najgorszym koszmarem jest Batalion Karakal - rzucił, jeszcze dość niewinnie, nijak nie okazując swojej satysfakcji. - Jak to z tobą było... Abigail? Laylah? Z resztą, nieistotne. Uciekłaś z wojska przed czy po tym, kiedy twój rząd zaczął cię ścigać? Potem była ta wpadka... - Bo to w końcu musiała być wpadka. Kobieta najprawdopodobniej była starsza, niż Hopper założył na początku, ale i tak musiała zajść w ciążę niedługo po wyjściu z armii. Żeby zgubić dziecko, musi być ono wystarczająco duże, a żeby kobieta dołączyła do zbrojnej służby w Izraelu, to wymagało pracy i czasu. Na pewno była tam o wiele dłużej niż te przymusowe dwa lata. - Uznałaś, że w Stanach będziesz mogła zniknąć, zlać się z tłumem - kontynuował. To też było dość proste do odgadnięcia, skoro kobieta nie przyjechała tu dla liberalnego prawa dotyczącego mutantów. Choć może... - Pewnie to akurat ojczyzna twojego faceta. Tak, to raczej ojczyzna twojego faceta. Cholera, co się z nim stało? Złapali go DOGS? - spytał smutnym głosem. Tutaj też się niezamierzenie zdradziła, gdyby mogłaby na kogoś liczyć, nie mówiłaby że jest w tym sama. - Mieliście się nie wyróżniać z tłumu, ale cholera, ty nie mogłaś tak żyć. Musiałaś coś zrobić z tą swoją brutalnością, zbyt dużo widziałaś żeby po prostu wieźć szczęśliwe życie rodzinne. Dołączyłaś do Bractwa i... czy to przypadkiem nie sprawia, że to wszystko to twoja wina? Nie mogłaś być przy córce, kiedy cię potrzebowała. - Miał świadomość, że właśnie szturcha kijem mrowisko. Ba! Właście napawał się tą świadomością, bo doskonale znał ostateczne ułożenie pionków na szachownicy. - I teraz stoisz tu, zdana na łaskę jakiegoś dupka, bo doskonale wiesz, że nigdy nie znajdziesz swojej córki sama. A czas ucieka. Tik-tak, tik-tak. Ciekawe czy DOGS już się nią zainteresowali? Może zrobił to ktoś gorszy? Wiesz, dzieci nie powinny się szwendać same po ulicach. To niebezpieczne.Leilah Addams - 2018-04-01, 12:32 Pewnie nie powinna mówić o kobiecych oddziałach, niemniej jednak była mocno wkurzona, poza tym miała świadomość, że Hopper jest z Bractwa, wobec czego nie musi aż tak bardzo pilnować się z tym co mówi. Niemniej jednak, była przekonana, że dzięki temu, że sama jest pół Amerykanką, w końcu jej ojciec był Amerykaninem, to jej kacent jet bez zarzutu, to nikt nie rozpozna skąd pochodzi. Nie ma też typowych semickich rysów, choć w Izraelu to akurat jest spora mieszanka ludzi.
Przekrzywiła teraz głowę słuchając wywodu mężczyzny. Może faktycznie ma coś w tej głowie skoro na podstawie jednego zdania i własnych obserwacji potrafi wyciągnąć tak daleko idące i co więcej prawidłowe wnioski. Wiedział nawet to, że musi mieć jakieś ujście dla swoich brutalnych zapędów. Chodź patrząc na ich obecne położenie, może nie powinno to być wcale takie dziwne. Nie miała tez zamiaru poprawiać kilku drobnych punktów, których nie wiedział, albo nie był pewien. Wszystko zapewne skończyłoby sie dobrze, gdyby nie wspomniał o córce.
-Powiedz kurwa jeszcze raz coś o mojej córce, a przysięgam, że urwę Ci łeb przy samej dupie i schowam, tak, że nikt nie będzie w stanie Cię uleczyć. Może spróbować zgadnąć, czy już kiedyś ujebałam komuś łeb i zobaczysz czy to obietnica bez pokrycia powiedziała wpatrując się Hopperowi prosto w oczy. Chyba jeszcze nigdy w życiu nie wykazała tyle samokontroli co w tym momencie by nie zabić faceta tutaj przed nią, nawet jeżeli miałaby być to ostatnia rzecz, którą zrobi.William Hopper - 2018-04-03, 01:42 Zafascynowanie nową zagadką zniknęło właściwie równie szybko, co się pojawiło. Kiedy Hopper w końcu dodał dwa do dwóch i wyciągnął parę własnych wniosków, w kobiecie nie zostało nic ciekawego. Ot, sporo agresji, wojskowe szkolenie i to by było na tyle. Była po prostu nudna. Przewidywalna. I chociaż Hopper nie sądził, że w ogóle uważał to za coś złego, w końcu właściwie to że potrafił rozgryźć innych dawało mu przewagę, to jednak nie podobało mu się jak łatwo poszło. Jak mało zajmujące to było, jak proste i poukładane. I co z tego, jeżeli nawet gdzieś po drodze się pomylił - jeśli to nie jej facet był Amerykaninem, to pewnie babcia, pies albo najlepsza przyjaciółka. Kiedy zmieniło się jeden klocek, efekty były absolutnie takie same. I to w jakiś dziwny i nielogiczny sposób cholernie mu się nie podobało.
Bo to nie jest Wallace podpowiedziało mu coś w głowie. Jakkolwiek irytująca by nie była, ciągle nie mógł jej rozgryźć, ciągle nie miał pojęcia czemu robi to co robi i kiedy kłamie, a kiedy mówi prawdę. Stanowiła jakieś wyzwanie. Cholernie nie spodobała mu się myśl, że miałoby go w niej pociągać coś innego niż tylko chwila zapomnienia, ale przecież nie mógł tego zignorować, kiedy miał wszystko podane jak na tacy. Właśnie był rozczarowany jakąś losową kobietą, bo nie była równie nielogiczna co Wallace. To się działo. I to cholernie go drażniło.
- Cóż, jeżeli masz zamiar tutaj stać, grozić mi i ewentualnie mnie atakować, to nie mamy o czym rozmawiać - odpowiedział po prostu. Mimo wszystko, liczył że kobieta zrobi coś innego. Zaskoczy go czymś, wyłamie się ze schematu. Da mu świetny dowód na to, że nie tylko Wallace mogła być dla niego interesująca.
A jeśli nie... to cóż, nie pozostawało mu nic innego jak po prostu wziąć swój rewolwer i najzwyczajniej w świecie sobie pójść.Leilah Addams - 2018-04-10, 22:10 No naprawdę, Lei jest tak niewypowiedzianie przykro, że zawiodła Hoppera i nie stała się jakimś cholernym źródłem obsesyjnego i niezdrowego zainteresowania dla niego, że chyba jak wróci do domu to usiądzie w kącie i się rozpłacze. Właśnie ta agresja i wojskowe przeszkolenie, jak widać tak bardzo niedoceniane przez mężczyznę może uratować im wszystkim dupy jak zajdzie takak potrzeba, również dlatego, że Leilah nie panikuje na widok broni wyciągniętej w jej kierunku. Jeżli Hopper tego nie docenia to już jest tylko i wyłącznie jego problem, a na jego zdaniu, tak jak i na zdaniu zdęcydowanej większości, po prostu Lei nie zależało. Miała to głęboko w dupie. Również nie zaskoczyła jej reakcja, Hoppera, który najwyraźniej ma zamiar sobie pójść zanim w jakikolwiek sposób pomóć jej znaleźć córkę. No, ale czego innego można spodziewać się po bucach z przerośniętym mózgiem i jeszcze bardziej napompowanym ego? No właśnie. Dla Leilah mężczyzna, też nie stanowił nawet najmniejszej zagadki. Swoją drogą jeśli nielogiczność była dla Williama pociągająca...to chyba lepiej trzymać się od niego z daleka naprawdę.
-Prosiłam o pomoc w znalezieniu córki, ale najwyraźniej Cię to nie interesuje. Pewnie to za mały problem, dla Twojego jakże wielkiego mózgu. Możesz podnieść pistolet i władowac we mnie resztę magazynku, albo po prostu sobie pójść, rozmyślając nad rzeczami godnymi Twojej uwagi rzuciła przyglądając mu się po prostu. Kto wie co w jego głowie siedzi i co za chwilę zrobi.