To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
The Gifted
The war has come...

D. Hoppera - #7

Simon Miles - 2020-01-08, 21:14

Chłopak niepewnym wzrokiem na przemian spoglądał to na zakapturzoną postać, to na znanego już sobie mężczyznę. Nie wiedział czy mógł wejść do salonu albo raczej czy tego sam chciał. Nie trudno było wyczuć to dziwne napięcie. O ile David sprawiał wrażenie spokojnego, tak nieznajoma osoba wyglądała co najmniej niepokojąco i nie budziła zaufania Simona. Nie tylko miała zarzucony kaptur na głowę przebywając w środku pomieszczenia, ale i jej sylwetka zdawała się być jakby spięta, przez co chłopak nie do końca wiedział czy powinien się do tej postaci zbliżać.
- Miło poznać. - powiedział cicho, chwilę po tym nietypowym przedstawieniu się, gdzie dziewczyna nagle wtrąciła się w zdanie Davida. Powoli przekroczył próg i wszedł do salonu. Nie chciał zrobić złego wrażenia i chciał zachowywać się w miarę naturalnie.
- Zimno Ci? Z tym kapturem wyglądasz trochę jak złoczyńca z komiksu Krabozaur kontra Mroczny Władca vol.6 - stwierdził, co prawda nieco wymuszając na swojej twarzy przyjazny uśmiech, ale zaraz dodał:
- To mój ulubiony czarny charakter. Niby trochę straszny, ale potem okazało się, że walczył w słusznej sprawie... - zaśmiał się dość nerwowo, stukając palcem w pudełko ciastek. Chciał jakoś przełamać te pierwsze lody i ogólnie rozluźnić atmosferę, ale prawdopodobnie kiepsko mu to wychodziło. Bardzo możliwe, że nie otrzymał żadnej odpowiedzi od nieznajomej, więc po chwili również zerknął na Davida w podobny sposób, co Marceimari.

David Hopper - 2020-01-09, 22:08

Marceline nie prezentowała sobą pozytywnego odbioru wyglądem i zachowaniem. Nawet nie pozwalała dopuścić do siebie ojca, który zaczynał poważniej się o nią martwić.
Przedstawił młodych sobie, będąc od razu poprawionym przez córkę, która wolała by zwracać się do niej imieniem Imari. Westchnął cicho. Niech więc jej tak będzie. Prawdę mówiąc, to nawet nie ustalili tego, jakiego ma używać jej imienia.
Później chłopak próbował rozluźnić nieco atmosferę, ale David w moment zatrzymał go, kładąc mu dłoń na przedramieniu, jako że siedział na wózku obok niego. Chyba lepiej będzie przejść do tematu, po co ich tutaj wezwał.
- Imari. Chciałbym Cię prosić o pomoc dla niego. Jest jednym z Was, ale nie panuje nad tym czym został obdarzony. Potrzebuje kogoś, kto mu w tym pomoże. Dlatego zwróciłem się do Ciebie.
Przedstawił w końcu to na co czekała jego córeczka. Ale czy zechce zająć się lub poszukać kogoś kto by chłopakowi pomógł?
- Zdaje sobie sprawę z tego, że za duże ryzyko, ale może chociaż znasz kogoś?
Już nie chciał jej mieszać do tego. A takich spraw nie da się rozwiązać przez telefon, kiedy sieć jest kontrolowana i podsłuchiwana. Marceline zdawała sobie tego sprawę. Przynajmniej tak myślał David. Spojrzał też na Simona, wskazując mu wolną kanapę by sobie usiadł. No i oczywiście nie można zapomnieć o psie Alecu, który od razu podbiegł do młodego, szczekając radośnie i czekając na głaskanie. By zaraz po swoim przywitaniu gościa, podejść do Imari, siadając przed nią. i po prostu patrząc.

Imari Blanc - 2020-01-23, 19:48

Nie bawiła się w półśrodki, nie miała na to czasu tak naprawdę. Przebywanie poza Bractwem czy Rebelią było dla niej ryzykowne.
Podeszła do chłopaka i spojrzała na niego.
- Spójrz mi w oczy na chwilę - poprosiła. Jak na siebie, była bardzo zdecydowana.. ale może po prostu złość dodawała jej swojego rodzaju odwagi.
Jesli Simon jej posłuchał.. w sumie nic się nie wydarzyło. Dla nikogo, poza Imari. Skinęła do siebie głową, jakby coś potwierdzała.
- Jaką masz moc? - zapytała od razu.

Simon Miles - 2020-01-25, 20:43

Chłopak zrozumiawszy gest pana Hoppera zajął miejsce na kanapie. Czuł się trochę niezręcznie - to zrozumiałe. Nie wiedział kim dokładnie była ta dziewczyna. Znał tylko jej imię, a kaptur na głowie z pewnością utrudniał weryfikację. Gdyby w tej chwili miał więcej pewności siebie, mógłby spróbować lepiej przyjrzeć się rysom twarzy. Być może wtedy zobaczyłby podobieństwa między nieznajomą, a postaciami na tutejszych fotografiach. Ba, może nawet dostrzegłby podobny kolor oczu, jaki dzieliła z Davidem.
Nie wyraził słowa sprzeciwu, gdy Imari poprosiła go, by na nią spojrzał. Simon zrobił to właściwie automatycznie, patrząc na nią z dołu pytająco, z jedną uniesioną brwią. Nie zrozumiał o co w tym chodziło, ale przez tą krótką chwilę miał okazję w końcu lepiej się jej przyjrzeć.
- Ja... - zaczął, przenosząc wzrok na pana Davida. Młody mutant wahał się przed wyznaniem prawdy i chciał mieć pewność, że powinien odpowiedzieć na zadane pytanie. Wystarczyło skinienie głowy mężczyzny na wózku, by Simon kontynuował.
- ... umiem kontrolować ruch powietrza. Potrafię unieść się nad ziemię, tworzyć wiry i przemieszczać niektóre przedmioty za pomocą wiatru. I inne takie... - mruknął niepewnie, pocierając swoje ramię. Jeżeli ktoś z obecnych lepiej mu się przyjrzał, mógł ujrzeć na jego ciele kilka starszych otarć oraz siniaków, w tym jeden na wspomnianym wcześniej ramieniu. Ślady sugerowały, że Simon nie miał ze swoją mocą najlepszych skojarzeń. Była fajna, owszem, ale jedynie dla kogoś, kto potrafiłby się nią posługiwać. Zdarzało się, że chłopak robił sobie krzywdę przez przypadek, nie aktywując swojej mocy celowo. Był to efekt usilnego ograniczania jej oraz stresu, o czym David już się od niego wcześniej dowiedział.

David Hopper - 2020-01-26, 13:36

David zaufał swojej córce, pozwalając jej działać i podjąć rozmowę z Simonem. A to znaczyło, że jest może jakaś szansa na to, że mu pomoże, albo chociaż znajdzie kogoś, kto by młodemu pomógł w zapanowaniu nad mocą.
Chłopak zajął swoje miejsce na kanapie i Marceline mogła zacząć z nim rozmowę. David nawet jako jej ojciec, nie do końca chyba wiedział jak działa jej moc, bo przecież córka nie chciała z nim w ogóle rozmawiać i próbować na nowo rozwinąć więź rodzinną.
Młody mutant miał prawo się obawiać mówić cokolwiek i prawdę o swojej mocy, co zauważył także David, skinął mu głową w zgodzie, że ma powiedzieć i niczego się nie obawiać. Dla niego pozostawał nawet w salonie, co by czuł się bardziej komfortowo, nie zostając sam na sam z kimś, kogo nie zna. Lecz słuchając go, David musiał przyznać, że natura obdarzyła go bardzo ciekawą umiejętnością, co by podchodziło pod telekinezę. Nie odzywał się jednak, obserwując i głaszcząc psa, który na ten moment, podszedł do swojego pana, siadając obok wózka i przyglądając się dwójce młodych członków rodziny.

Imari Blanc - 2020-02-22, 21:07

- Z czym dokładnie masz problem? - dopytywała dalej, robiąc z tego może małe przesluchanie. Nie podobało jej się pracowanie z kimś poza Rebelią czy Bractwem. Raz prawie przypłaciła to życiem.. A do tego nie ufała przecież ojcu.
Cofnęła się pod okno i oparła o parapet tyłkiem, wsadzając ręce w kangurka bluzy.
Nie mogła NIE pomóc, ale tez nie wiedziała jak miałaby to zrobić by zapewnić sobie i reszcie bezpieczeństwo. Chyba będzie musiała o tym porozmawiać z Philem.
- Mogę ci minimalnie pomóc dzisiaj. Późniejszą pomoc.. muszę przemyśleć - pokręciłą głową, jakby do siebie trochę.

Simon Miles - 2020-03-07, 03:48

Faktycznie przypominało to przesłuchanie, choć każde następne słowo wypływało coraz pewniej z ust chłopaka, pomimo początkowego dyskomfortu. Już nawet zaczął charakterystycznie dla siebie gestykulować rękami przy swoich wypowiedziach.
- To zabrzmi głupio, ale nie panuję nad tym, kiedy jej używać. Znaczy jak chcę jej celowo użyć, aby coś sprawdzić to kompletnie nic się nie dzieje, a kiedy nie to... to się pojawia. Tak znikąd, jakby miała swoje własne humory i to w najmniej odpowiednich momentach. - powiedział Simon, rozglądając się po pomieszczeniu i przypominając sobie, że nawet podczas takich rozmów jak ta, niektóre lżejsze obiekty takie jak kartki potrafiły samoistnie spadać pod wpływem ledwo wyczuwalnego ruchu powietrza. Nic niepokojącego się jednak nie działo i wszystko było na swoim miejscu.
- Dz-dzięki, ale nie wiem, czy jeden dzień wystarczy... i ile to kosztuje. - zerknął pytająco na Hoppera, jak gdyby to on miał znać na to odpowiedź. Blondynowi odruchowo przyszły na myśl płatne korepetycje. Nagle zapaliła mu się lampka.
- W sumie jak mi pomożesz? Też potrafisz latać? Nauczysz mnie? Ale chyba nie tak tutaj? - Simon do milczków nie należał i jak tylko dostał swoje pięć sekund to je wykorzystał. Oj tak, na pewno zachwyciłaby go wieść, gdyby dziewczyna przed nim miała takie zdolności.

David Hopper - 2020-03-08, 19:17

Pomoże mu teraz, ale nie wiadomo jak będzie dalej? David zmarszczył brwi nie widząc chyba nadziei z jej strony na to że pomoże chłopakowi. Może się myli i chciałby się mylić, ale to Imari. Ta która nie potrafiła mu wybaczyć. Ciągle bojąca się jego osoby i traktująca jak wroga, o czym świadczyło jej rozglądanie się czy nie ma gdzieś DOGS.
- Nie będziesz płacił za udzieloną Ci pomoc w opanowaniu zdolności.
Wtrącił się w ich rozmowę, kiedy padło pytanie chłopaka i ten spojrzał w jego kierunku. Uspokoił go, że pieniądze tu nie będą ważne. Chyba, że jego kochana córka pomyśli by sobie brać pieniądze na uczenie młodego, to wyłoży mu ze swojej kieszeni. Lecz był zdania, że mutanci pomagający sobie, nie biorą za to wynagrodzenia pieniężnego. Czy może i tutaj się mylił?

Imari Blanc - 2020-03-10, 22:37

- Większość mutantów nie panuje nad swoją mocą na początku.. I nie tylko wtedy - emocje, stres, duzo czynnikow powodowało, ze mozna było uzyc mocy nieswiadomie. Tylko jedne byly bardziej niebezpieczne niż inne po prostu.
- Moce się nie powtarzają. Przynajmniej nic o tym nie wiemy - odpowiedziała na potok pytań - Mogę zablokować twoją moc, zmniejszyć.. jej przepływ, jakby, ale z czasem to zniknie. Wtedy możesz więcej eksperymentować z używaniem mocy. To jedyne co mogę zrobić na teraz - wyjaśniła pokrótce. Nie mogła zajać się niczym więcej na chwile obecną. Musiała by rpzemyśleć gdzie niby miała by się z nim s potykać, żeby ćwiczyć i w ogóle.. Może Phil jej pomoże.

Simon Miles - 2020-03-13, 02:31

- Och... - skomentował krótko, a jego radość na myśl, że właśnie znalazł bratnią duszę zniknęła równie szybko, co jego pieniądze z komunii. Cóż, przez chwilę poczuł się tak, jakby miał siostrę bliźniaczkę. To było... nawet fajne uczucie. Niestety jednak dziewczyna nie miała takiej samej mocy, co on.
- Chwila, jak to zablokować? Pstrykasz palcami i moc przestaje działać? Na jak długo? Możesz mi ją zablokować do wakacji? Albo do studiów? - podniósł się z kanapy, zaciskając palce z ekscytacji. Alec, pies Davida, spojrzał na młodego jakby z politowaniem. Chłopak znowu się nakręcał.
- Ej, w sumie jak dopracujesz swoją moc to mogłabyś zablokować ją na stałe, prawda? Wiesz, abym mógł być normalny i nie musiał się o nic martwić! - uśmiechnął się promiennie, patrząc na Imari jak w obrazek.
- Mogłabyś wtedy pomóc też tak mojemu przyjacielowi. Znaczy nie wiem, gdzie on teraz jest, bo za... - znowu się zapędził. Zaśmiał się nieco nerwowo, patrząc na pana Davida. - ... zzzapomniał mi wczoraj powiedzieć, że gdzieś wyjeżdża. Głupia sprawa. - dokończył.
Gdyby teraz wyznał, co spotkało jego przyjaciela, nieświadomie mógłby tym wzbudzić u Imari panikę i ta natychmiast zrezygnowałaby z udzielenia pomocy. Chłopak oczywiście o tym nie wiedział, lecz David nauczył go, aby nie mówić byle komu o takich rzeczach. Słabo mu to wychodziło, kiedy był podekscytowany i chyba powinien mieć na ustach taśmę klejącą.
- Czy to blokowanie mocy boli? - zapytał już spokojniej.

Imari Blanc - 2020-03-15, 21:53

- Nie, nie nie.. to nie tak - pokręciła od razu głową, stopując jego zapędy. - Tak się nie da. Nie można zamknąć mocy na stałe, a nawet jeśli, to będzie to mialo opłakane skutki. Są.. ekstrelmalne przypadki.. jak zawsze.. - pomyślała o swoim bracie - ale to inna sprawa. Mogę ją zamknąć.. jak w sitku. Albo dziurawym kartonie. Będą dziury, moc się będzie sączyć aż znów wróci do normalności, to najbezpieczniejsza opcja - to pewnie nie było to, co chlopak chciał usłyszeć, ale nie zamierzała go kłamać, obiecywać rzeczy niemożliwych i inne takie. Nie dało się zatrzymać mocy wcale. Nie ma takiej możliwości, choć wielu o tym marzyło. Wtedy pewnie Imari była by najbardziej rozchwytywaną osobą wśród takich mutantów.
Ale tak się nie da.
Zauważyła jego zawahanie i zmarszczyła na moment brwi. Nie mówił jej czegoś. Ale tutaj nikt nie mówił wszystkiego, tak było i tyle. Taki świat. Nie sprawiało to jednak, że czuła się bezpieczniej.
- Nie, to nie jest.. fizyczna procedura. - bo w sumie ciężko to wyjaśnić.

Simon Miles - 2020-03-16, 23:06

Możliwe, że Imari często doświadczała sporego zainteresowania w związku z jej mocą, a nawet jeśli nie, to z pewnością widziała to u Simona. Młody zasypywał ją lawinami pytań i był szczerze zafascynowany jej osobą, mimo początkowych obaw obu stron. Teraz rozmawiał z nią jak z koleżanką z ławki, choć gdyby ktoś spotkał ich na ulicy to z łatwością mógłby pomylić ich z rodzeństwem ze względu na podobieństwo ich wyglądu.
Imari bardzo obrazowo wyjaśniła zasady blokowania mocy, dzięki czemu Simon od razu to zrozumiał i tym razem obeszło się bez nadmiaru pytań.
- Ooo, to i tak naprawdę bardzo by mi pomogło! Szczególnie, gdy gdzieś wychodzę. Teraz to już nie brzmi to tak strasznie. - zaśmiał się cicho, drapiąc się po głowie. Spodziewał się igieł czy czegoś w tym rodzaju, a wyglądało na to, że obejdzie się bez tego. Co za ulga.
- Czyli... to takie zaklęcie? - zerknął na nią ciekawsko.

David Hopper - 2020-03-17, 21:27

David chwilowo się nie odzywał, pozwalając młodym ze sobą porozmawiać i na spokojnie omówić problem mocy Simona. Był zadowolony z tego, że Imari nagle się otworzyła i była pewniejsza w udzielaniu rad i tłumaczeniu młodemu, na czym polega jej zdolność. Był dumny ze swoich dzieci. Ale serce pękało, kiedy się od niego oddalali. A Imari, nawet go znać nie chce.
Zauważył spojrzenie młodego, kiedy zagalopował się o tym swoim przyjacielu. Na razie zostawił ten temat, nie chcąc im przeszkadzać w wyjaśnianiu ważniejszych spraw. Zaskoczeniem było zachowanie młodego, kiedy pojawiła się propozycja zablokowania jego mocy, choćby nawet tymczasowo. Świetne rozwiązanie, ale nie na długo. Simon tak czy inaczej musi nauczyć się ze swojej mocy korzystać.
Jeżeli Imari zdecydowana była podjąć się teraz tak zwanej blokady mocy chłopaka, nie miał nic przeciwko. Na jakiś czas to będzie dla niego dobrym rozwiązaniem. .

Imari Blanc - 2020-03-17, 21:47

- Może być i zaklęcie - machnęła ręką, bo nie dało się tego wyjaśnić. SPojrzała przez okno, jakby znów zastanawiała się kiedy wpadną tu DOGsi czy ktokolwiek inny, by ją złapać. A Simon to tylko przykrywka, która miala z niej wyciągnąć informacje o jej mocy i tak dalej.
Spojrzała na Davida, ale skrzywiła się jedynie, zamiast o cokolwiek zapytać.
- Usiądź i podaj mi dłoń - powiedziała, przysiadając na kanapie czy krześle, cokolwiek co miało sens i pozwalało usiasc naprzeciwko siebie.

Simon Miles - 2020-03-29, 01:22

Uśmiechnął się szeroko. Czyli jednak to jakieś zaklęcie! Simona już zżerała ciekawość na samą myśl o tym, czy będzie one jakieś spektakularne z iskierkami i kolorami, czy jednak będzie to jakieś proste magiczne słowo.
- Oookej! - zawołał, posłusznie siadając na kanapie i upewniając się, że dla Imari również znajdzie się miejsce. Wyciągnął do niej swoją prawą rękę, Właściwie to nie wiedział czy ma ją uścisnąć, przybić piątkę czy jednak żółwika. Na razie unosił dłoń poziomo w powietrzu, czekając na dalsze instrukcje.
- Trochę jak u wróżki... - wyszeptał, zerkając rozbawiony na Davida. Jeśli Sim faktycznie miał być przykrywką i być w jakiś sposób powiązany z D.O.G.S, świetnie udawał. Ze wszystkich obecnych tak naprawdę wiedział o nich najmniej.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group