Sebastian Morrison - 2019-06-23, 09:55 Sebastian musiałby być z kimś, kto mu by pomógł przezwyciężyć ten lęk i zapewnić, że bycie w związku nie przekreśla dosłownie jego wolności. Co innego zaś, jeżeli jest on osobą, która lubi spędzać czas z każdą inną kobietą czy mężczyzną. Bo nie można też powiedzieć, by był ukierunkowany na jedną płeć. Choć najczęściej to właśnie z kobietami bywał i ranił ich serca.
Skończył już z tymi tłumaczeniami i przeprosinami. Skoro Rocky twierdziła, że wszystko jest okej i nie musi do tego wracać. Przeszłość mieli za sobą.
Miło też, że to ona wyciągnęła na nowo ich znajomość, przedstawiając się raz jeszcze. To znacznie ułatwiało i jemu nawiązanie na nowo kontaktu, po tym co musiał się wcześniej tłumaczyć. Można też dodać, że odczuł ulgę, kiedy powiedział jej o swoim problemie.
- Sebastian.
Odpowiedział również, tym samym podając jej dłoń na uściśnięcie. Jednocześnie jako na ponowne zapoznanie się, a także na zgodę by uwiecznić na nowo ich znajomość. Zapominając o przeszłości.Rocky Roseberry - 2019-06-26, 10:08 Strach przed utratą wolności inaczej też związkiem jest trudno sprawą, bo przede wszystkim osoba, która go doświadcza musi chcieć go zwalczyć. Poza tym trzeba to robić stopniowo, by jeszcze bardziej nie pogorszyć sytuacji. Jednak jest światło w tunelu i kto wie, może Sebastian nie długo będzie się śmiał sam ze swojego strachu. Być może pokona go przy Rocky lub innej kobiecie, a nawet mężczyźnie. Jednak ona nie zamierzała na niego naciskać. Po prostu będzie przy nim jako przyjaciółka. Starając się zbudować jakieś zaufanie.
Cóż ktoś z nich musiał zrobić ten pierwszy krok, a że Rocky była osoba, która zawsze dąży do celu. To pierwsza się przestawiła i wyciągnęła doń. Przeszłość mieli zakopaną nie ma co jej dalej rozkopywać. Zwłaszcza że mieli zacząć wszystko od początku.
Po tym przestawieniu wyjęła z torebki kawałek kartki i długopis i szybko napisała na nim swój numer.
- To jest mój numer możesz pisać o każdej porze dnia - powiedziała z lekkim uśmiechem podając mu świstek papieru. Kątem oka spojrzała na godzinę, jeśli się nie pospieszy spóźni się do rodziców. - Muszę już lecieć, bo się spóźnię. Napisz to się kiedyś umówimy. Na razie - powiedziała do Sebastiana, a jeśli ten jej nie przeszkodził to zostawiła na talerzyku pieniądze za kawę i ciastko, a następnie wyszła z kawiarni.
//ztSebastian Morrison - 2019-06-29, 10:39 Na pokonanie swojego strachu, lęku i słabości potrzeba czasu. Samemu co prawda ciężko się z tego wyleczyć. Z czyjąś pomocą może okazać się to łatwe. Wsparcie, zaufanie i wzajemna pomoc. Trzeba też przemóc się by pozwolić, aby dana osoba mogła wejść do twojego życia i namieszać. Zburzyć ustawiony przez siebie ład i porządek samotnika. Lecz czy Sebastian by się na to zgodził? Zgodziłby się na takie zaburzenie w jego przestrzeni? Wolał wolność, swobodę i brak zasad.
Posiedzieli jeszcze jakąś chwilę, aż nie dopili do końca swojego zamówienia. Przyjął numer telefonu Rocky, chowając kartkę do kieszeni płaszcza. Także musiał iść, więc jej nie zatrzymywał. Pożegnał się z Rocky i zapłacił za siebie, pomimo tego, że chciał to zrobić za nich oboje. No ale, kobieta była szybsza, pozostawiając na stoliku monety.
Również opuścił kawiarnię.