To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
The Gifted
The war has come...

downtown - Starbucks

Imari Blanc - 2018-06-29, 15:33

Tego się zapewne o sobie jeszcze dowiedza, obydwoje lubią jeść, tylko Mike musi tego bardziej pilnować - Imari niekoniecznie. To znaczy powinna i tak dalej i tak dalej, ale kto by się przejmował.. Na pewno nie ona.
- Chociaż tak się mogę przydać - wzruszyła ramionami, traktując to jako nic takiego i nic specjalnego, tę umiejętność. W końcu tak uważała. Robiła co umiała najlepiej i próbowała robić to dobrze, Im większej ilości osób pomoże tym lepiej.
Faktycznie nie miała pojęcia jaką moc ma Michael, a gdyby znała skutki uboczne to pewnie wcale by nie chciała z niej korzystać.. Jednak kiedyś pewnie trafi się taki moment, że będzie musiała.
- Może być i ciasto z owocami - parsknęła - Jeśli będzie miało dużo owoców - dodala zaraz. Cóż, całkiem mu wychodziło to rozładowywanie sytuacji, to trzeba przyznać, a ona i tak martwiła się ostatnio w kółko, więc takie luźniejsze rozmowy były jej potrzebne.
Uniosła wzrok, gdy się zbliżył. Właściwie, pomyślała, był specyficzny. To już drugi raz jak tak wyraźnie łamał granicę przestrzeni osobistej. Zastanawiala się czy to robi specjalnie (i jesli tak, po co) czy jednak nie. Nie miała pojęcia na chwilę obecną.
- Dobrze, niech będzie.. będę mogła w razie czego zwalić na ciebie odpowiedzialność za to, gdzie mnie wywieziesz - zgodziła się. A może nie powinna? Przez chwile przeszlo jej przez mysl, ze przeciez nie wszyscy w bractwie moga byc super mili, kochani i pomocni. To w koncu tylko ludzie.
- Żadnych wymiotów i żadnej karuzeli poproszę, dopiero co to w siebie wlałam - wskazała na kubek po kawie.
Potem ruszyli do jakiegoś odpowiedniego miejsca, gdzie Imari poczekała na Majka, ktory wrocil na motorze. Nie była przekonana, bo chyba nigdy na czymś takim nie jechała, ale zgodziła się przeciez, prawda? Więc już nie miała wyboru.

ztx2



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group