Imari Blanc - 2018-07-09, 20:48 - Ból zmniejszony względem normalnego czy taki sam? - spojrzała na klony, a zaraz potem na prawdziwego Simona.
- Przepraszam, może nie powinnam była tak wypytywać.. To nieodpowiednie - pokręciła głową, takie wchodzenie z butami nagle w.. życie, właściwie, bo dla większosci z nich ich moc była integralną częścią ich samych, dlatego też w wiekszosci reagowali panicznie na wieść o zablokowaiu umiejętności.
- Prosta? Daje ogrom możliwości.. Jest dość złożona, ciekawa - pokręciła głową. Jeśli Simon nie miał nic przeciwko pytaniom, to zagryzła na moment wargę i spojrzała na tych grajacych w karty.
- Czyli.. są w stanie oszukiwać sami siebie? Czy nie? - spojrzała na oryginał, jakby zwykle odnosząc się do niego, tak jej było najłatwiej. Ciężko było traktować resztę jako osobne byty.
- Ta interpretacja.. jesteś w stanie stworzyć tylko jedną? - pytała dalej. Miała masę pytań! Czuła się trochę jak dziecko, które znalazło coś interesującego i wypytuje o wszystko co się da.Simon Govain - 2018-07-09, 22:07 - W istocie, nieco zmniejszony, ale wciąż wyraźny - Odpowiedział oryginał bez większego zastanowienia.
- Nie mamy z tym żadnego problemu - Odpowiedziały jednocześnie wszystkie zebrane klony, może po części by zrobić na dziewczynie trochę większe wrażenie. Byli sojusznikami, powinni sobie ufać. Wiedział jednak że przyznał się po części do własnych słabości, w razie gdyby wróg miał ją złapać. W obliczu takiej ilości złapanych uczniów, jak w poprzednim ataku, nie miało to chyba już znaczenia.
- Tak, prosta, jedna z pierwszych o jakich człowiek by pomyślał naszym zdaniem - To była jego kwintesesncja prostoty jego zdolności. On sam swoją pomysłowością uczynił ją jedynie nieco bardziej skomplikowaną.
- Tak samo, jak Ty byłabyś w stanie oszukać siebie - Powiedział oryginał, odwracając się w kierunku grających - Oboje myślą tak samo, wiedzą więc kiedy oszukują. Po prostu robią to w tym samym czasie. Choć czasem zdarzają się wyjątki, poddane na przykład silnym emocjom, które zachowują się w nieprzewidywalny sposób. Wszyscy jednak muszą w pewnym momencie zniknąć - I tak klony, jeden po drugim, zaczęły znikać, po prostu rozpływać się w powietrzu jakby były stworzone z pyłu.
- Tak, jesteśmy w stanie stworzyć jedynie jedną interpretację. Ta zdolność jest czymś skrajnym, nie da się jej stworzyć tak łatwo, wymaga to wiele siły i energiiImari Blanc - 2018-07-09, 22:22 Spojrzała po nich wszystkich, chyba trochę zaskoczona tak jednorodną odpowiedzia. Ale czy mogli by mieć inne zdanie na ten temat niż oryginal? Chyba nie. Byli w końcu tą samą osobą. Uśmiechnęła się do nich.
- Cieszę się - odpowiedziała - Bo ta umiejętność mnie zaciekawiła więc.. pewnie będę zadawać masę oczywistych pytań - pokręciła glową, wydawałą się naprawdę dość.. rozpromieniona? Lubiła wiedzę o ludziach, o ich możliwościach, mocach, lubiła wiedzieć co myślą i co czują. To od zawsze było dla niej interesujące. Pewnie dlatego poszła na psychologię.
- Jedna z pierwszych? Nie powiedziala bym. Jeszcze nie spotkałam kogoś z taką mocą. DLatego mam tyle pytań.. właściwie to moje zajecie w pewnym stopniu, muszę wiedzieć jak najwięcej, wtedy jestem najbardziej efektywna - dodała.
Pokiwała glową na jego następne słowa.
- Myślisz, że z moją mocą mógłbyś stworzyć dwie takie Interpretacje? - zastanowiła się. Czuł jej moc, widział jak działa, mogł coś już założyć.Simon Govain - 2018-07-09, 22:41 Rzadko się zdarzało, by klony miały inne zdanie niż oryginał i on sam nie wiedział co to powodowało. Może rozterki wewnętrzne, może przeżycia emocjonalne? Zazwyczaj jednak byli swoimi idealnymi odbiciami.
Pytania które zadawała nie były takie oczywiste, wiele osób w ogóle by na nie nie wpadła. Kogo bowiem interesowałoby czy klony mogą siebie oszukiwać w kartach? Tylko prawdziwego pasjonata, ale to o niej dobrze świadczyło. Widać było, że uwielbiała pracę z ludźmi i mocami, a więc pewnie znajdować będzie pomysłowe sposoby na ich rozwój. Z każdą sekundą coraz bardziej przekonywał się do tego, że będzie dobrym Trenerem.
- Spotkanie dwóch takich samych mocy jest z tego co wiem, nieomal niemożliwe. Cieszymy się jednak, że nasza zdolność wydaje Ci się pasjonująca. Te pytania bardzo dobrze o tobie świadczą. - Odpowiedział, pewnie, z uśmiechem.
- Sądzę że tak, ale już nie dziś. Dzięki Twojej mocy przekroczyliśmy granicę i nie wiemy, jak bardzo wpłynęło to na nasz organizm. Interpretacja jest na tyle męcząca, że wolelibyśmy spróbować tego w pełni sił. Jednak całkowicie popieramy ten pomysł. - Interpretacja była jego najsilniejszym arsenałem bojowym, jeśli udałoby mu się utrzymać dwie takie jednostki, potencjał znacznie by wzrósł.Imari Blanc - 2018-07-09, 22:57 - Tak, ale niektóre są.. podobne, gdy dojdzie się do ich środka. Wnętrza. Nie wiem jak to nazwać - wzruszyła ramionami. Nie było to oczywiste, ale trzeba było dojść do core danej mocy.
- Dobrze - uśmiechnęła sie - Chętnie sprawdziła bym czy jesteśmy w stanie przywołać takie dwie i jak dlugo można je utrzymać - zgodziła się chętnie - Chociaż trzeba będzie wybrać dobry dzień.. To może mnie wyłączyć do końca dnia tak naprawdę. I muszę mieć leki przeciwmigrenowe, zapytam o to Michaela - zastanawiała się na głos.
- Czy jest coś jeszcze, co chciałbyś wiedzieć? - w koncu to ona w kolko pytala niedawno, a mieli "badać" ją i jej możliwosci..Simon Govain - 2018-07-09, 23:46 - Ciężko się nie zgodzić, czasem różne moce dają bardzo podobne efekty - Ciężko tu podać przykłady, ale wiedział, że tak może być.
- Sądzę, że wiele rzeczy damy radę załatwić - Powiedział, pewny że i jego ta moc wyłączy na chwilę. Szczerze mówiąc ta perspektywa była jednocześnie ekscytująca i przerażająca. Chyba gdzieś tam odzywała się dusza zbłąkanego nastolatka, który lubi podejmować ryzyko, tylko po to by zobaczyć jak to się skończy. Dalej zamierzał to zrobić, choć nie chciał czynić kobiecie krzywdy tym pragnieniem. Jednak to ona wyszła z tym pomysłem, mógł więc jedynie ochoczo przytaknąć. Znaczy nie jedynie, ale postanowił to zrobić
- Hmm... możesz zablokować kogoś na stałe i dalej używać swojej mocy? Czy generalnie możesz używać jej na większej ilości osób? - Zapytał najpierw.Imari Blanc - 2018-07-10, 12:49 Imari przez te prawie 10 lat używania mocy w sposob, w jaki robila to obecnie spotkała się naprawdę z wieloma różnymi mocami. Dla niej wciąz było to fascynujące i niesamowite, jak inne potrafią być moce i umiejętności tych ludzi.
Przed nimi najwyraźniej trochę testów i kombinacji i mimo, że część z nich przyprawi Imari o migreny, to jednak była ciekawa co im z tego wyjdzie i jak to będzie wyglądać dalej.
- Mogę zablokować i używać jej dlaej, ale coś takiego wyłącza mnie z uzycia mocy na dłuższy czas, jeśli nie chcę się przemęczyć i odczuwać skutków ubocznych - przytaknęła - Nie jestem więc w stanie zablokowac kilku osób po kolei w krótkim czasie. Nie wpływa to też na badania, gen X i tak wyjdzie. Jest po prostu zablokowany, odblokować mogę go ja lub jakaś trauma, duzy stres, esktremalne emocjeSimon Govain - 2018-07-10, 18:20 Przytaknął słysząc jej odpowiedź na pytania. Najwyraźniej wszystko zostało wyjaśnione. Blokada mocy mogła również się przydać w treningu. Dzięki temu Simon mógł upewnic się, że uczeń nie będzie korzystał z mocy by ułatwiać sobie trening fizyczny, co było już normą. Dla wielu mutantów moc była ich kluczową częścią, ich kończyną, ale powinni wiedzieć jak działać również bez niej.
- Dobrze, skoro to już wszystko, to mamy do Ciebie jeszcze jedno pytanie - Tu zrobił krótką pauzę - Czy chcesz dołączyć do nas, Trenerów? - Zapytał, w pełni poważnie oferując jej miejsce w szeregach tej części organizacji.
Wiedział, że od razu nie zostanie pełnoprawnym Trenerem, potrzebowała wdrożenia, ale to nie powinno być problemem.Imari Blanc - 2018-07-10, 19:23 - Naprawdę? - uniosła brwi lekko zdziwiona i zagryzła wargę, spojrzała na moment w bok. Potem przeniosła wzrok znów na Simona i pokiwala głową, uśmiechajac się.
- Tak, myślę, że tak. To chyba jedyny sposób, żebym jakoś się tu przydała - dodała zaraz, jak zwykle mając dość niskie zdanie o wlasnej mocy. W końcu inni byli bardziej przydatni niż ona.
- Im częściej będę łączyć z tobą swoją moc tym łatwiej będzie nam to iść. Nie wiem czy nie powinnam.. nie wiem. Pracować tak z konkretnymi osobami, ktorych moce mogą się przydać w jakiejś krytycznej sytuacji - zasugerowała. W końcu nie wiadomo jak bedzie z tym miejscem, Imari bała isę ataku, w końcu ten zdarzył się kilka dni po jej pojawieniu się w Bractwie..Simon Govain - 2018-07-10, 21:12 Dał jej chwilę do namysłu. Wiedział że takie wybory nie przychodzą łatwo. Kiedy on przybywał do Bractwa, nie istniały jeszcze konkretne funkcje, po prostu zaoferował się z pomocą w szkoleniu i jakoś tak zaczął być jednym z pierwszych Trenerów. Ale ona miała już konkretne możliwości wyboru.
- Nie sądzę, żeby była to Twoja jedyna możliwość, jednak uważam że będzie to dla Ciebie najlepsza droga - Odpowiedział. Mogła przecież wspomagać Sanitariuszy, albo zwyczajnie pozostać wolontariuszem. Szczerze mówiąc, to ścieżek miała kilka, jednak on chciał zgarnąć ją pierwszy. Zwłaszcza że w ten sposób da radę pomóc wszystkim potrzebującym.
- Jeśli sądzisz że powinnaś, możemy przeprowadzić dla nich więcej treningów. Specjalnie po to, byście byli gotowi na ewentualną sytuację - Zapewnił. Jeśli uzna, że w razie potrzeby będzie działać z konkretną osobą, Simon nie widział problemów w ćwiczeniu tego.
- Skoro się zdecydowałaś, to na początek odbędziesz kilka treningów pod moją opieką i poobserwujesz moją pracę, żeby się wdrożyć. Oczywiście, jeśli Ci to nie przeszkadza.Imari Blanc - 2018-07-11, 13:11 Nie były łatwe, ale były w pewien sposób oczywiste. Wiedziała, że jej umiejętności nie są umiejętnościami bojowymi, a typowo supportującymi, więc nie zamierzała się pchać tam, gdzie użytek był z niej niewielki. Zapewne, jeśli będzie miała wolne chwile i będzie taka potrzeba, może pomagać też w kwestiach medycznych, chociaż w bardzo ograniczonym zakresie - nie była lekarzem czy pielęgniarką, miała zrobiony jedynie kurs ratowniczy. Miała jednak nadzieję, że ta wiedza nigdy jej się więcej nie przyda, choć była też swiadoma, że to absolutnie niemożliwe.
- Też tak myślę.. tutaj moje umiejętności mogą najbardziej się przydać - przytaknęła jego słowom, w końcu miał rację. Może i miała inne opcje, ale rownocześnie doskonale wiedziała, ze z nich nie skorzysta, jeśli może zostać Trenerem i pomagać reszcie mutantów swoją mocą. Nawet jeśli to będzie blokowanie ich umiejetności.. dla ich własnego dobra i dla celów treningu fizycznego.
Prawda była taka, że Will groził jej treningiem fizycznym, Mike zresztą też. Wiedziała, że powinna się za to zabrać, ale równocześnie kompletnie nie miała na to siły, po tym wszystkim co się działo miesiac temu. Bo to był tylko miesiąc, nawet jeśli dla niektórych brzmi to jak wieczność.
- Tak, to brzmi sensownie. A możliwość nawiazania szybkiego połaczenia z tobą może kiedyś być bardzo przydatny. Co do innych mutantów, tutaj pewnie trzeba ich będzie wybrać razem.. - zastanowiła sie, zagryzając wargę i przesuwajac wzrokiem po pomieszczeniu - Tych, których wzmocniona moc będzie dawała najlepsze efekty. Ale to ty znasz ich lepiej - zwróciła twarz w stronę Simona.
- Nie przeszkadza, oczywiście - uśmiechnęła się lekko.Simon Govain - 2018-07-26, 00:48 Ich praca polegała po części na byciu tam gdzie zdarzała się potrzeba i szukaniu rozwiązania problemu razem z osobą która problem posiadała. Jeśli więc pojawiłaby się potrzeba rozwiązania jakiegoś problemu w lecznicy, oni również byliby w niego po części zaangażowani. No i pewnie jednocześnie musieliby rozwiązać kilka innych problemów.
Przytaknął z uśmiechem, słysząc że dziewczyna akceptuje swoją nową rolę. Zdawał sobie doskonale sprawę, że nowy przywódca Bractwa zamierza stworzyć nową Radę, w której to właśnie Simon zajmie jedno z miejsc. Nie wiedział jeszcze jak wiele nowych obowiązków będzie z tym związanych, ale wolał być pewny reszty Trenerów, choć nie było ich zbyt wielu.
Gdyby Simon wiedział o jej ewentualnym treningu fizycznym, odradzałby przesilanie się, polecając raczej powoli poprawiać kondycję. Dziewczyna nie miała zbyt dużo ciała, nad którym mogłaby pracować, więc intensywne trenngi mogłyby skończyć się fatalnie.
- W istocie, znamy dobrze zdolności wielu członków organizacji. Sądzę jednak że wybór przełożymy na kiedy indziej, to jest coś nad czym powinniśmy pomyśleć na spokojnie. Tym czasem - Tutaj Simon wstał - Pozwolisz że się oddalimy, jest jeszcze parę miejsc w których musimy się znaleźć - Tutaj wyciągnął w jej kierunku rękę - Chyba że chcesz byśmy gdzieś cię odprowadzili - ZaoferowałImari Blanc - 2018-07-28, 14:50 - Tak, nie teraz - przytaknęła, wstajac zaraz za nim - Dziękuję za rozmowę, mam nadzieję, że dobrze nam się będzie ćwiczyc - uśmiehcnęła się. Poniekąd nie mogla się juz doczekać treningów i spotkań z ludźmi, mimo, że zawsze byly dla niej męczace. Co z tego, były też ważne dla wszystkich naokoło i dla niej samej, lubila się przydawać i to był jej główny cel w życiu.
Wyciągnęla też do niego dloń by się pożegnać.
- Nie, poradze sobie - zapewniła mężczyznę - Nie będe ci już zajmowac więcej czasu - pokręcilą lekko glową i zgarnela ze stolika swoje opakowanie z sałatką owocową.
Świadomosć, że będzie mogła się przydać nastawiła ją całkiem pozytywnie do dzisiejszego dnia.
ztx2Liam Ellsworth - 2018-09-18, 23:17 / pierwsze dni pobytu w Bractwie, sesja przed znalezieniem Magnusa
Miejsce do którego został zabrany, miało zapewnić mu ukrycie i bezpieczeństwo. Do teraz, nie był świadom faktycznego istnienia tego ugrupowania, czy ukrytej organizacji. Dotarły do niego informacje, że takową grupę D.O.G.S. zaatakowało. Mogłoby to zwiastować koniec dla nich "uzdolnionych". Jednakże za bardzo nie zagłębiał się w ten temat, skupiając na swoich działaniach i własnych problemach. To czego ostatnio się dopuścił, nie dawało mu spokoju w sercu. Nadal nie mógł uwierzyć, że był do tego zdolny. Lecz musiał.
Otrzymawszy swój pokój, nie rozpakowywał się. Jakby nie był pewny, czy na długo zostanie. Czy dobrze się stało, że niejaki Hopper go zabrał. Innym słowy, byli sobie kwita. On pomógł mu parę lat temu. Ten mógł się tym samym odwdzięczyć.
Warunki w tym miejscu były znośne i dla Liama w sumie wystarczające na przetrwanie. Skoro można było spać, jeść i pracować. To ostatnie jednak z duża ostrożnością. A skoro już tutaj jest, warto byłoby rozeznać się w całej tej bazie, co gdzie znajduje. O tyle było dobrze, że zdążył dowiedzieć się, gdzie jest stołówka czy też łazienka.
Drugiego czy trzeciego dnia, postanowił przejść się dalej, trafiając do hali magazynowej. Zajrzał do jednego pomieszczenia, które okazało się być pustą halą. Kolejnie trafił do szatni. W następnym, zatrzymał się w dużym pomieszczeniu, przypominającym salon. Wszedł do środka, rozglądając się i spoglądając na umeblowanie wnętrza. Musiał przyznać, że urządzili sobie dość wygodne gniazdko. Niczego z podstaw pewnie tu nie brakuje.
Westchnął i podszedł do stołów, by rzucić okiem na jakieś papiery. Na sobie miał czarne jeansowe spodnie, niebieską koszulę w kratkę i sportowe obuwie. Dłonie w rękawiczkach, schowane miał w kieszeni spodni.Imari Blanc - 2018-09-19, 12:13 Imari starała się wiedzieć kiedy pojawiał się ktoś nowy, by móc z taką osobą zacząć treningi albo chociaż dowiedzieć się czy nie potrzebuje jej pmocy. Jasne, pewnie każdy by wysłał kogoś takiego do niej, ale... wolała się upewnić, tak? Obawiała się, że Hopper będzie coś marudził, że się przemęcza, a to wcale nie tak... Może trochę.
Dopadła więc Liama wlaściwie przypadkiem, ale wiedziała, że pojawił się w Bractwie, wiec miała w planach zaczepienie go, gdy obydwoje nie bedą tak zajeci. Nie bylo go ciężko znaleźć.. Wybijał się o glowę ponad resztę, co ją rozbawilo, choć sama nie potrafia powiedzieć dlaczego. W końcu ona też nie była niska, nie jak na kobietę.
- Hej - podeszla do mężczyzny i uśmiechnęła się.
Wyglądała.. cóż. Na pewno była znacząco za chuda, na pewno miała worki pod oczami. Nie wyglądała.. zdrowo. Raczej krucho i jak ktoś dość zmęczony i przytłoczony jakimiś problemami. Mimo wszystko uśmiech miała szczery, rozświetlał jej twarz i nie wyglądała przez to aż tak źle.
- Jestem Imari, masz chwilę żeby porozmawiać? - wyciągnęła do niego dłoń, wnętrzem lekko w górę, by się przywitać.