To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
The Gifted
The war has come...

kobiety - Esther Goth

Esther Goth - 2018-01-05, 22:23
Temat postu: Esther Goth
Esther Goth
urodzona w Richmond 06 czerwca 1997 roku, mieszka Olympii od 3 miesięcy, nie przynależny do żadnej frakcji, pracuje jako kelnerka/kucharka w Eastside Big Tom, wizerunku użycza Bella Thorne
historia
Co można powiedzieć o Esther? Co można powiedzieć o jej historii? Szczerze sama nie wiem, bo dziewczyna ją ukrywa. Tak jak to, że posiada dar, umiejętność czy moc jak zwał tak zwał… Ale od początku dziewczyna uważała, że jej rodzina jest zwyczajna, a czasem można się wydawać, że wręcz nudna. Ponieważ to była typowa amerykańska rodzina, prawie można ich przyrównać do państwa Smith. Tylko nie te nazwisko, bo miała inne… Jednak już od kilku lat go nie używała ponieważ zmieniła na Goth. Skoro podróżuje wraz z przyjaciółką to lepiej jakby miały to samo nazwisko. Zwłaszcza jak chcą uchodzić za siostry...


Jej matka była przedszkolanką, a jej mąż (ojciec) był wykładowcą na uniwersytecie w Richmond. Kobieta godząc wychowanie dzieci, z pracą w przedszkolu. Zawsze miała czas dla swych małych łobuziaków, a tym samym starała się, by miały wszystko i aby niczego im nie zabrakło. Natomiast mężczyzna był bardziej surowy dla własnych dzieci niżeli matka. Wymagał od nich przede wszystkim edukacji i aby każde z nich uczęszczało na zajęcia dodatkowe. Oboje z rodziców chcieli by ich dzieciom niczego nie zabrakło teraz i w przyszłości. Pragnęli dla nich wszystkiego co najlepsze począwszy od najlepszych ocen, a skończywszy na dobrej pracy i szczęśliwej rodzinie. Prócz rodziców Esther miała jeszcze dwójkę starszego rodzeństwa, a dokładnie braci. Dziewczyna była wpatrzona w swoich braci jak w obrazek, nawet nie przeszkadzało jej w tym gdy rodzice ją przyrównywali do nich. Ponieważ sama uważała ich za najlepszych braci. Bardzo zabolało ją to, że oboje zniknęli bez śladu. Często przyłapywała się na tym, że sprawdzała skrzynkę liczyła na to iż chociaż wyślą kartkę do nich. Niestety nic takiego nie miało miejsca… Jednak nie teraz o tym wszystko po kolei.


W szkole nie była najlepszą uczennicą, nie posiadała paska na świadectwie i często o to musiała słuchać wywodu ojca. Ponieważ jej piętą Achillesową był przedmiot ścisłe fizyka, matematyka i inne tego typu przedmioty po co to komu… Esther uważała je za nudne i często na ich zajęciach nie uważała była myślami gdzieś indziej niż sala. Niech nauczyciele się cieszą, że ani razu nie zasnęła na ich lekcjach. Co było naprawdę trudne. Jedynym wyjątkiem z tych przedmiotów była chemia. Wcale nie dlatego, że nauczyciel tego przedmiotu był zabójczo przystojny, że większość dziewczyn się w nim kochała. Jednak miał coś w sobie. Potrafił bardzo ciekawie prowadzić zajęcia, że te ją bardzo interesowały. Chociaż z przedmiotów ścisłych nie była orłem inaczej przedstawiała się sprawa humanistycznych. Może była bardziej humanistką, ponieważ one przychodziły jej łatwo nie musiała jakoś specjalnie się do nich przykłądać by mieć dobre ocene. Może powodem jest to, że lubiła uczyć się o przeszłości, bo wiele można z niej wynieść do tu i teraz oraz kochała literaturę. Podobnie jak jej bracia uczęszczała na zajęcia dodatkowe… Chodziła na teatralne, taneczne i artystyczne warsztaty jednak te ukrywała przed ojcem. Wiedziała, że on nigdy ich nie zaakceptuje dla niego one były tylko kaprysem oraz fazą, która szybko jej minie i powinna się zająć czymś bardziej pożytecznym. Jak poprawą ocen z przedmiotów ścisłych. Dlatego mówiła, że chodzi na korki lub idzie się uczyć do koleżanki, a tak naprawdę szła właśnie na te zajęcia. Trochę smuciło ją to, że musi kłamać ojca by robić to co lubi. Jednak jak mówi jej BFF “życie”. Może kiedyś ojciec zmieni zdanie i będzie mogła mu powiedzieć prawdę jednak na razie pozostanie przy kłamaniu. Chociaż wcale jej się to nie podoba. Prócz tych zajęcia pozalekcyjne chodziła jeszcze na basen, gimnastyka. W wodzie czuła się wolna bez żadnych zmartwień bez niczego dawało jej poczucie wolności. Po za tym to właśnie na pływalni poznała swoją najlepszą przyjaciółkę. Chociaż Esther była dobrą pływaczką to zawsze ona ją wyprzedzała. Zawsze we dwie reprezentowały swoją drużynę. Lata miały chociaż Esther miała wielu znajomych to właśnie z Anneliese trzymała się najczęściej były nierozłączne. Na zawsze razem… Jeśli chodzi o edukację kiedy kończyła szkołę średnią nie zawiodła ojca świadectwo było zadowalające poza tym dostała stypendium by uczyć się w kierunku biochemia. Jednak ona chciała iść na coś artystycznego. Chociaż lubiła zarówno chemię jak i biologię to teatr był tym co chciała robić. Marzyła by występować na scenie.


Niestety w tym czasie zniknęli jej bracia najpierw najstarszy z rodzeństwa, a niedługo po nim kolejny z braci. Tak, że Esther została sama z rodzicami. To też zapoczątkowało inne wydarzenia w życiu dziewczyny. Ponieważ zniknięcie braci bardzo na nią wpłynęło. Zmieniła się całkowicie przestała być duszą towarzystwa nawet poszła do szkoły jaką chciał jej ojciec. Zaczęła chodzić na biochemię… Nie było źle jednak nie była to ta sama dziewczyna co kiedyś. Zniknął uśmiech na jej twarzy, przestała chodzić na spotkania z przyjaciółmi dlatego wielu straciła. Po została jedynie przy niej Anneliese ona jedyna jakoś znosi kaprysy Esther dbała o to by dziewczyna nie odcięła się od jedynej rzeczy, która sprawia jej przyjemność. Chodziło o chodzenie na basen i dalsze pływanie. Gdyby nie ona już dawno by przestała i na to chodzić. Jej życie wyglądało teraz inaczej uczelnia, dom i tak w kółko. W domu rodzice poświęcali jej jak najwięcej czasu. Doceniała to i cieszyła się jednak też trochę ją wkurzało to, że oni po zniknięciu chłopaków tak od razu wrócili do życia codziennego. Nie mówili o nich, ani też nic innego. Esther cały czas chciała poznać odpowiedź co z nimi się stało, dlaczego tak po prostu zniknęli i co się z nimi dzieję. Trzymała się jedynie nadzieji, że żyją i mają się dobrze.


To właśnie w wieku siedemnastu lat uaktywnił się jej gen. Wracała właśnie z Anneliese z kina kiedy nagle przed nimi pojawiła się garstka ludzi blokując im dostęp do samochodu mojej przyjaciółki. Nie chodziło im o nią lecz o jej przyjaciółkę. Ponieważ ona była mutantką i część ludzi to się nie podobało tak samo tym tutaj. Jak ich nazwała Anneliese? Purifiers? Tak jakoś tak… Esther nie wiedziała kim są Ci ludzie jednak nie podobało się jak zwraca się przewodniczący grupy do jej przyjaciółki. Jakby nie była człowiekiem lecz jakimś obcym? Kimś gorszym od nim… Gdy spytali się ich czy jest jedną z nich czy też człowiekiem. Chociaż nie posiadała mocy ani też nie wiedziała, że posiada gen X powiedziała, że jest przyjaciółką Anneliese i to powinno im wystarczyć o raz coś, że mają ich przepuść. Jeden z nich ruszył w ich stronę i wtedy to się stało. Esther zamierzała się zasłonić przed nim bądź pokazać, że ma stanąć. Jednak gdy tylko wyciągnęła dłoń do przodu poczuła przyjemne ciepło i światło wystrzelające z niej w stronę oprawców. Nie wiedziała co się dzieję, ani co własnie zrobiła. Słyszała krzyki mężczyzny ale nie wiedziała jak to przerwać. Wtedy jej przyjaciółka zrobiła coś na rodzaj tarczy z wody i pociągnęła ją przeciwnym kierunku. Później pamięta tylko ciemność… Po tym zdarzeniu obudziła się w domu przyjaciółki. Mieszkała sama, bo już dawno wyprowadziła się z domu. Bardziej trafne było gdybym nazwała, że ją wyrzucono po tym jak jej rodzice dowiedzieli się o tym, że posiada gen X i jest mutantem. Anneliese wyjaśniła mi co miało miejsce na parkingu za kinem. Powiedziała też, że jestem taka jak ona oraz zapewniła mnie iż nic nie mówiła moim rodzicom tylko, że zostanę u niej na noc. Nie chciałam martwić ich zwłaszcza, że stracili już dwójkę dzieci. Coś mi mówiło, że kolejne straty by nie wytrzymali, bo ojciec nie raz jej powtarzał, że jest jedyną jego nadzieją.


Dwa lata… Tyle udało mi się ukrywać dar przed rodziną i pozostałymi znajomymi. Ci ludzie, którzy nas zaatakowali wtedy widocznie nikomu nic nie mówili albo nie wiedzieli kim jestem. Jakoś nie zależy mi, na kolejnym spotkaniu z nimi. Prowadziłam w miarę normalne życie… nie licząc codziennych spotkań z przyjaciółką w czasie, w których pomagała mi zapanować nad mocą. Sama też w domu jej używałam gdy byłam pewna, że żadne z rodziców tego nie zauważy. Odkrywałam to do czego jestem zdolna i zaczęłam nad tym panować. Nie byłam mistrzem jednak teraz wiedziałam chociaż na czym to polega. Wracając do domu po jednym z treningów gdy kilka przecznic od niego na drzewie znalazłam moją papugę, Zafire. Który jak tylko mnie zobaczyła podleciała do mnie… Gadała coś o ludziach, o tym, że muszę uciekać. Nie słuchałam go tylko pobiegłam do domu. Tam było po wszystkim. Pierwsze co zastałam to drzwi otwarte, a kawałek dalej ciała rodziców. Krzyknęłam… nie wiem jakim cudem udało mi wybrać numer do mojej, frends. Dwa słowa, “zabili ich” wystarczyło by zrozumiała co się stało. Gdy przyjechała stałam za swoim domem… Wiedziałam, że moi rodzice zasłużyli na prawdziwy pogrzeb ale nie miałam na to czasu. Skupiłam całą swoją moc na tym by spalić swój rodzinny dom. Nie wiem jak to zrobiłam działałam w jakimś amoku, ale ważniejsze, że się udało. Anneliese pomogła mi dojść do swojego samochodu i odjechała nim przyjechała straż później przeczytałam o tym w gazecie.


Od tamtego dnia moje życie zmieniło się diametralnie wraz z Anneliese dołączyliśmy do ludzi takich jak my którzy zajmowali się kradzieżami i innymi rzeczami. Nie zabawiliśmy z nimi długo, bo żadnej z nas to nie odpowiadało. Po kilku miesiącach zostawiliśmy ich za sobą… Szukając swojego miejsca… Przez dwa lata podróżowaliśmy po stanach zarabialiśmy na ulicy dając krótkie występy i zbierając drobne, spaliśmy w opuszczonych miejscach. Właśnie w jednym z takich miejsc spotkaliśmy chłopaka. Który również był mutantem mówił coś o Bractwie takich jak my, który walczy z rządem i daje schronienie mutantom. Anneliese uważała, że to dla nas dlatego wraz z nią pojechałam do Olympii by ich odnaleźć Bractwo, które rzekomo tam działa. Jesteśmy w nim trzy miesiące i narazie nic nie udało nam się znaleźć ani śladu by działo tutaj jakiekolwiek Bractwo. Z Anneliese udało nam się znaleźć pracę w kawiarni, a za pieniądze Lise kupiliśmy dom. Nie wiem skąd miała taką sumę. Mówiła, że oszczędzała, a ja jej wierzyłam i też nie chciałam wnikać. Dom był oddalony od sąsiadów, miał dostęp do jeziora i otoczony lasem. Wydawał się idealny do mieszkania i dalszemu trenowaniu, bo najważniejsze by nie spocząć na laurach. Jednak mnie nie dawało jedno spokoju… Zastanawiałam się, czy kiedykolwiek spotkam na nowo swoich braci. Czy wiedzą o rodzicach? Czy będą uważali, że to moja wina? Jednak wiedziałam, że wszystko przed nami… Najważniejsze, że obie żyjemy, a reszta jakoś się ułoży.
charakter
Jeżeli chodzi o charakter Esther, to zdecydowanie należy do - potocznie zwanych - dziwolągów. Lubi spędzać czas w samotności. Najlepiej na łonie natury z dala od zgiełku wielkiego miasta.

Jej charakter przypomina skorupę ochronną. Zupełnie jak skorupa żółwia. Gdy tylko wyczuje zagrożenie chowa się pod warstwą cynizmu, arogancji, sarkazmu, ironii, chamstwa a nawet zimnego wyrachowania. Czasami delikatna i nieco wulgarna. Wyrafinowana, oczywiście w dobrym tego słowa znaczeniu. Bardzo stanowcza i wytrwała. Choć w jej przypadku to jest raczej ośli upór. Nie grzeszy cierpliwością. Mimo to, gdzieś głęboko, głęboko i jeszcze głębiej... Nadal jest tą dawną Esther... Była osobą o spokojnym usposobieniu. Na jej twarzy zawsze widniał śnieżnobiały i szczery uśmiech, który z pewnością rozweselał nie jedną osobę. Nie była i nie jest jedną z tych lasek, które swoim spojrzeniem chcą zabić każdego. Całą pewnością nie należała do osób zamkniętych w sobie i nieśmiałych. A wręcz przeciwnie! Uwielbiała poznawać nowe osoby, nigdy nie stroniła od towarzystwa innych ludzi. Chociaż zdarzało się jej zachowywać infantylnie, to jeśli trzeba, potrafiła zachować należytą powagę. Jednak nie wszystko zmieniła w swoim życiu, ponieważ cały czas. Bywała niezwykle uparta i zawsze stawia na swoim - w większości przypadków, gdy już coś sobie postanowi, ciężko ją od tego odwieść. Chyba nie tylko to zmieniło się w jej zachowaniu. Często wykazywała się lekkomyślnością; wpierw myśli, później robi – nie przepada za planowaniem, a zwłaszcza, gdyby to ona miała planować. Mówi to, co myśli i rzadko dusi w sobie emocje – zazwyczaj pozwala , aby to one nią „rządziły”, przez co łatwo można rozpoznać, w jakim nastroju znajduje się dziewczyna. Nie pozwoliłaby, by komuś z jej otoczenia stała się krzywda. Zawsze stara się wesprzeć każdego kto potrzebuje pomocy. Zdecydowanie nigdy nie będzie oczekiwać wdzięczności za to. Największą nagrodą dla niej jest szczęście innych. Zdarzało się jej kłamać. I to dosyć często. Robi to wtedy, kiedy ma to przynieść jej jakąś korzyść lub po prostu nie chce zdradzać zbyt wiele informacji o sobie. Nie pomaga, jeśli nie będzie nic z tego miała – chyba że chodzi o pomoc przyjaciołom – chętnie pomoże im pomoże! Właśnie jest dziewczyna zwana Esther.

opis mocy
FOTOKINEZA


Esther mutacja pozwala jej na absorpcja i manipulacja fotonami. Może absorbować i manipulować fotonami światła, ciepła i energiii świetlną. Jej komórki mają zdolność absorbowania energii słonecznej i przekształcania jej do użycia jako siłę fizyczną. Ostatnio odkryła, że jest stanie pochłaniać światło z zamkniętego obszaru, pozornie otaczając go dużym cieniem, tworząc ślepy punkt. Niestety zużywa to, zbyt dużo energii i nie używa tego za często. Niestety jej ciało jest dosłowną baterią światła i ciepła. Po obrażeniu rana emituje słabe światło (czyt. krew). Przez co może zapomnieć o zwykłym plasterku dlatego stara się nie zostać zraniona, bo za bardzo nie wie co zrobić wtedy. Po za tym jeśli używa dużej ilości i zbyt długo mocy, to jej ciało emituje światło. Jest to zarazem wkurzające jak i też takim ostrzeżeniem.

Jeśli nie pochłonęła wystarczającej ilości energii słonecznej, będzie zbyt słaba oraz bądź gdy nie jest bezpośrednim świetle słonecznym, wykorzystanie jej nadludzkiej siły szybko wyczerpuje zapasy energii w jej ciele. Dlatego szybciej wtedy się męczy, gdy używa swoich zdolność miejscu pozbawionym światła czy też nocy. W mroku nawet fizycznie czuje się gorzej gdy nie ma ani drobiny światła.

Esther może używać swojej mocy przez cztery posty, kolejne dwa musi odpoczywać. Zbyt długie używanie wtedy może prowadzić do odwodnienia się i krwotoku z nosa, a nawet do całkowitego wyczerpania w ekstremalnych warunkach, nawet śmierć.
ciekawostki
~ Jej przezwisko ,,Minimo" nadała jej przyjaciółka po tym jak odkryła swoją moc. Znaczy on ,,światło oślepiające" ~
~ Wraz z koleżanką udają siostry dlatego zmieniła swoje nazwisko na ,,Goth" ~
~ Jej prawdziwe nazwisko zna tylko jej przyjaciółka oraz bracia, których nie widziała kilka lat. Nawet nie wie co z nimi~
~ Woli jak ludzie zwracają się do niej Esta niż pełnym imieniem ~
~ Uwielbia czytać komiksy ~
~ Przez cztery lata brała lekcje tańca - Hip-Hopu, Freestyle'u oraz Break-dance'a. Czasami jak jej się nudzi, tańczy na ulicy ~
~ Świetnie śpiewa ale utrzymuje to w tajemnicy. Modelować głos nauczyła się w podstawówce ~
~ Posiada kilka fobi Aichmofobia, Astrafobia, Dermatofobia, Ligofobia ~
~ Uczy się gotować ale nie zbyt dobrze jej wychodzi (cóż się dziwi jak nigdy nawet kanapki nie musiała robić wszystko miała podane) ~
~ Nigdy jeszcze nie była zakochana. Jak na razie jej jedyną miłością jest ,,Zefir" jest to Modroara hiacyntowa. Chociaż bywa wkurzający tym swoim gadulstwem to kocha tego ptaka ~
~ Dość często zmienia kolor włosów, bo jak twierdzi szybko jej się nudzą. Miała chyba wszystkie kolory tęczy. ~
~ Kocha robić zdjęcia i nakręcać filmiki ~
~ Ma wielki talent plastyczny jak i pisarski ~
~ Interesuje się też teatrem ~
~ Lubi zagadki ~
~ Kocha patrzeć w gwiazdy, ale nie interesuje się specjalnie astronomią. Po prostu wpływa na nią uspokajająco, ponieważ noc wtedy nie jest taka ciemna ~
~ Lubi deszcz, ale czasem boi się burzy ~
~ Uwielbia róże, ale tylko te z kolcami ~
~ Uwielbia czytać. Przeczytała około ośmiu tysięcy książek ~
~ Teoretycznie nigdy nie ubiera sukienek ~
~ JEST ŚWIREM! ~



Colleen Marie - 2018-01-14, 22:10

Karta zaakceptowana!
Poziom opanowania Twojej mocy to: 65%
Cześć!
Ciekawa karta i pomysł na postać. Esther wciąż poznaje swoją moc, więc nie szalej za bardzo! Życzę miłych gier :dance:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group