To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
The Gifted
The war has come...

Karty Postaci - Caitlyn C. Rathaway

Caitlyn Rathaway - 2017-12-21, 12:56
Temat postu: Caitlyn C. Rathaway
Caitlyn Cherie Rathaway
urodzona w Nowym Jorku piętnastego lipca tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątego drugiego roku, mieszka w Olimpii od dwóch lat, przynależy do Bractwa Mutantów, piastuje stanowisko członka rady, wizerunku użycza Sky Ferreira
historia
Nowy Jork

Już od urodzenia Caitlyn wiedziała, że nie jest sama. Zawsze wokół niej kręcili się jacyś ludzie starając się jej przypilnować, a naprawdę było co pilnować. Wiecie co jeszcze wiedziała? Wiedziała jak dużo bałaganu może narobić nawet się nie starając. Nadążanie za małą Caitlyn nie było możliwe! Jak tylko pojawiła się w domu państwa Rathaway to wprowadziła totalny chaos, od porozrzucanych zabawek (w które uwielbiał ojciec wstawać w nocy) przez ciągnięcie brata za włosy, zwierzaków za ogony po znajdywanie małej Caitlyn w dziwacznych miejscach. Matka miała jej naprawdę dość. Kiedy robiła kranie musiała dwa razy sprawdzać czy aby na pewno tam nie ma córki. można ją również było znaleźć leżącą z nosem w doniczce czy śpiącą w szafie. Zdarzało jej się potykać o własne nogi czy spaść z drzewa. Matka wciąż zastanawiała się jakim cudem jej córka jeszcze żyje. To chyba był faktycznie jakiś cud. to właśnie ona na podwórku wymyślała najgłupsze zabawy. I to właśnie ona wracała z siniakami, połamanymi rękami czy zadrapaniami do domu. To nie było nic nowego dla jej rodziny. Jej pierwszym zwierzakiem był żółw, natomiast drugim domowa tarantula. Nazywał się Mark było jej strasznie, naprawdę strasznie smutno kiedy po miesiącu uciekł i nie wrócił. Pamięta do dziś jak rodzina nie mogła tygodniami spać obawiając się, że Mark ich zaatakuje, ale to przecież nie była jej wina, że drzwiczki ktoś otworzył, a może jednak to ona?
Szkoły nie wspomina dobrze. I to wcale nie chodzi o kolegów czy nauczycieli. Byli spoko. Chyba. Po prostu nigdy nie była pilna uczennicą. Nie potrafiła usiedzieć czterdziestu pięciu minut na lekcji. Rodzice myśleli, że jak dorośnie to się zmieni, ale tak nie było. Nigdy nie umiała się skupić na słowach nauczyciela, rzadko była przygotowana, a kiedy ją nauczyciel wywoływał do tablicy zawsze kończyło się śmiechem nie tylko nauczycieli ale i uczniów. Wolała zagadywać nauczycieli by lekcja mijała niż się uczyć. Każda odpowiedź przy tablicy kończyło się oceną niedostateczną. W pewnym momencie nawet rodzice przestali się tym przejmować, chyba się przyzwyczaili. Ciężko powiedzieć skąd pochodziła niechęć do nauki. Nie była wcale aż taka głupia! Kiedy trochę posiedziała z książką to oceny były znośne. tyle tylko, że... nie chciała. Pewnego dnia zamiast pójść do szkoły (oczywiście wykręciła się światłowstrętem lub czymś podobnym) to spacerowała z podręcznikiem do geografii na głowie mając nadzieję, że siła grawitacji zadziała i cała ta magiczna wiedza spłynie prosto do jej mózgu. Jednak udawało jej się prześlizgiwać z klasy do klasy.
Zdecydowanie od szkoły wolała chodzić na imprezy gdzie poznawała nowe osoby. Wystarczyło, że ubrała krótką sukienkę a faceci już padali u jej stup. Dlaczego miałaby tego nie wykorzystywać? Robiła to z przyjemnością. Na imprezach starała się tylko palić, ale z czasem to się zmieniło. I nie skończyło się tylko na alkoholu, ale także na lekkich narkotykach, potem silniejszych. Wszystko miała pod kontrolą! Ne chciała być narkomanką, nie chciała zostawić rodziny, którą kochała i to bardzo mimo, że rzadko to okazywała.
Kiedy zmarła jej matka to bardzo to przeżyła. Często chodziła na czarno z podkrążonymi oczami. Coraz to mniej się odzywała, a swoje smutki zapijała w alkoholu abo szła z kimś do łóżka. To pomagało. Po paru miesiącach wyjechali, a ona nawet nie zdążyła skończyć szkoły średniej!

Seattle

Zamieszkała w Seattle w stanie Waszyngton. Jej ojciec rozpoczął pracę w Seattle Police Department na stanowisku detektywa. Brat wkrótce wyjechał na studia. Matka, wiadomo- nie żyła. Dom często był pusty, nikt nie zwracał na nią uwagi. Traktowano ją jak dorosłą, odpowiedzialną osobę, która nie robi żadnych głupich rzeczy. Starała się robić nic głupiego.
W tej szkole szło jej jeszcze trudniej niż w poprzedniej. Ludzie tutaj byli strasznie spięci a do tego strasznie brakowało jej brata któremu mogłaby dokuczać i drażnić. Nie porzuciła swojej pasji imprezowania, nadal to robiła. Czasami ludzie do niej wpadali, czasami ona wychodziła i wracała dopiero nad ranem, a czasami nawet nie miała pojęcia gdzie jest. Kiedy skończyła szkołę to zaczęła dorabiać po klubach. Czasami jako Dj, czasami podawała drinki, czasami szorowała kible. Potrzebowała tak bardzo pieniędzy, że zrobiłaby wszystko. Do czasu kiedy wrócił brat. Wtedy to rzuciła robotę.
Potem stało się coś nieoczekiwanego. U jej ojca wykryto gen X. Nie wiedziała jak to możliwe i na jakich zasadach to funkcjonuje. Nie chciała nawet chyba wiedzieć. Zabrano jej ojca, który niedługo potem trafił do Niebieskich Szwadronów. Został jej wtedy tylko brat, któremu jeszcze bardziej zaufała kiedy powiedział, że zabierze ją w bezpieczne miejsce gdzie nikt ich nie znajdzie. Wiedziała, że prawdopodobnie ona również ma ten sam gen co ojciec. Wiedziała również, że nigdzie nie jest bezpiecznie i tak naprawdę nie ma ucieczki. Próbowali. Wsiedli w samochód i podróżowali. Czas jej się dłużył. Nie miała pojęcia ile podróżowali. Kilka miesięcy? A może to były jednak lata? Nigdzie nie zostawali na długo, z nikim nie zawierała żadnej znajomości. Czuła się jak w klatce. Mogła tylko tak naprawdę rozmawiać tylko z nim, swoim bratem, wiedząc że jej nie zostawi.
Kiedy ujawniła się jej moc zostali skonfrontowani z rządową organizacją, której udało się uciec. nie tylko jej moc ujawniła się. Może i potrafiła zmusić ludzi do strasznych rzeczy, ale jej brat zamieniał się w nietoperza, czyż to nie cudowne? Zawsze chciała mieć jeszcze jedno zwierze niż te co do tej pory. Tym razem może się nie zgubi.

Olympia

W obozie znajduje się dwa lata. Nie boi się ani trochę. Czuje się tam bardzo bezpieczna. Od pierwszego dnia zaczęła trenować swoją moc. Jest dla niej bardzo kusząca i nie może przestać jej wykorzystywać. Nie może nawet wyobrazić sobie jednego dnia bez użycia niej. Teraz to przychodzi jej to z łatwością. Wystarczy tylko, że spojrzy.
Jeśli chodzi o frakcje to zaczęła od wolontariatu. Zaczęła się opiekować dziećmi, pomagać innym, ale zdała sobie sprawę, że to nie jest dla niej więc obecnie jest tylko członkiem rady, który nie musi robić dużo. Coś dla niej, zgadzacie się ze mną?
charakter
roztrzepana 🔥 zakręcona 🔥 wiecznie rozkojarzona 🔥 czasami optymistka 🔥 dość często pesymistka 🔥 bywa nieprzyjemna 🔥 jednak rekompensuje to zaraz swoim urokiem 🔥 często zachowuje się nietaktownie i nieodpowiednio do sytuacji 🔥 zawsze stara się być sobą i nie kryć się za tłumem 🔥 szczera 🔥 ceni też sobie szczerość 🔥 podejmuje wiele decyzji pod wpływem impulsu i dopiero po fakcie się nad nimi zastanawia 🔥 bałaganiarska 🔥 chaotyczna 🔥 nigdy nie mówi o swoich uczuciach 🔥 głośna 🔥 narwana 🔥 zazdrosna 🔥 ma cięty język 🔥 lojalna 🔥 lubi czasami komuś poprawić humor 🔥 raczej nieufna, ale zdarzają się wyjątki
opis mocy
Meduza...
Straszliwa bestia żywiąca się strachem prymitywnych śmiertelników i zamieniająca te nędzne kreatury w kamień! Niestety neandertalczyk to gatunek równie zacofany, co szympansy, a i te są lepiej rozwinięte. Występująca w mitologii królowa owszem, zamieniała w kamień, ale nie dosłownie. Miała moc, której bał się każdy. Czyniła zło na jawie i w koszmarach nie oszczędzając nikogo.
Strach, tym się żywiła. Im człowiek bał się bardziej, tym i jej wola rosła w siłę, aż w końcu tylko jej głos odbijał się w umysłach jej biednych ofiar. Czynią to, czego ona pragnie. Słuchają się tej, która dzierży berło, a jej berłem były niesamowite oczy, oraz ich nadprzyrodzone możliwości. Dawniej uznawana za zmorę, w dzisiejszych czasach nabrałaby nowego znaczenia. Spojrzysz w jej oczy i nie ma już ratunku dla twej duszy. Będziesz świadomy tylko wtedy, kiedy ona ci na to pozwoli. Wwierci się w twoje słabości i pozna najskrytsze pragnienia, o których sam nie masz pojęcia!
Wasze spojrzenia się spotykają i nagle dociera do ciebie, że czas nie ma znaczenia. Nie ma otoczenia, nie ma teraźniejszości, przeszłości ani przyszłości. Jest tylko ona, jednostka władająca twoim światem. Już jesteś jej, w klatce, bezimienny, bo i ci co jej służą nie są warci imienia. To jej przysługuje imię, a nosi je z dumą. Jam jest meduza i skruszę twoje serce, chociażby miało być z lodu.

Korzystanie z mocy:
- jeden post używania mocy i 2 posty odpoczynku (na jedną osobę)
- zbyt częste używanie mocy sprawia, że chce jej się spać, kręci się w głowie a nawet miewa bardzo obfite krwotoki
ciekawostki
x kiedyś myślała, że całe swoje życie spędzi w Nowym Jorku
x nie miała nigdy przyjaciółki, której mogłaby się zwierzać. Raczej miała tylko przyjaciół
x za to, że nie chciała chodzić do szkoły i nie uczyła się chciano ją wyrzucić parę razy z szkoły
x kiedy była DJ puszczała tylko ciężki metal- czyli to co kocha najbardziej
x często wpada w kłopoty, ale to nie jej wina!
x mimo, że zawsze miała dobre relacje z bratem to dopiero po zatrzymaniu ojca jeszcze bardziej się do niego zbliżyła
x umie rysować! I to ponoć nawet nieźle
x nigdy nie miała chłopaka na dłużej. wolała sypiać z nieznajomymi a następnie znikać
x lubi herbatę, herbata jest dobra na wszystko
x bardziej od herbaty lubi napoje energetyczne
x czasami nakłada okulary. Zerówki oczywiście
x nienawidzi różowego koloru
x kiedy zmarła jej matka to jej stosunki z ojcem się pogorszyły
x ma przebite sutki, ale wiedzą tylko o tym ci, którzy widują ją nago. Czyli po pijaku wszyscy.
x kocha swoją moc, naprawdę ją pokochała



Anonymous - 2017-12-23, 18:24

Karta zaakceptowana!
Poziom opanowania Twojej mocy to: 52%
Karta jest okej, w sumie jeszcze się nie spotkałam z postacią meduzy na jakimkolwiek forum!
Uważaj, by nie nadużywać mocy.
Życzymy miłej gry!



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group