Len Rathaway - 2017-12-12, 21:46 Temat postu: Leonerd Bataway
Leonard "Len" Rathaway
27-letni facet będący członkiem Bractwa, którego mutacja polega na przemianie w nietoperza. Pozytywnie nastawiony do życia idealista, który jest przekonany, że napięcia pomiędzy mutantami a rządem można rozwiązać bez konieczności uciekania się do przemocy. Dla rodziny i przyjaciół gotowy dać pokroić się na kawałki.
Pierwsze 18 lat swojego życia spędził w Nowym Jorku, następnie mieszkał w Tacomie, Seattle, blisko rok spędził na podróży po całych Stanach, a obecnie osiadł się w Olympii.
pozytywne
Alba Delgado: Trafili do Bractwa mniej więcej w tym samym czasie, więc nieuniknionym było poznanie się. Ich znajomość kwitnęła w nocy, podczas wspólnych rozmów, gdy żadne z nich nie mogło spać. Okazało się, że oboje chcą wyrwać ze szponów wrogich organizacji członków swoich rodzin. (incydent z jeziorem i fobią)
James Shepard: Po dość nerwowym początku ich znajomości, zdołali docenić swoje towarzystwo. Czasem zobaczysz ich palących przed jednym z budynków śmiejących się z własnych kawałów, albo po prostu rozmawiających na życiowe tematy. Len najczęściej właśnie do niego zwraca się po porady.
Levi Griffin: Mentalnie różnica wieku zdaje się między nimi nie istnieć, co sprawia, że świetnie się razem dogadują. W luźniejsze dni lubią razem dosłownie latać po obozie, zachowując się jak małe dzieci.
Colleen Marie: Prywatnie lubią przebywać w swoim towarzystwie. Od czasu do czasu lubią spędzać czas na rozmawianiu o drobnostkach czy po prostu na milczeniu. Niestety służbowo występuje między nimi napięcie ze względu na różne poglądy. Pomimo to Len podziwia i szanuje młodszą kobietę.
Leon Hawthorne: Łączą ich podobne poglądy i chociaż nie znają się jeszcze zbyt dobrze, to łączą ich pozytywne relacje.
IMI? I NAZWISKO - opis relacji
IMI? I NAZWISKO - opis relacji
IMI? I NAZWISKO - opis relacji
IMI? I NAZWISKO - opis relacji
IMI? I NAZWISKO - opis relacji
negatywne
IMI? I NAZWISKO - opis relacji
IMI? I NAZWISKO - opis relacji
IMI? I NAZWISKO - opis relacji
neutralne
IMI? I NAZWISKO - opis relacji
IMI? I NAZWISKO - opis relacji
IMI? I NAZWISKO - opis relacji
Alba Delgado - 2017-12-12, 22:16 Karta Leonarda jest cudownie dopracowana! Mam wrażenie, że są tu poruszone wszystkie nieoczywiste, ale całkiem przydatne fakty, o których ja bym nie pomyślała. Czytało się bardzo lekko i przyjemnie. Postać Lena jest mocno intrygująca i wprost chciałoby się poznać go bliżej. Taki kochany nietoperek
Coś tam znalazłam nawet wspólnego dla nich. Troskliwi, kochają spać i wciąż stają na palcach. Dodatkowo oboje najwyraźniej na własną rękę próbują odnaleźć rodzinę. Może to byłby dobry punkt zaczepienia? Albo Alba mogłaby go przyłapać na lęku przed wodą,o!
Bardzo bym tu czegoś chciała. Len jest wprost cudownie skonstruowaną postacią i aż się boję ujrzeć go w fabule Len Rathaway - 2017-12-12, 23:09 Oh, wow Dziękuję bardzo za takie miłe słowa Teraz przy pisaniu będę się stresować, że zawiodę xD
Ja za to czytając Twoją kartę czułam się, jakbym przejęła moc Alby i współodczuwała z nią to, co opisałaś w historii. Mówię całkowicie na poważnie - nie chcę, żebyś myślała, że to pusty komplement. Zazwyczaj nie czytam całych biografii, ale Twoja aż się o to prosiła. Jestem zaintrygowana i trochę zaniepokojona tym, co działo się z nią zaraz po wyjściu z pubu. Wspomnienia do niej wrócą na fabule?
Mogli kojarzyć się z widzenia od początku, bo chyba trafili do Bractwa mniej więcej w tym samym czasie. Mogli zacząć się przyjaźnić po paru nocnych spotkaniach (nie, nie o to mi chodzi xd), jako, że oboje cierpią na bezsenność. Myślę, że punkt zaczepienia związany z rodziną jest genialny. Len nie dzielił się z nikim swoją chęcią odszukania ojca, ale np. podczas jednej z rozmów, kiedy opowiadał o tym, co stało się z jego tatą mogła wyczuć od niego poczucie winy pomieszane z determinacją i połączyć fakty W ogóle, połączyć to jeszcze z odkryciem fobii Lena i można by było to rozegrać w retrospekcjach, jeśli będziesz chciała i miałabyś czas
EDIT. jeszcze na dodatek Alba jest niższa od Lena - a match made in heaven xDDAlba Delgado - 2017-12-12, 23:37 Nie stresuj się. Myślę, że każdy, kto przeczyta trochę o Leonardzie, będzie wiedział, że bardzo ładnie piszesz. Nie zawiedziesz!
Bardzo miło, że Ci się podobało. Dziękuję! Nie wiadomo, czy wspomnienia wrócą.. może ktoś będzie musiał je z niej wyciągnąć? Albo... może właśnie przez kogoś je utraciła?
Wychodzi na to, że czeka ich mnóstwo przygód. Jestem jak najbardziej na tak. Chociaż mocy Alba nie opanowała jeszcze w takim stopniu, by przez odczytywanie emocji aż tak super wyczytywać, co się dzieje u kogoś w głowie... Pożądanie, strach, radość, rozgorączkowanie, smutek, ale determinacja to już chyba trochę wyższy poziom. Co nie oznacza, że nie mogłaby wywęszyć, że ten nasz słodki mały Leonard coś kombinuje Grać zawsze mam ochotę!
Oj, na pewno nie ona jedna jest niższa. Ale na pewno ona jedna musi wysoko podnosić główkę niemal przy każdej rozmowie. Len Rathaway - 2017-12-13, 00:17 No i teraz będę Cię śledzić fabularnie
W takim razie jesteśmy umówione na grę Jak będziesz miała chęć to pisz na PW! :D
To, że są niscy nie znaczy, że nie mogą patrzeć na innych z góry xDSamara Hopper - 2017-12-13, 23:17 Lenny wydaje się taki cieply, ale w tym dobrym znaczeniu. Rozwiewa troski i świeci pozytywnym światełkiem. Nie mialabys ochoty troche rozruszac aspolecznej Mary i odegnac jej demoniczno-cyniczno-apatyczne humorki? Mam wrazenie, ze fajnie dzialaliby na zasadzie kontrastu. Mogli tez w Nowym Jorku uczeszczac do jednej szkoly, bo przynajmniej przez rok, czy dwa sie im to czasowo idealnie zbiega. Chociaz nie ukrywam, ze w celu zweryfikowania tego, musze przystapic jeszcze do lektury Twojej kp.Len Rathaway - 2017-12-14, 00:19 Haha, dobrze, że jest ciepły w tym dobrym znaczeniu xD
Według mnie nie ma problemu, żeby poznali się już w Nowym Jorku w szkole :D Len przez większość swojej edukacji nie należał do osób lubianych przez swoją nieśmiałość i jedyną osobą, z którą tak naprawdę się zadawał był jego najlepszy przyjaciel, co nie znaczy, że zamykał się całkowicie na inne znajomości. Właściwie to, jak już Jaden napisze KP to można nawet stworzyć jakąś relację pomiędzy całą trójką, szczególnie, że Jaden i Samara są w tym samym wieku :P Teraz w grę wchodzi to, w jakim wieku była Samara, kiedy jej rodzina wyprowadziła się z NY? Bo rozumiem, że wprowadzili się tam, kiedy miała 14 lat, tak? :DSamara Hopper - 2017-12-14, 00:37 Dokladnie tak, i ona sama mieszkala tam do 18 roku zycia, pozniej przeprowadzila sie do Massachusets, ciezkie slowo, nie wiem jak to sie pisze xD.Len Rathaway - 2017-12-14, 00:56 Spoko, też nigdy nie mogę zapamiętać ile w tym słowie jest "s"
Ok, no więc możemy założyć, że poznali się, kiedy Sam miała 14, a Len 16 lat. Jako, że oboje byli lekko wycofani mogli poznać się podczas lunchu, gdzie zostali zmuszeni do tego, żeby usiąść przy jednym stoliku, bo tylko on był wolny. Len, pracując nad swoją śmiałością do nawiązywania nowych znajomości, próbował nawiązać rozmowę. Sam na początku mogła kompletnie go zignorować i Rathaway poczuł się jak idiota, ale za namową przyjaciela postanowił się nie poddawać i przy każdym kolejnym lunchu siadał razem z nią przy tym samym stoliku i starał się nawiązać rozmowę. Ostatecznie Sam się przełamała (obojętnie z jakiego powodu) i zaczęła brać czynny udział w tych niezobowiązujących rozmowach. Tak by wyglądały pierwsze miesiące ich znajomości, a później tylko się zbliżali, aż w końcu spotykali się nawet poza szkołą. I to by trwało do czasu, kiedy Len by wyjechał z Nowego Jorku dwa lata po rozpoczęciu ich znajomości. Mogliby utrzymywać kontakt przez te wszystkie lata, albo kompletnie im się to nie udało i spotkanie po latach byłoby niespodzianką? Jak na razie wszystko by Ci pasowało? Samara Hopper - 2017-12-14, 01:05 Hmmm, Samara zawsze stroniła od ludzi, ale każda reguła przewiduje wyjątki, więc może zwyczajnie Len stworzyłz tych rozmów jakiś taki rodzaj nawyku. Dlatego, jak już przywykła do jego obecności i nawet zaczęła się odzywać, mogła w sumie odczuć jego brak jak wyjechał. Mogli w sumie utrzymać znajomość po jego wyjeździe, ale domyślam się, że surowa w kontaktach z innymi Mary stała się trochę oschła i zdystansowana w takim internetowym podtrzymywaniu relacji. Len mógł w sumie być bardzo chwilowym zauroczeniem Sam, które nie miało szansy nawet dobrze zakiełkować, bo jak tylko w jakiś sposób odczuła swoje zainteresowanie nim, jako facetem, on wyjechał. Więc zwyczajnie taki rodzaj sympatii Samara wyparła z pamięci. Teraz spotykają się po latach w Seattle, chociaż Samara jest już inna, jeszcze bardziej wycofana, nieufna i niechętna do zwracania się do niej pełnym imieniem i jakby trochę wstydzi się pokazywać z nim w miejscach publicznych. Jak to sobie Len zinterpretuje to Twoja wola. Dla niej to chęć ukrycia tożsamości, dlatego te spotkania zdają się dla niej obowiązkową uprzejmością, chociaż tak naprawdę Sam obecnie po prostu potrzebuje poczuć czyjąś obecność, a ta Lenowa to rodzaj przyzwyczajenia, które szybko do niej wraca. Co myślisz?Len Rathaway - 2017-12-14, 01:25 Jak najbardziej mi to pasuje Być może nawet Len kiedyś też był zauroczony Sam.
To "spotkanie po latach" mogło nawet wiązać się jakoś z organizacjami, do których należą. Od tamtego czasu Len, chcąc nawiązać kontakt z osobą, która podświadomie przypomina mu o lepszych czasach, ale też z kimś, kto go w pewien sposób go rozumie, bo Len też zrobiłby absolutnie wszystko dla swojej rodziny, będzie uparcie naciskał na spotkania, podobnie jak w czasach szkolnych, nie zwracając uwagi na niechęć panny Hopper :PSamara Hopper - 2017-12-14, 22:36 Powiazanie do tego organizacji to super pomysl, przy okazji zrobimy cos pozytecznego na fabule. Mozna nawet zorganizowac jakies takie spotkanie miedzyorganizacyjne niedlugo. W sensie, Len moze nawet szukac w tym pretekstu do spotkania, albo Mary ktos poslal - np. ollie pod przymusem. XDLen Rathaway - 2017-12-14, 22:50 Piszę się na to! Samara Hopper - 2017-12-14, 23:10 Oki, to kto z nas cos takiego zacznie? XDLen Rathaway - 2017-12-14, 23:20 Eeeeerm, generalnie to uściskałabym Cię z całych sił, gdybyś była skłonna zacząć Ale w razie jakbyś nie chciała to spróbuję naskrobać coś, co będzie miała skład i ład - nie ma problemu