To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
The Gifted
The war has come...

Karty Postaci - Christian Hall

Christian Hall - 2017-12-11, 06:45
Temat postu: Christian Hall
Christian Hall
urodzony w Szkocji 12 marca 1978 roku, mieszka w Seattle od 34 lat, przynależy do D.O.G.S, piastuje stanowisko dowódcy Oddziału Bezpieczeństwa, wizerunku użycza Ewan McGregor
historia
Christian Hall był pierwszym, ale nie ostatnim dzieckiem Camille i Roberta Hallów. Ale jako pierworodny, już od najmłodszych lat był rozpieszczany przez rodziców i dostawał praktycznie wszystko, co najlepsze - a jednocześnie wpajano mu, że mutanci to zło i źródło kłopotów całego świata. Ich rodzina było mocno zbliżona do tych określanych mianem "arystokracji", może miało to coś związek z tym, że Robert kiedyś pracował w rządzie na dość wysokiej pozycji. Do piątego roku życia chłopca żyli w Szkocji, ciesząc się sobą - dopóki Camille nie zaszła w ciążę. Mały nie rozumiał, z czego jego rodzice się tak cieszą, a słowo bliżniaki niewiele mu mówiło. To wtedy Robert uznał, że pora przenieść się ze Szkocji do jakiegoś innego miejsca - do miejsca, gdzie będzie blisko do szkoły, a w końcu padło na rodzinne miasto Roberta, do Seattle. Postanowili poczekać z przeprowadzką, aż urodzą się bliźniaki (jak się potem okazało, chłopiec i dziewczynka), a Christian przestał być już ukochanym dzieckiem rodziców. Rzecz jasna, nadal o niego dbali, ale jakoś tak się opuścili, a chłopiec nie rozumiał dlaczego i często zaczął gwałtownie domagać się uwagi. Był dziwnym dzieckiem (z jednej strony dlatego, że nigdy nie zapłakał), które po pewnym czasie zrozumiało, że nie ma sensu domagać się atencji. Jeśli rodzice będą chcieli, to mu ją dadzą, a jeżeli nie, to mogą się wypchać. Bliźniaki urodziły się w kwietniu i natychmiastowo to one zostały oczkiem w głowie dorosłych, ale Chris wydawał się tym nie przejmować. Zostawili więc swoją willę w Szkocji i przenieśli się do równie wspaniałej posiadłości w Seattle - Camille nieraz narzekała, że to daleko od domu, ale jej mąż się uparł, bo urodził się tam i uważał to miasto za najlepsze. I choć małżeństwo na początku spierało się o ten, a nie inny wybór, w końcu kobieta uległa. Za to chłopiec, by nie czuć tego wstrętnego porzucenia, które męczyło go od kiedy jego rodzice poświęcili się bliźniakom, znalazł ukojenie w polityce oraz historii. Przeglądał wszystko związanymi z tymi tematami, co tylko nawinęło mu się pod rękę, choć z czasem upodobał sobie najbardziej przewodzenie grupie oraz rząd i wyrabiał u siebie coraz to większe zdolności, nie widząc jednak, że tym samym wprawiał w gniew Camille. Matka chciała wychować go na takiego mężczyznę, który nadawałby się tylko do ożenku. Bliźniaki rosły, Christian zresztą tak samo i już wkrótce poszedł do podstawówki, przez co strasznie się ucieszył i nawet na chwilę zdjął tą swoją maskę arogancji i obojętności, spędzając wakacje z ojcem, który mocno go wspierał w tych jakże trudnych chwilach z perspektywy dziecka. Jednak jego entuzjazm trochę przygasł, kiedy pewnej nocy usłyszał wściekłą matkę, kłócącą się o coś z ojcem. Niewiele z tego zrozumiał, ale pojął wystarczająco tyle, by zorientować się, że jego matka nigdy nie była zwykłym człowiekiem - tylko mutantem. Chciała od nich odejść i wymieniła milion powodów dlaczego, a najgorsze było to, że wszystkie były prawdziwe. Jednak zarówno Robert i jego syn nie zatrzymywali jej - jedynym warunkiem pana Halla było zatrzymanie bliźniaków, a jego żona niemalże od razu się zgodziła, jak gdyby była wdzięczna losowi za pozbycie się problemu i zniknęła, tak jakby nie było jej nigdy w ich życiu (potem Chris słyszał plotki, że dołączyła do jakiegoś gangu mutantów, ale olał to). Od tego momentu młody chłopak zajął się opieką rodzeństwa, poświęcając się im niemalże tak samo jak polityce, nawet ojca wprawiając w zaskoczenie. Na początku było trudno wszystko ogarnąć, ale w końcu złapali rytm, a po paru latach Chris odkrył do końca niesmak i wręcz nienawiść, którą żywił do mutantów, a co tylko nasiliło się po odejściu jego matki - od dziecka nie przepadał za posiadaczami genu X, a było to wzmacniane przekonaniami jego ojca. Dzięki temu jego pewność siebie tylko się powiększyła i z obrażonego dzieciaka zmienił się w młodzieńca, który wie czego chce i zdaje sobie sprawę ze swoich walorów, nie zapominając o swoich słabych stronach. Który wie, czego w życiu chce, a czego niekoniecznie. Chris bez problemu ukończył kierunek, jaki wybrał i który umożliwiał mu potem dołączenie do policji - a naprawdę kochał to, co robił (chociaż pasja do polityki gdzieś mu tak zniknęła po drodze) i piął się coraz wyżej. Był nawet dłuższy okres czasu, który spędził w FBI jako agent terenowy. A teraz? Teraz zajął miejsce dowódcy Oddziału Bezpieczeństwa w D.O.G.S i sobie żyje, nadal nie żywiąc cieplejszych uczuć do mutantów.
charakter
C - wbrew pozorm jest naprawdę ciekawy świata. Lubi poznawać nowe rzeczy i nowych ludzi, lubi uczyć się nowości i chciałby wiedzieć wszystko na temat tego, co go otacza. No i często pakuje się w kłopoty.
H - co jeszcze wyznaje Chris? Honor. Pomimo całej swojej niechęci do mutantów, próbuje ich traktować jak równych sobie (nie tylko ze względu na ich umiejętności), ale postępuje też tak wobec zwykłych ludzi, co nierzadko działa na jego niekorzyść.
R - rozsądek to jego drugie imię. To nie ten typ człowieka, który rzuci się w ogień, bo słucha się uczuć. On usiądzie, przeanalizuje sytuację i dopiero potem zadziała, żeby nie ryzykować swoim lub cudzym życiem.
I - jest zagorzałym idealistą, hołduje wzniosłe, ale często nierealne pomysły, choć raczej nie spada twardo na ziemię, gdy orientuje się, że one są niemożliwe.
S - jest porządnym sceptykiem i dopóki nie zobaczył mutantów na własne oczy, to czasami nawet bagatelizował ich istnienie.
T - o swoich troszczy się tak, jak o nikogo jeszcze. Potrafi bronić swoich podwładnych, przyjaciół i rodziny tak, jak matka broni swoje młode.
I - inteligentny, tego nie można mu odmówić. Nie jest może mózgowcem najlepszym z najlepszych, ale do idioty bardzo mu daleko.
A - Chris to naprawdę ambitna osoba, która chciałaby uczynić świat lepszym miejscem. Rzecz jasna, bez mutantów.
N - potrafi być dość niecierpliwy, szczególnie jeżeli chodzi o jego podwładnych.
ciekawostki
× Dzięki książkom i odrobinie pomocy ojca zna biegle francuski oraz włoski.
× Boi się wody - tj. pływania w oceanach, jeziorach czy rzekach. Jest to paniczny lęk przed utonięciem, choć nawet nie wie skąd się wziął.
× Jego ulubione drzewo to wierzba, a kwiat to niezapominajka.
× Sam chciałby urządzać salę i wybierał dekoracje oraz wszystkie inne duperele do swojego ślubu.
× Mimo tego, że jest dowódcą, ma bardzo specyficzne podejście do podwładnych - mianowicie przeraża go brak ich wiedzy na jakikolwiek temat i coraz częściej zaczyna ich uważać za kompletnych idiotów.



Nancy Flanagan - 2017-12-12, 19:53

Karta zaakceptowana!
Poziom opanowania Twojej mocy to: -%
Witam kolegę z Niebieskiego Szwadronu. Bardzo fajnie napisana karta i mam nadzieję, że razem złapiemy wiele mutantów! Powodzenia w dalszej karierze rządowej. <3



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group