To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
The Gifted
The war has come...

Karty Postaci - Morgan Grey

Morgan Grey - 2017-12-09, 20:50
Temat postu: Morgan Grey
Morgan Grey
urodzona w Georgii 24.05.1992 roku, mieszka w Olimpii od 1,5 roku, przynależy do Bractwa Mutantów, piastuje stanowisko trenera, wizerunku użycza Cara Delevingne
historia
Córka mutantów. Z tym nie da się dyskutować. Poznali się w spokojniejszych dla mutantów czasach, pewnie dlatego zdecydowali się na założenie rodziny. Ale spokojne dzieciństwo Morgan miała przez mrugnięcie okiem. Z racji silnych zmutowanych genów, dość szybko zaczęła wykazywać swoje nadzwyczajne zdolności. Matka, która miała prorocze sny, wiedziała, że pewnego dnia mutanci będą zmuszeni walczyć o przetrwanie. Jej wizje jednak nie były na tyle jasne, by móc przewidzieć kiedy i dlaczego tak się stanie. Aby Morgan była jako tako bezpieczna, bardzo dużo ćwiczyła się nie tylko w kwestii panowania nad mocą, ale też w bardziej "ludzkich" sztukach obrony i ataku. Poczucie zagrożenia sprawiło, że matka Morgan popadła w coś na kształt obsesji, którą zaraziła ojca. Przeprowadzali się co kilka miesięcy, nie utrzymywali kontaktów z sąsiadami. Mieli tylko wąskie grono zaufanych mutantów, podzielających ich lęki. Z czasem zrobiła się z tego całkiem spora grupa koczowników. Ktoś znał kogoś, a że sytuacja z mutantami jeszcze nie była tak tragiczna, tu udało się wyemigrować na Alaskę. Fałszywe dokumenty mówiły, że jadą tam do pracy. Szybko jednak okazało się, że to tylko przykrywka. Do obozowiska ukrytego głęboko w lesie zaczęły napływać kolejne grupy emigrantów. Morgan miała 15 lat, kiedy grupa była tak duża, że wspólnie założyli niewielką wioskę w tych dzikich lasach. Nazwali ją Eden.
Wydawało się, że tam są bezpieczni. Pozorna "sielanka" trwała do 2014 roku. Takie skupisko mutantów nie mogło pozostać niezauważonym, nawet jeśli otaczał ich bezkresny las. To była masakra. Zginęło wielu... zbyt wielu. W tym rodzice Morgan. Wtedy po raz pierwszy i jedyny zabiła człowieka korzystając ze swojej mocy. Nie zdążyła jednak uratować matki, ani ojca. Przysięgła sobie, że tak jak i oni, będzie bronić innych mutantów do końca swoich dni.
Powrót z Alaski był mordęgą. Fałszywe dokumenty załatwione dzięki znajomościom rodziców, wkradanie się na statki transportowe, czy ukrywanie w ciężarówkach przewożących towar, gdzieś między kartonami czy skrzyniami... skulona, głodna, pozbawiona snu. Gdy w końcu dotarła do centralnej części Stanów wiedziała jedno, musi znaleźć schronienie wśród takich jak ona. Od tamtej pory przez jakiś czas tułała się to tu to tam, zmieniając miejsce ukrycia, pozostając niewykrywalną dla wrogów mutantów. Na dłużej zatrzymała się w jednej z podziemnych siedzib mutantów w Bostonie. Wtedy też zaczęła zajmować się trenowaniem innych mutantów. Znała się na tym, jej rodzice uczyli mutantów w Edenie, obserwowała ich przez lata. Ale jedyne czego można być pewnym to zmiana, a w przypadku mutantów, to tego, że zmiana będzie nagła i bolesna.
Do tej pory nie wie jak D.O.G.S. dowiedzieli się o kryjówce. Prawdopodobnie wśród nich był szpieg. Na szczęście wielu udało się uciec. Ich drogi się rozeszły, każdy trafił do innej kryjówki. Morgan trafiła do Olimpii, do Bractwa.
Nawet nie próbuje już liczyć który to jej dom... Nie wierzy w to, że kiedyś osiądzie gdzieś na stałe, ale nadal robi wszystko, by bronić swoich. Szybko udowodniła Yvonne, że jest dobrą trenerką i dzięki temu mogła i tu szkolić mutantów. Wie, że jeszcze nie raz przyjdzie jej zabić i pogodziła się z tym. Cel uświęca środki, prawda?

charakter

Uparta, sarkastyczna, czasem nawet wredna. Życie jej nie rozpieszczało, więc musiała wyrobić w sobie swojego rodzaju obojętność na niektóre sprawy. Kolor kocyka ci nie pasuje? Trudno. To nie są poważne problemy. Wobec swoich uczniów jest wymagająca, a nawet bezkompromisowa. Jej metody mogą budzić kontrowersje, ale w życiu nie pozwoliłaby, by komuś z jej otoczenia stała się krzywda.
Na pierwszy rzut oka może sprawiać wrażenie znudzonej. Nie jest zbyt towarzyska, zwykle przesiaduje sama, lub w towarzystwie swojego psa, którego znalazła kiedyś przy drodze. Ale to nie znaczy, że nie ma przyjaciół. Po prostu czasem lepiej za bardzo się nie przywiązywać. Angażuje się przy tym w sprawy istotne, potrafi nawet żywo udzielać się w dyskusjach.
Szybko się uczy i jest inteligentna. Ma świetną orientację w terenie i zdarza jej się pomagać łowcom w terenie, choć większość swojego "zawodowego" czasu poświęca na trenowanie innych. Swojej własnej nauki też nie zaniedbuje. Uważa, że granica mocy nie istnieje. Przekraczasz jedną, docierasz do następnej, trenujesz aż przekroczysz kolejną i tak dalej. Ale aż tak wymagająca jest tylko wobec siebie.
Skrycie jest romantyczką, tak bardzo skrycie. Chciałaby się zakochać, wyjść za mąż, mieć dzieci i domek na plaży. Ale póki na mutantów się poluje, nie ma na to szans, a na pewno nie na domek na plaży. Na resztę... co ma być to będzie.
Nie jest ani specjalnie nerwowa, ale też daleko jej do oazy spokoju. Gdy się jednak zdenerwuje, to strach się bać. Wkurzona traci czasem panowanie nad mocą.

opis mocy
Morgan kontroluje powietrze. Ponieważ uczyła się kontrolowania swoich mocy od dziecka, jest w tym na prawdę świetna. Potrafi "przesuwać" powietrze, co może skutkować wiatrem, lub pozbawieniem powietrza jakiejś zamkniętej przestrzeni. Im mniejsza przestrzeń, tym bardziej może ją wyczyścić z powietrza. Ma to charakter zabójczy, bo umie usunąć powietrze z ludzkich płuc. Raz zabiła w ten sposób człowieka, zwykle używa tego do osłabienia przeciwnika (tymczasowe odcięcie powietrza sprawia, że przeciwnik może np. zasłabnąć). Usuwanie do "zera" powietrza z pomieszczenia jest niemożliwe, gdyż Morgan tak na prawdę przesuwa powietrze korzystając np. z dróg wentylacyjnych. Dzięki naturalnym prądom powietrza, po chwili wszystko wraca do normy. Z kolei jeśli nie ma gdzie przesunąć powietrza (np. zamknięte szczelnie pudełko), nie może się go pozbyć do zera. Może je co najwyżej "przesuwać" z kąta w kąt poprzez ściskanie.
"Ściskanie" powietrza to druga zasadnicza opcja manipulowania powietrzem, jaką potrafi Morgan. Ma to związek z przesuwaniem, przy korzystaniu z zasobów w otoczeniu. Powietrze może nie jest całkiem materialne, ale staje się na tyle gęste, że przypomina konsystencją rozwodniony żel. Ruchy w nim są spowolnione. Przydatne przy ucieczce. Niestety coś takiego trwa tylko chwilę, przez wspomniane wyżej naturalne ruchy powietrza, ciśnienie itp.
Dzięki połączeniu "przesuwaniu" i "ściskaniu" powietrza może, przy bardzo dużej koncentracji unosić w powietrzu lekkie, niewielkie przedmioty. Szczytem jej umiejętności i uporu (bo ćwiczyła to aż do skutku, nieważne, że krew leciała jej z nosa) jest uniesienie samej siebie. Na razie nie przesunie się dalej niż na 2 metry i tylko kilka centymetrów nad ziemią, ale wierzy, że pewnego dnia będzie latać.
Powietrze może wydawać się kwestią lekką i łatwą. I o ile "przesuwanie" jest mniej energochłonne (w zależności od wielkości pomieszczenia, może działać niemal 15 minut, a i na odbudowanie siły potrzebuje mniej czasu - raptem kilka minut, kilka głębszych wdechów i do dzieła), to "ściskanie" jest bardziej męczące. Im bardziej "ścisnęła" powietrze, tym krótszy jest efekt. "Żel" utrzymuje się tylko kilka sekund. Jakby miała trzymać go dłużej, mogłaby mieć dość odczuwalne skutki, typu zawroty głowy, krew z nosa, nawet chwilowa utrata przytomności. Lekkie zagęszczenie powietrza może utrzymać do 2-3 minut.
Najbardziej energochłonne jest lewitowanie, więc nie używa tego w "boju". Na razie się w tym ćwiczy i udało jej się doprowadzić do tego, że nie leci jej już krew z nosa po "lataniu", ale musi sobie na chwilę potem usiąść i odsapnąć.

ciekawostki

- ma psa. Znalazła go przy drodze podczas jednej ze swoich ucieczek. To kundel i wabi się Loki
- na szyi zawsze ma naszyjnik ze zdjęciem rodziców. To jej talizman. Gdy go nie ma przy sobie zaczyna być nerwowa, co kończy się niekontrolowanymi wybuchami mocy (robi małe wichury wokół siebie)
- jej słabością są lody, a jak można się domyślić, nie jada ich zbyt często
- w Edenie dzieciaki przezywały ją Windy Wendy. Jak można się domyślić, wkurzało ją to niezmiernie. Woli ksywkę Breath
- skopie ci dupę jak zasłużysz. Rodzice kładli duży nacisk na to, by umiała się obronić nawet bez mocy
- zna się na survivalu. Rozpali ogień bez zapałek, zbuduje namiot z gałęzi i takie tam. No i praktycznie niemożliwym dla niej jest się zgubić
- może to zabrzmi wrednie, ale jakoś specjalnie nie przeżyła śmierci Yvonne. Z kolei Colleen uważa za zbyt mało doświadczoną by kierować tak dużą grupą. Ma nadzieję, że się myli
- pod łóżkiem ma spakowaną torbę z niezbędnymi rzeczami, zawsze jest gotowa do opuszczenia aktualnej kryjówki w każdej chwili
- o dziwo, jak na taką twardzielkę, ma paniczny lęk przed wężami i pająkami, paraliżuje ją na ich widok




Colleen Marie - 2017-12-09, 23:22

Karta zaakceptowana!
Poziom opanowania Twojej mocy to: 80%
Bardzo ładnie napisana historia postaci, do mocy też nie mam się co przyczepiać, więc już dłużej nie zwlekam!
Morgan może używać swojej mocy przez 5 postów fabularnych, przez 2 posty musi odpoczywać.
Życzę Ci miłej zabawy na forum!



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group