To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
The Gifted
The war has come...

Karty Postaci - Arthur Sawyer

Arthur Sawyer - 2017-12-09, 02:35
Temat postu: Arthur Sawyer
Arthur Sawyer
urodzony w Richmond 27.07.1995 roku, mieszka w Seattle od 2 miesięcy, nie przynależny do żadnej frakcji, ale aktualnie pracuje jako trener na siłowni, wizerunku użycza Alex Pettyfer
historia

Dnia 27 lipca w jedno z upalnych dni na świat przyszło drugie dziecko państwa Sawyer. Słodki mały bobas, miał już o 2 lata starszego braciszka, a rodzice otaczali go swoją miłością równie dobrze co pierworodnego. Rozwijał się normalnie, a przynajmniej dopóki na świecie nie pojawiła się jego młodsza siostra. Mówi się, że środkowe dziecko jest zapomniane przez boga i często samo się wychowuje, jednak jeśli różnica między rodzeństwem zawsze była tylko dwa lata, nie ma co mówić o wielkiej przepaści. Przynajmniej Arthur nie odczuwał nigdy tego, by był bardziej pomijany.

Alice Sawyer była przedszkolanką, a jej mąż John był profesorem na jednych z lepszych uczelni w Richmond. Mężczyzna z biegiem lat jednak był bardziej surowy dla własnych dzieci niżeli matka. Wymagał od nich przede wszystkim edukacji. Mieli się uczyć by zapewnić sobie lepsza przyszłość na starcie. Dlatego Arthur mający ówcześnie sześć lat mało co z tego rozumiał. Dla takiego dziecka zabawa i brojenie po kątach to było coś normalnego. Jednak ojciec chciał czegoś więcej dla swoich dzieci dlatego Arthur już jako młody dzieciak zaczął uczestnicząc w sztukach walki. Miało mu to pomóc wyciszyć się i nie ciągnąć koleżanek za włosy.

Dwanaście lat to szmat czasu, początek praktycznie bycia nastolatkiem i początek buntowniczych nastrojów. Arthi był aniołem... Tylko w domu. W szkole dokazywał na tyle, że podpadł grupie starszych o cztery lata chłopaków. To było podczas jednych z walentynek. Była zrobiona mała impreza dla starszaków. Serduszka, zapach perfum był idealnym celem dla naiwnych młodych chłopców. Arthi i przyjaciele ruszyli na to by się wślizgnąć w to zamieszanie w szkole. Niestety jak pisało wcześniej podpadł grupie zwanej Terror boys, którzy zauważyli tą młodocianą grupkę jak próbowali się wcisnąć. Kumplom Sawyer'a udało się zbiec, a on niestety został sam na sam z rozjuczonymi chłopcami. Popchnięty na mur chciał krzyczeć, ale nagle zdał sobie sprawę, ze wokół nich zapanowała straszna cisza. Cisza wręcz nienaturalna, bo nie słyszał nawet bicia własnego serca czy tez oddechu. Również napastnicy dziwnie umilkli pomimo tego, ze dalej ruszali wargami. Po chwili rozglądali się wokół nie wiedząc co się dzieje. Ta mała chwila pomogła mu uciec z miejsca zdarzeń, jednak sama cisza podążała przez jeszcze chwile z nim, by przed domem powróciły do niego dźwięki. Pamiętał jak dziś, ze wtedy upadł na trawnik przed ich domkiem jednorodzinnym,krzyczał i zakrywał uszy. Z opowiadań rodziców mówili o krwotoku z uszu i nosa, on nic jednak z tego nie pamiętał.

Stał się mutantem. Wiedział, iż coś takiego istnieje jednak chyba żadne dziecko nim być nie chciało. Odmieńcem, bycie innym. Na całe jego szczęście jego moc nie była.. Cóż przynajmniej myślał, że nie jest destrukcyjna. Do czasu.. Epizody z mocą stawały się częstsze i towarzyszyły mu do 16 roku życia. W tym czasie trochę nauczył się o tym, że potrafi zapanować nad cisza wokół siebie lub poruszyć drgania tak, ze dźwięk był bardzo wysoki lub niski. Jego słuch jednak z początku mutacji był wrażliwy, potem jakby to było dla niego normą. Przynajmniej przez parę minut...

Drgania były czymś pięknym. O tym przekonał się niestety dość późno bo w wieku 19 lat, wtedy kiedy jego brat uciekł z domu, a jego świat zagiął się. On sam postanowił go poszukać. Arthura rodzice i rodzina pewnie domyślali się, ze któreś z dzieci może mieć moce, bo nie dało się tego przeoczyć... Wróćmy jednak do tego, kiedy po tym jak jego starszy brat zaginął, który był mu drogi. Przez to i on sam porzucił swoje codzienne życie chcąc go odnaleźć.

Dołączył do grupy Mutantów w Nowym Yorku, to tutaj nauczył się żyć z innymi. Tak naprawdę to oni znaleźli jego niż on ich... David tak nazywał się trener Arthura, który pokazał mu, ze jego moc potrafi być piękna. Pokazał mu jak opuszkami palców stukając o samą ścianę może wydobywać inne dźwięki. Tak nastał czas pięknej muzyki. Czymś co mógł nazwać swoją miłością. Poza romansem z Rosą, która zawróciła mu w głowie.

Niestety w Listopadzie 2017 roku, jego przygoda w bractwie w Nowym Yorku się zakończyła. Rząd odkrył ich bazę i był jedną z nielicznych osób, którym udało się po prostu uciec podczas tej rzeźni. Niestety jego kochana Rose'a nie przeżyła tego wypadku. Załamanie zmieszane z furią wściekłości nie było zbyt dobrym dodatkiem do tego. Nie mógł sobie wybaczyć, ze Phil kazał mu uciekać zamiast walczyć. Miał żyć, ale jak żyć, skoro przez prawie 4 lata udało się zbudować z tymi ludźmi takie więzi...

Przez miesiąc błąkał się po całym kraju. Stopami w końcu dojechał do Stanu Waszyngton, który znajdował się na przeciwległym stronie krańca. Chciał odleźć tutaj bractwo, które panowało. Niestety przez dwa miesiące mieszkania w Seattle niczego ciekawego się nie dowiedział. Był załamany, chciał zdobyć nową rodzinę, a póki co był zdany na siebie. Jednak dzięki swojemu wysortowaniu, przyjęli go na etat jako trenera, gdzie póki co ukrywa się pod przykrywką zwykłego cywila.
charakter

Arthur kiedy był dzieckiem strasznie broił, a przynajmniej do czasu objawienia się jego mocy, potem trochę spokorniał i wyciszył się na tyle na ile chciał. Nie, od razu aniołem w szkole się nie stał. Świat Arthura i jego zachowanie zmieniło się w Nowojorskim Bractwie, gdzie dopiero poznał smak życia w grupie takich samych osób jak on. Zajmował się tam głównie wspomaganiem by wyciszyć kroki swoje i swoich kompanów, lub też przekierować przeciwników w inną stronę. Był bardzo lubiany za swoją pomoc, którą często rozdawał, jednak niektórzy uważali go za troszkę złośliwego. Arthi lubił bowiem droczyć się ze wszystkimi i im dokuczać. Głupie wyskoki nie były mu obce. Jeśli się otoczy ludźmi którym ufa, potrafi zapomnieć o każdej trosce i rozterce. Dla swojej rodziny był w stanie przysłowiowo rzucić się w ogień, nie byłby skłonny do jakiejkolwiek zdrady.

Aktualnie po stracie ukochanej osoby i całego bractwa czuje się raczej mniej pewnie niż zwykle. W pracy jednak daje z siebie wszystko, wyciska poty ze swoich podopiecznych. Bywa dowcipny i stanowczy. Jednak tak naprawdę pragnie on zemsty i zniszczenia ludzi i mutantów, którzy próbują wybić takich jak on. Z cech charakteru bywa opanowany w sytuacjach stresowych. Jeśli mu się spodobasz za pierwszym spojrzeniem prześle ci uśmiech, jeśli nie... Cóż nie będzie ukrywał tego, ze zdecydowanie się nie polubicie. Często ocenia ludzi za pierwszym wrażeniem, jednak potrafi potem zmienić swoje nastawienie.
opis mocy

Każdy mutant ma swoją własną indywidualną moc, która objawia się zazwyczaj w sytuacjach stresowych w różnym wieku. U Arthura był to jego dwunasty rok życia, więc dość wcześnie objawiły się jego zdolności. Mocą które jego ciało sobie przywłaszczyło, była kontrola drgań dźwięku potocznie można nazwać to jako kontrola dźwięku.

Poprzez dotknięcie czegokolwiek (ściana, własne ciało, ciało kogoś itp.) może wytwarzać dźwięki o zróżnicowanej głośności. ( może u kogoś przez za głośne dźwięki wywołać krwotok z uszu) Niektóre z nich ultradźwięki czy infradźwięki są słyszalne tylko przez zwierzęta, czy też mutanty ze zmysłami odpowiadającymi odpowiedniemu zwierzęciu. Długość lecenia dźwięku i rozszerzania się zwiększała się podczas lat treningu. Jeśli jednak skupi się się może przywołać dźwięk zero, a przynajmniej tak sobie go tłumaczy. Jest to całkowita cisza w zasięgu paru metrów, obejmująca jego i wszystko w zasięgu jego promienia.

Minusami mocy jest kontrola. Zbyt długie używanie prowadzi do krwotoku z uszu lub/i z nosa. Czy też tzw świsty czy tez dudnienie w uszach jeśli naprawdę bardzo długo używa mocy. Skrajne przypadki w jego wykonaniu wywoływały niekontrolowane krzyki i omdlenia.
ciekawostki

♦ Umie posługiwać się alfabetem morsa.

♦ W jego byłym bractwie dali mu pseudonim Pulse.

♦ Odkrył, ze z jego mocy można grać naprawdę fajne piosenki, dlatego nauczył się nut.

♦ Umie walczyć karate i taekwondo, za dzieciństwa dobrze mu szło.

♦ Jest z tych ludzi co lubią śpiewać pod prysznicem

♦ Często jak jest na czymś mocno skupiony wystawia język, oczywiście robi to nieświadomie.

♦ Od czasu śmierci swoich przyjaciół miewa nieprzespane noce i koszmary

♦ Pomimo tego, ze miał parę lat dziewczynę, jest biseksualny

♦ Ma w swoim domu kota przybłędę, który napatoczył się zaraz po tygodniu od przeprowadzki.

♦ Jego marzeniem jest znaleźć Bractwo, które jest gdzieś tutaj ukryte, tylko jakoś kiepsko mu idzie to szukanie.

♦ Ćwiczenie to jego sposób na odstresowanie się, a jak można dodać jeszcze gnębienie własnych kursantów/podopiecznych to już w ogóle szczyt marzeń!

♦ Nie lubi używek, a najbardziej osób palących

♦ Jest nowy w mieście, mieszka tutaj dopiero od 2 miesięcy

♦ Nie zaprzestał poszukiwań własnego brata.

♦ Uwielbia wszelaką muzykę od klasycznych po Heavy Metal

♦ Uwielbia zapachy cytrusów, gumy do żucia i czekolady, to ostatnie uwielbia pić nałogowo.


Aiden Tremblay - 2017-12-09, 09:26

Karta zaakceptowana!
Poziom opanowania Twojej mocy to: 74%
Trzy posty używania mocy i jeden na odpoczynek. Polecam tego allegrowicza!



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group