To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
The Gifted
The war has come...

Westcrest Park - Pomost nad wodą

The Gifted - 2017-11-23, 14:30
Temat postu: Pomost nad wodą



Lucas Hope - 2018-07-05, 16:02

Ciepło ubrany razem z Mendigo czyli moim nowym nabytkiem w postaci jeża pigmejskiego ruszyliśmy na spacer. Chciałem żeby ten mały leń ruszył zaczerpnął trochę świeżego powietrza. W końcu każdy zwierzak potrzebuje chodzić na spacery. No może oprócz żółwia. Chociaż nawet tego nie byłem pewny. Nie miałem w życiu żadnego zwierzaka. No cóż trzeba było sobie jakoś radzić a internet jest naprawdę przydatny. Z swoim pupilem w dłoni powolnym krokiem ruszyłem przez park w końcu dostrzegając pomost nad wodą. Usiadłem tam tak iż nogi wisiały mi nad wodą a swojego słodziaka położyłem na swoich udach lekko gładząc go po kolcach tak by się nie zranić. Mały leń po prostu się położył i zaczął odpoczywać.
Stuart Ryan - 2018-07-06, 21:43

Przepustka. To coś co dostawał rzadko, ale może zbyt rzadko się o nią starał? Nie była mu z resztą jakoś bardzo potrzebna, doskonale udawało mu się spędzać czas w koszarach. Wiedział jednak że czasem wyjść musi, by jego zdolności nie osłabły. West Settle nie było jego ulubioną dzielnicą. Za dużo drzew, za mało budynków, przez co bieg stawał się bardziej kondycyjny, mniej zręcznościowy. Jak łatwo się domyślić, nie lubił tego zbytnio, ale mus to mus.
Tak więc pokonywał leśne ścieżki i zarośla w przyzwoitym tempie, starając się nie zgubić. Z jego zdolnością byłoby to ciężkie, ale nie niemożliwe. Zakręt, ścieżka, kolejny zakręt i...
Wypadł na plażę. Wolna przestrzeń była jeszcze gorsza od parku. Jednak można było tutaj zrobić sobie króciutką przerwę. Poza tym, coś, a raczej ktoś, go zaintrygowało. Chłopak siedział na pomoście.
Stu popatrzył chwilę na niego, po czym powoli zaczął iść w jego stronę, naturalnie stawiając stopy dość cicho. Chyba już nie panował nad tym, kiedy jest łowcą, a kiedy nie. Zawsze był łowcą. A chłopak wyglądał jak smakowity kąsek. Wystarczyło się jedynie wgryźć....
Nie
- Hej? - Zapytał cicho, starając się nie spłoszyć zwierzyny. Mogła być interesująca.

Lucas Hope - 2018-07-06, 22:30

Ostatnio działo się dużo rzeczy. Niekoniecznie wszystkie były przyjemne. Skrzywiłem się delikatnie na myśl o uderzeniu przez tamtą psychiczną kobietę i tą dziewczynkę która się napatoczyła. Coraz więcej zacząłem myśleć nad tym co się tam stało. Śpiewałem sobie, potem spadłem z huśtawki i pojawiła się ta kobieta. Właśnie! Śpiewałem....och nie no wspaniale. Teraz nawet nie mogę pośpiewać bo nie ogarniam kiedy uaktywnia się moja moc. Miałem ochotę uderzyć się w twarz ale zrezygnowałem z tego. Taki gwałtowny ruch przestraszyłby Mendigo. Ten to miał dobrze. Jadł, spał, biegał gdzie chciał i oczarowywał wszystkich swoim urokiem. Uśmiechnąłem się niezauważalnie patrząc na tego małego urwisa. Kiedy usłyszałem za sobą czyjś głos spiąłem się. No cóż często wpadałem w kłopoty, taki już mój urok ale jeszcze nikt nie zaszedł mnie od tyłu. W sumie jakby chciał zrobić mi krzywdę już by to zrobił co nie? Dresy które spotkałem kiedyś pewnie by tak postąpiły. Tryknąłem dłonią zwierzaka który zjeżył się z niezadowolenia ale wstał na równe łapki. Położyłem go koło siebie po czym opierając dłoń za siebie obróciłem tułów w jego stronę unosząc lekko głowę do góry by spojrzeć na nieznanego mi przystojnego człowieka. Przyglądałem mu się z odrobiną strachu bo sorry ale nie znałem go więc nie wiedziałem czego się spodziewać. Nie zmieniało to jednak tego iż każdy jego ruch zarejestrowałem. Wolałem być przygotowany na każdą ewentualność.
-Hej- Odpowiedziałem krótko na jego przywitanie po trochę za długiej chwili ciszy.

Stuart Ryan - 2018-07-07, 19:57

Czy chłopak wpadł w kłopoty? Możnaby się kłócić. Stuart przecież w najmniejszym stopniu siebie za kłopotliwego nie uważał. Lubił ludzi ciekawych, lubił znać ich życie, nawyki, reakcje. Lubił znać ich na wylot, ale przecież to nic złego. Zupełnie nie obchodziło go, czy było to komfortowe dla drugiej osoby. Nie obchodziło go również to, że chęć wiedzenia przeradzała się w chęć posiadania. Wypierał się jej, ale tak, lubił posiadać ludzi, mieć ich na własność. To było trochę jak kolekcjonowanie motyli, tylko w przypadku ludzi jest więcej kryteriów niż tylko walory estetyczne. A ty, chłopcze, chcesz zostać jego motylem?
Ależ oczywiście, że nie chciał zrobić mu krzywdy. Na pewno nie świadomie. Nie zamierzał tak łatwo niszczyć ładnego, niezłapanego jeszcze okazu. Popatrzył się jeszcze raz na jego odwróconą twarz i utwierdził się w przekonaniu, że nie należałoby jej niszczyć.
No więc, zacząłeś rozmowę i co teraz? Jak rozmawiają normalni ludzie? Próbowałeś się kiedyś tego dowiedzieć? Czy należy pytać o jego ulubiony kolor? A może opowiadać o sprzęcie do badań? Na szczęście z opresji wyrwało go małe stworzenie przy nieznajomym. Takie fajne, z kolcami, zwija się w kulkę jak jest niebezpiecznie, jak się to nazywało? A tak...
- Fajny jeż, można pogłaskać? - Zaczął niepewnie

Lucas Hope - 2018-07-07, 23:45

Słysząc pytanie mężczyzny lekko przechyliłem głowę na bok jakby myśląc czy się zgodzić czy nie. W sumie naprawdę nad tym myślałem. Mendigo po prostu stał koło mnie zwrócony pyszczkiem w stronę tego faceta i patrzył się na niego. Po prostu patrzył nic innego nie robił. Dzięki bogu przystojniak nie podszedł bo malec wyraźnie chciał najpierw dokładnie go obejrzeć. Kiedy zwierzak wreszcie się położył delikatnie kiwnąłem głową odsuwając się odrobinę od swojego małego podopiecznego robiąc tym samym więcej miejsca mężczyźnie.
-Wabi się Mendigo- Powiedziałem patrząc na małego kolegę z jakimś rodzajem czułości. Polubiłem tego zwierzaka choć nie miałem go zbyt długo.

Stuart Ryan - 2018-07-08, 19:18

Och, jeż jednak go lubił. Niespodziewane, zazwyczaj traktowały go inaczej. Znaczy, to nie tak że nie dawał im powodów do strachu, lubił płoszyć psy i koty. Pałętały mu się pod nogami. Może jednak jeże były inne? Ciężko było go nazwać wybitnym zoologiem, nie znał się zatem zbytnio na psychice jeży, nie wiedział też, jak zwykły one reagować i poznawać ludzi.
Podszedł do malca nieco ostrożnie, po czym klęknął jakby zostawiając sobie pole asekuracji. Tylko mnie nie ugryź, tylko mnie nie ugryź... Powtarzał w myślach powoli zbliżając rękę do małej kuleczki. Skąd mógł wiedzieć, co taki jeż może w sobie przenosić? HIV, Trąd, malarię? W końcu jednak zaczął głaskać zwierzę. Z początku mało odważnie, powoli coraz pewniej.
- Mendigo... - Powtórzył, jakby nieco zahipnotyzowany. W rzeczywistości rozważał swój następny ruch w podchodzeniu ofiary. Zaczął już, co teraz? Hmm? Może należało coś pochwalić - Ładne imię - Powiedział, mając nadzieję, że wszystko mu się udało. Oby, nie chciał tego spieprzyć, w końcu zaszedł już cąłkiem daleko.

Lucas Hope - 2018-07-08, 20:18

Zwierzak mimo iż na początku lekko najeżył kolce na swoim ciałku zaraz potem uspokoił się kiedy odkrył że ten z jego poziomu wielkolud chce go tylko pogłaskać. Przymknął więc oczka dając się głaskać. W końcu jak mógłby odmówić sobie takiej przyjemności? W czasie w którym jeż leżał sobie zadowolony z poświęcanej mu uwagi ja przyjrzałem się mu. Wydawało mi się że bał się trochę mojego zwierzaka który był mały i na pewno nie niebezpieczny. Kącik ust uniósł mi się delikatnie. Nie był to jednak przecież uśmiech! Co to to nie! To widywały tylko fanki i fani na instagramie oraz inni ludzie kiedy widzieli jakieś zdjęcie na którym byłem zmuszony to zrobić. Taka praca no cóż. Słysząc komplement na temat tego jak nazwałam swojego zwierzaka.
-Dzięki chciałem znaleźć dla niego jakieś niecodzienne imię- Stwierdziłem trochę rozwijając swoją wypowiedź. W końcu nie zawsze można odpowiadać półsłówkami. Po pewnym czasie robi się to niegrzeczne czyż nie?

Stuart Ryan - 2018-07-08, 23:01

O nie, jeż się zjeżył. Dla lekko niepewnego tego stworzenia Stu była to sytuacja nieco stresująca, ale nie przestawał. Na szczęście, bestia najwyraźniej nie miała złych zamiarów i po chwili wróciła do pierwotnego stanu. W tym momencie, mógłby odetchnąć z ulgą, ale pokazałby jak niepewny jest tej kolczastej kulki. Nie, nie mógł tego zrobić.
Kiedy kulka jednak oddawała się głaskaniu, Stuart pozwolił sobie na lekkie rozluźnienie. Mógł skupić się na prawdziwym celu, którym nie byłą ta mała istotka. O nie, była to istota większa nawet od niego samego, choć tego jeszcze nie zauważył.
- Nie da się zaprzeczyć, imię niecodzienne... - Zaraz, jak nazywał się ten język, co z niego korzystają na południu. Ten no... - ...hiszpańskie? - Zapytał starając się nie zwracać uwagi na własne braki w edukacji. Chyba powinien nieco więcej czasu poświęcić na naukę, kiedy już wróci do baraku. Może dostanie jakieś książki, jeśli o nie poprosi? Dzięki temu przynajmniej nie będzie się zastanawiał nad takimi banałami.

Lucas Hope - 2018-07-08, 23:41

Kiedy spojrzałem na zwierzaka ten wydawał się być zadowolony z poświęcanej mu uwagi. Mały zdrajca! Powinien być wierny tylko mi a ten się łasi do innego. Obrażę się na niego i zacznę ignorować. Ciekawe jak ten mały potworek się zachowa nie będąc w centrum uwagi. Słysząc komentarz oraz pytanie kiwnąłem delikatnie głową.
-Dokładnie, w przełożeniu na nasze znaczy żebrak. A ten tutaj ciągle żebra o uwagę więc idealni do niego to imię pasuje- Stwierdziłem tym razem uśmiechając się delikatnie acz złośliwie. Patrząc na to jak zachowuje się przy tak małym stworzeniu jak jeż byłem ciekawy czy ma jakiegoś zwierzaka. Choć trochę w to wątpiłem, ale mógł przecież tylko nie lubić kolczastych stworzonek. Nie każdy je przecież lubi.

Stuart Ryan - 2018-07-09, 17:07

Och, oddawanie się uwadze Stu było czymś, co ten ostatni nadzwyczaj lubił. Szkoda że ludzie nie byli tak chętni na pławienie się w atencji, choć z drugiej strony, gdzie podziałaby się wtedy zabawa? To byłoby jak granie w grę, w której już się wygrało, brak zdobywania, brak progresu. On lubił zdobywać tak samo jak posiadać. To było pragnienie, by mieć więcej i by zagarniać więcej
- Och widzę imię bardzo adekwatne, co jeżyku - Uśmiechnął się nieco w kierunku kulki. była dość miła, milsza niż się spodziewał. Nie próbowała go zagryźć, a to już postęp. Nawet nie próbowała go dźgać tymi swoimi kolcami, chociaż mogłaby.
- Ja natomiast mam na imię Stuart, a ty? - Zapytał odrwacając się w kierunku nieznajomego.

Lucas Hope - 2018-07-10, 00:35

Widząc jak ten facet mówi do mojego zwierzaka musiałem przyznać że wyglądało to nawet uroczo. Choć pewnie nie każdemu może wydać się urocza rozmowa z zwierzęciem które przecież nie zawsze mogło zrozumieć o co chodzi. W końcu nie były tak mądre jak ludzie. Jeżyk chyba zignorował tą uwagę po prostu grzejąc się w blasku uwagi jaką mu poświęcano. Kiedy człowiek przedstawił się skinąłem delikatnie głową.
-Ja jestem Lucas, miło mi cię poznać Stuart- Przedstawiłem się unosząc kąciki ust po czym opuściłem je odwracając głowę w kierunku zbiornika wodnego przede mną. Było tu naprawdę ładnie. Odetchnąłem z zadowoleniem świeżym powietrzem. Nie często miałem okazję posiedzieć sobie bezczynnie więc wykorzystywałem ten czas by jak najbardziej się odstresować.

Stuart Ryan - 2018-07-10, 00:53

Zawsze mu się wydawało, że ludzie rozmawiają ze swoimi zwierzętami, więc postanowił również tego spróbować. Czy miało to jakieś znacznie, że jeż go nie rozumie? Ważne było przecież mówienie. Należało mówić, zwłaszcza w samotności, nawet do poduszki, żeby nie oszaleć. To jedna z pierwszych lekcji jakie dano mu w ośrodku. Nikt nie chciał wtedy jeszcze, żeby oszalał, potem próbowano wywołać to celowo. No ale wszystko w imię nauki.
- Mi ciebie również miło poznać Lucas. - Odpowiedział. Jego wzrok poszedł w tym samym kierunku co wzrok nowopoznanego. Woda poza budynkami była zabawna. Tak fajnie odbijała światło. to było coś, czego nie widział jeszcze nigdy w kompleksie, a przecież wyglądało tak ładnie. Ale kompleks nie był ładny i chyba nie miał taki być. Grzesznicy tacy jak on nie zasłużyli na ładne budynki.
- Często tu przychodzisz Lucas? - Zapytał po chwili, starając się jakoś inaczej podejść ofiarę. Zdawał sobie że dalsze korzystanie z wymówki w postaci tgo potwora nie zadziała.

Lucas Hope - 2018-07-10, 01:13

Słysząc pytanie wzruszyłem ramionami. Był to dosyć irytujący ruch jednak nie mogłem nic na to poradzić.
-W sumie tutaj jestem pierwszy las. Zazwyczaj kręciłem się po ścieżce w lasku albo po placu zabaw jednak coś myślę że będę tu zaglądać częściej- Stwierdziłem po czym rozejrzałem dookoła. Było tu ładnie i spokojnie co bardzo mi się spodobało.
-Sesja zdjęciowa, tutaj, na łonie natury mogłaby być udana- Powiedziałem do siebie cicho już sobie planując jak przekonać do tego agenta. Miałem nadzieję iż szybko się zgodzi bo przecież co to takiego? Byłyby ładne zdjęcia i w ogóle. Mógłbym pokazać nowe stroje od różnych projektantów dzięki czemu zarobiłbym trochę pieniędzy. To pewnie by ucieszyło Philla.

Stuart Ryan - 2018-07-10, 19:02

- To tak jak ja - Odpowiedział na pierwsze stwierdzenie. To nie tak, że nagle polubił przyrodę. Wciąż nie lubił lasów, ale dostał pewien bodziec. Skoro chłopak będzie tu przychodzić, to Stu pewnie też się pojawi. I to nie raz. Trzeba było jednak wiedzieć, kiedy on tu będzie, a zatem zdobyć jakiś jego przedmiot. Albo... o tym pomyśli się później.
- Robisz sesje zdjęciowe? - Zapytał wyraźnie zainteresowny. Uprzedzając pytanie "skąd wiedział co to sesja zdjęciowa" odpowiem, że czasem dawano mu dostęp do niesamowitego wynalazku jakim był internet. Choć tutaj kluczowym stwierdzeniem było "czasem", no ale przynajmniej znał to jedno pojęcie. I wiedział że nie robi się tego mało znanym osobom, a zatem jakoś musiał się wysławić. Czyżby chłopak był zwyczajnie popularny? Jeśli tak, to na pewno Stu skorzysta z internetu, po to tylko by go znaleźć. To zdecydowanie ułatwi polowanie.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group