To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
The Gifted
The war has come...

Grand Hyatt Hotel - Recepcja i główny korytarz

The Gifted - 2017-11-23, 14:19
Temat postu: Recepcja i główny korytarz



Christian Wilson - 2018-08-05, 21:05

Wysłuchał uważnie planu dziewczyny i zapamiętał nazwę hotelu. Chociaż nie była trudna, bo kojarzył go. Zdecydowanie nie należał do hoteli na jego kieszeń. To tylko utwierdzało go przekonaniu, że jego ukochanej dobrze się wiedzie. Po wyjściu Autumi, Chris zamówił jeszcze jednego drinka. Dla nie poznaki, by wyglądało na to, że trochę tutaj zabawi. Odczekał kilka minut lecz nie zamierzał zamawiać transportu. Wcale nie dlatego, że nie stać było go nawet na taksówkę jednak dlatego, że wolał własne środki komunikacji. Po za tym droga nie była zbyt długa zaledwie osiem minut na pieszo. Chris pojechał na swojej deskorolce trochę okrężną drogą. By zmylić ewentualny ogon, bo przecież nie chciał na swoją ukochaną sprowadzić kłopotów czy też swoich współpracowników. Och to były ostatnie rzeczy na jakie miał ochotę.
Droga zajęła mu około dziesięciu minut chociaż był by szybciej gdyby odźwierny go od razu wpuścił Musiał ubiec się to starego dobrego znanego numeru, że jest kurierem i ma wiadomość do przekazania jednemu z gości. Dopiero w tedy mężczyzna go wpuścił. Naprawdę denerwowała Chrisa ocenianie go po wyglądzie to, że ubierał się sportowo, miał długie włosy oraz tatuaże nie znaczył, że był jakimś lumpem z ulicy. Wystarczyło by spojrzeć na jego sprzęt by się przekonać, że jest z tych lepszych egzemplarzy. Jednak tacy ignoranci kompletnie nie wiedzieli na co trzeba patrzeć.
Jak w końcu udało mu się wejście do tego hotelu od razu dostrzegł swoją ukochaną Autumi.
- Jestem... przepraszam panią za spóźnienie - powiedział ponieważ zdawał sobie sprawy, że dziewczyna chce być ostrożna. Hol był miejscem publicznym nie wiadomo było kto słucha, a kto jest zajęty własnymi sprawami.

Imogen Ruiz - 2018-08-06, 13:05

Przyjechała na miejsce, wysiadła z taksówki i zameldowała się w hotelu. To też nie było dokładnie miejsce na jej kieszeń, ale.. kiedyś można sobie pozwolić, prawda? A duże hotele znane były z dyskrecji, jeśli gość tego wymagał. Poprosiła jeden z pokoi, zapłaciła z góry. Potem usiadła na jednym z głębokich foteli, postawiła torebkę przy swoich stopach i wyciagnęła z niej telefon, zagłębiając się w niego na moment. Wylączyła całkiem urządzenie i wyciągnęła z niego kartę, gdy zobaczyła wchodzącego do środka Christiana. Podnoszą się, zgarneła torebkę i wrzuciła do niej telefon. Ruszyła w jego stronę.
Cóż, można powiedzieć, że takiej jej nie znał. Zimnej. Suczej właściwie. Wyglądała jakby naprawdę była kompletnie niemiłą i nieprzyjemną osobą. Uniosła lekko brew, spogladajac na Spiveya.
- W końcu - skomentowała jedynie, a obecnie w jej spojrzeniu mógł wyczytać tylko niechęć do swojej osoby. Ruszyła w stronę wind, nie czekając na to czy Spivey idzie za nią czy nie. Głupi nie był, wiedziała o tym, więc na pewno już się ruszył.
Miał teraz za to moment na obserwację jej sylwetki, zapewne trochę bardziej umięśnionej niż wcześniej, ale raczej nie na poziomie, gdzie nie wyglądała by kobieco. Po prostu było widać, że coś ćwiczy. Oprócz tego, ruszała się na szpilkach bardzo pewnie, nie koślawo, nie sprawiało jej to trudności. Mógł teraz odnieść wrażenie, że jest zupełnie inną osobą niż byla te trzy lata temu.
Wsiedli do windy i jeśli Chris chcial wykonać jakikolwiek gest w jej stronę, to usadziła go szybko na miejscu. Kamery.
Dotarli na odpowiednie piętro, przeszli aż pod drzwi pokoju 275, które Imogen otworzyła kartą. Mało gdzie używało się już kluczy..
Pchnęła drzwi i weszła do środka, odkładajac torebkę na szafkę znajdującą się przy wejściu.


-> Pokój 275



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group