Piwnica - Piwnica
The Gifted - 2018-07-24, 14:51 Temat postu: Piwnica
Viggo Hetfield - 2018-08-24, 23:12
/10 Maja
Wiele się ostatnio wydarzyło w życiu tego mężczyzny. Zdecydował się uczestniczyć w czymś, o co nigdy sam siebie by nie podejrzewał. On, Viggo Hetfield działający w rebelii ze swoimi wspólnikami od brudnych interesów i kilkoma znajdami z tego, pożal się boże bractwa. Nadal uparcie twierdził że, żeby cokolwiek osiągnąć powinny się ich pozbyć oczywiście po za Ronem który jako chyba jedyny miał jakiekolwiek pojęcie o okręcie, niestety nie jemu było o tym decydować. Jedyne co z tego wynikało na jego plus to możliwość używania jego mocy tyle ile chciał i na km tylko chciał pod warunkiem że znajdzie dobry powód a tych miał wiele, poczynając od krzywego spojrzenia w jego kierunku. Zabawne, jak w prosty sposób z tego biednego, zahukanego chłopca stał się kolejnym Rzeźnikiem, oprawcą któremu chodziło tylko o długie cierpienie swojej ofiary. Sam był zaskoczony z tego, jak dobrze czuł się z tego powodu w końcu powinien się przed tym wzbraniać, jego moc jednak nie dawała mu wyjścia a przy każdym jej użyciu czuł dziwną satysfakcję.
Dzisiejszego dnia miał, wraz z Charlotte, przesłuchać jakiegoś gościa. Dobrze się składało że akurat z nią miał tu współpracować, w końcu ona zawsze zajmowała się zadawaniem pytań a on zmuszaniem ludzi do odpowiadania na te właśnie pytania i trzeba było im przyznać że w tej kwestii dogadywali się naprawdę cudownie. Mężczyzna oparł się o drzwi piwnicy, czekając na swoją towarzyszkę by wspólnie wejść do środka, w końcu to lepiej wygląda i daje o wiele lepszy efekt, niż to gdyby czekał tam przy ofierze.
Charlotte Shelby - 2018-08-25, 21:32
Lubiła pracować z Viggo. Dogadywali się praktycznie bez słów, a wszelkie konwenanse nie były w żadnym stopniu potrzebne. To co razem robili nigdy nie wychodziło na zewnątrz, a wszelkie sekrety zostawały między nimi. Ona płaciła, on robił. To był idealny biznes. A teraz… teraz dodatkowo mieli to robić dla swojej własnej przyjemności. Kiedy tylko Shelby zobaczyła stojącego przed drzwiami Hetfielda, kąciki jej czerwonych ust uniosły się ku górze.
– Jak zwykle punktualny – mruknęła z zadowoleniem, podchodząc do mężczyzny, by na przywitanie musnąć wargami jego policzek. Czy to źle o niej świadczyło, że czuła się podekscytowana ich kolejną ofiarą? Nieważne. Charlotte niemal w ułamku sekundy przybrała swoją służbową pozę, po czym wyrecytowała niemal na pamięć:
– Caleb Smith, 27 lat, student medycyny, nigdy nie był karany. Przy dobrych wiatrach uda nam się go złamać i sprawić, by był taki jak my. Jeśli nie – wykorzystamy jego medyczną wiedzę. Jeśli będzie wystarczająco pomocny, wezmę go do swojej kliniki. Dlatego nie chcę, by skończył na wózku, czy z obrażeniami, niepozwalającymi mu wykonywać pracę. Jasne? – a potem. Potem po prostu skinęła głową, jakby dając Viggo przyzwolenie, by otworzył drzwi.
Viggo Hetfield - 2018-08-29, 15:05
Mężczyzna widząc swoją towarzyszkę uśmiechnął się łobuzersko, po czym, gdy ta dawała mu całusa w policzek objął ją delikatnie w pasie. Nie wątpił nawet że uda im się wykonać zadanie które przed nimi stało, w końcu on jeden był w stanie wywoływać ból bez uszkadzania przesłuchiwanego i doskonale wiedział że to było o wiele gorsze niż rozcinanie jego ciała, w końcu wtedy ofiara doskonale wiedziała skąd nadejdzie kolejny cios, czyż nie?
- Jak zwykle chwilę spóźniona- odpowiedział słysząc coś, co wiele osób uznałoby za komplement,dla niego było to jednak kolejne spotkanie biznesowe na które nie wypadało się spóźnić, po za tym ciekawy był jak to będzie gdy w końcu będzie używał swojej mocy torturując kogoś, robiąc coś czego nie pochlebiał przez tyle lat..
Pogładził swoją brodę.
- Och gdzież bym śmiał go uszkadzać...Najpierw chcesz od niego informacji czy najpierw próbujemy uaktywnić u niego gen?- zapytał tylko, by ustalić to jak mają działać w tym przypadku, w końcu jeśli zależało im na uaktywnieniu genu bardziej niż na przesłuchaniu Norweg będzie musiał podjąć troszeczkę inne działania. Gdy już otrzymał odpowiedź od Shelby, cały czas cwanie się uśmiechając wszedł do piwnicy gdzie czekała na nich ich ofiara. Mężczyzna siedział, przywiązany do krzesła z workiem na głowie to też nie mógł zauważyć dwójki wchodzącej do pomieszczenia, na pewno jednak usłyszał otwieranie i zamykanie drzwi.
Hetfield podszedł do ofiary po czym zdjął worek z jego głowy i przyjrzał mu się uważnie, cóż już teraz chłopak był nieźle przestraszony, dobrze będzie im łatwiej uaktywnić jego gen.
-Kogo my tu mamy...- powiedział podle, znał dzieciaka z twarzy, czasem zaopatrywał się w trawkę u jego dobrego znajomego..
Charlotte Shelby - 2018-09-10, 18:38
– Staram się podążać za modą – odmruknęła z nieco zaczerwionymi policzkami. Charlotte była silną kobietą, ale mimo wszystko matka natura wyposażyła ją w te wszystkie dziewczęce cechy, którym nie potrafiła do końca stawić czoła. Miała tylko nadzieję, że to nie umniejsza jej groźnej postawie, bo z całą pewnością była niezwykle niebezpieczną bestią. Shelby przez krótką chwilę wpatrywała się w oczy Hetfielda, by ostatecznie zrobić krok do tyłu.
– Z tego co wiem nie posiada zbyt wiele ciekawych i znaczących informacji, być może… być może wyjdzie w praniu, ale wątpię – skwitowała, nie spuszczając z tego swojego służbowego tonu. Uwielbiała swoją pracę. Być może źle to o niej świadczyło, ale czy trzeba było się tym przejmować w otaczającym ich świecie?
– Zajmijmy się mutacją. Im więcej nas, tym lepiej – skinęła jeszcze, a zaraz potem weszła tuż za Viggo do środka. Piwnice i ciasne pomieszczenia zawsze kojarzyły jej się źle, ale wolała nie okazywać słabości. Zacisnęła więc usta w cienką linijkę i chwyciła za oparcie krzesła, szurając nim po podłodze, aż wreszcie postawiła je w dogodnym miejscu i na nim usiadła.
– Calebie, nic złego ci się nie stanie o ile postanowisz z nami współpracować. Mój przyjaciel ma zamiar jedynie sprawdzić pewną kwestię, a potem… będzie po wszystkim. Rozumiesz? – wyrzuciła z siebie spokojnym, łagodnym tonem głosu, po czym z delikatnym uśmiechem skinęła głową i wbiła wzrok w plecy Viggo. – Kochany, zadowól mnie dzisiaj – wymruczała.
|
|
|