V. Hetfield - Pokój gościnny
Viggo Hetfield - 2018-07-09, 19:21 Temat postu: Pokój gościnny
Viggo Hetfield - 2018-08-14, 19:52
Viggo zaśmiał się na jej słowa, cóż on sam również nie miał zamiaru paradować przy niej tak jak go stworzono, w końcu żeby podziwiać jego wszystkie atuty nie wystarczy mieć biustu i ładnej buźki pomińmy że do tej pory zwykle to było kryterium na podstawie którego mężczyzna podejmował wybór. Gdy dziewczyna zatrzymała się przy framudze drzwi mężczyzna przyjrzał się jej uważnie, a gdy usłyszał tę groźbę uniósł jedynie brew i założył ręce na piersi, widać było że to, co powiedziała nie spodobało mu się.
- No tak w końcu jestem zwykłym bandytą któremu postanowiłaś zaufać na tyle by zamieszkać z nim pod jednym dachem... Policja w tej sprawie miałaby mało do mówienia a jeśli nawet zawsze mogę Cię zabić. - Gdy wypowiadał te słowa zrobił dwa, nieduże kroki w kierunku kobiety posyłając jej zimne, pełne grozy spojrzenie którym chciał jej przypomnieć że żyje jeszcze tylko i wyłącznie dzięki jego dobrej woli.
Na kolejne słowa jego mięśnie napięły się, miał ochotę dać tej młodej nauczkę, nauczyć ją ze powinno się uważać na słowa a nie paplać językiem jak głupi. Zacisnął mocno pięści, starając się opanować, jeszcze chwila i mężczyzna naprawdę wybuchnie.
- Chciałem być miły i uświadomić ci że nie jestem aż tak zły za jakiego mnie uważasz co byś mogła dobrze spać. Widzę jednak że bycie miłym nie działa...- ton jego głosy był lodowaty, chciał jej zaufać by czuła się lepiej ona zaś bagatelizowała to, co mu się stało jakby sam oddał się w tłuste łapska kata i dał torturować przez długie miesiące. - Ani razu. - mruknął tylko jeszcze po czym odwrócił się od kobiety, oparł o barek między kuchnią a salonem i odpalił papierosa. Miał gdzieś co ona na ten temat sądzi, w końcu jeśli nie marchewką to batem, czyż nie?
Nie odpowiedział na jej zaczepkę zajmując się swoim papierosem, nie zareagował nawet na pytanie o ręcznik, postanowił najpierw dopalić. Dopiero po tym, jak zgasił papierosa poszedł do łazienki, wyciągnął ręcznik z szafki i bez pukania wszedł do pokoju gościnnego.
- Masz.- mruknął po czym rzucił ręcznik na łóżko. Nie wytrzymał długo jednak długo i swoją mocą poruszył nerwy dziewczyny, sprawiając by odczuła ból, ten upierdliwy rodzaj bólu jaki męczy cię gdy złapie cię skurcz.
|
|
|