To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
The Gifted
The war has come...

south westside - Dirty Dave's

The Gifted - 2017-11-19, 20:13
Temat postu: Dirty Dave's



Len Rathaway - 2017-12-21, 22:20

#2

Ziewnął szeroko, jak gdyby miał zamiar zjeść całego Big Maca za jednym ugryzieniem, przeciągając się przy tym. Patrząc na niego można było odnieść wrażenie, że był bardzo wczesny poranek lub wieczór, po wyjątkowo męczącym dniu. W rzeczywistości zegar powieszony na jednej z pobrudzonych ścian wskazywał godzinę 14. Jego ulubiona restauracja (bar?), pomimo pory obiadowej, był pusty, czemu Len był dzisiaj wyjątkowo wdzięczny, gdyż nie miał ochoty na obcowanie ze zbyt owłosionymi facetami, których głośny śmiech i "klepanie" po plecach na przywitanie, bardziej przypominające próbę przewrócenia Ciebie na twarz, niż przyjazny gest, nie było czymś, co łatwo zignorować.
Kompletny brak snu poprzedniej nocy, w połączeniu z jasno świecącym słońcem, nieograniczonym żadnymi chmurami, oraz z mroźnymi temperaturami, sprawiały, że przetrwanie dnia bez zmrużenia oka stawały się dla bruneta prawie niemożliwe. Czasem Len nienawidził swojej mocy, a raczej konsekwencji, który wynikały z jej posiadania. Nie miał zamiaru się jednak poddawać, choć jego poranne odbicie w lustrze przypominało bardziej zombie, z tymi podkrążonymi, przekrwionymi oczyma i bladą cerą. Do tej pory zdążył już pochłonąć duże dwie mocne kawy, których działanie powoli słabło, dlatego gdy kelnerka podeszła do jego stolika, by zapytać o jego zamówienie, poprosił o małą czarną, zaznaczając, żeby by była silniejsza, niż robią ją zwykle. Zamówił również dużą pizzę "Kebab" na miejscu, co sprawiło, że dziewczyna zmierzyła go wzrokiem, jednak nie skomentowała jego wyboru. Musiała być nowa - Len nigdy jej wcześniej nie widział. Poza tym, reszta obsługi zdążyła już przywyknąć do nawyków żywieniowych Rathaway'a.
Jedyną rzeczą, która nie pasowała mu w Dirty Dave's był fakt, że nie było szansy na znalezienie miejsca, gdzie nie docierało słońce, co oznaczało, że Leonard był skazany na ciepłe promienie słońca padające mu prosto na twarz. Uczucie było przyjemne, a kanapa, na której siedział, wydawała mu się najwygodniejszym siedzeniem na świecie...
Przysnął, z przechyloną głową opartą na ręce.

-----

Obudziła go kelnerka, przynosząc mu jego zamówienie. Po zjedzeniu całej pizzy, posiedział chwilę, oglądając leniwie telewizję ustawioną nad ladą, by następnie wstać, podziękować i wrócić do Obozu.

[z/t]



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group