Poprzedni temat «» Następny temat
Conor Jason Donovan
Autor Wiadomość
Conor Govain



Różnica między niemożliwym a możliwym, leży w ludzkiej determinacji.

Fazowanie

63%

F.P.T.P





name:

Conor Jason Donovan

alias:
JeyJey/ Dony

age:
24

height / weight:
183/75

Wysłany: 2018-03-09, 13:02   Conor Jason Donovan
   Multikonta: Ricky
  

   #FPTP


Conor Jason Donovan
Conor urodził się w Fayetteville 10 kwietnia 1993 roku poznał tutaj swoją koleżankę od dzieciaka Anneliese z którą kontakt mu się urwał, mieszka w Olympii od 3 lat, przynależy do F.P.T.P, wizerunku użycza Carter Jenkins
historia
Moja historia? Nic nadzwyczajnego. Kilka lat nudy, kilka dołowania się, kilka na ulicy i wreszcie F.P.T.P, ale może jednak zacznę od początku.
Jako mały szczyl miałem zwykłe życie. Nie jakieś tam najbogatsze, bo rodziców stać było ledwo na rachunki, a zachcianki moje i mojego rodzeństwa były często ponad wszystko za drogie. Nie chciałem, by tak skończyli, ale nic się nie poradzi, gdy ojciec zdecyduje, a ma się dopiero sześć lat. Przecież dorosły nie posłucha dziecka, prawda? Bo w tym momencie właśnie tego doświadczyłem.
Ojciec wraz z kumplami po fachu próbowali obrabować jakiegoś bogatego chujka, ale niestety, albo i stety im to nie wyszło. Nie wiem jak było to dokładnie, ale tata został zastrzelony przez ochroniarza, a nas zabrała opieka społeczna, bo mama nie miała pracy i odcięli nam prąd i wodę. Pamiętam do tej pory jak moje rodzeństwo płakało, gdy nas rozdzielano. Ja jako 6 latek trafiłem do domu dziecka i niedługo potem zostałem adoptowany. Nie wiem co stało się z moim pięć lat starszym bratem i pięć lat młodszą siostrą, ale na tamten czas miałem nadzieję, że im się ułożyło tak jak mi.
Mieszkałem z państwem Donovan w Charlotte i przejąłem po nich nazwisko. Nie mogli mieć dzieci, a ja byłem drugim dzieckiem jakie adoptowali, bo mieli jeszcze dziesięcioletnią dziewczynkę. Na początku nie dogadywaliśmy się za dobrze, ale po paru miesiącach poczułem się jak mieszkałbym tutaj od wielu lat. Rodzice zastępczy nie byli źli, nawet mógłbym skłonić się do powiedzenia że byli wspaniali, ale Misty była nieznośna. Zawsze chciała wszystko dla siebie i zazwyczaj to dostawała.
Chodząc do szkoły i do domu nie miałem jakiś większej ilości znajomych, z którymi się bawiłem, zazwyczaj siedziałem sam przy komputerze, a po jakimś czasie przesiadłem się do grzebania w kablach razem z moim przyszywanym tatą, który był elektrykiem i potrafił zrobić wszystko. Zaczął mnie uczyć, co nas do siebie zbliżyło i po 2 latach nazwałem go nawet tatą. Nigdy nie miałem prawdziwego ojca, a on się nim stawał.
Tak mijały pierwsze lata mojej młodości.
Gdy miałem czternaście lat postanowiłem poszukać mojego rodzeństwa. Uciekłem z domu podkradając trochę pieniędzy, i jedzenia i wyruszyłem w świat. Znalazłem informację, które miały doprowadzić mnie do mojego brata, ale na nic się to zdało, bo po dłuższych oględzinach okazało się, że wyjechał ze stanów z nową rodziną. Z siostrą miałem więcej szczęścia, bo udało mi się nawiązać z nią kontakt. Do tej pory mamy swoje numery telefonu, ale rzadko się do siebie odzywamy ze względu na inne wychowanie.
Moje poszukiwania trwały około pół roku, ale głupio było mi wracać na stare śmieci. Nie miałem jednak dokąd się udać, więc wróciłem do Fayetteville i ukryłem się w opuszczonym domu, który był na uboczu. Nie mogłem chodzić normalnie do szkoły, ale często tamtędy się przechadzałem i to właśnie tam poznałem Anneliese i się z nią zaprzyjaźniłem. Tylko ona znała całą moją historię.
W wieku szesnastu lat brałem udział w wyścigu motocyklowym przez, który moje całe życie się zmieniło. Chciałem po prostu zarobić trochę pieniędzy, ale nie przewidziałem, że inni nie będą grać fer. Gdy byłem na ostatniej prostej mój konkurent strzelił w oponę mojego motocykla co spowodowało wypadek. Zapytacie jaki? Dokładnie nie pamiętam, bo działo się to bardzo szybko, ale widziałem ciężarówkę przede mną, a raczej obok mnie. Gdy docisnąłem głowę do klatki piersiowej i przygotowałem się do uderzenia nie poczułem go. Po chwili leżałem na ziemi po drugiej stronie ciężarówki. Wiedziałem, że nie było możliwe to bym przeleciał pod nią, co oznaczało, że musiało się stać coś dziwnego i niewytłumaczalnego. Wstałem na nogi próbując oprzeć się o drzewo przez, które moja ręka przeleciała. Spojrzałem na swoje dłonie i podszedłem do drugiego drzewa próbując go dotknąć. To stało tam i mogłem je poczuć na dłoniach. Wróciłem do wcześniejszej rośliny i tym razem również poczułem kore. Rozejrzałem się, gdy usłyszałem głosy ludzi, którzy mnie wołali. Niektórzy mile po imieniu, a inni nazywali potworem i świrem. Uciekłem stamtąd jak najszybciej. Wyjechałem z tej miejscowości zostawiając wiadomość Anne.
Właśnie wtedy również musiałem stać się mężczyzną, który musiał zarabiać na siebie i szukać miejsc, w których będę mógł przeżyć. Mieszkanie na ulicach nie było zbyt miłe i przyjazne. Wdawałem się często w złe towarzystwo, dla którego musiałem pracować. A ta “praca” zazwyczaj okazywała się włamywaniem, przez co musiałem często zmieniać swoje miejsce zamieszkania. Właśnie w taki sposób po pięciu latach “trenowania” swojej umiejętności i zdobyciu trochę funduszy wylądowałem w Seattle z nową tożsamością Gdzie poznałem Samanthę, która była dobrą towarzyszką do kieliszka. Którymś razem, gdy wypiłem za dużo wygadałem się jej o mojej umiejętności, a ona opowiedziała mi o organizacji, która rzekomo pomaga mutantom. Nie zastanawiałem się za długo i postanowiłem do nich dołączyć. I tak zostało od trzech lat, które spędziłem ostatecznie w Olympii, gdzie jak się okazało pracuje również Anneliese ze swoją siostrą. Ogarnąłem się mam mieszkanie na wynajem i pracuję na zlecenia przez sieć. Taki sposób zarabiania wydaje się najrozsądniejszy dla mnie. Oczywiście nie mam zamiaru zaniedbywać swoich umiejętności które szlifowałem tyle lat. I do tej pory potrafię zrobić kilka cudów. Nadal będę je trenował, by osiągnąć perfekcję. Przynajmniej tyle będę mógł zrobić, a następnie muszę znaleźć swojego brata i skontaktować się z siostrą, by sprawdzić czy przypadkiem oni nie mają genu X. No i przybrani rodzice. Wypadałoby się im pokazać, ale nie mam na tyle odwagi.
charakter
Opiekuńczy, perfekcjonista, odważny, cierpliwy, odpowiedzialny, wytrzymały, nie poddaje się, troskliwy, dba o swoich przyjaciół, twarz kłamcy - potrafi kłamać i nikt nie orientuje się, kiedy to robi, inteligentny, pozytywnie nastawiony do życia, sarkastyczny, ma problem z mówieniem o swoich uczuciach czy emocjach, ambitny, godny zaufania, uczciwy,pesymista, sprytny, wyszczekany, arogancki, lojalny, pracowity, oddany, sprawiedliwy, dokładny
opis mocy
Potrafi przenikać przez ciała stałe, a gdy to robi przez elektronikę powoduje zwarcia. Dzięki niematerialności potrafi oprzeć się grawitacji co pozwala mu swobodnie chodzić na przykład po tafli wody lub unosić się nieco ponad ziemię. W stanie niematerialnym jego umysł jest niedostępny dla telepatów np. nie można czytać mu myśli.
Zdolność "fazowania się" zmienienia fazy swych molekuł umożliwia mu zakłócanie działania obwodów elektrycznych.
Może używać swojej mocy przez 6 postów a później musi 4 posty odpocząć, gdy tego nie zrobi zacznie lecieć mu z nosa krew, może zemdleć lub po prostu nie utrzyma swoich molekuł na tyle, żeby całkowicie przejść przez daną rzecz lub osobę co może być dla niego krytyczne w skutkach.
ciekawostki
* wyszkolony w zakresie wschodnich sztuk walki
* jest ekspertem w dziedzinie wszelkiego sprzętu elektronicznego
* miał psa który wabił się Pita, ale została zastrzelona
* nie pamięta swoich rodziców
* miewa koszmary i nie może zasnąć
* przyjaźni się z wieloma mutantami
* raz czy dwa zdarzyło mu się utknąć w meblach
* ma ze sobą zawsze dwa pistolety jeden przy spodniach drugi przy kostce do tego kilka noży do rzucania
* jest bardzo ostrożny, często nawet ZA BARDZO
* co dziwne uwielbia gotować
* ma prawo jazdy na praktycznie każdy pojazd kołowy
* posiada dość nieciekawe kontakty z groźnymi ludźmi


[Profil]
    [A+]
 
Alba Delgado



Mieć kogoś, kto weźmie na siebie te wszystkie kawałki szaleństwa, jakie nosimy w sobie.

kontrolowanie emocji

65%

-





name:

Alba Delgado

alias:
Rubia

age:
22 lata

height / weight:
158/50

Wysłany: 2018-03-25, 23:41   
   Multikonta: Lidia Foney


Karta zaakceptowana!
Poziom opanowania Twojej mocy to: 63%
Witaj,
Conor!
Mam nadzieję, że niedługo przestaniesz już uciekać i zapuścisz gdzieś na stałe korzenie.
Przed Tobą jednak kilka wyzwań. Pragniesz odnaleźć rodzeństwo, zgłębiać swoją moc i dołączyłeś do FPTP, aby chronić praw podobnych Tobie niezwykłych ludzi. Wierzę, że wkrótce Ci się to uda!
Trzymam kciuki za wielkie przyjaźnie i zaskakujące fabularne wędrówki! <3
_________________
We can’t go together for this kind of life. Yes, I know, but I’m too mesmerized to stop.
[mru]
[Profil]
    [A+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 6