Wysłany: 2017-12-09, 12:46 You didn't see that coming?
James Shepard
Niedoszły neurolog, stawiający dobro innych ponad swoje, starający się rozwiązywać konflikty bez używania przemocy, nieco paranoiczny, otwarty na innych,
optymistyczny i szczerze dobry. Nie odmówi papierosa, nigdy.
pozytywne
IMI? I NAZWISKO - opis relacji
IMI? I NAZWISKO - opis relacji
IMI? I NAZWISKO - opis relacji
negatywne
IMI? I NAZWISKO - opis relacji
IMI? I NAZWISKO - opis relacji
IMI? I NAZWISKO - opis relacji
neutralne
IMI? I NAZWISKO - opis relacji
IMI? I NAZWISKO - opis relacji
IMI? I NAZWISKO - opis relacji
Oczywiście, że coś znajdziemy i myślę, że Twój pomysł mógłby być dobrym punktem zaczepnym. James stara się wszystkim pomagać, latając po całym Bractwie i upewniając się, że nikomu niczego nie brakuje, więc pewnie poznał ją już na początku. Właściwie sam uważał swoje moce za przekleństwo przez bardzo długi okres czasu, więc pewnie za wszelką cenę chciał przekonać Albę, że jej moce są dobre i mogą przyczynić się do wielu równie dobrych rzeczy i własnie od tego te ich rozmowy mogły się zacząć! Bo w sumie James wiele dusi w sobie, pomagając innym, także co Ty na to, żeby właśnie ich rozmowy były czymś w rodzaju terapii, która działałaby w dwie strony?
Jestem zdecydowanie za! Z czasem odkryją, że nawet nieświadomie sobie pomagają. Każde ma jakieś problemy, które chowa głęboko w sobie skryte. Chciałabym bardzo coś tam napisać, zobaczyć, jak będą rozmawiać. Alba może z czasem pokazałaby mu swoje wiersze. James ma silny charakter, a właśnie taki u siebie ona próbuje zbudować.
I myślę, że bardzo nie lubi jego palenia. Pewnie któregoś dnia "podwędziła" mu fajki.
_________________
We can’t go together for this kind of life. Yes, I know, but I’m too mesmerized to stop.
Dzień dobry, też bym coś chciała, zwłaszcza że wieloletni doradca Yvonne powinien mieć zdanie o tajemniczym hakerze, który od kilku lat wysyła im różne podejrzane wiadomości, które okazują się potem prawdziwe.
_________________ Po 12.01 Hopper jest ogolony na łyso i ma opatrunek z tyłu głowy.
I find it kinda funny, I find it kinda sad The dreams in which I'm dying are the best I've ever had
wizje astralne
50%
powiedz mi, powiedz swoje lęki i fobie
name:
Sally Halloway
alias:
vision
age:
25
Wysłany: 2017-12-11, 16:53
Wygrała, bo Ronnie nie patrzył
Podobno przyjaźnisz się z Ronniem. A jako, że Sally to ten wrzód na tyłku Hendersona przez którego i on dołączył do bractwa to zakładam, że Jamie i Sally muszą się znać
Alba
Super, w takim razie na dniach Ci skrobnę pw, to sobie ustalimy jakiś wątek
William
Oczywiście, Shepard pewnie dostaje szału przez te informacje od Willa, które im podsyła co jakiś czas, bo chciałby wiedzieć wszystko o wszystkich, którzy mogą Bractwu zaszkodzić czy wręcz przeciwnie. A o Hopperze nie wie nic, także pewnie stara się jakimś cudem go wytropić. W sumie śmieszniej by było gdyby się poznali wcześniej, idk, skoro wrócił dwa miesiące temu, to po prostu mogli się poznać przez przypadek i pewnie William kojarzyłby Jamesa, skoro grzebie w rządowych systemach, ale James nie wiedziałby kim Hopper jest tak naprawdę
Sally
Oni się totalnie dogadają Obydwoje uważają, że mutanci mogą żyć w zgodzie z ludźmi, są mało ufni, często troszczą się o innych bardziej niż o siebie, a w dodatku James miał zostać lekarzem i jest po studiach medycznych, więc to też może być punktem zaczepnym. No i pewnie obydwoje, jak głupi, martwią się o Ronniego, przez ten jego ciężki charakter Także robimy z nich jakiś super ziomków? Mogą sobie szczerze porozmawiać i wypalić papierosa, czy dwa. No i obydwoje w swoim mniemaniu kogoś zawiedli, bo James swoją pierwszą miłość, a Sally Alex, także serio, bez pozytywu nie odejdę
Rosario
James najpewniej nie do końca jej ufa, bo nie dość, że u niego z zaufaniem jest kiepsko, to jeszcze ostatnio jest większym paranoikiem niż zwykle. W dodatku Shepard to empatyczna klucha, wyczulona na krzywdy innych, więc to może być sporym problemem w ich relacji Także nie wiem czy idziemy w skakanie sobie do gardeł i trzymanie się od siebie z daleka, czy skakanie sobie do gardeł, ale szanowanie się w jakimś stopniu czyyy skakanie sobie do gardeł i późniejsze zażegnanie konfliktu, powodujące, że mogą się nawet normalnie dogadać. Bo Jamie ogólnie będzie ją szanował, w końcu Rosario naraża się dla Bractwa, choć nie jest pewien czy robi to z dobrych intencji, czy ma w tym jakiś cel
Generalnie ja uznaję takie faky:
1. Rosario nie jest mocno wprowadzona w bractwo, nie mieszka z nimi, nie żyje
2. Emocje? Co to emocje?
3. Skaczemy sobie do gardeł, ale w sumie się szanujemy, ale w sumie unikajmy się tak często jak się da, bo to bez sensu.
Konkluzja: ona chce porachować mu kości bo uważa go za bubka, ale tego nie zrobi bo ktoś musi te dzieciaki w ryzach trzymać.
_________________
You are made to glow
but everyone around you
wants you to stay low.
W sumie Will się łapie naprawdę różnych prac, więc mógł Shepardowi naprawiać samochód, przywieźć pizzę albo robić coś innego nieprzystającego największemu umysłowi na ziemi James jest od lat w zarządzie Bractwa, więc Hopper pewnie z pamięci podaje jego datę urodzenia i życiorys, na pewno by go rozpoznał. Ba, może nawet celowo by akurat jego obsłużył, żeby na własne oczy mu się przyjrzeć i go ocenić. Tymczasem biedny Shepard zamartwia się, kim jest ten cały Axon.
Nie wiem czy wiesz, ale Colleen chce zwerbować Willa na stanowisko mózga, ten się raczej nie zgodzi, ale James będzie miał co wybijać jej z głowy
_________________ Po 12.01 Hopper jest ogolony na łyso i ma opatrunek z tyłu głowy.
William
I D E A L N I E. I może nie tyle wybijać z głowy, co przemówić jej do rozsądku, że powinna mu najpierw porządnie zaufać, a dopiero później stawiać na takim stanowisku
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum