Poprzedni temat «» Następny temat
KUCHNIA
Autor Wiadomość
Jeremy Blood



Czasami zwycięzca to marzyciel, który nigdy nie odpuścił

Kły z jadem paraliżującym, trujący oddech

60%

faceci? XD





name:

Jeremy Blood

alias:
Sweet Poison

age:
27 lat

Wysłany: 2017-12-09, 18:32   KUCHNIA

[Profil]
   
 
Jeremy Blood



Czasami zwycięzca to marzyciel, który nigdy nie odpuścił

Kły z jadem paraliżującym, trujący oddech

60%

faceci? XD





name:

Jeremy Blood

alias:
Sweet Poison

age:
27 lat

Wysłany: 2017-12-09, 23:45   

Wracałem właśnie do domu moim wspaniałym autkiem, popijając napój dzięki któremu przetrwałem cały dzień w pracy po prawie że nieprzespanej nocy. Kiedy byłem już blisko, natrafiłem na wybój który ordynarnie, wytrącił mi z ręki styropianowy kubek z kawą, a którego zawartość wylała mi się na koszulkę. Zakląłem siarczyście odkładając pusty kubek w specjalny otwór. Kiedy wysiadałem z uta zakluczyłem je po czym zdjąłem koszulkę, która nieprzyjemnie lepiła mi się do ciała. Po wejściu do domu usłyszałem szmery w kuchni więc zajrzałem tam i jakież było moje zdziwienie kiedy zobaczyłem parę ludzi chcących okraść mnie z jedzenia. Zrobiło mi się ich trochę żal, więc miło wysłałem ich pod prysznic... no może nie miło ale wysłałem! Chłopak jednak się stawiał więc tak jakby mu przyłożyłem i chyba trochę za mocno bo padł jak długi. Spojrzałem na dziewczynę i podniosłem chłopaka. Miał wylądować pod prysznicem to tam wyląduje lub też w czymś do niego zbliżonym.
-Ty też chcesz się stawiać czy grzecznie pójdziesz za mną?- Spytałem i wyjąłem sobie jedną ręką soczewki do oczu ujawniając pionowe źrenice. Noszenie tego czegoś było naprawdę irytujące więc w swoim własnym domu nie miałem zamiaru się z tym męczyć.
[Profil]
   
 
Ivette Turner



x

Przemiana w sokoła wędrownego

73

Lodówka Jeremy'ego





name:

Ivette Turner

alias:
Ave

age:
21 lat

Wysłany: 2017-12-10, 00:44   

Cała ta sytuacja się jej nie podobała. Miała dziwne przeczucia, ale co zrobić? Takiego Ryśka to raczej nikt przekonać nie potrafił. Zaraz zacznie wyskakiwać ze swoim pseudo-zabawnymi żartami o ptakach (chociaż, musiała wtedy powstrzymać, aby kąciki jej ust nie uniosły się ku górze) i koniec dyskusji.
A później, oczywiście, wszystko musiało się posypać. Usłyszała nadjeżdżające auto, a Rhydian… Zasnął? Sparaliżowało go? Nawet nie wiedziała, jak to ująć. Wiedziała tylko jedno: jeśli zaraz nie uciekną, będą mieć niemały problem.
Kamień spadł z jej serca, gdy przyjaciel się ocknął. Lecz zamiast uciekać, musieli pobiegnąć po jedzenie, jakby inaczej. Zamarła na moment, gdy usłyszała głos nieznajomego mężczyzny. No świetnie. Rysiek, jak to Rysiek, chwilę się z nim posprzeczał, a gdy mieli się zmywać, tamten go uderzył.
- Popierdoliło Cię? – wysyczała przez zaciśnięte zęby.
Dobrze. Może i włamali się mu do domu. Może i chcieli go okraść. Może nawet chcieli bezczelnie wyjść, gdy tylko właściciel domu się pojawił. Ale żeby od razu mieć chętkę na Ryśka? Rozbierać go pod prysznicem? Co to to nie.
Więc gdy tylko mężczyzna zaczął zdejmować soczewkę, Iv nie zamierzała stać i mu się przyglądać. A już na pewno nie zwróciła uwagi na jego cholerne oczy. Zrobiła krok do przodu i przemieniła się w sokoła, licząc na to, że choć trochę zaskoczy tym nieznajomego, by choć na chwilę nie wiedział, co ma zrobić. Ivette, gdy tylko podleciała do jego twarzy, wyciągnęła w jego stronę szpony, chcąc nieco poharatać mu buźkę.
[Profil]
 
 
Jeremy Blood



Czasami zwycięzca to marzyciel, który nigdy nie odpuścił

Kły z jadem paraliżującym, trujący oddech

60%

faceci? XD





name:

Jeremy Blood

alias:
Sweet Poison

age:
27 lat

Wysłany: 2017-12-10, 01:15   

Słysząc słowa dziewczyny przerwałem dotychczasową czynność i spojrzałem na nią. Obserwowałem ją uważnie kiedy ta zmieniała się w latającego szczura a dokładniej sokoła. Czy to są kurwa jakieś jaja?! Tylko ja mogłem mieć tyle szczęście żeby spotkać mutantów. No cóż trzeba sobie jakoś z tym poradzić. Kiedy ta leciała w stronę mojej zajebiście przystojnej twarzy dmuchnąłem w jej stronę trującym powietrzem przez który odczuwała ból a to zdekoncentrowało ją na tyle że bez problemu uderzyłem ją w bok. Upadła na podłogę a ja szybko złapałem ją mocno za kark by nie mogła się wyrwać i dmuchnąłem na nią ponownie usuwając przy okazji truciznę. Nie chciałem żeby odczuwała ból kiedy tylko próbuje pomóc.
-Spokojnie młoda chcę tylko wam trochę pomóc. Śmierdzicie- Pokreśliłem ostatnie słowo po czym ruszyłem w stronę pokoju z jacuzzi. Przy okazji poprawiłem sobie chłopaka którego obejmowałem w pasie jedną ręką żeby mi przypadkiem nie upadł po drodze bo to może go zaboleć.

//Po poście Ivetty przechodzimy do tematu jacuzzi.
[Profil]
   
 
Ivette Turner



x

Przemiana w sokoła wędrownego

73

Lodówka Jeremy'ego





name:

Ivette Turner

alias:
Ave

age:
21 lat

Wysłany: 2017-12-10, 13:55   

Była już tak blisko swojego celu, gdy ten dmuchnął. Normalnie to by ją rozbawiło, że próbuje ją odstraszyć swoim oddechem, ale… No właśnie. Ale. Skąd mogła wiedzieć, że ten oddech był trujący? Mimowolnie zwolniła, czując otępienie i ból. A po chwili coś uderzyło ją w bok, przez co wylądowała na ziemi. Już ruszyła skrzydłami, aby wzlecieć do góry, gdy mężczyzna ją złapał za kark. No pięknie. I znów w nią czymś dmuchnął. Jeszcze lepiej. Kątem oka spojrzała na Rysia, ale ten wciąż był nieprzytomny. Jeszcze jakieś dobre wiadomości tego dnia? Z powrotem przemieniła się w człowieka. Zakręciło się jej w głowie, więc przymknęła na chwilę oczy. Musiała się skupić. Gdy tylko jej przeciwnik przemówił, otworzyła szeroko oczy i spojrzała na niego ze wściekłością.
- Zostaw nas. Nie potrzebujemy Twojej „pomocy”. – Warknęła.
Wciąż się dziwnie czuła. Owszem, ból zniknął, ale Iv nie do końca wiedziała, co się dzieje. A przecież musiała pomóc Rhydianowi! No i sobie, oczywiście. Próby wyrwania się, poszły na manowce. Znów przymknęły oczy, powtarzając sobie w duchu, aby jak najszybciej się ogarnęła. Chciała wyciągnąć sztylet, aż dziw, że jeszcze tego nie zrobiła. Ale przeczuwała, że w takiej sytuacji, niewiele by zdziałała nim. Jej ruchy pewnie byłyby zbyt powolne, więc musiała poczekać. Jeszcze chwilę. Do czasu, gdy minie oszołomienie.

//z.t x2 -> jacuzzi
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 7