urodzony w Bray, Hrabstwie Wicklow w Irlandii, 1988 roku, mieszka w Seattle od kilku lat, przynależy do D.O.G.S., jako mieszkaniec Getta, wizerunku użycza Fergal Devitt
historia
Dziennik Finn'a -13 lipca 1995 roku
Dzisiaj znów jedziemy popływać! Tak się cieszę! Napiszę tutaj później, jak było i jak się bawiłem z rodzicami!
Kolejna z wycieczek, mających na celu popluskanie się w wodzie oraz zabawę na plaży. W wakacje udawali się tam niemalże co weekend, chcąc nadrabiać czas, którego nie mieli aż tyle w tygodniu. Praca pochłaniała jego rodziców w niemożliwy sposób. Ojciec polityk, matka wysoko postawiony lekarz, mający pod sobą wielu innych. Ze względu na ich pracę często nie było ich w domu, zaś gdy w nim przebywali, Finn był w szkole lub ze względu na późną porę - najzwyczajniej spał. Jedynie weekendy pozwalały im cieszyć się sobą nawzajem. Mimo krótkiego czasu, jaki dla siebie mieli, chłopak nie narzekał. Jego głowę przepełniała myśl, że rodzice pomagają ludziom, więc rekompensowało to mu ich nieobecność w domu, jednocześnie czując dumę i miłość do rodziców.
Dziennik Finn'a - 13 sierpień 1995 roku
m-mamo? tato? gdzie.. gdzie jesteście? Aniołki o was dbają? Pa.. Patrzycie na mnie? Staram się nie płakać już tyle. babcia mi pomaga nie płakać.
We wspomnianej wcześniej wycieczce nie zostało dodane, że będzie to ich ostatnia wspólna podróż. Wracając z plaży samochód uległ jakiejś usterce, w wyniku której kierownica nie dała się przekręcić. W wyniku tego po wyjściu z zakrętu auto dalej skręcało, spadając w dziesięciometrową przepaść, zabijając rodziców chłopca niemalże na miejscu. Pomoc, która przybyła na miejsce - pomimo strasznego wypadku - zainteresowała się również dziwnie odrzuconymi drzwiami. Badania wykazały, jakoby to miały zostać "wybuchnięte" od środka i odrzucone. Cudem udało się odratować chłopca, który z poważnymi obrażeniami głowy był na granicy śmierci. Po udanej operacji chłopak zmienił się nie do poznania. Z wesołego, uśmiechniętego i energicznego młodego człowieka stał się cieniem, nie potrafiącym odezwać się do nikogo. Chodząc smutny wywoływał żal na twarzach ludzi znających go, jak i reszty rodziny, która starała się go wspierać.
Dziennik Finn'a - 27 czerwiec 1998 roku
Zaczynam powoli wracać do siebie. Wciąż śnią mi się koszmary i krzyczę w nocy, jednak zaczynam powoli się uśmiechać. Babcia też to widzi i też się śmieje, chociaż wydaje mi się, że coś jej dolega.
Finn na przestrzeni dwóch lat w ekstra zwolnionym tempie dochodził do siebie. Czego tu się dziwić, w końcu dla tak małego dzieciaka śmierć obojga rodziców musi być nie lada wstrząsem. Mimo tego powoli podnosił się ze zgliszczy wspomnień, stając się z powrotem tym radosnym chłopaczkiem. Niestety nie można było powiedzieć tego samego o samopoczuciu jego babci, a matki ojca Finn'a. Tragiczna i nagła śmierć sprawiła, że na przestrzeni czasu czuła się coraz gorzej i gorzej. Finn dostrzegał to, jednak nie robił z tym nic, tłumacząc sobie że babcia po prostu jest przeziębiona.
Dziennik Finn'a - 21 luty 2002 rok
Mamo, tato - nie płakałem tak bardzo. Babcia prosiła mnie, bym za nią nie płakał, bo teraz i ona będzie mnie pilnować razem z wami. Chciałem spełnić jej życzenie, ale nie mogłem się powstrzymać, Mam nadzieję, że babcia nie jest zła.
Kolejna osoba, która zaraz po rodzicach była dla Finn'a podporą odeszła. Nie wiedział dokładniej, co jej dolegało - był zbyt młody, by zrozumieć albo może nie chciał zrozumieć. Dziadka już dawno nie było. Zginął jeszcze zanim chłopak się urodził. Drudzy dziadkowie już dawno nie żyli, zaś rodzice byli jedynakami. Finn był ostatnim przedstawicielem rodziny, który dumnie nosił nazwisko Balor. Po śmierci ukochanej babci został rzucony w ręce domu dziecka. Pomimo sporej sumy pieniędzy, którą rodzice pozostawili mu w spadku, nie miał nikogo, kto mógłby zostać jego opiekunem.
Dziennik Finn'a - 7 grudnia 2004 roku
Jeszcze tylko dwa lata i będę mógł uciec od tej tyranii. Jeszcze dwa lata.. Tylko dwa lata..
Pobyt w domu dziecka nie służył chłopcu. Z racji jego łagodnej natury i przyjaznego nastawienia do wszechrzeczy, stał się łatwym obiektem drwin i ucisku rówieśników. Składał skargi, zażalenia, jednak zawsze dyrektor posyłał go z kwitkiem do pokoju. Na opiekunów też nie miał co liczyć, bo ci którzy starali się pomóc chłopakowi, podpadali dyrektorowi, który groził im krzywdą. Popadał w paranoję. Zaczynał bać się własnego cienia. Jego zmysły pracowały na najwyższych obrotach, starając się ostrzec chłopaka przed zagrożeniem. Jedynym momentem wytchnienia był czas posiłków. Chłopak wtedy zjadał jedzenie najszybciej, jak mógł, by potem zamknąć się w swoim pokoju, trenując rzucanie kartami. Sprawiało mu to radość, co przekładało się na chwilowe zapomnienie o udrękach dnia codziennego. I tak każdego dnia, każdego miesiąca, każdego roku.
Dziennik Finn'a - 16 grudzień 2006 roku
W końcu wychodzę z tego kurwidołka. Nie mam zamiaru oglądać ich twarzy już nigdy więcej. Zniszczę ich, obiecuję.
Kończąc pobyt w tym - jak to subtelnie nazwał - "kurwidołku", przepełniony był złością wobec tej instytucji. Teraz, kończąc 18 lat, miał pełen dostęp do pieniędzy, toteż powoli zaczął zabierać się za niszczenie ich "domu idealnego". Zaczął chodzić do prawników, i jednocześnie nagłaśniać sprawę w telewizji. Nie potrzeba było wiele czasu, nim brudne zwyczaje dyrektora, który nie zwracając uwagi na dobro podopiecznych, wylądowały przed sądem. Balor czuł się dumny. Zdawało mu się, jako by zmienił choć w minimalnym stopniu świat na lepsze. Cieszył się z faktu, że taki dom - który nie niesie pomocy, a tylko ją odbiera - w końcu zostaje zamknięty, a dyrektor otrzymuje wyrok.
Dziennik Finn'a - 10 czerwiec 2009 roku
Gra w karty nie jest taka zła, nie wiem dlaczego babcia ostrzegała mnie przed grą. jestem w tym całkiem dobry, więc czemu nie próbować?
Z czasem Finn popadał w coraz większy hazard. Przepuścił część majątku rodzinnego, narobił sobie długów u szemranych osób. Nie chciał wszystkiego spłacać ze swoich oszczędności, toteż parał się szlachetną sztuką złodziejską, którą władał bardzo dobrze. Kradzież z kieszeni, otwieranie zamków było dla niego bułką z masłem. Przykuł tym uwagę światka przestępczego, który chciał go zatrudnić dla swoich brudnych interesów. Finn przystał na to, patrząc na przestępców przez pryzmat "rodziny". Nauczył się wielu rzeczy, takich jak strzelanie z broni, oraz walka bronią białą. Najbardziej chyba przypadł mu do gustu rozsuwany kij, który po zwinięciu przypominał laskę, zakończoną czaszką. Efektywna broń, a jakże elegancka!
Dziennik Finn'a - 27 listopada 2012 roku
Co ja zrobiłem? Muszę uciekać. Schronienie, muszę znaleźć pierdolone schronienie!
Kilka dni przed wyżej wspomnianą datą miało miejsce zwolnionego z aresztu dyrektora placówki, w której niegdyś spędził część życia. Nie spodziewał się, że ów dyrektor pragnął zemsty. Od razu po wyjściu rozpoczął szukania miejsca zamieszkania Finn'a, zaś gdy ów placówkę znalazł, nie wahał się. Z impetem wparował do mieszkania, napadając na mężczyznę. Finn się bronił, jednak masa przeciwnika była o wiele bardziej "przytłaczająca". Devitt został rzucony w kąt. Rzucając we wroga wszystkim, co pozostało mu pod ręką, dobył karty. Niemalże automatycznie ułożył ją w palcach tak, by była gotowa do rzutu, po czym cisnął nią w napastnika. Nie dostrzegł, jak karta została "załadowana" jego własną mocą, w wyniku czego trochę się zdziwił, jak przeciwnik został przesunięty o parę metrów, na końcu wypadając przez okno. Szok, jaki mu towarzyszył, był nie do opisania. Spojrzał na rękę. Świeciła w jakiś nieopisany sposób. Szybko ubrał kurtkę i schował dłoń do kieszeni, po drodze zbierając jakieś podstawowe rzeczy. Wiedział, że musi uciekać i to jak najdalej.
Dziennik Finn'a - 23 grudnia 2017 roku
Seattle. Home, sweet home..
Nie jest kolorowo, rząd przeciwko mutantom. Patrole na ulicach. Dłużej nie mogę..[/i]
Jeszcze przed sylwestrem 2012 roku udało mu się uciec za granicę, w dosyć dalekie strony. Przez lata starał się opanować moc. Pojął na jej temat ogromną wiedzę, znając jej mocne, a także i słabe strony. Jednak i mimo ogromnej przewagi, jaką czuł przy ludziach, ciągle doskwierały mu wyrzuty sumienia. Zbrodnia, jakiej się dopuścił towarzyszyła mu na każdym kroku, nie dając o sobie zapomnieć. Nie potrafił tego wytrzymać. Z czasem czuł do siebie coraz większe obrzydzenie. Czuł, że potrzebuje odkupienia.
Dziennik Finn'a - 22 października 2018 roku
Nie mogę tak dłużej. Muszę odkupić winy. Poddaję się..
Finn pod wpływem depresji, jakiej doznał na przestrzeni czasu na skutek popełnionej zbrodni, oddał się w ręce władzy. Dodając do tego wybuch wojny, który był mu szczerze obojętny, mógł sprawić mu nie lada uszczerbek na zdrowiu.. Szczęście chciało, że miesiąc wcześniej otwarto specjalnie przygotowany przybytek dla takich, jak on. Tam właśnie go skierowano. Dzielnica Ochrony Mutantów miała od teraz być jego domem.
charakter
Charakter Finn'a kwalifikuje go do osób bardziej zamkniętych w sobie. Nie lubi poruszać przeszłości, bo ta niezbyt dobrze go doświadczyła. Czuje również niechęc do zbliżania się do ludzi, albowiem wie, że mógłby ich znów utracić. I mimo, że wie, że powinien być bardziej otwarty, coś go blokuje. Jeżeli jednak jakimś sposobem ktoś bliżej go pozna, dowie się, że jest człowiekiem wesołym, z poczuciem humoru, odważnym, kochającym i oddanym swoim ideałom, zaś nutka tajemniczości dodaje mu kilka plusów. Jednak te pozytywy są głęboko zakopane pod warstwami bólu, cierpienia i obrzydzenia do samego siebie, zmieszanego z żalem. Ma szczerą nadzieję, że kiedyś nadejdzie dzień, w którym okaże się, że odkupił swoje winy i że przyszłość może być dla niego lepsza, jednak na razie to tylko marzenia..
opis mocy
Ładunek Kinetyczny - Finn za pomocą kontaktu fizycznego jest w stanie naładować materię nieożywioną energią kinetyczną, co sprawia, że przy uderzeniu naładowany przedmioy eksploduje. Jako, że główną jego bronią są karty, ładunek kinetyczny sprawia, że te lecą dalej i precyzyjniej, niż normalny człowiek byłby w stanie dorzucić. (zasięg max 50 m | Bez użycia mocy 25 m)
Podział poziomów mocy:
Poziom 0 (0% - 10%) - Pomimo tego, że moc Finn'a została aktywowana, ukazuje się prawie że w ogóle. Gdy jednak to nastąpi, moc uderzenia ofiara odczuje, jako lekkie kopnięcie prądem. (takie kopnięcie, jakiego doświadczysz, gdy dotkniesz innego człowieka)
Poziom I (11% - 24%) - Finn nie jest w stanie kontrolować tego, co naładuje, jak mocno i kiedy. Wszystko dzieje się przypadkowo, ze szczególnym nasileniem w sytuacjach zwiększonego ryzyka, w których jego zdrowie, bądź nawet życie jest zagrożone.
1 post użytkowania ~~ 5 odpoczynku
Poziom II (25% - 49%) - Powoli przyzwyczajając się do swego daru jest w stanie naładować pomniejsze obiekty energią bez trudu. Ze średnimi i większymi przedmiotami nie jest to jednak możliwe. Sytuacje zwiększonego ryzyka, z czym wiążą się silne emocje ciągle powodują niekontrolowane użycie mocy. Okazuje się, że dodatkowo potrafi przekazywać energię nie tylko z rąk, a z każdego miejsca swego ciała.
3 posty użytkowania ~~ 4 odpoczynku
Poziom III (50% - 74%) - Przyzwyczajony do użytkowania z mocy Finn jest w stanie z łatwością ładować mniejsze i średnie obiekty. Dodatkowo może zdecydować, jak wielką ilość energii chce przekazać danemu przedmiotowi*. Brak kontroli nad emocjami nie przeszkadza Finn’owi nad dokładnym użytkowaniem mocy. Wyjątek stanowią sytuacje, gdy wpada w furię, wtedy to istnieje spore ryzyko utraty kontroli. Potrafi ładować przedmioty z siłą energii równą 1 i 2 poziomu. Na poziom 3 musi przeznaczyć ilość jednego postu na proces ładowania taką energią. Poziom 4 jest dla niego niedostępny.
5 postów użytkowania ~~ 3 odpoczynku
Poziom IV (75% - 100%) - Niemalże mistrzowsko opanowując swoje zdolności, jest w stanie z łatwością ładować przedmioty energią, niezależnie od ich masy i wielkości (oczywiście bez przesady, wieżowca całego nie naładuje, ale jakąś jego mniejszą część można). Energia poziomu 1,2 i 3 również nie stanowi większego problemu, jednakże na użycie mocy na poziomie 4 musi przeznaczyć czas jednego postu. Panuje również nad wypuszczaniem energii z innych części swego ciała.
*Ilość przekazywanej energii, wyznaczona w poziomach:
Poziom I - Energia na tyle słaba, że - naładowany energią - rzucony przedmiot po zderzeniu z innym przedmiotem nie zrobi nic wyjątkowego poza przesunięciem uderzonego obiektu.
Poziom II - Stopień energii zwiększony na tyle, że obiekt rzucony w człowieka (np. karta) pozostawia na jego ciele (prócz zadrapań) oparzenie (z początku niegroźne, jednak kilka takich uderzeń w jedno miejsce i robi się nieciekawie)Przy uderzeniu czymś w ziemię (np. końcówką kija), obiekty wokół Finna odlatują bezwładnie na parę metrów.
Poziom III - Przedostatni poziom naładowania jest już o wiele mocniejszy. Może z łatwością odrzucić stojącego człowieka, zadając mu niewielkie obrażenia, jak lekkie zadrapania w miejscu uderzenia + do akcji wkraczają lekkie poparzenia. Przy rzuceniu w ścianę jest w stanie zrobić w niej niewielką dziurę (nie na wylot!) - zależy również to od obiektu, którym ciska Finn.
Poziom IV - Ostatnim z poziomów Finna jest możliwość zrobienia wybuchu, który bez problemu uszkodzi drzwi (o ile te nie są pancerne, z nimi by się trochę namęczył). Wszystko jednak sprowadza się do tego, jakim przedmiotem ciska Finn (wątpię, żeby rzucał koszami na śmieci lub krzesłami, but.. who knows..)
Wady użytkowania mocy:
-Raz na jakiś czas musi schłodzić swoje ręce, bowiem to ich najczęściej używa do ładowania swoich kart oraz innych przedmiotów energią. Najzwyczajniej w świecie jego dłonie i przedramiona pomimo braku obrażeń, odczuwają coś w stylu poparzeń. I mimo, że powinno poparzenia traktować się letnią wodą, tutaj idealnie sprawia się lodowata.
-Energia kinetyczna w jakiś popaprany sposób posiłkuje się jego naturalną, człowieczą energią. Nie wie, dlaczego, jednakże te parę dodatkowych godzin snu dziennie coś musi znaczyć. No, chyba, że ma energetyki, ale to złe dla serca (kofeina i te sprawy). I tak źle, i tak niedobrze.
- Gdy pomyślisz nad tym, gdzie może znajdować się Twoja energia życiowa, wyobrazisz sobie, że gdzieś w okolicach klatki piersiowej. To właśnie w tym miejscu, oraz w plecach Finn odczuwa uczucie zakwasów dzień po używaniu swojej mocy. Nie wpływa to jakoś konkretniej na używanie swej mocy, jednak potrafi cholernie uprzykrzyć życie, gdy w grę wchodzą podstawowe czynności.
Nadużywanie mocy (poziom użytkowania przekroczy swój maksymalny próg):
-Paraliż rąk, a dokładniej gdzieś od połowy przedramienia do czubków palców. Co prawda nie jest trwały, bo ilekroć zdarzało mu się przeholować z darem, kwestia dwóch - trzech dni odpoczynku wystarczała, by ręce powróciły do swojej sprawności.
-Nadużycie mocy może również zakończyć się omdleniem. I to takim dłuższym. Jako, że w cudownie magiczny sposób jakoś energia kinetyczna łączy się z jego naturalną, omdlenie jest w prawdzie normalną rzeczą, jaka może nastąpić przy przeholowaniu.
W przypadku ciągłego przedawkowywania mocy i niestosowaniu się do swoich limitów, Finn może zapaść w śpiączkę lub doprowadzić do stałego paraliżu swych rąk.
ciekawostki
Świetnie posługuje się bronią białą jak i palną, chociaż w walce na gołe pięści też nie ustępuje
Hazardzista, lubi ryzykować
Doskonały, wręcz orli wzrok
Niezwykła celność
Bardzo dobra budowa fizyczna ciała
Wiele, wiele innych, ale jest tajemniczy i dowiecie się w grze
Nosi sygnet z wygrawerowaną literą "F"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum