Poprzedni temat «» Następny temat
Bambi Winchester
Autor Wiadomość
Bambi Winchester



I was born with destiny and I'm not gonna be nobody

termokineza

66%

ucieka przed przeszłością





name:

Bambi Winchester

Wysłany: 2018-11-11, 10:25   Bambi Winchester

Bambi Winchester
urodzona w Seattle, 1 lutego 1999 roku, mieszka tam od zawsze, przynależy do niezrzeszonych, piastuje kilka stanowisk (kelnerka, sprzątaczka, wolny strzelec, podejmuje się wszystkiego, co daje zarobek i ma kilka prac), wizerunku użycza Charlotte Free
historia
Wpierw urodziła się mała Bambi, nazwana tak przez szalonego pana naukowca, który długi czas spędził w Hiszpanii zanim przybył do Seattle - bowiem jej matka nie zdążyła jej nazwać. Nie. Jej matka zmarła krótko po porodzie, mając zaledwie chwilę, by nacieszyć się drobniutką córką. Pan szalony naukowiec był jej ojcem, który prawie wcale nie przejął się śmiercią swojej partnerki, w końcu pozostawiła mu coś, na czym mógł dalej pracować. Malutką Bambi z niesamowicie jasnymi włoskami, choć rzecz jasna, te stały się takie dopiero po jakimś czasie. Dzieciątko miało też niesamowicie niebieskie oczy, które wbrew pozorom nie zmieniły potem koloru, ale zostały tak już do dzisiaj.
Dzieciństwo małej było całkiem przyjemne. Tata traktował ją wręcz jak małą księżniczkę, kupował jej mnóstwo zabawek i książeczek - szkoda, że wtedy dziewczynka nie wiedziała, że mężczyzna czeka tylko i wyłącznie na to, aż osiągnie wiek odpowiedni, by próbować wywołać u niej mutację. Z czasem to wszystko zaczęło być ograniczane - dziecko zostało odizolowane od świata, nie miało żadnego kontaktu z innymi ludźmi, nawet jej tata przestał się nią opiekować. W jej pokoju były okna, ale na tyle wysoko, żeby nie zdołała przez nie wyjrzeć i dodatkowo zostały wstawione w nie kraty, gdyby małej przyszło do głowy uciec. Jej różowy pokój został zamieniony na całkowicie białą salę z łóżkiem i pikającymi urządzeniami, papierowe korony na skanery fal mózgowych, a różowe sukienki zmieniły się w szpitalne ubrania. Nie rozumiała zbytnio, dlaczego tak się dzieje i dlaczego tata to robi, ale wtedy była przekonana, że tak musi być. Miała wtedy może z 10 lat, kiedy mężczyzna zaczął próby wywołania mutacji, próbując podkręcić jej poziom stresu do maksimum, ale nic nie zdawało się działać - tak, jakby dziewczynka nie miała genu x. A przecież wiedział, że ma. Tylko nie potrafił go aktywować. Miesiące mijały, a facet był coraz bardziej sfrustrowany i wściekły na córkę, jakby to była jej wina i jakby umyślnie ukrywała przed nim swoje zdolności, których najzwyczajniej w świecie jeszcze nie miała. Ale przyszedł dzień, w którym to się zmieniło - dzień, w którym naukowiec postawił wszystko na jedną kartę. Śmierć, albo mutacja. Tragedia, albo wygrana,. Ojciec młodej był już na tyle zdesperowany, by dowieść sam sobie, że jego córka jest mutantką, że nie obchodziło go to, co się z nią stanie. Były to też urodziny dziewczynki, więc udał, że w ramach prezentu zabiera ją na dwór - wziął ją na pobocze, kazał zaczekać i oddalił się od niej. Miał prosty plan. Niech się dzieje co chce. A to, że zatrudnił jakiegoś oprycha do pomocy, to inna sprawa.
Oddaliła się, nie zwracając uwagi na tatę, a zanim się zorientowała, przed nią stał jakiś wielki facet. Próbował ją namówić do tego, żeby wsiadła z nim do auta, a kiedy chciałam zacząć uciekać, złapał ją. Zaczęła się szamotać i naprawdę strasznie się bała - strach był tak wielki, że z jednej strony ją paraliżował, a z drugiej strony napędzał do działania. Byli prawie przy aucie, kiedy zapiekła ją cała skóra i wraz z piskiem wydobywającym się z jej ust, facet nagle wręcz rzucił ją na ziemię jak oparzony. Dosłownie. Jego ręce były całe czerwone, były na nich wielkie otwarte rany, a on krzyczał z bólu. Strasznie krzyczał. Do dzisiaj Bambi słyszy ten krzyk w swoich uszach, a wszystkiemu przyglądał się jej ojciec. Zobaczyła go wtedy kątem oka i wypuściła z siebie rozpaczliwy krzyk, a następnie uciekła. Tak po prostu. Dzisiaj podejrzewa, że on ją po prostu puścił, bo przecież spokojnie by ją złapał.
Od tamtej pory ciągle uciekała. Nigdzie nie zatrzymywała się na dłużej, kradnąc co popadnie, by móc przeżyć. Przynajmniej zawsze miała ciepłe posiłki, choć nie zawsze rozumiała, jak używać mocy.
I w sumie do dzisiaj żyje trochę jak szczur. Co prawda, zaczęła trenować moc, a przynajmniej jej podstawy, jest w stanie ją częściowo kontrolować - ale przynajmniej ogarnęła się, znalazła pracę, ma mieszkanie.
Trochę jest przerażona całą wojną, ale stara się w to nie mieszać. Nie wie, co będzie w przyszłości, ale żywi słabą nadzieję, że w końcu się ludzie odczepią od mutantów.
charakter
B - no cóż, Bambi to dosyć bojaźliwe dziewczę, szczególnie, jeżeli chodzi o świat zewnętrzny. Nie jest raczej typem ryzykantki, chociaż jest też mocno zafascynowana innymi ludźmi i całym światem, więc przy odrobinie odpowiedniej motywacji, da radę wykrzesać z siebie odwagę.
A - Wiele osób twierdzi, że chociaż posiada jakiś urok, to jest jednocześnie antypatyczna. Może to przez fakt, że zawsze mówi to co myśli, a może przez to, że jest wulgarna i arogancka, szorstka, nieprzyjemna w obyciu - wszystko przez to, co już przeżyła.
M - jak na kogoś, kto przez całe życie był traktowany jak eksperyment, to Bambi jest nawet miła. Nie traktuje rządu jak całkowitego wroga, a tak długo, jak może być względnie bezpieczna, nie zamierza się wychylać. Lub dopóki nie pojawi się inna motywacja.
B - to trzeba przyznać, że jest całkiem beztroska. W sumie to nie przejmuje się, co będzie jutro, a jeżeli popełni jakieś głupstwo, to też się nie przejmuje, bo nikt przecież jej nie upomina - a przynajmniej na razie nie zdarzyło jej się poznać tych większych konsekwencji swoich działań.
I- Ufa swojej intuicji nad życie. Ot, może to jest powiązane z jej mocą, a może nie, ale wie, że jej przeczucia są dobre - wystarczy tylko zaufać im ponad wszystko i nigdy nie wątpić.
opis mocy
Termokineza - to moc manipulowania temperaturą. Niektórzy potrafią manipulować temperaturą różnych obiektów, niektórzy potrafią wytwarzać z niej ogień, a niektórzy wręcz przeciwnie.
Bambi, jednak, potrafi kontrolować tylko i wyłącznie temperaturę swojego ciała, bez możliwości wytwarzania ognia czy lodu. Obniżać jej poniżej normy także nie potrafi, jedynie ma zdolność zwiększania ją ponad normalną. I na ten moment to właściwie tyle, co potrafi.
Nigdy nie trenowała swojej mocy, nawet w domu szalonego naukowca. Zdążyła się jednak już przekonać, że podwyższenie temperatury swojego ciała zbyt wysoko sprawi, że dosłownie ugotuje się od wewnątrz - kiedy ma to nastąpić, kiedy ma przekroczyć ten próg, zaczyna czuć potężny ból oraz natychmiastowe wyczerpanie, a zdarzyło się nawet, że woda w jej organizmie zaczęła parować i było to doskonale widoczne. Zbyt długie i zbyt potężne używanie mocy kończy się zablokowaniem jej na krótki okres czasu, wyczerpaniem i finalnie, wysuszeniem się na pomarszczony worek skóry w ciągu kilku, kilkunastu sekund.
Jeżeli Bambi w porę nie zatrzyma narastania swojej temperatury i wzrośnie ona zbyt wysoko, dziewczyna nie jest zdolna nawet do ruchu. Czuje się, jakby jej ciało płonęło żywcem, a każda, nawet najmniejsza, komórka w jej ciele przestaje pracować - połączenie tego z wyparowywaniem wody do jej organizmu prowadzi do rychłej śmierci. Nawet, jeżeli cała woda nie zdąży odparować, to jej ciało przestanie pracować.

Przez swoją moc, dziewczyna nie ma typowej temperatury dla ludzi. Jest podwyższona o kilka stopni - dlatego więc, gdy normalnie gorączka zaczyna się od 37 stopni, u niej tak gdzieś dopiero przy 39 stopni. Jest to problematyczne o tyle, że ma zaburzone odczuwanie temperatury otoczenia. Nie widzi różnicy między gorącą wodą, a lawą. Dla niej wszystko jest tak samo ciepłe - nigdy zimne.
Bo Bambi nie odczuwa zimna. Z jednej strony to bardzo pomocna cecha, ale z drugiej, jeżeli ktoś użył by na niej kriokinezy lub wsadził ją do lodu, komórki w jej ciele wpierw zamarzłyby, a potem, gwałtownie podgrzane przez moc dziewczyny, zostałyby rozsadzone przez ten lód. Więc jest bardzo podatna na zimno - choć go nie czuje.
Emocje mają ogromny wpływ na jej moc - szczególnie te negatywne, jak strach, złość czy nawet, choć nie jest emocją, ból. Wraz z ich wzrostem, temperatura jej ciała wzrasta do nich proporcjonalnie. Zazwyczaj kończy się to omdleniem, ale jeżeli da się ponieść, to cienko z nią. W czasie, gdy przeżywa bardzo silne emocje, ciepło zdaje się być ich lustrzanym odbiciem, a nawet zdarza się, że temperatura w niej zaczyna wariować, co prowadzi zwykle do utraty przytomności.

Jeżeli jednak będzie trenować swoją moc, to będzie w stanie podwyższać delikatnie próg temperatury, chociaż za paręnaście-parędziesiąt lat jej organy mogą być bardzo wyniszczone i będzie coraz szybciej się odwodniać oraz męczyć, szybciej też będzie się wychładzać.
Czas użytkowania na czas odpoczynku (posty): 2/3 posty.
ciekawostki
- Jeżeli ktoś ją pyta o jej rodzinę odpowiada zwyczajnie, że jej nie ma.
- Jej pierwsze użycie mocy, wbrew większości przypadków, nie było niszczące, ale raczej uratowało jej życie.
- Kiedyś bardzo dużo czytała, ojciec kiedyś tam znalazł chwilę, by ją nauczyć. Ale na dzień dzisiejszy nie ma zbytnio kontaktu z książkami.
- Co jakiś czas, chociaż nie codziennie, ćwiczy moc, chociaż nie jakoś bardzo intensywnie.
- Nigdy w życiu nie jadła fastfoodów czy niezdrowego jedzenia - tak samo z napojami. Nie miała w ustach nigdy kawy, tylko wodę i herbatę, ew. jakieś soki.
- W sumie nigdy też nie spotkała nikogo o odmiennej orientacji seksualnej.
- O używkach tylko słyszała, od ojca, który kiedyś miał w zwyczaju palić. Ot, raz znalazła paczkę papierosów na jego biurku, a ten wygłosił jej cały wykład o papierosach, narkotykach, alkoholu, jakie to szkodliwe i dlaczego nigdy nie powinna tego zażywać.
- Bambi jak na razie jest nieco ograniczoną dziewczyną, więc jeszcze może się wiele nauczyć.


[Profil]
  [0+]
 
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2019-01-01, 19:07   

Karta zaakceptowana!
Poziom opanowania Twojej mocy to: 66%
Witaj w tym okrutnym, pozbawionym dziecięcych marzeń świecie, Bambi. Jesteś jeszcze młodziutka, masz praktycznie całe życie przed sobą, ale panująca wojna przecież nie pyta o wiek. Nieważne jak bardzo próbujesz się trzymać od wszystkiego tego z daleka, nie będziesz w stanie uciekać w nieskończoność... Mamy nadzieję, że uda Ci się znaleźć kogoś z kim będziesz w stanie kroczyć przez te wszystkie trudności, nim terror i chaos porwą Cię w swoje szpony. Bo przecież w tym świecie nie ma nic gorszego niż samotny mutant...
Twoja grupa krwi to: 0 Rh+
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 7