Poprzedni temat «» Następny temat
Cisza przed burzą
Autor Wiadomość
Christian Wilson



Obojętność jest jak lód polarny na biegunach: zabija wszystko.

Kriokineza

68%

D.O.G.S członek OT





name:

Christian Wilson (Spivey)

alias:
Frost; Fubuki; Kazahana; Christian Spivey

age:
25 lat

height / weight:
185 / 78

Wysłany: 2018-10-12, 21:04   Cisza przed burzą
   Multikonta: Ruth
  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


New York - listopad 2015 roku

To już dwa lata jak zniknąłem z kampusu nie zostawiając po sobie żadnej wiadomość dla rodzinny. Musiałem uciekać, bo byłem mutantem i dwóch podejrzanych ludzi obserwowało mnie. Nie chciałem ich doprowadzać do domu rodzinnego, a tym bardziej do Esther. Skoro kręcili się wyłącznie przy uczelni oraz na kampusie. Musiałem podjąć decyzję za nim dotrą do moich bliskich. Nie wiedziałem czego dokładnie chcą, ale nie podobało mi się to. Na uczelni poznałem Autmnii, która miała planach dołączyć do bractwa. W sumie stwierdziłem, że dzięki niemu łatwiej będzie ogarnąć moc i pozbyć się tych kolesi. Dość szybko odnalazłem bractwo i wraz z dziewczyną przystąpiliśmy do niego. Na początku zwykła znajomość rozwinęła się dość szybko. Jednej chwili Autmn była zwykłą dziewczyną, która ma podobne zainteresowania co ja, by po chwili zostać moją ukochaną. Czego owocem jest Ania, która od razu podbiła moje serce jak i również jej matka.
Bractwie dość szybko udało mi się zyskać rangę oraz opanować moc. Tak, że to ja nią decydowałem, a nie ona mną. Po za tym poznałem wielu nowych znajomych, którzy zastępowali mi rodzinne. Przy akcjach wypadowych zawsze zaglądałem do rodzinnej miejscowość sprawdzając czy ci kolesie nie dotarli do mojej rodzinny. Źle czułem się obserwując siostrę z daleka ale uważałem, że tak będzie bezpieczniejsza.
Skoro mówiąc o znajomościach to właśnie w Bractwie poznałem Nicholasa, który bardzo podobny do mojego brata. Jednak sam wątpiłem to, ponieważ inne nazwisko. Chociaż z wygladu mógłby być to Andy lecz inaczej się zachowywał. Pomimo tego spotykaliśmy się tak jak dzisiejszego wieczora. Postanowiliśmy się spotkać w wspólnym gronie. Ja z Autmnii z Anią, a on wraz ze swoją partnerką oraz córką.
[Profil]
  [A+]
 
Nicholas Grenville



...

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Andy Spivey / Oliver Mayes / Nicky

age:
31

height / weight:
194/89

Wysłany: 2018-10-12, 21:37   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Miesiąc minął odkąd Nicholas wraz z Rebeccą i sześcioletnią Vanessą trafił do Bractwa Mutantów w Nowym Yorku. Mógłby przysiąc, że było dobrze. W miarę bezpiecznie dla dziecka. Ale podświadomie nie czuł tego komfortu i tego pewnego bezpieczeństwa. Miewał dziwne wrażenie, że przebywający tu mutanci są w większości skryci. Boją się wychodzić na zewnątrz. Jako jeden z nielicznych, dorobił się rangi łowcy zdobywając środki do przeżycia. Jak jedzenie czy środki higieniczne.
Tak i tego dnia udało mu się wrócić bez problemów. Nikt go nie śledził a z dwoma towarzyszami znacznie sprawnie im poszło. Zapasy zostały uzupełnione do końca miesiąca.
Nie można zapomnieć o pierwszych chwilach pobytu w Bractwie rodziny Grenville'a, jako że spotkał tu osobę bardzo dobrze mu znaną - Christiana. Był pewny, że to jego brat. Poczuł wtedy wewnętrzny spokój i ulgę, kiedy wiedział i widział, że Chris ma się dobrze i znalazł takie miejsce, gdzie jest bezpieczny. Jednakże, Nicholas nie zdradzał mu jeszcze prawdziwego swojego imienia.
Spotkanie odbyło się zwyczajnie w jednym z małych pokoi, sąsiadującym z dużym salonem, gdzie odbywały się grupowe spotkania lub każdy spędzał w nim czas po swojemu. Oni jednak mieli wspólny kącik. W nim właśnie pojawił się tylko Nicholas, dosiadając się obok Christiana. Rebecca zajęła się ich małą Vanessą, podejmując wszelkich matczynych prób ułożenia dziecka do snu, które jednak z jakiegoś powodu, spać nie chciało. A na pewno nie samo. Vanessa już od dziecka bała się być sama. Zawsze więc sypiała z nimi razem.
- Spokojniej dzisiaj było?
Zapytał. Jako że dzisiaj miał robotę w terenie, to miał nadzieję, że podczas jego nieobecności nie było przykrych niespodzianek. Bo może go coś ominęło? Albo z tych dobrych, czego Rebecca mogła mu nie zdążyć opowiedzieć?
[Profil]
  [AB+]
 
Christian Wilson



Obojętność jest jak lód polarny na biegunach: zabija wszystko.

Kriokineza

68%

D.O.G.S członek OT





name:

Christian Wilson (Spivey)

alias:
Frost; Fubuki; Kazahana; Christian Spivey

age:
25 lat

height / weight:
185 / 78

Wysłany: 2018-10-14, 18:24   
   Multikonta: Ruth
  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Od kiedy dowiedziałem się, że jestem inny niż większość ludzi i po tym jak próbowałem normalnie żyć. Zrozumiałem jedno ludzie nie traktują nas po ludzku, bo dla nich nimi nie jesteśmy od chwili uaktywnienia się genu X. Nawet nie chcą widzieć tego, że jesteśmy jak oni. Nie zmieniły się nasze potrzeby fizjologicznie, bo potrzebujemy pożywienia, bezpieczeństwa oraz możliwość rozwoju. Co jest najważniejsze kochamy jak oni. Mamy bliskich, którym chcemy zapewnić bezpieczeństwo. Jednak nie nie jesteśmy ludźmi, a nawet jeśli to terrorystami.
Widać, że jesteśmy braćmi pomimo różnych przeżyć oraz innego patrzenia na świat. Ja wierzył, że naszą rodzinne można odbudować. Jednak prze tym trzeba wywalczyć sobie prawo do życia normalnego. Pewnie gdybym poznał tak upragnioną prawdę o tym co się stało z Andim, a raczej teraz z Nickiem. Próbowałbym mu pomóc i zrobił wszystko bym nasza rodzina znowu była razem jak powinna. Przecież również zamordowałem chłopaków w czasie uaktywnienia się mojej mocy. Nie chciałem, bo tylko broniłem się. Jednak ile z nas doświadczyło podobnej sytuacji. Większość mutantów zyskało dar, kiedy musieli się bronić, nie kiedy zabijając. Chociaż nie wszyscy chcieli śmierci swoich oprawców. Jak ja... To była ewolucja i pewnie przyjdą kiedyś czasy, że wszyscy będą mieli zdolność. Na razie musimy zmagać się z tym bałaganem. By moja córka jak i Nicka miała lepszą przyszłość.
Nicholas przyszedł sam, chociaż umówiliśmy się większym gronie, ja na razie również byłem sam. Moja druga połówka właśnie usypiała młodą później pewnie do nas dołączy. Jednak na razie będą mogli spędzić czas we dwójkę. Spojrzałem na wchodzącego mężczyznę i czekając z odpowiedzią na jego pytanie aż zajmę miejsce.
- To co zawsze przybyło kilku nowych dzieciaków, którzy zostali wyrzuceni z domu lub uciekli. Mieliśmy jeden nie kontrolowany wybuch moc, ale nikomu nic się nie stało - odpowiedziałem spokojnie, bo prawie co jakiś czas komuś moc wymykała się spod kontroli. Rozumiałem to, bo sam się z tym jeszcze nie dawno borykałem. Teraz przynajmniej ja mogłem nad nią zapanować i wyczuć, kiedy zbliża się granica, którą może doprowadzić do wybuchu. - A jak po za murami udało się wam zdobyć zaopatrzeni? - zapytałem, bo zaczynało brakować koców i innych potrzebnych rzeczy by przetrwać nadchodzącą zimie.
_________________
[Profil]
  [A+]
 
Nicholas Grenville



...

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Andy Spivey / Oliver Mayes / Nicky

age:
31

height / weight:
194/89

Wysłany: 2018-10-14, 23:47   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Przeżycia mieli spore. Każdy inną historię. Ale na swoim sumieniu mieli po pierwszej ofierze. Nicholas pozbawił życia swojego nauczyciela. Z kolei Chris - kolegów ze szkoły. Jeden czyn świadomy, drugi nieświadomy. A w obu przypadkach aktywowały się u nich moce. Gdyby jeden drugiemu zdradził swoje prawdziwe personalia, mieliby o czym między sobą rozmawiać. Nie było jednak tak nadarzającej się okazji, by porozmawiali sam na sam. A jak była, temat schodził na coś innego.
Ich kobiety zostały przy dzieciach, aby ululać je spać. Zapewniły że dołączą do nich później. Dlatego też Nicholas pojawił się bez swojej połówki i dołączył do Christiana.
Miło było usłyszeć, że Bractwo się powiększa, ale to co tutaj robią to trochę było żenadą dla Nicholasa. Żadnych dużych działań, żadnej walki o prawa. Samo ukrywanie się. Czy tak jest dobrze? Nie on tutaj zarządzał. Jedynie mógł pomagać. Coś za coś. A że dobrze sprawował się w zdobywaniu zapasów, został tam przydzielony.
- To mieliście trochę roboty.
Skomentował krótko atrakcje ich dnia dzisiejszego, by zaraz też odpowiedzieć na jego pytanie.
- Udało. Skupiliśmy się na tych najważniejszych. Problemu na całe szczęście nie było. A że gonił nas też czas, część zapasów sprowadzimy jutro.
[Profil]
  [AB+]
 
Christian Wilson



Obojętność jest jak lód polarny na biegunach: zabija wszystko.

Kriokineza

68%

D.O.G.S członek OT





name:

Christian Wilson (Spivey)

alias:
Frost; Fubuki; Kazahana; Christian Spivey

age:
25 lat

height / weight:
185 / 78

Wysłany: 2018-10-15, 19:43   
   Multikonta: Ruth
  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Cały czas byłem tym samym Christianem Spiveyem co kilkanaście lat temu. Tylko teraz trochę starszym, posiadającym dar oraz morderstwem na swoim koncie. Jednak cały czas marzyłem by moja rodzinna była w komplecie oraz móc być sobą. Niestety na razie nie było mi to dane. Do czasu aż ludzie nie zrozumieją, że jesteśmy tacy sami jak oni. Żyjemy, zakochujemy się i umieramy... Nic nas nie jest innego prócz tego jednego genu, ale czy to czynni nas gorszymi?
Faktycznie nawet nawet nie zdawałem sobie sprawy, że mam brata przed sobą i jego rodzinne. Jednak pomimo tego darzyłem Nicka i jego rodzinę sympatią. Lubiłem spędzać z nim czas i ogólnie pracować. Nick bardzo mi przypominał Andiego.
- Trochę było - powiedziałem do niego, ale nie byłem z tego powodu tak bardzo zadowolony. Jasne cieszyłem się, że coraz więcej nas dostaje schronie. Jednak robiło się tutaj coraz bardziej tłoczno. Należało pomyśleć o nowym lokum lub rozdzielić ten tłum. Było niebezpiecznie tak duże skupisko ludzi, bo łatwiej było nas namierzyć. - Trochę mnie to nie pokoi, bo już nas jest dużo. Co jeśli przybędą kolejni? Jak damy radę to wszystko kontrolować, zapewnić im podstawowe potrzeby? - podzieliłem się z Nickiem trochę swoimi obawiamy, bo naprawdę już zaczynało brakować.
- To świetnie na pewno się przydadzą - odpowiedziałem, bo zapasy na prawdę były na wagę złota. Więc jeśli uda się je zdobyć będzie zajebiście.
- Nick nie obraź się, ale nie wyglądasz tutaj na szczęśliwego - dodałem po chwili, bo na prawdę widać było, że coś mu brakowało.
_________________
[Profil]
  [A+]
 
Imogen Ruiz



-

urok osobisty/feromony

75%

asystentka Very Neumann





name:

Imogen Ruiz

alias:
Lamia

age:
29

height / weight:
169 / 52

Wysłany: 2018-10-17, 16:03   
   Multikonta: Imari


- Hej - odezwała się wchodząc do pokoju. Nie wiedziała o czym mężczyźni rozmawiali, więc nie mogła się włączyc w ich rozmowę. Zamiast tego podeszła do Chrisa i cmoknęła go w policzek.
- Annie była dzisiaj okropnie marudna, mam nadzieję, ze nie czekaliście długo - usiadła obok Spiveya.
- Jak Vanessa? - zapytała meżczyznę (i Rebeccę o ile z nią przyszedł). Miała mniej kontaktu z Nicholasem niż Chris, ale jednak zamienili kilka słów już. Dzieciaki zbliżają, niezależnie od wieku.
Autumn miała na sobie wygodne jegginsy, koszulkę z niewielkim trojkątnym dekoltem i długi cardigan. Postawiła na stole przed mężczyznami po butelce piwa jeszcze, ktore przyniosla ze sobą.
Dla siebie miała lemoniadę.
_________________
[Profil]
  [A+]
 
Nicholas Grenville



...

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Andy Spivey / Oliver Mayes / Nicky

age:
31

height / weight:
194/89

Wysłany: 2018-10-17, 21:48   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Nicholas ukrywał swoją prawdę nawet przed bratem. Pewnie w przyszłości nie zostanie mu to wybaczone, ale robił to z bezpieczeństwa nie swojego, ale rodziny. Nie chciał też, by wszyscy w bractwie o tym wiedzieli. Będąc świadkiem układającego się życia jego brata, który jak on znalazł kobietę swojego życia i posiadł dziecko, przepełniało go szczęściem. Oby to samo spotkało ich siostrę. O niej z kolei Chris dużo mu opowiadał. Szkoda, że te czasy gdzie będą wszyscy razem, nie nadejdą szybko.
Niepokojące były obawy Chrisa, który przebywając najczęściej i najdłużej w bractwie, widział jego rozrastanie się i przybywanie nowych osób. A ich ilość mogła być nieco przytłaczająca. Brak odpowiedniej organizacji do niczego nie prowadził. A jedynie przeludnienia i obaw o przetrwanie.
- To już zależy od przełożonego bractwa. Ale jeżeli nie weźmie tego pod uwagę, nie będzie to dobrze wyglądać.
Przyznał mu rację, bowiem sam zdążył dostrzec coś, o co później brat go zapytał. Bardziej jednak byli dla siebie przyjaciółmi. Tak na razie niech pozostanie.
- Mam podobne obawy co Ty. Nawet może bardziej niepokojące. Brak rozwoju mocy, zwiększonych treningów, zabezpieczenia terenu. Kryjówka nie wydaje się być dla mnie do końca bezpieczna. Prawie nie sypiam bojąc się o własne dziecko i kobietę.
Nie ukrywał tego, skoro byli wobec siebie szczerzy. Brakowało mu działań. Pokazania, że coś mutanci potrafią, że nie są typowym wrogiem dla świata. Że mimo przebudzonych mocy, mogą żyć z ludźmi.
I wtedy dołączyła do nich Autumn. Nicholas odpowiedział jej posyłając także uśmiech. Podziękował jej także za przyniesione piwo, choć nie musiała się aż tak fatygować. Rebecci z nimi jeszcze nie było.
- Wygląda na to, że nie chce spać. Skoro Rebecca jeszcze nie przyszła. Z małą mamy ten problem, że sama nie zaśnie. Musi z nią ktoś być.
Stwierdził i westchnął. Cóż się dziwić. Dziecko ich miało dopiero co sześć lat. Sporo widziało, nawet tego, co dziecko nie powinno. Nic dziwnego, że się bała.
[Profil]
  [AB+]
 
Christian Wilson



Obojętność jest jak lód polarny na biegunach: zabija wszystko.

Kriokineza

68%

D.O.G.S członek OT





name:

Christian Wilson (Spivey)

alias:
Frost; Fubuki; Kazahana; Christian Spivey

age:
25 lat

height / weight:
185 / 78

Wysłany: 2018-10-24, 20:13   
   Multikonta: Ruth
  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Czasem prawda potrafi najmocniej zaboleć, a czasem ludzie nie są gotowi ją wyjawić lub przyjąć. Przecież sam mogłem rozpoznać brata, bo pamiętam doskonale jak wyglądał wieku trzynastu lat. Jednak nie rozpoznałem Andiego w Nicku. Nie potrafiłem tego... chociaż zawsze myślałem, że wystarczy jedno spojrzenie. Co do wybaczania kłamstwa to się zobaczy. Może wybaczę, a może nie kto to wie.
Faktycznie miałem własną rodzinę: córkę i kochającą partnerką. Tylko co z tego jak nawet nie mogłem przestawić Anii jej dziadkom, ani cioci Esther. Nie mogłem zapewnić jej przyszłość, którą tak bardzo chciałem. Jedyne co mogłem to cieszyć się z tego, że są obok mnie.
- Masz racje nie nam to osądzać, ale nadal uważam, że bezpieczniej było rozlokować ludzi i być może stworzyć kolejne bractwa - zgadzałem się z Nickiem, że wszystko zależy od przywódcy, ale czy on nie widzi tego. Taka grupa ludzi może sprowadzić na nas kłopoty. Wcale nie myślę tutaj na pożywieniu czy rzeczach bo to można zdobyć. Jednak duża liczba ludzi w tak małym budynku zwraca na siebie uwagę. Jak długo będą wstanie ukrywać się?
Właśnie kiedy rozmawiali o obawach i o tym, że to może przynieść więcej kłopotów. Pojawiła się moja ukochana Autumn. Jak tylko kobieta przekroczyła próg uśmiechnął się do niej.
- Spokojnie wcale tak długo ciebie nie było. Najważniejsze, że zasnęła chociaż znając życie nie raz będzie trzeba w do niej stawać - powiedział do Autumn, bo mieli za sobą nie jedną nie przespaną noc co stawali do małej na przemian. Najważniejsze były dzieci... - Jak mówi przysłowie im starsze dzieci tym większe problemy z nimi.
_________________
[Profil]
  [A+]
 
Imogen Ruiz



-

urok osobisty/feromony

75%

asystentka Very Neumann





name:

Imogen Ruiz

alias:
Lamia

age:
29

height / weight:
169 / 52

Wysłany: 2018-11-06, 19:51   
   Multikonta: Imari


- Pewnie tak, ale mam nadzieję, że da nam chociaż chwilę.. - oparła się o Chrisa, słuchając rozmowy mężczyzn, chociaż weszła w połowie. Otwarła swoj napój i napiła się.
- Myślice, żeby zasugerować rozdzielenie Bractwa na mniejsze.. oddziały? To może nie być najgłupszy pomysł, im więcej ludzi tym większą uwagę na siebie zwracamy. Nawet w takim miejscu jak to - nie mieszkali przecież w centrum, ale jednak, to była różnica.
- Tylko jak to dzielić? Ludzie się zżyli. Wtedy trzeba też dbać o bezpieczeństwo kilku miejsc na raz, o zagspodarowanie, o dostarczenie jedzenia, lekow i wszystkiego innego.. Nie wiem, może zamiast tego udalo by się nawiązac kontakt z innym Bractwem i część osob tam przenieść? Ale.. nie wiem, to też ma dużo wad - westchnęła.
_________________
[Profil]
  [A+]
 
Nicholas Grenville



...

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Andy Spivey / Oliver Mayes / Nicky

age:
31

height / weight:
194/89

Wysłany: 2018-11-09, 19:32   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


- Pewnie coś w tym jest.
Odpowiedział odnośnie przysłowia. Mogło bardziej odnosić się do okresu młodzieńczego dzieci, nastoletniego gdzie przechodzą swoje bunty. Ale jak na razie, Nicholas nie mógł potwierdzić, by to przysłowie było zgodne i prawdziwe. Z sześcioletnią Vanessą nie mieli problemów jak na razie. Wymagała ona tylko większej uwagi, obecności osoby dorosłej i opieki rodziców. Najczęściej jednak przebywała z matką.
- Poszukanie nowych miejsc zamieszkania nie powinno być trudne dla tych, co już w terenie się poruszają. Wstępnie można by podzielić bractwo na trzy grupy, zebrać osoby które ze sobą są bardziej związane i wyznaczyć osobę odpowiedzialną za nich. A nawiązanie kontaktu z innym bractwem też może mieć swoje plusy.
Autumn dobrze myślała a Nicholas trochę rozpracował ten pomysł. Tylko czy ich przełożony wpadnie na ten sam pomysł? Chyba będzie trzeba z nim o tym porozmawiać osobiście. Bowiem nie widać, by cokolwiek z tym robił. A powinien. Ich lokalizacja ma ograniczone miejsca schronienia.
[Profil]
  [AB+]
 
Christian Wilson



Obojętność jest jak lód polarny na biegunach: zabija wszystko.

Kriokineza

68%

D.O.G.S członek OT





name:

Christian Wilson (Spivey)

alias:
Frost; Fubuki; Kazahana; Christian Spivey

age:
25 lat

height / weight:
185 / 78

Wysłany: 2018-11-12, 18:45   
   Multikonta: Ruth
  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Miałem kilku miesięczną córeczkę już teraz potrafiła dać się we znaki, zwłaszcza jak budzi nas nawet w środku nocy. Czasem się zastanawiałem co będzie później, gdy Ania podrośnie i zaczynię biegać po całym bractwie. Jak w tedy ją upilnuje po za tym kochałem swoją małą księżniczkę i lubiłem patrzeć jak Autumn się nią opiekować. Do pełni szczęścia brakowało mi tylko rodzeństwa i już był w raju.
- Zwłaszcza, że NY jest dużym miastem więc nie musiały być one gdzieś daleko. Nowe miejsca mogły być niedaleko ale też niezbyt blisko. Trzeba było pogadać o tym szefem - powiedziałem, bo to naprawdę nie było trudne do zorganizowania. Zyskali by nowe miejsca oraz było to zdecydowanie bezpieczniejsze dla nas i przyszłych zagubionych mutantów. Musiał to widzieć... to czemu nic z tym robił. Jest ich tak dużo, że już tej chwili zwracali na siebie uwagę. Ile minię aż nas rząd nie namierzy?
- Jeśli sytuacja się nie poprawi my będziemy musieli coś podjąć decyzje - powiedziałem, bo bractwo wiele mi pomogło ale nie zamierzałem tonąć razem z nim. Zwłaszcza teraz, kiedy byłem ojcem i musiałem myśleć o swojej małej rodzinie. By im zapewnić bezpieczeństwo...
_________________
[Profil]
  [A+]
 
Imogen Ruiz



-

urok osobisty/feromony

75%

asystentka Very Neumann





name:

Imogen Ruiz

alias:
Lamia

age:
29

height / weight:
169 / 52

Wysłany: 2018-11-20, 19:37   
   Multikonta: Imari


- Wiec pewnie pójdziecie do szefa? Wtedy można zwolać zebranie, dowiedzieć się co myśli o tym reszta. Możecie mu powiedzieć, że ja też myślę, że to dobry pomysł o ile to cokolwiek da. Pewnie nie, ale.. - wzruszyła ramionami - To nie jest decyzja, którą ktokolwiek może podjąć samodzielnie, a przynajmniej nie powinna taką być. I pewnie sporo osób już o tym myślało, ale może nie mają odwagi pociągnąć tego dalej. Z drugiej strony na pewno będą też ci, którzy będą przeciwko, ale to.. narażanie Bractwa na dekonspirację i to z każdym dniem się przybliża. A raczej z każdą dołaczającą osobą, będziemy zwracać na siebie coraz więcejj uwagi, wymagamy coraz więcej zasobów, ktoś w koncu połączy fakty. - westchnęła. Napiła się lemoniady i oparła na kanapie, kładąc rękę na oparciu tak, by palcami dotykać ramienia Chrisa.
- Jestem chętna do pomocy, w razie czego. Zapewne najtrudniej bedzie zorganizować tych, co faktycznie chcą coś robić, a nie mówią tylko, że chcą. Ale.. jak się wszystko dobrze przemyśli, to chyba nie ma innego wyjścia niż spróbowanie.. Tak czy siak ryzykujemy odkryciem. - załozyła nogę na nogę i obserwowała mężczyzn.
- Myślicie, że wszyscy powinni znać lokacje innych oddziałów? Czy tylko ci, ktorzy będą ich szukać i przywódca? To zwiększyło by bezpieczeństwo, ale też nie można będzie zggłosić się do innej placówki o pomoc, gdy będziemy w terenie jej potrzebować..
_________________
[Profil]
  [A+]
 
Nicholas Grenville



...

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Andy Spivey / Oliver Mayes / Nicky

age:
31

height / weight:
194/89

Wysłany: 2018-11-26, 19:46   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


- Kontakt między bractwami jakiś być powinien. Chociażby między przywódcami i ich zastępcami, czy zaufaną osobą. Kogokolwiek mieliby jako swoją prawą rękę. Ci co nie będą chcieli odejść, pozostaną tutaj. A Ci co myślą podobnie do nas, zapewne zgodzą się zmienić miejsce położenia.
Odpowiedział im zdecydowanie. Zgodni byli co do tego, że należy podzielić w końcu bractwo, bowiem zbyt dużo ich już było. Nawet pojawiały się problemy z zapewnieniem noclegu.
- Idziemy jutro do szefa w tej sprawie?
Zapytał już bezpośrednio Chrisa. Kobiety zostaną z ich dziewczynkami i być może porozmawiałyby z innymi członkami bractwa co myślą o tym podziale i kto by chciał się do nich przyłączyć.
- Mógłbym w sumie wziąć na siebie tę odpowiedzialność i przenieść naszą część bractwa gdzie indziej.
Powiedział akurat w momencie, kiedy do ich towarzystwa dołączyła Rebecca nagle siadając obok Nicholasa.
- Gdzie Ty znów się wybierasz, co?
Rzuciła mu pytanie wprost do ucha i pocałowała go w policzek, przy okazji kradnąc mu piwo z ręki by później upić łyka.
Zdezorientowany przez moment Nicholas spojrzał na ukochaną.
- Zasnęła?
Oczywiście pytał o Vanessę.
- Tak.
Odpowiedziała oddając mu butelkę.
- Ale jak zacznie nas wołać, Ty idziesz.
Wydała mu polecenie. Na które od razu się zgodził, bo chyba wyjścia nie miał a nie mógł wszystkiego zwalać na Rebeccę. Dziecko obecności ojca też potrzebowało. A i nawet nie wyjaśnił jej, gdzie planuje się wybierać i o czym przed chwilą rozmawiali.
[Profil]
  [AB+]
 
Christian Wilson



Obojętność jest jak lód polarny na biegunach: zabija wszystko.

Kriokineza

68%

D.O.G.S członek OT





name:

Christian Wilson (Spivey)

alias:
Frost; Fubuki; Kazahana; Christian Spivey

age:
25 lat

height / weight:
185 / 78

Wysłany: 2018-12-04, 19:28   
   Multikonta: Ruth
  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Jak dobrze otaczać się ludźmi, którzy podzielają twoje obawy oraz również potrafią dostrzec to co ty. Tak właśnie czułem się przy przy tej dwójce, że mogę z nimi pogadać na każdy temat oraz razem znaleźć najlepsze rozwiązanie dla naszej sprawy. Tym razem dostrzec zagrożenie jakie nosi taka liczba ludzie w Bractwie. Nie chciałem przyjmować kolejnych, bo każdy zasługiwał na pomoc. Jednak należało pomyśleć o drugiej lokalizacji bractwa. By stworzyć dwie komórki Bractwa NY tak by w jednym miejscu nie przebywało tyle ludzi. Przecież mieszkali jednym z największym miast Stanach. Nie trudne było by znaleźć kolejne miejsce dla Bractwa.
Widząc, że Autumii oraz Nick sądzą podobnie i również uważają, że należy z tym zwróci się do szefa. Upewniłem się tylko, że nie należy czekać i tylko ruszyć tyłek. Nikt za nas tego nie zrobi... Ponieważ tego nie widzi lub nie chce występować z szeregu. Innej możliwość nie widziałem.
- Tak pójdziemy i mu wszystko przestawimy - zgodziłem się z Nickiem by już jutro poszli razem do szefa Bractwa. Lepiej kuć żelazo puki gorące. - Nie ma potrzeby byś brał wszystkiego na siebie. Razem to zrobimy - dodałem do przyjaciela. Przecież razem sądzimy podobnie, więc dlaczego mielibyśmy teraz rzucać wszystko na barki Nicka. Zwłaszcza, że ten również miał rodzinne. Lepiej razem się tym zając... Jest takie powiedzeni dziel i rządź.
W tej też chwili węszą Rebecca od raz siadając obok Nicholasa. Chris skinął głową kobiecie na przywitanie. Wolał się nie wtrącać ich im słowa po za tym pytanie ,,gdzie się wybiera" kierowała bezpośrednio do swojego mężczyzny.
_________________
[Profil]
  [A+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 7