Poprzedni temat «» Następny temat
Witaj bracie...
Autor Wiadomość
Ruth Duncan



Nie wolno lękać się niczego i uważać za zakazane czegokolwiek, czego pragnie w nas nasza dusza.

ożywianie snów

60%

Spytaj, a może powie





name:

RUTH X. DUNCAN

alias:
Lisica

age:
25 lat

height / weight:
168/52

Wysłany: 2018-10-28, 19:37   Witaj bracie...
   Multikonta: Christian & Wyatt
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Jamie Duncan & Ruth Duncan - jakoś w czerwcu

Przyjechała do tego miasta za nim, ale nie chciała mu się pokazywać. Jedynie powstrzymać go przed ewentualnym atakiem na ich siostrę. Niestety jak to zazwyczaj bywa z planami to nie wychodzi z nich to co chcieliśmy. Nie przewidziała Ruth tego, że zaaklimatyzuje się tutaj oraz, że pół roku będzie skrywać się w cieniu. Ostatnie wydarzenia tylko uświadomiły jej jak bardzo zależy jej na bracie. Po za tym już wcześniej zastanawiała się czy do niego nie zadzwonić umówić się na spotkanie. Jednak zawsze coś ją powstrzymała od tego. Obawiała się, że pokazując się z bratu straci tą swobodę jaką zyskała po ich rozdzieleniu. Po raz pierwszy w życiu mogła robić jej co się podobało, nikt nie odstraszał od niej potencjalnych chłopaków. Pomimo tej wolność brakowało jej brat, bo go kochała był jedną osobą, która nigdy się jej nie obawiała ani jej moc. Zawsze mogła na niego liczyć i jak miała jakiś problem przychodziła do niego.
Ostatnio spotkało ją coś dziwnego, sama nie wiedziała co to dokładnie było, ponieważ to wszystko było... realne, prawdziwe. Pojechała do centrum miasta by się trochę rozejrzeć, spotkać się z przyjaciółmi. Pod czas tego wypadu zdarzyło się coś na rodzaj snu, wizji czy czymkolwiek to było. Miała wrażenie, że znajduje się dalekiej przyszłość, której miasto jest zniszczone, całe w gruzach. Była tam z innymi dziewczynami, ale nie to było ważne. Trafiła tam na szubienice na której wisiało ciało jej brata. Nigdy nie zapomni tego widoku będzie on ją prześladował jeszcze długo. Kiedy obudziła się tego jakby koszmaru musiała sprawdzić czy Jamie żyję. Ulżyło jej jak go zobaczyła, ale postanowiła się z nim spotkać. Dlatego też zdecydowała się poczekać pod jego domem aż ten wróci do niego. Nie chciała tracić czasu ani też nie zamierzała by to co zobaczyła się spełniło.
[Profil]
  [A-]
 
Jamie Duncan



I'm walking down the line that divides me somewhere in my mind.

Aerokineza

77%

Dowódca Rebelii





name:

Jamie Jared Duncan

alias:
Windfury/Daniel Drake/Fire Dragon

age:
25

height / weight:
182/72

Wysłany: 2018-10-29, 12:15   
   Multikonta: Mike/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


Jamie podejrzewał czasem, że był obserwowany. Tego uczucia nie mógł się pozbyć od paru miesięcy, ale to było też związane z tym co robił. Nie sprawiało to jednak, ze żył w strachu. Nie. Jamie nie bał się nawet złapania przez Rząd. Jakby był debilem pewnie by się rzucił na ich placówkę bez namysłu, a tak. Cóż od miesiąca Rebelia działała pełną parą. Właśnie utworzyło się w Europie organizacja M. Society co napawało rudzielca dodatkową nadzieją w słuszność ich działania. Młody Duncan działał w cieniu. Nie pracował już jako striptizer, czasem dorabiał tylko prywatnymi wyskokami dla swoich stałych klientów. Musiał się trochę odsunąć w cień, zbyt dużo osób wypytywało się o niego. Mało kto też wiedziało jego prawdziwych personaliach. Z rodziną nie utrzymywał w ogóle kontaktu, jakby to co robił przysłoniło mu cały świat. Ruth jego siostra bliźniaczka mogła się tylko domyślać, że jej starszy braciszek zbytnio się zaangażował i cóż... Po tym jak usłyszał o traktowaniu mutantów, mogła się domyślać, że trochę oszalał na tle bycia lepszym od zwykłych ludzi.
Czy w tym czasie Jamie cokolwiek myślał o siostrze? jak najbardziej, pomimo braku utrzymywania kontaktu, pomimo tego, że z bólem przyjął ich rozstanie. Nie mógł zrozumieć czemu Ruth nie mogła mieć takiego samego punktu widzenia jak on. Chcieć powybijać tych przeklętych ludzi. Chciał by wszyscy poddali się ewolucji, jaka na nich zstąpiła. Jednak rodzeństwo się poróżniło, młodsza obawiała się o życie brata, może to ją najbardziej skłoniło by się od niego na jakiś czas odwrócić. Jamie jednak starał się wytropić Arielle, jednak nie miał przez ten czas okazji na bezpośredni atak na ich siostrę, zamiast tego miał na głowie ciągle dewiacje i cóż nie bal się pobrudzić swoich jasnych rączek czyjąś krwią.
Jamie mógł się cieszyć, że rząd nie namierzył jego mieszkania, gdzie czasem przechowywał kogoś z Rebelii, jednak jakie zdumienie było na jego twarzy jak tylko zobaczył siostrę stojącą przed wejściem do jego kamienicy. Wyglądała ciut inaczej. Miał wrażenie, że trochę schudła, wyglądała na przestraszoną? Zagryzł swoją wargę, bo szczerze teraz wyjaśniło mu się to uczucie czasem bycia obserwowanym, podejrzewał, że siostra obserwowała go by nie robił głupot. Czy wiedziała o tym, że był w Rebellach? Czy zdawała sobie sprawę, że współpracuje znów z mafią i Papą? Młody mężczyzna zaciągnął bardziej czapkę na swoje włosy i poprawił okulary przeciwsłoneczne. Nie wyglądał jakby był szczęśliwy z powodu odnalezienia siostry. Najprawdopodobniej był wkurzony, bo jeśli Ruth znów będzie chciała od jego wizji go odprowadzać, to będzie przejebane, a on cóż.. Wsiąknął już w to bagno zbyt daleko, by z niego zrezygnować... Z drugiej strony, może udałoby się mu ją od nowa namówić?
-Witaj siostro. - odparł, przechylając swoje okulary i spoglądając na nią swoimi zielonymi oczami- Chcesz wejść na kawę, herbatę? - odparł otwierając klatkę i zapraszając ją gestem do kamienicy
Na pewno Ruth poczuła opanowanie czy też chłód bijący od niego. Jamie dziś był na spotkaniu omawiali kolejny skok, ale musiał odpocząć po wcześniejszej misji, trochę snu mu się należało. Siostra była dla niego niespodzianką, jak widać cieszył się, że żyje, ale jeśli liczyła na to, że złapie ją w pasie i będzie tulił ze szczęśliwym pyskiem, to się myliła.
[Profil]
  [A-]
 
Ruth Duncan



Nie wolno lękać się niczego i uważać za zakazane czegokolwiek, czego pragnie w nas nasza dusza.

ożywianie snów

60%

Spytaj, a może powie





name:

RUTH X. DUNCAN

alias:
Lisica

age:
25 lat

height / weight:
168/52

Wysłany: 2018-11-06, 19:29   
   Multikonta: Christian & Wyatt
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Wiedziała, że Jamie prędzej czy później domyśli się iż ktoś go obserwuje. Przecież znała go zbyt dobrze by się domyślić. Tak samo jak tego, że jeśli mu się pokaże doda dwa do dwóch. Domyśli się, że tym kimś była ona. Jednak musiała go obserwować by nie zrobił czegoś głupiego jak zabicie ich siostry. Mógł z nią pogadać, wyzwać czy nawet wyrzec się, ale nie zabijać. To była ich siostra i miała prawo pójść własną drogą. Nawet jeśli to oznaczała, że stanie po stronie oprawców mutantów, że zostanie ich wrogiem. Wróg czy nie, ale nadal ich krewna. Mieli tego samego ojca, razem się wychowali... Czy to nic nie znaczy?
Ruth wiedziała, że był Reballach oraz nawiązał kontakt z Papą. Jednak to jej nie przeszkadzało, chociaż nie zmieniało tego, że się bała o niego. Bała się, że może skończyć tak jak w tej chorej wizji. Po prostu zależało jej na nim, bo był jej drogi pomimo tej rozłąki.
- Cześć - przywitała się z bratem z lekkim uśmiechem. Nie wiedząc jak się zachować, bo przecież sama zdecydowała się odejść, a teraz nagle pojawia się jak gdyby nic. Nie wiedziała jak zareaguje na jej widok. Chociaż trzeba było przyznać, że zaskoczył ją tym zaproszeniem do siebie. - Chętnie wiesz, że kawy nigdy nie odmówię - zgodziła się, bo taka była prawda zawsze chętnie napije się kawy chociaż ostatnio przerzuciła się na koktajle owocowe bądź warzywne.
- Mam nadzieję, że nie jesteś zły moim pojawieniem - zapytała się brata by wiedzieć na czym stoi.
[Profil]
  [A-]
 
Jamie Duncan



I'm walking down the line that divides me somewhere in my mind.

Aerokineza

77%

Dowódca Rebelii





name:

Jamie Jared Duncan

alias:
Windfury/Daniel Drake/Fire Dragon

age:
25

height / weight:
182/72

Wysłany: 2018-11-18, 21:19   
   Multikonta: Mike/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


Nie spodobało mu się to, ze Ruth mogła robić za matkę rodzinna czy coś w ten deseń. Zaatakowałaby go, jakby chciał zabić Arielle? Tego póki co nie mógł być pewny, ale tak zdecydowanie dodał dwa do dwóch. Dla niego Arielle już powinna gryźć od dawna piach, a jednak tak się nie działo, może przynajmniej cała ich organizacja padnie i ta jebana zdradziecka szumowina by się opamiętała. Znając życie, przeniosła się by do Psów.
Na pewno by było zaskoczeniem dla niego, jakby się dowiedziała, że odnowił więzi z papą i jest w Rebelach. Bo szczerze krył się z tym dobrze, skoro psy do tej pory go nie złapali, ale.. Ruth wiedziała jak Jamie myślał, mimo wszystko łączyła ich bliźniacza więź, może nie tak wielka jak w przypadku jednojajowych, ale jednak. Pomimo tego jak czas ich znów zmienił, dalej mógł to odczuć.
-To zapraszam. - odparł, po czym wbił kod i przekręcił klucz do klatki.
Po chwili otworzył też drzwi swojego dwupoziomowego mieszkania. Tylko, ze dziewczyna nie mogła wiedzieć, ze w piwnicy miał drugie mieszkanie, przygotowane dla kogoś z Rebeli jeśli będzie potrzebował by się przespać.
-Czemu mam być zły? Byłem ciekaw kiedy się ujawnisz. Czułem, że to możesz być ty. - odparł zapraszając ją gestem dłoni do środka -Rozgość się.
Siostra na pewno musiała nieskazitelny porządek zauważyć w mieszkaniu, a na pewno było tutaj luksusowo. Nie to w czym mieszkali. Zdecydowanie można powiedzieć, ze jej bratu się powodzi i stać go na dużo rzeczy.
-Przyszłaś mnie odwieźć od zabicia Arielki? -odparł ściągając buty i zakładając kapcie i dając drugą parę kapci siostrze.
Miał kilka par klapek, ale doskonale pamiętał rozmiar buta siostry. Skierował powoli swoje kroki do kuchni i stanął na chwilę marszcząc brwi.
-O ile zamiast kawy nie wolisz jaśminowej herbaty lub jakiś koktajl. Mogę zrobić. - odparł spokojnie i spojrzał na twarz swojej siostry
Może przez moment na jego twarzy dało się zauważyć nikły cień uśmiechu, ale dość szybko zniknął. Odłożył okulary i czapkę na blat, pokazując swoje dalej ognistorude włosy taka duma ich rodziny.
[Profil]
  [A-]
 
Ruth Duncan



Nie wolno lękać się niczego i uważać za zakazane czegokolwiek, czego pragnie w nas nasza dusza.

ożywianie snów

60%

Spytaj, a może powie





name:

RUTH X. DUNCAN

alias:
Lisica

age:
25 lat

height / weight:
168/52

Wysłany: 2018-11-21, 21:08   
   Multikonta: Christian & Wyatt
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Rodzice od dziecka jej powtarzali, że rodzinna najważniejsze. Również pamiętała ich dalsze słowa o tym iż muszą trzymać się razem. Może to razem im nie wychodziło najlepiej co od razu widać. Jednak Ruth nie chciała niczego więcej od rodzeństwa niż tego by nie stawali przeciwko sobie. Bolała ją decyzja Ariel oraz miała wrażenie, że ich siostra stanęła po tej stronie przez nią. Jednak nie zamierzała pozwalać bratu zabijać ich siostry. Może by nie zaatakowała, bardziej by stanęła na jego drodze. Nie dopuszczając go do wykonania swojego celu. Powinni pogadać z nią spróbować zrozumieć oraz powiedzieć jak oni się z tym czują. Przecież to była jej decyzja i chociaż nie zgadzali się z nią nie mieli prawa mówić Ariel co ma robić. Jamie może uwierzyć na słowo, że Ruth nie pragnie niczego bardziej niż tego by Ariel przestała się jej bać i znowu byli jedną wielką kochającą rodziną.
Byli inni, ale też byli bardzo podobni do siebie. Nawet ich zawody jakimi zarabiali na życie są w jakimś sensie do siebie. Po za tym czy na prawdę Jamie chce zabijać Ariel czy bardziej zależy mu na tym by zmieniła stronę. Cóż oboje tego chcieli tylko każde z nich inaczej to zamierzało zrobić.
Weszła do mieszkania swojego brata, które zdecydowanie było większe od jej mieszkania. Ona nie dość, że mieszkała mniejszym o polowe to jeszcze dzieliła je z innymi dziewczynami. Miały cztery pokoje, kuchnie oraz łazienkę i malutki korytarz. Jednak ich pokoje były o wiele mniejsze niż te u jej brata.
- Hmmm, że na przykład od raz się nie ujawniłam tylko kryłam się w cieniu. A może o to, że cię śledziłam lub o to, że w tedy cię zostawiłam - miał wiele powodów do złość. Jednak miała nadzieję, że uda im się pogadać tak jak kiedyś. Szczerze Ruth bała się ruszyć na krok w mieszkaniu brata bojąc się, że może przypadkiem coś zniszczyć. Dopiero kiedy podał jej buty od razu je założyła nawet nie sprawdzając rozmiaru. Sama przecie znała jego rozmiar buta, ulubiony rodzaj alkoholu czy jego poranne zwyczaje. Takie rzeczy się zapamiętuje jeśli z kimś się dzieli każdą sekundę życia.
- Tak... Naprawdę nie trzeba jej zabijać. To cały czas nasza siostra - odpowiedziała szczerze nie obwijając w bawełnę. Znał ją na tyle dobrze by wiedział kiedy zaczyna kręcić. - Jednak musiałam się też upewnić czy nic ci nie jest. Czy nie wpakowałeś się jakieś kłopoty - dodała po chwili. To, że widziała iż jest cały wcale jej nie uspokajał, bo przecież mogło mu coś grozić o czym nie miała pojęcia.
- Umiesz zrobić koktajl warzywny zielonych? Jeśli nie może być kawa lub nawet herbata - nie była jakoś specjalnie wybredna w tej dziedzinie wypije wszystko co jej poda. Nawet alkohol...
[Profil]
  [A-]
 
Jamie Duncan



I'm walking down the line that divides me somewhere in my mind.

Aerokineza

77%

Dowódca Rebelii





name:

Jamie Jared Duncan

alias:
Windfury/Daniel Drake/Fire Dragon

age:
25

height / weight:
182/72

Wysłany: 2018-11-28, 21:01   
   Multikonta: Mike/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


Raczej nikt nie mógł go odwieść od jego zemsty czy też wyplenienia tej samolubnej suki. Tak myślał o Ariellce i szczerze, to stało się jego obsesją, a u niego obsesja zazwyczaj miała swój finał, by to skończyć. Widać było, jak w porównaniu do siostry, po prostu mógł trochę zjechać w inna drogę z nogą na gazie. Może i się wydawało, że młody mężczyzna zatracił gdzieś swoje serce i zamiłowania, ale cóż.. Zawsze był stanowczy i stawiał na swoim. W tej kwestii też zamierzał tak zrobić, chociażby miał stanąć naprzeciw własnej siostrze.
-Na początku byłem wściekły, że nie chciałaś ze mną dalej popierać Papy i wspólnie podbijać świat. A potem cóż.. Stwierdziłem, że dorosłaś by trochę pobyć sama. Rozumiem to, że miałaś w tym jakiś swój cel. -odparł
Wywrócił jednak oczami na jej słowa odnośnie tego, że to ich siostra, dla niego już nią nie była. Z resztą miała tylko pół ich krwi, co znaczyło, że była bękartem.
-Ja i kłopoty? Potrafię o siebie zadbać jak widać. - odparł ze śmiechem, specjalnie ignorując jej niby prośbę o nie zabijaniu ich przyrodniej siostry.
Jamie pokiwał głową, po czym wyciągnął warzywa, co jak co zdrowo się odżywiał, dbał o siebie i swoją sylwetkę. Oboje bowiem pewnie dalej ćwiczyli sztuki walki, a przynajmniej on starał się dalej podnosić skilla ćwicząc na dachach, gdzie kamery DOGSów za mocno nie sięgały. Wyciągnął wyciskarkę do soku i zaczął zabierać się do roboty.
-Więc Ruth, co się z tobą przez ten czas działo, poza śledzeniem mnie? Opowiadaj, jestem ciekawy jak spędziła te długie wakacje moja siostrzyczka beze mnie. Czy się wybawiła? Czy też zamartwiała? A może zwiedziła pół Stanów za jakimś księciem z bajki? - odparł po czym spojrzał na nią nieco bardziej przyjaźnie.
Jamie przez ten krótki czas co był sam, musiał dość szybko dorosnąć. Może nawet jeśli Ruth domyślała się o jego związkach z tutejszą Rebelią, to nie mogła wiedzieć, że teraz był odpowiedzialny za niektóre ważniejsze misję. Papa miał do niego słabość, a on cóż.. Miał obsesję na punkcie Papy i jego idei. Mógłby być idealnym wiernym pieskiem...
[Profil]
  [A-]
 
Ruth Duncan



Nie wolno lękać się niczego i uważać za zakazane czegokolwiek, czego pragnie w nas nasza dusza.

ożywianie snów

60%

Spytaj, a może powie





name:

RUTH X. DUNCAN

alias:
Lisica

age:
25 lat

height / weight:
168/52

Wysłany: 2018-11-29, 18:23   
   Multikonta: Christian & Wyatt
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Oboje potrafili być bardzo uparci jeśli chodziło o coś co dla nich było ważne. Dla niej to było, ponieważ nie mogła pozwolić by ich brat uganiał się z ich siostrą. To był jej wybór, że zaczęła tam pracować. Widocznie coś ją do tego skłoniło lub po prostu wierzy te chorą ideologie, że nie ma miejsca dla mutantów. Tak samo jak Jamie sądził o ludziach... Ruth uważała, że oba gatunki mogły razem funkcjonować tylko, że nie którzy byli bardziej utalentowani od nich. Miała dość tej nawiści jaka panuje pomiędzy mutantami, a ludźmi. To wszystko prowadziło tylko do wojny, ruiny i ofiar tak jak widziała tej jakby misji. Jednak wracając do tematu nie zaatakuje go, kiedy on to zrobi wobec ich siostry. Lecz bardziej trafne było, że stanie mu na drodze. Będzie próbować obu przemówić do rozumu. Przecież byli do cholery rodzinną...
- Zawsze będę popierać Papę jest dla mnie jak drugi ojciec, ale o tym doskonale powinieneś wiedzieć. Tutaj bardziej chodziło o ciebie, bo nie chciałam cię znowu widzieć umierającego... - stwierdziła, bo taka była prawda. Nie była pewna czy była by wstanie znowu go widzieć takim stanie. Zwłaszcza, że cały czas prześladowała ją wizja jego rannego jak powoli tracił siły. Po prostu cudem udało im się go uratować. Za co była wdzięczna? Nie wyobrażała sobie życia bez swojego zwariowanego brata i czasem wkurzającego. Co do Papy... To zawsze będzie popierać go i pomoże mu jeśli będzie potrzebował jej pomocy. Był, a raczej jest dla niej jak ojciec. Był jedną z nie licznych osób nie licząc jej bliźniaka, któremu nie przeszkadzała jej moc. Wręcz przeciwnie miała wrażenie jakby był z niej dumny. Czego przecież zawsze pragnęła od swoich rodziców. Jednak ci zawsze próbowali znaleźć sposób na kontrolowanie jej koszmarów.
Jeśli chodzi o siostrę, to dla Ruth nic się nie zmieniła. Nie uważała Ariel, za kogoś gorszego. Co z tego, że miała inną matkę? To ciągle była ich siostra...
- Oj dobrze wiesz o co mi chodzi... Uwielbiasz komplikacje i przyciągasz jej jak magnez metal - stwierdziła z uśmiechem. Znała Jamie od urodzenia zawsze uwielbiał, kiedy coś się działo. Nie cierpiał nudy i kiedy wyczuwał, że ona się zbliża to po prostu wpakowywał się najróżniejsze kłopoty. W sumie jak byli dzieci imponowało jej to. Jednak teraz obawiała się o niego, że może wpakować się coś co źle się dla niego skończy... na przykład skończy na szubienicy.
Nie uszło jej uwadze, że zignorował prośbę... Jednak na razie powtarzam na razie nie zamierzała tego tematu ciągnąć.
Obserwowała jak brat przygotowuje jej napój, bo dawno się nie widzieli tak twarzą w twarz. I teraz będąc tutaj w jego domu odczuwała jak jej tego brakowało. Słysząc pytanie brata zaśmiała się pod nosem.
- No proszę cię ja i książę z bajki? Nie ta liga taki by mnie zanudził na śmierć. Nie szukałam żadnego... Tylko trochę podróżowałam, aż przyjechałam tutaj. Zamieszkałam z trzema dziewczynami. Skoro nie było nikogo kto bronił by mojej cnoty prowadziłam trochę rozwiązły tyrp życia. Nie chciałam się ujawniać, by spróbować żyć na własny rachunek i dlatego by żaden z moich klientów nie skończył z wybitymi zębami. To chyba wszystko - powiedziała skrócie jak wyglądał jej rok rozłąki... Nie było w nim niczego interesującego tylko czyste fakty. - A co u ciebie, bo pewnie nie wszystko udało mi się dostrzec - była pewna, że coś jej umknęła. Przecież nie chodziła za nim 24 godzinny na dobę.
[Profil]
  [A-]
 
Jamie Duncan



I'm walking down the line that divides me somewhere in my mind.

Aerokineza

77%

Dowódca Rebelii





name:

Jamie Jared Duncan

alias:
Windfury/Daniel Drake/Fire Dragon

age:
25

height / weight:
182/72

Wysłany: 2018-12-02, 02:18   
   Multikonta: Mike/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


Bardzo prawdopodobne było jednak to, że Jamie nawet nie będzie chciał słuchać swojej bliźniaczej siostry jeśli chodziło o Arielkę, może jakby się kajała przed nim na kolanach, może wtedy by pozwolił jej egzystować na tym świecie. Rozważyłby taką opcję, jednak na chwilę obecną jej po prostu nienawidził i uważał ją za kogoś, kogo musi zniwelować.
-Daj spokój, ta rana już dawno się zabliźniła. Nie umarłem wtedy i tym razem również nie zamierzam. - odparł, najprawdopodobniej szczerze
Może i wydoroślał i zmienił się przez ten czas od kiedy zaczęło być głośno o mutantach, jednak dalej w środku był jej bratem, co by karku dla niej nadstawił. Kochał ją po swojemu i szczerze nie wyobrażał sobie życia bez jego małej siostrzyczki, którą zawsze bronił. Chociaż teraz jak na nią patrzył, to była już dojrzała kobieta, która miała własne zdanie i chęć jak widać próbowania odwieść go od przykrych w skutkach rzeczach.
Nie mógł przyznać jej jednak racji z tym, że przyciągał to wszystko do siebie. Dalej nie mógł sobie wybaczyć akcji z tą Mayą, że naraził karku dla niezdecydowanej dziewczynki, która najchętniej by się pozbyła mutacji. W ten sposób nie mógł pracować jako striptizer, bo jebane psy zaczęły węszyć po klubach za nim. Na jego szczęście nie wiedzieli gdzie mieszkał, przez to nie musiał się w Lagunie dusić z resztą członków. Zamiast mieć całego sporego mieszkania, jakiś jeden pokój. Nie to by mu to przeszkadzało, jednak z drugiej strony lubi otaczać się bogactwem, dlatego jego klienci zazwyczaj byli dziani i cóż za dyskrecję i dobry seks sporo płacili.
-Kto wie może i gusta ci się zmieniły i książę z bajki nagle się pokazał. Chociaż księcia z bajki można dwojako interpretować. Każdy bowiem ma swój gust jeśli chodzi o mężczyzn. - zaśmiał się lekko dalej szykując sok -Czyli nie różnimy się od siebie. Popuściłaś hamulce, skoro nadopiekuńczego braciszka już nie było. Wiesz jak coś mam wolny pokój gościnny możesz zamieszkać u mnie, dla mnie to nie problem, póki nie masz problemu z tym, ze dalej pracuje z Papą. -odparł spoglądając tym razem poważniej na nią
Nie wstydził się jej wyjawić to kim jest. Podejrzewał, że mogła się tego domyślać. Wolałby mieć siostrę na oku skoro jednak postanowiła wyłonić się z cienia i odnowić z nim kontakty.
-Jeśli się zgodzisz, to bez zapraszania ludzi. Nie lubię obcych wpuszczać, zwłaszcza, że pewnie jestem gdzieś notowany po jednej akcji odbicia mutantki z łap jebanych psów. -westchnął
Po chwili podał jej sok, po czym skierował się na kanapę w salonie i poklepał miejsce obok siebie.
-Co u mnie? to co już powiedziałem. Aktualnie dorabiam sobie u bogatych klientów, chociaż o pieniądze dzięki Papie nie powinienem się martwić. Nic fascynującego w moim życiu się takiego nie dzieje, no może poza tym, że moi nowi przyjaciele są trochę mułowaci i jakoś małomówni. Nie ma z kim nawet zawiązać jakiejś przyjacielskiej relacji. -upił łyka koktajlu -A ty siostra chcesz do nas dołączyć? Czy dalej boisz się o moje życie?
[Profil]
  [A-]
 
Ruth Duncan



Nie wolno lękać się niczego i uważać za zakazane czegokolwiek, czego pragnie w nas nasza dusza.

ożywianie snów

60%

Spytaj, a może powie





name:

RUTH X. DUNCAN

alias:
Lisica

age:
25 lat

height / weight:
168/52

Wysłany: 2018-12-05, 21:43   
   Multikonta: Christian & Wyatt
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Nie raz zdarzało się, że inaczej postrzegali świat i niektóre rzeczy. Podobnie przestawiała się sprawa ich siostry. Jedna strona chciała ukarać siostrę za zdradę, a druga zamierzała pozwolić jej podążać własną drogą. Ruth zdawała sobie sprawę, że kiedyś ich ścieżki się skrzyżują. Będą zmuszeni stanąć po dwóch stronach barykady. Jednak nim to nastąpi zamierza pozwolić Ariel by żyła jak chce. Kto wie może kiedyś się opamięta i zrezygnuje z pracy dla tych ludzi. Jednak dość o tym na razie...
- Ja myślę - stwierdziła krótko, bo naprawdę miała nadzieję, że mu nie spieszno na drugą stronę. Wystarczy, że widziała go umierającego i martwego na szubienicy. Jednak na szczęście obie rzeczy nie przyczyniły się do jego ostatecznej śmierci. Naprawę nie wyobrażała sobie życia bez tego osła. Którego kochała i zawsze marzyła by mieć taką relacją jaką ma z Jamie mieć pozostałymi Duncanami. Na szczęście ta para rudzielców mogła liczyć na siebie.
- Głupek - odparła ze śmiech na jego gadanie o księciu z bajki. Nie potrzebny jest jej jakiś tam czaruś, który tylko zamierza nad nią skakać jakby była z porcelany. Jeśli już miała się zakochać to musi naprawdę być to ktoś wyjątkowy. Jednak nie będzie opowiadała swojemu bratu o jej idealnym facecie. Jak na razie miała jednego rycerza, którego czasem miała. Nie potrzebuje drugie faceta, który chciałby ją trzymać złotej klatce. - Spokojnie nie puściły wszystkie hamulce więc nie musisz się obawiać, że zostałeś wujkiem - stwierdziła, bo na prawdę nie ograniczała się po tym jak się rozdzieli. Musiała jakoś sama na siebie zarobić by mieć za co żyć oraz gdzie mieszkać. Jednak nie potrzebna była jej jakaś przypadkowa ciąża z kolesiem na jedną noc, którego nawet imienia nie znała. Nawet jej klienci byli to ludzie, którzy coś ze sobą wnosili. Wielu z nich pracowało nawet dla rządu, często można było od nich tak wyciągnąć informacje.
- Nie przeszkadza mi, że pracujesz z Papą, a co do mieszkania to mam gdzie mieszkać. Jednak chętnie skorzystam zaproszenia i od czas do czasu zatrzymania się u ciebie na noc - powiedziała, bo chociaż dobrze jej mieszkało się z dziewczynami czasem miała ochotę je zabić. Cztery baby w jednym małym mieszkaniu nie jest tak kolorowo jak mogło się wydawać. Zwłaszcza jak jedna z nich zajmuje łazienkę na pół dnia. - Spokojnie nie będą z twojego mieszkania robić jakieś muzeum i przyprowadzać ludzi - nie była głupia po co miała zapraszać ludzi do nie swojego mieszkania. Nawet do swojego nie zapraszała nie których tylko zatrzymywali się hotelu. Przecież najważniejsze było zachować bezpieczeństwo im mniej o tobie wiedzą tym mniejsze ryzyko namierzenia przez dogs.
- Hmm... Czym teraz się Papa dokładnie zajmuje? Najważniejsze pytanie czy są tam jacyś przystojniacy - powiedziała próbując napoju przyrządzonego napoju przez brata. - Dobry możesz się żenić - stwierdziła co do napoju...
[Profil]
  [A-]
 
Jamie Duncan



I'm walking down the line that divides me somewhere in my mind.

Aerokineza

77%

Dowódca Rebelii





name:

Jamie Jared Duncan

alias:
Windfury/Daniel Drake/Fire Dragon

age:
25

height / weight:
182/72

Wysłany: 2018-12-07, 19:01   
   Multikonta: Mike/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


Uśmiechnął się tylko na nazwanie “głupkiem”, w sumie to było nawet pieszczotliwie. Jamie o takie rzeczy nie obrażał się na nią, z resztą to była jego kochana siostrzyczka. Mogłaby go pewnie zwyzywać, pogrozić, ale on za plecami i tak dalej by swoje robił, no o ile by nie miał gorszego dnia, a na niego dziś się nie zanosiło, poza tym, że był trochę zmęczony.
-Ooo czyli małe Duncany jeszcze na świat się nie pchają.-roześmiał się -Nie martw się ja też jeszcze potomka nie zostawiłem. Ciocią też tak szybko nie zostaniesz. -dodał też ze śmiechem
Chociaż tak naprawdę nie chciał by jego siostra puszczała się z ludźmi, gdzieś daleko w środku widział, jak rozkwasił by gębę każdemu jednemu kandydatowi.. Może więc lepiej, że Ruth odzyskała trochę wolności, bo i jak widać jej własny brat też sporo się zmienił. Ten czas rozłąki był po prostu im potrzebny.
-Nie ma sprawy, jeśli będziesz chciała odpocząć pokój gościnny będzie dla ciebie otwarty -odparł spoglądając na nią
Najważniejsze, że nie miała ale jeśli chodziło o pracę z Papą, powinna się domyślić, co robił w tym wypadku jeśli z nim pracował. Na pewno nic legalnego, lub czymś czym można się poszczycić, chociaż.. Jamie był dumny z tego, że był mutantem i nie wstydził się tego co aktualnie robił.. W końcu to dla większego dobra, jego i innych obdarzonych.
Był spokojny, że siostra nie chciała nikogo zapraszać, wolał jednak jej o tym powiedzieć.
-Czym? Tym co wtedy jak go poznaliśmy. Nic się nie zmienił, chce zmienić świat na lepsze i ma dość bierności mutantów. -odparł - Czy są przystojniacy? Hym, na pewno nie tak przystojni jak twój braciszek, ale owszem. -zamyślił się chwilę - Ale większość z nich ma problemy natury egzystencjalnej. Wiesz taka banda co zamiast mózgu ma orzeszka, ale mimo wszystko da się z nimi dogadać i.. Nie wszyscy tacy są, znaczna większość to fakt, ale ogólnie myślę, żebyś się odnalazła. Mamy też słodką 9 letnią dziewczynkę, córkę jednego z naszych. Urocze dziecko.- odparł z uśmiechem
Jamie wywrócił oczami na słowa, że może się żenić, mu daleko było do ożenku tak samo pewnie jak jej. Wpierw sprawy mutantów, potem sprawy innej wagi, jeśli oczywiście przeżyje to wszystko. Nic nie było powiedziane, co przyniesie im jutro.
[Profil]
  [A-]
 
Ruth Duncan



Nie wolno lękać się niczego i uważać za zakazane czegokolwiek, czego pragnie w nas nasza dusza.

ożywianie snów

60%

Spytaj, a może powie





name:

RUTH X. DUNCAN

alias:
Lisica

age:
25 lat

height / weight:
168/52

Wysłany: 2019-01-12, 19:26   
   Multikonta: Christian & Wyatt
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Oczywiście, że nią miał powodów by się obrażać na Ruth. Zwłaszcza, że ona nazwała go w ten sposób żartobliwie, a nie by go obrazić. Nie miała takiego celu, bo nie widziała ku temu powodów. Jamie był jej bratem z którym miała najlepszy kontakt z całej rodziny. Chyba nie było innego członka Duncana, który by ją znał tak jak on. Wiedział jak sama bardzo obawia się swoich zdolności, jak nie może pogodzić się z tym, że niektórzy się jej boją. Znali się tak dobrze, by wiedzieć na ile mogą pozwolić sobie swoim towarzystwie.
- Szkoda, bo wiesz lepiej bawić cudze niż własne- powiedziała na wzmiankę, że nie została ciocią. - Po za tym również się nie śpiesz. Nie chce mieć dzieci, kiedy nasza sytuacja jest nie pewna, a po za tym wiesz jak trudno zgubić te zbędne kilogramy po ciąży - dodała po chwili. Nie wykluczała, że kiedyś może mieć tam mieć potomstwa. Jednak wcześniej mutanci muszą mieć lepsze prawa do życia. Skończyć muszą się te prześladowania, by mogła spokojnie otoczyć się rodzinną. Musiała też znaleźć tego jedynego, a tej materii jest bardzo wybredna. Nie weźmie byle kogo, by później całe życie użerać się z nieudacznikiem.
Oj niech Jamie nie będzie już taki zaborczy w stosunku do swojej siostry. Zwłaszcza, że jakoś na życie trzeba zarabiać, a czemu nie łączyć tego z przyjemnością. Zwłaszcza, że sam miał podobną profesję. Co do ich rozłąki? Całą pewnością była potrzebna Ruth, bo w czasie niej nauczyła się dbać o siebie. Stałą się jakoś bardziej samodzielna i oczywiście pewna siebie.
- Dzięki - stwierdziła tylko krótko, bo naprawdę od czasu do czasu dobrze będzie wyrwać się z tego babińca, który panuje w jej domu. Jeśli chodzi o jej współlokatorki to te pewnie nie zauważą jej nie obecność. Zwłaszcza, że często nie wraca do domu na noc lub też przychodzi godzinach Kopciuszka.
- Dziecko? Czy to nie jest najlepsze miejsce dla niej? A gdzie jej rodzice? - cóż całego wywodu wyłapała kilka ciekawych rzeczy. Jednak na chwilę obecną zaciekawiła ją wieść, że bandzie Papy jest kilku letnia dziewczynka. Przecież doskonale pamiętała jakie są akcje Papy i jak mogą się skończyć. Chyba Jamie nie chce powiedzieć jej, że ta mała również w nich bierze udział.
Drugą sprawą, która wyłapała, że nie ma co liczyć na jakieś romanse. Przynajmniej tak przestawił jej sprawę brat. Określając, że większość ma problemy egzystencjalne... No cóż nie chce bawić się w terapeutkę więc pewnie tych by sobie opuściła. Chociaż mogli być ciekawym wyzwaniem... Stop Ruth nie idź w tym kierunku!!
[Profil]
  [A-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 6