Poprzedni temat «» Następny temat
Beth Delgado
Autor Wiadomość
Beth Delgado



When the rain fell And the flood came And the wind blew hard Like a hammer on these walls We didn't crack or break or fall We built this house on a rock

Kelnerka w SkyCity Restaurant





name:

Beth Delgado

alias:
Przypomnisz mi?

age:
46

height / weight:
169/65

Wysłany: 2018-08-05, 14:12   Beth Delgado

Elizabeth Delgado
urodzona 30 czerwca 1972 roku, mieszka w Seattle od zawsze przynależy do Fractionless, pracuje jako kelnerka, wizerunku użycza Kate Winslet
historia

25 lipca 2016

Drogi pamiętniczku, mój terapeuta powiedział mi że pisząc pamiętnik i wszystko co pamiętam może pomóc mi odzyskać pamięć. Nie wiem czy to cokolwiek da, chyba jednak warto spróbować? Nazywam się Elizabeth Delgado, jestem po czterdziestce. Może to dziwnie zabrzmi, ale to jedyne co wiem na swój temat. Obudziłam się kilka dni temu w jakimś szpitalu w Montanie. Mój lekarz powiedział mi że ktoś znalazł mnie gdzieś przy jakiejś bocznej drodze z postrzałem klatki piersiowej. Kula na szczęście ominęła serce ale za to uszkodziła dwa nerwy. Podczas wypadku z samochodu doznałam również poważnego urazu głowy i złamania lewej ręki. Lekarze znaleźli przy mnie wizytówkę jakiejś kobiety mieszkającej w Seattle..Jane Jones. Podobno to moja matka ja jednak nic o tym nie wiem. Nie pamiętam nic, co działo się przed tym, jak się obudziłam w tym szpitalu. Uraz głowy wywołał u mnie amnezję wsteczną i nie pamiętam nic z mojego życia. To naprawdę dziwne uczucie, nie pamiętam mojego domu ani rodziny, nie wiem kim byłam ani w jaki sposób doszło do wypadku. Byłam postrzelona, czyżby ktoś próbował mnie zabić? Ale czemu? Ech, pamiętniczku tyle pytań a tak mało odpowiedzi.. Rozmawiałam dzisiaj z psychologiem, niestety nie jest w stanie mi powiedzieć kiedy powrócą moje wspomnienia, niektórzy odzyskują je po kilku dniach, u innych zaś trwa to całe lata… Mam nadzieję że moja pamięć wróci szybko, o wiele łatwiej żyje się z ranami które muszą się zagoić niż z koszmarną pustką jaka wypełnia cię gdy nie wiesz nic na swój temat. Jutro przyjeżdża po mnie matka, chce zabrać mnie do domu i pomóc dojść do siebie tylko czemu mam inne nazwisko? Czterdzieści lat mojego życia zniknęło.. Czy kiedykolwiek je odzyskam?

16 Listopada 2016

Drogi pamiętniczku, może powinnam dać Ci jakieś imię? Może wtedy łatwiej przyszłoby mi zapisywanie myśli? Nie wiem, boję się że wtedy zagubię się już do końca, pisanie do ciebie jednak nie przychodzi mi łatwo... Moja mama nazywa się Jane Jones, mój ojciec który zmarł jakiś czas temu nazywał się Tedd Jones. Był bardzo przystojnym mężczyzną, na wszystkich zdjęciach które pokazywała mi mama był ubrany w dobrze skrojony garnitur. Dziwnie jest patrzeć na zdjęcie osoby która cię wychowała i mieć wrażenie że jest to obca osoba. Nawet nie wiesz jak mi z tym ciężko. Moja matka zdecydowała że zamieszkam z nią, rany postrzałowe długo się goją, dopiero teraz powoli zaczynam dochodzić do siebie. Wczoraj skończyłam rehabilitację na rękę, jest już dużo lepiej, nie czuję bólu gdy nią ruszam a i czucie w niej powoli zaczyna mi wracać. Wieczorami siadamy z mamą w salonie a ona opowiada mi o moim dzieciństwie. Słucham o moim ojcu i o niej, o tym jak mnie traktowali. O moich dziadkach i kuzynach... Na razie są to drobne opowieści, mój terapeuta zalecił by stopniować mi informacje, obawia się że mogę dostać szoku bądź na zawsze utracić wspomnienia gdy poda mi się za dużo informacji na raz. Podobno robię postępy,przynajmniej w jego mniemaniu. Wspomnienia nie wracają, jestem jednak w stanie przyswoić prostą wiedzę na swój temat. Wiem skąd pochodzę, ile mam lat, kto mnie wychował, gdzie mieszkam i nie utraciłam żadnych wspomnień po tym, jak obudziłam się w szpitalu - ponoć to bardzo ważne… Coraz częściej zastanawiam się, co też takiego zrobiłam że akurat mi się to przytrafiło, czy byłam kiedyś aż tak złą osobą że los uznał iż należy mi się kara?

3 Stycznia 2017

Drogi pamiętniczku, słyszałeś kiedyś że magia świąt jest w stanie sprawiać cuda? Mnie również przyszło to kilka razy usłyszeć, niestety tegorocznej magii świąt zabrakło dla mnie. Głupia, cicha nadzieja kazała mi liczyć że gdy obudzę się w święta pamięć nagle, magicznie do mnie wróci. Że będę w stanie powspominać z mamą dawne lata, że będę wiedziała kim jestem i czemu miałam tamten wypadek... Niestety nic takiego się nie stało. W mojej głowie i w sercu nadal jest pustka... A może… Może magia świąt jednak istnieje? Gdy siedziałam z mamą przy telewizorze w wigilijny wieczór przypomniało mi się jak jednego razu, ojciec przebrał się za mikołaja. Spędzaliśmy wtedy święta u mojej babci.Mój tata jako mikołaj rozdawał nam prezenty, zahaczył wtedy sztuczną brodą o guzik przy rękawie. Mama powiedziała że bardzo długo mówiłam wszystkim że mój tata ma najlepszą pracę na świecie bo uszczęśliwia wszystkie dzieci i płacą mu ciastkami. Ostatnio znowu śniła mi się ta dziewczynka. Niebieskooki, blond aniołek który smażył ze mną naleśniki w kształcie zwierzątek. Nie wiem kim jest ta dziewczynka, może ją znam? A może przypadkiem widziałam ją gdzieś na ulicy?Ona wydaje się mnie dobrze znać.. Nie wiem. Gubię się w tej całej sytuacji, jest mi ciężko, przepełnia mnie uczucie pustki. Nie raz mam wrażenie jakby wyrwano mi coś bardzo ważnego, ktoś próbował pozbawić mnie życia i osiągnął to, może nie w taki sposób jaki chciał ale osiągnął.
Podobno nowy rok to okazja by zmienić swoje życie, ludzie robią postanowienia planując zmiany w swoim życiu.. Ja chciałabym je w końcu odzyskać.

15 Maja 2017

Drogi pamiętniczku, wspomnienia z dzieciństwa powoli wracają. Pamiętam niektóre święta czy wakacje, przyjaciół z którymi bawiłam się w dzieciństwie i psa mojego wujka. Mama bardzo się stara by nie ominęło mnie nic, albumy ze zdjęciami pomagają. Gdy długo przypatruję się twarzom na zdjęciach wspomnienia zdawają się powoli wracać do mojej głowy, zwykle najpierw przypominam sobie głos tej osoby, później drobne gesty i sposób bycia, nie raz dopiero po kilku tygodniach wracają całe wspomnienia osoby, kolejne tygodnie zajmuje mojemu umysłowi odtworzyć wydarzenia w mojej głowie i umieścić je w pamięci. Minął prawie rok od mojego wypadku, a może już minął rok? Nie ważne, wracając do tematu, minął rok a ja odzyskałam zaledwie kilka pierwszych lat życia. Męczy mnie bezsilność, męczy mnie to że jestem na utrzymaniu mojej matki. Chciałabym zacząć jakąś pracę, wrócić do społeczeństwa. Jestem Beth Delgado bez przeszłości, czemu nie mogę być Beth Delgado z przyszłością? Chociaż to mi się należy. Podobno studiowałam zarządzanie, mama znalazła nawet moje podręczniki z college’u. Staram się przeczytać chociaż jeden rozdział dziennie, odzyskiwanie wiedzy jest dużo łatwiejsze niż odzyskiwanie wspomnień. Niestety nikt nie jest w stanie wytłumaczyć mi, jak to działa. Pamiętam jak prowadzi się samochód i na jakim znaku się zatrzymać mimo iż nie wiem co oznacza, moja przeszłość jednak jest dla mnie nadal jedną, wielką niewiadomą. Blond dziewczynka cały czas czasem mi się śni. Raz smażymy naleśniki, raz bawię się z nią w jakimś dziwnym ogrodzie… Innym razem znów dziewczynka łapie mnie za rękę i prowadzi gdzieś, twierdząc że muszę poznać jej papę.. Niestety za każdym razem budzę się nim dojdziemy na miejsce.

20 Października 2017

Drogi pamiętniczku, dopiero teraz po czasie wiem, że lekarz miał co do ciebie rację. Gdy czytam to, o czym ci pisałam widzę jak długą drogę przeszłam. Codziennie przed snem czytam wspomnienia które udało mi się odzyskać, wiem jeszcze długa droga przede mną odzyskałam jednak całe osiemnaście, z czterdziestu lat mojego życia. To już chyba coś, nie? Udaje mi się powoli wrócić do społeczeństwa, mimo iż za dużo nie pamiętam udało mi się znaleźć pracę - w końcu znalazł się ktoś kto nie patrzył na mnie dziwnie gdy mówiłam że nie wiem czy mam rodzinę ani nie pamiętam jakie mam doświadczenie zawodowe. Nie jest to może coś wielkiego, zwykła praca kelnerki w knajpie, zarobki nie są za dobre ale przynajmniej powoli wstaję na nogi. Gdy wstaję rano wiem że muszę iść do pracy, taka stabilizacja naprawdę dużo mi daje. Terapeuta powiedział mi że to dobrze że zacznę pracować, podobno im mniej będę o tym myśleć tym łatwiej będzie mi odzyskać wspomnienia. Mam nadzieję że się nie myli, cały czas mam dziwne wrażenie że nie znam najważniejszych szczegółów z mojego życia, matka jednak na razie milczy, twierdzi że jest jeszcze za wcześnie, że muszę najpierw oswoić się z tym, czego już się dowiedziałam. Opowiedziałam mojemu terapeucie o powtarzającym się śnie z małą dziewczynką, twierdzi że może być ona wizualizacją mojej utraconej pamięci, nie za bardzo to rozumiem. Tak wiele pytań a tak mało odpowiedzi... Nadal nie wiem czemu posiadam inne nazwisko, czasem mam wrażenie że moja mama próbuje coś przede mną ukryć, tylko co? I czemu? Mam nadzieję że wspomnienia z reszty mojego życia wrócą.

20 Kwietnia 2018

Drogi pamiętniczku, nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć. Dopiero wczoraj, prawie dwa lata po wypadku moja mama powiedziała mi dlaczego mam inne nazwisko. Podobno poznałam go gdy miałam osiemnaście lat.Z tego co mówiła mi mama był przystojnym Hiszpanem który zawrócił mi w głowie, nie chciała jednak zdradzić mi jego imienia. Niedługo później się pobraliśmy. Mówiła że byliśmy szczęśliwym małżeństwem dopóki nie zaczął robić jakiś dziwnych interesów. Podobno to przez niego miałam ten wypadek, nie wiem czy to on mnie postrzelił czy komuś to zlecił, jedyne co powiedziała mi matka to że okazał się być złym człowiekiem, dlatego mnie nie szukał. Opowiedziałam jej w końcu o dziewczynce która mi się śniła, nie powiedziała mi jednak o co chodzi, twierdzi że nigdy nie było takiego dziecka w moim otoczeniu. Tej nocy nie mogłam spać. Miałam męża którego nie pamiętałam. Miałam męża który prawdopodobnie próbował mnie zabić. Tylko dlaczego? Co takiego mogłam mu zrobić że chciał pozbawić mnie życia? I to po dwudziestu latach małżeństwa? Zabawne, spędziłam z kimś połowę życia a nie pamiętam nawet jego twarzy czy imienia. Przez całą noc usilnie próbowałam przypomnieć sobie jego twarz, nic jednak nie powracało do mojej głowy. Później znowu śniłam o dziewczynce. Skoro miałam męża… Czy to możliwe że miałam też córkę? Czy miałam gdzieś rodzinę o której nie pamiętałam? I co się stało z tym blond aniołkiem? Dziś rano chciałam zapytać o to moją matkę, niestety zmarła we śnie z uśmiechem na twarzy. Wygląda na to że zagadkę mojego życia będę musiała rozwiązać sama. Życz mi powodzenia, drogi pamiętniczku!
charakter
15 Marca 2018

Drogi pamiętniczku,od jakiegoś czasu zastanawiam się jaka naprawdę jestem. Moja mama twierdzi że nie wiele się zmieniłam przez tę amnezję. Ja niestety nie jestem w stanie stwierdzić czy jest to prawdą czy nie, nie wiem jaka byłam kiedyś, równie dobrze matka może mnie okłamywać, może kiedyś przed wypadkiem byłam kimś złym? Ech, łatwiej mi wierzyć w to, co słyszę od matki, jaki miałaby cel by mnie okłamywać? Mimo straconych wspomnień nadal potrafię być pozytywna, może nie uśmiecham się tak dużo jak dawniej, staram się jednak odsunąć od siebie negatywne myśli. Podobno nadal jestem uparta i nie odpuszczam gdy ustanowie sobie cel. Nie straciłam również mojego uroku osobistego i umiejętności nawiązywania kontaktów z ludźmi, fakt że nie wiem kim do końca jestem wcale nie przeszkadza mi w nawiązywaniu nowych znajomości. Coś jednak odpycha mnie od zaangażowania się w romantyczny związek, nie jestem jednak w stanie stwierdzić co. Mama twierdzi że nadal jestem inteligentna i sprytna, całkiem nieźle idzie mi łączenie wątków (przynajmniej tych, które nie są moimi utraconymi wspomnieniami), szybko przyswajam wiedzę, twierdzi, że odziedziczyłam te cechy po moim zmarłym ojcu. Podobno jestem też zaradna i świetnie daję sobie radę z zaistniałą sytuacją, ale czy tak jest naprawdę? Nie wiem, są dni kiedy miewam stany depresyjne lecz nie trwają one długo, w końcu co mnie nie zabije to wzmocni, czyż nie? Wszyscy mi mówią że byłabym dobrą matką, mam świetne podejście do dzieci i naprawdę lubię z nimi przebywać, bardzo się o nię troszczę nawet, jeśli nie są moje. Może zabrzmi to głupio ale lubię czasem odpłynąć w marzeniach, najbardziej lubię te senne, gdy przychodzi do mnie niebieskooka dziewczynka, siedzę z nią wtedy w piaskownicy i razem budujemy zamki z piasku... Zależy mi na moich bliskich, mimo iż jedyna osoba którą poznałam zmarła. Chciałabym mieć kiedyś rodzinę, chociaż mam czasami wrażenie że już raz jakąś miałam, a może to tylko złudzenie? Matka mówiła mi że swego czasu ludzie darzyli mnie dużym szacunkiem, nie wiem jednak jak jest z tym teraz. Nie jest mi łatwo myśleć o tym, co myślą na mój temat inni w momencie gdy ja sama nie wiem co mam o sobie myśleć. Tak, tak wiem że to zawiłe. Jak tak sobie o tym myślę i porównuję to co usłyszałam o mamy zmieniła się tylko jedna rzecz. Jestem bardzo zagubiona, mimo że udało mi się odzyskać osiemnaście lat mojego życia pozostałe dwadzieścia sześć, a trzeba zauważyć że to ponad jego połowa, pozostaje dla mnie jedną, wielką zagadką. Dodatkowo towarzyszy mi dziwne uczucie pustki, tak jakbym straciła coś, co było kiedyś dla mnie naprawdę ważne. Mam nadzieję że któregoś dnia w końcu uda mi się odzyskać wszystkie wspomnienia i przeżyć resztę życia w szczęściu.
ciekawostki

• Bardzo lubię kwiaty, najbardziej lilie i nenufary. W moim domu zawsze znajdzie się jak nie bukiet kwiatów to doniczki z liliami. Do innych rzeczy, które lubię zalicza się ciasto wiśniowo-czekoladowe, zielona herbata, komedie z Meg Ryan (jedną widziałam chyba z kimś dla mnie ważnym, ale nie jestem pewna), papierosy, whisky, zapach kawy i czekoladki marcepanowe.

• Lubię rozmawiać o ważnych rzeczach nocą, najlepiej pod gołym niebem. Nie wiem czemu ale mam wrażenie że ludzie są wtedy bardziej szczerzy.

• Chryzantemy i czerwone róże kojarzą mi się z pogrzebem,zabawne gdyż żadnego z nich nie pamiętam, nawet mojego własnego ojca.

• Jak już pewnie wiecie nie mam pojęcia co działo się w moim życiu między moimi osiemnastymi urodzinami a 25 lipca 2016 roku, kiedy obudziłam się w szpitalu.

• Podobno kiedyś miałam męża przez którego lub który próbował mnie kiedyś zabić, niestety nie wiem czy tak było, nie pamiętam nawet jego twarzy czy imienia. Moja mama zmarła zanim wyjawiła mi więcej szczegółów. Bardzo chciałabym dowiedzieć się co tak naprawdę się stało.

• Bardzo podoba mi się język hiszpański, podobno kiedyś posługiwałam się nim płynnie, obecnie próbuję go sobie przypomnieć, jestem jednak w stanie prowadzić w nim proste konwersacje.

• Skończyłam studia, mam nawet swój dyplom powieszony na ścianie, mam nadzieję że dzięki temu przypomnę sobie co się na nich działo.

• Nie lubię mężczyzn którzy starają się uwieść jak najwięcej kobiet,wydają mi się fałszywi. Innymi rzeczami których nie lubię są: ostrygi, masło, horrory, czarne samochody, zimno i pogrzeby.

• Nad lewą piersią mam bliznę po ranie postrzałowej, długo dochodziłam po tym do siebie lecz blizna nie wygląda wcale tak źle.

• Podczas postrzału kula uszkodziła mi dwa nerwy przechodzące do ręki przez co czasem tracę w niej czucie, bywa to męczące ale zdarza się tylko wtedy gdy jestem bardzo zmęczona lub zestresowana.

• Chciałabym założyć rodzinę, jest mi ciężko samej po śmierci mamy no i marzy mi się własne dzieciątko.

Mam prawo jazdy na samochód osobowy, dość szybko przypomniałam sobie jak prowadzi jednak boję się jeździć nim po mieście w godzinach szczytu i bezdrożach.

• Mam alergię na orzechy.

• Świetnie gotuję. Mama oddała mi moją książkę z przepisami którą sama, skrzętnie uzupełniałam o kolejne przepisy, każdy z nich zawiera jakiś tajemny składnik z początku nie mogłam sobie ich przypomnieć, pomogła mi jednak mama. Oryginał został podobno w domu, w którym mieszkałam z moim mężem, zrobiłam jednak jej kopię na któreś urodziny stąd ją posiadała. Czy to prawda z tym oryginałem? Nie wiem.

• Przez moje problemy z pamięcią nie za bardzo wiem co obecnie dzieje się w kraju, całą swoją uwagę poświęcam odzyskaniu wspomnień. Wiem że są osoby z aktywnym jakimś genem i że są ich zwolennicy jak i przeciwnicy - na tym moja wiedza się kończy, ja sama nie wiem jakie mam do tego podejście, jeszcze o tym nie myślałam.

• Nie lubię swojego pełnego imienia, o wiele bardziej wolę gdy zwraca się do mnie “Beth”.


[Profil]
  [A+]
 
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2018-08-05, 15:48   

Karta zaakceptowana!
Poziom opanowania Twojej mocy to: -
Beth Delgado, pora na Ciebie! Popatrz w niebo i przypomnij sobie o rodzinie, która rozbita gdzieś tam jest... I marzy o Tobie, choć nie wierzy już w żadne powroty. Odnajdź stare miejsca, stare domy i ten ponury bar. Przywróć smak kochanego męża i zapach drogiego dziecka. Posłuchaj szumu miasta. Oni gdzieś tam są i bardzo Ciebie potrzebują.
No chodź, Piękna! <3
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 8