Poprzedni temat «» Następny temat
Cody (Kim Muyeol).
Autor Wiadomość
Cody
[Usunięty]

Wysłany: 2018-04-23, 10:16   Cody (Kim Muyeol).

Kim Muyeol Cody
Urodzony w Daegu (Korea Południowa), 18 listopada 2001 roku, mieszka w Seattle od 10 lat, przynależy do niezrzeszonych, wizerunku użycza Choi Chan Hee
historia
prolog

Muyeol zszedł po schodach, słysząc głos swojego ojca. Nie chciał wchodzić do kuchni. Usiadł na ostatnim stopniu, opierając się policzkiem o bandę. Stąd miał idealny widok na pomieszczenie, w którym odbywała się dyskusja jego rodziców.
- On nie jest na to gotowy, Taewoon. To jeszcze dziecko. Ma dopiero siedem lat. - Zaraz, chwila, czy mama płakała? Głos jej drżał, łamał się przy każdym kolejnym słowie.
- Przestań. Zamknij jadaczkę. I nie rycz, to ci nic nie da. - Ojciec syczał niczym jadowity wąż, mamrocząc zdania przez zaciśnięte zęby. - Muyeol ze mną jedzie i koniec. Zacznie treningi jak tylko wylądujemy w Seattle. W przyszłości zasili szeregi armii, by walczyć z mutantami.
Matka jęknęła głośno, ale zaraz została uciszona przez starego.
- A co, jeżeli on też jest mutantem? Nie pomyślałeś o tym? Co jeżeli on kiedyś się stanie taki, jak reszta? - Dopytywała, wpatrując się w jego twarz błagalnym wzrokiem.
Nastała długa, gorzka cisza.
- Wtedy... - Zaczął Taewoon - ...Wtedy są dwa rozwiązania. Albo rząd go zabije, jak resztę, albo wykorzystamy jego potencjał, trzymając w złotej klatce.

I.


- Boże, Taewoon... To chyba już... - Zupełnie niespodziewanie, siedząc przy stole z resztą rodziny, Jhiye napadły skurcze. Ściągnęła biały obrus ze stołu, wydając z siebie głuchy okrzyk, po którym odeszły jej wody płodowe. Przerażone miny dziadków i babć, głośne przekleństwo, które wyraziło niezadowolenie ojca, niemalże mdlejąca matka Jhiye, wujek podnoszący się z krzesła, by łosoś nie spadł mu na spodnie. Wszystko działo się tak szybko...
Po dwunastu godzinach, dnia 18 listopada 2001 roku w szpitalu w Daegu, na świat przychodzi Kim Muyeol- pierwsze i ostatnie dziecko Jhiye i Taewoon'a.

II.


- Tato, popatrz, narysowałem smoka! - Krzyknął Muyeol, który właśnie ściskał kartkę w piąstce, wyciągniętej w stronę ojca.
Szczerzył się uroczo, przechylając na krześle to do przodu, to do tyłu i majtał małą rączką, żeby rodziciel zwrócił na niego uwagę.
- Synu, przerwa już dawno się skończyła. Musisz wrócić do pracy. - Ojciec nawet na niego nie spojrzał. Poprawił jedynie okulary na swoim nosie, a następnie zaczął segregować papiery na stole.
- Ale tato, smok... - Powtórzył smutno dzieciak, opuszczając rączkę w dół i patrząc na swoje dzieło.
- Muyeol. Nie będę powtarzał. - Dopiero teraz na niego spojrzał, posyłając wzrok pełen nienawiści.
Dziecko pokiwało głową ze zrozumieniem, odłożyło kolorowe kredki i poszło wolnym krokiem do swojego pokoju, by znowu usiąść do pianina. A przecież tak bardzo bolały go paluszki...

III.


Siedmiolatek wszedł do mieszkania w Seattle wspólnie z tatą. Ojciec rzucił torby na podłogę, a następnie przeszedł się po salonie, rozglądając uważnie i kiwając przy tym głową. Wreszcie spojrzał na swojego syna, który ciągle płakał.
- Od jutra zaczynasz treningi. Na końcu korytarza jest twój pokój. Idź się wykąp i spać. - Powiedział hardym głosem, mierząc chłopaczka srogim wzrokiem.
- Appa, a gdzie omma? Kiedy do nas przyjedzie? - Gorzko zapłakał, przyciskając pluszowego misia do piersi. Nie docierały do niego polecenia ojca. Bardzo tęsknił za domem.
- Może jutro. Może za tydzień. Nie wiem. - Rzucił niedbale, podchodząc do syna, chwytając go za ramiona i idąc z nim w stronę łazienki. Kiedy zamknął za nim drzwi, westchnął gorzko, kręcąc przy tym głową. - A może nigdy. - Rzucił sam do siebie, mając pewność, że syn go już nie usłyszy.

IV.


- Popatrz, narysowałem twój plan dnia. O siódmej rano wstajesz. Jedziemy na trening. Dwie godziny na siłowni. Potem o dziewiątej jesz śniadanie. Dziewiąta dwadzieścia- przychodzi do ciebie pan Morrison, będzie cię uczył języka angielskiego, matematyki i przyrody. Potem o dwunastej jesz śniadanie. Dwunasta trzydzieści masz godzinną lekcję pianina z panią Yi, po pianinie wracasz na trening, więc kończysz o dziewiętnastej. Wracasz do domu, odrabiasz lekcje. Idziesz spać. - Ojciec tłumaczył zbyt szybko, zbyt chaotycznie i nawet kolorowe obrazki przeszkadzały w spokojnym ułożeniu sobie wszystkiego w głowie.
Muyeol się rozpłakał, a ojciec powtarzał plan dnia dopóki chłopczyk nie pokiwał głową na znak, że rozumie.

V.


- Ile masz lat?! - Wrzasnął trzydziestolatek, nachylając się nad leżącym na ziemi chłopakiem.
- J-j-jedenaście.. - Wymamrotał, starając się podnieść w górę, ale nie mógł. Starał się, zaciskał oczy, pięści, szczękę, ale nie miał siły. Zwymiotował na podłogę, prosto na buty swojego trenera.
- Kurwa mać... - Warknął mężczyzna, a następnie dał chłopakowi kopniaka w brzuch.
Mueyol jęknął, zwijając się w kłębek. Zaczął płakać.
- Nie jesteś już dzieckiem. Jesteś żołnierzem. Weź się w garść. - Wysyczał, kucając przy nim i łapiąc go za włosy. - Patrz na mnie! - Wrzasnął i wtedy... Zaczął się cofać. Czołgał się po podłodze, sunąc po ziemi w stronę ciężarków. - Co jest do...- Nie zdążył dokończyć. Patrzył się na chłopaka, którego oczęta stały się całe czarne- pajączek ciemnej barwy rozlał się po zapłakanej twarzy Muyeol'a, który wgapiał się w swojego trenera i zaczął nim kierować.
- A teraz rozbijesz sobie głowę. - Powiedział nienaturalnie niskim głosem, a mężczyzna chwycił jeden z ciężarków i uderzył się nim w czoło z całej siły.
charakter

VI.


- I co powiesz o Muyeol'u? - Zapytał Taewoon, który rozsiadł się wygodnie na fotelu, zakładając nogę na nogę.
- Zdolne masz to dziecko, zdolne. - Zaśmiała się kobieta, która spoczęła na krześle przed stołem ambasadora. - Zrobi dosłownie wszystko, o co go poproszę. Jestem pewna, że gdybym powiedziała, że ma skoczyć w ogień, to by to zrobił. Dałabym sobie rękę uciąć. - Wzruszyła ramionami, odgarniając blond włosy do tyłu.
Taewoon zaśmiał się, kręcąc przy tym głową.
- Ale nadal jest dziecinny, co? Nadal płacze, jak coś go przerasta? Jak wygląda jego rozwój, jeżeli chodzi o psychikę? - Nachylił się nieco bardziej do przodu, jakoby chciał dokładniej jej słuchać.
- Trochę go skrzywdziliśmy, Taewoon. Nigdy nie będzie funkcjonował jak normalny człowiek. Odebrałeś mu poczucie bezpieczeństwa i komfort, jeżeli chodzi o relacje międzyludzkie. Wiesz, że potrafi rzucić się na mnie bez powodu i po prostu mnie przytulać przez piętnaście minut? - Westchnęła ciężko, wywracając przy tym oczami.
- Dawaj mu wtedy w twarz, może się ocknie. - Rzucił Azjata, odwracając od kobiety wzrok i patrząc w okno.
- Jesteś zabawny. - Rzuciła kąśliwie, krzywiąc się przy tym.
- To ty jesteś zabawna. On ma być maszyną do zabijania, a nie pluszowym misiem. - Odwrócił się gwałtownie w jej stronę, waląc pięścią w stół.
Kobieta zaśmiała się.
- To jeszcze nie wiesz? - Przechyliła głowę na jedną stronę, szczerząc się do niego uroczo.
Taewoon uniósł brew w niemym zapytaniu.
- On też jest mutantem. Wczoraj zaatakował John'a. Prawie go zabił. - Zaśmiała się, wzruszając przy tym ramionami.
opis mocy
VII.


- Nie ruszaj się, dobrze? - Dało się usłyszeć cichy, niezwykle spokojny głos Taewoon'a. - To potrwa zaledwie chwilę, moment. Nic nie poczujesz. - Uśmiechnął się szeroko, a następnie spojrzał na przerażonego syna, który stał w rogu pokoju i wlepiał w niego przerażony wzrok. - Chodź, Muyeol, musimy działać. - Zaprosił go jednym zgrabnym ruchem otwartej dłoni, a następnie pokazał brodą na dziewczynę.
Na samym środku siedziała młoda kobieta, mutantka. Była przywiązana do krzesła. Miała zasłonięte oczy, a jej usta zostały zakneblowane. Próbowała coś mówić, ale nie dawała rady. Szamotała się, szarpała, płakała.
Chłopczyk odkleił się od ściany w rogu i ruszył wolnym, niepewnym krokiem w jej stronę.
- Muyeol, nie mamy czasu, synu... - Powtórzył mężczyzna, który zaczął nerwowo podrygiwać w miejscu. Płacz kobiety stawał się coraz głośniejszy.
Jeden krok w przód, dwa w bok i... Wydech. Szaleńczo chłodny wydech, zupełnie jak tchnienie demona- coś najstraszliwszego i najokropniejszego. Wraz z zatrutym powietrzem, jakaś cząstka jego duszy wydostała się z zamkniętego dotychczas ciała, mknąc w powietrzu prosto do osoby, która miała być celem. Nieopisany chłód i strach ogarnął ofiarę, a wrażenie, że coś zaczyna panować nad jego ciałem, było doprawdy niekomfortowe.
Głos chłopaka jakby się zmienił. Stał się o wiele bardziej niski, nienaturalny, nieludzki. Czarne żyłki rozlały się po jego bladej, delikatnej dotychczas twarzy, okalając oczodoły i wpuszczając do tęczówek smolisty barwnik, powoli rozchodzący się po białku.
- Siedź. - Słowa przecinały ciszę niczym ostre sztylety, błądzące gdzieś w otchłani nieświadomości i totalnej zagłady. - Przestań oddychać. - Przestała. Dusiła się. Początkowo zaczęła szamotać jeszcze bardziej, ale z każdą kolejną chwilą jej ruchy stawały się coraz mniej obszerne, mniej żywotne...
Nastolatek wreszcie osunął się po niewidzialnej ścianie, upadając na ziemię niczym kłoda. W ostatnim momencie oparł swój cały ciężar na rękach. Wciągnął ze świstem powietrze, unosząc spocone czoło, aby uważniej przyjrzeć się ofierze, która niedawno jeszcze szamotała się na krześle. Teraz już się nie ruszała.
Mężczyzna podszedł do kobiety, sprawdził puls na jej szyi.
- Działa. - Zachwycił się starszy, klaszcząc w dłonie. Podszedł do chłopaczka, położył mu dłoń na ramieniu. - Naye kkochiya. - Poklepał go parę razy, a później wyszedł z pomieszczenia, zostawiając go samego w pomieszczeniu ze swoją ofiarą.
Młodziak próbował powstrzymać drżenie całego ciała. Czuł się tak, jakby przebiegł maraton, ale nagroda za przekroczenie linii mety była gorsza, niż się spodziewał. Poczuł jak gorzkie łzy zaczęły płynąć po jego policzkach.


Opętanie to nic innego jak uczucie, że człowiek jest pod kontrolą innego. Jest to zawładnięcie jego ciałem, przejęcie kontroli nad jego czynnościami psychicznymi oraz fizycznymi. Osoba będąca pod wpływem opętania jest marionetką Muyeol'a- chłopak może jej rozkazać wszystko, co tylko chce, a ona to wykona.

poziom 1
0%-19%

» Czujesz ten dziwny szum z tyłu łepetyny, ale początkowo nie masz pojęcia cóż to takiego jest. Chcesz iść, ale nie możesz. Ktoś blokuje twoje ciało, masz wrażenie, że jakaś niewidzialna siła zawładnęła twoją osobą i że już nie jesteś zależny tylko i wyłącznie od siebie.
» Mieszanie w głowie. Faza początkowa opanowania umiejętności to blokada podstawowych czynności- chwilowa blokada mięśni, niemożność poruszania się, chwilowe opóźnienie chęci wykonania czegoś pod wpływem mocy siedemnastolatka.

poziom 2
20%-40%

» Powoli tracisz kontakt ze swoim ciałem. Nadal wiesz, że coś każe ci zrobić konkretną czynność, próbujesz się sprzeciwiać i pod wpływem silnych emocji jesteś w stanie przerwać więź z opętującym. Staje się to jednak coraz bardziej trudne.
» Rozkaz. Wypowiedzenie konkretnego polecenia może zakończyć się sukcesem dla Muyeol'a. Przynieś? Podaj? Pozamiataj? Zrób to, zrób tamto.

poziom 3
41%-60%

» Tracisz świadomość podczas początkowej fazy opętania. Już nie potrafisz się sprzeciwić. Zaczynasz słyszeć wyraźne głosy, którym nie masz siły się oprzeć. Potrafią zablokować podstawowe, najdrobniejsze czynności, jak i te poważniejsze. Chciałeś kogoś zaatakować? Właśnie rzuciłeś się na przeciwnika z nożem, ale dłoń zatrzymała się tuż przy jego twarzy.
» Zakaz. Muyeol potrafi zablokować wykonywaną przez drugą osobę czynność. Jeżeli wyczuje dobry moment, będzie mógł wyprzedzić przeciwnika i sprawić, że np. nie zaatakuje drugiej osoby, nie użyje swojej mocy, bądź nie wykona pewnej czynności.

poziom 4
61%-80%

»
» Panowanie nad wyższymi czynnościami psychicznymi. Chłopak, po wydaniu rozkazu bądź zakazu będzie mógł wydać polecenie, dzięki któremu osoba przestanie myśleć, pamiętać czy rozumować. Nastąpi blokada i rozumienie mowy, niemożność do słyszenia dźwięków.

poziom 5
81%-94%

»
» Panowanie nad czynnościami fizycznymi. Po wydaniu rozkazu Muyeol będzie mógł sprawić, że osoba sama zrobi sobie krzywdę. Organizm przestaje się bronić, nawet podczas wydania rozkazu przestań oddychać.

poziom 6
95%-100%

»
» Opętanie większej ilości osób niż jednej.

utrata kontroli

» Muyeol musi się niezwykle pilnować, jeżeli chce w myślach komuś źle pożyczyć. Zazwyczaj pod wpływem wielkich emocji może komuś nieświadomie zrobić krzywdę. Nawet zwykłe rzucenie słów na wiatr typu idź się utop może wywołać katastrofalne skutki.
» Podczas całkowitej utraty kontroli nad mocą Muyeol nie potrafi skupić się na jednej opętanej osobie- może przeskakiwać z jednej do drugiej, robiąc to zupełnie nieświadomie.

skutki uboczne

» Podczas opętania Muyeol traci panowanie nad swoim ciałem. Jeżeli zaczyna na kogoś wpływać, raczej nic go z transu nie wyrwie (wyjątkiem są obrażenia fizyczne- wtedy chłopak zrywa więź ze swoją ofiarą.
» Zaraz po zakończeniu opętania, Muyeol przejmuje skutki uboczne, które wywołał na danej osobie. Np. po uduszeniu kogoś sam nie będzie potrafił złapać oddechu przez pewien czas.
» Ciągłe używanie mocy może sprawić, że chłopak zapadnie w śpiączkę- raz zdarzyło się tak, że zasnął na 2 całe dni- nikt go nie mógł wtedy obudzić.

ciekawostki

» Jest synem koreańskiego ambasadora w USA- Kim Taewoon'a, który przybył do Seattle w 2008 roku, by wspomóc amerykański rząd w walce z mutantami. Muyeol przyjechał razem z nim. Od samego początku rozpoczął treningi w GC- miał w przyszłości zasilić armię, która wspólnie z rządem będzie walczyła z nadprzyrodzonymi.
» Muyeol nie chodził do szkoły. W Seattle ojciec załatwił mu nauczanie indywidualne- na nim szkolił język angielski, matematykę czy uczył się o przyrodzie. Ponadto nadal musiał grać na pianinie, dopóki nie skończył 15 lat i nie zaczął pracy na pełen etat.
» Jest niski- mierzy zaledwie 165 centymetrów, ponadto aktualnie waży 51 kilogramów.
» Na treningach skupiano się nie na sile chłopca, która zawsze była... Nikła, a na jego chudej i szczupłej sylwecie, która potrafiła przemieszczać się bardzo szybko, wręcz niezauważalnie. Uczono go taekwondo, ponadto szkolono jego samoobronę.
» Zdecydowanie nie jest mu przeznaczona walka na dystans. Potrafi strzelać z broni palnej, aczkolwiek najbardziej upodobał sobie białą- noże motylkowe.
» Niespełniony artysta- od małego bardzo pragnął rysować. Marzył, by zostać malarzem światowej sławy, by jego obrazy wisiały we wszystkich najfajniejszych restauracjach w Daegu. Szkoda, że ojciec miał inne plany na jego przyszłość.
» Chłopak od najmłodszych lat był zmuszany do lekcji gry na pianinie. Choć bardzo tego nie lubił, miał zajęcia codziennie, nawet po trzy godziny. Później musiał ćwiczyć także samodzielnie. Jak tylko wracał ze szkoły, od razu siadał przy pianinie.
» Naye kkochiya (tł. to mój kwiat)- te słowa wypowiadał ojciec za każdym razem, gdy Muyeol wykonał dobrze jego zadanie. Zazwyczaj słyszał je po zabiciu mutanta, ewentualnie po wypluciu swoich własnych płuc na treningu. Aktualnie ma wielkie obrzydzenie co do kwiatów, nie może na nie patrzeć- ponadto nie znosi, jak ktoś się do niego zwraca kwiatuszku. To uruchamia w nim aktywację mocy- wtedy przez przypadek może kogoś opętać, zupełnie nieświadomie.
» Jest totalną amebą uczuciową, jeżeli chodzi o jakiekolwiek kontakty z dziewczynami. Nigdy nie był blisko dziewczyny, nigdy się nie całował. Ba! Jakakolwiek rozmowa z dziewczyną to dla niego koniec świata. Robi się czerwony na twarzy albo ucieka.
» Mówi przez sen. Ponadto często miewa koszmary, przynajmniej raz na tydzień budzi się w środku nocy, cały zlany potem.
» Odczuwając nieograniczoną chęć do jak najbliższego cielesnego kontaktu- potrafi przytulić się do obcego człowieka i tak trwać, bo ma taką potrzebę. Uwiesi się na nodze, na ramieniu, bądź zarzuci ręce na szyję. Wtedy odgoni go dopiero groźba.
» Często się jąka. Zwłaszcza jak zaczyna coś mówić.


 
 
Cody
[Usunięty]

Wysłany: 2018-04-23, 17:16   

Można lukać! :box:
 
 
Alba Delgado



Mieć kogoś, kto weźmie na siebie te wszystkie kawałki szaleństwa, jakie nosimy w sobie.

kontrolowanie emocji

65%

-





name:

Alba Delgado

alias:
Rubia

age:
22 lata

height / weight:
158/50

Wysłany: 2018-04-23, 22:04   
   Multikonta: Lidia Foney


Wysłano PW. :owca:
_________________
We can’t go together for this kind of life. Yes, I know, but I’m too mesmerized to stop.
[mru]
[Profil]
    [A+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 6