A jednak trafił na lodową ścianę. To zdecydowanie miał być tylko jeden one night stand. Szkoda, było im naprawdę świetnie tej nocy !
- Jasne, wpadnę - uśmiechnął się
I przychodził codziennie, na zmiany opatrunków, już nie wracając do tematu wspólnego spania.
-Parę dni później -
Zjawił się i kolejnego dnia, już w znacznie lepszym stanie niż parę dni temu. Rany się ładnie goiły, ale blizna i tak miała mu zostać do końca życia. Zapukał i zaproszony wszedł do środka.
- Sorry, że tak późno, mała awaria w serwerowni - wyjaśnił, siadając na łóżku
Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.
support/rozwój mocy innych
60%
Trener
name:
Imari Blanc
alias:
Tara/Marceline Hopper
age:
26
height / weight:
173/48
Wysłany: 2018-10-04, 14:41
Podróżnik w czasie
1 Rok na Giftedach!
2 lata Giftedów!
Akurat zajęta była czytaniem ksiazki, wiec nawet nie zauwazyla, ze się spóźnil.. Odłozyla książkę na bok gdy wszedł i usmiechnęła się, po czym klepnęła łóżko kolo siebie.
- Siadaj, a raczej kładź się i sciągaj koszulkę - no, przez te kilka dni naprawde sporo razy widziala go bez koszulki. Przyciągnela do siebie Ikeowski stolik i wyciągnęła z plastikowego pudełka kilka rzeczy.
- Udało mi się dostać srebro w sprayu, zobaczymy czy będzie lepiej, ale całość i tak się ładnie goi - już prawie nic nie było posklejane do opatrunku, więc łatwo go bylo usunąć, oczyscic ranę.
- Dzisiaj juz damy sobie spokój z opatrunkiem, zostawimy tylko zapsikane - zabrała się za czyszczenie rany, wiedząc juz co i jak.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
Ostatnie kilka dni rozbierał się przy niej tak często, że było to wręcz rutynowe. Rzucił koszulkę na krzesło obok, gotów na kolejną zmianę opatrunku.
- Srebro w sprayu! - zdziwił się - Będę się błyszczał jak Edzio ze Zmierzchu ? - zagadnął, wyraźnie w dobrym humorze.
W zasadzie, z każdym kolejnym dniem w Bractwie, wydawał się nabierać wigoru. Jak się okazało, pod tą warstwą nieprzystepnosci i wycofania, krył się błyskotliwy i dowcipny facet, który nie potrzebował łyku alkoholu by to pokazać.
Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.
support/rozwój mocy innych
60%
Trener
name:
Imari Blanc
alias:
Tara/Marceline Hopper
age:
26
height / weight:
173/48
Wysłany: 2018-10-04, 15:17
Podróżnik w czasie
1 Rok na Giftedach!
2 lata Giftedów!
Podobała jej sie ta zmiana, miala wrażenie, że Alex odżywa tutaj, gdzie nie musi bać się swoich mocy i gdzie nikt nie ma go za zagrożenie czy dziwadlo. Uśmiechała się przy nim częściej, zarażona dobrym humorem chociaż na te kilka chwil, kiedy ze sobą rozmawiali.
- Bardziej nawet - uśmiechnęła się w odpowiedzi, i wzięła sie za przemywanie i wycieranie calości.
- Nic sie nie babrze.. dobrze, ładnie to wygląda. To znaczy na ile taka blizna może ladnie wygladać.. Zaraz pewnie zacznie się goić i swędzieć, nie drap czasem. I nie rozdrapuj strupów, bo będzie brzydszy ślad - dodała jeszcze, podnosząc na niego wzrok, gotowa pogrozić mu palcem.
- Będzie zimne - wstrząsnęła buteleczką i zapsikała ranę, a potem powachlowała nad nią ręką, by srebro schło.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
Zachichotała pod nosem, patrząc na to jak Imari używa sreberka. Grzecznie obserwował, aż w końcu...
- Bello. Smakowicie pachniesz. Zaraz cię udziabam w nadgarstek - wychrypiał do niej, iście Patisonowsko i parsknął śmiechem
- Nie będę drapał ani rozdrapywał, nie mam pięciu lat - zapewnił ją
Lubił patrzeć na uśmiechniętą Imari, stąd nawet się nie powstrzymywał przed głupimi żartami
Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.
support/rozwój mocy innych
60%
Trener
name:
Imari Blanc
alias:
Tara/Marceline Hopper
age:
26
height / weight:
173/48
Wysłany: 2018-10-04, 16:14
Podróżnik w czasie
1 Rok na Giftedach!
2 lata Giftedów!
- Wiesz, jest jeden problem z Edwardem - uniosła na niego całkiem złośliwe spojrzenie - Był martwy, a wiec nie biło mu serce, wiec nie było przepływu krwi. Wiec nie mógł mieć erekcji. Edward - impotent. Jesteś pewien, że ci to odpowiada? - wyszczerzyła się złośliwie, rozbawiona do granic tym jaki był zadowolony z bycia Edziem wampirem, ale chyba do czasu. Wlaśnie zepsuła mu zabawę.
I przy okazji mogła się powyzłośliwiać trochę na nim, a on zapewne nie pozostanie dłużny.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
No tak. Edward impotent. Chociaż nie ! W takim razie jak zmajstrowali tego swojego dzieciaka? Reenesme czy jak jej tam było? Coś tam musiał mieć, skoro prawie połamali podczas nocy poślubnej łóżko.
- No dobrze...- uśmiechnął się i usiadł ostrożnie - W takim razie, jak spłodził córkę? Zdaje się, że o to była cała ta chryja w trzeciej części - podsunął - Poza tym...- uniósł brew - ... Co jak co, ale ty akurat wiesz, że problemów z erekcją nie mam. - uśmiechnął się nieco chochlikowato.
Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.
support/rozwój mocy innych
60%
Trener
name:
Imari Blanc
alias:
Tara/Marceline Hopper
age:
26
height / weight:
173/48
Wysłany: 2018-10-04, 17:16
Podróżnik w czasie
1 Rok na Giftedach!
2 lata Giftedów!
- A skąd pewnosć, że to jego? Może to tego tam.. wilkołaka. Chociaż szczerze, to ja nie mam pojęcia jak to wygladało, nie czytałam książki ani nie widziałam filmu - pokręciła głową - Daj temu zaschnąć na sto procent i zakładaj koszulkę. - podniosła się, biorąc się za chowanie specyfików wszelkiej masci do plastikowego pudła.
- Coraz młodszy nie jesteś, wiec nie cwaniakuj - parsknęla na jego komentarz o braku problemów z erekcją, chociaż fakt, miała o tym pewne pojecie.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
- No jego jego. Bo ją przeleciał jako człowieka, a potem przemienił i to dziecko ją żarło od środka - zaczął się śmiać, bo ta saga była naprawdę bardzo głupia.
- Nie pytaj. To były mroczne zakątki internetu - zapewnił ją, patrząc jak ta zbiera narzędzia. - Tylko " 50 Twarzy Greya" i "Sharknado" mi bardziej zryły pałkę
Na jej uwagę uniósł brew. O doprawdy?
- No wiesz? Mam dopiero trzydzieści lat. Ja się dopiero rozkręcam - oznajmił uroczyście
Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.
support/rozwój mocy innych
60%
Trener
name:
Imari Blanc
alias:
Tara/Marceline Hopper
age:
26
height / weight:
173/48
Wysłany: 2018-10-04, 18:02
Podróżnik w czasie
1 Rok na Giftedach!
2 lata Giftedów!
- Stawianie tej dwojki na równi z Sharknado wiele mówi o ich jakości - parsknęla, spakowała rzeczy i wytarła ręce płynem odkażającym.
- Dobrze, panie się dopiero rozkręcam, jesteś zapsikany na amen, uważaj jak sie myjesz i do zobaczenia za dwa dni, albo trzy jak nie bedzie sie bardzo ścierać - oparła sobie dłonie na biodrach i uniosła brew, patrząc na mężczyznę.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
Królowa Lodu ! Wydął usta w powstrzymanym uśmiechu i wstał, by podejść do krzesła i zabrać z niego koszulkę,
- Jesteś okrutna i zimna jak lód, naprawdę - sarknął, zakładając materiał na grzbiet. Naprawdę będzie się świecił! A koszulka bankowo do prania, bo zapewne złapie nieco sreberka od spodu.
Nie miał zamiaru znów jej upijać, by mieć ją choć na chwilę tylko dla siebie.
- Dzięki. - podszedł i cmoknął ją w czółko - Wracam do roboty, świat kabli i errorów 404 sam się nie uratuję - mrugnął do niej
Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.
support/rozwój mocy innych
60%
Trener
name:
Imari Blanc
alias:
Tara/Marceline Hopper
age:
26
height / weight:
173/48
Wysłany: 2018-10-04, 20:02
Podróżnik w czasie
1 Rok na Giftedach!
2 lata Giftedów!
Gdy do niej podszedł przytrzymała go na moment i cmoknęła w policzek, a potem puściła.
- Idź, walcz z informatycznym złem tego świata. I cieszę się, że się tu odnalazłeś. Wydaje mi się, że.. czujesz się lepiej - i wyglądał lepiej i zachhowywał się inaczej. Cieszyło ją to, bo na poczatku nie był zainteresowany dołączeniem i kontaktem z mutantami, ale jak widać zmiana zdania wyszła mu na dobre. Szkoda jednak, ze takie zdarzenia musiały do tego doprowadzić..
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
Poczuł jej usta na policzku i przemknęło mu przez myśl, że ta kobieta, to niezła kokotka. Robiłą to zupełnie nieświadomie, czy jednak ciut się bawiła?
- Taaak...czuję się znacznie lepiej. I też się bardzo cieszę, że się tutaj znalazłem - uśmiechnął się ciepło i również musnął jej policzek.
Na tym jednak poprzestał.
- To do zobaczenia- pożegnał się i wyszedł
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum