Znalezionych wyników: 138
|
| Autor |
Wiadomość |
Temat: Las przy drodze |
Sebastian Morrison
Odpowiedzi: 29
Wyświetleń: 1441
|
Forum: inne części stanu Wysłany: 2020-09-22, 22:28 Temat: Las przy drodze |
Słuchając wyjaśnień i nowych informacji na temat mocy Simona, Sebastian zauważył przy okazji problem z przyjacielem chłopaka, który najprawdopodobniej zaginął. Widział to porozumiewawcze spojrzenia i jedynie mógł domyślać się, o co chodziło. Albo został złapany, zginął albo zaginął. Wątpliwe by zdradził i zostawił młodego samemu sobie, skoro także był mutantem. Ten temat jednak postanowił zostawić, gdyż nie on tutaj był celem przybycia w to miejsce.
- Zawsze tak działa. Dekoncentracja lub pozbawienie kogoś przytomności, rozprasza działanie mocy. Wszystko dzieje się nie w Twoim ciele fizycznym, ale umysłowym. Dopóki myślisz o działaniu mocy i się jej boisz, ona będzie przejmowała nad Tobą kontrolę. To nazywane jest strachem. Jeżeli go pokonasz, opanujesz moc.
Nie miał do końca pojęcia, czy to podziała na użytkownika żywiołów, ale patrząc na siebie i to jak on sam do tego doszedł, wszystko dzieje się w umyśle. To my decydujemy o tym, jaka będzie nasza moc. Zignorujemy jej obecność, czy zaakceptujemy? Opanujemy, czy pozwolimy aby ona opanowała nas?
Nie dawał Simonowi wskazówek, jak ma wykonać proste zadanie dla użytkownika żywiołu powietrza. Chciał zobaczyć tym sposobem, jak działa intuicja młodego i czy jest wstanie sam znaleźć sposób na użytkowanie swojej mocy i pomaganie sobie naturą w otwartej przestrzeni. Zadanie domowe będzie miał, ale o tym później.
Simon dawał radę przechodząc w miejsce z którego najlepiej wiało. Ale jego zasięg nie przekraczał nawet połowy polany kwiatów. Mimo tego, chłopak nie poddawał się. Skupiał coraz bardziej, chciał pociągnąć dalej, ale ciało fizyczne tego nie wytrzymywało. I musiała też odezwać się Mary. A miał nadzieję, że będzie siedziała cicho i tylko obserwowała. Nie zatrudniał asysty do uczenia Simona. Spojrzał na dziewczynę, ale nic nie powiedział. Westchnął tylko cicho, chowając rękę do kieszeni. Druga opierała się na kuli do chodzenia. Zwrócił się do Simona.
- Nie rób na siłę. Jeżeli czujesz opór i to jest Twój limit, przerwij.
Podniósł trochę głos, gdyby chłopak przez wiatr mógł go nie usłyszeć czy coś, albo za bardzo byłby skupiony na swoim celu.
- Będziesz działać, jeżeli straci kontrolę i nie będzie umiał sobie sam poradzić z mocą. Okej?
Zaproponował Mary taki układ, przenosząc na nią neutralne spojrzenie. Jak już tutaj jest i chce być przydatna, to była na chwilę obecną taka opcja najlepszej współpracy. On nie mając jeszcze aż tak sprawnych nóg, nie rzuci się Simonowi na pomoc. Więc w pewnym stopniu pomoc dziewczyny może okazać się przydatna. |
Temat: Las przy drodze |
Sebastian Morrison
Odpowiedzi: 29
Wyświetleń: 1441
|
Forum: inne części stanu Wysłany: 2020-09-15, 00:09 Temat: Las przy drodze |
Kiedy wysiadali z samochodu i Simon chciał zapewne powiedzieć, ze nic tu nie ma, Sebastian spojrzał na niego z uśmiechem i jedynie pokręcił głową. Skoro młody i tak przerwał swoją wypowiedź, to najprawdopodobniej zrozumiał powód wybrania lasu. Dzisiaj im pogoda dopisywała, więc dobrze się złożyło na spacer po lesie. Świeże powietrze, przyroda, spokój, cisza i tylko oni. Co jakiś czas jedynie Morrison zaglądał do telefonu posiadając w nim mapę.
Przy okazji mogli sobie trochę porozmawiać na temat daru posiadanego przez Simona. Nie była to lewitacja a kontrola nad wiatrem. Czyli dobrze kojarzył, ale źle zapamiętał. Fakt, przypuszczenia Mary okazały się słuszne. Sebastian nie miał okazji zobaczyć w pełnej okazałości moc Simona a jedynie jej namiastkę.
Interesujące też, że chłopak wyczuwał swój żywioł. Więc mógł mieć zdecydowaną kontrolę nad jego kierunkiem, kontrolą, cofaniem i wprawianiem w ruch.
W rozmowę wtrąciła się także towarzyszka wyprawy, która szczerze powiedziawszy - wyręczyła Morrisona w udzielaniu odpowiedzi. Interesującą się okazała dziewczyną, posiadającą taką wiedzę. Ona na prawdę nie jest jego dziewczyną?
- Lepiej bym tego nie ujął.
Pochwalił dziewczynę, posyłając jej uprzejmy uśmiech. I w końcu do tarli do docelowego miejsca, jakim okazało się nie tylko pole ale bardziej łąka pełna kwiatów. Wysokich po kolana falujących na wietrze.
- Idealnie.
Stwierdził z przekonaniem Sebastian, chowając telefon.
- Na początek myślę, że powinna być rozgrzewka. Tak jak widzisz, wiatr potrafi wprawić wszystko w ruch. Musisz poznać swoje granice od najprostszych umiejętności użytkowania zdolności po najtrudniejsze. Najprostszym jest zwyczajny powiew, który pozwala roślinom się położyć. Jak jak mi pokazywałeś to całe czary mary, spróbuj wprawić w ruch rośliny by położyć część łąkowych kwiatów. Nie jestem specjalistą od żywiołów i tutaj sam musisz odczuć granice jak długo możesz używać najprostszej zdolności. Sukcesem będzie położenie całej łąki. Czyli, robiąc na prawdę porządny podmuch. Brzmieć to może jak wyścig na powietrze z matką naturą.
Skończył z westchnieniem. I czekał, czy Simon podejmie się tego zadania. Przecież było proste. Wystarczyłoby się dobrze zastanowić. |
Temat: Las przy drodze |
Sebastian Morrison
Odpowiedzi: 29
Wyświetleń: 1441
|
Forum: inne części stanu Wysłany: 2020-09-10, 21:30 Temat: Las przy drodze |
/ 17 czerwca 2019
Droga jaką obrał Sebastian na miejsce docelowe trwała jakąś godzinę, może i więcej. Ale dzięki temu wyjechali z miasta i mogli zajechać nieco dalej w kierunku lasu. Przez całą drogę leciała popowa muzyka w mieszanką rocka amerykańskich gwiazd. Włączył coś neutralnego, nie znając gustu młodzieży, a też pewnie za wiele nie rozmawiali. Na to przyjdzie czas na miejscu.
Kiedy stwierdził, że mogliby się zatrzymać, zjechał na pobocze i wjechał pojazdem na ścieżkę dla pojazdów przeznaczoną, prowadzącą w głąb lasu. W końcu myśliwi też musieli jakoś dostać się do wnętrza przyrody w różnych sytuacjach. Mijali teraz same drzewa przepuszczające popołudniowe promienie słońca. Chyba, że było pochmurno, to nie świeciło nic.
- Zatrzymamy się tutaj.
Zadecydował i zgasił pojazd. Wysiadł i skierował do bagażnika aby wyjąć z niego kulę do chodzenia. Poczekał aż młodzi się wygrzebią, po czym zablokował pojazd i mogli przejść się spacerkiem do jakiegoś bardziej odkrytego terenu jak polana. Przy okazji Sebastian sprawdził, czy mają tu zasięg, bo bardzo może się przydać, gdyby doszło do zgubienia się w lesie.
- Przypomnij mi młody, ty masz dar lewitacji?
Zapytał Simona podczas tego krótkiego spaceru jaki przyszło im teraz pokonać we wnętrzu przyrody. |
Temat: Kancelaria Prawnicza |
Sebastian Morrison
Odpowiedzi: 19
Wyświetleń: 559
|
Forum: downtown Wysłany: 2020-09-10, 21:19 Temat: Kancelaria Prawnicza |
- Tak. Twoja umiejętność wymaga na początek terenu otwartego. Ale o szczegółach na miejscu.
Odpowiedział na pytanie Simona i było bardzo miło, że oboje zgodzili się pojechać z nim samochodem. Szybciej, bezpieczniej i mniej stresu. Zatem Sebastian wskazał im drogę wyjścia ze swojego biura, wychodząc jako ostatni, zamykając pomieszczenie na klucz. Opuścili razem budynek i zaprowadził ich na parking, gdzie stało jego Audi A4. Pilotem odblokował pojazd i mogli wtedy wiedzieć, jakim przyjdzie im jechać.
- Wskakujcie.
Polecił, otwierając bagażnik, aby tam wrzucić swoją torbę i kulę do chodzenia. Zamknął bagażnik i podszedł do siedzenia kierowcy zajmując jego miejsce. Upewniwszy się że młodzież siedzi i ma zapięte pasy, zapiął swój, odpalił pojazd i ruszył opuszczając miasto.
[z/t x3] |
Temat: Kancelaria Prawnicza |
Sebastian Morrison
Odpowiedzi: 19
Wyświetleń: 559
|
Forum: downtown Wysłany: 2020-09-01, 19:52 Temat: Kancelaria Prawnicza |
Między dorosłymi osobami, dodatkowo nieznającymi się, inaczej przebiega sprawa zaufania na które trzeba zapracować. O ile Mary nie pytała Sebastiana o jego mutację, nie będzie się tym chwalił. A kto wie, czy powiedziałby jej prawdę. Jego dar jest na tyle wspaniały, że nie widać go gołym okiem. Dzięki któremu mógł osiągnąć tyle co zwyczajny człowiek, posiadając tak czystą kartę.
Słusznie Mary zauważyła, że Sebastian mimo bycia mutantem i prawnikiem, działał ostrożnie. Tak i tutaj, może i nie wzbudzał żadnych podejrzeń, czego by można było się przyczepić, a jedynie niezadowolenia z tak drastycznych na ostatnią chwilę zmian zaplanowanego popołudnia, to jednak jest na tyle wyrozumiały i konkretny, że nie każe im czekać i nie odmówił. Kierował się także zasadą, że drugą osobę poznaje się nie po wyglądzie, ale w rozmowie i czynach. Jeżeli mieliby sobie zaufać, musieliby jakoś pracować wspólnie przy trenowaniu Simona.
A skoro pytań nie było, Sebastian ubrał marynarkę, spakował dokumenty, choć zapiąwszy torbę spojrzał na Simona, który rzucił niespodziewanym pytaniem.
- Tak. Słyszałem.
Odpowiedział szczerze i konkretnie. Akurat o tej rzekomej bohaterce mało kto nie słyszał. Zwłaszcza po ostatniej akcji z autobusem. Czy co tam było. Nie ma co też ukrywać, że Sebastian jako mutant, też przeglądał i czytał komentarze w Voice of Poland. Czy jak szło temu tam forum.
Kolejne pytanie chłopaka, rozbawiło Mary. Choć Morrison coś wyczuwał w jego głosie, jakby ją podziwiał? Odpowiedział mu z lekkim uśmiechem.
- To zależy od Ciebie. Jeżeli się przyłożysz i będziesz codziennie ćwiczył. To możesz stać się nawet lepszy od niej.
Właśnie podniósł go na duchu, że może osiągnąć tymi treningami więcej niż zwyczajna miejska dziewczyna udająca superbohaterkę z komiksów Marvela.
Sebastian zgarnął z pod ściany kulę do chodzenia podpierając o nią prawą rękę, upewniając się jeszcze że wszystko ma. Klucze, dokumenty, komórkę i takie tam podręczne rzeczy.
- By nie było że wywiozę Was w pole.
Twierdził, że wypada im powiedzieć jaki ma plan. Gdyż ciążyć będzie na nim odpowiedzialność za nastoletniego mutanta.
- Abyś mógł trenować, potrzebujemy bezpiecznego terenu i lepiej byłoby to robić poza miastem. Pojedziemy moim samochodem. Jak skończymy, odwiozę Was do miasta. W tej sprawie musicie mi zaufać. Chyba że wolicie dotrzeć na miejsce busem lub na piechotę?
Skoro już tak ostrożni byli o zaufanie, dał im wybór co do sposobu dotarcia na miejsce treningowe. Tu był z nimi szczery, gdyż chodziło o udzielenie pomocy młodemu. Muszą mu zaufać, jeżeli nie chcą tracić czasu z dojazdami. A tak będą w paręnaście minut na miejscu jakie Sebastian uznał za odpowiednie do ćwiczeń nad mocą. |
Temat: Kancelaria Prawnicza |
Sebastian Morrison
Odpowiedzi: 19
Wyświetleń: 559
|
Forum: downtown Wysłany: 2020-08-31, 16:58 Temat: Kancelaria Prawnicza |
Ze słów Simona wynikało, że znów pozwolił swojej mocy działać bez kontroli, lub wymknęła mu się że trafił na drzewo. W dodatku został ściągnięty przez obecną tutaj dziewczynę i wspomnianego wujka. Dziewczyna więc jest wtajemniczona w sytuację młodego, ale to nie zmienia faktu, że Sebastian nie ma gwarancji iż może jej zaufać. Simon to dzieciak. Poradziłby z nim sobie. Ale Mary wydawała się być dorosła. To, że ma pojęcie o mutacji młodego, nie wiadomo o jej zamiarach. Mimo to dogadywali się.
Morrison westchnął odchylając głowę, po czym znów na nich spojrzał. Co powinien zrobić? Sytuacja była patowa i nie uśmiechało mu się na razie wyjawiać przy niej, że on sam jest mutantem. Nawet nie wiedział czy ona nim jest. Wiedza to jedno, kwestia tolerancji i działań, czy nie zbiera ona informacji dla kogoś. Sebastian nie ukrywał po sobie, jak nie podoba mu się taka zagrywka. Nawet mógł stracić do Simona zaufanie, sądząc że wziął kogoś na sprawdzenie jego osoby, przeszpiegi czy nie wiadomo co. W końcu przyznał, zmieniając nagle zdanie że mu nie ufa. O ile konto miał czyste i nie był poszukiwany czy coś, tak nie chciał by czasem jakieś jego lewe interesy wyszły na jaw, o których pojęcie mają naprawdę nieliczni. Sprawa wyglądałaby inaczej, gdyby faktycznie Simon skontaktował się z nim wcześniej i przedstawił problem. Zrobił to w ostatniej chwili, że Sebastian może nawet zrezygnować z trenowania go. Spoglądał raz na jego, to na drugie. Aż znów westchnął.
- To nie traćmy czasu i ruszajmy. Chyba że macie pytania lub chcecie o czymś porozmawiać?
Nic innego nie wymyśli. Skoro miał młody mieć trening, niech będzie. Sebastian wstał i zdjął marynarkę z oparcia swojego fotela ubierając ją na siebie. Zebrał papiery na osobną kupkę, wyłączył komputer a część dokumentów schował do swojej torby. |
Temat: Kancelaria Prawnicza |
Sebastian Morrison
Odpowiedzi: 19
Wyświetleń: 559
|
Forum: downtown Wysłany: 2020-08-28, 00:27 Temat: Kancelaria Prawnicza |
Na wytłumaczenie się i poprawienie, że Mary to jednak nie jest jego dziewczyna, Sebastian się uśmiechnął lekko i unosząc dłoń dodał że rozumie. Już niech się młody nie obraża. Nie przyszli tu jednak by o tym rozmawiać. Morrison przeszedł do rzeczy zadając pytanie chłopakowi, dlaczego nastąpiła zmiana w postaci przyprowadzenia koleżanki. Przyglądał mu się uważnie i westchnął.
- Więc dlatego przesunąłeś termin spotkania na dalszy niż zaproponowałem?
Zapytał jeszcze dla potwierdzenia, ale z góry przeczuwał że to także musiał być główny powód. Nie odpowiedział na jego pytanie, ale w głosie można było wyczuć nutkę zrozumienia. Chłopak bał się. Poniosła go fantazja, do czego wrócą później.
- Jak dobrze Twoja koleżanka jest wtajemniczona w sprawie celu tego spotkania?
Zadał drugie pytanie, nie mając pojęcia tak szczerze na ile może sobie pozwolić w rozmowie z Simonem przy Mary. Na pierwszy rzut oka nie widać, czy to mutant. Nie miała nic takiego charakterystycznego, jak to u niektórych się zdarza. Efekty uboczne lub widoczne jako dodatkowe elementy ciała. Tutaj tego nie było. Więc nie wiedział, czy dziewczyna jest mutantem, czy zwyczajnym człowiekiem wtajemniczonym w ich cel spotkania jakim był trening.
Sebastian w tej chwili nieco spoważniał, przenosząc spojrzenie na Mary. Jakby może chciał o niej czegoś się dowiedzieć. Nic o niej nie wiedział, więc podjęcie trenowania Simona w jej obecności było ryzykowne. O ile ona sama dziękowała, za nie zgłoszenie młodego do służb czy nie wiadomo gdzie, nie znaczyło to, że Sebastian nie miał podejrzeń lub obaw co do niej. W takim już kraju przyszło im żyć, że wszędzie widzi się wroga. On również musiał być ostrożny. |
Temat: Kancelaria Prawnicza |
Sebastian Morrison
Odpowiedzi: 19
Wyświetleń: 559
|
Forum: downtown Wysłany: 2020-08-27, 14:21 Temat: Kancelaria Prawnicza |
Drzwi się uchyliły i zajrzał do środka Simon, przepraszając na wstępie za spóźnienie. Sebastianowi to nie przeszkadzało. Miał robotę do wykonania, to czas mu zleciał na czekaniu. Chłopak miał przyjść po swoich zajęciach, więc godzina była luźna. Najwyżej to Seba by poczekał na niego dłużej po godzinach swojej pracy. Nie miał własnej rodziny, nic go nie ograniczało, gdyż mieszkał sam.
- No nie ukrywam, że mnie tym zaskoczyłeś.
Zdążył jeszcze odpowiedzieć, nim jego dziewczyna po wejściu do środka, zwróciła mu dość jasno uwagę. No to mu już współczuł przyszłej kandydatki na żonę, skoro tak na niego naskoczyła z uwagą. Aż sam się nie odzywał przez moment. Woląc aby rozwiązali ten problem między sobą. Obserwował ten moment z uniesioną brwią i współczuciem dla młodego.
- Sebastian Morrison. Bez obaw. Nie miałem zamiaru go nigdzie zgłaszać.
Uścisnął dłoń panny Pond i uspokoił ją także swoimi słowami oraz uprzejmym uśmiechem, że nie ma się czym przejmować i obawiać o Simona. Wskazał im wolne krzesła przed swoim biurkiem, samemu zmierzając do swojego, wspomagając się trochę podpieraniem o meble przy chodzeniu, czy ścianie. Zakładając już, że drzwi zamknęli za sobą po tym jak weszli. Zajął swoje miejsce przy biurku. Niby mógł chodzić już normalnie, ale trochę musiał czegoś się wspomagać.
- Przedstawiłaś się jako jego znajoma...? Myślałem, że to Twoja dziewczyna.
Zadał Mary pierwsze pytanie, a drugie już Simonowi przeskakując nawet wzrokiem z jednej na drugą osobę, mając wyraz twarzy trochę zdezorientowany, jakby w końcu nie wiedział jaka jest miedzy nimi relacja. W dodatku przy wejściu zachowali się jak para. Przeszedł do rzeczy, kiedy otrzymał wyjaśnienie. .
- Więc, jaki jest konkretny powód dla którego zaprosiłeś także Mary?
Sebastian zapytał już bezpośrednio Simona, chcąc znać prawdę, czego w sumie się bał. Miał tylko przyjść i razem by pojechali w teren, gdzie Seba zacząłby go jakoś uczyć trenowanie mocy. A tu jeszcze dziewczynę wziął dla towarzystwa. Siedział wygodnie na swoim fotelu, opierając się o oparcie, obserwując dwójkę. |
Temat: Kancelaria Prawnicza |
Sebastian Morrison
Odpowiedzi: 19
Wyświetleń: 559
|
Forum: downtown Wysłany: 2020-08-26, 23:15 Temat: Kancelaria Prawnicza |
Czas mijał, kawa w kubku się kończyła, ale za to część ważnych i zaległych spraw została wykonana. Pisma napisane, wydrukowane, gotowe do wysłania pocztą. Inne zaś poszły mailem aż w końcu przeciągnął się i spojrzał na swój telefon, w którym migała znajoma lampka. Ktoś dzwonił, a on nie odebrał bo miał klienta. Specjalnie też wyciszył, aby nie przeszkadzał mu podczas spotkań jakiś dźwięk.
Wziął telefon, odblokował i zobaczył nieodebrane połączenie od Simona, dodatkowo informacja tekstowa i nagranej wiadomości głosowej. Włączył ją by odsłuchać, bo może to było coś ważnego. I był w szoku. Aż po skończonej wiadomości, spojrzał zdziwiony na telefon.
- Jaja sobie robi?
Zagadał do siebie. Nie tak się umawiali, bo przecież spotkanie miało odbyć się między nimi, jako mutantami a nie żeby jeszcze ten sprowadzał mu swoją dziewczynę. Morrison westchnął odkładając telefon. Trudno. Niech mu będzie, jeżeli ta rzekoma koleżanka jest mutantką.
Wstał by rozprostować kości i udał do łazienki załatwić swoje potrzeby. Do końca dnia nie miał już klientów. Specjalnie ostatnie godziny zostawił wolne dla siebie i żeby Simon mógł spokojnie tutaj trafić.
Kiedy rozległo się pukanie, Sebastian odpowiedział krótko zezwoleniem na wejście i wyszedł z łazienki po wytarciu rąk, by przywitać przybyłą osobę. Jeżeli nie weszli, to otworzyłby drzwi. |
Temat: Kancelaria Prawnicza |
Sebastian Morrison
Odpowiedzi: 19
Wyświetleń: 559
|
Forum: downtown Wysłany: 2020-08-24, 18:52 Temat: Kancelaria Prawnicza |
/ 17 czerwca 2019
Od samego rana, klientów co nie miara. Jak dobrze jest prowadzić kalendarz spotkań, samemu go ustalając, że dla każdego znajdzie się czas. Dzisiaj nie miał żadnego wyjścia ani rozpraw w sądzie. Dlatego też mógł przyjmować na miejscu w biurze. Zdarzyły się dwie osoby, że prosiły o przesunięcie terminu spotkania, przez co miał dwie godziny wolne, poświęcając na przerwę dla siebie i ogarnięciu innych ważnych zaległości. Starał się jednak, aby wszystko było w czasie wykonane, przesłane, załatwione, zlecone i zakończone.
Dzisiaj też miał przyjść do niego Simon, z którym umówił się, aby wpadł do niego po swoich zajęciach w szkole. W zależności jaka to będzie godzina, Morrison biuro miał czynne do godziny czwartej po południu. Jedynie raz w tygodniu miał do bardzo późna czynne dla tych, co za dnia nie mogą przyjść a by chcieli. Niekiedy też wywieszał informację o swojej nieobecności, spowodowanej przebywaniem w sądzie na rozprawach. Pracował legalnie, więc nikomu nie szkodził. Szkodziło to jedynie rywalom, którym nie udawało się wygrywać swoich spraw. Nie zawsze też szczęście uśmiecha się do Morrisona, kiedy i jemu sprawy wymykają się spod kontroli i przegrywa proces, bo klient nie powiedział mu o czymś i szala zwycięstwa przechylała się na drugą stronę.
Nim miał przyjść Simon, Sebastian miał obecnie klienta, któremu robił za obrońcę jego brata, oskarżonego za dokonanie zabójstwa. Miał uniewinnić winnego, na którego wszystkie dowody wskazywały by odsiedział wyrok za pozbawienie kogoś życia. Sprawa była na tyle ciężka, że trudno było o świadków którzy by pomogli. Jakby bali się pokazać i zeznawać. Mogli być nawet zastraszani.
Rozmowa trwała długo, ale co trzeba było przygotować i zebrać z informacji, zostało omówione. Klient wierzył w możliwości Morrisona i nie tracił nadziei na wygraną. Gdy zakończyli, wstali i uścisnęli sobie dłonie. Mężczyzna wyszedł, a Sebastian usiadł z powrotem na krześle rozluźniając chabrowy krawat i rozpinając guzik od białej koszuli pod szyją. Marynarkę granatową miał zawieszoną na oparciu fotela. Odetchnął z ulgą, ale czuł w powietrzu przegraną. Nie chciał wymuszać na świadkach zgody na zeznania, ale chyba nie będzie miał wyjścia. Jeżeli chciał ten proces wygrać.
Z chodzeniem nie miał już tak wielkich problemów, ale kulę medyczną do chodzenia miał opartą pod ścianą o regał. Profilaktycznie jeszcze korzystał z jej pomocy ale jednej, nie dwóch. Jeszcze trochę a będzie mógł już normalnie wrócić do funkcjonowania i wykonywania swojej pracy - drugiego "świata". |
Temat: Aktualizacje i zamówienia |
Sebastian Morrison
Odpowiedzi: 3
Wyświetleń: 4714
|
Forum: techniczne Wysłany: 2020-08-23, 14:47 Temat: Aktualizacje i zamówienia |
JAKO TEMAT NA FORUM W OLIMPII
Gdzie: http://thegifted-pbf.pl/forum11.htm
Rodzaj lokacji: Kancelaria Prawnicza
Link do zdjęcia: https://i.imgur.com/6LqV9T7.jpg
Opis: Niewielkie biuro znajdujące się pod jedną z kamienic wynajmującą biura, gdzie jedno z nich należy do Sebastiana Morrisona, adwokata do spraw karnych. Wejście jest od głównych drzwi budynku. Jego biuro znajduje się po prawej stronie korytarza, na których drzwiach wisi tabliczka "Kancelaria Prawnicza" a poniżej "Adwokat Sebastian Morrison", oraz godziny pracy.
Zaraz po ich przekroczeniu, ujrzeć można standardowy wygląd biura, w którym znajduje się równie kącik wypoczynkowy: kanapa dwuosobowa, dwa fotele i ława na kawę. Z tego pomieszczenia jest przejście do kolejnego pokoju oraz łazienki.
SUBFORUM - MIESZKANIE W OLIMPII
Imię i nazwisko postaci: Sebastian Morrison
Gdzie i co (mieszkanie? dom? pokój?)?: Mieszkanie http://thegifted-pbf.pl/forum30.htm |
Temat: Simon Miles |
Sebastian Morrison
Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 481
|
Forum: telefony Wysłany: 2020-08-04, 16:17 Temat: Simon Miles |
 (1) nowa wiadomość od Seba No dobra. To widzimy się 17 czerwca w moim biurze. (podał adres) |
Temat: Simon Miles |
Sebastian Morrison
Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 481
|
Forum: telefony Wysłany: 2020-08-04, 14:25 Temat: Simon Miles |
 (1) nowa wiadomość od Seba Cześć młody. Chcesz się spotkać w tygodniu czy wolisz weekendy? |
Temat: Boisko do koszykówki |
Sebastian Morrison
Odpowiedzi: 31
Wyświetleń: 1198
|
Forum: capitol hill Wysłany: 2020-07-02, 11:53 Temat: Boisko do koszykówki |
Kto by nie chciał mieć tak pięknie przyozdobione ciało? Nawet Sebastian na sobie miał kilka tatuaży. Być może Simonowi będzie dane je kiedyś zobaczyć. Tak samo jak z darem, mocą o której młody chłopak nie miał jeszcze pojęcia, co potrafi jego przyszły nauczyciel. Właśnie tą propozycją i również wymuszeniem zgody, Simon zaskoczył Sebastiana prośbą o lekcje panowania nad darem. Jeszcze chyba nikt czegoś takiego nie proponował Morrisonowi. Mimo wszystko, zgodził się. Sam też siebie sprawdzi, czy będzie nadawał się na nauczyciela. Z drugiej strony, dobrze jest mieć tak młodego chłopaka przy sobie.
Mocny ryzykant, nie widzący niebezpieczeństwa wokół, decydując się na zaufanie z marszu obcej osobie. Oby nie żałował tego wyboru.
Seba zgodził się, podając młodemu swoją wizytówkę, którą chłopak od razu z zachwytem skomentował.
- Jak widzisz, nie ma rzeczy niemożliwych. Dla takich jak my.
Odpowiedział z lekkim uśmiechem, pewnością siebie i przekonaniem, że nawet na ogonie nie siedzi mu DOGS. Jak słusznie Simon zauważył, Morrison jest wyluzowany i żyje normalnie wśród ludzi. Pewnie i to sprawiło, że chciał od niego się uczyć.
- Sądzę, że do tego tematu jeszcze wrócimy i pogadamy na spokojnie.
Rzekł Sebastian, chcąc zakończyć temat z dyskusją na temat mutacji, gdyż patrząc na Simona w oddali za nim dostrzegł patrol DOGS, który wyłonił się zza rogu ulicy.
- Będę się zwijał. I nie oglądaj się.
Rzekł nieco ciszej spokojnie do chłopaka ale już z nutą poważnego tonu, jakby zauważył coś lub kogoś, kogo raczej nie chcieliby widzieć. Przy czym dodał.
- Zachowuj się normalnie i nie wzbudzaj podejrzeń.
Poradził tam samo ze ściszonym głosem i najnormalniej w świecie, spojrzał na zegarek.
- Na mnie czas.
W tym momencie Sebastian był sobą jak na początku, mówiąc już normalniej.
- Mam jeszcze jedno spotkanie a z tymi kulami dojście na miejsce zajmie mi wieki.
Zażartował i powoli też zaczął się pakować. Poczekał również ze spokojem aż Simon skończy robić zdjęcia jego pracom, by móc tę teczkę schować do torby. |
Temat: Boisko do koszykówki |
Sebastian Morrison
Odpowiedzi: 31
Wyświetleń: 1198
|
Forum: capitol hill Wysłany: 2020-06-19, 09:58 Temat: Boisko do koszykówki |
Zaskoczenie i radość były tymi gestami jakie chciało się ujrzeć dając coś, co się bardzo podoba się tej osobie. Sebastianowi uśmiech nie schodził z twarzy, widząc te cechy u młodego.
- Nie. Mówię poważnie.
Potwierdził. Nowego wilka sobie później narysuje. Może i nawet z innej perspektywy, albo tego samego. Pomysłów miał sporo. Rozbawiło go nawet stwierdzenie Simona, że ten obrazek sobie powiesi nad łóżkiem.
- W przyszłości to mogę Ci z niego zrobić tatuaż jakbyś chciał.
Tak dodał, o ile chłopak będzie na tyle odważny, by się na to zgodzić i nie będzie bał. Ale to z biegiem czasu. Jeszcze matka go wydziedziczy a tego przecież nie chcieli.
Skoro Sebastian wcześniej wspomniał o kontrowersyjnym pytaniu, to Simon postanowił jednak skorzystać z tej możliwości. Morrison spojrzał pytająco i wyczekująco na młodego, by po chwili unieść brew w zdziwieniu i własnym zaskoczeniu. Tego to się nie spodziewał z jego strony. Szukanie mentora w obcym mutancie. To brzmiało jak w Karate Kid.
- Tym to mnie teraz zaskoczyłeś...
To była duża odpowiedzialność, mieć ucznia. Nie miał dzieci, i możliwe że mieć nie będzie ale tego się co prawda nie spodziewał. Sebastiana na tę chwilę zatkało, że nawet miejsca na uśmiech nie było i musiał pozbierać własne myśli.
- To duża odpowiedzialność jak dla mnie, aż nie wiem co mam powiedzieć. Chcesz bym cię uczył, wiesz że prosisz o to obcą osobę? Nie za szybko mi zaufałeś?
Zapytał jeszcze dla pewności, czy młody nie poszedł z myślami i pragnieniami za daleko. Ale widząc jego determinację, westchnął. Wygrzebał zaraz z torby swoje dokumenty a z nim wizytówkę, którą następnie wręczył Simonowi.
- Masz. Byśmy byli w kontakcie.
Tym samym Sebastian uniósł kącik ust w lekkim uśmiechu, najwyraźniej zgadzając się. Ale musiał mieć pewność, że chłopak wie co robi. Wizytówka Sebastiana przedstawiała jego dane osobowe jak imię i nazwisko oraz tytuł jako Prawnik do spraw Karnych. Dodatkowo był kontakt do niego telefoniczny i mailowy.
- Tylko zachowuj dyskrecję.
Dodał. Co znaczyło, że nie ma do niego pisać ani dzwonić w konkretnej mutanckiej sprawie tylko okrężnie. Jeżeli wiedział o tym, że wszelkie takie komunikacje są kontrolowane. |
| |
| Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group |
Saphic 1.2 // Theme created by Sopel |
| | Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 10 |
|