| Autor |
Wiadomość |
Temat: Polana w lesie |
Rosie Gillan
Odpowiedzi: 30
Wyświetleń: 2743
|
Forum: black lake Wysłany: 2018-01-31, 20:36 Temat: Polana w lesie |
Sama nie wiedziała co się tu dzieje, panował taki chaos, że jej mózg nie był w stanie wszystkiego przekalkulować. Słyszała tylko krzyki, panikę niektórych ale ona sama nie była przerażona, nic z tych rzeczy. Nie miała na to czasu a strzał który wcześniej oddała dodał jej pewności siebie. Chciała być dla nich nieprzewidywalna. Gdy jej widoczność się trochę poszerzyła i gołym okiem była w stanie wodzić po każdej postaci, w głowie zaczęła już układać swój plan działania. Musiała podejmować odpowiednie decyzje aby ułatwić schwytanie wszystkich mutantów GE. Przez chwilę nawet przeszło jej przez myśl, że ta akcja nie będzie tak bardzo udana, jak się spodziewano. Wiele czynników przełożyło się na to, że Rosie nie chciała za bardzo się ekscytować, czymś co w ciągu kilku sekund mogło się zmienić. Ona była tutaj jedną z ważniejszych osób więc wszystko musiało zostać doprowadzone do końca.
-Ruszać się kurwa! - Krzyknęła gdy zdała sobie sprawę, że jej ludzie mają problem z pieprzonym "ognistym chłopakiem". Był on dla nich potencjalnym zagrożeniem bo oczywiście ktoś musiał zgrywać tu bohatera i próbował ratować swoich rówieśników, którzy prędzej czy później wpadliby w sidła Genetically Clean. Czy było coś gorszego niż zbuntowany mutant? Chyba nie, dlatego Rosie momentalnie zaczęła biec przed siebie, z zamiarem przedostania się do Aarona. Cała wrzała z determinacji i przez chwilę zapomniała o bożym świecie bo znalazła swój główny cel, który musiał zostać nieszkodliwy dla innych. Nie była w stanie też dostrzec niewidzialnego dzieciaka, chociaż pewnie mogła się tego spodziewać, w końcu te dzieciaki nie są i nigdy nie będą normalne. Każda noc jest zagrożeniem i każda jest inna, to często utrudniało złapanie ich, bronili się jak pojebani, co w jej głowie było nie do pojęcia. Bo kto by się spodziewał takiego armagedonu? Każdy robił tu co chciał i Rosie miała wrażenie, że nawet krótkofalówki nie ułatwiają komunikacji z potrzebnymi jednostkami. Być może właśnie to niedociągnięcie powodowało komplikacje.
Zarzuciła swoimi włosami w kucyk i gdy była blisko Aarona z całych sił zamachnęła się łokciem w jego bok, aby dzieciak skulił się z bólu i nie mógł zrobić już nic. Jej głównym celem było założenie mu pieprzonej obroży blokującej mutację, aby ten wyrzutek nie miał możliwości bronienia się swoimi innościami. Chciała go obezwładnić i zebrać do kupy te niedorajdy z GE, które nie potrafiły swoich spraw załatwiać bez jej cennej pomocy. Przyzwyczaiła się już do porażek i licznych niepowodzeń w akcjach jak i życiu, ale nienawidziła tego nieprzygotowania i bagatelizowania spraw, podczas gdy ona pracowała całym sercem, aby tylko robić to najlepiej bez zbędnej publiczności. Chciała pokazać na co ją stać i żaden mutant nie byłby w stanie jej w tym przeszkodzić, aby osiągnąć to, co chciała. Miała więc nadzieję, że cios jej okaże się trafny jak i na tyle silny, że mutant nie byłby w stanie zapanować nad bólem. Zapalniczka którą trzymał w dłoniach była jego wyjściem ratunkowym, które Rosie musiała zniszczyć. Nie chciała brudzić sobie rąk ale wiedziała, że w tym chaosie każda pomoc dla GE się przyda, tym bardziej jej. Może i jej decyzja była głupia i nieco nieodpowiedzialna, aby rzucać się tak na głęboką wodę - ale nie dbała o to. Chciała jak najszybciej przeciągnąć mutanta do siedziby GE i patrzeć jak będzie ślęczał w celi, bez świadków, bez rodziny, bez nikogo, przynajmniej rodzinnych sporów by sobie oszczędził - ale to było najmniej ważne. |
Temat: Polana w lesie |
Rosie Gillan
Odpowiedzi: 30
Wyświetleń: 2743
|
Forum: black lake Wysłany: 2018-01-27, 20:44 Temat: Polana w lesie |
Przez chwilę nawet wahała się wykonać jakiegoś większego ruchy, aby jej nie dostrzeżono. Jednakże w momencie gdy przez swoją krótkofalówkę, usłyszała szumiący głos, wiedziała co ma robić. Nie była sama. Może i jej oczom niedostrzegalne były oddziały Genetically Clean, ale wiedziała, że kiedy wybije akurat ta godzina, będzie musiała znowu działać. Miała zabijać, łapać i wykonywać po prostu swoją robotę. Kucała tak w ukryciu, dopóki jej oczom nie ukazało się widowisko rodzinnego dramatu. Zły czas i miejsce na rozwiązywanie takich problemów i sama dobrze o tym wiedziała. Mutanci kłócili się między sobą, krzyczeli tak, że Rosie o mało nie wyszła z siebie. Tylko ona mogła krzyczeć i dowodzić, oni musieli radzić sobie sami a właśnie w tym momencie byli otoczeni przez wyszkolone oddziały GE. Zdecydowanie mieli przewagę, więc Rosie energicznym krokiem postanowiła przedostać się do centrum chaosu. Na jej twarzy nie malowało się żadne zawahanie, jedynie co to rzuciła swoją codzienną wiązankę przekleństw.
Truchtała przed siebie z wyciągniętą bronią, próbując schować się pod osłoną dymu malującego się w samym centrum chaosu. Niewątpliwie chciała najmniej dostać w dzisiejszej akcji, to było jej na rękę. Już nie raz wychodziła poharatana ale dziś naprawdę chciała sobie tego oszczędzić. Miała ochotę usiąść w barze, wypić piwo i rano obudzić się z kacem. Akurat teraz mutanci musieli urządzić pieprzoną naradę, która tak czy siak wyszła im chyba na złe. Dzieciaki nie potrafiły się zorganizować a tym bardziej przeżyć, w tym świecie, w którym ona była królową samej siebie. Sunęła przed siebie, jej oddech robił się szybszy, nie miała maski, bo niby skąd, skoro przybyła tu od razu po dostaniu informacji. Chciała obezwładnić potencjalne zagrożenie ze strony mutantów, dlatego zgrabnie sięgnęła za broń i strzeliła przed siebie, gdy tylko w mgle dostrzegła czyiś cień. |
Temat: Polana w lesie |
Rosie Gillan
Odpowiedzi: 30
Wyświetleń: 2743
|
Forum: black lake Wysłany: 2018-01-14, 15:20 Temat: Polana w lesie |
//1
Gdy dowiedziała się o zbiórce mutantów była jeszcze bardziej zdeterminowana niż zawsze. Miała szansę ponownie wykazać się z Genetically Clean i zawalczyć o bezpieczeństwo ludzi. Niektórzy nawet nie zdawali sobie pojęcia z zagrożenia, które nad nimi wisiało. Ruszyła energicznie przed siebie, próbując pozostać bezszelestną. Nie chciała przecież zwrócić na siebie uwagi będąc tutaj samą, pośród grupy niebezpiecznych istot które odstawały od społeczeństwa. Nigdy jakoś nie miała czasu żeby myśleć nad swoją pracą i nad tym co robi, po prostu to wprowadzała w życie. W tym zawodzie nie istniały granice, nie mogła się bać, nie mogła okazywać współczucia i mimo, że czasami naprawdę chciała to musiała zaciskać zęby i przytakiwać. W końcu była człowiekiem, tak? Była z tego dumna i cieszyła się, że nie musi całe życie uciekać tak jak mutanci. Pewnie gdyby była na ich miejscu to już dawno by się poddała i dała się zabić, życie w ukryciu nie miało sensu, tym bardziej z odstającymi normami.
Zastanawiało ją tylko to, czemu akurat to miejsce stało się miejscem zbiórki. Czy naprawdę polana w lesie wydawała się ich względem bezpieczna? Gillan potrzebowała czasu żeby to przekalkulować ale teraz całe swoje skupienie kierowała na tym, żeby pod osłoną nocy przedrzeć się do centrum apogeum niebezpieczeństwa, miejsca w którym wszystko miało się stać. Teoretycznie las był idealnym miejscem na kryjówkę, jednakże nie tak bardzo idealnym, skoro wiadomość o spotkaniu wyciekła i pozwoliła GC działać. Rosie miała nadzieję że przybyła tu jako pierwsza, miała wtedy czas na ustalenie w głowie planu działania. Jeden mały krok i wszystko mogło się zepsuć, dla niej liczyła się każda sekunda.
Wykorzystała to, że była sama i weszła do lasu na własnych nogach, zostawiając auto gdzieś na obrzeżach. Jakiś głupi przejezdny pewnie nie będzie zwracał na to uwagi, albo pomyśli, że kierowca wyszedł za potrzebą. Gillan nie potrzebowała żadnej zbędnej publiczności, robiła to co musiała, a musiała złapać mutanta bo inaczej wróciłaby z niczym, a tego nie chciał nikt. Schowała się więc za drzewem mrucząc pod nosem jakieś przekleństwa, damie nie wypadało chodzić nocą samej po lesie. Kucnęła gdzieś blisko polany, momentami jakieś cienie przelatywały jej przed oczami więc pozostawała czujna. Postanowiła pozostać w ukryciu aż do momentu rozwinięcia się akcji. |
Temat: Rosie |
Rosie Gillan
Odpowiedzi: 0
Wyświetleń: 304
|
Forum: Telefony Wysłany: 2018-01-10, 19:48 Temat: Rosie |
 (1) nowa wiadomość od ZIOMKA ebebebeb |
Temat: Rosie Gillan |
Rosie Gillan
Odpowiedzi: 0
Wyświetleń: 397
|
Forum: Informatory Wysłany: 2018-01-10, 19:42 Temat: Rosie Gillan |
Rosie Gillan lat 44  Choroby i alergie: Brak chorób przewlekłych. | Obrażenia: Brak. | Frakcja i pozycja: Członek Genetically Clean, dowódca CH. Zawód: Brak | Rodzina: Matka żyjąca w Oslo |
Dodatkowe umiejętności: Walka wręcz, znajomość języka hiszpańskiego.
| Mocne i słabe strony: Jest ambita, nie boi się nowych rzeczy co zdecydowanie jest jej mocną stroną;boi się utraty bliskich i samotności | Przyjmowane leki: | Ukryta Wiadomosc: | JeÂśli jestes *zarejestrowanym uzytkownikiem* musisz odpowiedziec w tym temacie zeby zobaczyc ta wiadomosc --- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message --- |
|
|---|
Cele życiowe: | Ukryta Wiadomosc: | JeÂśli jestes *zarejestrowanym uzytkownikiem* musisz odpowiedziec w tym temacie zeby zobaczyc ta wiadomosc --- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message --- |
|
|---|
Marzenia: | Ukryta Wiadomosc: | JeÂśli jestes *zarejestrowanym uzytkownikiem* musisz odpowiedziec w tym temacie zeby zobaczyc ta wiadomosc --- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message --- |
|
|---|
|
Temat: Rosie |
Rosie Gillan
Odpowiedzi: 0
Wyświetleń: 328
|
Forum: Relacje Wysłany: 2018-01-10, 14:46 Temat: Rosie |
 Rosie Gillan
Zdeterminowana i ambitna kobieta po czterdziestce, która nie ma nigdy na nic czasu. Oddaje się pracy jak najbardziej może dlatego jej życie towarzyskie jest ubogie. pozytywne IMI? I NAZWISKO - opis relacji
IMI? I NAZWISKO - opis relacji
IMI? I NAZWISKO - opis relacji negatywne IMI? I NAZWISKO - opis relacji
IMI? I NAZWISKO - opis relacji
IMI? I NAZWISKO - opis relacji neutralne IMI? I NAZWISKO - opis relacji
IMI? I NAZWISKO - opis relacji
IMI? I NAZWISKO - opis relacji
|
Temat: Rosie Gillan |
Rosie Gillan
Odpowiedzi: 1
Wyświetleń: 559
|
Forum: Karty Postaci Wysłany: 2018-01-09, 22:36 Temat: Rosie Gillan |
Rosie Gillan  urodzona w Oslo 1 stycznia 1974 roku, mieszka w Seattle od 10 lat, przynależy do Genetically Clean, piastuje stanowisko dowódcy CH, wizerunku użycza Jessica Chastain historia Rosie urodziła się w Oslo, była długo planowanym dzieckiem swoich rodziców. Jej matka miała problem z zajściem w ciążę, wiele prób kończyło się niepowiedzeniem i po prostu zwykłym smutkiem młodego małżeństwa, można tylko sobie wyobrazić jak wiele szczęścia przyniosła swoimi narodzinami. Była pierwszym i ostatnim dzieckiem państwa Gillan, z racji tego, niczego nigdy jej nie brakowało, każdy miał dla niej czas, rozpieszczano ją i traktowano z tak wielką miłością, o której niektórzy mogą tylko marzyć. Wychowała się w pełnej rodzinie, jej matka o silnym charakterze-była znanym adwokatem. Często wyjeżdżała firmowo, spędzała dużo czasu poza domem i różnorakich trasach, mimo tego zawsze starała się poświęcać córce chociaż trochę swojego czasu, aby ta wyrosła na mądrą i silną kobietę. Jej ojciec-informatyk, pracował w domu, był codziennie na jakiekolwiek skinienie swojej jedynej córki, co prawda żadna najbliższa osoba nie jest w stanie zastąpić matki, jednak Rosie to nie przeszkadzało. Zawsze uczyła się dobrze, czasami nawet nie musiała tego robić, bo jej umysł szybko przyswajał wiedzę i nowe rzeczy, była wielokrotnie laureatką w konkursach a nauczyciele chwalili ją, mówili, że jest wzorem do naśladowania. Można byłoby nawet powiedzieć, że jej życie było idealne, jednak jak to często bywa w takich historiach, coś trzeba stracić, aby więcej zrozumieć i przede wszystkim wyciągnąć z tego wnioski. Młoda Gillan nie poszła w ślady rodziców, ukończyła szkołę policyjną, w której poznała między innymi swojego niedoszłego narzeczonego Sama. Planowali wspólną przyszłość, rodzinę, dzieci, ale nic nie wyszło tak jak chcieli. Ojciec Rosie zachorował na nowotwór, który dość szybko się rozprzestrzeniał, nikt nie spodziewał się, że to może dotknąć właśnie ich-wzór idealnej rodziny, której nigdy niczego nie brakowało. Wraz z tym momentem związek Rosie posypał się, nie przetrwał próby, w której ta chciała jak najbardziej pomóc matce, nie miała czasu dla siebie a tym bardziej dla Sama. Matka Rosie pracowała za dwóch, chciała zapewnić mężowi pełne leczenie i terapie, w których każdy pokładał nadzieje na wyleczenie gospodarza domu, jak i głowy rodziny. Rodzina Gillan walczyła wiele lat, jednak pomimo zapewnionych lekarstw i operacji, Pan Gillan przegrał walkę z chorobą i zmarł dzień przed Świętami Bożego Narodzenia. Rok po śmierci ojca Rosie wyjechała do Seattle, zostawiając matkę w rodzinnym domu. Ta nie miała jej tego za złe, chciała, aby córka miała jak najlepsze życie, obojętnie jakich wyrzeczeń to by wymagało. Wspierała ją w tej decyzji, tak jak powinna zrobić każda dobra matka. Gillan do Seattle właściwie przybyła z niczym, nie miała żadnego fundamentu, na którym mogłaby oprzeć swoje przyszłe życie. Z początku dorabiała jako kelnerka w kilku restauracjach, od początku wiedziała, że to nie praca dla niej i że stać ją na więcej. Zawsze miała dość duże ambicje, ale z racji swojego lenistwa, nie zawsze wdrążała je w życie realne. Nie wiedziała jak wygląda codziennie życie w Seattle, nie wiedziała nic co pomogłoby jej przeżyć tutaj, jako dobra i pomocna obywatelka. Przez długi czas żyła sobie spokojnie, w niebrzydkiej przytulnej kawalerce, nie zwracała uwagi na tutejsze problemy-jej głównym celem było uporządkowanie sobie wszystkiego w głowie. Zapomnienie o smutku związanym z jej zmarłym ojcem, niedoszłym narzeczonym i pozostawioną samotnie matką gdzieś na końcu świata. Mimo wszystko świat jej nie przerażał, była gotowa do poświęceń, dlatego też los sprawił, że przypadkowo nawiązała kontakt z Genetically Clean, gdy te jeszcze nie było tak bardzo znane, jak teraz. Nie wiadomo dokładnie jak udało jej się ów kontakt nawiązać. Całość właściwie szła przez pośrednika Genetically Clean, mężczyzna pytał się Rosie, czy nie chciałaby w jakiś sposób dorobić. Spotkał ją w barze, gdzieś na obrzeżach Seattle, gdy ta zapijała swoje rozterki życiowe w alkoholu. Nie rozumiała dokładnie co nieznajomy do niej właściwie mówił, była nieco wstawiona i senna. Chwilami tylko przytakiwała, raz nawet udało jej się coś bąknąć niewyraźnie pod nosem. Nie zdawała sobie sprawy z powagi sytuacji i że to, co mówi ten facet, może zmienić jej życie. Nie wiedziała też, że była obserwowana przez długi czas przez organizację, potajemnie szukali rekrutów, którzy wesprą ich w walce z mutantami. Pewnie, gdyby ktoś jej o tym powiedział, wyśmiałaby go, jednak ta propozycja na trzeźwo nie była do odrzucenia. Kilka dni po tej całej sytuacji Rosie coś nieswojo się czuła, nie wiedziała właściwie dlaczego. Ktoś cały czas ją nachodził, dzwonił i przysyłał różne dziwne listy, przez chwilę nawet się zastanawiała czy przypadkiem nie ma jakiegoś niebezpiecznego stalkera, który waruje na nią pod blokiem i czeka aż tylko się potknie-wkrótce jednak przyszedł ten dzień, gdy wszystko stało się dla niej jasne, albo za dużo sobie wyobrażała. To był listopad, dzień jak każdy inny stał się dniem zmiany, nowego rozdziału. Tajemniczy mężczyzna, którego Gillan ledwo co pamiętała przyszedł do jej domu. Właściwie nie zadawała zbędnych pytań, rzuciła tylko kilkoma przekleństwami i czekała na to, co ma do powiedzenia ten facet, a w tamtym momencie jej zdaniem - „psychopata". Powiedział jej to samo co w barze, to już nie była propozycja, tylko coś, czego nie mogła odmówić. W tamtym momencie pewnie sama nie wiedziała, na co się pisze, ale była gotowa wszystko, aby zapewnić sobie i innym bezpieczeństwo a przy okazji dorodną przyszłość. Wiadomo, że w rekrutach nikt jakoś nie pokładał zbyt dużych nadziei, Rosie musiała przejść długą i trudną drogę. Dzięki swoim umiejętnościom ze szkoły policyjnej miała łatwiej niż zwykły przeciętniak. Potrafiła użyć siły, potrafiła się bić, była sprawna, inteligentna i bardzo zdeterminowana i tak chyba zaczął się nowy rozdział w jej życiu-praca i ochrona obywateli oraz natury człowieka, ponad wszystko. charakter Rosie jest ambitną dojrzałą kobietą, która zawsze chce stawiać na swoim. Ma bardzo silny charakter i jeśli się na coś uprze, to po prostu musi to mieć. Jest bardzo empatyczną osobą i mimo tego, że należy do Genetically Clean to potrafi okazać współczucie. Nie ma umiejętności kłamania, ale nie jest to dla niej jakiś wielki problem, bo uważa, że prawda zawsze zwycięża.
Jest zabieganą perfekcjonistką, która cierpi na nerwicę natręctw. Potrafi kilka razy myć zęby bądź czesać włosy, nawet gdy to wcale nie jest potrzebne. Wiele rzeczy wpłynęło na to, że Rosie jest wierząca, ale niepraktykująca tak jak pewnie większość osób. Mimo swojego wieku nadal uważa się za atrakcyjną a lata, które mijają wcale jej przerażają, właściwie sprawiają, że jest jeszcze bardziej energiczna i nieco impulsywna. Wbrew pozorom jest bardzo miła. Niektórzy oceniają ją podświadomie albo traktują jak zimną spróchniałą babkę po czterdziestce, jednak ta się nie przejmuje i po prostu robi swoje. Szkoła policyjna utwierdziła ją w tym, że musi pozostać bezwzględna a dobro obywateli musi być na pierwszym miejscu, ponad ją. Jest skora do poświęceń i czasami tego wymaga od niej praca.
Chwilami się miesza, tak jak każdy i ma problemy z oddzieleniem życia prywatnego od innych spraw, które nie powinny ze sobą kolidować. Robi za silną babkę, nawet gdy w środku nie ma już siły i najchętniej upiłaby się i poszła spać. Nie potrafi trzymać języka za zębami, jest okropną gadułą, chociaż często gada od rzeczy, to można się tym zmęczyć. Zdarza jej się przekląć, ale to już taka rutyna w jej życiu i bez tego nie byłaby sobą. Policja ją nauczyła, że nie można działać uczuciami, tylko umysłem, a potem dopiero siłą. Ma świadomość tego, jak jej praca jest niebezpieczna i na czym polega, czasami nawet zdarzały się chwile zwątpienia, myśli, czy dobrze robi będąc kimś kim jest. W takich chwilach zawsze poświęcała się dalszej pracy, żeby nie mieć czasu na wyrzuty sumienia czy cokolwiek innego-w ten sposób stworzyła z siebie niemałą pracoholiczkę, chociaż w sumie to dobrze, bo i tak nie ma czegoś, czemu może się w stanie poświęcić więcej niż temu, co robi. Będąc w pracy zmienia się z bezproblemowej kobiety w osobę, do której nikt nie jest w stanie się zbliżyć. Bardzo poświęca się temu, co robi, bez wyjątków. ciekawostki najlepiej czuje się na pozycji dowódcy ×uwielbia tańczyć i słuchać popu, jednak nigdy się do tego nie przyznała × ma grubego kota którego uwielbia × jest samotną kobietą i raczej nie szuka mężczyzny na stałe × nienawidzi gotować i nawet w sumie nie umie × pali nałogowo papierosy × mimo że jest perfekcjonistką to nigdy nie potrafi utrzymać porządku w swojej torebce |
| |
| Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group |
Saphic 1.2 // Theme created by Sopel |
| | Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 10 |
|