| Autor |
Wiadomość |
Temat: Gabinet |
Penelope Mares
Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 205
|
Forum: C. Wilsona Wysłany: 2020-09-21, 20:18 Temat: Gabinet |
Również ufałam Christianowi nie tylko jako opiekuna dla Vanessy, ale samu mu bardziej ufałam. Był jedną osobą w domu, która znała zarówno Rebecca jak i Penelope i byłam pewna, że obie mu ufały. Tak samo jak tego, że byłam zarówno jedną i drugą. Esther jakoś nie potrafiłam zaufać... Ba widziałam ją zaledwie kilka razy... Pierwszy raz w tedy na targu, co Vanessa do mnie podleciała, a później mignęła mi gdzieś z parę razy. Ani razu nie odwiedziła mnie w celi, a jak się przeprowadziliśmy tutaj i mogłam poruszać się po całym domu. To przed przeprowadzą zniknęła bez słowa. Jakoś wątpiłam bym to by coś jej groziło, bo gdyby tak było to byśmy już wiedzieli. Złe wieść szybko się rozchodzą.
- Starasz się jak możesz?- powtórzyłam jego słowa, bo cóż to nie było odpowiedź ani też nie to chciałam usłyszeć. - Nad czym na tym by ten statek zwany Rebelia nie zatonął, czy by utrzymać w całość swoją rodzinę?- powiedziałam, bo cóż dla mnie ona nie była całość, a tym bardziej czułam, że brakuje mi paru członków. Mamy Annabeth, Billego i Eryka oraz Esther oraz jeszcze by parę osób się znalazło których gdzieś zgubiliśmy na tym morzu. |
Temat: Gabinet |
Penelope Mares
Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 205
|
Forum: C. Wilsona Wysłany: 2020-09-14, 10:29 Temat: Gabinet |
To wszystko było jakieś dziwne... nierealne. Ciągle mi mieszały się wszystkie wspomnienia te prawdziwe i te fikcyjne. Nie potrafiłam sama czasem odróżnić co jest prawdą, a co oszustwem. Czy jestem Penelope czy też Rebeccą. Czasem miałam wrażenie, że jestem jedną i drugą, bo chociaż te kobiety tak bardzo od siebie obiegały to miały wiele wspólnego. Byłyśmy mutantkami, matkami oraz też żonami.... Miałyśmy podobne plany i marzenia, bo chcieliśmy szczęśliwej rodziny. Zamieszkać razem i żyć normalnie... Bez komplikacji, niebezpieczeństwa i tego ciągłego strachu.
W warsztacie pracowało mi się świetnie, bo Christian chociaż mnie obserwował to robił tak umiejętnie, że prawie w ogóle tego nie czułam. Większość pozwalał zajmować się trudniejszymi przypadkami aut, a sam bawił się tymi drobnymi. Jednak właśnie w czasie, kiedy byłam ubrudzona cała w smarach. To wracało do mnie najwięcej.
Wróciliśmy z Chrystianem do domu... Szłam na górę do pokoju, gdzie zajmowałam z Nicholasem. Chociaż nie zachowywaliśmy się jak żona i mąż, bo go więcej w domu nie było, a jak on był to ja starałam się być warsztacie. Nie wiedziałam jak się przy nim zachowywać.... Jedna stroną mnie pragnęła przytulić się do niego poczuć jego zapach oraz być z nim... Z kolej druga pragnęła być jak najdalej... Przechodziłam koło gabinetu, kiedy dostrzegłam światło w nim i uchylone drzwi. Zatrzymałam się na chwilę po czym zapukałam i zajrzałam przez uchylone drzwi.
{b]- Nie jest za późno na pracę papierkowę... Ostatnio Vanessa prawie w ogóle cię nie widuje -[/b] powiedziałam do niego, bo dziecko potrzebowało ojca zwłaszcza, jak do końca nie miało matki. Cały czas też się zastanawiałam na temat moich synów. Czyli byli prawdziwi czy urodziłam ich czy też to był wytwór DOGS. Zdjęcie miała cały czas Vanessa, albo Nicholas. Nie dopytywałam o nie... Bo nie miałam sił już na nie patrzeć. |
Temat: Pytania, propozycje, zażalenia |
Penelope Mares
Odpowiedzi: 83
Wyświetleń: 6496
|
Forum: techniczne Wysłany: 2020-09-10, 15:08 Temat: Pytania, propozycje, zażalenia |
| Mało tutaj wiadomość.... Ale to nic bo pewnie większość nie ma odwagi albo już się poddała przez post Aarona o zamknięciu forum. Jasne może niektórzy powiedzą, że mój głos się nie liczy, bo rzadko jestem na forum i pojawiam się i znikam. Cóż takie życie.... Ale zawsze wracam jak bumerang bo jest do czego. Uwielbiam to forum i zakochałam się swoich postaciach. Penelope świetnie się mi gra i też przez nią nie chce też zamknięcia... bo jak to miała by sobie pamięci nie przypomnieć. Noi mała Emma, która namawia do złego.... DLATEGO NIE CHCE ZAMKNIĘCIA.... Mój ojciec twierdzi, że nie ma zamkniętych spraw do puki sąd po rozpatrzeniu dowodów i przesłuchaniu wszystkich wyda wyrok. Podobnie wypadało też patrzeć na forum... Bo jednak przez wakacje byli gracze i po nich większość by chciała wrócić jak ułożą sobie życie... Po za tym czytałam tutaj o jakimś wywiadzie środowiskowym.... KILKA OSÓB? Bez podania choćby liczby tych osób (PS nie liczmy ich postacie, bo to nie bd spr) Więc APELUJE do Adminów, a dokładnie jednego by słuchał się głos ludu... |
Temat: Cela |
Penelope Mares
Odpowiedzi: 37
Wyświetleń: 1615
|
Forum: Piwnica Wysłany: 2020-06-13, 16:24 Temat: Cela |
// również najnowszy
Szczerze powiedziawszy wiele się nie zmieniło od ostaniej rozmowy z Nicholasem i Vanessą. Jasne teraz miałam trochę przebłyski coraz bardziej do mnie docierały, kiedy spałam. Jednak nie mogłam powiedzieć, że pamiętam wszystko, ale uczucia tak... Pamiętam uczucia, że nie chciałam by coś złego spotkało te dwójkę. Nie rozumiałam czemu Nicholas tak upiera się przy ataku na DOGS. Przecież w ten sposób zamiast gasić ogien jeszcze bardziej go podlewa tylko nie wodą a rozpałką. Im bardziej atakowali tym bardziej oni również. Z tego co wiedziałam ostatni atak Bractwa na DOGS skończył się porażką dzięki której DOGS mogło ich siedzibe zaatakować. Nie chciałam by podobnie było i teraz, bo nie chciałam by coś się stało mojej córce i Nicholsowi.
Usłyszałam jak ktoś wchodzi do pomieszczenia spojrzałam w tamtą stronę, bo rzadko miewam gość. Częściej przynoszą mi jedzenie niż kto przychodzi na pogaduszki. Dostrzegłam Vanessa i spojrzałam na drzwi, jakby za nią miał wejsć on.
- Cześć... Nie do końca - powiedziałam szczerze, bo nie zamierzałem jej robić nadzieję, że będę pamiętać wszystko oraz to, że kiedyś będę taka jak kiedyś. Będę jej mamą, którą znała. |
Temat: Jesień 2008 - siedziba grupy 'Night Angel' |
Penelope Mares
Odpowiedzi: 9
Wyświetleń: 454
|
Forum: retrospekcje Wysłany: 2020-06-13, 16:05 Temat: Jesień 2008 - siedziba grupy 'Night Angel' |
Kobiety zawsze mają dobrą pamięć i zapamiętują najmniejsze szczegóły. Już zwłaszcza takie, które mogą im uratować życie albo dzięki którym mogą wbić komuś szpilkę. Nie byłam wyjątkiem, a poza tym zawsze przed zadaniem, któregoś z nas sprawadzam zawartość apteczki. Gdyby zaszła potrzeba użycia jej, chociaż faktycznie rzadko się zdarza, byśmy wracali rani. Zwykle to kończy się na kilku zatrapaniach czy siniakach... Jednak mało kiedy jest potrzeba użycia apteczki.
Nie zawsze pokazuje się z tej strony i mało kiedy w we mnie można dostrzec kobiecość. Jednak co się dziwić, jak zawsze byłam wychowywana przez ojca. Młodo straciłam matkę, a tata pragnął syna. Więc z córki zrobił przysłowiową chłopczyce. Jednak nie przeszkadzało mi uwielbiałam grzebać w silnikach czy jeździć z nim na rajdy.
Zabandażowałam rany Nicholasa, a kiedy wszystkie były zabezpieczone oraz zajęte pocałowałam mojego mężczyzne w szyję.
- Teskniłam - wyszeptałam mu do ucho, cóż nie lubiłam tego robić wśród ludzi, a co innego w naszej sypilani. Kiedy jesteśmy tylko my... i nasza miłość. Tutaj mogłam pozwolić sobie na pokazaniu mu jak bardzo mi na nim zależy. |
Temat: Nie ma nic złego w małej konkurencji |
Penelope Mares
Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 427
|
Forum: retrospekcje Wysłany: 2020-06-04, 21:11 Temat: Nie ma nic złego w małej konkurencji |
Zamyśliłam się jak wyjaśnił swój dowcip... Jednak cóż jakby nie patrzeć to już miałam obrożę i byłam na smyczy. Tylko nie takiej jakiej on to widział Nie wiedziałam ale jakoś nie miałam przed tym oporów by ubrać latex. Chociaż bardziej i zdecydowaniej wolałabym czarny. Co ja wygaduje...
- Ty i te twoje pomysły - rzuciłam mu z uśmiechem na twarzy, bo cóż nie zdradzę mu od razu swoich wszystkich myśli. Zwłaszcza takich, których sama nie rozumiałam.
- Nic nie jest poprostu mnie rozproszyłeś tym latexem i ciebie wyobraziłam sobie podnym stroju - powiedziałam do niego, kiedy mnie trzymał. I siedział na mnie... Wiedziałam, że byłam wstanie go z rzucić na sobie. Jednak nie ma świadomość, że wygra i jest silniejszy. Pycha przeciwnika może być twoim największym przyjacielem. - I co teraz zamierasz? Zrobisz coś czy zastugłeś przez samo uwielbienie - powiedziałam do niego. Była ciekawa co chce zrobić. Jaki teraz będzie jego ruch... Bo jednak nie uśmiechało mi się leżeć tak nieskocząność. |
Temat: Jesień 2008 - siedziba grupy 'Night Angel' |
Penelope Mares
Odpowiedzi: 9
Wyświetleń: 454
|
Forum: retrospekcje Wysłany: 2020-05-15, 13:05 Temat: Jesień 2008 - siedziba grupy 'Night Angel' |
Oczywiście, że mne nie przegada ani też nie zmieni mojego nastawienia. Mówię co myślę i tak samo robię... Nie będę dla kogoś miła, bo tak wypada, albo sytuacja tego wymaga. Jeśli ktoś oczekiwał odde mnie tego no to musiał się zawieść. Zawsze mówiłam to co myślałam nawet jeśli to mogło ranić i tego też oczekiwałam od innych. Jeśli ktoś miał coś do mojej osoby niech powie mi to prosto twarz... Jasne prawda w oczy kuje i może ranić. Jednak z nią jesteśmy wstanie się pogodzić... Gorzej jakby ktoś chciał pocieszyć kłamstwem, bo to już trudniej znieść, a zawsze wyjdzie na jaw. Dlatego też uważałam, że należy mówić to co się myśli i podobnie robić. Może trochę przesadzałam, ale go to tutaj nie było. Ile razy miała okazje grzebać innym aucie czy też motorze, który nie należał do niej? No cóż odpowiem... ani razu. Jasne dawali jej proste zadania jak zmiana świecy czy też wymiana olej. Jednak jeśli coś proponowałam jakąś zmiane w silniku to, już nie... bo kobiety nie znają się na silnikach. Wystarczyło pójść na depty... Zobaczyć ile jest mechaników, czy inżynierów (jeśli chodziło o gokarty) nie ma, a jeśli jest to nie głownym stanowisku. Bo kobieta jaka głowny... Jak to?
Jak mówiłam skończyłam swoją pracę wytarłam ręcę w szmatę i po drodzę chwyciłam apteczkę. Wiedziałam co w naszej się znajdowało. Nie było tego dużo... więc wolałam mieć przygotoany zapas. Jeśli miało by braknąć bądź też na zaść. Weszłam do pokoju... Nie widziałam Nicholasa, ale słyszałam wodę pod prysznicem. Cóż byliśmy dość długo razy. Dlatego weszłam do łazienki widziałam go w ręczniku próbującego przykleić gazę do ramienia. Położyłam apteczkę na umywalce. Wzięłam od niego gazę i bez słowa przykleiłam mu ją ostrożnie... |
Temat: Nie ma nic złego w małej konkurencji |
Penelope Mares
Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 427
|
Forum: retrospekcje Wysłany: 2020-05-15, 12:10 Temat: Nie ma nic złego w małej konkurencji |
Nie przeszkadzały mi jego żarty, nawet jeśli były kiepskie. Zdążyłam już do nich przywknąć i przyzwyczaić się do jego dziwnego poczucia humoru, jak do jego obecność.
- Dzięki za uświadomie, bo myślałam, że już jestem ogarem na służbie - powiedziałam do niego, bo cóż... Pracowaliśmy dla kogo pracowaliśmy. Jasne mieliśmy tutaj paru przyjaciół. Jednak w oczach ludziach nam podobnym jesteśmy zdrajcami. Zdradzamy własną rasę i pomagamy ich gnębić. Jednak oni nie widzą drugiego końca... Każda włócznia to tak naprawdę kij, a one mają dwa końce. Naszym jest to, że nie doświadczyliśmy niczego dobrego ze strony mutantów... Przynajmniej ja, bo przez nich straciłam moich małych chłopców. Nie wiedziałam dlaczego Gabs dla niech pracwał, ale cóż to był jego sprawy. Jak będzie chciał sam mi powie...
Nie jedna kobieta powiedziała by mi, że jestem szalona siłując się z mężczyzną. Jednak według mnie nie po to nasze poprzedniczki walczyły o uprawnienia... Słysząc jego słowa zawachałam się, bo jakby to coś mi przypomniała... Jego słowa. Jednak szybko zrobiłam unik i odrzuciłam te myśli na późniejszy tor. Na razie miałam tutaj do wygrania sparing.
Chwilę się siłowaliśmy z Gabierelem... Jednak jakoś nie mogłam się na nim skupić. Ciągle nie dawło mi spokoju to wspomnienie. Kojarzyłam je, ale było znajome. Może dlatego udało mu się mnie jednak wywrócić.
- Przyznaj lubisz być na górze - powiedziałam do niego z lekkim uśmiechem. W głowię kombinując też jak się wydostać... |
Temat: Jesień 2008 - siedziba grupy 'Night Angel' |
Penelope Mares
Odpowiedzi: 9
Wyświetleń: 454
|
Forum: retrospekcje Wysłany: 2020-05-10, 18:44 Temat: Jesień 2008 - siedziba grupy 'Night Angel' |
Miałam gdzieś to czy urażam księżniczki nazywając ich idotami... Jednak cóż ile mogli zaoszczędzić wymieniając niektóre część lub usuwając inne. Cóż... Nie prawdą jest to co jest umieszczone w silnikach jest potrzebne. Gdyż jest tam wiele elementów, które z często się niszczą, aby zmusić do naprawy ich. Jeszcze kilka, które koniecznie trzeba usnąć by pojazd jechał szybciej oraz też mniej zużywał paliwa. Jednak oni sztywno trzymają się tego czego uczą zwykłe szkoły zawodowe dla mechaników. Ja wyniosłam lekcje od ojca, który uczył się od swojego... Z czasem zaczęłam sama kombinować, a tato pozwalał mi grzebać aucie. Nie miał syna, którego mógł nauczyć wszystkiego więc mnie nauczył. Swoją córeczkę..., bo była córeczką tatusia. Jednak cóż przynajmniej korzystałam z jego lekcji na ile to było możliwe. Chciałam mieć dziecko, którego sama mogłam nauczyć... Jednak wiedziałam, że nie jest na to czas...
- Mam to gdzieś... Nie przestane ich tak nazywać, bo mama uczyła mnie, że nie wolno kłamać - powiedziałam do niego... Cóż może i tak mówiła. Jednak to też moja zasada zrań mnie prawdą nie pocieszaj kłamstwem. Sama też do tego się stosowałam mówiłam to co myślałam. Miałam gdzieś, że moje słowa mogą kogoś zranić.
Widać było trochę zniszczenia oraz też jak uważał na nie które miejsca. Jednak jego piękna twarz miała też kilka oznak, ale nie komentowała tego. Tylko stwierdziała, że tamci wyglądają gorzej. Cóż nie było mi ich żal... bo to daleko mnie by nie doprowadziło. Przecież mieliśmy taką pracę i walczyliśmy o równość dla mutantów. Nic nie liczyło się bardziej... Bo ludzie nie rozumieli tego, że mamy takie same serca jak oni...
- Okej - powiedziała po tym jak stwierdził, że poczeka w pokoju i odprowadziłam jego go wzrokiem. Dokończyła to szybko na ile to można było zrobić. Pośpiech nie jest wskazany, bo można czasem podłączyć kilka rzeczy źle. Najlepszym scenariuszu skończy się to tym, że nie zapali... A najgorszym... Lepiej to przemilczeć, bo wiadomo jak może się skończyć. Nawet zwykły lajki by zrozumiał o co mi chodzi.
Skończyłam swoją pracę po drodzę chwyciłam apteczkę zapełnioną, że czuć było jej ciężar... Nie byłam pewna na ile ma poważne rany oraz też czy też mamy wystarczając rzeczy w pokoju by je opatrzeć. |
Temat: Jesień 2008 - siedziba grupy 'Night Angel' |
Penelope Mares
Odpowiedzi: 9
Wyświetleń: 454
|
Forum: retrospekcje Wysłany: 2020-04-23, 11:52 Temat: Jesień 2008 - siedziba grupy 'Night Angel' |
W końcu zrezygnował z rozmowy ze mną oraz przekonywanie, że powinnam lecieć i przywitać Nicholasa. Wiedziałam, że nie wszystkim podoba się moje zachowanie oraz to, że jestem oschła. Jednak przecież nie mam naście lat by zachowywać się jak jakaś zakochana nastolatka. Nicholasem byliśmy już ze sobą jakiś czas i oboje wiedzieliśmy czego możemy się spodziewać po drugiej stronie. Wiedziałam, że mu nie będzie przeszkadzało to, że nie będę czekać w drzwiach i nie rzuce mu się na szyję. Bo nie byłam tym typem kobiety. Raczej tym, który strzeli łeb, jak zacznie zachowywać się jak pajac, albo powie w prost co myśli.
Usłyszałam kroki, a nastepnie głos Nicholasa. Uśmiechnęłam się lekko, bo cóż nie popsuł się.
- Nie, ale lubie być umursana po łokcie smarach. Ci idioci nie dają mi się zbliżyć do innych pojazdów - powiedziałam do niego i miałam gdzieś to, że ,,ci idioci" to słyszą. Według nich kobieta mechanik to coś niedorzecznego, bo jak one mogą znać się na silnikach. Jednak tego nauczyłam się od ojca, który był najlepszym mechanikiem oraz jeździł na wyścigi zarówno samochodowe, jak i gokartowe, czy też motorowe. Był głownym mechanikiem, albo jeśli chodzi o gokady i motory to inżynierem. Nawet pozwalał by mu pomogała, a jak miała jakis pomysł to się zgdzał go wprowadzić.
Spojrzałam na Nicholasa i zmarszczyłam brwi widząc kilka ran na jego doskonałym ciele.
- Mam nadzieję, że tamci wyglądają gorzej - powiedziałam do niego. Na pewno zrozumie o co mi chodzi i nie będę musiała wyjaśnić. |
Temat: Jesień 2008 - siedziba grupy 'Night Angel' |
Penelope Mares
Odpowiedzi: 9
Wyświetleń: 454
|
Forum: retrospekcje Wysłany: 2020-04-15, 19:32 Temat: Jesień 2008 - siedziba grupy 'Night Angel' |
Nie martwiłam się o Nicholasa wiem, że to brzmi jakbym była suką albo jakąś królową lodu. Jednak miałam to gdzieś, bo przecież nie będę się tak kręcić jak dziewczyna. Której chłopak pojechał wraz z moim... Od różnieniu od niej byłam pewna, że wrócą jednym kawałku oraz martwienie się niczym mi nie pomoże. Postanowiłam zająć się bardziej czymś porzytecznym. Jednak ich sługo nie było więc zeszłam do garażu. Nicholas na pewno mnie znajdzie, jak wróci. Wiedział, że nie lubie bezczynnego siedzenia lub wpatrywanie się przez okno. Od ojca nauczyłam się grzebania w silnikach łodzi czy też innych pojazdów. Ile razu kazał mi rozłożyć cały i liczył czas w jakim go składam nawet zawiązanymi oczami. Robiłam to coraz lepiej, że później pozwalo to przemyśleć wiele spraw. Nie przeszkadzało mi, że będę bawienie się po łokcie w smarach czy też to, że niektórzy mechanicy krzywo na mnie patrzyli. Niech powiedzą głośno, że nie mogę lub ich moja obecność przeszkadza. Podeszłam do swojego motoru i rozkręciłam go na części. Na koniec umieściłam silnik na stole by zacząć się nim bawić. Nawet nie zdają sobie sprawy, że łątwo jest sprawić by motor poruszał się jeszcze szybciej i złużywał przy tym mniej paliwa. Ignoranci... Gdyby pozwolili mi zająć się motorami innych pokazałabym im, że kobieta może być męskich zajęciach lepsza niż oni.
Słyszałam dźwięk silników na zewnątrz oraz krzyki radości, że wracają. Jednak nie przestawałam zabawy ze swoim motorem, a raczej tej chwili jego części.
- Wrócili nie pójdzieć przywitać Nicka - powiedział jeden z mechaników. Widząc, że nie reaguje i nawet nie spojrzałam na niego tylko dalej się zajmowałam swoim zadaniem. - Skończe to za ciebie - dodał po chwili. Dopiero teraz na niego spojrzałam.
- Spieprzaj i nie zawracaj mi głowy... Nicholas jak bedzie chciał sam nie znajdzie - powiedziałam w końcu do niego i niestety bardziej jadowicie niż sama chciałam. Jednak czasem do tych idiotów trzeba przemówić ich językiem. |
Temat: Nie ma nic złego w małej konkurencji |
Penelope Mares
Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 427
|
Forum: retrospekcje Wysłany: 2020-04-15, 17:51 Temat: Nie ma nic złego w małej konkurencji |
Co nie co wiedziałam już o tym, jak będzie działał DOM. Nie wiedziałam tylko o tym ilu będzie więźniów, bo to miało się zmieniać. DOMu mieli trafiać ci, którzy nie przydadzą się w DOGS jako żołnierzy. Dlatego też spojarzałam na Gabriela...
- Cóż DOMie podobno będzie można uderzyć więżniów, ale masz racje będzie to nuden, bo wszyscy będą mieli obroże i chipy nawet ja - powiedziałam do niego, bo nie chciałam mieć tego ustrojstwa na sobie. Byłam wiernym żołnierzem i nie rozumiałam czemu mam to nosić. Jednak każdy pracujący strażnik, który miał aktywny gen X.
Nie komentował tego, ponieważ sama zaczęłam z tym Paniami i panami. Dlatego też ruszyłam za Gabrielem na matę, bo cóż dobry sparnig nigdy nie jest zły. Zwłaszcza, jak będę mogła trochę utrzeć nosa Gabrielowi.
- Zapasy - powiedziałam broń to jest dla osób, którzy boją się, że sami sobie nie poradzą. Mieliśmy uprawić sparnig, a nie jakąś szamierkę czy coś w tym stylu. |
Temat: Cela |
Penelope Mares
Odpowiedzi: 37
Wyświetleń: 1615
|
Forum: Piwnica Wysłany: 2020-04-15, 17:41 Temat: Cela |
Może nie była już tą kobietą, którą kiedyś znał? Może ona odeszła wraz z chwilą, kiedy pojawiła się Penelope Mares? Jednak zależało mi na mężczyźnie i dziewczynce. Nie chciałam by DOGS ich schwytało bądź coś by im się stało. Dlatego też nie zgadzałam się na to wszystko... Jednak też nie chciałam by atakowali DOGS tam nie pracują tylko ludzie i mutanci, którzy nienawidzą mutantów. Jednak też pracują ludzie tacy jak ja i on. Ludzie, którzy pracują dla nich z różnych powodów. Poza tym byłam tam na tyle długo, że na kilku ludziach zaczęło mi zależeć na swój dziwny sposób. Dlatego też przeciwstawiałam się ataku na DOGS. Trzeba pamiętać, że przemoc rodzi przemoc. Niedługo zobaczą, że DOGS zaatakuje mutantów albo ludzi. Zrobi coś by pokazać swoją siłę. Tak jak oni pokazali swoją atakując DOM. Jednak wystarczy spojrzeć w stecz. Banda mutantów włamuje się do DOGS, a ci kilka dni później niszczą Bractwo w Olimpii. Czy to nie jest dostateczny dowód, że to będzie działo się w kółko. DOGS próbuje pokazać mutantów złej strony. Gdyby tak zastosować ich taktyke obnażyć DOGS i pokazać mutantów z dobrej strony. Nie tylko z tej, że podkładają bomby czy demostrują swoje moce raniąc obywatali. Taką jaką ludzie zapomnieli, że mutanci to też ludzie. Mają swoje rodzinny, przyjaciół, a jedyne czego pragną to normalnego życia.
Słysząc jego wyjaśnienia na temat dziewczyny z tuneli uniosłam brew. Cóż też nie miałam nikogo, bo czułam, że muszę być wierna wobec swojego męża. Jednak jakoś nie mogłam uwierzyć, że nic ich nie łączy. Widać było, że była bardzo młoda i pewnie ładna, chociaż miała twarz zasłoniętą to jednak można było dostrzec pewne kobiece atuty.
- Nie powiem ci nic... Co łatwi ci atak na siedzibe - powiedziałam stanowoczo. Nie musiałam tego przemyśleć ani też zastanawiać. Nie zdradzę nic co ułatwi im atak na DOGS, bo wcześniej powiedziałam mu, że nie chce by atakował. Nie chce by tak sam DOGS skończył, jak DOM. Straciło tam życie wielu ludzi i nie wszyscy byli wrogami mutantów. Część z nich pracowali, bo trzeba utrzymać rodzine.
- Poproś o to Christiana jak ci tak zależy. Zresztą w Seattle była tylko kilka dni nim trafiłam do DOMu. Wcześniej była siedzibie w Nowym Yorku - dodałam, bo była pewna, że iż Chris mu powiedział wszystko. Od de mnie nic się nie dowie nawet, jeśli mam spędzić tutaj resztę swoich dni. |
Temat: Nie ma nic złego w małej konkurencji |
Penelope Mares
Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 427
|
Forum: retrospekcje Wysłany: 2020-03-29, 15:06 Temat: Nie ma nic złego w małej konkurencji |
Tak byliśmy bardzo do siebie podobni... Dwie maszyny stworzone do jednego celu. Które w tym świecie znalazły jakiś pokręcony sposób współny język. Jednak prawda jest taka, że DOGS pod przykrywką tego, że wiele nam dała tak naprawdę odebrała. Czego nie mieliśmy pojęcia. Tylko brnęliśmy dalej do tego, czego byliśmy stworzeni. Łapania mutantów... Niszczenia ich tak samo jak my zostaliśmy zniszczeni.
Nie przeszkadzało mi towarzystwo Lacroix'a, bo go nawet lubiłam... Podobał mi się jego styl bycia... Być może gdybym nie była tak pokręcona i nadal nie kochała swojego męża, który mnie zostawił. Może zrodził by się z tego ciekawy romans... Nie miłość... Bo ona nie była dla mnie.
- Mam wolne nie długo będę pilnować tych więźniów w DOMie... Pewnie się tam zanudzę na śmierci - powiedziałam do niego i posłałam jeden ze swoich najlepszych uśmiechów.
- Kto komu da... ten da - odpowiedziałam rozśmieszona jego słowami. On miałby dac mi wycisk... Nie w tym życiu... - Panie pierwsze - powiedziałam do niego trochę się z nim drocząc. Oczywiście wiedziałam, że z naszej dwójki ja jestem kobietą. |
Temat: Cela |
Penelope Mares
Odpowiedzi: 37
Wyświetleń: 1615
|
Forum: Piwnica Wysłany: 2020-03-29, 14:51 Temat: Cela |
Nie mogłam ich zdradzić... Nie mogłam niczego mu powiedzieć o DOGS, ani ludziach tam pracujących. Poprostu nie mogłam... Czułam jakąś wewnętrzną blokadę, by cokolwiek mu powiedzieć. Przecież pracowałam z tymi ludźmi, jadłam, miałam się na korytarzach. A teraz? Miałam ich wszystkich zdradzić. Już psia kość, że nie chciałam by atakował DOGS, by zrobił to samo co w DOMie. Czułam się obowiązku by go powstrzymać przed tym. Można powiedzieć, że na miałam na ramionach dwie osobości. Jedna to ta cała Rebecca, która chciała go chronić oraz Vanesse, a druga to Penelope, która czuła lolajna wobec DOGS. Obie zgadzały się co do jednego by powstrzymać Nicholasa. Ale każda z innych popudek... Rebecca, chciała go chronić oraz ich córkę, jak synów. Natomiast Penelopie zależało na ludziach tam pracujących.
- Nie widzisz tego, ze agresja rodzi agresje. Wy zadacie im cios, a oni wam. I tak w kółko Maciejów... TO NIGDY SIĘ NIE SKOŃCZY... Nigdy nie nastąpi ten spokój i bezpieczeństwo, jak obie grupy będą się wzajemnie nakręcać. Trzeba to zrobić inaczej... Pokazaliście siłę to teraz okaż serce... Wiem, że nie jesteś tylko NISZCZYCIELEM, ale też romantykiem - powiedziałam do niego, bo taka była prawda. Przecież jak było z atakiem na siedzibe DOGS przez Bractwo. Ponieśli klenskę, a później DOGS i GC zaatakowało ich zdwojoną siłą o godzinie której się nie spodziewali. Nie było wtedy mnie tutaj, ale słyszałam wiele o tych dwóch atakach. Wiem, że jeśli on teraz zaatakuje DOGS zginą ludzie. Po obu stronach... DOGS się podniesie i będzie szukał zemsty.
- Zniszcz wiarę ludzi w DOGS. Bez ich popracia nie zrobią wiele. Zgromadź materiały o ludziach tam pracujących pokaż, że nie są czyść jak łza. Obnarz ich prawdziwą nature... Jednocześnie pokaż mutantów w dobrej strony nie tylko z tej, że potrafią niszczyć - powiedziałam do niego. Chciał porpozycje to je dostał... Co z nimi zrobi to jego sprawa? Nie miałam na niego wpływu... Może udało by mi się przekonać Christiana, albo tą dziewczynę z tunelu. Co przyszła z Nickiem.
- W tedy miałam racje i teraz też mam. Odwołaj się do swojego serca... Ono ci podpowie - powiedziałam kładąc dłoń na jego piersi i spoglądając w jego niebieskie oczy. Miałam wrażenie jakbym mogła w nich utnąć. Otrząsnęłam się z tego i odsunęłam się.
- Kim była ta dziewczyna z tunelu? Co z nią przyszedłeś? To twoja dziewczyna - powiedziałam do niego. Przy ostatnim zdaniu poczułam dziwne ukłucie... Jednak nic z tym nie zrobiłam tylko spojrzałam na mężczyzne. Licząc, że zdradzi chociaż jej imię... |
| |
| Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group |
Saphic 1.2 // Theme created by Sopel |
| | Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 10 |
|